Wpisy oznaczone tagiem "6" (583)  

weeroniikaa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

monsterkowaa
 
#10
Grizz
Jedna z najbardziej radosnych postaci jaką znam (no może z wyjątkiem Pinkie Pie).
Lubię jego optymistyczne podejście do wszystkiego, oraz jego ''otwartość'' na innych.

#9
Ametyst
Uwielbiam jej charakter, jest taka zabawna, ale potrafi także okazywać emocje.
Poza tym bawi mnie ta jej miłośc do podjadania.

#8
Księżniczka Celestia
Jest taka spokojna, dba o swoich poddanych i potrafi podjąć decyzje, które wymagają od niej poświęcenia, oczywiście dla dobra wszystkich kucyków.

#7
Lapis
Szkoda mi jej. Musiała spędzić tysiące lat w lustrze, więc nie dziwię się, że żywiła urazę do innych klejnotów. W sumie jej charakter kojarzy mi się trochę z Wendy.

#6
Niebieski Diament
Widzę w niej pewnie nawiązanie co do typu ludzi.
Nie mówi otwarcie o swoich uczuciach, tylko próbuje je ukrywać. Przed kryształami udaje silną przywódczynię.


#5
Applejack
Lubię ją, bo nie jest taką skomplikowaną postacią. Jest szczera i ufna. Poza tym jest opiekuńcza, czasami aż za bardzo.
#5
Mabel
Jest zwariowana i ma pełno pomysłów. W dodatku wygląda słodziutko w swoich sweterkach.

#4
Dipper
Podoba mi się to, że rozwiązuje wszelkie zagadki, a poza tym ze swoją siostrą Mabel tworzą świetny zespół.

#3
Rarity
To była chyba moja pierwsza postać, która pokochałam. Wciąż bardzo ją lubię, jest szczodra, bardzo dramatyzuje (co ja też zresztą robię, ale nie aż tak bardzo).

#2
Akwamaryn
Uwielbiam jej sarkastyczny i wredny charakterek. To jej aroganckie zachowanie jak najbardziej mi do niej pasuje. W końcu, nie wszystkie postacie muszą być takie perfekcyjne. W dodatku jej głos jest świetny!


#1
Moon Butterfly
Tak, sama się zdziwiłam, że tak bardzo ją polubiłam.
Jej metamorfoza w motyla jest genialna! Poza tym, była na tyle odważna, że kiedy została sama (po stracie rodziny) odważyła się udać do królewej ciemnosći, która była przez jakieś trzysta lat uwięziona w krysztale, więc tak naprawdę nie wiedziała czego się spodziewać. Podjęła wiele odpowiedzialnych decyzji i myślę, że to chyba rzeczywiście moja ulubiona postać.

Przepraszam, że nie ma obrazków, ale Pinger nie chce mi ich wstawić : - (
No cóż, dzięki za wytrwałość. Powinnam dodawać więcej takich wpisów?
A może następnym razem #10 najmniej lubianych postaci? A jaka jest wasza ulubiona postać?
Do zobaczenia ♥
(podoba Wam się nowy wygląd ^w^?)
  • awatar *Mordka*: Świetny wygląd :D. A co do topki... Grizz - Lubię Ametyst - Bardzo lubię Celestia - Lubię Lapis - Zaraz po Perydot moja ulubiona postać z SU :D Niebieski Diament - Jest w porządku. Applejack - lubię Mabel - Kocham <3 Dipper - Kocham <3 Rarity - Lubię Akwamaryn - Bardzo lubię Moon - Lubię Ja swoje 10 top akurat planuje dać xD. Tak, dawaj więcj takich wpisów :D. I niech następnie będą znienawidzone postacie xD
  • awatar Aduszka♥: @*Mordka*: Wow, dzięki za wytrwałość ^w^ W takim razie czekam na Twój wpis :3
  • awatar _Kate_❤: Wygląd jest świetny! Taki cukierkowy co do serii dość pomysłowa a może wstawisz coś takiego jak 10 wad w najbardziej lubianych postaciach aby podkreślić to że nie każdy jest taki idealny? Z resztą zrobisz jak uważasz
Pokaż wszystkie (3) ›
 

aria.mc
 
Aria.Mc:

Sceny z życia.

#1
Siedzę w autobusie nocnym, który ma mnie zawieźć praktycznie pod sam dom. Bawię się telefonem, lekko przysypiam. Naglę czuję wibracje, otwieram szerzej oczy i widzę powiadomienie. Ktoś nowy chce nawiązać znajomość przez messengera. To chłopak, którego poznałam tej nocy. Wydawał się ok, akceptuję. Napisał do mnie, bo nie chciał zapomnieć mojego jakże trudnego imienia i nazwiska. Chciał mieć do mnie kontakt rano. No dobra, spoko. Podziękowałam ładnie za miły wieczór, życzyłam miłej nocy i poszłam spać. Rano czekały na mnie miłe wiadomości. Chciał się ze mną spotkać. Niestety byłam zajęta. Zaaferowana wielkimi zakupami, odwiedzinami u babci i lekkim kacem po zeszłej nocy nie dochodziło do mnie, co się wokół mnie dzieje. Skończyłam szybciej niż myślałam. Stwierdziłam "a co mi szkodzi" i napisałam mu, że jeśli tylko chce, to możemy się spotkać tak jak chciał, bo jednak znalazłam czas.

#2
Czekam przy galerii handlowej, rozglądam się rozpaczliwie i mówię sobie w duchu, że nienawidzę przychodzić pierwsza i chłopak już sobie grabi nawet przed pierwszym spotkaniem. Ale rozumiem, nie wiedział jak dojechać, nie zna miasta. Czekam. 10 minut i ani chwili dłużej. Idzie w moją stronę uśmiechnięty, podchodzi, całuje w policzek. Lekko się rumienię. Przeprasza za spóźnienie. No dobra. Wybaczone. Pyta co chcę robić, czy jestem może głodna. Oczywiście zjadłam przed wyjściem, głupia ja. On jest głodny, więc idziemy do przytulnej naleśnikarni. Zamawiamy piwo i jedzenie. Boję się używać angielskiego ale jakoś próbuję sobie radzić.Rozmawiamy na różne tematy, często się śmieję. Myślę sobie ok, nie jest Bradem Pittem czy super modelem, ale lubię go. Zadowoleni idziemy na spacer do parku. Jest zimno, ale nie przeszkadza mi to. Siadamy na ławce. Właśnie wyszła nowa płyta Eda Sheerana, rozmawiamy trochę o tym i nagle słyszę jak zaczyna mi śpiewać Shape of You. Rozpromieniam się i stwierdzam, że on śpiewa całkiem nieźle. Zaimponował mi. Mimo, że raczej nie robię tego na pierwszym spotkaniu on proponuje, że w zamian za piosenkę chce buziaka. Całuję go w policzek. Nie wystarczyło mu to. Odwraca głowę i całuje mnie namiętnie. Ja się rozpływam i myślę sobie "aha, trafiłam na niezłego podrywacza". Wracamy do domu powoli spacerem.

