Wpisy oznaczone tagiem "śliczna" (28)  

starsyoutubacinemas
 
Jimmy Darling.: Hi!
Today don't expect the sensible note. The service doesn't want to cooperate, rather than perfect "I don't intend to add the note. Tomorrow you can expect the note about YouTube'rce which published an own book!
I am greeting.
Bye!

PL:
Hej!
Dzisiaj nie spodziewajcie się sensownej notki. Serwis nie chce współpracować, a " nie idealnej" notki nie mam zamiaru dodawać. Jutro możecie się spodziewać notki o YouTube'rce która wydała własną książkę!
Pozdrawiam.
Pa!
 

sweet.insanity
 
Sam nie wiem jak zacząć tego bloga. Mam zamiar opisywać w nim swoją codzienność. Dlaczego? Chociażby dlatego, że nie mam nawet z kim swobodnie porozmawiać. Żałosne, nieprawdaż? Tak czy inaczej zamiast przedłużać ten wstęp, zacznę już lepiej coś pisać.


Wczoraj obudziłem się około 11: 00. Moja luba leżała po mojej lewej stronie. Była odkryta, więc postanowiłem ją przykryć. Delikatnie, tak aby jej nie obudzić, okryłem ją kołdrą i jeszcze delikatniej objąłem ją ramieniem. Ona lekko przebudzona, lecz dalej w półśnie wtuliła się we mnie. W pierwszej chwili byłem na siebie wściekły przez to, że ją zbudziłem, lecz po chwili uspokoiłem się dzięki temu, że znów zasnęła. Stwierdziłem, że ja również jeszcze się zdrzemnę, lecz nie byłem w stanie zasnąć - ponad 12 godzin snu, to dla mnie jednak wystarczająco dużo. Leżałem przytulając moją ukochaną i myśląc czy nie założyć sobie jakiegoś bloga lub konta na youtube, na którym nagrywałbym filmiki z różnych gier. Co prawda nie jestem w tym dobry, ale miałbym pretekst do codziennego odprężania się przed monitorem, a i może trochę grosza wpadłoby do kieszeni. Po kilkunastu minutach sam na sam ze swoimi myślami zacząłem przysypiać, lecz moja śliczność obudziła się tym samym rozbudzając także mnie. Nie podjąłem jeszcze żadnej decyzji w sprawie moich rozmyśleń, tak więc postanowiłem pomyśleć o tym jeszcze w ciągu dnia. Około 12:13 luba wyszła ode mnie z domu, a ja sam poszedłem wziąć kąpiel, pooglądać jakieś filmiki z youtube na tablecie i trochę się ogarnąć. Po wyjściu z łazienki zjadłem obiad i wysuszyłem włosy, a następnie zmieniłem opatrunek na ranie. Gdy już miałem iść na autobus, aby ponownie spotkać się z ukochaną zauważyłem, że nie mam już karmy dla mojej myszy i świnek morskich. Mocno zdenerwowany poszedłem do osiedlowego sklepu zoologicznego. Oprócz paczki karmy kupiłem też duży worek siana i zapas mrożonej ochotki dla moich żab akwariowych, aby nie musieć co chwilę po coś biegać. Gdy wracałem do domu było już po 16. Sam nie wiem jakim cudem ten czas tak szybko zleciał. Tak czy inaczej pocieszał mnie fakt, że już niedługo zobaczę się z moim kochaniem. Nagle zadzwonił do mnie ojciec z pytaniem czy pomogę mu z kupnem cementu. Wkur... Zdenerwował mnie niemiłosiernie, ale zgodziłem się. Miał być za godzinę pod domem, lecz wynegocjowałem, żeby podjechał na osiedle mojej dziewczyny. Szybko odniosłem zakupy do domu i pospieszyłem w kierunku przystanku autobusowego. Na miejscu nie musiałem długo czekać, zaledwie jakieś 7 minut. Gdy dotarłem do dziewczyny posiedzieliśmy chwile, porozmawialiśmy, napiłem się herbaty i musiałem już iść. Dziewczyna miała do 19 siedzieć w domu, aby dać coś pewnej osobie, tak więc byłem pewien, że później jeszcze się spotkamy. Nic bardziej mylnego. Nagle stwierdziła, że idzie spotkać się z kolegą. Jak ja w niej tego KURWA nienawidzę. Myślisz sobie człowieku, że spędzisz spokojnie wieczór w towarzystwie bliskiej ci osoby, aż tu nagle dowiadujesz się, że ta zamierza spotkać się z jakimś kolegą wiedząc, że ty jutro wyjeżdżasz. Ciśnienie podskoczyło mi do tego stopnia, że ledwo powstrzymałem się od wygarnięcia jej co o tym wszystkim myślę. Jednak w końcu ma prawo mieć kolegów, prawda? Gdy wychodziłem wychyliła się przez okno i powiedziała, że idzie się z nim spotkać o 18:20, czyli praktycznie za jakieś 10 minut musiała się już zbierać. Trzepnąć taką w łeb, to za mało... Na chwilę obecną nie mając większego wyboru powiedziałem, że nie ma sprawy i udałem się w kierunku skrzyżowania, na którym miałem wsiąść do samochodu ojca. Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy pół tony cementu i jakąś siatkę, załadowaliśmy to wszystko na przyczepę i jedziemy. Długo to nie trwało, ponieważ po chwili poczuliśmy szarpnięcie przyczepą i głośny zgrzyt metalu. Ojciec od razu zatrzymał samochód. Co się okazało? Przyczepka zarwała się urywając przy tym częściowo prawy błotnik. Dobre 20 min pieprzyliśmy się z wyrwaniem/odkręceniem go do końca stojąc na środku ulicy, ponieważ uniemożliwiał on dalszą jazdę. Po wymontowaniu go ruszyliśmy z zawrotną prędkością 10-20 km/h irytując przy tym innych kierowców. Z chęcią pojechalibyśmy szybciej, ale podwozie przyczepki oraz jej lewe koło ocierające się o błotnik raczej by tego nie wytrzymały. Dojechaliśmy do garaży, w jednym rozładowaliśmy cement, natomiast w drugim zostawiliśmy przyczepę (czy może raczej to, co kiedyś było przyczepą). Dzięki tym atrakcjom zamiast być w domu o 18:30 lub może nawet wcześniej, byłem dopiero o 19:30. Od tamtej pory siedziałem sobie przy komputerze przeglądając internet, oglądając youtube i pisząc z dziewczyną. Zagrałem też chwilę z kumplem brata, ale trwało to może z 20 minut. Później stwierdziłem, że nie mam co robić, więc założę tego bloga no i jestem tutaj. Dajcie znać czy da się ten syf czytać, czy może lepiej mam sobie dać spokój. Jeżeli jest to w miarę znośne, to chętnie przyjmę jakieś rady odnośnie pisania, ponieważ to w końcu wam ma się to wszystko przyjemnie czytać. Ja tymczasem nakarmię mysz, świnki morskie, zaaplikuję sobie trochę nikotyny i pójdę spać. Do jutra.
 

antyv
 
Cała obsada "Violetty" przebywa teraz we Francji. Wiemy, że jest to związane z kręceniem serialu.
Niedawno odtwórczyni Angie czyli Clara dodała nowe zdjęcia:

10522610_568181339956915_5237276217816000498_n.jpg


10424277_568179783290404_3207244747019350357_n.jpg


10513261_568163546625361_7257484208407539327_n.jpg
 

vilu366
 
Tini na kolejnej okładce magazynu w tym tygodniu to chyba już 3 :D
Tini narawdę zrobiła się mega popularna :)
Ale wyszła na niej jak zwykle prześlicznie ♥
 

psycho_cat
 
doherty's cat: słucham sobie avril lavigne, z resztą tak samo jak wczoraj o tej porze, tyle że albumu the best damn thing.
taa, avril ogólnie bardzo lubię, jest spoko, ale jej najnowsza płyta z 2013 roku do mnie nie przemawia. za bardzo śmierdzi popem, a ja wolę bardziej ostre brzmienia... a na okładce albumu wyszła tragicznie xp
haha, to taki tam szczegół ;3

czyli lubię starą, dobrą Avril L ;>
i uważam że jest śliczna *___*
Avril-Lavigne-5.jpg
 

meridari
 
Laurowa historyjka wita :D

L- Cześć!

sukienki 012.JPG

L- Bogna.. uszyj mi coś na sesję to magazynu ,,Upioryżanka"! Wystąpie tam razem z Leen i Fran :D

sukienki 013.JPG

J- Co.. za. za.. sesja?!?! A jak nie?
L- Hmm..

sukienki 014.JPG

L- To powiem że zjadłaś cukierki Merci!
M- Nie zrobisz tego! No ale niech ci będzie..

sukienki 015.JPG

L- Dobrze się z panią robi interesy :D
J- Yyyy..

sukienki 017.JPG

J- No jak musisz..

sukienki 018.JPG

*10 minut później*
L- Kończysz..?
J- Prawie..
sukienki 019.JPG

*5 minut później*
J- Gotowe!
L- Jaka śliczna!

sukienki 020.JPG

L- No to ja zmykam *w*
J- Al.. ale.. ale gdzie?

sukienki 021.JPG

* pobiegła*


L- Potrzebny będzie papier..

sukienki 026.JPG

L- I trzeba to jakoś poskładać..

sukienki 027.JPG

L- Pakujemy..


sukienki 028.JPG

L- A teraz list!
sukienki 030.JPG

Amorek- Co ona wyprawia? xD

sukienki 029.JPG

L- Gotowe!

sukienki 033.JPG


sukienki 034.JPG

L- Na koniec taśma...

sukienki 035.JPG


sukienki 036.JPG

L- Merciu.. wyślesz mi to?

sukienki 038.JPG

+

sukienki 022.JPG


sukienki 024.JPG


sukienki 025.JPG


sukienki 030.JPG


sukienki 031.JPG


sukienki 032.JPG

Mam nadzieję że się podobało :D
Meridari ^w^
 

dla.niej
 
dla.niej: "za miesiącami, dniami, godzinami,
minutami oraz sekundami naszego
związku w Twojej nie wiedzy pisałem
nasz życiowy album. wiele zapisanych
uśmiechów, tony pocałunków
którymi rozkoszowały sie moje i Twoje usta, liczne podmuchy Twojego
oddechu który jak fala
rozprzestrzeniał sie po moim ciele,
ogrzewając je, setki chwil w których
nasze ciała płonęły, zmysłami
obiecując sobie wieczną miłość. miliardy słów wypowiedzianych do
siebie z miłosci, troski i strachem przed
utratą siebie i te jedne drzwi które
miały być nie do sforsowania, miały
chronić przed tysiącami Twoich
wielbicieli, miały przetrwać wybuch każdej kłótni lecz niestety okazały sie
zbyt słabe."-dla.niej
3-likely-pl-8ed0c09c.jpeg
 

jula808
 
Ewcia schudła już 8kg ! To wszystko dzięki Shape :*

Przede wszystkim czuję się lepiej i mam więcej energii. Nie boli mnie już kręgosłup, przestałam mieć bóle menstruacyjne, poprawiła się też znacznie moja cera. Schudłam 8 kilogramów i czuję, że moje ciało jest mocniejsze - mówi Farna.

kcja SHAPE uświadomiła mi możliwość wyboru innej drogi – drogi dbania o siebie i poświęcania sobie uwagi. Nauczyła mnie... zdrowego egoizmu. Może się wydawać, że myślenie o sobie jest charakterystyczną cechą artystów, ale tak nie jest: czasami w nawale zajęć zapominam o sobie. Nie miałam wakacji od trzech lat, wiele rzeczy robię pod presją: czasami musiałam tworzyć, bo taka była potrzeba rynku, a nie moja. Żyję pod presją, ciągle robię coś dla kogoś. Propozycja od SHAPE i to, co się potem ze mną działo, uświadomiło mi, że zaniedbałam siebie, przestałam myśleć nie tylko o przyjemnościach, ale i powinnościach wobec siebie samej.

Wiem, że w moim przypadku, w moim zawodzie odpowiednia figura jest bardzo ważna, ale zrobiłam to dla siebie - tłumaczy gwiazda.

O boże ! Jaka ona chuda :0 Ewa jest zajeFARNIASTA <3333 Lovciam jąa : *
farna-shape-1.jpg

Cały wywiad będzie w najnowszym Shape ;) Ooo, tym na górze <33
+będą też w Shape zdjęcia po metamorfozie :)
 

ohyouaresonaive
 
deluxes: Hej : *
dzisiaj kolejna dawka inspiracji! <3
dzisiaj piękne kobietki w boskich outfitach :d co wy na to? jakie lubicie najbardziej stroje? sportowe czy może eleganckie?
buźka : *

1.jpg


2.jpg


3.jpg


4.jpg


5.jpg


6.jpg


7.jpg


8.jpg


9.jpg


10.png


11.jpg
  • awatar Mania333: sportowe... przez te foto zachciało mi się lata... *-* wbij do mnie...
  • awatar Angel.♥: ja chce latoo :D *summer paradise*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

chupa-cabra
 
chupa-cabra: Projekt rusza ostro do przodu. Najbliższe dwa tygodnie to będzie urwanie głowy.

Wczoraj nasza kotka Biała przyniosła z wielkim wrzaskiem jak zwykle żywą mysz. Zorganizowałyśmy natychmiast akcję jej uwolnienia- złapałam ją do pudełka i wypuściłam w krzaki. Była śliczna, miała futerko koloru ziemi, oczy jak dwa czarne, błyszczące paciorki, długie wąsiki i ogonek.Biała jest bardzo łowna, znacznie bardziej, niż nasz kocur Rudy, choć czasem polują razem. Zawsze ją widuję w pobliżu łąk koło naszego domu, tam znajduje najwięcej potencjalnych ofiar... nie lubię kocich metod polowania, choć uwielbiam koty.
 

 

Kategorie blogów