Wpisy oznaczone tagiem "#teraźniejszość" (2)  

chudzinaxd
 
Postanowiłam napisać tego bloga jeszcze raz. Od nowa.
Nie będę usuwała poprzednich wpisów... mam do nich jakiś sentyment.
Od dziś mam zamiar traktować tego bloga jako pamiętnik. Wiem że nikt nie będzie tego czytał... ale czasami muszę się wyżalić a noż ktoś to przeczyta i mi pomoże? Nie oczekuje tego od was... chce abyście tylko mnie wysłuchali, nie współczuli, nie pomogli... tylko wysłuchali.

Niedługo zbliża się wesele mojej ciotki. Dokładnie za miesiąc i trzy dni o tej porze będę wyczekiwać oczepin, świetnie się bawić lub siedzieć za stołem. Wszystko zależy od jednej głupiej decyzji... a to zależy czy zaryzykuje, podejmę wyzwanie.
Boje się.
Boję się życia
Boję się przyszłości
Przeraża mnie teraźniejszość
Tęsknie za przeszłością, gdy nie bałam się o jakieś głupie sekrety... teraz cały świat może zobaczyć o mnie wszystko, dlatego chyba nie lubię wychodzić z domu... a potem czuje się taka samotna siedząc w czterech ścianach.
Niektórzy pewnie pomyślą czytając to że mają do czynienia z jakąś psychopatką. Może i macie rację?

Boże jaka ja byłam głupia.
Pocięłam się bo uważałam że jeden chłopak poznał moje tajemnice. Przecież już od dwóch lat się cięłam... no ok z półroczną przerwą... ale teraz coś się zmieniło. Do mojego umysłu wpełzają pewne ... myśli? Czasami myślałam kto by zatęsknił, kto by mnie odwiedził gdybym była w szpitalu, a teraz? Teraz zadaje sobie pytanie kto by zatęsknił gdybym umarła.

Jak długo rodzice by się martwili?
Czy w szkole ktokolwiek by zauważył?
Tak, wiem że mam 17 lat i to jest głupi wiek... że w tym wieku przechodzimy różne przemiany, hormony buzują ale... mam wrażenie że jestem niepotrzebna. Umrzeć to znaczy przegrać. Umrzeć to znaczy poddać się. A czasami może lepiej się poddać?
Sama nie wiem co lepsze.
Adi nawet jeśli to przeczytasz (w co szczerze wątpię) tak wiem że próbowałeś mi to wybić z głowy, zaraz po tym jak dowidziałeś się że się tnę. I przepraszam że zepsułam ci związek.
Mati mam nadzieję że będziesz więcej razy słuchał jak coś do ciebie mówię. Szczerze mówiąc podobałeś mi się... tak! Do cholery.. wiem że wiele osób mi lub tobie gadało że jesteśmy parą i w ogóle ale ty mnie praktycznie nie widziałeś. Opowiadałeś o innych dziewczynach i tak dalej... a potem koniec szkoły, ja odeszłam do innej ty pozostałeś. Nie widziałam cię już od wakacji. Tęsknie.
Mary wiem że nie było za kolorowo, często potrafiłam się nie odzywać do ciebie miesiącami podczas gdy ty tego tak bardzo potrzebowałaś, potrzebowałaś głupie rozmowy. Dzięki że wolałaś przyjść do mnie nawet jeśli musiałam pomagać w ogrodzie, wolałaś się mnie wyżalić niż Kaśce. Dzięki. I mam nadzieje że kiedyś pośmigamy na tych motocyklach.

Nie nie mam ochoty się zabijać. Nie dziś. Nie teraz. Chce zachować to. Kartki zostaną spalone, wspomnienia zatarte, znajomości skończone. Nic nie trwa wiecznie. Lecz gdy moje wspomnienia zatrą się. Będzie pamiętał ktoś o tym, kto to czytał. Nie to nie jest wpis pożegnalny. Jutro idę na szkolenia... chyba. Będzie fajnie. Chyba. Mam nadzieje że znowu spotkam takiego jednego. Lubię na niego patrzeć. Lubię patrzeć jak się śmieje, jak idzie na przerwie, jak coś mówi, jak się spóźnia na lekcje.

Po co to piszę? Nie wiem. Boje się. Tylko tyle wiem.
Śmierć oznacza koniec, nie początek. Umrzeć oznacza poddać się. A ja nie chce na razie się poddawać. Nie dziś. Nie teraz. Ja chce początku... początku następnego dnia, początku nowego rozdziału.

Więc po co to piszę?

Rana wciąż boli. Choć cię nie widzę to i tak boli jak cholera. Dobrze że cię nie widzę, nie widzę cię z nią. Choć i tak wiem że w szeregu znajomych mam szpiega. Szpiega który ci wszystko donosi. Nie facebook i inne te portale ci nic nie pomogą. Bo ja tu się ukrywam. Ale w szkole nie potrafię. Nie chce być zamknięta. A szpieg węszy. I to nie jeden. Wiem to. Czuje to.
Wiem że nie mogę wszystkim ufać. Jednak to robię.

Mam przyjaciół. Nie mogę zliczyć ich na jednej... dwóch dłoniach.
Wiec czego mi brakuje?
Samotność w tłumie.
Najgorsze uczucie jakie można doznać.
Niestety...

Nie chce być samotna... nie chce chodzić ponura. Jezu muszę się zmienić. Muszę schudnąć, wyładnieć, zmienić styl, włosy.. wszystko!
Jak?

Tęsknie za przeszłością...
Przeraża mnie teraźniejszość...
Boje się przyszłości...
 

kacha199819
 
Nie wiesz, kiedy to się stało, po której wypitej kawie, przed którym odcinkiem serialu, jaki kolor lakieru miałaś wtedy na paznokciach, czy Twoje włosy były spięte w kucyk, rozpuszczone, proste czy pofalowane. Nie przypominasz sobie co miałaś na sobie - choć chwila, opuszki Jego palców dotykały skóry na Twoich nogach, to była sukienka, chyba zielona, bo serce biło Ci mocniej na widok tego, jak pasuje do Jego oczu. Największą tajemnicą jest to, co mówiłaś. Myślisz, czy potok Twoich słów nie był zbyt głupkowaty, czy banalny. A może palnęłaś coś, o tym ile szczęścia Ci daje? Jego reakcje? Zakodowałaś urywki tamtych uśmiechów i jakiś mrukliwy ton głosu. To Twoja definicja hasła imponderabilia - szereg nieuchwytnych momentów tamtych dni, mający wpływ na obecną teraźniejszość. Bo kochasz Go i nic z tego nie rozumiesz.
 

 

Kategorie blogów