Wpisy oznaczone tagiem "ćwiczenia" (1000)  

badbunny
 
Bad Bunny: Myślałam, żeby nie dodawać bilansów, ale jednak wszystko lepiej mi idzie jak się tutaj rozpisuję ;)
-------------------------
03.04.2018

Śniadanie:
♥ 3 jajka na miękko i 4 krążki owsiane pełnoziarniste - 364kcal
♥ sałatka z mixu saład, pomidora, papryki, kukurydzy, 5ml oleju z dyni i przypraw - 45kcal (wliczam tylko olej)
♥ 18ml soku z cytryny z wodą - 5kcal
♥ 3 krople witaminy D3 z K2
Przedtreningowo:
♥ 5 tabletek BCAA
Potreningowo:
♥ 30g odżywki białkowej - 124kcal
♥ wrap kurczak-cezar - 470kcal
Obiad:
♥ 450g makaronu carbonara z kurczakiem i bekonem - 643kcal
♥ sałatka z mixu saład, pomidora, papryki, kukurydzy, 3ml oleju z dyni i przypraw - 27kcal (wliczam tylko olej)
Kolacja:
♥ 200g serka wiejskiego z papryką i kukurydzą - 194kcal

B27% T42% W31% - zjedzonych 1872kcal
2l wody

Aktywność:
♥ 1h 10min spaceru - 260kcal
♥ 1h 35min treningu na siłowni - 562kcal
 - 5min dynamicznej rozgrzewki
 - 5min rozgrzewki na orbiterku
 - 45min treningu siłowego (2min przerwy pomiędzy seriami)
   PLECY
   • ściąganie drążka wyciągu górnego do klatki nachwytem - 3 serie x 12 powtórzeń, 25kg
   • wiosłowanie sztangielką w oparciu o ławeczkę - 3 serie x 10 powtórzeń, 7kg
   • wiosłowanie kettlebell oburącz w opadzie tułowia - 3 serie x 10 powtórzeń, 6kg
   BICEPSY
   • uginanie przedramion ze sztangą prostą metodą matrix- 3 serie x 21 powtórzeń, 10kg
   • uginanie przedramion ze sztangą prostą - 3 serie x 15 powtórzeń, 10kg
   TUŁÓW
   • unoszenie nóg w pozycji leżącej - 3 serie x 10 powtórzeń
   • 2 x deska (30sek) i 2 x deska na boku (30sek)
  - 30min cardio na rowerku do spinningu (11.5km)
  - 10min rozciągania
-------------------------
how to be.jpg

how to be1.jpg

how to be 2.jpg

how to be 3.jpg
 

miss-independent18
 
.Miss Independent.:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

badbunny
 
Bad Bunny: Wlatuje wczorajszy bilans
-------------------------
Śniadanie:
♥ jajecznica na dwóch jajkach, 39g bekonu, 8g zimnotłoczonego oleju rzepakowego, do tego 53g chleba - 451kcal
♥ 152g jabłka - 79kcal
Posiłek potreningowy:
♥ 40g odżywki białkowej - 165kcal
♥ 300g makaronu carbonara z kurczakiem i bekonem - 429kcal
Obiad:
♥ 280g zapiekanki rybnej i 135g warzyw - 238kcal
Kolacja:
♥ 200g serka wiejskiego z pomidorem i kukurydzą - 194kcal
♥ bułka panini z 13g masła - 345kcal

B31% T37% W32% - zjedzonych 1901kcal
2.3l wody

Aktywność:
♥ 1h 10min spaceru - 261kcal
♥ 1h 30min treningu na siłowni - 460kcal
 - siłowe na plecy i biceps
 - cardio na rowerku do spinningu
-------------------------
smoothies.jpg
 

badbunny
 
Bad Bunny: Wczorajszy bilans
-------------------------
Śniadanie:
♥ omlet z 97g kiełbasy wiejskiej, cebuli i dwóch jajek, smażony na 10g oleju kokosowego - 446kcal
♥ 52g chleba - 133kcal
Drugie śniadanie:
♥ 80g greckiego jogurtu, 120g niskotłuszczowego jogurtu naturalnego, 13g dżemu, 50g granoli, 51g malin i 134g truskawek - 500kcal
Posiłek przedtreningowy:
♥ 225g zapiekanki ziemniaczanej - 250kcal
Posiłek potreningowy:
♥ 40g odżywki białkowej - 165kcal
Kolacja:
♥ 100g ugotowanego ryżu i 180g kurczaka po tajsku na ostro - 435kcal

B27% T39% W34% - zjedzonych 1929kcal
2l wody

Aktywność:
♥ 30min spaceru - 112kcal
♥ 1h 30min ćwiczeń - 500kcal
 - siłowe na klatę i triceps
 - cardio na rowerku do spinningu (12.2km, 30min)
-------------------------
Moja opaska pod koniec treningu się rozładowała i nic mi nie zapisało >:| Myślałam, że na luzie wytrzyma na połowie baterii, ale jak widać nie :P Ach ta technologia.
nice.jpg
  • awatar krupczatka na trening!!!: Sama robisz zapiekankę? :>
  • awatar Bad Bunny: Sama :) Zapiekanki są fajne, bo nie trzeba smażyć, więc zdrowiej. No i też można zrobić je praktycznie ze wszystkiego :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: Wczoraj z ciekawości będąc na siłowni się zważyłam.
Swoją zmianę w odżywianiu i ćwiczeniu zaczęłam 19 lutego. Pomimo, że w ogóle nie mam w planach chudnąć, to z wagi zszedł mi 1kg w przeciągu 2 tygodni (co z resztą jest bardzo zdrowym sposobem na chudnięcie) :P
Kalorykę mam ustawioną na utrzymanie wagi, ale jak widać treningi musiały zrobić swoje, że jednak zleciało mi trochę. Co w sumie jest zajebiste, bo oznacza, że mogłabym podbić do 2tys kalorii dziennie i dalej byłoby ok. Zostanę jednak przy 1900 i zobaczę jak to się dalej rozwinie.

Także jak widzicie, nie trzeba się głodzić (a raczej zdecydowanie nie powinno się!), żeby zrzucić zbędne kilogramy :) Można cały dzień chodzić z zadowolonym brzuszkiem, pełnym energii i nadal pozbywać się zbędnego tłuszczyku!

Po raz setny tutaj powtórzę - 'diety' po 1500kcal (już nie mówiąc o tych jeszcze bardziej restrykcyjnych), głodzenie się, niejedzenie tłuszczy bo be, niejedzenie węglowodanów bo się od nich tyje - to wszystko są bzdury! I te bzdury wyniszczą Wasz organizm. Prędzej czy później rzucicie się jak sępy na padlinę jedząc w ten sposób. Jedzcie i ćwiczcie z głową, a efekty będą nieziemskie!

To, co często odstręcza ludzi od właściwego żywienia i trenowania jest fakt, że na rezultaty trzeba cierpliwie czekać. Każdy chciałby wszystko już od razu, najlepiej widzieć ogromne efekty po miesiącu. A tu nie ma tak. Jak to mówią - cierpliwość jest cnotą. I ta cierpliwość pozwala nam na osiągnięcie efektów, o których się nawet nie śniło.
hello.jpg

helllo.jpg

hellllo.jpg

helllllo.jpg
  • awatar Maadosia: To prawda na rezultaty trzeba czekać, ja swoje 5 kg zrzucałam przez 10 miesięcy (masakra) :) Powodzenia!
  • awatar 50 seasons: Głodzenie się to czysta głupota :/ Zgadzam się, że odpowiednia dieta i ćwiczenia są o niebo lepsze ^^
  • awatar krupczatka na trening!!!: Moja #psiapsia (trener & instruktor) zawsze powtarza: "żeby schudnąć, trzeba jeść" ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: A więc pora na podsumowanie lutego :)

Luty zdecydowanie wypadł lepiej niż styczeń. Przynajmniej jego druga połowa. Nareszcie wróciłam na właściwe tory. W sumie to po raz pierwszy zrobiłam porządne rozplanowanie względem jedzenia i ćwiczeń. Teraz pozostaje mi jeszcze lepiej zaplanować całą resztę, żeby faktycznie wszystko systematycznie robić.

