Wpisy oznaczone tagiem "Austria od kuchni" (34)  

austria
 
Kupiło mi się za dużo czosnku. Ostatnio z sklepie nie byłam pewna, czy jeszcze mam, więc główki poleciały do koszyka. W domu okazało się, że wiszących warkoczy ci u nas dostatek.

Dlatego szybki risercz i prosta sprawa-zupa krem z czosnku!
20160703_123835.jpg

Zupa zapewne znana jest nie tylko w Austrii (być może już kiedyś o tym pisałam, ale kuchnia austriacka jest zlepkiem różnych kuchni, co wynika poniekąd z historii Republiki Alpejskiej). Bywa jednak chętnie jadana i dlatego warto o niej napisać.

Uprzedzając pytania-zupa jest przyjemnie kremowa (dodatek crème fraîche, śmiatanki lub mleka dodatkowo łagodzi smak), nie pali w gardle (czosnek wytraca aromat podczas gotowania) i nie ma się po niej nieprzyjemnego oddechu, jaki znamy z konsumpcji surowego czosnku.

Plusem jest to, że właściwie robi się ją szybko (o ile mamy rosół czy bulion). Najbardziej czasochłonne jest drobne krojenie czosnku, ale da się to obejść, jeśli zupę na koniec zamierzamy zblendować, co dodatkowo dodaje jej "puszystości" i napowietrzenia.
20160703_122131.jpg

Do przygotowania zupy potrzeba:
- główki czosnku
- 1 średniej cebuli
- półtora litra rosołu/bulionu, najlepiej zimnego
- 40g masła bądź smalcu (wegetarianie na pewno znają dobre produkty zastępcze)
- 20g mąki
- 125 ml crème fraîche, śmietanki lub odpowiednio więcej mleka (trzeba próbować, aż dojdzie się do pożądanego stopnia kremowości)
- soli i pieprzu
20160703_122045.jpg

Obieramy czosnek i cebulę, drobno kroimy (lub nie tak drobno, jeśli planujemy blendowanie):
20160703_123100.jpg

20160703_123124.jpg

Podsmażamy na maśle/smalcu cebulę z czosnkiem, dodajemy mąkę, zrumieniamy.
20160703_124218.jpg

20160703_124326.jpg

Powoli wlewamy bulion, cały czas mieszając (najlepiej trzepaczką), co pozwoli nam uzyskać zwartą konsystencję i sprawi, że uniknie się tworzenia grudek.

Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy pół godziny na wolnym ogniu. Następnie dodajemy crème fraîche, słodką śmietanę lub mleko, mieszamy (mleka należy dać więcej, trzeba próbować) i doprawiamy pieprzem oraz solą. Blendujemy.
20160703_131846.jpg

Podajemy, w zależności od preferencji, z grzankami (np. z masłem ziołowym lub masłem czosnkowym), tostami, bagietką natartą oliwą i czosnkiem.
20160703_133621.jpg


Przepis jest zlepkiem różnych, a proporcje dzięki:
www.ichkoche.at/knoblauchsuppe-rezept-158
  • awatar fabularium: Jak nic wymarzona zupa dla mojego faceta, miłośnika czosnku :-D Danke!
  • awatar Persephone: @fabularium: Mam nadzieję, że piszesz to serio ;) Smacznego :)
  • awatar fabularium: @Persephone: Najzupełniej serio. Zresztą ja też lubię czosnek. Swego czasu zajadałam się skordalią (gł. ziemniaczaną).
Pokaż wszystkie (11) ›
 

austria
 
Topfenstrudel to jedno z najbardziej podstawowych ciast austriackich, a mimo to dotąd robiłam go rzadko.
Topfenstrudel.jpg

Zawsze w boju o prymat wygrywał Apfelstrudel, z jednego praktycznego powodu-z Topfenstrudlem zaliczyłam w przeszłości kilka nieciekawych wpadek.

Jabłka mają to do siebie, że nie wypływają, a kiedy są już na tyle miękkie, by móc uciec, ciasto już jest upieczone. Za to z Topfena zazwyczaj uciekał mi twaróg. Czyszczenie blachy i piekarnika to potem średnia przyjemność.

Dziś jednak miałam tak straszną ochotę i nie było zmiłuj. Znalazłam w odmętach Internetu przepis www.gusto.at/rezepte/topfenstrudel

Ukazał się w 1990 w drugim numerze czasopisma Gusto. Co ciekawe, dotąd robiłam Strudle w cieście francuskim, ten przepis był inny i chyba to mnie tak zaintrygowało. Poza tym z chcicą nie wygrasz.

Składniki w tłumaczeniu:
*200 g  mąki  
*100 g  masła  
*700 g  twarogu, raczej tłustego, ale drobno mielonego (ktoś kiedyś pytał-chodzi o coś takiego jak ser biały, ale bardziej gładkiego i śmietanowego; w Łodzi to twaróg; wyjaśniam na wszelki wypadek, bo niedawno padło pytanie, czy twaróg=serek homogenizowany)
*80 g  cukru
*opakowanie cukru wanilinowego (opakowanie jest w Austrii dość małe, niewielka saszetka); ja dałam dwie łyżeczki cukru waniliowego, który na tę okoliczność stoi w szafce
starta skórka z połowy cytryny
*2 jajka
*opakowanie budyniu waniliowego
***sól, mąka do podsypywania, cukier puder do posypania

Z mąki ze szczyptą soli, masła i 200g twarogu przygotowujemy ciasto. Powinno fajnie odchodzić od ręki. Po zagnieceniu owijamy w folię i wkładamy na pół h do lodówki.

W tym czasie przygotowujemy masę: resztę twarogu mieszamy z cukrem, cukrem wanilinowym bądź waniliowym, skórką z cytryny i jajkami. Na koniec dodajemy budyń w proszku.

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni (góra-dół). Podsypujemy mąką i rozwałkowujemy ciasto. Ciasto jest naprawdę elastyczne i daje się rozwałkować bardzo cienko, ale się nie kruszy.
20160318_184350.jpg

Dzięki temu mamy powierzchnię większą niż blachę i łatwo możemy je przenieść nawinięte na wałek.


Na ciasto wykładamy masę, zawijamy i nakłuwamy widelcem. Pieczemy 35-45 minut. Na koniec posypujemy cukrem pudrem. Topfenstrudel, zwłaszcza ciepły, świetnie smakuje z lodami waniliowymi.

Osobiście wolę taki w cieście francuskim, ale ten też jest dobry. No i masa wydaje mi się treściwsza, może dlatego, że jest mniej lejąca. Ale dzięki temu nie rwie się na wolność :D
Pokaż wszystkie (9) ›
 

austria
 
Na fazie tęsknoty za Karyntią-Kasreinkalan.
20160306_150936.jpg

Kasreinkalan vel Kasreingalan (charakterystyczna karyncka/karyntyjska? liczba mnoga tworzona z -alan oraz  austriackie nierozróżnianie głosek dźwięcznych i bezdźwięcznych g/k) to smażone twarogowe medaliony. W tej postaci poznałam je u mojej eksteściowej, istnieje też wersja, w której twaróg mieszany jest z ugotowanymi ziemniakami.

Z twarogu (250g) i mąki (też około 250) oraz jednego jajka zagniatamy masę. Doprawiamy solą i pieprzem.
20160306_145219.jpg

Formujemy medaliony.
20160306_145849.jpg

Smażymy na rozgrzanym oleju, aż się zarumienią. Z obu stron :)
20160306_150331.jpg

20160306_150500.jpg


Podajemy z sałatką (u eksteściowej była to endywia z ugotowanymi, pokrojonymi drobno ziemniakami, octem jabłkowym, solą i pieprzem). U mnie na stół wjechała sałata lodowa z octem jabłkowym oraz olejem z pestek dyni.
20160306_151947.jpg

Z podanych proporcji wyszło 16 sztuk Kasreinkalan.

Świetny sposób na spożytkowanie resztek twarogu.
  • awatar doll_divine: Ó jakie to musi być pyszne!
  • awatar Persephone: @niewierna_ja: Go for it :D
  • awatar roisin: Zrobię! Uda się? Najpierw na liście trydenckie dania, potem musowo to!
Pokaż wszystkie (24) ›
 

austria
 
Wczoraj ingebjorga.pinger.pl/ napisała o zupie dyniowej i zapytała się, czym przyprawiam. Jako odpowiedź chciałam dać jej link do mojego wpisu o zupie z lat wcześniejszych i się okazało, że cuda na kiju były, a przepisu na austriacką zupę krem z dyni nigdy nie wstawiłam.

Dlatego nadrabiam, o!
20150908_191929.jpg


Na zupę krem potrzebujemy:

- dyni (preferuję hokkaido de.wikipedia.org/wiki/Datei:Squash_(1351012634).jpg, ale robiłam też z dyni piżmowej, odmiana butternut pl.wikipedia.org/(…)Dynia_pi%C5%BCmowa…).
Ile? Tyle, ile chcemy mieć zupy. U mnie dziś na garnek czterolitrowy 1,5 kg dyni (waga ze skórą, za to bez pestek)
- w zależności od wielkości dyni jedną lub dwie cebule
- jeden lub dwa ząbki czosnku
- wywar z warzyw lub mięsa (tyle, żeby prawie przykryć w garnku dynię)
- odrobinę mleka
- sól, pieprz, olej
- pestki dyni do dekoracji
- olej z pestek dyni do deko i smaku

Cebulę kroimy w kostkę, wrzucamy na olej do garnka, szklimy, dodajemy czosnek. Wrzucamy pokrojoną w grubą kostkę dynię (obraną ze skóry) i zalewamy wywarem/rosołem (dynia musi być prawie przykryta; lepiej dodać za mało niż za dużo-jeśli zupa będzie za gęsta, można wywaru dolać podczas blendowania), wstępnie doprawiamy (chyba że rosół jest genialny sam w sobie, wtedy można sobie całkiem darować). Gotujmy przez około 20 minut (lub aż dynia zmięknie). Blendujemy, dla złagodzenia smaku dodajemy odrobinę mleka (można śmietanki, ale uważam, że zupa robi się wtedy bardzo ciężka), ew. doprawiamy.

Podajemy z pestkami dyni i odrobiną oleju z tychże* (i z tego radzę naprawdę nie rezygnować, dodaje aromatu, smaczku i orzechowości).
Zupa krem z dyni.jpg


PS. A na deser lody waniliowe z olejem, smakują jak z syropem orzechowym!
  • awatar doll_divine: Ależ zrobiłam się głodna!!!!!
  • awatar Persephone: @niewierna_ja: To siup, pół h i gotowa :)
  • awatar Mothylarnia: W najbliższym czasie planowałam krem z dyni (ale z mrożonki, bo naprawdę nie chce mi się bawić w wykrawanie), ale chciałam zrobić bardziej korzenny, z imbirem.
Pokaż wszystkie (15) ›
 

austria
 
Bohaterem wczorajszego popoludnia zostaly Semmelknödel z sosem kurkowym.
20150825_184556.jpg


Semmelknödel, czyli kluski powstale z pokrojonej w kostke suchej bulki, znane sa nie tylko w Austrii, ale rowniez w Niemczech (podobne sa do Serviettenknödel, ktore roznia sie tym, ze zagniata sie jedna wielka kluche, a potem ja kroi-podobnie jak z czeskimi knedliczkami, ktore jednak sie roznia, bo zawieraja drozdze).

Przepisow na Semmelknödel jest mnostwo, kazda gospodyni ma swoj wlasny. Ja lubie ten: www.ichkoche.at/semmelknoedel-rezept-3141

Wczoraj robilam Semmelknödle dla mnie samej, w nastepujacych proporcjach, z ktorych wyszly dwie sztuki:
dwie garsci suchej pokrojonej w kostke bulki,
jedno jajko,
ciut mleka,
ciut maki (mleka i maki tyle, by wyrobic plastyczna mase odchodzaca od reki),
jedna mala zeszklona, pokrojona w drobna kostke cebula,
pietruszka
sol

Do bulczanych kostek wrzucamy zeszklona cebule, wlewamy mieszanke jajeczno-mleczna (lepiej najpierw mniej, potem mozna dolac), solimy, dodajemy pietruszke (ususzona lub swieza). Mieszamy i odstawiamy na piec minut, niech bulka wyciagnie wilgoc. Potem dodajemy maka i formujemy kulki.

Wrzucamy do gotujacej sie osolonej wody i na wolnym ogniu gotujemy przez okolo 10 minut.

20150825_185509.jpg


Teraz sos:

* kurki (u mnie chyba niecale 20 dag)
* mala cebula
* smietana
* sol i pieprz

Podsmazyc pokrojona w kostke cebule, dodac kurki, przesmazyc przez 10-15 minut, dodac smietane i doprawic.

Na koniec posypalam sobie suszona pietruszka. Mniam!
20150825_185815.jpg
  • awatar roisin: Zrobię z pewnością!
  • awatar Persephone: @roisin: To w ogole ciekawe polaczenie z dzisiejszej perspektywy chlopskie kluski z resztek i kurka, ktora dzis jest jednym z tych "lepszych jakosciowo" grzybow. Kiedys to wiadomo-przetwarzanie resztek i dary lasu.
  • awatar roisin: Dziś tak, faktycznie :) Jak we włoskiej - jakieś ludowe, proste danie i jebs trufla czy cos
Pokaż wszystkie (4) ›
 

austria
 
Bardzo lubię tę podłużną odmianę jasnożółtej papryki. Wspaniale nadaje się na leczo!

Przyszło ochłodzenie, wyżywam się kulinarnie.
20150817_203246.jpg

PS. Cukinia nie była planowana, bo zaburza leczo byciem leczo, ale musiałam zużyć, trudno :D
PS. 2. I przebieram już nóżkami na myśl o zupie kremie z dyni!
  • awatar madziarek: niektórzy Węgrzy nawet jajka wbijają - wygląda to dość paskudnie...
  • awatar Persephone: @madziarek: Jeszcze jest coś z ryżem, że zagęszczają, nie?
  • awatar madziarek: takiej wersji mi nikt nie zrobił :) ale były zostawił mi kiedyś w firmowej lodówce leczo z jajkiem, które było pyszne, tylko wyglądało, jakby kucharz dodał coś od siebie...
Pokaż wszystkie (8) ›
 

austria
 
Po jabłku i chrzanie austria.pinger.pl/m/22994871 przyszła kolej na dalsze przepisy z mojej kulinarnej Austro-Biblii*, czyli Das große Servus-Kochbuch.

Tym razem Sterz. Czym jest Sterz**? Ponieważ nie znam polskiego odpowiednika, opowiem Wam, o co chodzi: to sposób przygotowywania dań, aby uzyskały klejącą konsystencję i robiły się w nich grudki, głównie z różnych kasz czy grysików.

Dlaczego Sterzschnitten? Ano dlatego, że jest to danie postne, wywodzące się ze najstarszego, nadal istniejącego klasztoru na świecie, ze styryjskiego opactwa Rein (Stift Rein de.wikipedia.org/wiki/Stift_Rein).

Do przygotowania tego dania potrzebujemy:
IMG_4258.JPG


Obieramy i drobno siekamy czosnek i cebulę. Mleko (0,25l) mieszamy z bulionem (0,25l), dodajemy uprzednio posiekane składniki oraz doprawiamy solą.

Wsypujemy powoli do przygotowanego płynu polentę*** (250 g) i gotujemy na wolnym ogniu 12 minut (wg przepisu). Ja kupiłam polentę fix, co zauważyłam dopiero w domu, także czas gotowania zmniejsza się-tu warto czytać opakowania. Dorzucamy starty parmezan (50g).

Smarujemy tłuszczem blachę lub naczynie żaroodporne

IMG_4266.JPG


wykładamy polentę,  a na nią wykład szpinak (u mnie mrożony, ale w przepisie świeży-300g)
IMG_4267.JPG

i posypujemy startym serem-może być gouda lub inne (100g).
IMG_4271.JPG


Pieczemy w piekarniku w 200 stopniach około 10-15 minut.

Serwujemy i gotowe!
IMG_4272.JPG


No dobra, tak zupełnie szczerze spodziewałam się czegoś lepszego, lepiej wygląda niż smakuje, ale postne jest :)

* www.servusmarktplatz.at/(…)das-grosse-servus-kochbu…
**de.wikipedia.org/wiki/Sterz (niem.)
***pl.wikipedia.org/wiki/Polenta
  • awatar Persephone: @Żin: O widzisz, ja nie znam tej nazwy.
  • awatar roisin: Polenta była chyba popularna i w pl kuchni, czasy "przed wojną". A to:) en.m.wikipedia.org/wiki/Žganci
  • awatar kasa cygana: Będąc kiedyś w Wiedniu jadłem coś takiego: pieczone ziemniaki, na nich kawał chudego mięsa przyozdobionego super pachnącym boczkiem i na tym wszystkim jajka sadzone... no i obok surówka wiadomo.. Znasz przepis na coś takiego? :)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

austria
 
Dwa dni temu b_gallerani zapodała przepis na kartoflankę panna-z-ksero.pinger.pl/m/23079462 , a mi się przypomniało, że mam w swoich zbiorach przepis, który dostałam swego czasu od żony mojego kolegi z pracy.

Nie wiem, ile lat ma owa Jutta, ale wnioskuję po koledze, że będzie dobijać do sześćdziesiątki. I jest wiedenką z krwi i kości. Tak więc przepis na kartoflankę w wersji at.

Do zrobienia zupy potrzebujemy:
Bez tytułu.jpg


Ponadto:
tłuszcz do podsmażenia cebuli
7 g suszonych borowików

Zaczynamy od namoczenia grzybów i ugotowania bulionu/rosołu wg standardowego/ulubionego przepisu (reszta składników na litr zupy).

Obieramy i kroimy ziemniaki (gruba kostka) i cebulę (drobno).

Cebulę podsmażamy (najlepiej w garnku), na końcu dodajemy przeciśnięty czosnek i zalewamy zupą. Dodajemy ziemniaki i gotujemy, aż będą miękkie. Odkładamy część ziemniaków, które będą stanowiły późniejszą wkładkę, a resztę blendujemy, zabielamy śmietaną, dorzucamy grzyby i doprawiamy pieprzem, solą, majerankiem i gałką muszkatołową.

Wrzucamy wkładkę i smacznego :)
IMG_4257.JPG
  • awatar Persephone: @Żin: Zanim rosół na mięsie się ugotował, też tyle trwało :D wtf is O.? Mój O.?
  • awatar Persephone: @Żin: Ciemna jestem, ale nie mogę załapać, kto zaczyna się na O. (poza mną :D)
  • awatar madziarek: musi być pyszna :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

austria
 
Przyszedł Nowy Rok, po ciepłym (18!) weekendzie nastały długie, wietrzne wieczory. W domu zimno, sezon przeziębieniowy w pełni, więc czas na coś, co pozwoli się rozgrzać i udrożnić zapchany nos. Oto dzisiejsi bohaterowie:
IMG_4176.JPG

Proszę Państwa, oto za chwilę salzburska zupa jabłkowo-chrzanowa! A salzburczycy (mieszkańcy landu) wiedzą, co dobre!
IMG_4196.JPG

Przyniosłam jak zawsze moją Biblię, rach-ciach, strona 206. i do dzieła.

Niestety nie podam Wam dokładnego czasu przygotowania zupy, bo zaczęłam od uwarzenia rosołu (tu miała być słitaśna fotaska pięknego kawałka wołowiny, jak również dwóch szyjek, dwóch grzbietów i jakichś serc czy wątróbek, ale mięso nie jest zbyt fotogeniczne, mimo że ten kawałek wołowiny był naprawdę tak ok!). Dlatego warzywka!
IMG_4177.JPG

Na rosół czy bulion, to co każdy standardowo daje-czy to z mięsiwem, czy wege. Do naszej zupy wystarczy litr, resztę można wykorzystać inaczej.
Poza wywarem do zupy (jw.) potrzebujemy:
IMG_4173.JPG

- pół kilo vel czterech kwaskowych jabłek (rekomendowany jest Elstar-krzyżówka z lat 50.; powstała z Golden delicious i Ingrid-Marie)
- korzenia chrzanu (nie musi być duży, w ostatecznym rozrachunku potrzebujemy tylko 2 łyżek świeżo startego korzenia)
- jednej duuuuuużej cebuli lub dwóch mniejszych
- jednego duuuużego ziemniaka lub jednego średniego i jako uzupełnienia jakiegoś malucha
- cytryny (sok do marynaty)
-  125 ml białego wina (małe buteleczki nie bez przyczyny mają 250, to przeznaczenie!)
- łyżkę masła
- dwie łyżeczki cukru
- sól+pieprz
Jako elementy pływające* w talerzu: 4 cienko pokrojone plasty wołowiny (opcjonalnie), 4 plastry jabłka i natka pietruszki/seler naciowy do przybrania.

Napięcie rośnie,
IMG_4181.JPG

sprawę stawiamy na ostrzu noża (uprzednio nucąc „To nie ja byłam Ewą” obieramy jabłka i wyciągamy gniazda nasienne-zdjęcie jest ze skórką-fail ;) ),
IMG_4183.JPG

czekając aż klamka zapadnie!
IMG_4185.JPG

Jabłka kroimy w sporą kostkę.
Z soku z cytryny robimy marynatę i zalewamy nią pokrojone jabłka (teraz uwaga ode mnie-mi tu rozmaryn pasuje! A cytryna była eko, dlatego nie jest piękna!).
IMG_4188.JPG

Następnie obieramy cebulę i ziemniaki, kroimy w drobną kostkę (niestety książka nie precyzuje, jak drobna ma być w wypadku kartofli, więc jest randomowa):
IMG_4190.JPG

Dusimy pięć minut cebulę i jabłka na maśle wymieszanym z cukrem (mieszamy, pachnie jabłkami!), dodajemy ziemniory, chwilę dusimy,
IMG_4200.JPG

dajemy gazu i podlewamy winem. Całość zaczyna się przyjemnie integrować. Po chwili całość zalewamy litrem wywaru i gotujemy 20 minut.

W tzw. międzyczasie bierzemy chrzan (są dwie szkoły, czy należy go uprzednio obrać czy nie),
IMG_4198.JPG

trzemy (polecana piosenka-„Pada śnieg, pada śnieg”),
IMG_4199.JPG

wrzucamy i doprawiamy naszą zupę solą i pieprzem.
Nalewamy, do talerzy wkładamy elementy pływające* (z wrażenia aż zapomniałam natki), serwujemy i już!

Kwaskowość jabłek i chrzan wzajemnie się znoszą, by na koniec wybuchnąć chrzanowym posmakiem!

Nos przefiltrowany, witamina C wchłonięta, mrau, czego chcieć więcej!
IMG_4201.JPG
  • awatar signofthemoth: Brzmi tak dziwnie, że chętnie bym się skusiła, jako że lubię chrzan jak koń owies.
  • awatar Persephone: @signofthemoth: W takim razie dużo dużo chrzanu. Jeśli lubisz inne kwaskowe zupy typu żurek czy kapuśniak z kiszonej, to będzie Ci pewnie smakowało, choć tu jest kwaśność innego pochodzenia i ostrość.
  • awatar flipendo: musi byc pyszna!
Pokaż wszystkie (11) ›
 

austria
 
Jak obiecałam, tak piszę-wczoraj zabrałam się za produkcję ciastek.

Jako pierwsze powstały Vanillekipferl, czyli małe waniliowe rogaliki. Tłumaczenie "rogaliki" mówi jednak tylko ich o kształcie, bo z rogalikiem jako takim nie mają nic wspólnego-ot, zwykłe maślane, kruche ciasteczka.
20141214_104013.jpg


Moje rogaliki przeznaczone są na rozdanie, dlatego mają ładny, foremkowy kształt (dwie foremki silikonowe po 16 wgłębień każda, kupione kiedyś chyba w Tchibo; ważny jest fakt, że są z silikonu, łatwiej jest wyjmować kruche, łatwo rozpadające ciasteczka). Vanillekipferl można formować również ręcznie (vide-stare foto), z małego pociętego rulonika. Wtedy nie wyglądają co prawda tak ładnie, ale przez to, że są mniejsze, smakują delikatniej, wyborniej, bardziej doskonale.
20131129_182822.jpg


Przepis na ciastka jest bardzo prosty i wielokrotnie sprawdzany(ten akurat był dodany do foremek), a ciasto można wyrobić robotem kuchennym.

Na Vanillekipferl (64 sztuki foremkowe, małych da radę więcej) potrzebujemy:

420g mąki
110 g cukru
200g masła
jedno jajko
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczyptę soli
środek z jednej laski wanilii, alternatywnie cukier wanilinowy lub odpowiednio wcześniej przygotowany cukier, który przeszedł aromatem wanilii

Oraz do posypania: cukier puder zmieszany z wanilią/szczyptę cukru wanilinowego

Mąkę z proszkiem do pieczenia wrzucamy do miski, dodajemy cukier, sól, jajko, wanilię i miękkie posiekane masło (wersja z robotem) lub wyjęte z lodówki, ale nie całkiem miękkie (wersja do ugniatania ręcznego).

Zagniatamy ciasto lub czekamy, aż się zagniecie ;)

20141213_123845.jpg

Robimy grube rulony i wkładamy na 30 minut do lodówki.

Wykładamy ciasto w obsypane mąką foremki (lub na wyłożoną papierem blachę, jeśli robimy rogaliki samemu-wyrabiamy cienkie ruloniki, tniemy w dwucentymetrowe odcinki i układamy w rogaliki), wstawiamy na ok. 15 minut do piekarnika (175 góra dół lub 155 termoobieg) na środkową blachę/kratkę w przypadku foremek.
20141213_131833.jpg


Kiedy ciasteczka zrobią się lekko brązowe na brzegach, wtedy są gotowe. Wyciągamy foremki, odstawiamy na pięć minut i dopiero wtedy wyciągamy gotowe ciasteczka.

Damy im chwilę ostygnąć (lub nie ;)) i posypujemy cukrem pudrem zmieszanym z wanilią.

20141214_104021.jpg


Średni czas znikania ciastek: zależy od ilości ciastkożerców w domu :) Smacznego!
  • awatar madziarek: dzięki! śliczne :)
  • awatar Persephone: @madziarek: Dziękuję, to foremki :)
  • awatar signofthemoth: Moja współlokatorka kierdyś takie piekła (wg przepisu na aromacie waniliowym czy cukrze, coś w tym stylu), ale z takimi nacinanymi prążkami. Ja bym chętniej spróbowała gwiazdek (do kawy chyba by się układały), ale w sklepach widziałam tylko rogaliki.
Pokaż wszystkie (16) ›
 

austria
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

austria
 
Ostatnio mój blog zdominowały wpisy kulinarne, ale nic dziwnego-dni stają się coraz krótsze, wieczory coraz dłuższe, chce się ciepła i rozgrzewającego jedzenia.

Dlatego kolejna próba zmierzenia się z szeroko pojętą kuchnią austriacką-coś na jesienno-zimowe wieczory, czyli ostre danie jednogarnkowe z fasolą.

Lista składników nie jest długa (plus trzy łyżki smalcu, 125 ml czerwonego wina i 500 ml wywaru z warzyw/mięsa):
IMG_4039 — kopia.JPG

Na szczególną uwagę zasługują dwa rodzaje użytej fasoli: ciemna Käferbohne, zwana w Niemczech Feuerbohne, a po polsku fasolą wielokwiatową (250g) i mała biała fasola w puszce (250g).
IMG_4046 — kopia.JPG

Płuczemy i odsączamy.

Kiełbasę (w przepisie z jelenia, ale nada się każda z dziczyzny) kroimy w plasterki, cebulę w piórka, a ziemniaki w kostkę.

W garnku podsmażamy na smalcu cebulkę, następnie dodajemy kiełbasę, czosnek i ziemniaki. Doprawiamy papryką (łagodną) w proszku i cukrem, podlewamy winem. Następnie dolewamy wywar z warzyw i/lub mięsa, przyprawiamy rozmarynem i gotujemy 20 minut.

Następnym krokiem są pomidory z puszki wraz z sokiem (nie czuję, kiedy rymuję ;)) i kolejne 10 minut przed nami. Na sam koniec wrzucamy fasolę i paprykę peperoni (8 łagodnych i 4 ostre).
IMG_4050 — kopia.JPG

I doprawiamy tabasco, solą i pieprzem. Tyle przepis. Danie gorąco-parujące gotowe do konsumpcji.
IMG_4051.jpg


A teraz rada ode mnie-mniej peperoni i zero tabasco, zamiast tego ostra papryka w proszku lub małe ostre papryczki do gotowania. Dlaczego? Bo całość robi się bardziej kwaskowa niż ostra, a szkoda.

Bardzo dobry, poprawny przepis, czerpiący z tradycji kuchni środkowoeuropejskiej, z małymi modyfikacjami do ponownego zrobienia.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

austria
 
Po ostatnich serowych szaleństwach (austria.pinger.pl/m/22752033) pora na kwintesencję jesieni, czyli jadalne kasztany (niem. Kastanien, at niem. Maroni).
IMG_4019.JPG

We wersji oryginalnej z naszej kucharskiej biblii zupa ta podana jest z selerem naciowym. Zrezygnowałam z niego z trzech powodów: nie lubię selera naciowego, służy tu wyłącznie dekoracji, a i kupienie go dziś (wyparłam!) jest mało możliwe. Święto.
IMG_4026.JPG


W przepisie niby mamy cztery porcje zupy, ale w najlepszym razie wychodzą dwie.

Składniki:
- pół kilo kasztanów w łupinach
- trzy cebule szalotki (jeśli nie posiadamy, nie szkodzi, mogą być normalne)
- 30g masła
- 750 ml wywaru z warzyw i/lub mięsa
- odrobina soku z cytryny
- 125 ml śmietany lub mleka (wg przepisu, wersja niekonieczna)
- sól, pieprz
- wg przepisu również jedna sztuka selera naciowego, u mnie nie

Pierwszym krokiem, który musimy zrobić, jest ugotowanie wywaru (ja miałam ugotowany wcześniej) i upieczenie kasztanów.

Jak upiec kasztany?
Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Nacinamy łupiny kasztanów (staramy się naciąć tylko je, a nie owoc, ale nie zawsze się to udaje). Wkładamy je na 5 minut do naczynia z wodą
IMG_4034.JPG

Następnie wykładamy na blachę nacięciem do góry i pieczemy 15-20 minut. Ja wstawiam do piekarnika również naczynie z wodą (przystosowane do wysokich temperatur!), wtedy kasztany się nie palą tak łatwo.
IMG_4031.JPG


Kiedy kasztany się pieką, kroimy szalotkę, podsmażamy na maśle w garnku, w którym zrobimy nasze danie. Zalewamy wywarem i gotujemy chwilę. Odstawiamy na bok.

Kiedy nasze kasztany się upieką, łuskamy je ostrożnie (gorące!).
IMG_4035.JPG

Na bok odkładamy ładne sztuki, które wrzucimy potem w całości do zupy. Resztę wrzucamy do garnka z czekamy, aż zaczną się rozpadać.

Następnie blendujemy zupę. Doprawiamy sokiem z cytryny, solą i pieprzem.

Dekorujemy pokrojonymi w połówki uprzednio odłożonymi kasztanami, śmietanką i (selerem naciowym).
IMG_4038.JPG


Zupa ma bardzo przyjemną konsystencję (nie zapycha), jest nieco słodkawa (kasztany), ale z połączeniu z dającą o sobie znać przyjemną ostrością szalotki stanowi naprawdę bardzo fajną całość.
  • awatar onca: Gdzie można kupić takie jadalne kasztany? Intrygują mnie już od dłuższego czasu-spróbowałabym! :)
  • awatar Persephone: @onca: W Polsce zapewne gdzieś w marketach-wydaje mi się, że kiedyś widziałam w Carrefourze, w Almie może, w Piotrze i Pawle. Smakują jak słodkie orzechowe ziemniaki :)
  • awatar Bafka: Uwielbiam zupę z maronów. Najczęściej robie tą smakoszka.pinger.pl/m/19955203, ale eksperymentowałam juz z dodatkiem jabłek i bardziej na pikantnie z chilli. Smaka mi narobiłas, może jutro zrobię, akurat mam marony w domu.
Pokaż wszystkie (16) ›
 

austria
 
W ramach "Roku Kuchni Austriackiej" postanowiłyśmy z Żin, podobnie jak w zeszłym tygodniu (gretchen.pinger.pl/m/22730470), wypróbować kolejny przepis z austriackiej książki kucharskiej.

Żin co prawda nie wzięła tym razem udziału w gotowaniu z przyczyn losowych, ale przepis został wypróbowany!

20141025_165310.jpg

Pierwszym krokiem, który jest w sumie najbardziej czasochłonny, jest przygotowanie zupy, na bazie której będziemy działać. U mnie to standardowy rosół na kurczaku i warzywach. W wersji easy-kostka, ale osobiście nie polecam, bo wywar nadaje "tego" smaku.
IMG_3923.JPG

Wywaru możecie ugotować więcej, będzie na kiedy indziej.

Do naszej zupy (4 porcje) potrzebujemy wg księgi mądrości wszelakyej:

- 750 ml wywaru z kurczaka i warzyw
- 100 g cebuli (czyli mówiąc normalnie-jedna duża cebula)
- ząbek czosnku
- 40 g masła
- łyżkę mąki
- 200 g śmietany kremówki (w Austrii Obers, ona ma 36%, ale nie jest typową gęstą kremówką-jest rzadka)
- 125 ml białego wina (u mnie Grüner Weltliner,  dobre wino do gotowania, do konsumpcji-cóż, są lepsze)
- 10 g liści pietruszki (nie trzeba tyle, ja miałam swoje z doniczki na oknie)
- 15 g zblanszowanych liści pokrzywy (ponieważ nigdzie nie udało mi się ich znaleźć, jedyną alternatywą były ususzone liście w postaci herbaty, ich potrzeba zdecydowanie mniej, 10 g razem z pietruszką styka; gdybyście jednak mieli świeżą pokrzywę, pamiętajcie, żeby zbierać ją z rękawiczkach i zblanszować, zanim zrobicie z niej pesto)
- ser (w książce-Gailtaler Almkäse); mimo poszukiwań (dobra, nie dotarłam do Meinla, bo tam pewnie bym dostała) nie udało mi się znaleźć rzeczonego sera-zrobiłam mieszankę z aromatycznego sera do raclette-Traunsteiner i innego karynckiego sera
- sól, pieprz

Zestaw wyjściowy (plus rosołek i mąka):
IMG_3921.JPG

Zaczynamy od posiekania czosnku i cebuli. Następnie rozpuszczamy w garnku masło, wrzucamy cebulę i czosnek i podsmażamy.
IMG_3929.JPG

Dosypujemy łyżkę mąki, mieszamy i podlewamy winem.
Następnie wlewamy 750 ml zupy i dolewamy śmietanę.

IMG_3930.JPG

Gotujemy 15 minut, nie zapominamy o mieszaniu!

W tak zwanym międzyczasie robimy pesto z naszej pokrzywy i pietruszki. Warto wcześniej namoczyć liście w małej ilości wody.
IMG_3936.JPG

I ścieramy ser (w tym wypadku Traunsteiner i Kärntner Gold).
IMG_3933.JPG

IMG_3935.JPG


Do pachnącej zupy wrzucamy partiami starty ser, cały czas mieszamy, gotujemy przez jeszcze pięć minut, doprawiamy solą i pieprzem. W zależności od upodobań blendujemy lub nie (ja wybrałam opcję niezblendowaną z pływającą cebulką, pycha!).
IMG_3937.JPG


Podajemy z pietruszkowo-pokrzywowym pesto i (jeśli ktoś sobie życzy) z białym pieczywem-bagietka, świeży chleb, etc..
IMG_3938.JPG

Zupa jest lekka i delikatna (nie jest mimo sera gęsta jak fondue), wspaniale rozgrzewa, a pokrzywa z pietruszką dodają wyrazistego smaku.

Polecam serdecznie! Wariacja z polskim serem na pewno też się uda, ważny jest tylko gatunek sera, wyrazisty w smaku i dość dobrze się rozpuszczający.
  • awatar signofthemoth: Jak smakuje sama pokrzywa? A sam post bardzo przemawiający do zmysłów, wpierdalałabym (y)
  • awatar Persephone: @signofthemoth: Hmmmm, ponieważ wersją wyjściową była ususzona i namoczona, a nie świeża, a zjadłam ją dopiero z pietruszką, nie potrafię ocenić. Ale nadaje takiej fajnej ostrości-nie że danie jest ostre, ale tak dobrze doprawia.
  • awatar Persephone: @signofthemoth: Widziałabym ją też do wszystkich delikatnych zup kremów, do cebulowej np.
Pokaż wszystkie (9) ›
 

austria
 
Wczoraj z Żin, czyli wariacje na temat austriackiej kuchni!
gretchen.pinger.pl/m/22730470

Idealnie sycąca pozycja na długie zimne jesienne wieczory.
  • awatar Zenia&Emilia: kocham dynię, ale nie z mięsem :D
  • awatar madziarek: nigdy nie robiłam nic z dyni - może czas spróbować
  • awatar Persephone: @Zenia&Emilia: Wege? @madziarek: Na początek polecam zupę krem (z pieczonej lub nie) polaną olejem z pestek dyni.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

austria
 
Dziś w menu gulasz ziemniaczany vel Erdäpfelgulasch.
austria.pinger.pl/m/3653448
20140907_164920.jpg

Tak na zamknięcie weekendu kuchni austriackiej.
  • awatar Nie mów do mnie Mała: Jadlabym;)
  • awatar Persephone: @Einar: I u niego nazywa się to Kartoffelgulasch :) Danie jest jak najbardziej znane w Niemczech. @Nie mów do mnie Mała: Mojego Apfelstrudla już konsumowałaś, czas na kolejne rzeczy :)
  • awatar lenor: nie cierpię tego dziadostwa
Pokaż wszystkie (8) ›
 

austria
 
Kocham spontany z Żin! Tak więc spontaniczny urlop na piątek wzięty i o ile nic się nie sypnie, będą zdjęcia.

To będą dwa bardzo nieobiektywne dni.

Od miłości do nienawiści.
 

austria
 
Uwielbiam sezonowość w kuchni. Czy to w polskiej (fasolka, bób i kalafior z masłem i bułką tartą!), czy każdej innej, ale tak naprawdę tę fascynację odkryłam dopiero tutaj.

Schyłek lata pachnie papryką i dojrzałymi pomidorami.

Ale w tle widać już jesień, myśli wędrują ku dyni (zupa krem polana oliwą z pestek i posypana tymiż!), grzybom i pieczonym kasztanom. I smakuje dziczyzną.

Potem nadejdzie zima-dania z ziemniaka (btw. muszę Wam kiedyś sprzedać przepis na prawdziwą wiedeńską zupę ziemniaczaną). Gulasz ziemniaczany vel po at Erdäpfelgulasch austria.pinger.pl/m/3653448  (ostatnio widziany też u Bafki w wersji niemieckiej). Dania z marchewki, pietruszki, selera. Buchty* z sosem waniliowym lub powidłami śliwkowymi (najlepsze były te serwowane wieczorem w wiedeńskim Kaffeehausie Hawelka, dopóki żyli pierwsi właściciele, pan Leopold i jego żona Józefina www.hawelka.at/cafe/de/!).

Pierniki i ciasteczka. Langosz (pisownia oryginalna langos), placki ziemniaczane na jarmarkach świątecznych i słodki poncz lub grzane wino.

Potem wiosna, nowalijki, szparagi z sosem holenderskim.

I rozbuchane owocowo lato-truskawki, czereśnie, potem jabłka i śliwki oraz najwspanialsze na świecie morele. I zupy kremy z cukinii. No i last but not least sosy z kurek. Omlety z kurkami. Wszystko z kurkami.

*pl.wikipedia.org/wiki/Buchta_(ciasto)
  • awatar Persephone: @Żin: A właśnie, że tak, dynia i kasztany! I kuszę, bo tak, rozkosze podniebienia są tego warte ;) Langosz jest zapewne pozostałością po Austro-Węgrach (uwielbiam węgierski za to, że 's' to 'sz', a 'sz' to 's' :) ).
  • awatar flipendo: opycham sie wszystkim co teraz rosnie :)
  • awatar Hatsumomo.: Langosz z Wegier, btw wegierski to masakra :-). Jak bylam na wakacjach to zapamietalam jedno slowo gyogyszertar_apteka :-)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

austria
 
Morele, podobnie jak pestki dyni, z których tłoczy się olej, zajmują specjalne miejsce w kuchni austriackiej. Cały region na zachód od Wiednia (a dokładniej dolina Wachau, znana również z wina, pl.wikipedia.org/wiki/Wachau_(dolina) ) jest morelowym zagłębiem. Produkuje się z nich różnego rodzaju nalewki, Schnapsy, marmolady (marmolada morelowa ma status najzwyklejszego tego typu wyrobu, coś jak u nas dżem z truskawek).

Nie jest więc niespodzianką, że i najzwyklejsze domowe knedle robi się w AT z morelami.

Dlatego dziś przepis na Marillenknödel, w które pięknie wplata nam się austriacki niemiecki (Marille to morela w at niemieckim).

Na cztery porcje potrzebujemy miseczkę moreli (wyciągamy pestki) i trochę cukru, którym będziemy podczas klejenia knedli posypywać morele. Popularnym sposobem jest również wkładanie kostki cukru.
IMG_3334.JPG


Na ciasto (którego o dziwo nie robi się ziemniaków):
- 500 g twarogu (lub białego twarogowego sera, w wydaniu austriackim to Topfen vel niemiecki Quark),
- 140 g mąki,
- 140 g kaszy manny,
- 140 g rozpuszczonego masła,
- jedno jajko.
Z tych składników zagniatamy masę, o tak:
IMG_3333.JPG


Następnie odrywamy kawałki ciasta, formujemy z nich okrągłe placuszki, wkładamy morelę, posypujemy cukrem i zaklejamy.
IMG_3335.JPG

Kuleczki obtaczamy w mące.

Wrzucamy je na gotującą się osoloną wodę i gotujemy aż wypłyną (podobno trzeba ogólnie z 15 minut, ale nie gotowałam ich aż tak długo).

Knedle po ugotowaniu obtacza się* w przesmażonej mieszance cukru, masła i bułki tartej i dodatkowo posypuje się nimi knedle, dlatego trzeba takiego specjału przygotować od serca :) No i na koniec cukier puder, dla efektu i smaku.
IMG_3338.JPG


* mi się nie chciało ;)

A tak wyglądają w prawdziwym wydaniu:
static.chefkoch-cdn.de/(…)267435-960x720-marillenkn…

Indżoj!
  • awatar krytycznymokiem: miałam przyjemność jeść takie knedle w Wiedniu, przepyszne, ale niesamowicie syte :) i jeszcze rosół z "naleśnikiem" jadłam :D
  • awatar Persephone: @krytycznymokiem: Oj tak, ja przy czwartym wymiękłam. O Frittatensuppe też kiedyś będzie, zbieram się już długo do tego wpisu :D
  • awatar lenor: masło przestudzone czy nie? chyba zrobię w piątek :D
Pokaż wszystkie (25) ›
 

austria
 
Lody waniliowe polane olejem z pestek dyni i posypane płatkami migdałowymi.

Niebo w gębie.

Ostatni miesiąc wzbogacił mnie niesamowicie doznaniowo-kulinarnie. Jak przytyję, będę wiedziała dlaczego ;)
Zielone złoto Styrii Cytat z http://austria.pinger.pl

Dzisiejszy wpis sponsorują te dwie (jakże dorodne!) dynie. To właśnie z nich wytwarza się produkt, który nazywany jest "zielonym złotem

Kuerbis.jpg
  • awatar Persephone: @Ciri: Dla mnie też w pierwszej chwili brzmiało dziwnie, ale ten olej ma delikatną orzechową nutę, więc komponuje się super!
  • awatar limonkaa: co za` połączenie nie słyszałam, ciekawe jak smakuje :)
  • awatar Lotar King: Tylko w myślach widzę siebie jak objadam się lodami waniliowymi polane olejem z pestek dyni i posypane płatkami migdałowymi
Pokaż wszystkie (7) ›
 

austria
 
Jeśli zawitacie kiedyś w Karyntii, spróbujcie koniecznie "Kletzennudeln". Wyglądają jak pierogi, a nadzienie zrobione jest z suszonych gruszek wymieszanych z twarogiem.

Można kupić też gotowe.
P4060259.JPG

Tak na marginesie-suszone gruszki po niemiecku to "Dörrbirnen" lub "gedörrte Birnen", ale w Austrii zwie się je Kletzen lub Kletzn.

EDIT: Przepis pochodzi ze strony gesund.co.at/kaentner-kletzennudeln-rezept-10814/
Podaję tylko przepis na nadzienie, bo być może wielu/wiele z Was ma swoje wypróbowane ciasto na pierogi. A jeśli nie-można zrobić z innego przepisu.

Nadzienie:
300 g ugotowanych suszonych gruszek
300 g suchego twarogu
60g cukru pudru
0,5 łyżeczki cynamonu
trochę zmielonych goździków

Gruszki namoczyć w zimnej wodzie (najlepiej przez noc) i następnego dnia ugotować, aż będą miękkie. Należy pamiętać o tym, by usunąć ogonki. Następnie zmielić ugotowane gruszki i zagnieść z twarogiem oraz z cukrem pudrem. Doprawić cynamonem i goździkami. Uformować kulki i formować pierogi.

Gotowe pierożki podaje się z roztopionym masłem, niektórzy doprawiają je cynamonem, jedzą z lodami lub z musem gruszkowym bądź jabłkowym.

Smacznego!
  • awatar Bafka: O kurcze, ale bym tego sprobowala. W zyciu takich nie widzialam.
  • awatar Do jutra: ja tez nie.
  • awatar wbasiowie: Suszone gruszki z twarogiem? Brzmi oryginalnie, ale z chęcią bym spróbowała. :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

austria
 
Czuję się jak dzieciaczek z plakatówkami! Jutro ostatnia część zabawy pierniczkowo-ciasteczkowej. :)

Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego :)
PC200237.JPG
  • awatar Persephone: @Nauczycielka na wakacjach: :D Jutro się wypowiem.
  • awatar Persephone: @Kochanka poety: Ja moje ciasteczka i pierniczki porozdaję, ale zabawa w dekorowanie będzie przednia :D
  • awatar Persephone: @Kochanka poety: No ba :D A ponieważ nikt się nie spodziewa, radocha będzie jeszcze większa :D
Pokaż wszystkie (11) ›
 

austria
 
Są w Austrii (w Niemczech może też?) dwa rodzaje kiełbasy, które są chętnie kupowane i zjadane. Nazywają się... Krakauer (krakowska) naturklar.com/(…)Krakauer_Punkerl.jpg…
i Polnische (polska) shop.metzgerei-duerrbeck.de/index.php…
:)
  • awatar jacek23151: no krakowska względnie podobna, ale ta polska to taka...
  • awatar Persephone: @jacek23151: Zaświadczam jako mięsożerca-są dobre :)
  • awatar Aishas: Krakauer widziałam ale z Polnische jeszcze się nie spotkałam.
Pokaż wszystkie (16) ›
 

 

Kategorie blogów