Wpisy oznaczone tagiem "Air Wick" (7)  

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tygrys3k
 
Uwielbiam wydawać pieniądze, niestety chyba za bardzo, bo często mam przez to problemy finansowe. Przyznaję się bez bicia, że nie potrafię rozsądnie dysponować pieniędzmi.
Czerwcowych zakupów ciąg dalszy.(*czas szybko leci i ja nadal myślę, że to dopiero początek czerwca, sorry, jeżeli gdzieś w tekście pojawi się coś na temat "majowych zakupów" - ten cały wpis jest na temat rzeczy kupinych w czerwcu)


Szampon Carrefour (około 2€), kupiłam, bo pachnie jak mój ex. Zamiast udawać, że mi bez niego lepiej, przyznaję się, że nadal za nim tęsknię, że nadal o nim myślę. Po ponad 2 latach chcę sobie dać szansę na bycie słabą, chcę za nim tęsnić, myśleć o nim etc. Nie mam zamiaru sobie tego już odmawiać, chcę cierpieć i pozwolić uczuciom, które towarzyszą rozstaniu zagościć w moim życiu, żeby w końcu mi przeszło i abym mogła po jakimś czasie ruszyć na przód...  Nie chcę tłumić tych uczuć, dlatego ten szampon, aby przypominał mi o nim <3


20130625_181237.jpg


20130625_181358.jpg




Air Wick, bo następny miał być pomarańczowy i teraz był w promocji(2,95€). W zestawie jest spray White Flowers- jest OK, nie mogę narzekać, ale wolałabym gdyby miał słodszy zapach. Zestaw (5,16€, później zobaczyłam na paragonie, że dostałam dodatkowe -1€ zniżkim czyli 4,16€) kupiłam ze względu na czarny rozpylacz – teraz mam biały, ale czarny pasuje bardziej do wystroju mojego pokoju.


20130625_181202.jpg


24 czerwca 2013 W skrzynce czekał na mnie bon zniżkowy (-50% na zakup dowolnej ilości produktów z całego sklepu, -5€ przy zakupie za minimum 30€, z którego nie skorzystałam, gratis nowy produkt i coś tam jeszcze, ale nie pamiętam, bo niczego mi nie brakuje) z Yves Rocher – kupiłam żel SOS na „ciężkie nogi”, fakny jest, ale zmienili formułę, pompkę do żelu i miniaturkę (ma rozpylacz! Hip hip hurra!) wody toaletowej, którą chciałam od jakiegoś czasy przetestować. W prezencie dostałam miniaturkę nowego żelu pod prysznic z orientalnej serii-zapach mi się nie podoba, dlatego oddam ją dla mojej siostry, żeby ona też mogła to sprawdzić zanim kupi. Za wszystko zapłaciłam 14€ albo 13€(2 próbki perfum gratis), nie wiem dokładnie, bo nie dostałam paragonu... Whatever.



20130625_021033.jpg



Później poszłam do H&M spr. Spodenki, których nie przymierzyłam poprzednim razem, ale się spóźniłam, już nie było małych rozmiarów, tylko jakieś giganty, poszłam do drugiego H&M, ale tam tego modelu nie mieli, ale były te zabawne skarpetki na każdy dzień tygodnia, Najbardziej podobają mi się piątek i sobota. 73% bawełny, 24 % poliestru, a reszta to inne włókna. 7 par  za 9,95€. Fjane, przydadzą mi się w pracy – nie mogłam z drugiego sklepu wyjść z pustymi rękoma, ja tak po prostu nie potrafię ;)




20130625_021235.jpg


20130625_021433.jpg



Na koniec zaszłam do The Body Shop. Żel do mycia twarzy mi się kończy, chcę wypróbować tą(12€) na pierwsze oznaki starzenia. Maseczka z saszetce(2,5€), zobaczę jak działa zanim kupię całą tubkę. Poprosiłam tez o próbkę masła do ciała, chciałam zobaczyć czy nie jest zbyt ciężkie na moją skórę- niestety jest, nie wchłania się, pozostawia tłustą, nieprzyjemną powłokę na skórze ... Dobrze, że poprosiłam o tą próbkę, bo inaczej kupiłabym całe opakowanie czegoś co nie jest przeznaczone na moją skórę – wszyscy tak te masła zachwalają, dlatego i ja chciałam je mieć. Za wszystko zapłaciłam 9,5€, bo miałam nazbieranych punktów na 5€.


20130625_021159.jpg


A dzisiaj byłam w ICI Paris XL(drogeria jak Douglas albo Sephora) i kupiłam podkład Estee Louder Double Wear Light Stay-in-Place SPF 10 Intensity 1.0, 30ml(34,45€), za który zapłaciłam 22,22€ - dostałam 21% zniżki i -5€ za punkty na karcie(tzn. że wydałam w ciagu ostatniego 1,5 roku 500€ w tym sklepie! Innych sklepów wolę nie liczyć). 2 próbki dostałam gratis, to coś z Clarins oddam dla siostry – nie podoba mi się zapach, a Sisley perfumowany żel do kąpieli/pod prysznic zatrzymam dla siebie – lubię ich kosmetyki, tylko cena przyprawia o zawrót głowy :(


20130625_153400.jpg
 

tygrys3k
 
Fbody4.jpg


1 - 3-minutowa maseczka do stop Yves Rocher. Na jej temat nie moge nic konkretnego powiedziec, bo mialam ja bardzo dlugo i rzadko uzywalam, po rozcieciu tubki zobaczylam, ze ma dziwna konsystencje datego musialam ja wyrzucic, pomimo tego, ze bylo jeszcze tego kremu na kilka uzyc. Wszystkim chyba wiadomo, ze produkty Yves Rocher sa naturalnego pochodzenia, a tym samym trzeba je szybko zuzywac, bo nie zawieraja konserwantow i sie psuja. Nie przepadam za lawenda, ale ten krem mial delikatny, troche slodki zapach lawendy, ktory mi nie przeszkadzal. Lawenda, ktora mi sie naprawde podobala to byl spray do poscieli firmy Avon, taki w aluminiowej butelce.. mniejsza o to, to bylo kilka lat temu i od tamtej pory juz go nie widzialam, a szkoda, bo byl bardzo ladny.
*Tej maseczki nie kupie ponownie*, bede nadal szukala kremu do stop, ktory bedzie dawal widoczne efekty.

2 - krem do rak Yves Rocher z wyciagiem z nagietka. Dostalam go gratis przy zakupie, byl OK jezeli chodzi o nawilzanie, szybko sie wchlanial, beznadziejny zapach i dlatego, ze to byla mala tubka musialam ja przeciac na pol, bo juz w polowie nie dalo sie wycisnac tego kremu. *Nie kupie go*, a jak dostane go znowu gratis to oddam dla siostry albo jakiejs kolezanki.

Gface.jpg


1 - krem do usuwania makijazu oczu The Body Shop z wyciagiem z rumianku, bezzapachowy krem, usuwal dobrze makijaz, ale juz go nie kupie, bo obecny (z Garnier) dziala tak samo i jest bardziej wydajny. Nie uczula, nie podraznia okolicy oczu, ale trzeba uwazac aby nie dostal sie do oka, bo "pali" jak cholera, nie wysusza. *Za ta cene wole kupic kilka innych o tym samym dzialaniu*, bo zadaniem tego typu produktow jest usuwanie makijazu, wiec nie ma sensu przeplacac, lepiej pieniadze przeznaczyc na lepszy krem albo serum do twarzy. Ceny nie pamietam, ale to bylo okolo 10 lub 11euro.

2 - mikrodermabrazja z witamina C The Body Shop,75 ml, to nic innego jak peeling do twarzy, nie tego sie spodziewalam, zaplacilam ponad 20 euro za to badziewie! Mial chemiczny zapach i wygladal jak zmielony, szary pumeks! *Nigdy wiecej!*

3 - krem pod oczy Nivea z Q10. Niedrogi, dlatego go kupilam, bo w danym momencie nie stac mnie bylo na nic drozszego.  15ml, krem, slabo sie wchlanial, zostawial tlusta powloke, wystarczyl mi na okolo 5 miesiecy. *Kupie go jak znowu nie bede miala kasy na nic pozadnego.*

4 - 3-minutowa maseczka do twarzy Yves Rocher, z winogronami, ladny zapach, zelowo-kremowa konsystencja, 50 ml, nawilzajaca, dobrze dziala, skora po jej uzyciu duzo lepiej wyglada. Czesto ja kupuje, ceny nie pamietam, ale napewno kupilam ja z 50% znizka, *znowu ja kupie*. Ja tak ogolnie uwielbiam te mazidla :) Maseczki sa super!

5 - maseczka do twarzy The Body Shop, 2,5euro za 6ml , z wyciagiem z drzewa herbacianego, do cery z niedoskonalosciami, ogolnie jest to maseczka oczyszczajaca, *juz jej nie kupie*, bo mam tansza, ktora dziala lepiej niz ta.

JJJJface2.jpg


KKKKface3.jpg


1 - baza pod lakier Elegant Touch, 12,5ml za okolo 10euro, kremowy kolor, ladnie wygladala pod jasnym lakierem do paznokci, nie powodowala, ze paznokcie szybciej rosly tak jak to producent obiecuje, zbyt gesta konsystencja, nie skonczylam jej, musialam wyrzucic, bo zasechl :s *juz jej nie kupie* szkoda na to pieniedzy! Odzywka do paznokci z Eveline,ktora teraz mam jest duzo lepsza.

2 - MasterpieceMax Max Factor, kupilam w promocji, regularna cena to okolo 16 euro, warta kazdego centa, bo efektem nie ustepuje maskarze Chanel, ktora mialam wczesniej (za okolo 40 euro), sylikonowa, nieduza szczoteczka, wydluza i pogrubia rzesy, czarna, daje efekt sztucznych rzes i wystarcza tylko 2 warstwy. *Kupie napewno,* jak skoncze zapas tego co mam (czyli 2 z Yves Rocher, Maybelline i L'oreal... troche to potrwa)

3 - pomadka ochronna Labello, czyli nic innego jak powszechnie dostepna w Polsce pomadka Nivea...swietna kremowa konsystencja, nie skleja ust, nie wysusza, delikatny zapach, osobiscie wole te smakowe, ale ta tez nie byla zla, kupilam ja jakis czas temu w promocji 4+1gratis. *Tej raczej nie kupie,* ale inne tej marki napewno!

4 - cien do powiek Gosh w kolorze 010 light brown, niedrogi, wydajny, satynowe wykonczenie, delikatny, przyjemny zapach, dobrze napigmentowany, o trwalosci nic nie moge powiedziec, bo zawsze uzuwalam go z baza pod cienie, albo Highlighter-em Catrice lub zlotym cieniem do powiek w kredce Yves Rocher.... *tego koloru juz raczej nie kupie,* bo chce wyprobowac inne, ale musze powiedziec, ze uzywalam go przez ponad 1,5 roku kazdego dnia i dopiero teraz sie skonczyl.

KKKKinne2.jpg


Air Wick automatyczny odswiezacz powietrza o zapachu niebieskiego koralu, swiezy i bardzo ladny zapach, wydajny, bo wystarczyl mi na okolo 3 miesiace! *Chyba ponownie go kupie,* ale najpierw chce wyprobowac inne z tej serii. Teraz mam z bialymi kwiatami i niestety nie powala z nog zapachem... ten niebieski jest lepszy.

LLinne.jpg


1 i 2 - herbatki, ktore pije, Twinings slicznie pachnie, ale ma smak czarnej herbaty, najlepszy jaki do tej pory pilam, juz sie konczy, wiec niedlugo bede musiala znowu wyskoczyc do sklepu i kupic nowe opakowanie. Mam inne herbatki aromatyzowane tego producenta i bardzo je sobie chwale, ale *ta jest najlepsza.*
Zielona herbata jest zdrowa, wszystkie dziewczyny o tym wiedza, ta akurat jest cierpka w smaku i nie moge sie doczekac aby kupic nastepna, ale innej marki... Zaluje tylko, ze nie pije zielonej herbaty tak czesto jak np. 3 lata temu.

Tak, to jest dlugopis. Dlaczego? Bo mam ich bardzo duzo i chcialabym je "wypisac" zanim pozasychaja. Szkoda pieniedzy, ktore na nie wydalam. Postanowilam non stop pisac jednym dlugopisem az sie skonczy, tak zebym mogla widziec, ze moja kolekcja sie zmniejsza i VOILA! jest jeden skonczony, zajelo mi to okolo 2 miesiace i musze powiedziec, ze pisze bardzo duzo!
 

tygrys3k
 
Sporo tego jest, ale *nie zuzylam tego tylko przez miesiac maj* Niektore z tych kosmetykow uzywalam od kilku miesiecy lub tygodni i dopiero w maju sie skonczyly. Doszlam do wniosku, ze ja mam tego po prostu za duzo i ciagle przybywa. Dlatego postanowilam pokonczyc to co mam z zapasow (po cholere mi to?! nie jestem jakims sklepem i to nie sa czasy komuny, ze niczego nie mozna dostac w sklepach, czasy sie zmienily, moze nie pod kazdym wzgledem na lepsze - nie ma potrzeby zasmiecania sobie przestrzeni zyciowej ;) oby tylko pieniadze byly). Zainspirowaly mnie do tego dwie dziewczyny na youtube. Pierwsza z nich byla  *beautygloss* i jej filmy o kosmetykach, ktore skonczyla. Lubie ja, bo mowi po holendersku, jest fajna, pochodzenia rosyjskiego i miala ciezkie dziecinstwo i okres dojrzewania oraz chyba dlatego, ze ja musialam przejsc przez wiele takich samych sytuacji zyciowych jak ona. Druga to *Pink So Foxy* i jej filmy na temat oczyszczania domu z niepotrzebnych rzeczy. Sporo tego bylo, np.zbior kosmetykow kolorowych i do pielegnacji, szafa, salon etc.




Awlosy.jpg

*pielegnacja wlosow*
1- taki sobie szampon do wlosow. Pisalam o nim w empties kwietnia. *Juz go nie kupie*

2 - fajna odzywka do wlosow farbowanych ze zmywaniem, ladny zapach, ktory utrzymywal sie na wlosach przez caly dzien, wygladzal dzieki czemu wlosy latwo sie rozczesywaly, byly miekkie, *chyba znowu ja kupie* jezeli bedzie znowu w promocji(kupilam 2 za okolo 3,5 euro), *tak ogolnie nie jestem fanka produktow Dove do pielegnacji wlosow* bo szybko mi sie po nich przetluszczaja, ciezko tez jest je splukac, zawlaszcza szampony, tylko z antyperspirantami i zelami pod prysznic tej marki mam do tej pory pozytywne doswiadczenia i oczywiscie z ta odzywka, ale to taki maly wyjatek od reguly ;)

3 - lubie ten olejek, kupilam go jak bylam w styczniu w Polsce, pierwszy raz mialam z nim do czynienia okolo 4 lat temu, kolezanka go polecila, bylam i jestem z niego zadowolona, podoba mi zapach i fakt, ze wlosy sa po nim takie miekkie i przyjemne w dotyku (tylko niestety czasami go naduzywam i efekt nie jest juz taki fajny). *Kupilam nowe* wieksze opakowanie :)

4 - *kuracja Yves Rocher przeciw wypadaniu wlosow* tych ampulek do tej pory zuzylam 6 i musze powiedziec, ze dzialaja, wlosy strasznie mi wypadaly, balam sie, ze wylysieje, bylo az tak zle ;( teraz jest duzo lepiej, wlosy wypadaja, ale w normalnych ilosciach, czyli okolo 100 dziennie, kupilam pierwsze opkowanie za punkty na karcie stalego klienta, regularna cena to 29,90euro. To olejek, ktory trzeba wmasowac w skore glowy co 2 dni, jedna ampulka to kuracja na 1 tydzien. W opakowaniu znajduje sie ich 4 i pompka, ktora umieszcza sie na ampulce po odlamaniu szyjki. Pomimo tego, ze to olejek, nie przetluszczal wlosow, wygladaly swiezo nawet 24h po jego zastosowaniu co jest w moim przypadku kolejnym jego plusem. *Produkt jak najbardziej skuteczny i bardzo latwy w stosowaniu* niektorych moze odstraszac cena *Juz kupilam nastepne* 2 opakowania, lepiej dmuchac na zimne.


Bzele pod prysznic.jpg


1 - o tym zelu pisalam w empties kwietnia, *znowu go kupie* jak bedzie ponownie w promocji i pod warunkiem, ze moj zapas zeli pod prysznic bedzie skonczony.

2 - zel pod prysznic AA, kupiony w Polsce podczas mojej ostatniej wizyty w marcu, byl w promocji w Rosmannie, ladny zapach, wydajny, czy nawilzal :s nie mam pojecia, nie mam jakis specjalnie duzych problemow ze skora, napewno nie wysuszal, *prawdopodobnie znowu go kupie* jak bede w PL.

3 - oliwkowy zel pod prysznic Yves Rocher *nigdy wiecej go nie kupie!* skonczylam go, bo zaplacilam za niego pieniadze, ale ten zapach byl tak beznadziejny, ze musialam go wymieszac z tym w fioletowej butelce, dzieki temu byl znosny. Uzywalam go na noc, bo sama spie, ale gdyby nie to to bym go po prostu wyrzucila. Sluzyl tylko do mycia ciala, nie mialam w tym przyjemnosci, ale po nocnej zmianie bylam zazwyczaj tak zmeczona, ze to nie mialo az tak wielkiego znaczenia, chcialm tylko zmyc z siebie pot i isc spac, a zapach "zabijalam" ladnie pachnacym balsamem do ciala. Problem solved :)



Cbody2.jpg


1 - Axe dezodorant dla kobiet seria limitowana, byl dosyc drogi, dobrze, ze dostalam na niego znizke (bo kupilam 2), to byla raczej pomylka, bo dopiero w domu zauwazylam, ze to nie jest antyperspirant.. zapach swietny, slodki, ale swiezy, owocowy - zazwyczaj nie kupuje takich zapachow, bo nie podobaja mi sie na mojej skorze, ale ten byl bardzo fajny (mam jeszcze jeden, ale zostala chyba tylko polowa). Uzywam teraz krystalicznego dezodorantu (o ktorym napisze innym razem), wiec Axe napewno mi sie przyda bardziej niz dotychczas. *Raczej go nie kupie ponownie*, ze wzgledu na cene i ta owocowa nute, bo jak znam siebie, po jakims czasie zacznie mi ona dzialac na nerwy.

2 - Rexona antyperspirant Cotton Dry, *nie dzialal 48h* tak ja zapewnia to producent, musialam go uzywac okolo 2-3 razy dziennie, zostawial plamy na ubraniach, strasznie duszacy, nie mam pojecia dlaczego, uzywalam antyperspiranty w sprayu i nie przypominam soobie niczego takiego, czyzby zostala zmieniona formula? Dotyczy to nie tylko Rexony! Dlatego wrocilam do sztyftow i kulki - tego co mam wystarczy mi prawdopodobnie do konca tego roku, a *Cotton Dry to ja juz chyba nie kupie*...

Dbody3.jpg


Plyn do plukania ust. *Swietny* W koncu znalazlam cos, czego *bede uzywala tak dlugo jak bedzie dostepne!* Delikatny smak, ktory nie powoduje, ze placze po zastosowaniu, co niestety zdarzalo mi sie przy kazdym innym smaku Listerine - one palily mnie w ustach!

Ebody.jpg


1 - mydlo w plynie, opakowanie(250ml) starczylo mi na krocej niz miesiac, co w moim przypadku oznacza, ze produkt nie jest wydajny, zapach tez taki sobie, podobal sie przy kilku pierwszych uzyciach, ale nie powalal z nog, czuc bylo zapach skoszonej trawy :s nie tego sie spodziewalam. *Wysusza dlonie*    *Juz go nie kupie*

2 - suchy olejek(co to wlasciwie znaczy? dry oil? to byl w koncu plyn..) The Body Shop(100ml), nigdy takiego olejku nie mialam, wiec postanowilam wyprobowac. Na opakowaniu bylo napisane, ze mozna go stosowac na wlosy, skore twarzy i ciala, czyli taki olejek do wszystkiego.. Najbardziej do zakupu skusil mnie zapach, bo na ogol nie kupuje takich uniwersalnych specyfikow, bo moim zdaniem *jak cos jest do wszystkiego, to znaczy, ze jest do niczego* To jest zwykla oliwka do ciala o kwiatowym zapachu, ktory byl dla mnie zbyt ciezki, trudno go bylo zniesc, dlatego zuzylam go razem z kawa(albo cukrem) jako peeling do ciala. Ciesze sie, ze go zuzylam. *Juz go nie kupie* do peelingu wole jakas tania oliwke, a nie olejek za ponad 10 euro!!

3 - krem depilujacy Veet, ten zielony, do skory suchej, nie pamietam juz z jakimi byl ekstraktami, bo na tubie nie bylo napisane, a pudelko wyrzucilam, chyba z jasminem.. mniejsza o to, kupuje zawsze najtanszy Veet w 200ml tubce, place zazwyczaj 7-9 euro. *Kupie* jak skoncza mi sie te kremy, ktore kupilam niedawno w promocji.
 

somethingmine
 
Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Kategorie blogów