#3
Pisze do mnie codziennie. Widać, że jednak go zaintrygowałam. Chce się ze mną spotkać 8 marca, zgadzam się, chociaż niepewnie. Nie wyrobił się z powrotem z pracy, jest nieziemsko zimno. Prosi mnie abym podeszła pod jego mieszkanie. Boję się i zastanawiam się co zrobić jeśli zaprosi mnie do mieszkania. To za wcześnie. Schodzi na dół, wita się ze mną i wręcza piękną, czerwoną różę. Upieram się przy spacerze. W pobliżu jest śliczny park, chociaż zimą niekoniecznie wygląda atrakcyjnie. Przechadzamy się alejkami, rozmawiamy, śmiejemy się, on mi śpiewa. Siadamy na ławce, biedny Hiszpan nie jest przystosowany do tak niskich temperatur. Trzęsie się z zimna, ale nie chce iść do domu. Próbuję ogrzać jego dłonie, oddaje mu swój drugi szalik i przytulam. Nie zgadza się na to, sadza mnie sobie na kolanach i to on mnie przytula. Rozmawiamy jeszcze chwilę aż w końcu nie mogę patrzeć jak marznie i wysyłam go do domu. Piszemy jeszcze wieczorem.

#4
Widujemy się coraz częściej, całymi dniami wymieniamy wiadomości, mówi mi, że jestem niesamowita, ja się czuje tak bardzo przy nim swobodnie. Zostaję na noc, zasypiając czuję jak mnie mocno do siebie przytula i całuje w czubek głowy. Zaczynam pytać jak to jest między nami, czy to jest związek czy o co chodzi. Mówi mi, że oczywiście, że jestem jego dziewczyną. A po chwili zastanowienie dodaje: jeśli tylko tego chcę.

#5
Jedziemy na Wielkanoc do mojej rodziny. Widzę jak świetnie bawi się z moim maleńkim kuzynem. Zwiedzamy Wrocław, wchodzimy schodami na sam szczyt wielkiej wieży, skąd widzimy całą panoramę miasta. Ledwo oddychamy, ale jesteśmy szczęśliwi. Robię mnóstwo zdjęć, cała zafascynowana tym, że w końcu, od tak wielu miesięcy mam lustrzankę w dłoniach i fotografuję. Nic się nie liczy, aż w końcu on mnie obejmuje mocno, przyciska do barierek i mocno całuję. Już nie w głowie mi zdjęcia.

#6
Kłócimy się. Zawzięcie. Nie pamiętam już nawet o co. Ja krzyczę, on spokojnie odpowiada. Mocno mnie przytula i głaszcze po włosach. Uspakajam się. Wybaczam.

#7
Jedziemy na weekend do Krakowa. Jestem cała zaaferowana, nie mogę się doczekać. Podskakuję na miejscu, kręcę się, wiercę jak małe dziecko. A on tylko na mnie patrzy z tym błyskiem w oku i się do mnie uśmiecha łapiąc moją dłoń i ściskając ją lekko.

#8
Wracam z A. z koncertu Linkin Park, mam zdarte gardło, ledwo mówię, nie mogę przestać gadać, nawijam jak szalona, podskakuję wokół. Chcę krzyczeć, chcę śpiewać razem z Chesterem, chcę płakać. On otwiera nam drzwi, mocno mnie przytula i z wielkim uśmiechem pyta jak było. Znów nie mogę przestać mówić, a on śmieje się ze mnie i mocno przytula.

#9
Odbieramy jego rodziców z lotniska. Boję się strasznie. Przerażonym wzrokiem na niego patrzę. Zanim podchodzi do swoich rodziców, aby się przywitać patrzy mi głęboko w oczy, uśmiecha się i mocno ściska moją dłoń, a potem prowadzi w stronę swojej mamy. Już się nie boję. (To niesamowici ludzie!)

#10
Jesteśmy w jednym z najdroższych hoteli w moim mieście. Wieczorami widujemy się jego rodzicami. Zmieniamy pokój na większy. Rozglądamy się dookoła, wielkie łóżko, same luksusy. Szybko zabieramy swoje rzeczy i biegniemy na basen, który znajduje się na dachu. Jesteśmy sami. Z jego kumplem, którego uwielbiam. Chlapiemy się, uczą mnie pływać, czuję się tak dobrze!

#11
Wracamy z ostatniego spotkania z jego kumplem, który następnego dnia rano wraca do Hiszpanii. Nie mogę się uspokoić, jest mi tak cholernie przykro. Widzę, że jemu też jest ciężko. Lekko ociera łzy, tak żeby nikt nie widział. Ja widzę. I płaczę. I wtedy płaczemy oboje mocno się przytulając i mówimy sobie, że jeszcze przecież go zobaczymy. Polecimy do Barcelony i go znowu spotkamy!

#12
Jesteśmy w Decathlonie. Wybieramy namiot. On marudzi, kręci. Denerwuję się. Mówię mu, że jeśli nie chce i ma tak marudzić, to może wcale ze mną nie jechać. Staje jak wryty, czuje się dotknięty. Chciał pojechać ze mną, abym była szczęśliwa, a ja mu mówię, że jak nie pojedzie to będzie mi łatwiej. Jestem okropna. Mówi mi, że w takim razie nigdzie nie jedzie, bo skoro go tam nie chce, to nie będzie się pchał na siłę.

#13
Proszę go, żeby ze mną pojechał. Zdenerwowałam się i nie mówiłam tego serio. Chcę żeby był. Ten wyjazd jest dla mnie ważny i chcę go spędzić z ważnymi dla mnie osobami. Uśmiecha się. O to mu chodziło. Jedzie ze mną.

#14
Siedzimy razem w samochodzie. Nie uwierzycie, ale Przemek prowadzi, zerka na mnie uśmiechnięty. Ucieszył się na mój widok. Pierwszy się odezwał. Wygrałam! Siedzę obok niego. Z tyłu trzej faceci. Adrian, mój facet i Paweł. Muzyka Przemka nam nie pasuje. Otwieram schowek i przeszukuje wszystkie płyty. Znajduję składankę piosenek Linkin Park. Do oczu nachodzą mi łzy. Przez kilka dni płakałam, kiedy dowiedziałam się o śmierci Chestera. Był dla mnie kimś, kto był ze mną przez cały nastoletni wiek i wcześniej. Moim marzeniem był koncert i kiedy sobie uświadomiłam, że byłam na jednym z ostatnich koncertów poleciały mi łzy. Włączam płytę chłopaki z tyłu i Przemek się uśmiechają.
Podjeżdżamy na stację, głośniki włączone na cały regulator a my, całą piątką śpiewamy (o ile darcie japy można nazwać śpiewaniem) Numb.Jestem szczęśliwa. Cała podróż do Kostrzyna sprawia, że dojeżdżając na miejsce ledwo możemy mówić.

#15
Jesteśmy na koncercie The Qemists. Ze sceny płynie przekaz pełen miłości, dobroci i wsparcia. Słyszymy, jak artyści dedykują utwór Chesterowi. Śpiewamy na cały głos. Następnie skaczemy i tańczymy jak szaleni aż brakuje nam tchu. Jestem niesamowicie szczęśliwa. Czekałam na to cały rok. Czuję jego ręce na moich biodrach. Przytula mnie od tyłu i całuje w czubek głowy. Uśmiecham się jeszcze szerzej.

#16
Wracamy do domu. Wszyscy na tyle śpią. Ja przebudzam się na chwilę tylko po to, aby zaśpiewać fragment piosenki, którą lubię, a potem znów odlatuję.

#17
Leżymy na kanapie w salonie, oglądamy Homeland. Nagle jest scena łóżkowa. Patrzę na niego i pytam. "A właściwie w jakim wieku przeżyłeś swój pierwszy raz?". Nie chce o tym mówić, ale w końcu go przekonuję. Wymuszam też zeznanie z iloma dziewczynami spał. Denerwuje się na niego, zbierają mi się łzy w oczach. Ale słyszę, że to przecież przeszłość, nie znał mnie wtedy, a ja to najlepsze, co go spotkało. Teraz jest teraz i patrzymy tylko w przyszłość. Nie możemy rozgrzebywać przeszłości. Ma rację. Ja też nie chcę mówić o Wiktorze czy moim ex. Mówi, że cała ja jestem dla niego najważniejsza. Słyszę jak rano cicho do ucha śpiewa mi "i love you"

#18
Leżymy przytuleni. Rozmawiamy o moim mieszkaniu, muszę je wyremontować. Patrzy na mnie i mówi, że chciałby ze mną zamieszkać i pomoże mi z remontem też finansowo. Patrzę na niego i nie dowierzam. On serio mówi zupełnie poważnie. Jest niesamowity.
dfdvg.jpg
 

pastelowyfiolet
 
Hej!
Na wstępie zacznę od tego, że ostatnio moje optymistyczne nastawienie do życia traci swoją moc. Mimo tego, że są wakacje i mnóstwo wolnego czasu na rzeczy, których do tej pory nie mogłam zrealizować ( przez szkolne obowiązki ucznia klasy maturalnej) jestem w mało wakacyjnym nastroju.
Dlaczego?

WHI.jpg


Od października idę na studia.Nikt z mojej klasy  z LO nie wybiera się na ten sam kierunek, ani wydział.Może to trochę dziwne, ale fakt o ukończeniu szkoły średniej wcale mnie nie cieszy, a wręcz martwi. Lata gimnazjum i LO się dla mnie skończyły, a za to zaraz zacznie się dorosłe życie i coraz więcej problemów. Może  to wydaje się być dziwne, ponieważ wiem, że duża część  osób z mojej klasy cieszyła się z ukończenia LO i perspektywy studenckiego życia, ale dla mnie nie jest to dobra informacja. Nigdy nie lubiłam zmieniać otoczenia i chyba nigdy nie polubię.

WHI2.jpg


Ok, wystarczy już tych smętów. Przejdźmy do kluczowego elementu wpisu, czyli informacji o tym, co dzieje się z cerą po rezygnacji z makijażu ?

Kilka powodów, dla których watro zrezygnować z makijażu :

#1
Mniej widoczne pory. Chemiczne substancje zawarte w kosmetykach znacznie poszerzają pory i pogarszają ich stan. Po odstawieniu kolorowych kosmetyków pory zmniejszają się i są mniej widoczne.

#2
Mniej niedoskonałości. Kosmetyki zapychają pory. A co za tym idzie? Zapchane pory przekształcają się w białe krosty lub wągry, co może prowadzić do poważnych problemów z trądzikiem.

#3
Ładniejszy wygląd cery. Kosmetyki do makijażu ( szczególnie zawierające w składzie silikony) pogarszają koloryt cery, przez co twarz może być szarawa i bez blasku.  Po odstawieniu tych kosmetyków  cera zacznie oddychać, więc będzie zdrowa i promienna.

#4
Więcej czasu. Rano każda sekunda jest cenna. Nie wykonując makijażu zaoszczędzimy co najmniej kilka minut.  Wieczorem nie   będzie trzeba go zmywać, ani poprawiać go w ciągu dnia.

#5
Lepsza samoocena i większa pewność siebie.
Może to brzmi dość dziwnie, ale naprawdę  tak może być  !   Można mieć tę satysfakcję, że nie trzeba nakładać na siebie " maski ",  żeby wyglądać i czuć się dobrze. Dzięki temu można docenić swoje naturalne piękno.

#6
Mniej reakcji alergicznych. Rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, że powodem reakcji alergicznych mogą być kolorowe kosmetyki do makijażu. Jednak często tak się zdarza. Jeśli po nałożeniu makijażu  na  skórze masz czerwone  ślady, to najprawdopodobniej masz uczulenie na któryś ze składników Twoich kosmetyków.

WHI3.jpg


Także jak widać - warto odstawić makijaż !
Oczywiście są sytuacje, na których nie sposób uniknąć makijażu. Wiem też, że nie wszystkim spodoba się ten pomysł, dlatego zwolenników makijażu odsyłam do mojego wcześniejszego wpisu " Kosmetyki na lato".  

WHI6.jpg


Ostatnio założyłam tutaj drugiego bloga z kodami CSS. Na blogu są już trzy gotowe do skopiowania kody! Blog nazywa się " Kody i Wyglądy ". Bywam na nim raczej rzadko, bo tylko w momencie dodania nowych kodów, ale to nie zmienia faktu, że nie ignoruję wiadomości wysyłanych na priv.

testujemykody.pinger.pl/  - ZAPRASZAM !

WHI5.jpg


Dzisiejszy wpis dobiega końca. Tradycyjnie chcę Wam podziękować za aktywność na blogu, za odwiedziny oraz za przeczytanie całosci tego wpisu.
 


Buziaki <3!
  • awatar Violetta i Disney :): Fajny wpis ja chodzę bez makjiażu w domu tylko nie potrafię poprostu wyjść na zewnątrz bez niego. I nie martw się napewno poradzisz sobie sama na studiach może nawet trafisz na fajną klasę :)
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Ja jeszcze do skończenia mam 4 klasę technikum później matura a po niej w planach są studia. Doskonale Cię rozumiem, bo również nie lubię zmieniać otoczenia. Co do makijażu to jestem typem dziewczyny, która nigdy nie lubiła sie malować. Jak byś zobaczyła mnie w makijażu z 18 a teraz na co dzień,zdziwiłabyś sie ogromnie. Zupełnie inaczej wyglądam. Nie maluje sie i również zachęcam do tego aby inni nie używały kosmetyków,które czasem nawet dodają lat,to żadnej z nas nie potrzebne..jeśli można być naturalnie piękną i młodszą. :) Pozdrawiam Sylwia
  • awatar ♥Summer Soul♥: Świetny wpis :* Nie martw się! Jestem pewna, że dasz sobie radę :) Ja na szczęścię się ie maluję i uważam, że jeszcze z rok mogę z tym poczekać.
Pokaż wszystkie (38) ›
 

littlemy
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

piotrdivine
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dziennik
 
Dziennik Internautów: SemKRK #6 BIG – konferencja SEO/SEM z przytupem - di.com.pl/news/57509,8.html
 

piotrdivine
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nobeutygirl
 
Anonymous girl: Cześć ! Wiem dluugo mnie nie było , ale.. internet mi się zwalił xD ! I też telefon w sumie ... Moja sieć [plus] naprawiała tą taką ''stację'' dzięki której można dzwonic itp. xD Także sorry, za brak wpisów....

humorek #6 - dużo zdjęć ! THIS IS A PARODY !!!

jjjjjjjjjjjjjjjjjjj.png



ooo.png



Policjant w małym miasteczku zatrzymuje motocyklistę, który pędził główną ulicą.
- Ależ panie sierżancie, ja mogę wytłumaczyć - mówi facet.
- Cisza - rzucił policjant - Zamierzam ochłodzić pański temperament w areszcie, zanim nie wróci komendant.
- Ale panie sierżancie, chciałem tylko powiedzieć, że...
- A ja powiedziałem, że ma być cisza! Idzie pan do aresztu!
Parę godzin później policjant zajrzał do celi i powiedział:
- Na szczęście dla pana, komendant jest na ślubie córki. Będzie w dobrym nastroju, jak wróci.
- Niech pan na to nie liczy - odpowiedział facet z celi - Jestem panem młodym.


Wchodzi blondynka do McDonalda:
- Poproszę frytki.
- Duże czy małe?
- Pani da trochę tych, trochę tych

- Zapraszam Cię dzisiaj na coś mocniejszego.
- Ooooo, a na co?
- Na herbatę z dwóch torebek.

W przychodni.
- Dzień dobry. Przyniosłem kał i mocz.
- Do analizy?
- Nie, ku*wa, do degustacji...

I na koniec jeszcze jeden obrazek !

CZEŚĆ !
WIKTORIA:*:*:*:*
 

nobeutygirl
 
Anonymous girl: hay !♥ zobacz poprzedni wpis - bardzo ważne !

z życia wzięte #6 o chłopakach ...

.a więc w wakacje zaczął do mnie razem z moją koleżanką przyjeżdżać [rowerem xD ] pewien chłopak . Kiedyś go nie lubiłam , ale cuż ludzie się zmieniają , więc OK  jeździliśmy 3-4 h po całym mieście prawie codziennie . Ja traktowałam go jako przyjaciela ale jak widać on nie ... zaczął się rok szkolny wszystko cacy - na początku , póżniej zapisałam się na zajęcia taneczne i w tym samym czasie zapisał się na nie też mój 'kolega' i powiedział mi duużo ciekawych rzeczy . Ponoć słucham cypisa [ w tamtym czasie nawet nie wiedziałam kto to i szczerze to totalne DNO jak dla mnie ] , że jest u mnie 7 dni w tygodniu , że jestem jego dziewczyną , a co było tego dowodem , że wie jaki mam kolor ścian w pokoju ... żałosne i nie mam pojęcia jak można być z kimś w związku skora ta druga osoba nic o tym nie wie ?! było tego jeszcze więcej a to wszystko słowa 'przyjaciela' xDD  Rozmawiałam z nim - zaprzeczył , później zaczęłam go unikać . powiedział mojej BFF że się we mnie zakochał ja to od niej wydusiłam myślałam że się chyba zaraz zapadnę pod ziemię ... póżniej sprawa troszkę ucichła , ale ja dalej go unikałam no weź się z takim 'DOWNEM' zadawaj [ bez obrazy] . W mojej szkole jak co roku odbyła się choinka szkolna cały czas chciał ze mną tańczyć ja albo tańczyłam z kimś innym albo wychodziłam do toalety lub napić się do naszej klasy - nie chciałam z nim tańczyć ... Póżniej była dyskoteka klasowa i znowu to samo ! Ja tańczyłam z kolegą a póżniej się mnie [ten kolega z którym tańczyłam ] pyta czy coś dla niego zrobię na to ja żeby mówił o co chodzi a on na to żebym podeszła do sz.p mości królewicza i poprosiła go do tańca - nie zgodziłam się bo po 1 ja nie mam zamiaru się prosić a po 2. to totalnie tego nie chciałam... Dowiedziałam się wtedy też ,że dał zakaz tańczenia ze mną koledze z tańców [ zajęcia taneczne] chore ! Moja BFF wyręczyła mnie bo poszła do niego i powiedziała żeby się odwalił bo jestem wkurzona na niego i mam focha on zapytał się jej dlaczego ona powiedziała mu o co chodzi - i dobrze przynajmniej mogę unikać jego i jego durnych zachowań , i w dodatku chodzi do naszej szkoły ostatni rok - przeprowadza się  !!!

cześć !
wiktoria:*:*
  • awatar ♕Emosia_Samosia♕: Masz takie same zdanie jak ja Cypis to dno.... Też kiedyś miałam takiego kolegę... na szczęście rok temu wyprowadził się :)
  • awatar Anonymous girl: jak widać wiele na tym świecie jest niedorozwiniętych dzieci , które uwielbiają Cypisa bo jest 'nie dla dzieci' i tak się tym jarają...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

filmomaniaczka016
 
W świecie filmów: #6 Hardcore Henry (2015)
Cyborg Henry musi uratować swoją żonę, a zarazem twórcę, pojmaną przez psychopatycznego tyrana o telekinetycznych mocach i jego armię najemników.

hardcorehenry.jpg


Zwiastun:
 

nobeutygirl
 
Anonymous girl: elo po raz 3 dzisiaj ale mam natchnienie twórcze xDD  świat według blogerki #6 zaburzenia odżywiania ...

definicja : Zaburzenia odżywiania (zaburzenia jedzenia) – jednostki chorobowe charakteryzujące się zaburzeniem łaknienia na podłożu psychicznym.

Zaburzenia odżywiania dzieli się na 2 grupy:

   zaburzenia specyficzne (anorexia nervosa, bulimoreksja, bulimia nervosa)
   zaburzenia niespecyficzne (zespół przeżuwania, zespół nocnego jedzenia, jedzenie kompulsywne, napady objadania się, anarchia żywieniowa)

Chorzy na zaburzenia odżywiania często cierpią również na depresję, dokonują innych działań autodestrukcyjnych (np. samookaleczenie) lub są uzależnieni od innych środków (alkohol, narkotyki) lub czynności.

Dzieje się tak, ponieważ zaburzenia odżywiania to objawy tego, co przeżywa osoba chora (ból, stres, strach, samotność, niska samoocena itp). Mechanizmy choroby często są niezrozumiałe dla samego chorego, a jego zachowania (np. objadanie się i wywoływanie wymiotów) to najczęściej działania kompulsywne.

Zaburzenia odżywiania wymagają specjalistycznego leczenia (psycholog, psychiatra, czasem dietetyk). Nieleczone mogą doprowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych, a nawet śmierci.

ja uważam że takie osoby mają bardzo niską samoocenę i maja zaburzony obraz siebie co skutkuje głodzeniem się nadmiernymi ćwiczeniami czy wymiotom ! anoreksja i bulimia to chyba 2 najbardziej znane formy zaburzeń odzywiania jedne polegają na zmniejszeniu ilości przyjmowanych pokarmów drugie natomiast najedzeniem się do syta po czym wymiotom ... tym osobom nalezy pomagać to choroba nie wymysły !


cześć !
wiktoria:*
  • awatar littlebodyandbigheart: To na pewno nie wina tych osób... Nie chciałabym, aby nikt umierał z tego powodu
  • awatar Weasley2: Wiesz, wszystko byłoby super jeśli chodzi o Twój blog gdyby nie to, że w większości wpisów brakuje wielkich liter i przecinków. Aż mnie skręca gdy coś takiego czytam. Ten wpis jest jednym z wyjątków. Mam nadzieję, że się poprawisz, bo wszystko tutaj jest naprawdę ciekawe. Obserwuję!
  • awatar Anonymous girl: Dzięki za dobrą radę !
Pokaż wszystkie (3) ›
 

yallsuckxoxo
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nataluzia555
 
Heeej,heeej :') Dzisiaj postanowiłam na TOP#9 moich ulubionych piosenek na ten miesiąc;3 Dziękuję za 4442 odwiedzin <3
ZACZYNAMY !


images.jpg


NUMER JEDEN! Po prostu hit *-*(moim zdaniem cnieXDD)

I Wouldn't Mind - He Is We - Nightcore with lyrics



#2! Jest to moja ulubiona piosenka od wakacji,nie mogło jej tu zabraknąć! *.*

Twenty One Pilots- Heathens

<3

#3
NightCore - Crazy in Love



#4!

Charlie Puth - We Don't Talk Anymore



#5

Shawn Mendes - Treat You Better



#6

Nightcore - Sit Still Look Pretty



#7

Nightcore

Nighcore- Titanium



#8

Nightcore - Let Me Love You



#9!!

Nightcore - Little Do You Know




Dziekuje <3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

wyjebanemamichuj
 
#6(^.^)

Naprawdę można tak człowieka wyrzucić, skreślić, przekreślić całkowicie? Naprawdę tak można bez mrugnięcia okiem pozbyć się i powiedzieć wynocha? Zabieraj swoje graty i idź sobie, poszukam kogoś lepszego. Na serio tak? Na poważnie? Naprawdę tak można?


Właściwie to czemu ja się dziwię? No czemu niby? Ludzie są tacy, że potrafią własnego psa do drzewa w lesie przywiązać albo kamieniem w głowę. Pies się cieszy, że na spacer jedzie, a tu go właściciel do drzewa i good bye. A pies zostaje i tęskni, i umiera z głodu. Tęskniąc, bojąc się i nie rozumiejąc, dlaczego pan po niego nie wraca.
No więc skoro ludzie zdolni są do porzucania i krzywdzenia własnych zwierzaków, to czemu ja się dziwię, że ludzie mają innych ludzi w dupie? To są po prostu… ludzie.

Szczególnie w dużym mieście mieszka pełno pieprzonych egoistów, którzy widzą tylko czubek własnego nosa i nic poza tym. Dla nich liczy się tylko powierzchowność i pozory, i żeby dojechać z punktu A do punktu B. Czuję się, jakby otaczały mnie uśpione zombiaki, które przed gryzieniem powstrzymują tylko normy społeczne i wynikające z nich konsekwencje moralno-prawne.

Funkcjonują jak roboty. Włażą i wyłażą z tego autobusu, włażą i wyłażą. I tak się przewijają, a te autobusy wciąż jeżdżą i zabierają kolejne tłumy anonimowych uśpionych zombiaków. Nos w książkę, w smartfon, i do przodu. Gdyby nie te knigi opasłe, musieliby spojrzeć się na współpasażerów i jeszcze zaczęliby kąsać. Zacząłby kwitnąć kanibalizm.

W sklepach pracują ci, którym jeszcze nie poszczęściło się zawodowo. W biurach pracują na modne „zlecenia”, których główną cechą jest to, że się w końcu kończą. I co wtedy się robi? Bierze się następnego, i następnego później, i następnego. Sia la la la la, rotacja trwa. A kasa na personelu zaoszczędzona. Ledwo poznasz człowieka, już odchodzi. Ledwo ty poznasz ludzi, już odchodzisz. A następny potencjalny pracodawca dziwi się, czemu tylko śmieciówki. No to daj mi, panie, normalną umowę, a nie się tak dziwujesz jak zakonnica w burdelu.

Rynek pracy to burdel, a pracownik jest zwykłą dziwką. Pracownik świadczy usługi, dziwka też. Pracownik sprzedaje się za kasę, dziwka też. Fizyczny pracuje rękami, umysłowy głową, a dziwka dupą – i w zasadzie tylko to ich różni. Pracodawca to burdel-mama, natomiast head hunter to alfons. Dopasowuje najlepsze dziwki do burdeli.

Czasem sobie myślę, że dawanie dupy byłoby bardziej uczciwe niż zwykła praca. Bo tutaj układ jest prosty: seks za pieniądze. Oferujesz swoją dupę, a w zamian dostajesz kasę i możesz żyć. I nikt ci nie pierdoli farmazonów o wielkiej miłości i nie udaje, że cię lubi. Nie daje ci zbędnej nadziei i nie gawędzi wesoło, żeby później kopnąć cię w dupę. Chodzi tylko o jedno i nikt tego nie ukrywa. A jak to mówią: dupa nie mydło, nie zmydli się.

W świecie ludzi „kulturalnych” noszących eleganckie wysublimowane stroje jest zgoła inaczej. Wesoło gawędzą, uśmiechają się do ciebie i wciąż ci wmawiają, że jesteś jednym z nich. Robicie sobie kawę z jednego czajniczka i każdy tylko czeka, żeby ci pomóc, jak masz jakieś pytania. I pozornie wszystko jest ok, jest miło i przyjemnie. Kawusie, herbatusie, sytuacyjne żarciki umilające czas pracy. Gadanie, że jesteśmy wszyscy zespołem, pomagamy sobie nawzajem, o tak. A tak naprawdę po czasie okazuje się, że gówno jesteśmy zespołem, każdy myśli tylko o własnej dupie i nikt ci w oczy prawdy nie powie. Każdy każdemu patrzy na ręce i pod tym pozornym zgraniem i mówieniem każdemu na „ty” oraz cześć zamiast dzień dobry, kryje się… nic. To tylko pozory luzu i fajności, które tak naprawdę nic nie znaczą.

Ogólnie jest fajnie, ogólnie jest miło, rodzinnie i przyjemnie, a nagle, gdy przychodzi do rozmów o konkretach, o dalszych umowach, to się okazuje, że jednak to było źle, tamto było źle i owamto też. A tamtego dnia miesiąc temu to zrobiłaś to i tamto. To wtedy mi nikt nie powiedział, że źle robię, tylko się wszyscy uśmiechali, a teraz nagle pobudka? I powód do pozbycia się mnie? No bez jaj!Kurwa, jak ja nie cierpię czegoś takiego. Nic, ale to nic ci nie powiedzą, że to im się nie podoba czy tamto, że to było źle czy owamto. A gdy nagle przychodzi co do czego, to po paru miesiącach ni z gruchy ni z pietruchy dowiadujesz się, że jesteś taka, siaka i robisz źle to i w ogóle tamto też, a wtedy zachowałaś się tak i tak. Ale „wtedy” przecież się nikt nie odzywał i ogólnie fajnie było, a teraz się okazuje, że hello, wylatujesz z gry. Co z tego, że wyrabiasz terminy i panujesz nad swoimi obowiązkami? Zawsze można przyjąć kogoś, kto będzie panował nad nimi lepiej.

A chętnych mają w bród, rąk do pracy nie brakuje. Nie ten, to będzie inny. Teraz w ludziach można przebierać jak w ulęgałkach, wszędzie mrowie w kolejce po pracę. Coś z tobą nie tak? To next, next! Jak w tym słynnym programie na MTV: chłopak/dziewczyna ci się nie podoba? Krzyczysz „next!” i przychodzi następny/a z kolejki – tak samo funkcjonuje rynek pracy. Po co się przywiązywać, jak można użyć opcji nexta i kopnąć człowieka w dupę, żeby wyleciał z pola widzenia.

Obserwują cię jak królika doświadczalnego w klatce. Nic nie powiedzą, uśmiechają się milutko, ale notują sobie w pamięci: ona zrobiła tak i tak, ona robi tak, a nie inaczej. I później sumują, robią twój RZiS. Jakbym była maszyną jakąś na gwarancji. I zastanawiają się, czy mnie do producenta nie oddać i nie zamienić na nowszy model.

Życie w dużym mieście jest bezwzględne, tutaj nie ma sentymentów, przywiązywania się. To jest właśnie to słynne samo życie: ciężkie i surowe. Czuję się jak udomowiony kundel w stadzie wilków. Czuję się rozdziewiczona z małomiasteczkowej naiwności. Jak to mówią, każdy kiedyś dorasta. Na prowincji ludzie są prości i życie jest proste aż do bólu, w dużym mieście jest ten prawdziwy świat. Świat cwaniaków w garniturach maskujących bezwzględność odpowiednim krawatem. W skórzanych teczkach trzymają bezideowość, pod białymi zębami kryją wampirze kły. Młodzi, zdolni, przebojowi, dynamiczni – pokolenie urodzone już w drapieżnym kapitalizmie. I świetnie do niego przystosowane.

W prostym świecie prostych ludzi złodziej jest złodziejem, cwaniak jest cwaniakiem, pedał jest pedałem, alfons jest alfonsem. W kulturalnym eleganckim świecie wielkiego miasta żyją tylko wygrani i przegrani. I w tym cały ambaras, że w każdej chwili można dołączyć do tych drugich.
 

nelsonellis
 
ceekooladka
 
[b]<a href="pt.replicacartier.cn/">anéis de noivado Cartier</a>[/b]
[b][url=www.replicacartier.cn/pt/]anéis de noivado Cartier[/url][/b]
<strong><a href="pt.replicacartier.cn/">cartier pulseira de amor</a></strong><br>
<strong><a href="pt.replicacartier.cn/">cartier</a></strong><br>
<strong><a href="www.replicacartier.cn/pt/">cartier</a></strong><br>
<br>

<title>Moda Cartier Óculos</title>
<meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=UTF-8" />
<meta name="keywords" content="Moda Cartier Óculos" />
<meta name="description" content="" />
<meta http-equiv="imagetoolbar" content="no" />


<link rel="canonical" href="pt.replicacartier.cn/moda-cartier-Óculos-c-9.html" />

<link rel="stylesheet" type="text/css" href="pt.replicacartier.cn/(…)style_imagehover.css…" />
<link rel="stylesheet" type="text/css" href="pt.replicacartier.cn/(…)stylesheet.css…" />
<link rel="stylesheet" type="text/css" href="pt.replicacartier.cn/(…)stylesheet_css_buttons.css…" />
<link rel="stylesheet" type="text/css" media="print" href="pt.replicacartier.cn/(…)print_stylesheet.css…" />










<style>
#sddm
{       margin: 0 auto;
       padding: 0;
       z-index: 30;
       background-color:#F4F4F4;
       width: 80px;
       height:23px;
       float: right;
   margin-right: 70px;}

#sddm li
{       margin: 0;
       padding: 0;
       list-style: none;
       float: left;
       font: bold 12px arial}

#sddm li a
{       display: block;
       margin: 0 1px 0 0;
       padding: 4px 10px;
       width: 60px;
       background: #333;

       color: #888;
       text-align: center;
       text-decoration: none}

#sddm li a:hover
{       background: #49A3FF}

#sddm div
{       position: absolute;
       visibility: hidden;
       margin: 0;
       padding: 0;
       background: #EAEBD8;
       border: 1px solid #5970B2}

       #sddm div a
       {       position: relative;
               display: block;
               margin: 0;
               padding: 5px 10px;
               width: auto;
               white-space: nowrap;
               text-align: left;
               text-decoration: none;
               background: #EAEBD8;
               color: #2875DE;
               font: 12px arial}

       #sddm div a:hover
       {       background: #49A3FF;
               color: #FFF}
</style>


</head>
<ul id="sddm">
       <li><a href="pt.replicacartier.cn/" onmouseover="mopen('m1')" onmouseout="mclosetime()">Language</a>
               <div id="m1" onmouseover="mcancelclosetime()" onmouseout="mclosetime()">
<a href="de.replicacartier.cn">
               <img src="httMXXYYXXYUWJU3UWJUW3WUWJUFBUWJUECUI3KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJU1��UWJUW1��WUWJUFBUWJUECUI1��KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJUUWJUWWUWJUFBUWJUECUI>KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIWWWWWWWWz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJU2��UWJUW2��WUWJUFBUWJUECUI2��KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJU'��UWJUW'��WUWJUFBUWJUECUI'��KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJU����UWJUW����WUWJUFCUWJUECUI����KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJUUWJUWWUWJUFBUWJUECUI%KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJUUWJUWWUWJUFBUWJUECUI6KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJUUWJUWWUWJUFBUWJUECUI9KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJUUWJUWWUWJUFBUWJUECUI$KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJUUWJUWWUWJUFBUWJUECUI3KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJU9UWJUW9UWJUFBUWJUECUI9KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJUUWJUWWUWJUFBUWJUECUI1KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJUUWJUWWUWJUFBUWJUECUI>KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXUIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKWJUMXXYYXXYUWJU2UWJUW2WUWJUFBUWJUECUI2KXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKXIz}WWWWWWWWKXIz}KXIz}KIz}z}z}z}z}z}KWJUUIz}z}z}KWJU(UIz}WKWJU((UIz}KWJUMXXYYXYH(J'(:UI'QL QLKXIz}KWJUMXXYYXYH(JUI$WQW%WQL QLKXIz}KWJUMXXYYXYH(J'(:UI QL QLKXIz}KWJUMXXYYXYH(J(UI4W"KXIz}KXIz}WKWJU((UIz}WWKWJU(((UIz}WW~~ Vz}~~WWWWKWJUMXXYYXYH(JUI6WKXIz}~WWWWKWJUMXXYYXYH(J(UI%KXIz}~~~z}WWKXIz}WWKWJU(((UIz}WWKWJU52UIKWJUMXXYYXYH(J(UIKWJUZWWZUWJUMXXYYXXXXXYUWXIKXI$WW��
KXI~z}WWKXIz}WKXIz}KXIz}z}z}z}z}z}KWJU5UWXIKXIz}z}z}KWJU(UIz}WWWKWJUMXXYYXUIKWJUMXXYYXXXXXYUWJU3WW-W4WMMW6WWW2ZW4UWJUW3WW-W4WMMW6WWW2ZW4WUWJUEBGUWJUOGUWXIKXIKXIz}KWJU5UWXIKXIz}WKWJU(UIz}W~WKWJU((UWJUMXXYYXYH(J((UWJUUIKWJUUWJU(UWJU((UWXIKWJUUWJU((UWJUFUWXIKWJUZZUIKWJUUWJUUW
JUDEUWJUFDGUWJU'YYYUWJUW_YWJJWP'YYYP^WYWJWPPLUWJUW_YWJJWPP^WYWJWP'YYYPLUWXIKXIKWJUZZUIKWJUUWJUMXXYYXXXXX((YUWJU$UWXIKXIKXIWKXIz}KWJU5UWXIKXIz}z}z}z}z}z}z}z}z}z}KWJU(UIz}~KWJUUIz}~~KWJUZUIKWJUMXXYYXUI4KXIKXIz}~~KIKWJUMXXYYXZZZFYUI4W2KXIKXIz}~~KIKWJUMXXYYXZZZFEYUI4W5KXIKXIz}~~KIKWJUMXXYYXZZZDCYUI4W KXIKXIz}WWWWWWWWWWWWWWWWKIKWJUMXXYYXZZZFOYUI4W9KXIKXIz}z}WWWWWWWWWWWWWWWWKIKWJUMXXYYXYH(J(UI4W"KXIKXIz}z}~KXIz}z}KXIz}z}z}KXIz}z}KWJU5UIKXIz}z}z}z}z}KXIz}KWJUUIz}KWJUFGGRUWJUGUWJUGUWJUGUWJU: UIz}WWKIz}z}WKWJU48UWJU;UWJUMWEEGUIz}KWJU48 UWJUMWEEGUIz}KWJU54UWJUUWJUMWEEGUIz}KWJUZZWUIKDWJU5?WUWJU?UIKI:KXIKXDIKXIz}KWJU4UWJU54W4UIKWJU(UWJUMXXYYXUWJUUIKWJUUWJUYY_^LUI}WWKWJU"$3UWJUUI"$W3KXI}WWKWJU2"%UI2KXI}WWKWJU05'UI05W'KXI}WWKWJU463UI4W3KXI}WWKWJU6"3UI6W3KXI}WWKWJU='.UI=W.KXI}WWKWJU98<UI9W<KXI}WWKWJU$2<UI$W<KXI}WWKWJU3<<UI3W<KXI}WWKWJU49.UI49.KXI}KXI}KWJUUWJU(UWJUUWXIKWJUUWJU'UWJUNUWXIKXIKXIKXIz}z}z}KWJU54UWJUUWJUMWEEGUIz}KWJUZZWZZZUIKDWJU5?WZZZUWJU?UI4KXDIKXIz}KWJU4UWJU54UI}KWJUZZWZUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZEBYUI4W'KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYUIKWJUZZUI:W4W��KXIKXIKXI}KWJUUIKWJUZUWJUMXXYYXZZR4DRNDZZZZZR4DRNDZZN(FGYUIQWLWQWLWW4W��KXIKXI}KWJUUIKWJUZUWJUMXXYYXZZR4DRNDZZZZZR4DR6@R4DR6DZZR4DR5DZZZZN(DFYUIQWLWQWLW4WW6�д�WW��WWKXIKXI}KWJUUIKWJUZUWJUMXXYYXZZR4DRNDZZZZZZZR4DR5DZZZZN(EOYUIQWLWQWLW4WWWW��WWKXIKXI}KWJUUIKWJUZUWJUMXXYYXZZR4DRNDZZZZZZZR4DR5DZZZZN(EFYUIQWLWQWLW4WWWW��WWKXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZDEYUI4W6KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZZEDYUI4W5W0KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZFFYUI4W5KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZZEYUI4W2W0KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZZAYUI4W1W0KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZR4DRNDZZFDYUI4W:W��KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZR4DR5DZR4DR5DZZFYUI4W��W��KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZFEYUI4W'KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZCYUI4WKXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXZZZFOYUI4W4KXIKXI}KWJUZZWUIKWJUZUWJUMXXYYXR4DR5DZZZF@YUI��W4KXIKXI}KXIKXIz}z}z}KWJU54UWJUUWJUMWEEGUIz}KWJUZZWUIKDWJU5?WUWJU?UI3WZWKWJUMXXYYX(YUIQLQL,*KXIKXDIKXIz}KWJU54W4UIKWJUMXXYYXZZZZGFGZZDBEYUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X4Z9X1Z3Z4Z9ZGFGYUWJU1W3W4W4ZWGFGUWJUW1W3W4W4ZWGFGWUWJUFDGUWJUFGGUWXIKXIKWJUZUWJUMXXYYXZZZZGFGZZDBEYUI1W3W4W4ZWGFGKXIKIKWJUUISFGOYGGWKXIQLKWJU$'UISBAYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCORWKXIKXIKXIKWJU54W4UIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZFCNZZ@CYUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X4Z8XZZ4X%Z4Z2Z ZFCNYUWJU%W4W��W WZFCNUWJUW%W4W��W WZFCNWUWJUFDGUWJUNOUWXIKXIKWJUZUWJUMXXYYXZZR4DRNDZZFCNZZ@CYUI%W4W��W WZFCNKXIKIKWJUUISFDBYGGWKXIQLKWJU$'UIS@DYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCARWKXIKXIKXIKWJU54W4UIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZGDFZZAFAYUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X4Z8XZZ4X%Z4Z2Z ZGDFYUWJU%W4W��W WZGDFUWJUW%W4W��W WZGDFWUWJUFDGUWJUNOUWXIKXIKWJUZUWJUMXXYYXZZR4DRNDZZGDFZZAFAYUI%W4W��W WZGDFKXIKIKWJUUISFDEYGGWKXIQLKWJU$'UIS@EYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCBRWKXIKXIKXIKXIz}z}KXIKXIz}WWWWKWJU4UWJUUIz}z}WWWWKWJU54UIWWKWJUMXXYYXUI4KXIQLMMQL}:W4W��}KXIz}z}z}z}z}z}z}KWJU4UWJU';UIz}z}KFWJU;?UI:W4W��KXFIz}z}z}z}z}KWJUUWJUMXXYYXUWJUUIKWJU;UI1W%WMKXIKWJUUWJU(UWJUUWXIKWJUUWJU'UWJUNUWXIKWJUUWJUUWJUEGUWXIKWJU((UWJUYY_^UI}WWKWJUGUI>W��WWYYYKXI}WWKWJUABUI6KXI}WWKWJUAAUI5KXI}WWKWJUA@UI4KXI}WWKWJUAOUI3KXI}WWKWJUANUI2KXI}WWKWJU@GUI1KXI}WWKWJU@FUI0KXI}WWKWJU@EUI?KXI}WWKWJU@DUI>KXI}WWKWJU@CUI=KXI}WWKWJU@BUI<KXI}WWKWJU@AUI;KXI}WWKWJU@@UI:KXI}WWKWJU@OUI9KXI}WWKWJU@NUI8KXI}WWKWJUOGUI'KXI}WWKWJUOFUI&KXI}WWKWJUOEUI%KXI}WWKWJUODUI$KXI}WWKWJUOCUI#KXI}WWKWJUOBUI"KXI}WWKWJUOAUI!KXI}WWKWJUO@UI KXI}WWKWJUOOUI/KXI}WWKWJUONUI.KXI}WWKWJUNGUI-KXI}WWKWJUCOUIGKXI}WWKWJUCNUIFKXI}WWKWJUBGUIEKXI}WWKWJUBFUIDKXI}WWKWJUBEUICKXI}WWKWJUBDUIBKXI}WWKWJUBCUIAKXI}WWKWJUBBUI@KXI}WWKWJUBAUIOKXI}WWKWJUB@UINKXI}KXI}KXIz}KWJU5UWXIz}z}KWJU;UIz}z}KWJU;#9UWJU$'%WUI2WWKIFKXIWWKIFOKXIW_WWWKIEFNKXIW^KXIz}KWJU;;#;UWJU$';WUIWQLKWJUUIFKXIQLQLKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYHJEQJEGUWJUW'��WEWUIEKXIQLQLKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYHJDQJEGUWJUW'��WDWUIDKXIQLQLKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYHJCQJEGUWJUW'��WCWUICKXIQLQLKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYHJBQJEGUWJUW'��WBWUIBKXIQLKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYHJAQJEGUWJUW'��WWWBW��WUIYYYKXIQLQLKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYHJFDQJEGUWJUW'��WFDWUIFDKXIQLQLKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYHJEQJEGUWJUW'��W��WUI,'��QLQLQL*KXIQLKXIz}KWJU5UWXIz}z}KWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGGBZZOFOYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGGBYUWJU3W4W%W$WZGGBUWJUW3W4W%W$WZGGBWUWJUEGGUWJUFBGUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGGBZZOFOYUI3W4W%W$WZGGBKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$WZGGB9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFENYGGWKXIQLKWJU$'UIS@FYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCBRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(JOFOQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGGFZZFAOYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGGFYUWJU3W4W%W$ZWGGFUWJUW3W4W%W$ZWGGFWUWJUEGGUWJUFDDUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGGFZZFAOYUI3W4W%W$ZWGGFKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGGF9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFDFYGGWKXIQLKWJU$'UIS@EYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCBRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(JFAOQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGGEZZFEONYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGGEYUWJU3W4W%W$ZWGGEUWJUW3W4W%W$ZWGGEWUWJUEGGUWJUFDDUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGGEZZFEONYUI3W4W%W$ZWGGEKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGGE9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFEAYGGWKXIQLKWJU$'UIS@BYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCGRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(JFEONQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU5UWXIKWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGGDZZFEGFYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGGDYUWJU3W4W%W$ZWGGDUWJUW3W4W%W$ZWGGDWUWJUEGGUWJUFBGUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGGDZZFEGFYUI3W4W%W$ZWGGDKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGGD9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFEDYGGWKXIQLKWJU$'UIS@GYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCDRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(JFEGFQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGGCZZ@AFYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGGCYUWJU3W4W%W$ZWGGCUWJUW3W4W%W$ZWGGCWUWJUEGGUWJUFBGUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGGCZZ@AFYUI3W4W%W$ZWGGCKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGGC9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFEEYGGWKXIQLKWJU$'UIS@EYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCFRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(J@AFQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGGAZZEGFYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGGAYUWJU3W4W%W$ZWGGAUWJUW3W4W%W$ZWGGAWUWJUEGGUWJUFBGUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGGAZZEGFYUI3W4W%W$ZWGGAKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGGA9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFEBYGGWKXIQLKWJU$'UISA@YGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCARWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(JEGFQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU5UWXIKWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGG@ZZOGCYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGG@YUWJU3W4W%W$ZWGG@UWJUW3W4W%W$ZWGG@WUWJUEGGUWJUFBGUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGG@ZZOGCYUI3W4W%W$ZWGG@KXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGG@9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFDGYGGWKXIQLKWJU$'UIS@DYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCCRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(JOGCQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGGOZZBDGYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGGOYUWJU3W4W%W$ZWGGOUWJUW3W4W%W$ZWGGOWUWJUEGGUWJUFBGUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGGOZZBDGYUI3W4W%W$ZWGGOKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGGO9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFDGYGGWKXIQLKWJU$'UIS@FYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCBRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(JBDGQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGGNZZFFOYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGGNYUWJU3W4W%W$ZWGGNUWJUW3W4W%W$ZWGGNWUWJUEGGUWJUFBGUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGGNZZFFOYUI3W4W%W$ZWGGNKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGGN9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFEOYGGWKXIQLKWJU$'UIS@FYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCBRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH(JFFOQJ(QJEGUIKWJUMXXYYXXXXXX((YUWJU4WUWJUW4WWUWJUFFFUWJUE@UWJU595UWXIKXIKWXIKWXIKXI}KWJU5UWXIKWJU54'W4WUWJUMDEYBRLUIKWJUMXXYYXZZZZGFGZZ@BAYUIKWJUZMWLMFBGUIKWJUMXXYYXX(XXFED(X1Z4XZZ4X3Z4Z%Z$ZGFGYUWJU3W4W%W$ZWGFGUWJUW3W4W%W$ZWGFGWUWJUEGGUWJUFBGUWJU'>UWJUUWXIKXIKXIKWXIKDWJU#UIKWJUMXXYYXZZZZGFGZZ@BAYUI3W4W%W$ZWGFGKXIKXDIKWJU3UI3W4W%W$ZWGFG9WWZW��WWYYYKXIKWXIKWJUUISFECYGGWKXIQLKWJU$'UIS@DYGGKXIKWJU'3UIKWXI'MQLCFRWKXIKWXIKWXIKWJUMXXYYXZZR4DRNDZZNYH
 

kremoffka
 
DEKALOG ANOREKTYCZKI:
Jeśli nie jesteś chuda, to znaczy, że nie jesteś atrakcyjna.

-Bycie chudą jest ważniejsze od bycia zdrową.

-Będziesz się głodziła i robiła wszystko co w Twojej mocy, aby wyglądać coraz szczuplej.

-Nie będziesz jadła bez poczucia winy.

-Nie będziesz jadła niczego bez ukarania siebie za to.

-Będziesz liczyła każdą kalorię i ograniczała ich ilość.

-Najważniejsze jest to, co mówi waga.

-To proste: chudnięcie jest dobre, a przybieranie na wadze – złe.

-Nigdy nie jesteś „zbyt” chuda.

-Bycie chudą i niejedzenie są dowodami prawdziwej siły woli

Ważne zasady:
#1.Musisz znienawidzić jedzenie i pokochać głód.

#2.Waga
Waga nigdy nie kłamie, co wwięce–to ona jest odzwierciedleniem Twoich sukcesów i porażek każdego dnia. Waż się każdego dnia, najlepiej na czczo i o tej samej porze. Jeśli wskazówka wagi podskoczy w górę, zrezygnuj tego dnia z kolacji. Oczywiście wahania o 1-2 kg są w tzw. normie. To skutek przejściowego zatrzymania wody w organizmie.

#3.Wymiary
Mierzymy się co tydzień lub dwa. Biust, talia, biodra.

#4.Cele
Wyznacz sobie realne cele i dąż do nich. Nie zapominaj o nagrodach, to ważne.

#5.Kalorie
Kalorie są jednym z najważniejszych punktów diety, powinnaś kontrolować ilość spożytych/spalonych w ciągu dnia kalorii. Najlepiej wszystko zapisuj, będą Ci do tego potrzebne tabelki kaloryczne i zwykły zeszyt…

#6.Dieta Ustal przede wszystkim system swojej diety. To znaczy załóż sobie np. że będziesz ograniczać tłuszcz, albo jeść tylko produkty bogate w białko i błonnik.

#7.Menu
Stopniowo wykreślaj ze swojego jadłospisu tłuszcze, uważaj na węglowodany. Dla ułatwienia możesz zrobić sobie listę rzeczy, które jesz.

#8.Thinspiracje
To mogą być zdjęcia, fragmenty piosenek, dosłownie cokolwiek, co mogłoby Cię zmotywować w dążeniu do celu.

#9.Lustro
„Spójrz w lustro i powiedz sobie, że jesteś gruba. Nie wierz w to, co mówią inni. Oglądaj zdjęcia chudych dziewczyn i zostań taka jak one. Nie myśl o jedzeniu, nie jedz. Jedzenie sprawi, że utyjesz. Każde jedzenie tuczy. Pij dużo wody. Przymierzaj ubrania o dwa numery za małe, zmotywuje Cię to do niejedzenia, by do nich schudnąć. I nie płacz. Płacz pokazuje, że nie masz nad sobą kontroli”.

#10.W dążeniu do ideału…
Miej zawsze doskonały makijaż, idealną fryzurę, dokładnie wysprzątany pokój, najlepsze notatki, oceny i tak dalej. W ogóle staraj się być najlepsza we wszystkim, co robisz. Kontrola nad sobą pomoże Ci to osiągnąć.

#11.Bransoletki
To nasz symbol, nieoficjalny znak rozpoznawczy dla wtajemniczonych. Kolor czerwony oznacza anoreksję, fioletowy – bulimię. Jeśli kiedykolwiek spotkasz drugą taką osobę, popatrz jej prosto w oczy i uśmiechnij się. Ona zrozumie.

#12.Nasza tajemnica
Nie mów nikomu…
 

 

Kategorie blogów