Wpisy oznaczone tagiem "#nauczyciel" (4)  

panna15
 
Hej.  
Wstawiam tak na szybko kolejna część i wracam się uczyć.

#19
Siedziałam rano jak zwykle w jadalni. Zegar na dziedzińcu wskazywał 7.30
-Oliwio! Mowie do ciebie - jęknęła Adrianna. Dziewczyna miała płomienne włosy. Była z tego samego domu co James i Peter - Ognia.
Jej ramiona byly pokryte tatuażami.
James zaśmiał sie i pocałował mnie w policzek.
-źle spałaś? -Spytał  czule.
-Nie mogłam zasnąć- odparłam. Kątem oka widziałam jak Peter udaje że wymiotuje. Adrianna parsknęła śmiechem.
-Musze z wami o czmyś pogadac - szepnęłam cicho. Przyjdzie do mnie dzis po 22. - każdy spojrzał na mnie zdziwiony. Wstałam- mam kare wiec wcześniej nie moge.
Powiedziawszy to ruszyłam na lekcje. Pierwsza miałam historie.
Na lekcji profesor bezskutecznie próbowal nas ogarnac. W końcu poddal sie i zaczał mówic o lekcji.
Każdy był znudzony. Podniosłam rękę.
-Tak Oliwio?  - spytal sor.
-Chodzi o to, że słyszalam gdzieś... o wojnie. Tutaj. W 1580 roku. To prawda?
-Oh moja droga. Ten temat jest omawiany w wyższych klasach. Ale owszem byla tu wojna o ten piękny zamek. Która na szczęscie wygraliśmy.

Coś mi sie tu nie zgadzało.

-A kto przed tem tu był ? - spytałam. Zauważyłam że każdy z uwagą przysłuchuje sie naszej rozmowie.
-Naturalnie że my. Znacie historie wielkiego wojownika. On zbudował ten zamek. On był naszym przodkiem. Stworzyl tu szkołe, która bardzo dobrze funkcjonowala. Lecz zdażały sie dziwne sytuacje. Normalni ludzie myśleli że to sekta wiec zaczynali atakowac szkołe. Była również druga organizacja z która jak to panna Oliwia wspomniała byla walka. Oczywiście nasi przodkowie wybili co do jednego wojownika z tejże drugiej organizacji.
-A srebni ludzie? - spytałam.
-Srebni ludzie? - powtórzył po mnie historyk. Po twarzy przebiegł mu jakiś cień. Zmarszczył brwi przestraszony.
-Tak. Natknęłam sie na nich właśnie czytajac o tej wojnie w 1580 r.
-Interesujace.. bo nigdy nikogo takiego nie było. Może cos zle przetłumaczyłaś? Była bys tak dobra Oliwio i przyniosła mi ta książke na zajecia na za tydzień? - spytał słodkim głosikiem.
-ależ oczywiście - odparlam sarkastycznie.

To strasznie nie fer że chłopaki wcześniej skończyli kare. Ja miałam dziś ogarnąć strych.

O 22 gdy byłam już wykąpana siedziałam na swoim łóżku i opowiadałam moim przyjaciołom o kronikach.
James, Peter, Adrianna, Draco, Hugo Elizabeth oraz Sylwia słuchali uważnie. Poźniej pokazałam im kroniki.

Po przeczytaniu wszyscy doszli do tego samegi wniosku co ja.
-To...  dziwne. Nigdy nie słyszałam o wojnie. To znaczy była wojna ale bylo że nasi przegrali... - wyjaśniła Elozabeth. Dziewczyna miała bliźniacze która akurat nie mogła przyjść. Obie miały czarne długie włosy, w tum samym miejscy te same tatuaże lecz Elizabeth była z domu  ognia natomiast Izabella z domu wody. Obie kochały historie.
-Zgadza sie. Poza tym moim zdaniem trzeba odnaleźć te osoby co uciekły. Przecież tu jest napisane że skryła sie do piwnicy z innymi kobietami-powiedział Peter. - Fakt minęło wiele lat ale coś czuje że za tym murem świat jest inny niż nam mówia.
-Chetnie bym zobaczyła co tam jest - powiedziałam. Ze mną zgodzilo sie kilka osób.

-Posłuchajcie. Mój plan jest taki. Spotkajmy sie... powiedzmy o 1 czyli za dwie i pół godziny- powiedział Peter- tutaj zaraz obok domu Oliwii. Dawno temu widziałem to miejsce. To przejście. Lecz było zamkniete. Sprzątajac w piwnicy znalazłe klucz który pasuje do tych drzwi. Uciekniemy jeszcze dziś.
-O pierwszej zmieniaja sie strażnicy. To dobry pomysł. Przez około pól godziny nikt nie pilnuje żadnego miejsca. - powiedział James.

Nie wiem co mnie bardziej zdziwiło James że wie tskie rzeczy czy Peter kradnacy klucze.

