Wpisy oznaczone tagiem "łobuz" (18)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo!
Luna postanowiła przetestować nowy monitor, kupiony przez Harry'ego i oglądała bajki, podczas gdy ja szyłam dla niej nowe portki ;).
1.jpg

Wcinała ciastka :D.
2.jpg

3.jpg

4.jpg

Nowe portki gotowe!
Przód:
5.jpg

Tył:
6.jpg

Spodnie na Lunie:
7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

Luna to taka moja mała chłopczyca z wiecznie potarganymi i rozwianymi włosami, której zawsze, wszędzie pełno :D.
11.jpg

12.jpg

Pozdrawiam ^^.
  • awatar Kate - Writes: Jakie genialne te spodenki! Wygląda w nich na taką zbuntowaną :P
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Dziękuję :D. Luna nie tylko tak wygląda, ale rzeczywiście taka jest :D.
  • awatar Millscape: Cudowne spodnie-widać, że masz wyczucie do tego. *widzę, że wcina ciastka, które kocham <3*
Pokaż wszystkie (13) ›
 

fiziaaa
 
Moja kocica tak dziś na łobuzowała i jeszcze się patrzy ze zdziwieniem o co tej mamusi chodzi,ale i tak KOCHAM :*
 

pokochac-siebie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

malgorzacilobuz
 
Zrobiło się zdecydowanie ciepło, więc nawet Łobuz zażywa toalety na balkonie. ;)
IMG_8003.JPG
Myje się tam, tarza i wygrzewa na słoneczku. :)
IMG_8005.JPG
IMG_8007.JPG
Pokaż wszystkie (5) ›
 

malgorzacilobuz
 
Całkowicie sam, bez niczyjej pomocy. ;)
M.JPG
IMG_7770.JPG
Faktycznie, Łobuzowi zostały już tylko żyrandole do zwiedzenia. Jeszcze trochę i będę mogła powiedzieć, że lata nie tylko po ścianach, ale i po suficie. ;)
 

malgorzacilobuz
 
Łobuz jak zwykle przyprawia mnie o szybsze bicie serca, gdy tak radośnie siedzi sobie po drugiej strony barierki lub radośnie spaceruje po balustradzie...
IMG_7453.JPG
Na szczęście tylko z zaciekawieniem spogląda na ptaki i póki co, nie podjął próby polowania.
  • awatar SiadajPrzyKawie: to chyba nie próba samobójcza w innym przypadku pertraktuj z nim, podpowiem układ eye-to-eye się sprawdza ;)
  • awatar MałgorzaciŁobuz: @SiadajPrzyKawie: Spokojnie, to jego stała pozycja, więc jego szantaż, że skoczy, już na mnie nie działa. ;)
  • awatar MałgorzaciŁobuz: @MałgorzaciŁobuz: Jedyne, co mnie zawsze zastanawia, gdy na niego patrzę - czy tak jak kiedyś będzie czekał na dole pod balkonem, gdyby przypadkiem się poślizgnął. Kiedyś już wywinął taki numer i stał, tam gdzie spadł, czekając, aż po niego zejdę. ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

malgorzacilobuz
 
Pokaż wszystkie (5) ›
 

malgorzacilobuz
 
MałgorzaciŁobuz: No i masz... Kot przebiegł po klawiaturze i skasował mi cały post...
 

malgorzacilobuz
 
Ja dla swojego Małżonka już w październiku wypatrzyłam skórzaną torbę na ramię David Jones:
dj2277cz1.JPG

Dołączę do niej żel pod prysznic Jaśmin z Marizy (Małżonkowi bardzo podobał się kształt tej bombki, tylko narzekał, że kolory niemęskie, więc dlatego wybrałam niebieską) oraz krem nawilżający po goleniu Navigator.
Zdjęcie394.jpg
Łobuz też chciałby stać się integralną częścią prezentu:
Zdjęcie395.jpg
Zdjęcie397.jpg
  • awatar Starlight: mój dostał perfumy x2 :)
  • awatar Wokatka: Moj dostanie dość wyzykowny prezent- koszulę z długim rękawem z kategorii sportowej elegancji. Gdzie tu ryzyko?- nie znosi koszul z długim rekawem. Normalną koszulę z długim rękawem założył dosłownie raz - na swój własny ślub :). Sportową ale taką totalnie sportową to a i owszem. Ale liczę na to, że sportowa elegancja koszuli w połączeniu z paseczkami fioletowo rózowymi (ma faze na takie kolorki ostatnio) odwróci uwagę od tych rękawów :)
  • awatar MałgorzaciŁobuz: @Wokatka: Trzymam kciuki za pozytywną reakcję. :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

malgorzacilobuz
 
Wszystko zaczęło się w poniedziałek wieczorem. Zabrałam się wtedy za pierwsze pierniczki, piekąc je wg przepisu siostry Anieli.
Zdjęcie126.jpg
Do pracy ochoczo przyłączył się także Łobuz, który ze swego stanowiska nadzorował całą pracę. :)
Zdjęcie123.jpg
Składniki:
- 0,5 kg mąki
- 2 łyżki kakao (w przepisie była jedna)
- jajko
- 10 dkg masła
- szklanka mleka
- 3 łyżki cukru
- 2 łyżki miodu
- po łyżeczce: gałki muszkatołowej, zmielonych goździków, cynamonu i imbiru oraz sody oczyszczonej.
Oryginalny przepis znajdziecie: wideo.onet.pl/religia-pierniki-anielska-kuchnia-…
Zdjęcie127.jpg
Wszyscy na pozycje - zaczynamy! :)
Zdjęcie128.jpg
Masło rozpuściłam z cukrem. Pozostałe składniki wrzuciłam do garnka i po ostudzeniu masła wszystko razem wyrobiłam.
Zdjęcie133.jpg
Rozwałkowałam i zaczęłam wykrawać pierniczki. Biedny Łobuz nie wytrzymał i zasnął w międzyczasie...
Zdjęcie135.jpg
Zdjęcie136.jpg
Zdjęcie137.jpg

Mój pracuś: ;)
Zdjęcie141.jpg
Pierniczki po upieczeniu miały bardzo chrubką skórkę, ale w środku były dość miękkie.
Zdjęcie146.jpg
Oczywiście zaraz po przestygnięciu wylądowały w puszce, w oczekiwaniu na dekorację.
  • awatar merrus: Mnaim,mniam!A Łobuz jest taki kochany:):)
  • awatar MałgorzaciŁobuz: @stunning girl: zapraszam na degustację. ;) Właśnie zjawiłam się w Jastrzębiu. :)
  • awatar merrus: @MałgorzaciŁobuz: dziś jestem bez życia,może jutro znajdziesz czas na spacer?
Pokaż wszystkie (6) ›
 

malgorzacilobuz
 
Właśnie uratowałam Łobuza przed spaleniem się żywcem - machał ogonem nad palącą się świeczką i nawet się nie zorientował, że futerko ma przypalone...
Zapach palonej sierści nie należy do najprzyjemniejszych...

__________________________________________________
Przypominam o czekającym na Was voucherze do wykorzystania w sklepie e-lady.pl: malgorzacilobuz.pinger.pl/(…)ekspresowe-mini-rozdan…
voucher.jpg
 

malgorzacilobuz
 
Dzień się zaczął nader dobrze - co nie zdarza mi się ostatnio zbyt często.
Rano obudził mnie Małżonek bardzo miłym telefonem, za oknem świeciło (o dziwo!) słońce...
Zdjęcie007.jpg
Poderwałam się więc ochoczo z łóżka, ciesząc się, że mam przed sobą perspektywę miłego dnia.

Niestety radość nie trwała długo.
A w zasadzie entuzjazm dotrwał do pierwszej wizyty kota w kuwecie...
Łobuz dostał robaków! :( Więc czym prędzej zadzwoniłam zarezerwować wizytę i udaliśmy się do weterynarza.

Na szczęście to obrzydlistwo da się szybko wyleczyć. Łobuz ma jeszcze przed dwa dni łykać takie świństewko:
Zdjęcie025.jpg
, a za dziesięć dni mam mu zrobić badania.

W nagrodę za to, że Łobuz był taki dzielny, wracaliśmy do domu spacerem, a ja zaraz lecę do sklepu po jakieś przysmaki dla niego.
Zdjęcie012.jpg

Zdjęcie014.jpg

Zdjęcie021.jpg

Zdjęcie023.jpg
Zdjęcie024.jpg
Miłego dnia :) - może nie będzie on taki całkiem stracony. :)
 

malgorzacilobuz
 
Zdjęcie991.jpg

Będąc dziś w centrum, miałam okazję wysłuchać obwieszczenia Jaruzelskiego o stanie wojennym...

Przy okazji zajrzałam na jarmark świąteczny, ale raczej nic mnie tam nie urzekło. Mnóstwo budek pozamykanych, na tych otwartych mydło i powidło, ale brak jakiś przyciągających uwagę wyrobów. Poza tym rozlegający się to tu, to tam obcojęzyczny głos obsługi popsuł cały nastrój.
Jednym słowem - tandeta, nie jarmark - nawet budki zrobione są z plastiku imitującego drewno...
Zdjęcie990.jpg
Zdjęcie989.jpg
Zdjęcie988.jpg

_________________________________________________
Na mroźnie dni najlepszy jest tulący się Łobuz :)
Zdjęcie992.jpg
 

malgorzacilobuz
 
darmowekosmetykii
 
A oto, jak Łobuz ucieszył się z otrzymanej przesyłki - ile radości sprawiło mu samodzielne otwieranie opakowania: ;)
Zdjęcie979.jpg

Zdjęcie980.jpg

Zdjęcie982.jpg

Zdjęcie983.jpg

W końcu się udało! :D
Zdjęcie987.jpg

I baardzo smakowało.

Dziękujemy raz jeszcze. :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

malgorzacilobuz
 
Skoro Łobuz tak bezczelnie kradnie niewieście serca, czas chyba napisać, jak to się stało, że ze mną zamieszkał...

Końcówka roku 2010 nie była najlepsza - w połowie października mój Małżonek dostał ciężkiego zapalenia płuc, więc przez prawie dwa miesiące siedziałam w Warszawie, starając się go wyleczyć.
W tym czasie, w listopadzie pewnego wieczoru do drzwi zapukało dwóch chłopców z malutkim kotkiem na ręku.
Powiedzieli mi, że pewna pani zapłaciła im, by przynieśli zwierzątko tutaj - powiedziała, że tylko tutaj kotek znajdzie dom i się nim zaopiekują (moja teściowa ma kilka kotów w domu, a dodatkowo dokarmia przybłędy).

Nie było więc innego wyjścia, jak przygarnąć niespełna miesięczne maleństwo. Pojawił się jednak pewien problem: czy dorosłe koty zaakceptują nowego mieszkańca?

Żal mi było go strasznie, był taki malutki i przerażony, a na dodatek miał wadę genetyczną, która nie pozwalała mu się załatwiać.
W końcu powzięłam decyzję, że go zabiorę ze sobą.

Mój Małżonek powoli dochodził do siebie. Niestety moja odporność nagle się załamała. Ponieważ mnie również rozłożyło zapalenie płuc, nie było innego wyjścia, jak tylko pakować się i wracać na Śląsk - w przeciwnym razie zarażalibyśmy się w kółko.
Tak więc ledwo żywa, z malutkim, przerażonym kotkiem w torebce wsiadłam w pociąg i modliłam się, żeby ta podróż się wreszcie skończyła...
Zdjęcie406.jpg

Weterynarze nie dawali Łobuzowi szans - uznali, że jedyne wyjście, to uśpienie go, ponieważ nie było nadziei, że wada zniknie wraz z rozwojem.
Jest to zrozumiałe - chcieli zaoszczędzić zwierzakowi cierpienia.
Zdjęcie407.jpg
Ja jednak się uparłam - mimo, że mnie samą lekarka wysyłała do szpitala (bieganie z zapaleniem płuc chyba nie było najrozsądniejszą rzeczą) i opiekowałam się kotkiem, jak tylko mogłam, podając mu herbatki dla niemowląt, gotując łatwostrawne jedzonko. W końcu musiałam się jednak zdecydować - albo szpital, albo powrót do domu.
W związku z tym, że w Sosnowcu szpital nie bez powodu został ochrzczony mianem "umieralni", od razu chciałam się pakować do domu.
Dobrze mieć w takich przypadkach dobre dusze obok siebie - mój dobry kolega ze studiów nie zastanawiał się długo, tylko wsiadł w samochód i zawiózł mnie do Jastrzębia.
Kot zaś został oddany pod płatną opiekę do weterynarza, ponieważ mój Tata wprowadził kategoryczny zakaz zwierząt futerkowych w domu (z dwóch powodów - raz, że mój brat jest uczulony, a dwa, że kiedyś miałam już kotkę i mój Tata nie wspomina tego dobrze).

Czas gonił, śniegi były coraz większe i moja jedyna nadzieja - weterynarz, który specjalizował się w takich wadach u zwierząt, nie mógł dojechać do Sosnowca, żeby zobaczyć Łobuza.

Okazało się jednak, że ma on prywatną lecznicę w Jastrzębiu - więc ruszyłam niebo i ziemię, by Tata zgodził się na przyjęcie kota do domu.
Z resztą nie miał wielkiego wyboru - raz, że za opiekę płaciłam bajońskie pieniądze, więc chora musiałabym w końcu wrócić do akademika, a dwa, że była to jedyna szansa na uratowanie Łobuza.
Doszło do tego, że nawet mój uczulony Brat przywiózł kota autem. ;)

Kosztowało to mnóstwo pieniędzy i nerwów (do tego cudownego weterynarza już nigdy w życiu nie pójdę, mimo, że uratował Łobuza od uśpienia), a także niezwykłej siły i woli kota, ale udało się.
Operacja przebiegła pomyślnie, wszystko się zagoiło, a ludzie, którzy widzieli moje maleństwo przed zabiegiem, nie mogli uwierzyć, że Łobuz wyrósł na tak pięknego kota (i że w ogóle żyje!).
IMG_5829.JPG

IMG_5830.JPG

Czy już wiecie, skąd się wzięło imię kociaka?
Cóż, jedynie wtedy, gdy nic go nie bolało i dobrze się czuł (zarówno przed, jak i już po samej operacji), kotek spocił i był bardzo wesołym zwierzaczkiem. Stąd też, chcąc, by te momenty zdarzały się jak najczęściej nazwałam go Łobuz. :)
Zdjęcie509.jpg

Zdjęcie838.jpg

Zdjęcie571.jpg
To mój prawdziwy Skarb i Przyjaciel. :)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

lobuz
 
Witam Serdecznie jestem tu "Nowa" no ale cóż ...
Prowadzę jeszcze jednego BLOGa na portalu SKYROCK.COM...=^.^= ♥♥♥
Tam poznaje wielu ludków którzy tak jak ja chcą być rozpoznawanym na ulicy lub na Youtube.com!!!
Moja specjalizacja to język ♥niemiecki♥oraz wszystko co związane jest z Niemcami ...
Kultura ,potrawy ,język, Slang, Flaga ,Ludzie
bo sama wiem gdyż przekonałam się tak jakby na swej własnej skórze iż wbrew pozorom Niemcy są bardzo miłym narodem ... Chodziłam swego czasu z takowym Niemcem i jestem pod wrażeniem itd itd.Bla Bla Bla ... Zdjęcie kóre znajduje sie w moim Avatarze jest moje nie zapożyczone ani nie ukradzione nie skopiowane Tak niestety wyglądam :)
Uwielbiam Tańcować sobie  ♥TECKTONIKA♥  znany też jako Milky Way!!!electro Danse!!
                 I♥TECKTONIK!!!
tO TAK JAKY MOJA  pasja bez tańca nie potrafię się obyć ,robię to najlepiej  jak tylkO potrafię ...
zapraszam zainteresowanych może zrobimy na śląsku jakiś zjazd TECKTOMANIAKóW ???
Tu jest filmik na którym pokazuje co potrafię a potrafię jeszcze więcej czekajcie na więcej !!!

             buziam :*  ☆☆☆Łobuziara★ ★ ★
 
  • awatar francuzka: jak rozdępnieta zaba:P tak w sumie to nawet fajne ruchy rękoma, ale te nogi.. oj nie.. ( ps. sama ucze się tanca, wiec troche wiem :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów