Wpisy oznaczone tagiem "2D" (30)  

artusia
 
nail-club: Rzęsy wykonane metodą objętościową
1.jpg
 

mojeserce
 


[opis z wikipedia.pl]
Ergo Proxy – to seria anime w klimatach science fiction, produkowana przez Manglobe, które miało swoją premierę w Japonii 25 lutego 2006 roku w stacji WOWOW. Anime wyreżyserował Shukō Murase, a scenariusz napisał Dai Sato. Ergo Proxy zawiera w sobie elementy animacji 2D, animacji modeli 3D i specjalnych efektów wizualnych. Produkcja była emitowana w Japonii w technologii High Definition. W Polsce serię emitowała stacja Canal +.

ergo proxy 2.jpg


W bliżej niesprecyzowanej przyszłości ludzkość zostaje zmuszona do życia w odizolowanym od reszty świata kopuło‑mieście Romdo, radzącym sobie z trudnym klimatem dzięki zaawansowanej technologii. Zamieszkujący je ludzie są stale kontrolowani, począwszy od rejestrowania wszelkich ich czynów po tak prozaiczne sprawy jak monitorowanie pulsu. Mimo ścisłego nadzoru pojawiają się problemy: wśród robotów‑pomocników panuje zaraźliwy „wirus", sprawiający, że stają się one bardziej ludzkie, budzi się w nich tożsamość i zaczynają mieć własne potrzeby, inne niż służenie ludziom, dla których zostały stworzone. Częściej niż rzadziej wirus wywołuje agresję wobec ich twórców, ludzi. Na domiar złego pojawia się dziwny humanoidalny stwór, szerzący mord i popłoch.

ergo proxy - 035.png


Akcja koncentruje się na dwóch postaciach: Re‑l, pracownicy Biura Wywiadu i imigrancie Vincencie. Vincent stracił pamięć i tożsamość -- w pewnym momencie jego wspomnienia się urywają. Re‑l odkrywa coś, czego nikt nie chciał jej pokazać; zauważa, że istnieje coś więcej niż to, co widziała do tej pory i przede wszystkim, że coś jest przed nią ukrywane. Razem wyruszają w podróż, uciekając z bezpiecznej, unoszącej się nad ziemią kopuły. Na szczęście fabuła nie popada w banał i komunały -- wyprawa nie jest motywowana zwykłym i jakże ogranym buntem przeciwko „systemowi"; także zresztą relacjonując późniejsze wydarzenia twórcy nie popadają w dydaktykę i moralizatorstwo, nie podsuwają też widzowi konkluzji pod nos.

ergo proxy - 046.jpg


Poznajemy kolejne ludzkie osady. Niektóre, podobnie jak Romdo, dysponują rozwiniętą technologią. Inne żyją z odpadków i mogą upaść każdego dnia. Jeszcze inne posiadają zaledwie prymitywną technikę. Niektóre próbują odbudować porządek świata. Jednak przyszłość nie zapowiada się różowo -- miasta te już wymarły lub właśnie wymierają i nie mogą nijak sprostać stawianym przed nimi zadaniom. Albo nawet mają się dobrze, jednak cel ich istnienia jest smutny i śmieszny zarazem. Seria, nie osiągnąwszy nawet połowy, zmienia charakter i przeobraża się w radosną psychodelę. Obserwujemy sceny rozgrywające się w całości w głowach bohaterów bądź też powodowane przez istoty obdarzone nadnaturalnymi mocami. Co gorsza, zarówno bohaterowie, jak i widzowie, do ostatniej chwili nie mogą być pewni, czy to nadal halucynacje, czy też może już rzeczywistość.Postacie, reprezentujące skrajne typy charakterów i postawy, chociaż nie wybitnie oryginalne, są ciekawe. Interesujące są ich interakcje, zachowanie w sytuacjach kryzysowych, wręcz zagrażających ich życiu. Ich motywacja do szorowania z zapałem przez pustkowie, wbrew napotykanym co krok przeciwnościom. Nie mają wspólnych poglądów, ani wspólnych celów, nic więc dziwnego, że co i rusz pojawiają się konflikty i różnice zdań. Jest też pewien królik. Królik odgrywający w historii znaczącą i bynajmniej nie drugoplanową rolę, chociaż sam nie wie, po kiego groma za resztą gromadki drałuje.

ergo-proxy-2.jpg


Prócz tego mamy kilkoro bohaterów drugoplanowych. Jednak nawet ci, którzy wydawali się najbardziej rozsądni i z głową na karku, pod koniec rozwalą w drobny mak, co się tylko da. Nie ma tu postaci bez skazy.Nastrój anime jest zdecydowanie przygnębiający, smutny i mroczny. Nie ma szczęśliwego końca, nie ma oazy spokoju, do której bohaterowie zmierzają. Nie znajdują jej -- ani nawet nie szukają. Szukają za to swojej tożsamości, przeszłości, prawdy o całym tym wyniszczonym przybytku, zwanym Ziemią. Mówiąc słowami Re‑l, poszukują prawdy, choć wiedzą, że przyniesie ona więcej szkód niż korzyści. Raz pada „Kocham cię", jednak w kontekście wywołującym u widza raczej odrazę i zakłopotanie niż egzaltację.Pod względem oprawy graficznej nie można Ergo Proxy niczego zarzucić. Zarówno nastrój poszczególnych miejsc, jak i mimika postaci zostały dobrze oddane. Romdo jest sterylne i wyzute z uczuć, natomiast pustkowia zdają się być naprawdę wyludnione i niezdatne do zamieszkania. Brak wodotrysków wizualnych wychodzi jednak na dobre -- nie ma niepasujących do reszty obiektów 3D i innych zbędnych efektów. Projekty postaci są stonowane i skromne, co jest wbrew pozorom dużą zaletą. Sceny walk nie są szczególnie łagodzone, ale też nie istnieją tylko po to, byśmy upajali się ich okrucieństwem. Głosy seiyuu pasują do odtwarzanych postaci. Muzyka pojawia się rzadko i praktycznie się jej nie zauważa. Nie wydaje się jednak niezbędna. W sumie oprawie audiowizualnej nie mam nic do zarzucenia, ale brak mi skali porównawczej, by wystawić punktową ocenę; ta za grafikę zmieściłaby się w skali 8‑10, dźwięk to cięższy orzech do zgryzienia -- jednocześnie nie wyróżniał się niczym i nie umiałbym wskazać ulepszeń.

ergo_proxy-miscellaneous_images-0014.jpg


Świetna seria dla wszystkich miłośników cyberpunku. Historia przedstawiona z wielką dbałością o szczegóły, bardzo staranna kreska.
Naprawdę warto.

Nie we wszystkich odcinkach jest lektor, ale dla niektórych jego brak, to nawet plus :)

ergo-proxy-ep02-mkv-vlc-media-player_9.png


NAPRAWDĘ WARTO.
  • awatar Krytyczka: pierwszy obrazek jest bardzo podobny do obrazu jednego malarza który opracowywalismy przy jednej z ballad Mickiewicza
  • awatar Mroczna Wróżka: @Krytyczka: ciekawe!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów