Wpisy oznaczone tagiem "życie" (1000)  

pajabier4444
 
Nie chciałam tam iść, bo wiedziałam, że się do tego nie nadaję zdrowotnie i się tam nie zalogowałam.
Pan profesor jednak tak mnie namawiał, że poszłam w drugim naborze.
Egzamin poszedł mi bardzo dobrze - to taka czysta formalność, m.in. sprawdzanie słuchu (miałam powtórzyć dźwięki, zagrane przez osobę egzaminującą), zaśpiewanie jakiejś piosenki, ewentualnie zagranie jakiegoś utworu na fortepianie, jeśli ktoś potrafił.
Zagrałam preludium deszczowe Chopina.
Powiem tyle, że ci, co podchodzili do tego egzaminu, w ogóle sobie to zlewali.
Ci, co umieli grać, to robili to tak chaotycznie, że ja po prostu nie wierzyłam, a ja tak się denerwowałam..
W ogóle bardzo mnie chwalili po tym egzaminie, że wreszcie usłyszeli normalną muzykę (chodziło o granie oczywiście).
No i dostałam się tam.
Moja nauka miała wyglądać w ten sposób, że raz w miesiącu miałam jeździć tam na zajęcia. Miałam dostawać maile z materiałami do zajęć.
Nic z tego nie wyszło, bo nastąpiło pogorszenie stanu zdrowia.
W październiku tam pojechałam i nawet nie poszłam na zajęcia, bo jazda tak mnie wymęczyła.
Przez pół roku byłam jednak tam zapisana i pobierałam stypedium.
Powiem, że było mi bardzo głupio z tego tytułu.
Co zaś tyczy się maili, to tylko dwie wykładowczynie podsyłały mi materiały, a reszta chyba nie miała czasu, więc i tak byłoby strasznie trudno nawet, jak byłabym zdrowa.
I tak zakończyła się moja ,przygoda" ze studiowaniem, bo po  pół roku po prostu zrezygnowałam.
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lauregold85
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pajabier4444
 
Chciałabym tu o tym napisać, bo jest to według mnie bardzo miłe wspomnienie i warte opisania.
Oczywiście był to ślub cywilny.
Na tym ślubie śpiewałam "Ave Maria" Schuberta, bo mama sobie tego zażyczyła :).
Pierwotnie miałam jeszcze śpiewać piosenkę Michała Bajora "Taka miłość w sam raz idealna", ale okazało się, że jest to dla mnie za duży wysiłek.
I jeszcze sobie przypomniałam, że przecież śpiewałam  "Halleluyah" Leonarda Cohena po polsku :D.
Chciałam też zaśpiewać "Walc Barbary" z "Nocy i dni", ale mama się nie zgodziła, bo to podobno przynosi pecha w małżeństwie :D.
Na tydzień przed tym wydarzeniem miałam "próby" z synem pani Lidii, z którą miałam cały czas do czynienia od początku swojej edukacji muzycznej.
On był wtedy po pierwszym roku studiów na akademii muzycznej na kierunku fortepianu z pedagogiką.

Zarówno ja, jak i on, musieliśmy nauczyć się tych piosenek - ja mu grałam funkcje harmoniczne (akordy), a on zrobił potem aranżacje. Ave Maria oczywiście grał z nut.
Samo śpiewanie według mnie wyszło tak sobie.
Nie chodzi o to, że brzydko zaśpiewałam, ale bardziej o to, że nie było mnie słychać i również o to, że bardzo źle mi się śpiewało, bo wcześniej w tej sali, gdzie odbywał się ślub, było pryskane Mister Masylem, a ja na ten płyn źle reaguję i miałam problemy z oddychaniem.
Po śpiewaniu czułam się tak, jakby mnie przepuszczono przez maszynkę :(.
Jeśli chodzi o sam ślub, to było super, bo później było organizowane wesele, a tam już bawiłam się świetnie.
Co innego, że potem to odchorowałam, ale to nieważne :)
Mimo wszystko uważam, że było ekstra i to nie jest tylko moje zdanie.
Najlepsze było to, że tam miałam też mo
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lauregold85
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kimib
 
Out of Shadows

Film Out of Shadows opowiada o elicie, w której pedofilia i inne zbrodnie są częstym zjawiskiem. Ludzie ci mają już wszystko. I to wszystko ich nudzi. Więc tylko takie zbrodnicze zachowania dodają im zastrzyku adrenaliny. Bo nic już nie powoduje u nich emocji, ich ogromne bogactwo stało się dla nich bardzo monotonne.

Dlaczego wierzysz w to, co wierzysz?

W pewnym momencie swojego życia dopuściłeś do uwierzenia w informacje, które ktoś Ci przekazał.
Większość rzeczy, w które wierzysz, słyszałeś w postaci historyjek wiadomości, więc powstaje pytanie: czy gdyby mówili Ci w nich nieprawdę, umiałbyś to rozpoznać?


DEEP STATE TO INACZEJ UKRYTA RĘKA WŁADZY BANKÓW, korporacji, miliarderów i sponsorowanych przez nich lewicowo-liberalnych polityków. Dążą oni, poprzez skrajnie lewacką (neomarksistowską) agendę do destrukcji więzi międzyludzkich i porządku publicznego.

Ich cel to absolutnie totalitarna władza nad wielorasową rzeszą bezmózgich niewolników, podzielonych i skłóconych, niezdolnych do stawienia oporu.

W filmie poruszone są też zagadnienia ogromu manipulacji, jaką dopuszczają się przedstawiciele tej elity w mediach i w filmach.

Półświatek dziennikarzy i celebrytów od dawna jest przesiąknięty ludźmi deep state.
W filmie tym jest przytoczonych wiele dowodów i przykładów takich manipulacji. I to dowodów, które nie pozostawiają już żadnych wątpliwości.

  • awatar Karl: Film do obejrzenia dla Każdego przymusowo nawet
  • awatar Keyla20: Przestałam zachwycać się filmami i amerykańskimi aktorami, piosenkarzami.Dla kasy sprzedali się szatanowi, wszedzie symbole w teledyskach prym wiedzie beyonce i katy perry celowo z małej napisałam.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

k_katerina
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pajabier4444
 
Czytałam o 14.20, a raczej miałam czytać o tej godzinie, ale w rezultacie czytałyśmy z panią Renatą o wpół do czwartej, tak mniej więcej.
Oczywiście przyjechałam z mamą wcześniej.


Nie czułam się najlepiej, bo ze mną w ciągu dnia jest bardzo różnie.
Zareagowałam chyba negatywnie na mamy perfumy i papierosy i poczułam się zmęczona.
Właśnie odkryłam niedawno, że to zaburza mi percepcję otoczenia.
Tak więc nie było do końca fajnie z tego powodu i musiałam się bardzo skupiać, żeby wiedzieć, co się dzieje.
Mimo tego posłuchałam sobie trochę moją ulubioną sztukę :D.
Nadeszła wreszcie chwila naszego czytania.
Poszło ono bardzo dobrze, ale ja się zmęczyłam, bo, jak Marjusz (ja go znam, bo miałam z nim do czynienia jeszcze przed studiami, kiedy to przygotowywałam się do egzaminów na Akademię Muzyczną ze śpiewu), trzymał mi mikrofon, czułam się trochę spięta, bo bałam się, że zahaczę o niego ręką i będzie to słychać :) i bolał mnie kręgosłup. Niewygodnie mi się z tego powodu czytało.
Mimo wszystko jestem zadowolona, że wzięłam udział w tym wydarzeniu. Sama tego chciałam :D i nie żałuję, a, jak sama będę sobie regulować swój tryb życia, to wszystko będzie ok. :).
Kiedyś nie miałam takiej możliwości, bo myślałam, że inni wiedzą, co jest dla mnie najlepsze i to w dużej mierze przyczyniło się też do ostatecznego pogorszenia mojego stanu zdrowia :) /.
Muszę nauczyć się żyć od nowa, aby powoli, małymi krokami dążyć do tego, żeby prowadzić normalne życie i cieszyć się z tego.
 

pajabier4444
 
Wczoraj brałam udział w tym wydarzeniu u nas w Płocku.
Czytałam z ramienia StowarzyszeniaPracy dla Niepełnosprawnych ,De Facto".
Czytałam z panią prezes tego stowarzyszenia - Renatą Nych.
Pani Renata była Balladyną, ja - wdową.
Lubię tego typu wydarzenia, ponieważ po pierwsze - gustuję w literaturze pięknej, a po drugie - sama uwielbiam czytać :D, więc, jak tylko mogę, zawsze się zgadzam na tego typu przedsięwzięcia.
A poza tym, jest to zawsze jakaś odskocznia.

Zawsze jednak, czy to, kiedy chodziłam jeszcze do szkoły, czy, jak byłam na uczelni, czy w ogóle w obcym miejscu, było to dla mnie dużym stresem, a zaczęło się to w okresie dojrzewania :( /.
Wiązało się zawsze to z napięciem, związanym z ogarnianiem, co się wokół mnie dzieje, zaczęło mnie to zwyczajnie męczyć i, po krótkim czasie już byłam ,wypluta" i zwyczajnie przeciążona bodźcami.
Z perspektywy czasu myślę, że jest to związane z moim stanem zdrowia i z niewidzeniem.
Oczywiście były też momenty, że wszystko właściwie odbierałam normalnie, bez zmęczenia, ale najczęściej moja percepcja była właśnie taka, jak powyżej.
Gdyby nie to, wspominałabym to wydarzenie bardzo pozytywnie.



A tutaj link do posłuchania :D:
 

lauregold85
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pajabier4444
 
Bardzo się zmieniłam i wszystko u mnie też się zmieniło.
Przecież minęło aż 6 lat, odkąd pisałam na tym blogu.
Po skończonych studiach dalej zmagałam się z chorobą, w międzyczasie zdałam dyplom z fortepianu, a potem, co trwa obecnie już chyba ponad 3 lata - choroba ostatecznie wyłączyła mnie z dalszego funkcjonowania. Teraz zajmuję się tylko leczeniem, bo inaczej się nie da, o czym będzie dalej.
Ale moje życie nie kręci się tylko wokół choroby., pomimo, że ona zajmuje w nim właściwie centralne miejsce.
Muszę się pochwalić, że uczę się gotować i to z powodzeniem, jestem na diecie optymalnej - tak naprawdę to od 3 miesięcy, chociaż jeszcze wcześniej też próbowałam.
Obecnie też zmagam się z tym, żeby być bardziej asertywną, bo tego mi zawsze brakowało, ale jest teraz lepiej.
Zajmuję się równ.ież babcią, bo ona też choruje. Szczerze mówiąc, to obie się wspieramy.
Tak w dużym skrócie wyglądało moje 6 lat.
  • awatar gość: Jak tam na DO?
  • awatar pajabier4444: Naprawdę super. Zmieniła mi się osobowość - nie jestem taka strachliwa, jak kiedyś, lepiej myślę i w ogóle mogę się teraz dopiero leczyć, a wcześniej nie było jak, bo widocznie organizm nie miał siły. I jem 2 razy dziennie i głodna nie chodzę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

pajabier4444
 
Wracam na bloga po tylu latach, a naprawdę mam co opisywać, ale o tym później.
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lauregold85
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów