Wpisy oznaczone tagiem "śniadanie" (858)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Jedno z najpopularniejszych miejsc w Krakowie i moje dwie wizyty. Jakie wnioski z nich wyciągnęłam?

30729868_1591399654240677_4896751123941031936_n.jpg

Bunkier Cafe jest kawiarnią na Plantach, której ściany (o ile można to tak nazwać) to przezroczysta folia, przez którą można obserwować spacerowiczów. Wystrój jest nieco nonszalancki. Kawiarnia wygląda jakby ktoś od niechcenia poukładał w niej różne stoliki i drewniane krzesła. Brzmi dziwnie, ale naprawdę ma swój urok. Obsługa jest miłą, a ceny przyjazne dla portfela. Czy Bunkier ma jakieś wady? Owszem, ma.

30724788_1591399630907346_8473475926703734784_n.jpg

Moja pierwsza wizyta miała być romantyczną randką przy filiżance pysznego cappuccino z finezyjnym wzorkiem. Miała, ale nie była nie tylko ze względu na kiepskiego partnera, ale również na całkowicie pozbawioną intymności i romantyzmu atmosferze w Bunkrze. W środku było mnóstwo ludzi, każdy stolik zajęty, wszyscy głośno rozmawiali, co tworzyło ogromny gwar. Aby słyszeć siebie nawzajem musieliśmy niemal krzyczeć.

30716101_1591399650907344_4942641883131150336_n.jpg

Drugi raz do Bunkra wybrałam się na śniadanie… jesienią. Śniadanie było pyszne. W Bunkrze mają spory wybór jajek w koszulkach podanych na różne sposoby z pysznymi dodatkami. Do tego słodka cafe latte i mamy przepis na małe śniadanko. Wszystko byłoby świetnie gdyby nie pora roku i foliowe ściany, które nie chronią klientów przed chłodem, wiatrem czy deszczem.

30705836_1591399634240679_5140190523113340928_n.jpg


30715936_1591399420907367_323465484689211392_n.jpg

Podsumowując, Bunkier Cafe- tak, ale nie na randkę
i nie jesienią. Polecam to miejsce na lekkie śniadanie wiosną i latem szczególnie osobom, które lubią obserwować, co dzieje się za oknem.
Ogólna ocena: 7/10.

30727810_1591399620907347_2820550270763663360_n.jpg


30727179_1591399240907385_7377020786634129408_n.jpg
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

badbunny
 
Bad Bunny: Myślałam, żeby nie dodawać bilansów, ale jednak wszystko lepiej mi idzie jak się tutaj rozpisuję ;)
-------------------------
03.04.2018

Śniadanie:
♥ 3 jajka na miękko i 4 krążki owsiane pełnoziarniste - 364kcal
♥ sałatka z mixu saład, pomidora, papryki, kukurydzy, 5ml oleju z dyni i przypraw - 45kcal (wliczam tylko olej)
♥ 18ml soku z cytryny z wodą - 5kcal
♥ 3 krople witaminy D3 z K2
Przedtreningowo:
♥ 5 tabletek BCAA
Potreningowo:
♥ 30g odżywki białkowej - 124kcal
♥ wrap kurczak-cezar - 470kcal
Obiad:
♥ 450g makaronu carbonara z kurczakiem i bekonem - 643kcal
♥ sałatka z mixu saład, pomidora, papryki, kukurydzy, 3ml oleju z dyni i przypraw - 27kcal (wliczam tylko olej)
Kolacja:
♥ 200g serka wiejskiego z papryką i kukurydzą - 194kcal

B27% T42% W31% - zjedzonych 1872kcal
2l wody

Aktywność:
♥ 1h 10min spaceru - 260kcal
♥ 1h 35min treningu na siłowni - 562kcal
 - 5min dynamicznej rozgrzewki
 - 5min rozgrzewki na orbiterku
 - 45min treningu siłowego (2min przerwy pomiędzy seriami)
   PLECY
   • ściąganie drążka wyciągu górnego do klatki nachwytem - 3 serie x 12 powtórzeń, 25kg
   • wiosłowanie sztangielką w oparciu o ławeczkę - 3 serie x 10 powtórzeń, 7kg
   • wiosłowanie kettlebell oburącz w opadzie tułowia - 3 serie x 10 powtórzeń, 6kg
   BICEPSY
   • uginanie przedramion ze sztangą prostą metodą matrix- 3 serie x 21 powtórzeń, 10kg
   • uginanie przedramion ze sztangą prostą - 3 serie x 15 powtórzeń, 10kg
   TUŁÓW
   • unoszenie nóg w pozycji leżącej - 3 serie x 10 powtórzeń
   • 2 x deska (30sek) i 2 x deska na boku (30sek)
  - 30min cardio na rowerku do spinningu (11.5km)
  - 10min rozciągania
-------------------------
how to be.jpg

how to be1.jpg

how to be 2.jpg

how to be 3.jpg
 

badbunny
 
Bad Bunny: Ale mnie to wolne cholernie rozleniwiło! Niby cieszyłam się, że mam aż 4 dni laby i nie muszę chodzić do roboty, a z drugiej strony to moja organizacja czasu była do dupy. Nie miałam jakiś tam wielkich planów, ale żałuję, że nie zrobiłam więcej rzeczy.

Teraz wsuwam śniadanie i w międzyczasie ustawiałam nową kłódkę na siłownię. W sumie nie jest już ona taka nowa, bo mam ją dobre kilka tygodni, ale jestem taka tępa, że nie potrafiłam jej ustawić tylko zawieszałam ją na szafce udając, że wszystko jest zamknięte :D
Dopiero teraz, geniuszka, skapnęłam się że szyfr ustawia się z boku, a nie z przodu kłódki lol :P

Cały zeszły tydzień padało i teraz ma padać kolejny. Jak nie urok to sraczka - najpier śnieg, zimno i pizga, a teraz ciągle leje. Bożeeeeeee!

Idę szykować się na siłkę! Buźka! :)

PS Chciałabym wygrać sporo kasy i móc bezproblemowo zabrać się w życiu za to, czego tak naprawdę chcę...
wiosna.jpg

wiosna2.jpg

wiosna3.jpg

wiosna4.jpg
  • awatar Ewel...: U nas na szczęście całkiem ładna pogoda przez całe święta :) Baw się dobrze na siłowni :) :) :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

pataa
 
Patka Ja: Na śniadanie wielkanocne szykuję w tym roku - jajka zapiekane w połówkach awokado. Dla mnie bomba, ale trzeba lubić ten owoc/to warzywo.
 

badbunny
 
Bad Bunny: I wczorajszy bilans :)
-------------------------
Śniadanie:
♥ Omlet z dwóch jajek i 70g kiełbasy (dodana sól himalajska), smażony na 8ml zimnotłoczonego oleju rzepakowego - 391kcal
♥ 58g chleba z ziarnami - 162kcal
♥ sałatka z mixu sałat (rukola, szpinak itd.), pomidorki koktajlowe i 3ml oleju z dyni - 27kcal
♥ 3 krople witaminy D3 z K2
Przedtreningowo:
♥ 5 tabletek BCAA (jem do skończenia opakowania, a później przerzucam się na proszkowe, żeby syfu nie jeść :P )
Potreningowo:
♥ 40g odżywki białkowej - 165kcal
Obiad:
♥ 60g białego makaronu tagliatelle - 215
♥ 150g zupy pomidorowej z kurzym mięsem - 98kcal
♥ 60g batona proteinowego - 217kcal
Kolacja:
♥ 60g białego makaronu tagliatelle - 215kcal
♥ 260g gulaszu wieprzowego z warzywami - 476kcal
♥ 135g mixu warzyw - 55kcal

B26% T40% W34% - zjedzonych 2021kcal
2.1l wody

Aktywność:
♥ 1h 10min spaceru - 261kcal
♥ 1h 10min treningu na siłowni - 386kcal
 - trening siłowy na plecy i bicepsy
 - cardio na rowerku do spinningu (9.3km, 30min)
-------------------------
nice foodie.jpg
 

badbunny
 
Bad Bunny: W poniedziałek wróciłam do ważenia posiłków i zapisywania bilansów :) (niecały tydzień przerwy w związku z urlopem)
-------------------------
19.03.2018

Śniadanie:
♥ Omlet z dwóch jajek i 70g kiełbasy (dodana sól himalajska), smażony na 8ml zimnotłoczonego oleju rzepakowego - 391kcal
♥ 58g chleba z ziarnami - 162kcal
♥ sałatka z mixu sałat (rukola, szpinak itd.), pomidorki koktajlowe i 3ml oleju z dyni - 27kcal
♥ 3 krople witaminy D3 z K2
Obiad:
♥ 50g ryżu basmati - 178kcal
♥ 149g smażonego kurczaka w panierce - 387kcal
♥ sałatka z sałaty, pomidorków koktajlowych i jogurtu naturalnego - 79kcal
Podwieczorek:
♥ 100g ugotowanego makaronu jajecznego - 138kcal
♥ 440ml zupy pomidorowej z kurzym mięsem - 286kcal
Kolacja:
♥ 24g chleba z ziarnami - 81kcal
♥ 25g masła orzechowego - 151kcal

B21% T44% W35% - zjedzonych 1880kcal
2l wody

Aktywność:
♥ 40min spaceru
-------------------------
food.png
 

vivi783
 
Nicevivien561: Tosty z serem z tostera - tostyitosciki.livejournal.com/793.html - da się? da się!
 

badbunny
 
Bad Bunny: Wczorajszy bilans
-------------------------
Śniadanie:
♥ omlet z 3 jajek, 10g oleju kokosowego i 30g żółtego sera - 409kcal
♥ pół bułki panini - 139kcal
Drugie śniadanie:
♥ 135g jogurtu greckiego naturalnego, 50g granoli, 13g dżemu malinowego, 30g malin i 104g truskawek - 539kcal
Obiad:
♥ 415g zapiekanki z łososiem, ziemniakami, cukinią, serem mozzarella i śmietaną - 477kcal
♥ 135g warzyw - 55kcal
Kolacja:
♥ 200g serka wiejskiego z pomidorami - 194kcal

B22% T49% W29% - zjedzonych 1813kcal
2l wody

Aktywność:
♥ 40min spaceru
-------------------------
Jakoś wczoraj nie mogłam ogarnąć jedzenia tak, żeby mieć dobrze rozłożone makro. Śniadanie w ogóle wyszło mega mdłe - nie polecam jajek z serem żółtym, a przynajmniej nie bez dodatków. Myślę, że z pomidorem i szczypiorkiem byłoby mniam.
Kaloryka mniejsza, jako że dzień przed było więcej niż trzeba.
mniam.jpg
 

neressia
 
Neressia: Smoothie bowl, to nie dla mnie na tę porę roku. Tylko coś ciepłego na śniadanie, owsianka, tosty, jajecznica, coś w tych  klimatach.
 

badbunny
 
Bad Bunny: Pomimo, że tak bardzo nie chce mi się o siebie dbać, dzisiaj wzięłam się za siebie. Próbuję wbić sobie do głowy, że jeżeli teraz się nie ogarnę, to w przyszłości będę tego bardzo żałowała.

Bo taka jest prawda. Już teraz zdarza mi się myśleć, że nie zrobię tego czy tamtego, bo zanim skończę to minie ileś tam lat, będę już po 30, więc na mnie za późno. Jakie głupie myślenie! Czas i tak przeminie, a jak nie ruszę dupy to będę tu, gdzie jestem teraz, a ja nie chcę takiego życia!

Do tego wszystkiego męczy mnie jeszcze praca. Tak jak przez prawie 3 lata chodziłam do niej bez jakiś większych problemów pod względem chęci, tak teraz totalnie nie chce mi się robić i trzepie mnie jak mam się zbierać na swoją zmianę :P I to jest kolejny powód, dla którego muszę się ogarnąć - nie chcę do końca życia być w takim miejscu.
--------------------------------

Muszę przyznać, że dziś jestem z siebie naprawdę dumna pod względem michy! :) Udało mi się po raz pierwszy w życiu ogarnąć porządnie swoje makro.
Wczoraj wyliczyłam, że powinnam spożywać 128g białka, 152g węglowodanów i 87g tłuszczy dziennie. Za próg wyjściowy wzięłam 2.2g białka na 1kg masy ciała, 1.5g tłuszczy na 1kg masy ciała i reszta to węglowodany.
Kalorycznie jestem na 1900kcal plus do tego 2l wody.

Muszę przyznać, że czuję się naprawdę najedzona z taką ilością węglowodanów. Zawsze ich nie dojadałam, a po dzisiejszym dniu czuję różnicę. Ciężko mi nawet dobić do tych 1900kcal.

Śniadanie:
♥ omlet z dwóch jajek i 30g płatków owsianych, na wierzch truskawki, maliny i borówki - 347kcal
Obiad:
♥ 84g makaronu pełnoziarnistego ze 150g mielonej wołowiny, papryczkami i cebulą - 469kcal
Podwieczorek:
♥ 300g makaronu z kurczakiem, bekonem, kukurydzą i pomidorem - 556kcal
Kolacja:
♥ 400g serka wiejskiego z pomidorem i ogórkiem, do tego 10g oleju kokosowego dla podbicia tłuszczy :D - 466kcal

B28% T42% W30% - zjedzonych 1838kcal
2l wody

W tym tygodniu skupię się na dopinaniu makrosów, a w przyszłym wezmę się za lepsze rozplanowanie kaloryczne posiłków, bo mi wyszło dziś za mało na śniadanie, a za dużo na kolację.

Muszę utrzymać tą motywację. Muszę.
stay positive.jpg
  • awatar Tigram Ingrow: Ale jestem z Ciebie dumna! Za michę podziwiam mocno!
  • awatar gość: ja prdu ale ty bedziesz po tym żarciu gruba i chora, niestety. Sprawdz se szczególnie choroby z autoagresji i skąd się biorą a wszystko w biochemii pisze.
  • awatar .Miss Independent.: Super! dodałaś i mi trochę chęci by brać za siebie. Czas leci a nic lepiej nie wygladam :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

bettka
 
Beata6713: Śniadaniowe awokado z zapiekanym jajkiem, to moje odkrycie ostatnich tygodni. Chyba ze trzy-cztery razy w tygodniu, muszę takie zjeść ;)
 

babi3
 
Babi3: Pomysły na śniadania, bez kanapek:
-owsianka
-jaglanka
-jajka: na twardo, jajecznica, na miękko
-omlet francuski
-sałatka z kaszą i owocami
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dawno nie było śniadaniowego wpisu. Mam dla Was kilka nowych miejscówek. Czy wszystkie dobre? Zobaczycie.

24171652_1459078107472833_975594144_n.jpg

Na pierwszy ogień idzie Piekarnia Cukiernia Kowalik. Niewielki sklepik obok Uniwersytetu Pedagogicznego na ul. Ingardena.
Sprzedają w nim mile panie, które od czasu do czasu dają drobne rabaty klientom. Z powodu sąsiedztwa uczelni wszelkie wypieki znikają w mgnieniu oka.
Jeśli jednak załapiecie się jeszcze na coś to przeżyjecie rozczarowanie.
Słodkie bułki z kruszonką okazały się suche a ich skórka mało delikatna i gorzkawa. Miałam, więc poczucie źle zainwestowanego 1.90 zł. Ogólnie wszystkie produkty Kowalika, których próbowałam były raczej suche.

17274729_1224528967594416_2004489640_n.jpg

Podsumowując, Piekarnia Cukiernia Kowalik nie jest najlepszym wyborem, jeśli chodzi o śniadanie. No, ale jeśli studiujecie na tym wydziale UP to trochę nie macie, w czym wybierać, bo w okolicy prawie nic nie ma.
Ogólna ocena 2/10.
Adres: ul. Ingardena
19667962_1329425593771419_1133445149_n.jpg
 

ehnatox
 
Śniadanie to podstawa, tłukli nam do głowy od małego. Co tam jeść gdy się trenuje SW silawnas.pl/sniadanie-dla-osoby-cwiczacej-sw/
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Dobry wieczór :).
Wczoraj (28.11.2017r.) Luna na śniadanie zjadła bułeczkę maślaną z mlekiem,
1.jpg

