Wpisy oznaczone tagiem "śmierć" (1000)  

intouchable
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jamniczek-pl
 
Gdybym z nim pojechała do weterynarza czynnego, jak się sam opisuje, 24 godziny/dobę zapewne dojechałabym z kotem, który już nie kontaktuje. Kiedy cierpiał - myślę, że nie zdążyłabym. Od momentu kiedy zobaczyłam do momentu zaprzestania posiadania kontaktu z rzeczywistością...

Dopiero po iluś piwach otworzyłam się sama na siebie.
I otwieram przed Wami.

Zapaliłam dwie zwykłe fajki przed domem.
Płakałam.

Przecież już nie ma obok mnie zdrowych, rzadziej lub częściej chorujących Opaków. (Szczurki).

Od kiedy nie ma tu zwierzęcych Towarzyszy?
Opaki odeszli dawno temu.

Sally odeszła 21 sierpnia.
Ale.
Ale wtedy nie była w moim pokoju. Za ciepło.

Oswoiłam się z "pustką".

Mamo, przepraszam, że tak piszę, nie bierz tego do siebie.

Pustka: budzisz się i nie widzisz...
Zwierzęta tak pięknie patrzą.
Czasami się ułożą i po prostu patrzą.
Nic nie chcą wielokrotnie. Oprócz patrzenia, co na przykład robisz przed komputerem.
I wybaczają wszystko.
...

Skróciłam, tak mi się wydaje, ale pewności nie mam, Jej cierpienie.
Sally cierpienie.

Kociego cierpienia - nie.
Dziki kot poprosił o pomoc. Cytat z http://jamniczek-pl.pinger.pl

Oprócz jedzenia, wody, akwarium na dole, rozstawionych domków a ostatnio możliwości wejścia do części piwnicy koty do nas zaglądające mogą

Pokaż wszystkie (11) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)doktora_on_ma_zawal_on_umiera.ht…
- Doktora! - Ja jestem doktorem. - On ma zawał! - Jestem doktorem filozofii. - On umiera! - Boimy się nie śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/28334/boje_sie_umrzec_pod_ziemia.html
Boję się umrzeć pod ziemią, co jest głupie, bo nawet jeśli zginę na powierzchni, to i tak zaraz pochowają mnie pod nią.
 

lildead
 
Jest poniedziałek godzina 9:33 kiedy zaczynam tego posta.
Niestety dzisiejszy dzień spędzam w domu i to nie tak, że wolałbym być w szkole.
Wydaje mi się, że mam pewne lęki, fobie, depresję, oczywiście nikt tego nie stwierdzi.
Po pierwsze dla mojej mamy liczy się tylko to, żebym chodził do szkoły, nie obchodzi ją, że coś złego może się ze mną dziać.
Moje starsze siostry mają własne życie i własne zmartwienia, nie chcę zamęczać ich swoimi ''błahostkami'' chociaż według mnie niebo wali mi się na głowę.
Według nich nie potrzebuję pomocy psychologów czy psychiatrów bo to tylko wydawanie pieniędzy i marnowanie czasu.
Kocham moją mamę, jest bardzo dobrą kobietą ale często mówi mi dość przykre rzeczy. Wiem, że to moja wina ale po prostu boje się ryzykować chodząc do szkoły, boje się też psychologów i innych lekarzy ponieważ nie chcę być na lekach.
Jedna z moim koleżanek jest na psychotropach a jako, że w moim towarzystwie głównie się jara to niestety ostatnio kiedy nie wzięła leków i zapaliła miała kompletny zjazd.
Ogólnie nawet jeśli nie weźmie leków przez dwa dni to ma zjazdy psychiczne na trzeźwo.
Boje się wielu rzeczy, najbardziej tego, że będę uzależniony od narkotyków i samotności.
Przez wszystkie lęki, bycie ciężarem dla rodziny i znajomych coraz częściej myślę nad samobójstwem.
Boje się życia ale chyba zdecydowanie mniej boje się śmierci.
 

annagrace
 
Moja malutka psinka nie żyje...
W niedzielę po kąpieli poślizgnęła się i w coś uderzyła. Trochę kulała, ale po czasie czuła się super, więc uznaliśmy, że nic jej nie jest. W poniedziałek jak byłam w szkole nie mogła ustać na nogach i źle się czuła. Mój tata szybko wsadził ją do samochodu i chciał zawieźć do weterynarza. Jak byli w drodze to zaczęła krwawić. Z buzi jej leciało pełno krwi, a z nosa piana. Nagle przestała się ruszać. Tata jeszcze próbował ją uratować, ale już było za późno. Okazało się, że jak kiedyś miała operację na usunięcie przepukliny, to coś jeszcze tam zostało i kiedy się poślizgnęła to to pękło i ją zabijało.
Zawsze to ja ją kąpię i nigdy nie daję jej tak biegać, tylko od razu biorę ją do suszenia. Ten raz chciałam, żeby się wybiegała i przez moją lekkomyślność poślizgnęła się i następnego dnia umarła.
Mam tak wielkie poczucie winy...
AnnaGrace
 

porcelainange6l3
 
Wpis tylko dla znajomych
Nuttkaa:

Wpis tylko dla znajomych

 

annagrace
 
Dziś byłam na cmentarzu, na grobie mojego taty. Nie pisałam Wam jeszcze co się stało, że już go nie ma. Zmarł z powodu choroby serca. Był również narkomanem oraz pił i palił. Nie wyrażał zgody na podjęcie leczenia i dlatego nie ma go już z nami. Będąc na cmentarzu poszłam zapalić znicz na grób mojego kolegi, który popełnił samobójstwo dwa lata temu, mając 14 lat. Natknęłam się tam na jego mamę, która była zapłakana... Nie dziwię jej się i bardzo współczuję. Był świetnym, zabawnym, przystojnym, sympatycznym i inteligentnym chłopakiem. Sama też miałam łzy w oczach będąc tam.
Po wizycie na cmentarzu wraz z moimi opiekunami i babcią zostaliśmy zaproszeni na obiad do mojej ciotki. Szczerze? Nie przepadam za nią i wiem, że ona za mną też. Ciągle słyszę chamskie docinki w moją stronę, które niby miały być zabawne. Ciocia, która doskonale wiedziała, że jestem wegetarianką podłożyła mi cały talerz kotletów pod nos i pytała którego biorę. Jako iż mam jeszcze trochę rozumu, przemilczałam sprawę. Później stopniowo wszyscy zaczęli się włączać do upokarzania mnie. Czyli standardowo. Najbardziej zapadła mi w pamięci jak ciocia zapytała mojej opiekunki czy planują już zamknąć mnie w psychiatryku i, że im szybciej tym lepiej.
Dlaczego moja ciocia o to zapytała? Ponieważ moja opiekunka powiedziała jej, że znów nic nie jadłam. Jest to oczywiście wynik nerwicy. Kiedy mam stan lękowy miewam myśli, że się zadławię i uduszę, dlatego są momenty, kiedy nie jem jakiś czas. Cały ten obiad próbowałam być silna, ale kiedy tylko wyszliśmy i weszliśmy do samochodu, założyłam słuchawki i zaczęłam płakać. Nikt tego oczywiście nie widział. Może i lepiej.
Od czasu powrotu nie wyszłam ze swojego pokoju.
To chyba tyle na dziś. Mam nadzieję, że chociaż wy mieliście spokojny dzień.
Miłego wieczoru.
AnnaGrace
tumblr_ljrk08tQIa1qeubbbo1_500.jpeg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)krete_alejki_wiodace_przez_ziemi…
Kręte alejki wiodące przez ziemię znaczone krzyżami poświata płomieni wypełnia ogrom ciemności i cisza zmieszana z zadumą otwiera jak klucz grobowe milczenie spotkanie dwóch światów, które są tak odległe jednak bliskie bo związane z człowiekiem
 

jamniczek-pl
 
Chiromancja.

Czytamy to, co jest nam zapisane z lewej dłoni, to, co jest teraz - z prawej.

To bardzo wielkie uproszczenie. Ale jednak nie mija się z prawdą.
Podobno.

Kiedyś nieco interesowałam się chiromancją. Później od tego odeszłam. Przyszło i poszło.

Spojrzała na moją lewą dłoń i stwierdziła, że mnie powinno, według linii na dłoni, nie być.
Dało do myślenia.
chiro_2.jpg

Ważne. Bardzo.
Tak, byłam zauroczona. Tak, według mnie była kimś, kto wie co mówi i zna się na rzeczy.

Ale tylko po części albo naprawdę bardzo ogólnikowo.
Nie chcę Jej urazić.

Faktycznie, wygląda to jakbym dosłownie i w przenośni zanikła.
chiro_1.jpg

A kto pisze?

Trzeba mieć tak zwaną smykałkę.

Wrażliwość? Tak, oczywiście. Ale jeżeli czytamy ludziom z dłoni ich potencjał i (ewentualne) losy nie można popaść w skrajność i być nadwrażliwcem.

Bo się utonie we krwi, która płonie w żyłach tych osób.
  • awatar sraczka: jebać chiromancję i inne wróżenie z fusów. i1.memy.pl/obrazki/7c6d431084_karty_mowia_.jpg
  • awatar jamnick: @sraczka: zawsze mówiłam, że gazetowe horoskopy sprawiają, iż wiele osób nie traktuje astrologii na poważnie. A kiedy doszły telewizyjne "wróżenia"...
  • awatar sraczka: @jamnick: to gdzie jest tró astrologia? xD moi rodzice specjalnie tłukli się przez poł Polski i wydali kasę na jakiegoś super hiper znanego tarocistę. Dowiedzieli się tyle co i ja bym mogła im powiedzieć :D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/26434/co_bys_czul.html
Co byś czuł, gdybyś wiedział, że osoba, na która teraz patrzysz za chwile odejdzie na zawsze?
  • awatar do-kości: co bym czuła? Ból, strach, bezsilność, niesprawiedliwość i na pewno tęsknotę
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów