Wpisy oznaczone tagiem "80s" (33)  

orionblues
 
ostatnio doświadczam samych przykrości od podróbek niby ludzi,
piszę to świadomie bo takich postaw trudno szukać w opisach ,
literackich Naszej historii, to twór współczesny i bardzo pazerny,
na wszystko co da się zdobyć metodami podłymi i oszustwami kłamstw,

człowiek nie zawsze ma siłę na reakcję właściwą, sam jest ofiarą,
podpalenia dobytku własnego a tu jeszcze czar innego miasta,
toż to można się stwarożyć!, hiena nigdy nie zasypia a tylko czeka,
na swoistą okazję złapania czegokolwiek do pyska!, wyłudzenie,

ta forma dotknęła mnie osobiście, skroili mnie według szablonu,
nie istotne że jestem emerytem spalonym doszczętnie, ale ostrzyc,
mnie można na 500 zł gotówki, tak nisko upadliśmy na ryj!, i to,
koledzy wręcz przyjaciele!, kilka razy współpracowaliśmy razem,

ale kto by się spodziewał tak gwałtownych zmian w osobowości,
szlachetnych poniekąd ludzi, dla mnie to szok!, samo opisywanie,
tego faktu boli mnie wspomnieniem, dostałem nowe rachunki do opłat,
kasa u oszustów cieszy ich byt, a mi przypadły same kłopoty doczesne,

rozpoczęte prace na ścianach, przewózka z Ełku do Suwałk, w samym,
mieście zmiana lokalizacji mieszkania w piątek 8.05.2020 roku,
istny szał wydarzeń kolejnych i jeszcze oszustwo!, muszę usiąść,
dziś po południu na naradę z moim optymizmem, bo sam wypada z ram!,

muszę kończyć na teraz bo godziny lecą,
a plany trzeba realizować koniecznie,
mam dzisiaj kilka spotkań tematycznych,
nie mogę zdradzać planów i tematów rozmów,

miejmy nadzieję że spokój powróci,
na trwałe w moje progi ponownego startu,,,

pozdro,,,,

Classic Rock Greatest Hits 60s,70s,80s,
 

shivia
 
Wpis tylko dla znajomych
alvorada:

Wpis tylko dla znajomych

 

shivia
 
Wpis tylko dla znajomych
alvorada:

Wpis tylko dla znajomych

 

geekon
 
Zapowiedź „Far Cry 3: Blood Dragon” pojawiła się 1 kwietnia, więc większość graczy potraktowała ją jako żart, tymczasem – po miesiącu najnowszy tytuł serii Far Cry pojawił się w sprzedaży.
Oczekiwałem z niecierpliwością na tę grę, kupiłem ją w przedsprzedaży, właśnie przeszedłem i niniejszym dzielę się z Wami wrażeniami.
Blood Dragon to gra oparta na engine'ie i mechanice Far Cry 3, lecz niemająca z przygodami Jasona Brody'ego nic wspólnego. Cała gra to rozbudowany żart, pastisz filmów akcji, produkcji SF, gier, mody i muzyki lat osiemdziesiątych, ale też tak naprawdę całej pop-kultury; gra drwi z dzisiejszego sentymentu do przedostatniej dekady XX w., drwi z kultowych franchise'ów, internetowych memów, a przede wszystkim – drwi z samej siebie.
FC3BD1.jpg
W tej retrofuturystycznej bajce dla dorosłych, prezentowana jest wizja roku 2007, jaką roztaczali przed widzami twórcy filmów w latach osiemdziesiątych. Świat, zniszczony przez wojnę nuklearną, stał się areną starć robotów i nielicznych bohaterów, komandosów.
Gracz wciela się w niejakiego Reksa Power Colta – w 50% człowieka, w 50% maszynę, a w 100% cyber-komandosa. Rex ląduje na wyspie opanowanej przez zbuntowane roboty bojowe, szalonych naukowców, zombie i strzelające laserami smoki. Dysponuje nadludzką siłą, szybkością i odpornością, a nade wszystko – futurystycznym arsenałem, na który składa się między innymi karabin snajperski z wybuchowymi pociskami, czterolufowa strzelba czy laserowy mini-gun. Na domiar tego wszystkiego Rex jest mistrzem one-linerów stylu: „Call for a medic... so I can kill him too”, zaś jego postać dubbingowana jest przez nikogo innego, jak Michaela Biehna, gwiazdę lat 80., znaną z Terminatora, Aliensów czy The Abyss.
„Blood Dragon” dopracowany jest w najdrobniejszych szczegółach. Retrofuturystyczna, neonowa grafika wyświetlana jest z przeplotem, którego nie widziałem od czasu, gdy podłączałem swoją Amigę 500 do telewizora (a więc prawie od lat osiemdziesiątych). Laserowa broń strzela wydając charakterystyczne dźwięki „piu-piu”, bo przecież tak właśnie brzmi laserowa broń, zaś na ścieżkę dźwiękową składają się kompozycje przypominające filmy Johna Carpentera, ale też hiciory sprzed lat, jak „Long Tall Sally” (nawiązując do Predatora, ale chyba nie muszę tego tłumaczyć) czy soundtrack z mało znanego, kultowego „Miami Connection”. Gra aktorska jest celowo żenująco słaba, dialogi fatalnie głupie, na dodatek naszpikowane nawiązaniami do niemal każdego filmu, serialu czy komiksu będącego obiektem kultu geeków.
Jak przystało na pastisz starej gry, akcję przerywają liczne cut-scenki realizowane z użyciem quasi-animowanych niskorozdzielczych plansz, przywodzących na myśl erpegi na Nintendo.
FC3BD2.jpg
Drwiny twórców, jak wspomniałem wcześniej, nie omijają również ich samych, co widać chociażby w parodii patronizujących gracza tutoriali, wszechobecnych w dzisiejszych grach (również w innych tytułach Ubisoftu). Naśmiewając się z „wypełniaczy”, polegających na odnajdowaniu i kolekcjonowaniu określonych przedmiotów w świecie gry (przypadłość praktycznie każdej gry sandboksowej), przed graczem „Blood Dragona” stoi zadanie odnajdowania... telewizorów i kaset VHS. Rex komentuje to w następujący sposób: „I hope I don't have to collect any fucking feathers!”
Ironia, drwiny i autoparodia to najmocniejsze strony „Blood Dragona”. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz śmiałem się na głos w trakcie gry – twórcy idealnie trafili w moje poczucie humoru (dość specyficzne, jak widać).
Tytuł oparty na mechanice „Far Cry 3” powiela słabości pierwowzoru. Misje poboczne są mało zróżnicowane i szybko się nudzą. Walka, po osiągnięciu pewnego poziomu, staje się trywialnie łatwa. Irytujący jest bardzo ograniczony system zapisu – gra ma jedynie system autosave'ów, w dodatku wykorzystując tylko jeden slot (jeśli chciałbym pograć ponownie w jakiś rozdział, muszę rozpocząć grę od nowa i przejść ją do interesującego mnie momentu). Przykro mi też było, że przygody Rexa Power Colta tak szybko się skończyły – po raptem sześciu godzinach casualowej zabawy.
Mimo to, „Far Cry 3: Blood Dragon” to idealna gra dla znudzonych trzydziestolatków, geeków, fanów SF i filmów ze Schwarzeneggerem. Czerpie garściami z „najlepszych” tradycji klasyki pop-kultury, wywołuje uśmiech na gębie i sprawia ogromną satysfakcję. Gorąco polecam. Tak gorąco, że jak w nią nie zagrasz, to przyjdę do ciebie i spalę ci, kurwa, komputer.
FC3BD3.jpg
Moje oceny:
Grafika: 100/10
Dźwięk: 200/10
Klimat: 500/10
Grywalność: 1000/10
Ogólnie: over NINE THOUSAAAAND!
  • awatar ndos: Świetna recenzja, trafiona w samo sedno
  • awatar ndos: Akurat wczoraj ukończyłem Far Cry 4 (PS4) i stwierdzam, że seria naprawdę trzyma poziom.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

geekon
 
geekon: Ten trailer ukazał się 1 kwietnia, przeto mało kto potraktował tę zapowiedź poważnie. Tymczasem dodatek do Far Cry 3, Blood Dragon, ukaże się naprawdę, 1 maja br.
Pozwolę sobie przytoczyć krótki opis, zaczerpnięty z oficjalnej strony gry (którą naprawdę warto odwiedzić: fc3blooddragon.uk.ubi.com):

“The year is 2007. It is the future. Earth has been ravaged by a nuclear war and new paths for peace must be found. A U.S. cyborg army may have found a solution: a powerful bioweapon on a distant island. A Mark IV Cyber Commando, Sergeant Rex Power Colt has been sent over to gather information and figure out what the hell is going on.”