a następnie pojechałyśmy do uczelni ;).
2.jpg

Ostatnio trochę się u mnie dzieje, ponieważ ciągle robię jakieś prezentacje multimedialne. A to o jakimś dziennikarzu, a to o mediach człowieka, a to o historii kinematografii, i tak dalej :P. No i oczywiście zgłosiłam się do jeszcze jednej, na ochotnika :P. Luna też ciągle siedzi i coś pisze ;).
3 listopada będzie miesiąc odkąd mamy nową członkinię rodziny. Jest to piesek, a dokładniej suczka o imieniu Hana ;). Innym razem wstawię jej zdjęcie. Teoretycznie pies należy do mojego młodszego brata, ale w praktyce wygląda to inaczej, ponieważ Hana na przewodnika wybrała sobie mnie. Nie odstępuje mnie na krok, nawet do toalety potrafi za mną wejść. A jak tylko gdzieś wychodzę (wystarczy nawet, że wyjdę z pokoju i zamknę drzwi) to od razu zaczyna się pisk i lament. Nie ważne, czy w pokoju razem z Haną ktoś jest, czy nie. Ja tam się cieszę, że pieseła wszędzie za mną chodzi, ponieważ kiedy u nas w domu pojawiał się jakiś nowy zwierzak, to z reguły na przewodnika wybierał sobie mamę :P.
Kilka dni temu pękł mi zawias w okularach. Na szczęście pan optyk zamówił mi takie same oprawki i przełożył do nich moje szkła, a przez czas, kiedy jeszcze nie miałam nowych oprawek nosiłam stare, które spięłam sobie kawałkiem drutu :P. Zawsze jakieś rozwiązanie :P. Niestety, zaklęcie Oculus Reparo nie zadziałało. Nie wiem, czy źle je wypowiadałam czy co, ale chyba będzie to trzeba przećwiczyć :D. Tak naprawdę to mogłabym te kilka dni chodzić bez, bo jestem dalekowidzem, więc nie mam problemu z funkcjonowaniem bez okularów, ale jednak mogłoby być gorzej z jazdą samochodem, ponieważ w papierach mam wpisane, że do jazdy samochodem muszę nosić okulary. Więc jakbym miała kontrolę drogową, a nie miałabym na nosie okularów to mogłabym dostać mandat. Tak, policja wie o takich rzeczach, ponieważ ma to zapisane w systemie. Ot co! ;).
  • awatar Piotrdivine: Nooo... i wajchą od biegów macha...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Piotrdivine: No oczywiście, że tak, ale trochę mało siły ma :P.
  • awatar Kate - Writes: To ja się domagam zdjęcia pieska, a Luna widzę jak zwykle robi rozróbę :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

mj21
 
Składniki:


- 3 jajka,
- 3 dojrzałe banany,
- łyżeczka sody,
- 8 łyżek mąki kukurydzianej,
- łyżka ksylitolu,
- szczypta cynamonu,
- olej kokosowy do smażenia.

Przygotowanie:

Jajka ubić i dodać banany. Zblendować. Dodać resztę składników i ponownie zblendować. Smażyć na rozgrzanej, nieprzywierającej patelni, najlepiej takiej do naleśników na odrobinie tłuszczu kokosowego.
 

mj21
 
Składniki:

- 2 szklanki płatków owsianych zmielonych
- 1/2 szklanki wody
- 1/2 łyżeczki sody
- 1 łyżeczka miodu
- 2 łyżki pestek słonecznika
- łyżka suszonej żurawiny
- łyżka rodzynek
- 2 suszone morele


Przygotowanie:

1. Wodę podgrzać w garnuszku, roztapiając w niej masło i miód.
2. Zmielone płatki, sodę i posiekane bakalie wymieszać, zalać gorącą wodą i wyrobić.
3. Ciasto delikatnie rozwałkować, wykrawać ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem
do pieczenia.
4. Piec w 190°C przez 10 min, po tym czasie ciasteczka przewrócić na drugą stronę i piec kolejne 10 min.
 

mj21
 
SKŁADNIKI:

- 1/4 szklanki kaszy jaglanej
- szczypta cynamonu
- łyżka siemienia lnianego
- 1 szklanka mleka (krowiego eko lub roślinnego)
- 1 banan
- 1 łyżka soku z cytryny
- garść płatków migdałowych
- sos z masła orzechowego: 1 łyżka masła orzechowego + 2 łyżki syropu klonowego + 1 łyżka soku z cytryny


Przygotowanie:

Kaszę jaglaną wsypać do garnka, dokładnie wypłukać zmieniając ciepłą wodę. Wylać wodę, wlać mleko, wymieszać i zagotować pod przykryciem.
Ustawić garnek na najmniejszym palniku, zmniejszyć ogień do minimum i gotować pod przykryciem przez ok. 15 minut.
Banana obrać, pokroić na plasterki i skropić sokiem z cytryny. Składniki na sos z masła orzechowego dokładnie wymieszać w miseczce (najpierw wymieszać masło orzechowe z syropem, później dodać sok z cytryny).
Ugotowaną kaszę jaglaną wyłożyć do miseczki, dodać banana, siemię lniane, cynamon, polać sosem z masła orzechowego i posypać migdałami (można je wcześniej uprażyć na suchej patelni).
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak wiecie, uwielbiam testować i próbować nowych rzeczy, tym bardziej, jeśli łączy się to z jedzeniem i późniejszym zrecenzowaniem moich doznań smakowych.
Dlatego też ogromnie ucieszyła mnie wiadomość, że zostałam ambasadorką płatków śniadaniowych SanteFit.

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Wszyscy znamy ten truizm, ale nie wszyscy wierzymy w jego prawdziwość. Ja wierzę i nigdy nie wychodzę z domu bez śniadania. Ponadto mój pierwszy posiłek musi być mega pożywny, ponieważ ma za zadanie nasycić i dodać mi energii na resztę dnia. Dlatego śniadania zwykle jem prawdziwe królewskie.
Istotne są dla mnie również walory smakowe dania. Lubię śniadania na słodko i z owocami i często wybieram takie połączenia.

22384920_1414685395245438_1439667086_n.jpg

Ostatnio zaczęłam ulegać modzie na zdrowe jedzenie
i bycie fit. Wykupiłam nawet karnet na zajęcia fitness. Chodzę regularnie do Centrum Sportu
i Rekreacji Uniwersytetu Pedagogicznego i już mam swoich faworytów wśród zajęć: ABT, body shape, zgrabna sylwetka, płaski brzuch, fat burning. Podoba mi się, że instruktorki podpowiadają co robić
i które partie mięśni napinać. Nie przepadam natomiast za pilatesem, ćwiczeniami z piłkami
i stepami oraz za tak modną zumbą, na której nie nadążam za szybkimi zmianami układu.

22384989_1414685385245439_144555662_n.jpg

Jak moją miłość do dużych i słodkich śniadań połączyć z byciem fit?

Na pomoc przyszły mi płatki śniadaniowe SanteFit. Są przepyszne i zdrowe. Smakują słodko, ale nie zawierają cukru. Skąd więc bierze się ich słodycz?
Z owoców. Różowa wersja zawiera: maliny, truskawki
i wiśnie a niebieska: żurawinę, borówki i jagody goji. Mieszanka zbóż bez pszenicy zapewnia pożywne śniadanko i daje siłę, abym mogła stawić czoło wyzwaniom, które czekają na mnie każdego dnia. No
i najważniejsze- płatki są fit, więc idealnie współgrają z moim nowym stylem życia.

22385272_1414685381912106_89992676_n.jpg

Jeśli szukacie zdrowej i smacznej opcji śniadaniowej, to z czystym sumieniem polecam Wam płatki SanteFit.
  • awatar Molikksiazkowyy: Też wcinam te płatki!!:) Ale wybieram najczęściej opcje na sucho i je podjadałam zamiast słodyczy :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Za każdym razem, gdy myślę, że odwiedziłam już wszystkie (lub większość) piekarnie
i cukiernie w mieście, coś mnie zaskakuje i odnajduje nowy lokal.

20120733_1342932789087366_488176633_n.jpg

Nie inaczej było z cukiernią Ozga. Wracając z … w sumie nie pamiętam skąd wracałam, zobaczyłam mały baner na chodniku wskazujący na równie malutki sklepik z wypiekami.

22264914_1409081135805864_1379431971_n.jpg

Cukiernia Ozga jest dosłownie sklepikiem, bo oprócz półek z produktami i bardzo miłej pani nie zmieściłoby się tam nic.
Kupiłam całkiem sporą ilość słodkości, bo cztery małe bułeczki maślane, które były miękkie, słodkie i przyjemnie rozpływały się w ustach. Do tego dwie drożdżówki: mega słodką i sycącą z marmoladą oraz niestandardową i zaskakująco pyszną z rabarbarem. Za wszystko zapłaciłam nieco ponad 6 zł, co jest ceną do przyjęcia, choć widziałam, że niektóre wyroby Ozgi kosztowały spore pieniądze.

20158361_1342932909087354_1962331633_n.jpg

Podsumowując, gdy traficie już na ulicę Morawskiego rozglądajcie się bacznie za malutką cukierenką Ozga i koniecznie spróbujcie drożdżówki z rabarbarem, która zdecydowanie podbiła moje serce.

20158548_1342932675754044_1646767698_n.jpg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)jak_ci_robie_sniadanie_do_lozka.…
Jak Ci robię śniadanie do łózka, to wypada powiedzieć: Dziękuję, a nie od razu: Kim jesteś, albo: Skąd się tutaj wziąłeś.
 

 

Kategorie blogów