Wpisy oznaczone tagiem "śmierci" (43)  

lajla33
 
Oto dzieje rodu Sema: Gdy Sem miał 100 lat, zrodził Arpachaszada w 2 lata po potopie. Gdy Arpachaszad miał 35 lat, zrodził Szelacha. Gdy Szelach miał 30 lat, zrodził Hebera. Gdy Heber miał 34 lata, zrodził Pelega. Gdy Peleg miał 30 lat, zrodził Reu. Gdy Reu miał 32 lata, zrodził Seruga. Gdy Serug miał 30 lat, zrodził Nachora. Gdy Nachor miał 29 lat, zrodził Teracha. Gdy Terach miał 70 lat, zrodził Abrama, Nachora i Harana braci bliźniaków (Rdz.11,26) Analogicznie jak przed potopem, Noe zrodził Sema, Chama i Jafeta braci bliźniaków, od których wywodzą się narody na ziemi po potopie (Rdz.5,32) Czyli to są dzieje rodu Sema, do dziejów rodu Teracha (Rdz.11,10-26)

"Oto dzieje rodu Teracha: Terach zrodził Abrama, Nachora i Harana, a Haran zrodził Lota" Czyli Terach zrodził braci bliźniaków. Analogicznie jak przed potopem Noe zrodził braci bliźniaków Sema, Chama i Jafeta (Rdz.5,32) "Haran zmarł za życia ojca swego Teracha w ojczyźnie swojej w Ur chaldejskim" Czyli Haran zmarł w Ur chaldejskim, mieście - państwie zamieszkałym przez potomków Sema. "Abram i Nachor pojęli sobie żony. Imię żony Abrama było Saraj" która była córką Teracha, ale nie była córką matki Abrama (Rdz.20,12) "a imię żony Nachora Milka", których ojcem Milki i Jiski był Haran, brat Nachora i Abrama "A Saraj była niepłodna, bo nie miała dzieci" "I wziął Terach syna swego Abrama i wnuka swego Lota, syna Harana, i synową swoją Saraj, żonę syna swego Abrama" Czyli trzy pokoleniowa rodzina z jednego rodu wyszła z Ur chaldejskiego miasta - państwa, w południowo - zachodniej Mezopotamii, u ujścia rzek Tygrysu i Eufratu do morza (obecnie południowy Irak) "aby udać się do ziemi Kanaan" Czyli zamieszkałej przez potomków Chama "Gdy przybyli do Haranu, zamieszkali tam" Czyli gdy przebyli 960 kilometrów to przybyli do Haranu, miasta w północnej Mezopotamii zamieszkałego przez potomków Sema, i zamieszkali tam ( obecnie ruiny tego miasta w południowo- wschodniej Turcji) Czyli wyszli z Ur chaldejskiego, aby udać się do ziemi Kanaan, potomków Chama , ale zamieszkali w Haranie " Terach żył 205 lat. I umarł Terach w Haranie " I nie udał się do ziemi Kanaan, zamieszkanej przez potomków Chama. Czyli od dziejów rodu Sema, do dziejów rodu Teracha, i śmierci Teracha upłynęło 497 lat (Rdz.11, 27-32)
 

epartnerzy
 
Tuż przed śmiercią uświadamiam sobie, że mity kłamią. Nie ma światła na końcu tunelu. Przeszłość nie przesuwa się przed moimi oczami jak film. Potrafię myśleć tylko o tym, jak bardzo pragnę żyć. Miesiąc temu przyjechałem do Nowego Jorku, aby zostać najlepszym dziennikarzem na świecie. Odkryć historie, których nikt jeszcze nie opowiedział. I oto ja – Henry Parker, zaledwie dwudziestoczteroletni, a już u kresu sił – czekam na kulę, która przerwie moje życie. Wystarczy tylko naciśnięcie spustu. Nie mam siły uciekać. Amanda i ja ostatnie siedemdziesiąt dwie godziny właśnie to robiliśmy. Jestem zupełnie wyczerpany. Znam prawdę, lecz nie będę w stanie jej ujawnić. Pięć minut temu myślałem, że wreszcie wszystko rozumiem. Wiem, dlaczego obaj prześladowcy – agent FBI i płatny zabójca – chcą mojej śmierci. Każdy z innego powodu. Jeśli dziś wieczorem zginę – jutro umrą kolejni ludzie.

Promocja tylko 23 listopada 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/ebooki/znak_p12199.xml?uid=215827

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania PDF z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)znak_ebook.pdf…

Znak - ebook.jpg


******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com
 

epartnerzy
 
Czy pragnienie śmierci może być początkiem nowego życia?

Julie traci najbliższą rodzinę w katastrofie lotniczej. Jest młoda, piękna, zdolna i bardzo bogata. I dobrze wie, co powinna zrobić: zabić się w niebanalny sposób. Psychoterapeuta każe jej prowadzić pamiętnik, notuje więc rozmaite plany samobójcze, a przy okazji odreagowuje traumę, rozlicza się z rodzicami, własnym dzieciństwem i z najbliższym otoczeniem – przyjaciółką koniarą, niezrównoważonym terapeutą i zakochanym w niej kafelkarzem z Gdańska. Gdy w poszukiwaniu nowych możliwości autodestrukcji opuszcza rodzinne Oslo, zabiera czytelnika w szaloną podróż po najbardziej egzotycznych zakątkach świata.

Promocja tylko 27 października 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/ebooki/muleum_p85964.xml?uid=215827

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania PDF z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)muleum_ebook.pdf…
Muleum - ebook.jpg
 

ebook-audio
 
Autor: Maciej Słomczyski

Lektor: Marcin Popczynski  

Z katastrofy statku „Carynthia” u wybrzeży Ameryki Południowej uratowało się jedynie dwoje ludzi. Udaje im się dotrzeć na niegościnny, skalisty brzeg, gdzie zostają odnalezieni przez kilku mężczyzn. Szybko okazuje się, że mężczyźni ci wykonują polecenia profesora Warburga – poszukiwanego od kilku lat hitlerowca konstruującego bomby atomowe. Jack i Joan zostają porwani do tytułowej Fabryki Śmierci.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)fabryka_smierci_p90074.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: Bernd Heinrich  

Przekład z języka angielskiego Michał Szczubiałka

Kiedy jeden z przyjaciół Bernda Heinricha poważnie zachorował, zapytał, czy Heinrich byłby gotów wyprawić mu „zielony pogrzeb” w swojej posiadłości w lasach Maine. To był impuls, który skłonił wybitnego biologa do rozważań nad zagadnieniem fascynującym go od dawna. Czym w świecie zwierząt jest śmierć? Jak różne gatunki traktują przechodzenie na drugą stronę? Czy poznanie procesów zachodzących w naturze może przynieść człowiekowi duchowe korzyści?

Żeby odpowiedzieć na te pytania, Heinrich obserwował niesamowite zachowania istot, których ludzie na ogół nie dostrzegają, a jeśli już, to często odwracają się z obrzydzeniem. Efektem tych obserwacji jest wyjątkowa książka, w której opisał tak niezwykłe – z naszego punktu widzenia – zdarzenie jak pogrzeb myszy wyprawiony przez chrząszcze grabarze. Zbadał też sposoby porozumiewania się kruków, które są „naczelnymi grabarzami” w krainach północnych, „niezamierzoną współpracę” wilków i dużych kotów, lisów i łasic, bielików i kowalików, które pomagają jedne drugim żerować w najtrudniejszym zimowym okresie. Przyjrzał się też uważnie temu, gdzie i w jaki sposób odwieczną i doniosłą rolę padlinożerców i grabarzy odgrywają ludzie, umożliwiając tym samym nie przemianę prochu w proch, lecz przemianę życia w życie.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)wieczne_zycie__o_zwierzecej…

Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
masz24.pl/nexto-nexpresso-premium.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

licho
 
No to jedziemy! Dokąd, zapytacie? Do krainy potępionych. A już wyjaśniam, co ma przywieść mnie do potępienia. Tak sobie biegałam, jak to licha mają w zwyczaju gdy nie śpią - po sieci, i natknęłam się na niekoniecznie świeże doniesienia z Białorusi o ludziach skazanych na karę śmierci.
Pod artykułem pojawił się cytat - niestety bez autora, a i ja, pomimo że mawiają, iż mam "łeb jak sklep", nie zawsze przypomnę sobie, co, kto, i kiedy powiedział.
Cytat ów mówił o tym, że życie jest dobrem najwyższym, i jako takie powinno być chronione przez państwo, ponieważ jest dobrem naturalnym i niezbywalnym, zyskiwanym z chwilą narodzin.

I ja się z tymi słowy całkowicie zgadzam. Jednak co innego skłoniło mnie do przemyślenia sensowności, czy też bezsensowności kary śmierci.

Cała akcja dotyczyła dwójki mężczyzn skazanych za zamach terrorystyczny - podłożenie ładunków wybuchowych w metrze. W efekcie tych działań śmierć poniosło 58 osób, a niemal 400 zostało rannych.
I ja się tutaj pytam, CO Z ICH NIEZBYWALNYM PRAWEM DO ZACHOWANIA NAJWYŻSZEGO DOBRA?
Dlaczego wypaczone poczucie wolności jednego człowieka ma odbierać, i to w czas pokoju, życie dziesięciu, dwudziestu, czy sześćdziesięciu niewinnych niczemu osób?!

Oczywiście, to nie jest powodem, by kogokolwiek zabijać, gdyż w efekcie po prostu przybędzie o jednego martwego więcej.
Tak więc kara śmierci nazywa się karą tylko umownie. Głównym założeniem kary jako takiej dla dzisiejszego wymiaru sprawiedliwości jest resocjalizacja. A w jaki sposób zresocjalizować nieboszczyka? To oczywiście niemożliwe.
Stąd też silny argument obrońców życia, że kara śmierci nie jest karą, a właściwie zemstą.
A ja się z tym nie zgodzę.

Wyobraźmy sobie wioskę, powiedzmy - w Indiach. Wioska jak tysiące innych. Jeden siedzi przed chatą, inny myje gary, jeszcze inny wraca z miasta z zakupami, ktoś tam za domem dłubie w nosie, na środku placu bawią się dzieci. Wpada tygrys i zjada 10 osób. Następnego dnia robi to samo. I kolejnego... Ale pewnego dnia, gdy we wsi nikt już nie wychodzi z chałupy, zjawia się tam mężczyzna z bronią. Ma ją przypadkowo bo właśnie sobie kupił. I przyłapuje tygrysa na zjadaniu mieszkańców. Jak sądzicie, czy odłoży broń, i pobiegnie po sieci i naboje usypiające, by "darować zwierzęciu, którego naturę coś najwyraźniej wypaczyło"?

Człowiek, który "niechcący", bez powodu, zabija szcześćdziesiąt osób, mając w planach uśmiercenie pięciuset(!), raczej traci prawo do nazywania siebie istotą ludzką - gdyż jedyne, co jeszcze łączy go ze światem ludzi, to podobne odczucie bólu, głodu, zmęczenia i strachu. Tyle samo łączy nas z psami, kotami, myszami, gołębiami... i kurami które radośnie zabijamy - bez żadnej przewiny z ich strony.
Tak więc zastosowanie kary śmierci wobec takiego osobnika nie byłoby zemstą, a właściwie EKSTERMINACJĄ osobnika NIE NADAJĄCEGO SIĘ by kiedykolwiek przywrócić go społeczeństwu(co potwierdzi każdy żołnierz, któremu przyszło zabić człowieka więcej niż jeden raz - przy czym inną kwestią są działania wojenne, a inną zabijanie osób, które nam nie zagrażają, bo tak nam się uwidziało).

I tutaj pojawia się drugi, bardzo silny argument obrońców prawa do życia: Sądy bywają omylne.
I z tym się zgadzam. Ale... czy aby na pewno jest to argument na ich korzyść? Załóżmy teraz omylność sądu, i skazanie wspomnianych dwojga na dożywocie. Oczywiście w odizolowaniu, bo nie wydaje mi się, by pozostali więźniowie codziennie gratulowali zabicia w metrze - jak leci - młodych, starców, kobiet i dzieci.
Cóż za wspaniałomyślność!
I nie - nie chodzi mi o koszt utrzymania takiego więźnia, bo skoro jeszcze jakoś dajemy radę zliczywszy wszystkie te cwane matki, które rozwodzą się z mężami, z którymi żyją, tylko po to, by zyskać świadczenia, to tych kilku więźniów więcej kieszeni nam nie urwie.
Ale proponuję wszystkim, którzy są za tym rozwiązaniem, by zamknęli się w pokoju trzy na trzy metry kwadratowe, wyrzucili przez okno modem/router/telefon, jedzenie kazali sobie przynosić pod drzwi, i nie wpuszczali przez nie nikogo. Przez dwa lata.
A gdy już stamtąd wylezą - zakładając że ich powrót "do życia" obejdzie się bez psychologów - niechaj ponownie głoszą teorię o humanitarnym osadzeniu człowieka na kilkadziesiąt lat w takim pomieszczeniu.
Chyba, że udostępnilibyśmy takim osobom internet, bibliotekę, basen, siłownię, możliwość nauki etc - ale wówczas byłaby to NAGRODA - a nagradzenie za ludobójstwo to humanitarność od doopy strony - jest jak związanie i skopanie do nieprzytomności rodzin i bliskich ofiar takiego człowieka, niosąc za sobą przesłanie w stylu "Wasza córa/wasz ojciec" byli tak nieznaczący, że nikogo za ich śmierć karać nie będziemy, ale możemy nagrodzić.

Ale wróćmy do tematu, z którego - jak zwykle- odbiegłam. Przypominam, że takie osadzenie w ciasnej celi na dożywocie jest powodem, dla którego HUMANITARNIE USYPIA SIĘ ZWIERZĘTA NIE MAJĄCE SZANS NA ADOPCJĘ! Czy nie oznacza to przypadkiem, że takie odizolowanie najbardziej humanitarną metodą nie jest? Dlaczego izolując zwierzę uważamy, że lepsza byłaby dla niego śmierć, a izolując na zawsze człowieka - istotę jak najbardziej stadną, uważamy się za wielkich humanistów?

I najważniejsze pytanie: Czy jest jakikolwiek sens RESOCJALIZOWAĆ osobę, która NIGDY nie zostanie przywrócona społeczeństwu, i dopełni swojego żywota za kratami?

Ja nie mówię tutaj o osobach, które zabiły w obronie własnej, lub spowodowały wypadek, albo wykazały się po prostu tego czy innego stopnia bezmyślnością powodując uraz lub śmierć innej osoby. Mówię o LUDOBÓJCACH - jednostkach wypaczonych do tego stopnia, że ciepły talerz zupy ma dla nich większą wartość niż życie innego człowieka. Jednostkach, które najpewniej z umiłowaniem poćwiartowałyby, gdyby mogły - swoich obrońców.
Sądzicie, że zanim owa dwójka podłożyła ładunki wybuchowe, przeprowadziła wśród pasażerów ankietę, by określić, kto jest humanistą a kto komunistą? Nie interesowało ich to w ogóle.

I ostatnia kwestia - by nie napisać niechcący encyklopedii...
Jakoś nigdy nie spotkałam się z przypadkiem, w którym w takiego obrońcę zmieniłaby się osoba znająca już smak utraty bliskiego członka rodziny czy miłości życia z rąk mordercy... Może słusznie, a może niesłusznie, ale nasuwa się więc wniosek, że ludzie krzyczący o obronie życia ludobójców są przeważnie jak ksiądz uświadamiający na temat rodzenia dzieci.

Pozostaje oczywiście kwestia sposobu wykonania tej kary, ale to wydaje się raczej oczywiste. Zresztą, to też temat na inną dyskusję.
kara_smierci.jpg


kara_smierci2.jpg


kara_smierci_fotel.jpg
 

redelodie
 
*Dzisiaj nic*
bo po co mam jeść, po co mam robić z siebie śmietnik? I...po jaka cholerę mam znowu wymiotować?
To życie mnie męczy, ostatnie dni to jakaś totalna porażka... płaczę, jestem przygnębiona i nie mam na nic ochoty... Bo przecież to wszystko jest takie bezsensowne...

Leciałyście kiedyś samolotem? Widziałyście widok z okna? Wiecie jak wyglądamy z tak wielkiej wysokości? Jak mrowisko, które jednym ruchem można zabić. Więc po jaką cholerę staramy się wykształcenie, pracę, piękną figure? Skoro my znikniemy. Nie będzie nas, a resztę tak naprawdę będzi gówno obchodziło co osiągneliśmy i kim byliśmy...
Te myśli mnie rujnują.
To mnie *przeraża*
Chciałabym byc normalna.
Nie przejmować się to co wkładam do buzi, ilę waże każdego dnia, ile zjadłam kalorii...
Być mimo wszystko pozytywnie nastawiona do życia, do ludzi...
I wiecie co? Szczerze zazdroszczę Chodakowskiej... nie ciała, nie pracy ale tej pogody ducha, nastawienia do świata, zawzięcia i wytrwałości...uśmiechu każdego dnia...
A co ja mam? Nie uśmiech każdego dnia a łzy.
Nie pogodę ducha a pogardę do siebie. Nie zawzięcie a slabość i upadek każdego dnia coraz niżej.
*To co własnie mam*
Zatem kto chciałby życi w taki sposób?
Nikt.

Więc nie życzcie mi wytrwałości, osiągnięcia celu i szczęścia. Wiecie czego mi życzcie?
Odwagi. Odwagi aby w końcu to zrobić. Aby zniknać z tego świata i dać ludziom ulgę że w końcu mnie nie ma.
Mam nadzieję że kiedyś nadejdzie właśnie ten dzień, kiedy postanowię raz na zawsze ze soba skończyć.
Ja już nawet nie marzę o normalnym życiu, prędzej bym się doczekała zmartwychwstania Michaela Jacksona niż to, że kiedyś będę normalna.

Wybaczcie za ten długi wpis.
Dobranoc.
I niech ta noc będzie wiecznością...
large.jpg


tumblr_me3jn9ubKD1rjyv8do1_500_large.jpg
  • awatar Warrior for Myself: Przeraża mnie Twoje rozmyślanie nad życiem... Życzę Ci odwagi ale DO życia a nie do skończęnia życia... Tak na prawdę każdy z nas jest na swój sposób gówno warty ale fajnie jest umierać ze świadomością że coś sie osiągnęło... Ja na przykład chce umierać ze świadomością ze jestem chuda, wtedy poczuje sie na swój sposób spełniona :p teraz może i masz jakieś tam upadki ale może niedługo będzie lepiej? Może to tylko kwestia czasu, tego rownież Ci życzę :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

valette
 
Valette: Siedzę i kręcę obrączką, zastanawiając się kiedy to wszystko wzięło taki ogromny obrót, że aż tak się pozmieniało. Asiu, znowu mam ochotę się wyniszczyć, coraz częściej myślę że jestem z epoki romantyzmu, tym bardziej że kocham tę epokę ciut mniej niż Rafała. Bunt młodych mnie inspiruje, od zawsze fascynował i łapał za serce, nawet wtedy kiedy nie wiedziałam o romantyźmie tyle co dzisiaj. Samobójstwo z miłości jest piękne i okropne zarazem, a w gruncie rzeczy kogo obchodzi, czy mnie rozgrzeszą czy nie. Wszyscy będziemy sądzeni. Ja; indywidualistka, spontaniczna w zmianach, buntownicza przeciwko sobie i sytuacji panującej wkoło, zaplątana w konflikt ze światem i własnym ciałem. Piękne jest takie powolne wyniszczanie i spoglądanie sobie w oczy, z myślą, że może właśnie patrzę ostatni raz, może właśnie trzecie mrugnięcie od spojrzenia na własne odbicie wyznaczy mi koniec. Nigdy nie pojmę swojego pędu do samozagłady i samounicestwienia, zresztą tak niedołężna jestem, bo obdarzono mnie mocą wskrzeszania siebie. Okropieństwo dla człowieka który jest masochistą, uwierz mi na słowo. To tak, jakby powiedzieć samobójcy, że wszczepiono mu wieczność ostateczną. Dlaczego zamiast układać sobie w głowie przyjemne scenariusze, ja idę przez śnieg, który pruszy mi w twarz i myślę, jak zachowali by się ludzie gdyby mnie nie było, jak ja mogłabym się zachować swojego ostatniego dnia, jeszcze chwilę przed przekroczeniem granicy. Dlaczego znowu chcę się oddać w szpony wojny, gdzie zaś zgubiłam swoją złudną wizję pięknej przyszłości? Jestem taka beznadziejna, bo nawet myśli nie potrafię przy sobie utrzymać.
  • awatar losowo: Obawiam się, że odeszłaby, gdyby dowiedziała się o mnie zbyt wiele.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

nana36
 
Sardyna:*: Hej już wróciłam. Miałam doła po jednym pogrzebie ale życie przecież toczy się dalej.Wiec tak zanim zaczne pisać miałam tylko jeden pogrzeb (dzięki bogu) Babcia się pozbierała a dziadek po mału odzyskuje świadomość. Zastanawiałyście się kiedyś co jest po śmierci. Każdy gada tylko o tym że jest piekło i niebo ja wole wierzyć w reinkarnacje. Fajnie by było zobaczyć co się działo w wcześniejszych wcieleniach.
  • awatar Pietrucha: Cieszę się że wróciłaś :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

stanislaw-cyb
 
www.kciuk.pl/Schetyna-Jest-wniosek-o-Trybunal-St…
Grzegorz Schetyna ujawnił w programie RMF FM, że są gotowe wnioski Platformy o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry za łamanie Konstytucji RP i działania, które doprowadziły m.in. do śmierci byłej minister i posłanki, Barbary Blidy.
  • awatar gość: kij w mrowisko - zajmijcie się uczciwymi co jeszcze żyją a za chwilę nie będą mieli za co żyć(ustawa emerytalna)a nie posłanką o wątpliwej uczciwości!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mcjmkj1000
 
ANTMman:


Chyba najbardziej wzruszająca melodia z filmu. Z kina wyszedłem lekko zszokowany, ale to tylko dlatego, że film był świetny i wywarł na mnie ogromne wrażenie. Polecam.


P.S.
Jak ktoś może powiedzieć, że film był nudny!! Nie rozumiem.
 

ligaswiata
 
Siedziba ABW – druga połowa 2006 roku.

Podczas odprawy służbowej mającej miejsce pod koniec 2006 r. kierownictwo zwróciło uwagę, że jednym z głównych priorytetów obecnego rządu jest walka z korupcją szerzącą się w kręgach władzy różnego szczebla zarządzania. Dowodem na to jest powołanie nowej spec służby tj. CBA, które będzie się oczywiście starało, aby uzasadnić potrzebę jego powołania, a tym samym przejmie, do dalszego prowadzenia, różne antykorupcyjne akcje wszczęte i prowadzone przez Policję lub ABW.

Dochodzi do rywalizacji pomiędzy CBA i ABW. CBA nagrało rozmowę telefoniczną Leppera z mieszkającym w Grecji Feliksem Siemienasem, który ma dużo ziemi na Mazurach i który pytał Leppera jak się odralnia ziemie, Lepper poinstruował go jak się odrealnia ziemię, na bazie tej rozmowy powstał scenariusz tzw. ,,afery gruntowej”. Lepper już wtedy był bezprawnie nagrywany przez ABW i CBA. Lepper był kilka razy w Grecji u Siemienasa np: wracał od niego w momencie jak wybuchła afera ,,taśmowa” i witała go w łzach w oczach R. Beger gdzie na lotnisku odbyła się słynna konferencja prasowa Leppera związana z ,,taśmami Beger”. Częstymi gośćmi F. Siemienasa w Grecji są min. J. Kurski i A. Urbański prezes TVP szczególnie w 2006r. O treści podsłuchów informacje otrzymuje Premier Kaczyński, zatwierdza nieformalnie nielegalną akcję pod kryptonimem ,,afera gruntowa” przygotowaną przez ABW i CBA.

W dyspozycji ABW pozostaje oficer działający pod przykryciem, który w 1991 roku ukończył z wyróżnieniem spec. szkołę wywiadowczą UOP w Kiejkutach. Po jej ukończeniu został skierowany do działań operacyjnych prowadzonych pod tzw. przykryciem. Zapada decyzja, że por. Andrzej K. ma rozpocząć operacyjne działania zmierzające do nawiązania kontaktów z osobami, które skłonne są do podjęcia i przeprowadzenia działań korupcyjnych. W celu właściwej realizacji postawionego zadania Andrzej K. rejestruje w styczniu 2007 roku biuro prawne, które pozowali mu na stosowną penetrację w celu wyłowienia stosownego delikwenta.

W trakcie realizacji tych zadań następuje wytypowanie Piotra R. który zostaje uznany za najodpowiedniejszą osobę do wkręcenia go w korupcyjne działania z racji tej, że posiada odpowiednie kontakty w środowisku, które w opinii publicznej zostało utrwalone jako szczególnie zdegenerowane i skorumpowane.

Siedziba CBA – pierwsza polowa 2007 roku.

Do szefa CBA Mariusza Kamińskiego dociera informacja, że pojawiły się osoby, które ochoczo głoszą, że są w stanie załatwić wiele spraw w Ministerstwie Rolnictwa, z uwagi na posiadane tam kontakty z wysoko postawionymi osobami.

Szefostwo, gdy dowiaduje się, ze chodzi tu o pana Piotra R., kandydata Samoobrony do ważnego stanowiska i osobę blisko związana z A. Lepperem, uznaje to za rewelację  i nakazuje opracowanie planu działań operacyjnych.

Aby przygwoździć Leppera żelaznymi dowodami zapada decyzja o podjęciu operacji specjalnej polegającej na zainicjowaniu działań prowokacyjnych w wykonaniu najlepszych asów CBA, z wykorzystaniem super techniki operacyjnej, w tym do prowadzenia podsłuchu i nagrywania rozmów /wszelakich/. Operacja rozwija się prawidłowo. Agenci pod przykryciem CBA dokumentują rozmowy z Andrzejem K. i Piotrem R., którym wręczają odpowiednio spreparowane dokumenty mające doprowadzić do odrolnienia gruntów na Mazurach, które mają być dostarczone do Ministerstwa Rolnictwa.

Ministerstwo Rolnictwa – czerwiec 2007-07-16

Dokumenty dot. odrolnienia przechodzą administracyjną drogę i w rezultacie zostają podpisane przez wiceministra dyr. Departamentu ziemi Henryka Kowalczyka z PiS i następnie mają być przekazane do podpisu przez Min. Leppera w dniu 06.07.2007 roku na posiedzeniu prezydium Ministerstwa. Jednakże w całej dokumentacji ktoś dostrzega jakiś brak formalny i papiery lądują u burmistrza w Mrągowie, który zaczyna podejrzewać, że coś jest z nimi nie tak, o czym zawiadamia prokuraturę. W związku z tym uzupełnieniem sprawa zostaje zdjęta z porządku dnia i wiceminister Kowalczyk wyjeżdża do Brukseli.

Siedziba ABW – lipiec 2007

Obawy burmistrza Mrągowa wywołują popłoch w ABW, gdzie bardzo szybko zorientowano się, że ich kadrowy  przykrywkowiec stał się figurantem rozpracowania operacyjnego prowadzonego przez przykrywkowców z CBA. Grozi totalna klapa i należy podjąć natychmiastowe działania ratunkowe, aby nie dopuścić do kompromitacji i dekonspiracji oficera, który zapewne prowadził też i inne operacyjne czynności. Na błyskawicznie zorganizowanej naradzie zapada decyzja, że należy dokonać kontrolowanego przecieku i zdekonspirować działania CBA, co uznano za jedyny ratunek przed całkowitą kompromitacją całości służb specjalnych w IV RP.

Ministerstwo Rolnictwa- ranek 06.07.07

Lepper po przyjściu do pracy zostaje poinformowany, że coś się na niego szykuje i chyba będzie prowokacja. BOR-owcy dostarczają mu kamizelkę kuloodporną, sprawdzają czy nie ma podsłuchów. Nie ma. Rozpoczyna się posiedzenie, na którym nie ma nikogo z PiS. Po zakończeniu posiedzenia do siedziby ministerstwa wpadają agenci CBA i z progu rzucają się do dokumentu dot. porządku obrad. Punktu odrolnienia ziemi na nim nie znajdują. Muszą jednak działać dalej, więc zabezpieczają dokumentację, dyski komputerowe i zwijają się jak niepyszni do siebie. Zwołane jest jednodniowe posiedzenie Sejmu, tylko po to aby odebrać imunnitet poselski Lepperowi. Marszałek Dorn wpada w panikę, bo Sejm miał się zająć Lepperem a Lepper nie zostaje aresztowany, w tym dniu Dorn dostaje roztroju żołądkowego.

Hotel: w międzyczasie w Warszawie – 06.07.07

W międzyczasie Andrzej K. przyjeżdża do hotelu obstawionego przez CBA, przelicza pieniądze przyniesione przez oficerów udających biznesmenów (3 mln zł) – i czeka na Rybę. Oficerowie ABW wiedzą, że Ryba nie może przyjść do hotelu i iść z kasą do ministerstwa, bo wówczas Andrzej K. zostanie aresztowany. Decydują się na ostrzeżenie Piota R. Akcja CBA pali na panewce, ale oficerowie ABW nie doceniają determinacji oficerów CBA, którzy mimo, że do żadnego przestępstwa nie doszło, decydują się na zatrzymanie Andrzeja K., który nie może ujawnić swojej prawdziwej profesji /absolwenci Kiejkut tego nie czynią/. Następnie zwijają Piotra R. Sprawa nabiera rozgłosu, bo Lepper zaczyna szaleć przed dziennikarzami. Należy więc odtrąbić zwycięstwo, Lepper pozamiatany.

Komisja śledcza do sprawy intrygi politycznej CBA podejmuje próbę ustalenia:

1. Dlaczego CBA nie dokonało rutynowego sprawdzenia przeszłości i aktualnych kontaktów figurantów rozpracowania.

2. Dlaczego nie dokonano sprawdzenia czy posiada broń palną, nie ustalono, że jest doskonale wyszkolony w zakresie sztuki walk i jest doskonałym strzelcem i posiadał broń osobistą.

3. Dlaczego CBA nie dokonało rejestracji figuranta Andrzeja K., co od razu pozwoliłoby na ujawnienie, że jest on w tzw. aktywach ABW.

4. Dlaczego nie wystąpiono do stosownego Sądu Apelacyjnego o wyrażenie zgody na zastosowanie kontroli operacyjnej figuranta Leppera.

5. Jeżeli kontrola operacyjna została przez sąd apelacyjny zatwierdzona to, dlaczego minister Ziobro w dniu 16.07.07 podczas przesłuchania przez sejmową komisję sprawiedliwości oświadczył, że Andrzej Lepper nie był figurantem rozpracowania, bo jeżeli nie był, to kto i na jakiej podstawie prawnej wydał decyzje o kontroli operacyjnej jego osoby /specjalny helikopter do podsłuchów/.

6. Dlaczego nie ustalono jakie działania korupcyjne prowadził wcześniej Andrzej K. i Piotr R., (prywatnie koledzy eurodeputowanego R. Czarneckiego osoby prowadzące ciemne interesy jego) a jeżeli nie prowadzili takiej działalności, to dlaczego zdecydowano się na tak szeroko zakrojona akcję.

7.Jakie czynności operacyjne prowadzono przed podjęciem decyzji o zastosowaniu kontroli operacyjnej, bo tylko ich nieskuteczność była jedyna podstawą do podjęcia kontroli operacyjnej.

8.  Dlaczego o sprawie nic nie wie minister koordynator służb specjalnych, który przed sejmową komisją ds. służb specjalnych, oświadczył, że jego niewiedza była wynikiem tego, iż sprawę prowadziła prokuratura. Taka informacja jest świadomym wprowadzeniem komisji w błąd, ponieważ prokuratura w myśl polskich przepisów prawa nie ma możliwości prowadzenia działań operacyjnych. Działania takie prowadzą służby specjalne i policja, a na podstawie informacji lub dowodów uzyskanych w wyniku takiego działania, prokuratura DOPIERO WSZCZYNA POSTĘPOWANIE.

9. Na jakiej podstawie prawnej codziennie Premier J. Kaczyński ,,pastwił” się nad czytaniem materiałów z nielegalnych podsłuchów od CBA i ABW bez wiedzy Koordynatora służb specjalnych. Materiały praktycznie codziennie przynosili mu Kamiński i Święczkowski, czytanie zaczynał Premier od godz. ok. 20 a kończył ok. 24, zresztą sam wielokrotnie mówił, że ,,pracuje” do godz. 24.
 

samotnik2010
 
Ona też umarła....

“Whitney Houston nie żyje - podała jej rzeczniczka Kristen Foster. Znaleziono ją martwą w hotelu Beverly Hills Hotel. Gwiazda miała 48 lat. Nie podano, co było przyczyną śmierci.”


[wiadomosci.gazeta.pl/(…)Whitney_Houston_nie_zyje.ht…]

Pokaż wszystkie (5) ›
 

samotnik2010
 
Jeśli odejdziesz
Tego letniego dnia,
Możesz równie dobrze
Zabrać słońce,
Wszystkie ptaki, które latały
Na letnim niebie,
Kiedy nasza miłość była nowa
I nasze serca były wysoko.
I dzień był młody,
A noce były długie,
A księżyc wciąż świecił
Dla nocnej pieśni ptaków.
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz...

Ale jeśli zostaniesz,
Sprawię ci taki dzień,
Jakiego jeszcze nie było
Lub nie będzie więcej.
Będziemy żeglowali w słońcu,
Będziemy biegali w deszczu,
I mówili do drzew
I czcili wiatr.
Ale jeśli odejdziesz,
Zrozumiem.
Zostaw mi tylko trochę miłości,
Która wypełni moje ręce.
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz...

Jeśli odejdziesz,
A wiem, że to zrobisz,
Musisz powiedzieć światu,
Żeby przestał się toczyć,
Dopóki wrócisz,
Jeśli kiedykolwiek to zrobisz.
Co dobrego jest w miłości
Bez kochania cię?
Mogę ci teraz powiedzieć,
Że jeśli pójdziesz,
Będę umierała powoli
Do następnego 'cześć'.
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz...

Ale jeśli zostaniesz,
Sprawię ci taką noc
Jakiej jeszcze nie było,
Lub nie będzie.
Będę żeglowała po twoim uśmiechu,
Będę jeździła po twoim dotyku,
Będę mówiła do twoich oczu,
Że tak bardzo kocham.
Ale jeśli odejdziesz,
Nie będę płakała.
Jednak dobre jest odejście,
Ze słowem 'do widzenia'.
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz...

Jeśli odejdziesz,
A wiem, że musisz,
Nie będzie nic
W tym świecie godnego zaufania,
Tylko pusty pokój,
Pełny pustej przestrzeni,
Tak jak pusty wygląd,
Który widzę na twojej twarzy.
Będę cieniem
Twojego cienia.
Jeśli możesz trzymać mnie
Po swojej stronie.
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz,
Jeśli odejdziesz...

Proszę, nigdy mnie nie opuszczaj, nigdy...
  • awatar nomadka: Emocjonalna interpretacja pięknej piosenki - wzrusza mnie bardzo. Wiele odejść nieprzeciętnych osób doświadczyliśmy w ub roku...
  • awatar TaniecNocy...: Cos ta przyszlosc nam zabiera zamiast dawac :(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

samotnik2010
 
Tak pisała o swoim nagrobku

"Tu leży staroświecka jak przecinek

autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek

raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup

nie należał do żadnej z literackich grup.

Ale też nic lepszego nie ma na mogile

oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.

Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy

i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę."

[wyborcza.pl/(…)Wislawa_Szymborska_nie_zyje.html…]


*Mam wrażenie, jakby wszyscy znani i cenieni przeze mnie ludzie uparli się żeby umrzeć w ciągu jednego roku* :/
  • awatar Ide.: wielka strata :(
  • awatar Dope.: ja te , uwielbiam jej wiersze <3
  • awatar proLiver: Zgadzam się z ostatnim zdaniem w 100%.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

samotnik2010
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
FoFa:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

samotnik2010
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
FoFa:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

samotnik2010
 
Wpis tylko dla znajomych
FoFa:

Wpis tylko dla znajomych

 

samotnik2010
 

Tajemny akord kiedyś brzmiał
Pan cieszył się, gdy Dawid grał
Ale muzyki dziś tak nikt nie czuje
Kwarta i kwinta, tak to szło
Raz wyżej w dur, raz niżej w moll
Nieszczęsny król ułożył Alleluja
Alleluja,Alleluja....
Na wiarę nic nie chciałeś brać
Lecz sprawił to księżyca blask
Że piękność jej na zawsze cię podbiła
Kuchenne krzesło tronem twym
Ostrzygła cię, już nie masz sił
I z gardła ci wydarła Alleluja
Alleluja,Alleluja....
Dlaczego mi zarzucasz wciąż
Że nadaremno wzywam Go
Ja przecież nawet nie znam Go z imienia
Jest w każdym słowie światła błysk
Nieważne, czy usłyszysz dziś
Najświętsze, czy nieczyste Alleluja
Alleluja,Alleluja...
Tak się starałem, ale cóż
Dotykam tylko, zamiast czuć
Lecz mówię prawdę, nie chcę was oszukać
I chociaż wszystko poszło źle
Przed Panem Pieśni stawię się
Na ustach mając tylko Alleluja
Alleluja,Alleluja....

zdjęcie: 1998 rok - fot. Piotr Małecki/Agencja FORUM ze strony muzyka.interia.pl/(…)duze…
  • awatar TaniecNocy...: Szkoda...
  • awatar KALIPSO: MÓJ STARY GO LUBI SZKODA ..
  • awatar Coobus: Był jedenym z tych, którzy kształtowali moją wrażliwość. Zostały mi płyty, wspomnienia i trochę smutku :(
Pokaż wszystkie (3) ›
 

samotnik2010
 

(2011-06-27 23:37)
~memo

“ Maciek..dlaczego mi to zrobiłeś? " ... maleńki...nie wolno się żegnać w ten sposób”


Teraz jesteś sobie gdzieś w niebiańskich Indiach
w oparach cudownej woni haszyszu...czuję, jak nas
wszystkich stamtąd pozdrawiasz. Dołączyłeś tam do
trójkowo -elitowej rodzinki. Pozdrów
Jaśka,Andrzeja,Włodka, Ewę...no i oczywiście
Jacków... Janczarskiego i Kaczmarskiego.
A tutaj na ziemi " krople dżdżu"...nasze łzy. Do
zobaczenia."
[muzyka.interia.pl/(…)komentarze,…]



Kochałem cię dziś rano
Ust naszych ciepła słodycz
Jak senna złota burza
Nade mną twoje włosy
Przed nami na tym świecie
Już inni się kochali
I w mieście albo w lesie
Też tak się uśmiechali
A teraz trzeba zacząć
Rozłączać się po trochu
Twe oczy posmutniały
Maleńka nie wolno się żegnać
W ten sposób
Na pewno cię nie zdradzę
Odprowadź mnie do rogu
Ty wiesz że nasze kroki
Zrymują się ze sobą
Twa miłość pójdzie ze mną
A moja tu zostanie
I tak się będą zmieniać
Jak brzeg i morskie fale
Czy miłość to kajdany ?
Nie mówmy lepiej o tym
Twe oczy posmutniały
Maleńka nie wolno się żegnać
W ten sposób

Kochałem cię dziś rano
Ust naszych ciepła słodycz
Jak senna złota burza
Nade mną twoje włosy
Przed nami na tym świecie
Już inni się kochali
I w mieście albo w lesie
Też tak się uśmiechali
Czy miłość to kajdany ?
Nie mówmy lepiej o tym
Twe oczy posmutniały
Maleńka nie wolno się żegnać
W ten sposób
 

samotnik2010
 
W prosektorium najprzyjemniej jest nad ranem
Gdy szarzeje za oknami pierwszy świt
W oświetleniu tym korzystnie
Wyglądają starsze panie
A i panom nie brakuje wtedy nic
Oczywiście kiedy całkiem się rozjaśni
Pewne braki wyjdą na jaw tu i tam
Lecz na razie póki wszystko
Widać jeszcze niewyraźnie
Triumfuje dumne piękno ludzkich ciał

W prosektorium najweselej jest nad ranem
Później także tam wesoło , ale mniej
Świeży uśmiech opromienia
Tak poważne kiedyś twarze
A niektórzy szczerze szczerzą ząbki swe
Tylko jeden - ten co leży pierwszy z brzegu
Nie uśmiecha się bo głowy nie ma już
Lecz udziela mu się nastrój
Wytwarzany przez kolegów
W martwym ciele nadal mieszka zdrowy duch

W prosektorium najzabawniej jest nad ranem
Czasem spadnie coś ze stołu - czasem ktoś
Po czymś takim następuje
Ożywienie zrozumiałe
Krótkotrwałe bo dzień wstaje jak na złość
Jasny dzień ma swoje różne jasne strony
Lecz ja jednak mimo wszystko twierdzę, że
W prosektorium najprzyjemniej
Moim zdaniem jest nad ranem
Zresztą sami przekonacie o tym się


Czarny humor M.Zembatego mnie urzekał i nie pozwolił mi nigdy o nim zapominać....
 

samotnik2010
 

Zapytałem raz Jezusa, czy nienawiść w sercu ma
do ludzkości, co skazała go na krzyż
- O miłości lepiej mów
Nie mam czasu, bywaj zdrów
tyle jeszcze do zrobienia, muszę iść

Dzisiaj tu, jutro tam
każda radość krótko trwa
Dobrze z Tobą było nam
więc śpiewajmy: dzisiaj tu, a jutro tam

Kiedy Adam raj opuszczał
z jednym jabłkiem w dłoni swej
zapytałem go, co dalej będzie z nim
- Będę orał, sadził, siał
o deszcz modlił się co dnia
Teraz całkiem sam zostałem, muszę iść - tak jak ty

Dzisiaj tu, jutro tam...

Byłem razem z Waszyngtonem, gdy na chłodzie z armią drżał
I spytałem, w imię czego cierpią tak
- Kiedy człowiek rację ma
nawet życie za nią da
choćby wiedział, że odejdzie tak czy siak

Dzisiaj tu, jutro tam...

Kiedy Franklin Roosevelt konał, usłyszałem jego głos
rzekł: - Z tej wojny zjednoczony wyjdzie świat -
Stary dureń!
Czy Rosjanin, czy Wuj Sam
każdy z nas jest taki sam
jedna droga, dzisiaj tu, a jutro tam

Dzisiaj tu, jutro tam...
 

 

Kategorie blogów