O pierwszej pietnaście przedzieraliśmy sie przez gęszcz krzaków do miejsca gdzie według Petera były drzwi. Było z nami około 12 najbliższy pzyjaciół. Szliśmy w ciszy.
W końcu natrafiliśmy na mur. Oblepiony cały  byl gęstymi roślinami. Peter pomacal chwile po murze aż w końcu odsunął rośliny. Naszym oczom ukazały sie stare drewniane drzwi.
Peter wyjąl klucz.
Wszyscy wstrzymaliśmy oddech.
Po drugiej stronie palila sie mała latarnia.
Po cichu przeszliśmy zamknęliśmy drzwi.
-Może ukryć klucz tutaj? - spytal Peter.
-Doby pomysł - przytaknęła Adrianna.

Chwile poszukaliśmy gdzie można ukryc klucz aż w końcu Peter zakopał go koło latarni.

Cała 15 osobową grupa najciszej jak mogliśmy ruszylismy przed siebie by dowiedziec sie pawdy.

W tym samym czasie.

Młoda kobieta czesała swoje dlugie srebne włosy. Pozłacana szczotka z łatwościa przesuwała sie po gęstych włosach. Nagle ktoś zaukał.

Kobieta odwróciła sie i rzuciła krótkie "prosze".
Do pokoju wszedł pewien strażnik. Ubrany był w gruby mundur chroniacy go przed mrozem.
-pani - schylil sie - czy ma pani jeszcze ten sprej?
Kobieta przyjżała sie strażnikowi.
-Oczywiście, stoi na stole. - odparła wskazujac dłonia na stolik za drzwiami. Była zadowolona ze swoich strażników.
-Pani- skłonił sie strażnik i wyszedl.
Kobieta westchnęła. Czuła sie taka samotna.

Nagle ktos otworzyl drzwi nie zawracajac uwagi żeby pukać.
-Pani! Oni przeszli przez mur! - wykrzyknął strażnik.
Kobiete zamurowało.
-Osiodłaj konie... i ... zawołaj mi Patricka. - warknęła kobieta. Strażnik sklonił sie i wybiegl. Kobieta przebrala sie w biała do ziemi suknie z owczej wełny oraz gruby płaszcz. Również bialy.
Patrick wszedł do pokoju.
-Pani- powiedział to i sklonił sie. - wygladasz olśniewajaco. Co sie dzieje?
- zrób jutro apel i przekaż wszystkim  że wyjechalam. Na czas nie określony.
-Z powodu? - zapytał Patrick
-Moge ci zaufać? Spytała kobieta szepczac cicho do ucha.
-Oczywiście kochanie- odparł podniecony meżczyzna.
-Ktos przeszedł przez mur... obawia sie...
-To nie możliwe. Jak?
-Ukryte drzwi. Musza byc tu gdzies ukryte drzwi.
-Przecież twoi słudzy przeszukali cały mur!
-Wiem. Ale albo coś ukrywaja. Albo sa głupcami. Musze jechac. Żegna mój miły- powiedziawszy to pocałowała Patricka namietnie w usta. Kochała go nad życie. Ale teraz musiała jechać.
Odsuneła sie i wyszła pozostawiajac Patricka samego w jej komnacie.

12540192_918536091568210_1432401625_n.jpg
- Patrick


12575984_918536104901542_61348484_n.jpg
- Adrianna



12576269_918536088234877_1351521289_n.jpg
- Oliwia



12584240_918536084901544_437635403_n.jpg
- Peter



10402657_751925694827785_4384025222187233262_n-1.jpg
- James
  • awatar GOSIA: Świetne opowiadanie. Przeczytałam całego bloga w dwa dni (zerwałam nocki). Świetnie piszesz. Podoba mi sie. Z chęcią będę czytała więcej :)
  • awatar gość: Cudne jak każde *.*
  • awatar chudzinaxD: Świetna cześć czekam na kolejna :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

sprzedalemsie
 
Jak że chcę, żeby wszystko po akcji w toalecie przyspieszyło postanowiłem znowu wziąc sprawy w swoje ręce. Postanowiłem się z nim umówić.
Miałem ułatwione zadanie, ponieważ to facet z pasjami - uwielbia nightskating (jeżdzenie na rolkach po mieście nocą), dobre kino, tak jak ja, a szczególnie horrory co daje tylko jeszcze więcej możliwości.

Na kino jeszcze zbyt odważnie bo wyglądać to będzie kompletnie na randkę. Wygrałem więc to rolki.

Nasza rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

-Hej, tzn. dzień dobry, mam taką... prośbę. Czy dałby mi pan kilka wskazówek co do jeżdzenia na rolkach? Na razie słabo mi to wychodzi.
-Pewnie, przecież sam wiesz że organizuję szkolne wypady na nightskating, a zimą w ośrodkach sportowych. Czuj się zaproszony.
-Z tym że NAPRAWDĘ słabo mi to idzie, więc nie chciałbym iść na takie coś. Tylko się zbłaźnie, a nikt z moich znajomych nie jeździ. Pomyślałem więc o tobie... przepraszam, panu.
-Nie szkodzi, przejdźmy na ty. Nie uczę cie. Pracuję z innymi klasami. Jestem Paweł. Tak właściwie, jeżdzę niemal codziennie po szkole dla odstresowania się. Więc czemu nie?
- A kiedy miałbyś czas żeby mnie poduczyć?
- Hmm... W środe mam już plany, czwartek wycieczka z moja klasą... Ale co powiesz na piątek?
-Świetnie, nie mogę się doczekać
-Pamiętaj o ochraniaczach, możesz się potłuc jak jest rzeczywiście tak słabo. A obaj nie chcemy żebyś miał siniaki.
-Będę pamiętał, miło mi że się tak troszczysz...
-To w piątek jeszcze się złapiemy na przerwie i ustalimy godzinę, ok?
-Jasne
-Narazie, cieszczę się że mi to zaproponowałeś.
(na pożegnanie puścił mi oko.)

Wszystko super.
Tylko ja NIE MIAŁEM W ŻYCIU NA NOGACH ROLEK!!!
  • awatar Je n'aime pas personnes.†: heh, co do poprzedniego komenta od cb to uważaj w co się bawisz. A co do rolek to sama jeżdżę od paru latek i nie jest to super trudne, ale początki są... Dość ciężkie. Moja koleżanka wpadła w rów, z czego akurat się śmiałam. Ale jest też dużo okazji by się podotykać, bo pewnie nie raz się wywalisz. Powodzenia.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

sprzedalemsie
 
Trzeba było dłużej poczekać na okazję, ale się zdażyła. W piątek. Już przechodząc obok niego na korytarzu puściłem do niego oko. Był trochę zbity z tropu. Dwie lekcje później, na długiej przerwie, kiedy mieliśmy zajęcia na tym samym poziomie stanąłem przy wejściu do ubikacji, poczekałem aż podejdzie i mnie zauważy, a następnie odkręciłem się do niego i wkładając kciuki w tylne kieszenie klępnąłem się po pośladkach tak żeby widział. Wszedłem i zastanawiałem się czy jakoś zareaguje.

Zagreagował. Wszedł do kibla, udajac że chce się odlać. Kiedy "skończył" zauważył że na niego patrze i czzekał aż coś powiem.
- Nauczycielski nie działa?
- Wiecznie zajęty przez polonistyczne damulki, zresztą jest piętro niżej.
- Bez krępacji, tylko ja tutaj jestem.
Po tym jak to powiedziałem zbliżył się do mnie, i nie prosząc żeby się przesunął stanął za mną i wyciągnąl ręce do kranu. Otarł się torsem o moje plecy i kroczem o moje pośladki.
I niestety w tym dokładnie momencie, jakiś gówniarz z gimbazy wpierdolił się do kibla. Szybko się cofnął i tylko dyskretnie musnąl swoja dłonią moją dłoń i wyszedł. Tego dnia się już nie widzieliśmy.

Ale jutro poniedziałek.
Może się dużo wydarzyć

XOXO
możesz.mnie.kupić
Pokaż wszystkie (4) ›
 

sprzedalemsie
 
Nie było mnie rok.

Chcecie wiedzieć czemu? Wystarczyło mi kilka spotkań żebym poważnie się przejechał i zniszczył poczucie bezpieczeństwa.

Nie chodzi o to, że ktoś mnie zgwałcił, zranił. Nie czułem się bezpiecznie w stosunku do swoich znajomych. Miałem paranoję że "ktoś wie". Że jakoś to wyszło, wypłynęło na wierzch.

Ubezpieczyłem się przybierając fałszywe imię i nazwisko - Szymon D. W końcu klienci dysponują moimi smsami, mailami, więc dzięki temu nie znają mojej tożsamości. Ale mają też ZDJĘCIA.

Po tak naprawdę niewielu spotkaniach dałem sobie przez to spokój. Robiłem to przez 3 miesiące.

Wszystko zmieniło się na początku tego roku. Myśle że nauczyciel uczący w moim liceum zauważył mnie gdzieś w internecie. Ma 34 lata i jest dosyć przystojny. Na szczęscie mnie nie uczy ale za każdym razem kiedy mnie mija na korytarzu puszcza mi oko, daje sygnały. Mając dużury zawsze staje koło ławki na której siedzę i spuszcza wzrok z tablicy, która niby ogląda, na moje krocze. Ostatnio nawet się z tym nie krył, potem spojrzał mi w oczy i się uśmiechął w "ten sposób".

Jutro poniedziałek. Ma dyżur na tej samej sali gdzie ja zajęcia. Na długiej przerwie. Specjalnie go sprowokuję, chcę zobaczyć co naprawdę mu chodzi po głowie. Liczcie jutro na relacje.

XOXO
możesz.mnie.kupić
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów