Wpisy oznaczone tagiem "Al" (35)  

intouchable
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
intouchable:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

intouchable
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
intouchable:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: -A sukienki ubrać nie mogłaś? -popatrzył na mnie, gdy wsiadałam do jego samochodu.
-O co ci chodzi?
-Mogłaś chociaż sukienkę ubrać skoro cię na randkę w Dzień Kobiet zabieram. -wyszczerzył się zadowolony z siebie.
-Przecież zabierasz mnie tylko do siebie na herbatkę, wystarczy że mam dekolt i cycki zobaczysz. -wystawiłam Alowi język i zapięłam pasy. -Co się tak na mnie patrzysz?
-A nic. Zastanawiam się jak na zdjęciach wyjdziesz.
-Na jakich znowu zdjęciach?
-No pamiątkowych. -ruszył jak zwykle z piskiem opon.
-Czemu nie jedziesz do siebie?
-Bo zabieram cię na zamek. Ładna pogoda to pospacerujemy. -wyjaśnił, a ja się na to zgodziłam od razu. Wojtek poszedł z kolegą na basen, a ja byłam umówiona z Alem, który od kilku dni błagał mnie o to spotkanie.

-Chodź, zobaczymy czy brama jest otwarta. -pociągnął mnie za rękaw płaszcza.
-Wojtek mówił, że dopiero na wakacje mają zamek otworzyć. -zatrzymałam się na chwilę przyglądając tej budowli. Byliśmy tutaj z Wojtkiem na naszej drugiej randce i tutaj zrobiliśmy też nasze pierwsze wspólne zdjęcie.
-No chodź. -naciskał. Podeszliśmy do bramy i zatrzymałam się zaskoczona. Było na niej naklejone serduszko z napisem: "Podążaj za sercem".
-Al, co tu się dzieje? -popatrzyłam na przyjaciela.
-Zastukaj w drzwi to się przekonasz. -podpowiedział.
-No dobra. -zastukałam dwa razy. Po chwili drzwi ze zgrzytem się otworzyły i wyskoczyła z nich Ruda, która od razu rzuciła mi się na szyję wołając:
-Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet!
-Co tu się dzieje?
-Idź a zobaczysz. -popchnęła mnie do środka i... Zamknęła bramę na klucz!
-Jeśli myślicie, że będę uprawiać sex przy tych tłumach na zewnątrz to zwariowaliście! -zawołałam i po chwili roześmiałam się z samej siebie. "Jaka ty jesteś głupia." -pomyślałam i weszłam na dziedziniec a tam... Kolejne serduszko! I na balustradzie! Tworzyły swego rodzaju szlak, więc za nimi poszłam. Wyszłam w końcu na najwyższą wieżę i zamarłam. Przede mną stał Wojtek z ogromnym bukietem róż, w które wplecione były kolorowe motylki.
-Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet. -pocałował mnie delikatnie.
-Tak wygląda twój basen? -uśmiechnęłam się odbierając kwiaty, a on zamiast udzielić mi odpowiedzi uklęknął i wyciągnął z kieszeni czerwone pudełeczko.
-Gosiu. Kocham cię od dawna i to całym sercem i na całe życie, ale czekałem na odpowiedni moment. Czy wyjdziesz za mnie? -spytał, a ja z tego wszystkiego uklęknęłam przed nim kiwając energicznie głową. -A czy mogę to usłyszeć?
-Tak! Jasne, że tak! -zamrugałam oczami, bo napłynęły mi do nich łzy. Na zmianę śmiałam się i płakałam całując go i przytulając. Po chwili na moim palcu wylądował śliczny pierścionek. -Kocham cię.
-Ja ciebie też Żabolku. -podał mi kieliszek z szampanem. -Spokojnie, bezalkoholowy. -zaśmiał się i ponownie mnie do siebie przyciągnął. Przed oczami stanęły mi te wszystkie chwile, które spędziliśmy przy tym zamku: nasza druga randka, Wielkanocne wypady z Rudą i Alem, nasze spacery z Tobim. Wojtek musiał się naprawdę nakombinować żeby zdobyć klucze do zamku, który od kilku lat jest zamknięty z powodu przebudowy.
  • awatar Blonde Angel: gratulacje! czekam na foto pierścionka! :D
  • awatar megi94: Gratulacje;) Ale się postarał;) Świetnie to sobie wymyślił;)
  • awatar Kalina_: Gratulacje ☺
Pokaż wszystkie (4) ›
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: Obudziłam się wcześniej niż pozostali i przygotowałam śniadanie. Zerkałam co chwilę na komórkę, bo Al miał dać znać, gdy wyjadą, a do tego z radia dobiegały do mnie niepokojące wieści o Zakopiance. Nadal zażywałam swoją miksturę sprawiającą, że funkcjonowałam całkiem dobrze. Kładłam właśnie chleb na stole, gdy do kuchni zaspana weszła Ruda z Wojtkiem. Po chwili dołączył do nas Mateusz.
-Wyglądacie jakbyście całą noc pili. -zaśmiałam się zalewając herbatę.
-Ty za to skarbie cała promieniejesz i wyglądasz prześlicznie. -pocałował mnie delikatnie i przytulił się do moich pleców. -To za godzinę wychodzimy w góry? Reszta za ile będzie?
-Nie mam pojęcia, bo się nie odezwali. -usiadłam przy stole i zrobiłam sobie kanapkę.
-Jak to się nie odezwali?! -podniósł głos. -Jest już 10:30, a oni mieli być o 10: 00!
-To zadzwoń do nich i się dowiedz. -wzruszyłam ramionami. Byłam zdenerwowana, bo martwiłam się o nich, ale z drugiej strony miałam dość kontaktowania się z wszystkimi i proszenia ich o informację.
-Al ma wyłączony telefon. -rzuciła Ruda. -Do Kuby jest sygnał. Masz. -podała mi komórkę, a ja z trudem przełknęłam chleb.
-Dlaczego ja?
-Bo to twoje strony.
-Cześć Kuba. Gdzie jesteście? -zacisnęłam pięści żeby nie powiedzieć czegoś ostrego, co mogłoby spowodować kłótnię.
-Wjechaliśmy na Zakopiankę, więc...
-Co?! -teraz już krzyknęłam. -Dopiero wjechaliście?! To o której wy wyjechaliście?! Mieliście tu być o 10: 00!
-Al przyjechał po nas jakieś dziesięć minut temu. Będziemy za jakieś półtorej godziny.
-Planowaliśmy za chwilę wychodzić w góry!
-To zaczekajcie na nas. -rzucił jak gdyby nigdy nic. -Przyjedziemy, zjemy coś, odpoczniemy i możemy wychodzić. Gdzieś koło czternastej możemy...
-Zwariowaliście! -poderwałam się gwałtownie. -My wychodzimy za piętnaście minut, a wy róbcie sobie, co chcecie. -warknęłam. -Mieliście wyjechać po ósmej. Tak ustalaliśmy zwłaszcza, że jutro chcecie wracać. Nie będziemy tracić dnia przez was. -rzuciłam Rudej telefon i wyszłam do pokoju. Oparłam się o ścianę łapiąc głęboko powietrze.
-Gosiaczku. -Wojtek przytulił mnie do siebie. -Nie smuć się słoneczko. Taka śliczna jesteś. -pogładził mnie po policzku. -Malutka...
-Nie! Mam tego dość! Staję dla nich na głowie! Za każdym razem muszę o wszystko błagać, bo po co samemu się zorientować, co się dzieje! -właściwie krzyczałam. -Muszę zagryzać zęby i ładnie się uśmiechać, bo po co psuć Sylwestra, ale czy ktoś pomyślał o mnie?! Bo oni z pewnością nie! -odsunęłam się od Wojtka w momencie, gdy głowę przez szparę w drzwiach wstawiła Ruda.
-Chcą żebyś im powiedziała jak mają tutaj dojechać.
-Niech sobie GPS-a uruchomią. W końcu on ma tak zajebisty telefon. -założyłam gruby swetr. -A wy się ubierajcie i idziemy. Pogoda może się w każdej chwili zmienić, a teraz mamy piękne słońce i trzeba z tego skorzystać. -powiedziałam szukając czapki-uszatki.
-Może zaczekajmy na nich. -wtrąciła Ruda.
-Róbcie jak uważacie. -syknęłam, ale po chwili wysiliłam się na uśmiech. -W końcu to większość decyduje, a ja się dostosuję. -i minęłam ich. Uklęknęłam i zaczęłam sobie przygotowywać buty.
  • awatar megi94: Ehh... ty się spisznasz, na głowie stajesz a oni mają wszystko gdzieś. Skąd ja to znam. Ale może warto olać Panów spoznialskich i cieszyć się z obecności Wojtka, Rudej i Mateusza. A co do Ala i Kuby to mam nadzieję, że się chociaż porządnie wytłumaczyli i ładnie przeprosili?;)
  • awatar Blonde Angel: przesadzili, mogliby chociaz docenic te Twoje przygotowania, i to jeszcze w trakcie choroby...
  • awatar Klara.: nie lubie tak, ty planujesz, wszystko przygotowujesz a oni nic sobie z tego nie robia i jeszcze mowia, ze o 14 mozecie wyjsc jak beyliscie na 10 umowieni, no szok ;/
Pokaż wszystkie (4) ›
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: -Niech cię uściskam! -Al, gdy tylko przekroczyłam próg porwał mnie w ramiona. -Jak ty ślicznie wyglądasz! To co podróżnicy? Whisky?
-Mi możesz nalać. Wojtek jutro prowadzi. -uśmiechnęłam się wchodząc do pokoju przyjaciółki, która podczas naszego wyjazdu się rozchorowała. -Jak ty pięknie wyglądasz. -chciałam ją uściskać, ale odsunęła się mówiąc niemal przez nos:
-Zarazisz się.
-Masz jakieś na przeziębienie? Bo jak nie to poślę chłopaków i przywiozą coś z naszej apteczki.
-Mam wszystko. Stęskniłam się. -złapała mnie za rękę.
-Ja za tobą też. Jak będę cię czesać na wesele to wszystko ci opowiem, ale teraz znikaj spać. Musisz się wygrzać i wypocząć. Zrobić ci herbatki?
-Wszystko mam Margolciu. -wyszczerzyła się nim zaczęła kaszleć. -Dobrze, że już wróciliście. -powiedziała jeszcze nim wyszłam z pokoju. Dołączyłam do dyskutujących w kuchni chłopaków. Gdy tylko usiadłam przede mną wylądowała szklanka z whisky.
-I specjalnie dla ciebie mam colę.
-Pamiętałeś. A pochwalić ci się co dostałam? -spytałam jak małe dziecko machając nogami.
-Pochwal się Małolato.
-Patrz. -zamachałam mu przed oczami nadgarstkiem, na którym od kilku dni gościła srebrna bransoletka poprzetykana bursztynami.
-Fiu fiu. Widzę, że Wojtek szaleje.
-Piękna, prawda?
-Piękna. Więc jak było w Szwecji?
-Niech ci Wojtek powie kogo intuicja nigdy nie zawodzi! -znowu się poderwałam.
-Nosz ty... -brunet mi tylko pogroził. -Gosi intuicja jest nieomylna.
-Wiesz, że on mówi to tylko dlatego żeby mieć spokój? -podpuszczał mnie Al.
-To nieważne! Ważne, że to ja jestem najlepsza! -wyprostowałam się dumnie i pokazałam na siebie. -Ja!
-Jaka ona jest słodka. -złapał mnie za policzki, a w zamian otrzymał spojrzenie bazyliszka. -Ty to się z nią chyba nie nudzisz.
-Na to narzekać nie mogę. -złapał mnie za drugiego i cieszyli się jak nienormalni, gdy ja próbowałam być poważna. Ooo tak. Dobrze być w miejscu, gdzie ludzie czekają na ciebie z niecierpliwością i martwią się każdego dnia. Moja własna, zakręcona rodzinka.
  • awatar megi94: Jak się udała wycieczka? Opowiadaj;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: Gdy tylko wyszliśmy z jego uczelni objął mnie zadowolony i zaczął nucić pod nosem tylko sobie znane piosenki. Rano otrzymałam instrukcję, że mam się ubrać na sportowo, bo w takim stylu spędzimy urodziny.
-A gdzie idziemy? -spytałam po kilometrze.
-Przed siebie.
-A gdzie przed siebie?
-Do Tuptusiowa.
-A co będziemy tam robić?
-Bawić się. -pocałował mnie w nos nie przestając się cieszyć. Nagle pociągnął mnie za rękę na przystanek, do którego nie podjeżdżał żaden autobus ani tramwaj. Zmrużyłam zdziwiona oczy.
-A tu co będziemy robić?
-Czekać.
-A na co?
-Na zaczarowany tramwaj.
-A będzie tęczowy?
-Oczywiście. Twoje szczęście jest moim szczęściem. -powtórzył swoje ulubione hasełko.
-A motorniczy będzie w czerwonym garniturze i z zieloną muszką? -podpuszczałam go.
-Dzisiaj spełniam wszystkie twoje życzenia.
-To ja chcę jeszcze... -już się poderwałam żeby wszystko wymieniać, gdy zobaczyłam podjeżdżający samochód, a w nim Rudą i Ala. Aż podskoczyłam z radości. -Ty kłamczucho! Miałaś spać! -rzuciłam na powitanie do przyjaciółki. Byłam totalnie zaskoczona, bo dzień wcześniej zaprosiła mnie do siebie, gdzie z okazji urodzin czekał na mnie szampan i prezent. -A ty...
-Mówiłem, że niedługo będziesz miała urodzinowego przytulasa. -posłał mi buziaka. -A teraz wsiadajcie, bo tutaj nie mogę się zatrzymywać.

Po 15minutach wesołej jazdy dotarliśmy przed nieznany mi budynek. Próbowałam dostrzec gdzieś jakiś napis, ale nic nie zauważałam. Z Wojtkiem za rękę weszłam do środka, a reszta szła za mną szczerząc się tajemniczo. Po kilku sekundach moim oczom ukazał się jeden z najwspanialszych widoków o jakich marzyłam w ostatnim czasie. Stałam jak zaczarowana patrząc na salę.
-Możesz piszczeć. -zaśmiała się Ruda, a ja zaczęłam skakać i klaskać w ręce. Rzuciłam się na szyję brunetowi.
-Dziękuję! -powtarzałam i całowałam go na przemian. -A gdzie uprzęże? Kiedy możemy iść się powspinać? Mogę być pierwsza? A na tamtą ściankę pójdziemy? -zasypałam go milionem pytań, a towarzyszące nam osoby jedynie się roześmiały.
-Najpierw jednak szkolenie.
-Ale ja już je miałam kiedyś.
-To pomożesz chłopakowi i go pouczysz. -zaproponował instruktor w momencie, gdy dołączył do nas kolega, Bartolomeo, z uprzężami.
-Ta specjalnie dla ciebie Gocha. -uściskał mnie. -Wszystkiego najlepszego.
-Dziękuję! -znowu podskoczyłam ze szczęścia. Szybko założyłam uprząż i zadowolona instruowałam Wojtka, co ma robić w jakiej sytuacji, a instruktor się nam przyglądał. Miałam z tego ogromną radochę.

-Gosiek to teraz się puszczasz! -krzyczał z dołu zadowolony Al, a pozostali się roześmiali. Zjechałam na dół asekurowana przez Wojtka i stanęłam przed blondynem.
-Przyjacielu, porządne dziewczyny się nie puszczają. One zjeżdżają. -mrugnęłam do niego i pocałowałam w policzek, co on w najlepsze wykorzystał i mocno mnie przytulił szepcząc do ucha:
-Wszystkiego najlepszego. Naprawdę się starał.

Myślałam, że już wracamy, gdy chłopcy postanowili zatrzymać się w miejscu, o którym wielokrotnie im mówiłam. Jechałam raz stopem i kierowca polecał mi tzw. wapiennik, jako piękne skałki, po których warto się powspinać. Postanowili spełnić też to może marzenie i szczęśliwa mogłam w terenie zdobyć kolejny szczyt. Tym razem jednak bez zabezpieczeń i dzięki temu miałam większą frajdę. Na szczycie patrzyłam na zachodzące Słońce, gdy Wojtek zasłonił mi oczy, a po chwili usłyszałam, jak śpiewają mi:
-Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam! -gdy brunet odsunął swoje ręce zobaczyłam przed sobą Ala z ciastem, na którym było zapalone kilka świeczek. Nie potrafię opisać, co czułam. W oczach miałam łzy i nie mogłam wydusić z siebie nic więcej poza krótkimi podziękowaniami.
  • awatar megi94: Tacy przyjaciele to prawdziwy skarb;)
  • awatar Klara.: Super przyjaciele :) Widzę, że z Wojtkiem wszystko już okej? :) No i wszystkiego najlepszego :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: Na wszelki wypadek sprawdziłam, czy Wojtek na pewno wyszedł i włączyłam laptopa. Byłam umówiona z kolegami Wojtka na konferencję dotyczącą zbliżających się wielkimi krokami dwudziestych piątych urodzin bruneta. Od ponad miesiąca rozmawiałam z nimi na ten temat, bo ciężko było ich wszystkich złapać, a obiecałam sobie, że zbiorę jego wszystkich kolegów, z którymi tworzył kiedyś ekipę. Teraz mieli jedynie kontakt telefoniczny, bo zawsze brakowało im czasu na spotkanie.
-Witam Panów. -uśmiechnęłam się. -Plan wygląda następująco. Jako prezent nóż wielofunkcyjny, bo Wojtek ostatnio o takim wspominał i wpatrywał się w wystawę dobre piętnaście minut. W dzień urodzin zabieram go na laserowego paintballa, a impreza jest dzień później czyli w sobotę. Wtedy wyciągam go z mieszkania na cały dzień i...
-A gdzie będziecie? Bo z Alem mamy pewien pomysł. -przerwał mi Kuba, a oczy mu jedynie świeciły.
-Planuję zabrać go do ARS-a na film. Ruda ma dostać klucze i porządzić się na mieszkaniu. Właściwie chodzi jedynie o przystrojenie pokoju, bo tort i sałatkę zostawię u sąsiadów. Mam też chętnych, którzy przygotują przekąski.
-To ja mam gablotę i możemy porwać Wojtka na przykład z Błoni. Nie będzie tam tłumów wieczorem, a to niedaleko waszego mieszkania.
-Porwać? Panowie, co wy kombinujecie? Przecież Wojtek mi na zawał zejdzie!
-Nie zejdzie, nie zejdzie. To ja załatwię kominiarkę, kajdanki...
-Ja mogę coś do zakneblowania. -teraz rozmawiali już między sobą.
-Jakiś koc pasuje w bagażniku rzucić.
-W bagażniku?! -teraz to już podniosłam głos. -Wy mówicie poważnie? Miałam z nim po prostu wrócić na mieszkanie, a wy mieliście wyskoczyć z hasłem "niespodzianka".
-Oj Gosia. -Al uśmiechnął się do mnie jak do dziecka. -Dwudzieste piąte urodziny ma się raz w życiu, a Wojtek musi je zapamiętać do końca życia.
-Poza tym nie hejtuj tak naszego pomysłu. -kolejny był Kuba.
-Możemy mu jeszcze poduszkę dorzucić do bagażnika. -dodał Bartek. -Taką w kształcie cycków!
-Chłopcy. -próbowałam do nich dotrzeć. -Wiecie dobrze jak Wojtek jest nerwowy i...
-Ale z ciebie hejter!
-Pewnie na broni znam się lepiej od was. -mruknęłam patrząc na nich. -Bawiłam się przez kilka lat w ASG i dla mnie takie upozorowane porwanie jest czymś fajnym, ale wiecie dobrze, że Wojtek jest inny.
-Wojtek tylko udaje, że takie coś mu się nie podoba. W rzeczywistości będzie w siódmym niebie. -przegadywali się poklepując po ramionach. Przyglądałam się jedynie ich zadowolonym twarzom i przysłuchiwałam rozmowom jakie toczyli. Żartowali. Rzucali śmieszne hasełka. Najbardziej rozbawił mnie Bartek, który stwierdził, że dla żeńskiej części mógłby przygotować striptiz.
-Bo to się mówi tak. -zaczął poważniejąc. -Przepowiadam przyszłość i dla ciebie widzę... -tutaj zrobił dłuższą pauzę. -imprezę! I sruu! Spodnie z tyłka i zostają same majtki Robina. -zakończył zadowolony, a ja płakałam ze śmiechu. Ciężko było mi to wszystko utrzymać przed Wojtkiem w tajemnicy, ale nie mogłam się już doczekać jego urodzin. Tak jakby to miała być moja urodzinowa impreza. :)
  • awatar megi94: to będzie impreza. Wojtek będzie przeszczęśliwy;) Udanej zabawy kochana;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

intouchable
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

aabkmk4
 
Getty Images Vodafone: foco em retorno aos acionistas e melhoria da prpria rede A operadora de telefonia mvel britnica Vodafone anunciou nesta segunda-f www.internet-mercado.com/al-nao-deve-ser-priorid…
 

bramki
 
#Al - #Sadd (2:1)

W tym meczu piłkarskim zmierzyły się Al i Sadd. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1



alebramka.pl Najnowsze klipy bramek piłkarskich. Wszystkie mecze ligowe i międzynarodowe.
 

kciuk-pl
 
Piotr jest mistrzem w podrabianiu głosów znanych osobowości. Zobaczcie zbiór 30 ról odegranych w ciągu 30 dni!

Link: www.kciuk.pl/30-glosow-w-30-dni-a69511
 

bramki
 
#Al - #Hilal (3:2)

W tym meczu piłkarskim zmierzyły się Al i Hilal . Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2. Takiej ilości bramek kobice życzyliby sobie na codzień ;)



alebramka.pl Najnowsze klipy bramek piłkarskich. Wszystkie mecze ligowe i międzynarodowe.
 

portalpolskieradio
 
portal polskieradio: Nabór do Al-Kaidy przy pomocy bajki - Wiadomości - polskieradio.pl rdir.pl/1k1kna #Al+Kaida #bajka
 

bramki
 
#Perspolis - #Al (3:2)

W tym meczu piłkarskim zmierzyły się Perspolis  i  Al. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2. Takiej ilości bramek kobice życzyliby sobie na codzień ;)



alebramka.pl Najnowsze klipy bramek piłkarskich. Wszystkie mecze ligowe i międzynarodowe.
 

kciuk-pl
 
- Did you miss me? - With every bullet so far!

Link: www.kciuk.pl/Klasyczny-Bundy-a51945
 

bramki
 
#Al - #Wahda (1:4)

W tym meczu piłkarskim zmierzyły się Al i Wahda . Zdecydowanym zwycięstwem popisał się Wahda



alebramka.pl Najnowsze klipy bramek piłkarskich. Wszystkie mecze ligowe i międzynarodowe.
 

bramki
 
#Al - #Wahda (1:4)

W tym meczu piłkarskim zmierzyły się Al i Wahda . Zdecydowanym zwycięstwem popisał się Wahda



alebramka.pl Najnowsze klipy bramek piłkarskich. Wszystkie mecze ligowe i międzynarodowe.
 

 

Kategorie blogów