W roli głównej: Michael Biehn.
FC3_Blood_Dragon_Cover.jpg

 

geekon
 
geekon: Była już startrekowa reklama Commodore VIC-20 (geekon.pinger.pl/m/13600093), teraz czas na reklamę Lego Space w podobnym klimacie:
 

geekon
 
geekon: Przyjemny film o reliktach technicznych, które przetrwały do dzisiejszych czasów w formie niszowych, hobbystycznych nośników - płycie winylowej, kasecie magnetofonowej, kliszy 8 mm, VHS, fotografii analogowej i Polaroidzie:
 

geekon
 
geekon: Allister Brimble to brytyjski kompozytor muzyki do gier komputerowych. Najbardziej znany jest z utworów do legendarnych amigowych gier, takich jak Alien Breed, Superfrog, Body Blows, Colonization czy Dizzy.
photo-full.jpg
Allister uruchomił projekt na Kickstarterze, którego celem jest zebranie 13 tys. funtów na wydanie podwójnego albumu zawierającego unowocześnione wersje jego najlepszych kompozycji:
www.kickstarter.com/(…)the-amiga-works…
 

geekon
 
geekon: Śmieszny pomysł - gość zbudował mechaniczny symulator legendarnego automatu perkusyjnego Roland TR-808. Zamiast syntetycznych brzmień, jego MR-808 zawiera prawdziwe instrumenty pobudzane przez elektromagnetyczne siłowniki i silniki elektryczne. Całość zsynchronizowana i sterowana współczesnym oprogramowaniem:
 

geekon
 
geekon: Chłopaków z Retrogralni krótkie sprawozdanie z krakowskiej imprezy Dawne komputery i gry (dkig.pl/pl); eventu, na który wybieram się już od prawie dwóch lat i od dwóch lat nie udaje mi się dotrzeć. Może uda mi się trafić na następną edycję, a na razie muszę zadowolić się poniższym wideo:
 

geekon
 
geekon: Od pewnego czasu pracuję nad winylową składanką najlepszych soundtracków z amigowych gier, nieświadomy, iż już ktoś wcześniej wpadł na podobny pomysł:
SID1.jpg
Wytwórnia o wszystkomówiącej nazwie Robot Elephant Records oferuje dwupłytowy album winylowy zawierający 80 minut popiskiwania generowanego przez przełomowy chip SID, w jaki wyposażony był Commodore 64. Na czterech stronach zgromadzono dziewiętnaście utworów pochodzących z najsłynniejszych gier na Komodorka, autorstwa uznanych komputerowych muzyków, takich jak Chris Hülsbeck (znany później z soundtracku do amigowej gry Apidya, powszechnie uważanego za jeden z najlepszych w historii utworów towarzyszących grze komputerowej) czy Martin Galway (twórca muzyki do komodorowskiego Arkanoida).
IMG_2794.JPG
Wydawnictwo kosztuje 18 funciaków, do nabycia tutaj: store.robotelephant.co.uk/(…)502509-sid-chip-sounds… Przed wydaniem pieniędzy można posłuchać tej płyty na Soundcloudzie: soundcloud.com/(…)sid-chip-sounds-the-music-of…
 

geekon
 
geekon: Zabawna reklama wirusowa drugiej części Borderlands. Oczywiście zamieszczam wyłącznie ze względu na Amigę 500, na której bohater wideo rzekomo gra:
 

geekon
 
geekon: Commodore VIC-20 (protoplasta słynnego C64) reklamowany przez samego Williama Shatnera, czyli kapitana Kirka ze Star Treka:
Cóż może być przyjemniejszego dla miłośnika starych komputerów i starego SF... szkoda, że Amiga nigdy nie doczekała się sensownych reklam z udziałem celebrytów.
 

geekon
 
geekon: Już jakiś czas temu czytałem o tych niezwykłych urządzonkach, jednak oszczędziłem Wam ich opisu na ramach bloga, bo nie wierzyłem, że kiedykolwiek będzie można je nabyć w Polszy.
Tymczasem, w trakcie świątecznych zakupów w Saturnie, zobaczyłem TDK Boombox, bo o nim mowa, na własne oczy.
Otwarcie inspirowany getto-blasterami niczym z pierwszych teledysków Beastie Boysów, cyfrowy radioodbiornik ze wzmacniaczem i wbudowanymi głośnikami wyposażony jest w szereg złączy: USB (w trybie host), wejście 3.5 mm (mini jack), wejście 1/4" (gitarowe, duży jack) i stereofoniczną parę wejść RCA.
tdk-boombox3.jpg
Sterowanie odbywa się za pomocą dwóch analogowych gałek (lewa, odpowiedzialna za regulację głośności ma skalę do 11! ;) ) i pary monochromatycznych retro-wyświetlaczy.
Boombox zasilany może być z sieci lub - zupełnie jak pierwowzory z lat osiemdziesiątych - dwunastoma (!) bateriami R20. Szeroki, wygodny uchwyt umożliwia na zabranie tego monstrum ze sobą na plażę, do skejtparku albo autobusu.
Urządzenie oferowane jest w dwóch wersjach: trzygłośnikowej, prezentowanej powyżej, w której centralny głośnior pełni rolę subwoofera, oraz skromniejszej, lżejszej i mniejszej, dwugłośnikowej:
tdk-boombox2.jpg
Właśnie ten dwugłośnikowy Boombox widziałem w Saturnie za kwotę około półtora tysiąca złociszy.
Hmm, gdyby tylko miał wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy, to już widziałbym go w swoim lofcie, tak niby od niechcenia stojący gdzieś w rogu...
 

chinesefake
 
    Nigdy nie przepadałam za Rihanną, ponieważ nie lubiłam jej muzyki. Ostatnie poczynania wokalistki kiełkują jednak we mnie cichą nadzieję, iż Barbadoska odetnie się od tych wszystkich oklepanych sztuczek raperów-producentów i zacznie robić coś ciekawego. Poza tym jej wizerunek przewidziany na promocję oczekiwanego albumu Talk That Talk naprawdę mi odpowiada. Co prawda wciąż nie mogę przekonać się do tak mało wymagającej muzyki, ale teledysk do piosenki We Found Love rzucił mnie na kolana i od tamtej pory nie mogę się z nich podnieść. To moim zdaniem zdecydowanie najlepsze komercyjne muzyczne video ostatnich lat, jeśli nie jedne z najbardziej udanych w ogóle. Tym razem spodobały mi się niedawno opublikowane zdjęcia promocyjne, utrzymane w specyficznej stylistyce przywodzącej na myśl lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte. Czy tylko mnie Rihanna na niektórych fotografiach kojarzy się z młodą Madonną? ;)
1.png
2.png
3.png
4.png
5.png
6.png
7.png
8.png
9.png
    A oto Madonna w obiektywie Richarda Cormana. Zdjęcia zostały wykonane w 1982 roku w Nowym Jorku, a po raz pierwszy opublikowano je w Out Magazine we wczesnych latach osiemdziesiątych.
Madzia 1.png
Madzia 2.png
Madzia 3.png
Madzia 5.png
Madzia 4.png


Na koniec wrzucam wspomniane wcześniej video do We Found Love Rihanny (gdyby tak tylko można było zmienić podkład muzyczny ;)) oraz teledysk z 1984 roku do piosenki o tytule Borderline, będącej singlem i promującej pierwszy album Madonny.

 

geekon
 
geekon: Niewiele jest równie kultowych i rozpoznawalnych typów obuwia, co Nike'i noszone przez Marty'ego McFly'a w drugiej części Powrotu do Przyszłości. I choć rok 2015 jeszcze nie nadszedł, producent bucików postanowił wydać limitowaną edycję tysiąca pięciuset sztuk repliki słynnych "MAG-ów". Wszystkie pary zostały wystawione na licytację na eBay-u, zaś dochody z aukcji przeznaczono na dofinansowanie fundacji Michaela J. Foxa, zajmującej się szukaniem leku na chorobę Parkinsona.
Najmniejsza kwota, jaką zapłacono na parę, wynosiła $2300, najwyższa - $9959, łącznie zaś zebrano w ten sposób ponad pięć i pół miliona dolców.
 

geekon
 
geekon: Kiedy ostatnio używaliście kalkulatora (innego niż systemowe narzędzie w Windowsach/MacOS-ie)? Ja chyba w podstawówce.
Poniżej prezentowany produkt to dobra okazja, aby nadrobić zaległość i to w najlepszym stylu:
hp-le-caluclator.jpg
Oto jubileuszowa, limitowana edycja kultowego kalkulatora finansowego Hewlett-Packard 12C wypuszczona z okazji 30-lecia rozpoczęcia produkcji pierwszego urządzenia z tej serii przez firmę z Palo Alto.
Nie znam się na kalkulatorach, więc nie podam, jaki ma procesor i ile RAM-u, ale dowiedziałem się, że ma autentyczny, monochromatyczny wyświetlacz na 10 znaków numerycznych, ponad 120 funkcji, 20 banków pamięci i wspiera Odwrotną Notację Polską, cokolwiek to kurwa jest (ale fajnie, że ma coś polskiego).
Każdy egzemplarz z jubileuszowej edycji posiada indywidualny numer produkcyjny, sprzedawany jest w kolekcjonerskim opakowanku, a kosztuje 80 dolców.
www.shopping.hp.com/(…)NW258AA%2523ABA;HHOJSID=gF5J…
 

dmuniverse
 
Dziś o godz. 11:50, brytyjska stacja VH1 wyjawi wyniki przeprowadzonego głosowania do Your Song Of The 80s.


dmuniverse.pl/(…)wyniki-glosowania-na-ulubiony-kawa…


#VH1 #DepecheMode #80s
 

geekon
 
geekon: Antyczny i supergłupi amerykański spot reklamowy Lego, prawdopodobnie z 1986 r.:
Prezentowane zestawy to 6392 Airport (guide.lugnet.com/set/6392), 6080 King's Castle (guide.lugnet.com/set/6080) i 6985 Cosmic Fleet Voyager (guide.lugnet.com/set/6985).
 

geekon
 
geekon: Fajny klip wygrzebałem:
No dobra, może nie fajny, ale ciekawy. No dobra, może nie ciekawy, ale są przynajmniej napierdalające się ludziki.
Nakręcony Canonem Siódemką.
  • awatar kordit77: grałem kiedyś w tę grę na atarynce (ta z samochodami). canonem któremką? myślałem że 550 jest najnowsza. no właśnie, czy 3 tysie za 550 to szczyt możliwości, czy da się taniej? a może da się jeszcze wyrwać skądś 450tkę, ale żeby była pewna. ja sądzisz?
  • awatar geekon: @kordit77: 600D jest najnowszy. 7D to aparat w ogóle innej (wyższej) klasy. W Fotoit.pl 550D z kitowym szkłem jest za mniej więcej 2 i pół.
  • awatar kordit77: @geekon: dzienks
Pokaż wszystkie (3) ›
 

geekon
 
geekon: Jak wyglądałby Fallout 3, gdyby został wydany w latach osiemdziesiątych przez Nintendo?
fallout_8bit.jpg
Stylizowany na 8-bitowego japońskiego erpega Fallout 3 dostępny jest na japońskiej stronie producenta, Bethesda, jako oryginalna forma reklamy: www.bethsoft.com/jpn/fo/fo_quest/index.html (niestety tylko po japońsku).
 

geekon
 
geekon: Fajne znalezisko: legenda amerykańskiej telewizji, Bobbie Wygant, przeprowadza wywiady z okazji premiery Aliensów (1986) z Jamesem Cameronem:

Sigourney Weaver:

i Michaelem Biehnem:
Fani kina, a w szczególności Alienów i twórczości Jamesa Camerona, znajdą tam sporo fajnych ciekawostek i dyskretnych smaczków, szczególnie z perspektywy ponad dwudziestu lat, jakie minęły od tamtej pory.
Pierwszy raz też widzę wywiad z Sigourney Weaver, w którym jest w wieku zbliżonym do mojego; dotąd zawsze była dla mnie taką moją filmową mamą, nigdy wcześniej nie myślałem o niej jako o pięknej, atrakcyjnej kobiecie o seksownym głosie.
Trochę żal obejrzeć młodego, obiecującego Michaela Biehna, u szczytu jego kariery, która od tego momentu potoczyła się po równi pochyłej.
 

geekon
 
geekon: W moim zeszłorocznym Całkowicie Subiektywnym Rankingu Najlepszych Zestawów Lego w Historii, wspomniałem o 7740, prawdopodobnie najlepszym modelu kolejowym Lego.
Oto wideo demonstrujące, jak przebiega proces budowy tego cuda:
Wartość tego zestawu w tak dobrym stanie to jakieś 500 dolarów, MISB (Mint In Sealed Box) kosztuje 2500 euro.
 

geekon
 
geekon: Half Life 2: Episode 2. Premiera: 10 października 1985.
hl2drew.jpg
 

 

Kategorie blogów