Zeszłomiesięczne osiągnięcia:
♥ spędziłam 7.5h na siłowni (szału nie ma, ale wreszcie poszłam tam gdzie trzeba :P )
♥ rozpisałam odżywianie z odpowiednią ilością makroskładników.
♥ przestałam kompulsywnie się objadać (oby tak zostało)
♥ angielski:
 - 24h 51min nauki
 - 7638 razy powtórzonych słówek
 - 1488 dodanych słówek
 - 3 zrobione lekcje z poziomu B1 i 12 z działu 'dirty English'
♥ uzbierałam razem 13.5 tys na operację (czyli +3.5 tys) coraz bliżej celu :D
♥ umówiłam się do lekarza i na wizytę w szpitalu
♥ przesłuchałam całego audiobooka po angielsku (9h)
♥ wróciłam do regularnego dodawania wpisów na pingerze

I w sumie to byłoby na tyle z większych osiągnięć lutego. Gdybym wzięła dupkę w troki na samym początku to byłoby sto razy lepiej. Jednak nie narzekam, bo cieszę się, że przynajmniej zrobiłam ten właściwy krok :)
  • awatar krupczatka na trening!!!: Oby moje podsumowanie marca na blogu wyglądało podobnie... Bo póki co jedynie rośnie moja zakładka z fitinspiracjami na pintrest...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: I już prawie kolejny miesiąc za nami. Jutro podsumowanie lutego :) A dziś podsumowanie wczorajszego dnia:
-------------------------
Śniadanie:
♥ jajecznica na 3 jajkach i dwóch kawałkach bekonu i 10g zimnotłoczonego oleju rzepakowego, 55g chleba - 586kcal
Drugie śniadanie:
♥ 100g ugotowanego makaronu, 433ml rosołu - 350kcal
Obiad:
♥ 238g makaronu z serem, jabłkami i cynamonem - 473kcal
Potreningowo:
♥ 40g odżywki białkowej - 165kcal
Kolacja:
♥ 96g wędzonej makreli i 135g warzyw - 340kcal

B33% T36% W31% - zjedzonych 1914kcal
2.1l wody

Aktywność:
♥ 1h 10min spaceru - 262kcal
♥ 1h 30min treningu na siłowni - 519kcal
 - siłowe na plecy i biceps
 - cardio na rowerku do spinningu (30min - 12.5km)
-------------------------
Wczoraj miałam dobry dzień treningowy. Wstąpiły we mnie siły i na rowerku do spinningu na dosyć dużym obciążeniu ujechałam 20min na stojąco. W zamiarach miałam zrobić tylko 20min cardio, ale stwierdziłam że na luzie dam radę pół godziny, więc to wykorzystałam :)

Jestem z deksza załamana, bo przenieśli premierę Far Cry 5 :( Kupiliśmy z chłopakiem złotą edycję, za którą też zapłaciliśmy trochę złota :P (nigdy w życiu nie wydałam na grę tyle kasy). A teraz wychodzi na to, że musimy czekać kolejny miesiąc aż ją udostępnią. Tak na nią czekałam, odliczałam dni do 27 lutego a tu takiego psikusa zrobili. Mam nadzieję, że nie będą więcej nic przenosić, bo się wtedy naprawdę wkurzę :P
far cry.jpg
 

badbunny
 
Bad Bunny: Pora na wczorajszy bilans, bo już nie miałam o tym siły pisać wieczorem. Z siłowni wróciliśmy z chłopakiem dopiero przed 23 :0
-------------------------
Śniadanie:
♥ omlet z dwóch jajek i 30g płatków owsianych, 20g organicznego masła orzechowego, 84g truskawek i 75g borówek - 434kcal
Obiad:
♥ 226g makaronu carbonara z kurczakiem i bekonem - 323kcal
Posiłek przedtreningowy:
♥ kanapka z masłem orzechowym i bananem, BCAA - 409kcal
Posiłek potreningowy:
♥ 40g odżywki białkowej - 165kcal
Kolacja:
♥ tortilla z kurczakiem, pomidorem, ogórkiem, sałatą, serem feta i sosem czosnkowym na bazie jogurtu naturalnego - 542kcal

B29% T37% W34% - zjedzonych 1873kcal
2.2l wody

Aktywność:
♥ 1h 10min spaceru - 260kcal
♥ 1h 20min siłowni - 350kcal
 - siłowe na klatę i triceps
 - cardio na rowerku do spinningu
-------------------------
Nareszcie udało mi się dostać moje ulubione masło orzechowe! >:D Nie rozumiem dlaczego nie ma go w żadnych sklepach w mieście, a i w internecie ciężko go dostać. To jest najlepsze masło pod słońcem i od razu zamówiłam 4 opakowania, bo boje się, że później znowu będę miała problem z jego dostaniem.

Kupiłam dwa smaki - Chocolate Bourbon Biscuit i Toffee Fudge Crunch. Toffie to jest po prostu niebo w gębie!
Co najważniejsze ich skład jest mega dobry:
orzechy (92%), organiczne kakao, cukier z palmy kokosowej (gdzie na 100g produktu jest tylko 6g tego cukru), olej kokosowy z pierwszego tłoczenia, naturalne aromaty i sól himalajska.

Wybaczcie, że się tak podniecam haha :D Ale nosz kurczaki, to jest zajebiste! :D

Tak ono wygląda:
peanut butter.png

Także jak ktoś się do niego dokopie to polecam ;)
  • awatar Wieczna Studentka: Mnie się nie udało przekonać do masła orzechowego. Mogę zjeść z czymś na przykład u kogoś, ale sama z siebie nie kupię.
  • awatar krupczatka na trening!!!: A gdzie kupiłaś? :> Smakowe masło orzechowe...To nie brzmi jak masło orzechowe tylko "coś" do smarowania pieczywa ;p @Wieczna Studentka: polecam masło orzechowe na waflu ryżowym z bananem i cynamonem ;)
  • awatar krupczatka na trening!!!: No ja wiem, ze to masło ma cudo skład, ale nie rozumiem po co ten SMAK Chocolate Bourbon Biscuit i Toffee Fudge Crunch... To już mi tak brzmi trochę chemicznie. Masło orzechowe to orzechy a nie toffee ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kraseczka
 
Przez 2 lata ponad jadłam zdrowo, ćwiczyłam regularnie a teraz moją wymówką jest brak czasu.Schudłam ponad 10 kg. Teraz wróciły mi ponad 3  
Brak czasu na ćwiczenia, brak czasu na gotowanie. To moja wymówka.
2 lata intensywnego dbania o sobie po to żeby teraz to zmarnować? Nie chcę tego. Moja waga na dziś to 52,9 kg.
Od ponad roku nie mogę się ogarnąć.
W pracy o 7 .00 jem jakąś bułkę z serem i ogórkiem kiszonym. Rano piję jeszcze kawę.
No i potem o 9 jestem znowu głodna. Jem jakieś owoce , które sobie przyniosłam zazwyczaj 2 banany i jabłko. Potem o 12 jem znowu albo drugą bułkę , albo jakiś ryż na mleku.
Bywa i tak że zjem o 7 i potem nie ma czasu nic zjeść bo tyle ludzi. Jem po pracy dopiero. Więc różnie to bywa.
No i potem po pracy idę do baru na obiad. Bo w domu jestem o 17 i zanim bym coś ugotowała i ogarnęła ten syf to by była 19. No i biorę albo pulpety z ziemniakami albo gołąbka. No i tu jest problem bo po tym obiedzie potrafię zajrzeć jeszcze do maka albo iść na kebaba. Do tego w międzyczasie jakieś słodycze.
Nie wiem co się stało z moją psychiką .
Nie radzę sobie .
Ale kiedyś potrafiłam się ogarnąć  
Zrobię to i teraz.
Przez to wszystko rozepchałam sobie żołądek tak, że mogłabym jeść i jeść.

Dam radę. W szafie wiszą ulubione ciuszki które czekają aż schudnę te 3 kg.

No dobra koniec o diecie . Teraz o pracy.
________________________________________________________________________________________________________Mam umowę do końca marca. Na zastępstwo.
Kierowniczka już zapowiedziała że w marcu robią konkurs i bardzo na mnie liczy.
Pracuję w MOPSIE.
Przyjmuję wnioski o świadczenia.
Tyle że ja mam techniczne wykształcenie i nie widzę tam dla siebie przyszłości.
Nie pasjonuje mnie to, nie widzę dla siebie rozwoju tam , no chyba rozumiecie.
Obawiam się że tu w tym MOPSIE utknę w miejscu bo nie mam odpowiedniego wykształcenia, żeby jakoś piać się w górę.
Dlatego nie ukrywam że interesuję się pracą bardziej w swoim zawodzie.
No i dobra póki nie mam nic lepszego na oku no to stanę do tego konkursu. Ale jak wygram i mnie zatrudnią a jak po jakiś np. 2 czy 3 miesiącach  trafi się coś lepszego to będzie głupio no nie?
Walne im wypowiedzeniem bo znalazłam coś lepszego, jak oni mnie wcześniej wyszkolili i zrobili konkurs.
Wiem, że inni by się tym nie przejmowali ale ja tak.
Z jednej strony jestem tu bo nie ma nic lepszego, ale w międzyczasie szukam czegoś innego.
Odeszłybyście w takim przypadku jakby była taka okazja? Bez wyrzutów sumienia??
________________________________________________________________________________________________________
Związek. Układa się nam z S. całkiem dobrze.
Jest 8 lat starszy ode mnie . Ale to w niczym w ogóle nie przeszkadza.
Nawet zaczyna wspominać coś o wspólnym mieszkaniu.
Dla mnie jeszcze trochę za szybko, ale jak będę mieć w końcu normalną umowę to i tak planuję się wynieść chociażby na stancję.
Mam już dość mieszkania z mamą.
I te dojazdy też męczą.
Tylko że mam 1700 na rękę i boję się że będzie na styk.
Tym bardziej że ja muszę mieć w rezerwie te 200-300 zł miesięcznie na lekarza bo mam problemy z żołądkiem i cerą i nigdy nie wiadomo kiedy trzeba będzie zawitać.
Boidupa jestem trochę , a i jeszcze chciałam na prawko odłożyć. A jak się wyprowadzę to małe szanse że coś odłożę. No ale takie życie.
A wy co byście wybrały??
Pozdrawiam i do następnego.
  • awatar mąka krupczatka: Odnośnie pracy... Stawaj do konkursu! Jeśli znajdziesz coś lepszego to wcale nie będzie głupio zrezygnować! Tak samo możesz powiedzieć, że oni głupio robią organizując jakiś konkurs na Twoje stanowisko. Po co konkurs, skoro Ty już tam pracujesz? Sorry, za te słowa ale system ma nas w dupie. Źle się czujesz w tamtej pracy? Spoko, wysyłaj cv i list motywacyjny, ale ni jedno, nie dwa a 60! Nie żartuje! W końcu znajdzie się ta wymarzona praca! Mówisz, że nie masz kwalifikacji! DO ROBOTY! Na kurs, na studia podyplomowe! Rozwijać się! Samym jojczeniem nad sobą nic nie osiągniesz! Słuchaj, ja swoją karierę zawodową zaczęłam w pracy w przedszkolach myśląc sobie: ojeju jak dobrze byłoby pracować z seniorami. No ale tak jojczałam przez 2 lata, aż wzięłam się do roboty. Napisałam dobre cv i list motywacyjny pod miejsce pracy w którym chciałam pracować! Wysłałam wspomniane 60 cv i zgadnij kto teraz pracuje w geriatrii? Zgadnij kto skończył podyplomówkę w tym temacie? CHCIEĆ ZNACZY MÓC! :)
  • awatar kraseczka: @mąka krupczatka: Dziś byłam na jendej rozmowie . W szpitalu wojewódzkim na Inspektora w dziale technicznym. Praca 7.30-15. Niecały etat . Ledwo ponad 2000 brutto plus kiedyś tam jakieś dodatki za stażowe....
Pokaż wszystkie (2) ›
 

missinggirl
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

muzunguorlik
 
  • awatar wiosna radosna: Łukaszu, właśnie tego nie rozumiem. Skoro chcesz prowadzić bloga na Pingerze, czemu dajesz linki do innego? Liczę na odpowiedź :-)
  • awatar Lukas Muzungu Orlik: @wiosna radosna: Bo na pingerze muszę pomniejszać każde zdjęcie, a poza tym nie dodają mi się zdjęcia. A chcę pozostać z *Wami* w kontakcie :)
  • awatar wiosna radosna: @Lukas Muzungu Orlik: Ok. Rozumiem. Tak na "marginesie": Miło,że do nas wróciłeś :-)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nolciak
 
Nolciak: Prostym ćwiczeniem na boczki (poświąteczne i nie tylko ;)) jest po prostu przenoszenie piłki.
Można ją zastąpić także innym przedmiotem, o odpowiednio ciężkiej wadze.
Siadamy na podłodze i unosimy zgięte nogi do góry. Trzymany w rekach piłkę, którą przenosimy raz na lewy, raz na prawy bok, dotykając nią do podłogi.
Ćwiczenie powtarzamy 20 razy, potem można zwiększyć je o 5 w kolejnych tygodniach.
 

agnessia
 
KONIEC z gotowymi sałatkami przepełnionymi majonezem, kupowanymi na wagę w sklepie przy mieszkaniu
KONIEC z czekoladą i wszelkiego rodzaju batonikami
KONIEC z jedzeniem tostów w nocy
KONIEC z szybkimi przekąsami, bo przecież sesja się zbliża i nie mam czasu na gotowanie
KONIEC KONIEC KONIEC KONIEC!!

Zbieram się właśnie i lecę na siłownię, w lodówce czekają na mnie grejpfruty gdy najdzie mnie nagła ochota na przekąszenie czegoś, aby się rozbudzić zamiast przesłodzonej mocnej kawy piję Yerba mate.


Cheap-Gyms.jpg


Zaczynam po raz 90348, ale co tam.. choćbym i teraz nie wytrwała to zacznę raz jeszcze :D


7285-fit-girl.jpg
 

muzunguorlik
 

*Phuket, 19.01.2018*

*Witam Was moje Kochane!*  :* / *moi Kochani!* ;)

U mnie wszystko ok. Dzisiaj ponownie odwiedziłem w Phuket Top Team, gdzie ostro ćwiczyłem. Zacząłem od brzuszków, potem zszedłem na ...

*Więcej na:*
*muzunguorlik.blogspot.com/(…)thailand-2018_46.html…*
Pokaż wszystkie (9) ›
 

pingeromania22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

foreveraloes
 
AloeTeam:
dumbbells-2465478_640.jpg

Bierzemy się za realizację postanowień :)
 

ebook-zdrowie
 
Autor: Maciej Szaciłło   Karolina Szaciłło

Pozbądź się na zawsze zbędnych kilogramów… Z miłości do siebie.

W książce Jem (to co) kocham i chudnę Karolina i Maciej Szaciłło dzielą się nie tylko przepisami na zdrowe i pyszne dania, ale też wiedzą psychodietetyczną, która pozwoli Ci pozbyć się zbędnych kilogramów na zawsze… Z miłości do siebie.

Karolina przez lata zmagała się ze zbędnymi kilogramami. Diety cud, intensywne treningi. Waga spadała, ale później wracała z nawiązką. Przez 10 lat Karolina zamiast schudnąć przytyła ponad 25 kilogramów. Po poznaniu Macieja, eksperta od zdrowego odżywiania, Karolina zaczęła pracować nie tylko nad zawartością talerza, ale również… głowy. Poddała szczegółowej analizie swoje nawyki i zrozumiała, że je nie wówczas, kiedy pojawia się głód, lecz gdy pojawiają się emocje. Od tego momentu zaczęła pracę nad zmianą myślenia i stylu życia, szukając jednocześnie sposobu odżywiania,  który sprawi, że będzie czuła się komfortowo. Udało się jej. Jest szczupła i szczęśliwa.

Teraz czas na Ciebie!

Karolina Szaciłło -  dziennikarka, specjalistka od zdrowego trybu życia. Prowadzi warsztaty i szkolenia z zakresu medytacji oraz zdrowego odżywiania. Współautorka, wraz z mężem,  Maciejem Szaciłło, poradników dietetycznych, koncentrujących się na zdrowym, oczyszczającym organizm jedzeniu m.in. Jedz i pracuj… nad własnym zdrowiem oraz Detoksy dla zdrowia i urody (Wydawnictwo Zwierciadło).

Maciej Szaciłło  -  popularny ekspert od zdrowego żywienia oraz ekologicznego typu życia. Wspólnie z żoną, Karoliną Szaciłło, prowadzi liczne kursy, szkolenia i warsztaty zdrowego gotowania, wyjazdowe detoksy oraz zajęcia związane z medytacją i ćwiczeniami oddechowymi . Od lat przygotowuje zdrowe potrawy dla widzów telewizji śniadaniowych. Jest współautorem licznych publikacji poświęconych zdrowiu i oczyszczaniu


Szczegóły publikacji:
zdrowie.masz24.pl/jem_to_co_kocham_i_chudne.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "zdrowie", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-zdrowie-medycyna.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

muzunguorlik
 
*Phuket, 27.12.2017*

*Witam Was moje Kochane!* :* / *moi Kochani!* ;)

*Co u Was?* :o

U mnie wszystko ok. Tego dnia Byłem w Phuket Top Team. Ważyłem się i... przytyłem po Świętach!!

Więcej i zdjęcia na:
*muzunguorlik.blogspot.com*
 

badbunny
 
Bad Bunny: Kolejny tydzień. Kolejny poniedziałek. Kolejne tysiąc pięćset rzeczy do zrobienia :P

Wczorajszy bilans

Śniadanie:
♥ 4 krążki owsiane - 184kcal
♥ omlet z dwóch jajek - 140kcal
♥ ser mozarella z pomidorami i przyprawami - 138kcal
Przekąska:
♥ nektarynka - 60kcal
♥ jabłko - 38kcal
Drugie śniadanie (potreningowo):
♥ 40g odżywki białkowej - 167kcal
Obiad:
♥ kuskus z tuńczykiem, pomidorami i kukurydzą - 336kcal
Kolacja:
♥ zupa ogórkowa - 274kcal
♥ 50g orzeszków z chili - 285kcal
Woda:
2l

Podsumowanie: 1622/1900kcal
B27% T40% W33%

Trening:
♥ 1.5h treningu
♥ ćwiczenia siłowe na klatę, triceps i ramiona
♥ cardio na orbiterku
♥ spalonych 330kcal

Co do lasera, to używam Philips Lumea Prestige SC2009 i jestem z niego mega zadowolona :) Jedyny mój problem był, że nie zawsze używałam go systematycznie, ale włosów na nogach praktycznie mam już mało co :)

Spałam od 22 do 4 rano i od 15 do 17. Będę starała się w jakiś sposób spać te 8h, zobaczymy czy pomoże :)
stay positive.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów