Wpisy oznaczone tagiem "łonie" (2)  

licho
 
To teraz standardowo coś na podniesienie nastrojów.

Wyszłam na swój tradycyjny "obchód". I cóż widzę? Wydry się wyprowadziły - być może w spokojniejsze miejsce, ale cośmy się ich naoglądali - to nasze. To dobrze, bo wreszcie będzie można przeprowadzić nad jeziorkiem pewne prace, z którymi musieliśmy zwlekać. Niby oficjalnie nie zgłosiliśmy tej naszej kałuży jako siedliska chronionego gatunku, ale... no sami powiedzcie, kto z was widział kiedyś na żywo wydrę w stanie dzikim? Właśnie. Toteż głupio byłoby te biedne maluchy straszyć. Zresztą, wydry były dla nas świetną informacją - oznaczało to, że nasze starania z powtórnym zarybieniem jeziorka wreszcie się udały.
Nie - nie jesteśmy wędkarzami. Po prostu wiem, że tam, gdzie są ryby, jezioro nie zarasta tak niemiłosiernie. Dotychczas co roku, po pierwszych roztopach, gdy rośliny zaczynały budzić się do życia, trzeba było czyścić wszystko ręcznie.

Ktoś ponoć kiedyś posadził jakąś jedną pałkę wodną na brzegu - bo to taka ładna roślinka. Z jednej ładnej roślinki rozrosło się tego bardzo dużo - więc rokrocznie trzeba wycinać tego tysiące by można było normalnie użytkować jezioro, i by przyjezdnym ukazywała się tafla wody a nie dżungla. Wydry się wyprowadziły, ale wprowadziły się kaczki. Wyglądają o wiele ładniej bo nie uciekają, gdy tylko zobaczą kogoś na brzegu.
Nawet planowałam zakup własnych kaczek, jako że bardzo fascynuje mnie biała kaczka i jej niedoceniona inteligencja - jednak w tamtym roku był duży pomór i nikt nie chciał sprzedawać. Najwyraźniej nie muszę już tego robić - kolorowe kaczki też są ładne.
Może to nawet i lepiej, że nie mam hodowlanych, ponieważ w tym roku wróciły również jastrzębie. Nie jeden, nie dwa, ale trzy jastrzębie bezustannie krążą nad domem.

Ciekawe co na to hodowcy wolnobiegających kur? No, ale nie o kurach miałam pisać.
Obchodząc ogród sprawdzałam, jak mają się różne roślinki, które właśnie wybijają się spod ziemii, nic sobie nie robiąc z chłodnych nocy.

A mają się świetnie. Podagrycznik z jakiegos powodu bardzo grzecznie rośnie na przygotowanym dla niego placu. Powoli wybijają się dookoła niego chwasty, ale to silna roślinka i na pewno je szybko zagłuszy.
Niegorzej miewa się mniszek lekarski - rośnie tam, gdzie rosnąć powinien, chociaż pozwala sobie na wchodzenie na "cudzy teren" - z czym przyjdzie mi długo i okrutnie walczyć.

Jaskółcze ziele świetnie sobie poczyna... Ale co ono robi w porzeczkach - tego nie wiem ani ja ani samo ziele. No cóż, skoro tak sobie wymyśliło... Porzeczek i tak nie lubię, traktuję je jak żywopłot. O wiele jednak bardziej podoba mi się jaskółcze ziele, do którego mam słabość od dzieciństwa.


sasanka_moja.jpg

Ale to nie koniec sygnałów wiosny. Przebiśniegi i sasanki postanowiły, że w tym roku jednak zakwitną... między barwinkiem. Ładnie to wygląda, szczególnie sasanki, które miałam okazję w tym roku podziwiać pierwszy raz w życiu. Trochę już tu mieszkam, ale nadal mnie to miejsce zaskakuje.
Na zdjęciu powyżej przecudowna samotna sasanka.

Ale to nie koniec! Nad samym jeziorem,  na przekopywanym do oporu placu, który dwa lata temu zmasakrowałam usuwając stamtąd pokrzywowisko - rośnie sobie wesoło naparstnica! I to BIAŁA NAPARSTNICA! Nie sądziłam, że się podniesie po naszych wojażach z łopatami i taczkami podczas usypywania grobli i zwożenia drewna. A jednak! Oczywiście, tak szybko nie zakwitnie, ale jak tylko to zrobi - zobaczycie zdjęcia, a jest co oglądać. Ale, pisać to sobie można... A naparstnica - rzadkość nad rzadkości. Toteż tutaj foto - na razie tylko listki.
naparstnica_moja.jpg




Nie mogę się doczekać, aż podagrycznik podrośnie. Zresztą, chyba jeszcze dzisiaj nieco przerzedzę jego kolonię i zrobię sobie zapas, jako że zebrany w tamtym roku nie doczekał nawet stycznia... A miał starczyć na rok.
Aż mi smak ucieka do d...rugiego pokoju!
Wszystkim zaskoczonym wyjaśnię - że ten pospolity, znany wszystkim z widzenia chwast, to jedna z najcenniejszych przypraw, jakie mogą się znaleźć w naszej kuchni. Ja stosuję go do zup, oraz dań z ryżu. Czasami, w ramach wyjątku, do ziemniaków.
Można go suszyć, można mrozić, i można dodawać posiekany surowy. Coś po prostu cudownego. Szybko zapomnicie o sztucznych przyprawach do zup.
Eh... gdyby ludzie wiedzieli, ile z tego, co tak radośnie wyrywają z własnych ogródków, po czym depczą, nie tylko nadaje się do jedzenia, ale nieraz smakowo bije na głowę znane przyprawy i warzywa... Nie tylko wiele by zaoszczędzili, ale także odkryliby świat "zaginionych smaków", które obecnie uzyskuje się niestety niezdrową chemią.

Każdy kto lubi posmak sosu sojowego lub vegety, a zapach typowej magi do zup - powinien spróbować zastosować zamiennie mieszankę podagrycznika i barszczu zwyczajnego. Ja tak zrobiłam jakiś czas temu. Obecnie, pomimo że uchodzę za mistrza zup, rosołów, dań ryżowych, i sosów - nie kupuję W OGÓLE i nie stosuję W OGÓLE sztucznych przypraw. W mojej kuchni nie znajdziecie produktów z glutaminianem sodu, sosów i przypraw w buteleczkach, zup i sosów insant, magi, kostek rosołowych, vegety, ani nic w podobie.
W zamian służą mi lubczyk, barszcz, podagrycznik, oraz cały zestaw przypraw tradycyjnych, z czego prym wiodą curry, kolendra, rozmaryn i gałka muszkatołowa.
Sądzę że niegłupim pomysłem byłoby opisywanie przeze mnie raz na jakiś czas którejś spośród rodzimych roślin, wraz ze sposobem jej przyrządzania. Podagrycznik jest na razie za mały - wtedy wygląda zupełnie inaczej więc na nic nikomu wstawianie jego zdjęcia,
ale żeby nie było tak całkiem nudno, dla osób, które w tym roku jeszcze nie widziały: BAZIE :)

pinger_bazie_moje.jpg


A teraz wiadomość o ostatniej chwili - od kilku dni obudziły się i szaleją nasze "pstrzoły". Próbowałam je sfotografować, ale są za szybkie i jest ich za dużo. Poza tym bliskie spotkania twarzą z ulem nie muszą być przyjemne. Jak się nieco uspokoją, to i one tu zagoszczą.
 

erotyczne
 
Pamiętnik zacznę od opisania mojej ostatniej imprezy. Moje dwie #koleżanki Iwona i Monika postanowiły w piątek, że powinnyśmy wybrać się na jakąś szaloną całonocną balangę. W sobotę wieczorem zaczęłam przygotowywać się do imprezy. Chciałam ubrać się jak najbardziej #sexy, nie miałam zbyt wiele czasu a więc zdecydowałam się na uniwersalną „małą czarną”. Pod spód założyłam tylko czarne koronkowe majteczki. Oczywiście wcześniej wykąpałam się i wygoliłam odpowiednie miejsce. Wspominając o goleniu, co sądzisz o zupełnie #nagim #łonie? Gdy #kocham się z #kobietą uwielbiam, gdy ma całkowicie wygolone łono, po prostu uwielbiam #lizać i #ssać takie #cipki. Jeśli chodzi o mnie wiem, że na facetów działa mały niewygolony kawałek #łona, zwykle w kształcie #trójkącika lub kwadracika. Gdy już byłam przygotowana przyszły Iwona i Monika. Teraz napiszę trochę o moich koleżankach. Nie myśl, że kocham się z nimi, niestety jesteśmy tylko koleżankami. Dobrze, jeśli chodzi o Iwone, ma 24 lata i jest żonata, mieszka z mężem w Mysłowicach. Iwona ma około 169 cm wzrostu i waży około 50 kg, jest brunetką i ma ciemno kasztanowe oczy. Ponieważ jej mąż wyjechał, postanowiła wybrać się z nami na imprezę. Monika to bardzo #seksowna blondynka ma 184 wzrostu, #piękne #długie #nogi, #blond #włosy i niebieskie #oczy, niestety jej ciągłym problemem są małe #piersi. To krótko o moich przyjaciółkach, teraz wróćmy do naszego wieczoru.

Ode mnie wyszłyśmy około 21 i moim samochodem pojechałyśmy do jednego z katowickich klubów. Gdy weszliśmy impreza była już na całego, muzyka, drinki itd. Na początku dosiadłyśmy się do baru i zamówiłyśmy po drinku. Nie minęło kilka minut gdy podeszło do nas trzech „przystojniaków”, zdecydowałyśmy że wieczór jest jeszcze młody i na można zacząć od małej przekąski. Po rozdzieleniu się poszłam tańczyć z moim facetem. Jak się dowiedziałam miał na imię Jarek, po jednym tańcu zaczął powolny kawałek. Jarek przylgnął do mnie, i po chwili poczułam jego #ręce na moich #pośladkach. Gdy spojrzałam mu w oczy, zauważyłam niepewność, nie wiedział czy spoliczkuję go czy przyzwolę na #pieszczoty. Jarek nie należał do wyjątkowo przystojnych, ale po jednym drinku, w migoczącym świetle dyskoteki i przy grającej muzyce wyglądał na pewno lepiej niż w świetle dziennym. Postanowiłam dać mu szansę. Przycisnęłam się #mocniej do niego i nogą zaczęłam ocierać się o jego #krocze. Po chwili poczułam że jego #żołnierz #stoi na baczność. Jarek zaczął odpowiadać na moje ruchy tarmosząc coraz mocniej moje #pośladki. Oparł głowę na moim ramieniu i zaczął delikatnie #lizać moje #ucho, postanowiłam rozgrzać go na maksa, zaczęłam #lizać jego ucho i coraz mocniej ocierać się o jego #krocze. Jarek nie był zbyt doświadczony i od dawna musiał się nie pieprzyć bo do końca piosenki #spuścił się. Gdy spojrzałam mu w oczy zauważyła zażenowanie i wstyd, niepewnym krokiem odprowadził mnie do stolika gdzie siedziały już dziewczyny i powiedział że musi wyjść do toalety. Monika znała mnie na tyle długo że wiedziała co się stało. Przez następne 45 minut rozmawialiśmy z chłopakami, ale rozmowa jakoś nie kleiła się i w końcu zdecydowałyśmy się na ewakuację. Zresztą zauważyliśmy, że chłopak Iwony zaczął „napierać” na nią coraz bardziej. Przeprosiłyśmy naszych mężczyzn jak zwykle tekstem nr 1 : „Musimy iść przypudrować sobie nosek.” i opuściłyśmy lokal.
Następny lokal był dość niedaleko, a ponieważ byłyśmy już po kilku drinkach zdecydowałyśmy się na mały spacer, po około 30 minutach byłyśmy na miejscu. Była właśnie 23.30 i w lokalu było całkiem miło, kilka osób tańczyło, reszta siedziała przy stolikach lub przy barze popijając drinki. Monika zauważyła kilka swoich przyjaciół i przyjaciółek, razem z Iwoną (która nie szukała przygody) dosiadła się do nich. Ja zdecydowałam się na samotną misję i przysiadłam się do baru. Po chwili podszedł do mnie facet i zapytał czy może zaproponować mi drinka. Był całkiem przystojny, jakieś 180 cm, ciemne krótkie włosy, był na pewno starszy ode mnie miał około 26-28 lat i wyglądał na biznesmenna lub pracownika banku, albo coś w tym rodzaju. Dosiedliśmy się do stolika i zaczęliśmy rozmawiać. Po około 30 minutach zatańczyliśmy i z powrotem dosieliśmy się do stolika. Po chwili poczułam jego rękę na moim #udzie, miał silne i ciepłe #dłonie, zaczął #posuwać się coraz wyżej, cały czas patrząc mi w oczy. Gdy doszedł do moich majteczek zatrzymał się na chwilę, była już wtedy nieźle #rozgrzana, poczuł moją# wilgoć, całe #majteczki były #mokre. Wyjął rękę i powąchał ją, po czym włożył z powrotem, #odchylił #majteczki i włożył mi #palec do #dziurki, było mi naprawdę cudownie, zaczęłam kręcić się i #nabijać na jego palec. Starałam się robić to powoli żeby nikt nie zauważył, ale po chwili nie mogłam już wytrzymać. Wtedy zaczął ściskać moją #łechtaczkę, byłam cała #mokra, soki wypływały z mojej #dziurki. Cała ręka Marka była pomiędzy moimi #udami (bo tak miał na imię), ja byłam już bliska #orgazmu ledwo siedziałam na stołku, trzymając się stołu. Dobrze że siedzieliśmy w rogu bo inaczej widziałaby nas połowa klubu. Wtedy zobaczyłam dziewczynę z sąsiedniego stolika która patrzyła na mnie, w tym momencie poczułam skurczę, to był #orgazm, chwyciłam się mocno stolika i wpatrzyłam w oczy #dziewczyny po chwili był po wszystkim. Całe #majtki miałam #mokre, moja „#mała czarna” miała z tyłu plamę po moich sokach. Marek wyjął rękę spod stolika, była cała mokra. Zaproponował abyśmy poszli do niego, oczywiście zgodziłam się.
Po wyjściu z klubu poszliśmy do jego samochodu (nieźle – Renault Megane). Gdy wsiedliśmy zauważyłam że Marek jest bardzo #podniecony. Nie chciałam aby podczas jazdy myślał o #waleniu a nie o jeździe. Więc zaczęłam działać, położyłam mu rękę na #kroczu i rozpięłam #rozporek, #członek od razu wyskoczył. Muszę przyznać że miał całkiem pokaźnych rozmiarów #przyrodzenie, około 26 cm. Z torebki wyjęłam #prezerwatywę i nałożyłam na jego #przyrodzenie. Pochyliłam się i włożyłam sobie #fiutka do #buzi, zaczęłam powoli #ssać, jednocześnie prawą ręką zajęłam się jego #jajami. Po kilku wolnych ruchach Marek miał ochotę na coś ostrzejszego chwycił mnie za głowę i mocno przycisnął do siebie, jego #fiut powędrował do samego #gardła, myślałam że się uduszę. Marek rytmicznie zaczął poruszać moją głowę. Byłam trochę zawiedziona bo miałam ochotę go dobrze #wylizać, nie zdarza się często 26 centymetrowa gruba i tłusta maszyna. Ale Marek nie mógł już wytrzymać, walił moją #buzie jakbym była #piczką a nie ustami. #Fiut wchodził bardzo #głęboko, jego #główka obijała się o moje #gardło. Po kilku sekundach Marek rozładował swoje napięcie i się #spuścił. Byłam trochę zawiedziona, Marek był trochę za ostry. Powoli zdjęłam #prezerwatywę z jego fiutka, Marek chciał ją wyrzuć ale nie pozwoliłam mu. Całą #spermę wylałam na dłoń i #naplułam na nią. Marek był zdziwiony. #Wsunęłam rękę pod mini i rozmazał spermę i ślinę po moich #udach i #cipce. Marka to naprawdę ruszyło jego żołnierz znowu stał na baczność.
Postanowiłam teraz aby moja #piczka miała trochę #przyjemności. Założyłam drugą #prezerwatywę, chwyciłam mocno #penisa i włożyłam do swojej piczki. Nie było zbyt wygodnie dach był dość nisko, kierownica z tyłu. Zdecydowałam jednak że jeżeli Marek tak lubi #ostrą zabawę to pokażę mu naprawdę #ostrą zabawę. Na początku zaczęłam powoli go #ujeżdżać, jednocześnie wcisnęłam moje #baloniki pod jego #usta, zaczął mnie #lizać, a ja wpychałam mu swoje #sutki coraz #głębiej jego #ust. Po kilku ruchach przyspieszyłam ruchy #biodrami. Marek mógł wytrzymać teraz dłużej. Gdy zobaczyłam że z pobliskiego samochodu obserwuje nas jakaś #dziewczyna, zaczęłam ujeżdżać go jeszcze #szybciej i #mocniej. Moja #dziurka była cała #wypełniona jego #członkiem, czułam go coraz #głębiej. Po chwili doszłam do #orgazmu, moja dziurka zaczęła się regularnie skurczać. Mocno przycisnęłam jego głowę do moich #piersi. Jak się okazało doszedł trochę wcześniej, po kilku ostatnich ruchach, zeszłam z Marka. Powoli zdjęłam #prezerwatywę z jego #członka, tym razem zawierał znacznie mniej #nasienia. Wylałam je na moje #piersi i powoli rozsmarowałam. Marek zaproponował abyśmy pojechali do niego i jeszcze trochę się zabawili, ale ja byłam już nieźle wstawiona, i miałam dość na dzisiejszą noc. Powiedziałam mu że muszę iść na stronę i uciekłam. Po powrocie do domu zaraz poszłam spać, nawet nie miałam #ochoty się rozbierać, chociaż dużo do zdejmowania nie miałam.

Źródło: www.seksopowiadania.pl/sex-w-samochodzie/
 

 

Kategorie blogów