Wpisy oznaczone tagiem "Avengers" (77)  

supermonstereczka
 
“... Więc kimże w końcu jesteś?
- Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie czyni dobro.”
J. W. Goethe “Faust”

24 października, godzina 6: 27
Kiedy Gemma odzyskała ostrość widzenia, mogła się rozejrzeć po miejscu, w którym wylądowali. Rozpoznała tę okolicę. To tutaj znajdowała się kryjówka Lokiego, której Mściciele nie mogli znaleźć.
- I chyba nigdy jej nie znajdą - mruknęła do siebie cicho.
- Słucham? - Oszust spojrzał na nią spod zmarszczonych brwi.
- Mówiłam do siebie. Wejdźmy do środka, pewnie się niepokoją. - podeszła do werandy, na której stało tylko bujane krzesło. Zastanawiała się, po co Lokiemu coś takiego. Może chciał sprawiać wrażenie “prawdziwego” człowieka? Miał w tym jakiś inny cel?
Gemma przez chwilę patrzyła na krzesło z powagą. Kłamca przypatrywał się jej z coraz większym niepokojem.
“Zwariowała do reszty?’ - przeszło mu przez myśl. W końcu dziewczyna drgnęła i podeszła do drzwi. Otworzyła je i weszła do domu.
Od razu poczuła zapach pieczonego ciasta i cynamonu.
- Nareszcie jesteście! - usłyszeli czyjś uradowany głos. Z salonu wybiegł… Spider-Man. Tak, ten Spider-Man. Za nim wyszli Clint Barton, Hank Pym oraz Deadpool. Wszyscy, kiedy tylko zobaczyli Gemmę, odetchnęli z ulgą.
- Nie było was dość długo. Zaczynaliśmy się niepokoić - powiedział z lekkim uśmiechem doktor Pym - Były jakieś komplikacje?
- Na początku - mruknął Loki - Na szczęście to nic poważnego.
Wszyscy weszli do salonu i usiedli na kanapie i fotelu. Spider-Man wdrapał się na ścianę, aby wszystkich dobrze widzieć. Cóż, powiedzmy sobie szczerze, chciał mieć tylko jedną osobę na oku - Lokiego.
Deadpool kiwał się na stołku, zajadając tacos.
- Gemmo - zaczął Hank - zrobiliśmy wszystko, co nam kazałaś. Wypełniliśmy każdy punkt na twojej liście, ale… - mężczyzna zawahał.
- Ale? - zapytała.
- Nie bardzo rozumiemy, co właściwie robimy - dokończył Clint - Powiedziałaś, że to sprawa życia i śmierci. Tylko - czyjej śmierci?
- Naszej śmierci - powiedziała poważnie - Dowiedziałam się tego w Hydrze.
Loki spojrzał na nią z lekkim błyskiem w oku.
- Strucker spotkał się z Czarodziejką. - westchnęła.
- Chwileczkę - przerwał jej Spider-Man. - Do więzienia wsadzili cię w styczniu. Teraz mamy październik - dlaczego mówisz nam tę informację dopiero teraz? Minęło dziesięć miesięcy! Skąd wiesz, że nie zaczęli swojego planu?
Gemma uśmiechnęła się tajemniczo.
- Poznałam ich zamiary. Słyszałam ich rozmowy. Mają zaatakować w grudniu. Dlatego chciałam, abyście skończyli swoje zadania do października. Będziemy mieć trochę czasu  na opracowanie jakieś planu.
W pomieszczeniu zapanowała grobowa cisza, przerywana jedynie chrupaniem Deadpoola.
- No dobrze - odezwał się Clint - dzisiaj już i tak niczego nie wymyślimy. Razem z Hankiem musimy wrócić do bazy Mścicieli. A ty, Gemmo, lepiej odpocznij. Nie wyglądasz najlepiej.
Hawkeye wstał i kiwnął głową do Pyma. Naukowiec pożegnał się ze swoją kuzynką, a następnie oboje wyszli.
- Ma rację, Gem. - Spider-Man skrzyżował ręce na piersi - Lepiej będzie jeśli sobie dzisiaj odpuścisz. Nie wiadomo, kiedy TARCZA zorientuje się, że uciekłaś.
Dziewczyna kiwnęła głową. Wiedziała, że ten dzień będzie zmarnowany, ale co mogła zrobić? Nikt nie pozwoliłby jej działać.
Może to lepiej? Odpocznie, pomyśli, umyje się porządnie i zetnie te długie kudły.
- Ja też muszę się zbierać. Do zobaczenia! - Pająk wyszedł z domu.
- A ja się nigdzie nie wybieram! - Deadpool uniósł rękę i zaśmiał się.
Loki westchnął głęboko i oparł się o poręcz kanapy.
Gemma właściwie nie wiedziała, czemu wybrała tę piątkę do swojej drużyny: Hawkeye, Ant-Man, Spider-Man, Deadpool i Loki. Przecież to mieszanka wybuchowa. Kłamca wiele razy atakował Mścicili, każdy chciał jego śmierci. Ale teraz musieli działać razem.
Nie wiedzieli jednak, że cała ta sprawa jest znacznie poważniejsza niż im się na początku wydawało…
CDN
  • awatar Bonnie Rumlow: Wow, wow, to jest świetne, ja chcę już kolejny rozdział ;--; I Deadpool jedzący tacos, tak! XD
  • awatar twojamatka: uuu Agata cytat z Fausta XD
  • awatar ♥ The Fastest Girl Alive ♥: Przeczytałam wszystko *-* Myślałam, że juz mnie niczym nie zaskoczysz... Nawet nie wiesz, jak bardzo się myliłam ._. <3333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

supermonstereczka
 
20 stycznia 2014 rok, godzina 17: 02

Gemma została brutalnie posadzona na krześle. Poczuła ból w klatce piersiowej i syknęła cicho, starając się nie zostać usłyszaną. Podczas powrotu do bazy TARCZY, Mściciele nieźle ją poturbowali, co zapewne było skutkiem postrzelenia Nataszy.
Dziewczyna została skuta kajdanami, które zakryły jej całe ręce tak, aby nie mogła używać swoich mocy.
- Musieliście się nieźle napracować nad nimi - zakpiła, patrząc Kapitanowi prosto w oczy - A myślałam, że nigdy ich nie zrobicie.
- To był pomysł Tony’ego. Ja byłem temu przeciwny - powiedział Steve zimnym głosem  - Teraz widzę, że się myliłem.
- Nie jesteś pierwszą, ani na pewno nie ostatnią osobą, która mi to mówi. - prychnęła.
Przez dłuższą chwilę patrzyli na siebie wściekle. Kapitan ledwo się powstrzymywał, aby ponownie nie uderzyć Gemmy. Dobrze wiedział, że jest związana i praktycznie bezbronna, więc, gdyby coś jej teraz zrobił, sam miałby niemałe kłopoty.
Po jakimś czasie do pokoju przesłuchać weszli Tony Stark, Clint Barton oraz Nick Fury. Dyrektor TARCZY usiadł naprzeciwko czarnowłosej i spojrzał na nią przenikliwie swoim jednym okiem.
- Agentko Jones, proszę o wyjaśnienia - powiedział sucho.
- Wyjaśnienia? - zakpiła - A co ja mi ci tutaj wyjaśniać? O ile się orientuję, Mściciele powiedzieli ci, co takiego zrobiłam. Byłam w Hydrze. Sprzedawałam im informacje na temat agencji. W końcu to moja praca, jako informator.
Zaśmiała się i spojrzała na Fury’ego z dziwnym błyskiem w oku.
- A myślałem, że masz jakieś usprawiedliwienie. - dyrektor wstał z miejsca - Doktor Pym zorganizuje więzienie. Takie, z którego nie uciekniesz.
Steve zatrzymał go przy wyjściu.
- Czemu Hank? Przecież to jej…
- Wiem, Kapitanie. - przerwał mu - Sam wszystko ustaliłem. Stark, Banner i Richards mu pomogą. Agentka Jones stąd nie ucieknie. - po tych słowach, rzucił okiem na Gemmę i wyszedł.
Rogers i Stark poszli w jego ślady. W mieszczeniu został Clint.
- Wpakowałam się w niezłe gówno, prawda? - parsknęła.
- O to się nie martw.
***
Po trzech dniach specjalnie pomieszczenie dla Jones było gotowe. Dzięki Hankowi i Bonnie Stark, Gemma dostawała trzy posiłki dziennie, a także codzienną gazetę. Wszyscy wiedzieli, że dziewczyna zawsze lubiła wiedzieć, co się dzieje na świecie. Nie miała jednak dostępu
do świeżego powietrza i światła słonecznego. Ale nie przeszkadzało jej to.
Dwa razy w tygodniu mogła mieć też wizytatorów. Najczęściej przychodzili Bonnie, Hank i Clint. Raz pojawiła się też Natasza, mówiąc, że nie wini jej za to, co się stało. Rana nie była głęboka, pozostawiła tylko niedużą bliznę.
Czuła się świetnie, mimo zaistniałej sytuacji. Wiedziała, że jej zadowolenie minie bardzo szybko.

5 maja 2014, godzina 13: 01
Gemma chodziła po pomieszczeniu niespokojna. Minęły cztery miesiące. Czytała w gazetach, że Mściciele mają teraz niezłą zadymę. W całą sprawę zamieszani są też X-Men i Doktor Strange. Miała nadzieję, że ta lekka dekoncentracja pozwoli jej działać.

19 października, godzina 21: 09
Dziesięć długich miesięcy. Gemma, mimo że dostawała pełnowartościowe posiłki, czuła się słaba. Zauważyła, że schudła, a jej włosy zrobiły się proste i zniszczone. Sięgały jej już do pasa, co często ją denerwowało. Jednak nie mogła prosić o ich ścięcie. W końcu to nie koncert życzeń.
Od miesiąca nie odwiedzają jej ani Hank ani Clint. Raz w tygodniu przychodzi Bonnie, która, chyba jako jedyna, nie traktuje Gemmy jak jakieś ścierwo. Za każdym razem uśmiecha się i rzuca zabawne żarty. Jones wie, że musi być to dla niej trudne. Ona sama pewnie nie byłaby taka wytrwała. To była ta cecha, którą Gemma uwielbiała u Bonnie. Nigdy jej jednak tego nie powiedziała.
- Październik… - mruknęła czarnowłosa z uśmiechem, patrząc na datę na pierwszej stronie gazety. - Niedługo się wszystko zacznie.

24 października, godzina 5:55
Gemma nie czekała długo. Siedząc na łóżku i czytając po raz piąty ten sam artykuł, usłyszała ciche stukanie za drzwiami. Rzuciła gazetę na ziemię i podeszła do wyjścia. Ktoś zaczął otwierać zamek. Po kilku sekundach dziewczyna mogła zobaczyć twarz swojego “wybawcy”.
- Spóźniłeś się - mruknęła tylko z lekką chrypą.
- Wybacz, ale były korki. - usłyszała sarkastyczną odpowiedź. A osobą, która ją uwolniła był, nie kto inny, jak bóg kłamstw, Loki.
- Cześć - powiedziała cicho - Wszystko gotowe?
Loki kiwnął głową.
- Załatwiliśmy wszystko wczoraj, więc od razu możemy zacząć działać.
- Świetnie. Ale najpierw stąd wyjdźmy, mam już dość tego miejsca - westchnęła Gemma.
Kłamca wypowiedział zaklęcie i oboje zniknęli.
CDN
  • awatar Bonnie Rumlow: Awww. To. Jest. Genialne. Pisz szybko dalej i ja chcę Gemma x Loki (i jakieś Frannie też by się przydało czy coś) XDD
  • awatar ♥ The Fastest Girl Alive ♥: Przeczytałam właśnie prolog i rozdział 1... No nieziemskie, po prostu nieziemsko piszesz *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

supermonstereczka
 
Całe opowiadanie nosi tytuł "Rok wcześniej".
Dzisiaj dodam prolog (którym nie jestem zachwycona, ale i tak go dodam xD).

PROLOG

“Cisza przed burzą”


20 stycznia 2014 rok, godzina 14:48
Thor i Kapitan Ameryka wywalili drzwi. Od razu wyczuli zapach stęchlizny i kurzu w powietrzu. Clint zaczął szaleńczo kaszleć.
- Rany, ktoś chyba powinien tu posprzątać - mruknął pod nosem - Przecież tu nie da się oddychać!
- Nie marudź, Clint - skarciła go Natasza. - Dobrze wiesz, że nie po to tu przyszliśmy.
Hawkeye kiwnął głową.
- Myślicie, że Hydra ukrywa się gdzieś w tym domu? - Thor rozejrzał się. - Przecież tu niczego nie ma…
- Po naszym głośnym wejściu, na pewno już się stąd wynieśli. A po za tym, JARVIS nie może się mylić. Wszystkie współrzędne i tropy, które zebraliśmy się zgadzają. - Tony wyszedł ze zbroi i popatrzył na ściany - Gdzieś tu musi być tajne przejście.
- To teraz bawimy się w James’a Bonda, czy co? - Clint rozłożył ręce.
- Jeżeli masz inny pomysł, to liczę na sugestie - mruknęła Natasza pod nosem.
- Skoro Hydra ukrywa się tutaj, musieli się jakoś zabezpieczyć. Tajne przejście lub coś w tym stylu. - Tony podszedł do ściany i zaczął przesuwać dłonią po powierzchni. - Szukajcie jakiś przycisków, klamek, wajch.
Wszyscy poszli w ślad za Starkiem.
- Mam coś - powiedziała Natasza, wyjmując książkę z półki, która przesunęła się w bok, ukazując metalowe drzwi.
- Dobra robota - pochwalił ją Steve.

***

Korytarz był długi, ciemny i śmierdział spalenizną.
- Słyszycie? - szepnął Clint, napinając cięciwę.
- Tak, jakby ktoś uderzał młotem w coś twardego - powiedział Thor. - Wiele razy słyszałem ten dźwięk.
- Nie dziwię się - mruknął Tony.
Szli dalej w milczeniu. Korytarz dłużył się, ale odgłos brzmiał tak samo. Jakby krążyli po okręgu.
Po jakiś 10 minutach tunel zwęził się.
- Są drzwi - powiedział Steve - Przygotujcie się.
Natasza spojrzała na Kapitana i kiwnęła głową. Pociągnęła za klamkę, a drzwi uchyliły się lekko. Mściciele weszli.
- Gdzie my jesteśmy? - rozejrzeli się dookoła.
Znaleźli się w ogromnym hangarze, w którym aż roiło się od agentów Hydry. Chwila, w której zostali zauważeni, nadeszła bardzo szybko.
Zaczęło się od stałej strzelaniny, a potem ataku na Mścicieli. Kapitan rzucił swoją tarczę i znokautował kilku agentów. Clint i Natasza, jak zwykle “zabawiali” Hydrę razem. Osobno byli niesamowici, ale razem - byli nie do pokonania.
Po kilku minutach większość agentów leżała nieprzytomna na ziemi, niektórzy poddali się, unosząc ręce.
- Nieźle nam poszło, prawda? - uśmiechnął Tony, odsłaniając twarz.
- Jednak nie znaleźliśmy tego, czego szukaliśmy - mruknęła Natasza, odchodząc od komputerów. - Nie ma tu nic, co by nam się przydało w sprawie.
- Najwyraźniej musieli usunąć pliki, jeszcze zanim tu weszliśmy - zgadywał Kapitan.
- Myślicie, że się nas tu spodziewali? - Thor spojrzał na twarze przyjaciół. - Niby skąd mieli wiedzieć?
Stark miał mu odpowiedzieć, jednak przerwał mu odgłos strzałów i krzyk Nataszy. Rudowłosa opadła na kolana, trzymając się za ramię.
- Nat! - Clint szybko do niej doskoczył. Wdowa spojrzała na niego z lekką paniką. - Spokojnie, Nat, będzie dobrze.
Oderwał kawałek swojej koszulki i opatrzył ranę. Jednak krew szybko przesiąkła materiał. Szybko podarł resztę koszulki na pasy i obwiązał ramię Taszy. Uciskał tętnicę tak, aby nie zadawać Wdowie zbyt wielkiego bólu, ale jednocześnie ograniczyć dopływ krwi.  
Kapitan Ameryka i Thor w mgnieniu oka rozbroili atakującego. Steve przygniótł go do ziemi, zakładając ręce na plecy.
- Puszczaj mnie! - krzyknął agent Hydry.
Steve jednak od razu rozpoznał ten głos.
- Nie… To niemożliwe! - Zdjął maskę napastnika i ujrzał… twarz Gemmy Jones, agentki TARCZY.
- Co? Nie możecie uwierzyć, prawda? - zaśmiała się czarnowłosa - Jacy wy wszyscy byliście naiwni. Naprawdę myśleliście, że już nigdy tu nie wrócę, co?
Steve podniósł ją, nadal krępując jej ręce.
- Wyjaśnisz to wszystko Fury’emu. Czy ci się to podoba, czy nie - syknął jadowicie, popychając ją do przodu.
Clint wziął Nataszę na ręce i podążył wzrokiem za Gemmą. Wiedział, czuł, że to była dopiero cisza przed burzą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

supermonstereczka
 
Matt westchnął. Zastanawiał się, dlaczego wybrali go na Prefekta. Nie uczył się jakoś wybitnie i nie był też święty.
Spojrzał na wszystkich, z którymi jechał powozem. Peggy usiadła obok niego. Byli razem prefektami Gryfonów. Tony Stark i Pepper Potts - Prefekci Ravenclawu. Matt mógł zrozumieć, że wybrano Pepper, ale żeby Starka też? Od czego zależało, aby ktoś został Prefektem? Mimo że był jednym z mądrzejszych uczniów w całej szkole, to był niezłym rozrabiaką. Matt wiedział, że większość punktów Ravenclawu w zeszłym roku odjęto właśnie przez wybryki Tony’ego.
Następnie Natasza Romanowa i Loki Odinson. Niezłe ziółka. Oboje świetnie się uczą i należą do drużyny Quidditcha. Slytherin ma w tym roku najlepszych Prefektów.
Zostali jeszcze Puchoni. Steve Rogers i Maria Hill. Również nie wyróżniali się za bardzo.
Matt westchnął.
- Co jest, Matty? - zapytał Tony - Masz pietra przed byciem Prefektem?
Gryfon nie odpowiedział.

***
Thor i Bucky zajęli miejsca przy stole. Matt i Peggy usiedli naprzeciwko nich, uspakajając kilku trzecioklasistów.
- Zaraz zacznie się Ceremonia Przydziału - powiedziała Janet, która pojawiła się przy nich znikąd. - Ciekawe, jacy uczniowie nam się teraz trafią.
- Kiedy słyszę to z twoich ust, Jan, brzmisz, jakbyś chciała ich pożreć. - zachichotała Carol Danvers
- Nie obchodzą mnie nowi uczniowie - mruknął Bucky - Chciałbym w końcu zacząć jeść, co nie, Thor?
Blondyn jednak nie słuchał ich. Patrzył na stolik Ślizgonów.
- Czyżby Lokiego nadal nie było? - zapytała Peggy, odwracając się.
- Widziałem, jak wchodził z Nataszą i Loganem do szkoły - powiedział Matt - Na pewno zaraz się pojawi, nie denerwuj się.
Thor mruknął coś niezrozumiałego pod nosem.
~~~
- Widziałeś Lokiego? - Natasza podeszła do Clinta, który właśnie wchodził razem ze Steve’m i Marią do Wielkiej Sali.
- Myślałem, że jest z tobą - mruknął Barton, poprawiając krawat. - Widziałem, jak wchodził z Amorą i Lorelei.
- Tyle, że ani jego, ani Amory nie ma przy stole. Pytałam jej siostrę, dokąd poszli, ale ona nie wiedziała. - Natasza wyglądała jak siedem nieszczęść.
- Może Amora źle się poczuła? Pewnie zaprowadził ją do skrzydła szpitalnego. Nie denerwuj się, Nat, na pewno zaraz się pojawią. - Steve próbował uspokoić dziewczynę.
- O, patrzcie, o wilku mowa - burknęła Maria, krzyżując ręce na piersi.
Natasza odwróciła się. Loki i Amora szli spokojnym krokiem, rozmawiając i śmiejąc się, jakby nic się nie stało.
- Gdzieś ty się podziewał?! - Nat podbiegła do nich - Wiesz, ile ja się ciebie naszukałam? Chyba nie zapomniałeś o swoich obowiązkach prefekta, co?
Loki spojrzał na nią z mieszaniną irytacji i odrazy.
- Hej, możesz na niego nie krzyczeć? Przecież się nie spóźnił, nie? - Amora stanęła pomiędzy nimi.
- To nie twój interes, idź do Wielkiej Sali - warknęła rudowłosa.
- Nie masz prawa mi rozkazywać, Romanoff. - Amora wyciągnęła zza pazuchy różdżkę i wycelowała nią w Nataszę.
Clint, Maria i Steve wzdrygnęli się. Wiedzieli, że Amora jest znacznie lepsza w zaklęciach od Taszy. Jednak, kilka sekund później, Loki położył Amorze dłoń na ramieniu.
- Idź do Wielkiej Sali. Sam się tym zajmę - powiedział, nawet na nią nie patrząc. Jego głos był inny. Biło od niego chłodem.
Amora przez chwilę się wahała. W końcu, schowała różdżkę i, bez żadnego pożegnania, odwróciła się na pięcie i skierowała swoje kroki ku Wielkiej Sali.
- Możesz mi to teraz wyjaśnić? - Natasza spojrzała na niego morderczym wzrokiem.
- Nie powinno cię to interesować, Romanoff. - Loki obrzucił ją władczym spojrzeniem. Nat wzdrygnęła się. Ślizgon był od niej kilka centymetrów wyższy, co sprawiało wrażenie, jakby dziewczyna się kurczyła.
Clint chciał coś powiedzieć, ale odczucie chłodu, które emitował Loki, spowodowało u niego niemoc. Ten chłopak, który na co dzień był radosny i pomocny, teraz wydawał się być kompletnie inną osobą.
- Znaj swoje miejsce i więcej nie odzywaj się do mnie w ten sposób - powiedział Loki, po czym, odszedł.
Natasza stała w tym samym miejscu przez dłuższą chwilę. Nie mogła uwierzyć własnym uszom.
CDN
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

supermonstereczka
 
- Pirszoroczni, do mnie! No, pirszoroczni, chodźcie! - usłyszeli tubalny głos Hagrida.
Peter spojrzał na Thora z lekką obawą.
- Nie bój się Hagrida, młody - powiedział Bucky i klepnął chłopca przyjacielsko. - Może wygląda strasznie, ale to najmilszy z nauczycieli.
- Jest ogromny... - mruknął chłopiec i poszedł do grupki pierwszorocznych.
***
Thor, Bucky, Bruce i Jane zbliżyli się do Janet, Hanka i Clinta, którzy czekali na powóz.
- Widzieliście Lokiego? - zapytał blondyn, rozglądając się.
- Prefekci już pojechali - powiedział Hank, poprawiając szatę i znak Ravenclawu.
Po kilku minutach powozy przyjechały.
Pierwsza usiadła Janet, ciesząc się, że znów będzie mogła grać w Quidditcha.
- Tym razem to Gryffindor wygra! - krzyknął Thor i zaśmiał się. - Sokole Oko zastanie pokonany w tym roku przez naszą Wasp!
- Tak! - zawtórowała mu Jan i spojrzała w stronę Bucky'ego, szukając wsparcia. Jednak ani on ani Clint nie zareagowali na te słowa. Wpatrywali się w przestrzeń przed powozem.
- Coś nie tak? - zapytał Bruce z troską w głosie.
- Też to widzisz, Buck? - Clint cofnął się o krok.
Bucky kiwnął głową, głośno przełykając ślinę.
- O co chodzi? - zapytała Jane, podążając wzrokiem za chłopcami, jednak niczego nie dostrzegła.
- To Testrale - mruknął Hank, jakby nigdy nic. - To one ciągną powozy.
- Nic nie ciągnie powozów, Hank, one jeżdżą same - powiedziała Janet zniżonym głosem.
- Też je widzisz? - zapytał Clint, podchodząc bliżej.
- Od zawsze je widziałem - powiedział Krukon - Wchodźcie wreszcie, bo się spóźnimy.
Bucky i Clint usiedli przy Hanku.
- Dlaczego my je widzimy, a oni nie? - zapytał Barton z przejęciem.
- Ponieważ my widzieliśmy śmierć kogoś nam bliskiego - odparł Pym, krzyżując ręce na piersi.
Clint westchnął. Tak, widział jak ktoś mu bliski umiera na jego oczach. Jego brat, Barney. Zabił go Śmierciożerca Mulciber, który potem próbował rzucić zaklęcie Imperiusa na Clinta. Jednak, dzięki pomocy Luny Lovegood, zwolennik Czarnego Pana został ogłuszony i wtrącony do Azkabanu.
Bucky odwrócił się. Dobrze znał ten ból. Jego ojciec także został zamordowany przez Śmierciożercę, Augustusa Rookwooda. Byli razem w Ministerstwie Magii, kiedy zwolennicy Voldemorta zaczęli pojawiać się tam znikąd. Jako pierwsza zginęła kobieta z Departamentu Tajemnic. Podobno była szpiegiem wśród zwolenników Czarnego Pana. Potem zginął ojciec Bucky'ego. Został trafiony przez Zaklęcie Uśmiercające.
- Bucky, wszystko gra? - zapytała Jane.
Chłopak ocknął się. Wszyscy patrzyli na niego.
- Tak, oczywiście - uśmiechnął się blado.
  • awatar A Girl Who Knows That ♥: Jejuu, już zapomniałam, jak ty świetnie piszesz :D Super, czekam na ciag dalszy!
  • awatar gość: Ale super *3* Kiedy następny :D / X-Maniaczka
  • awatar LokiAndFlash: Też czekam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

supermonstereczka
 
Po pół godzinie do Bruce’a i Petera dołączyli Thor, Bucky i Jane. Cała czwórka opowiadała pierwszakowi, jak wygląda życie w Hogwarcie.
- Ciekawe, na jakiego nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią trafimy w tym roku - powiedział Bucky. - Mam nadzieję, że będzie kimś w miarę ogarniętym.
- Nie wiem, czy wiesz, Peter, ale każdego roku na posadę nauczyciela OPCM przychodzi ktoś inny - zaczął Thor. - Jest to klątwa rzucona przez Sam-Wiesz-Kogo.
- Klątwa? - Pete spojrzał na Thora jak na wariata. - Co ty mówisz? A po za tym, Voldemort już nie żyje. Harry Potter go załatwił!
- Może i tak - mruknął blondyn - Ale to nie oznacza, że klątwa zniknęła. Sam-Wiesz-Kto był potężnym czarodziejem, a to oznacza, że jego zaklęcia również.
- I co to ma wspólnego z posadą nauczyciela OPCM? - Peter założył nogę na nogę.
- A to, że każdego nauczyciela, pod koniec jednego roku nauki czeka coś okropnego. - Bucky przyłączył się do opowieści. Zrobił dziwną miną i pomachał dłońmi przed twarzą chłopca.
Peter zadygotał.
- Już, już, przestańcie - wtrąciła się Jane, która najwyraźniej nie była zainteresowana opowieścią Thora i Bucky’ego - Przestraszyliście go.
- Ale my mówimy najszczerszą prawdę - jęknął blondyn z uśmiechem. - Tak słyszałem od Tony’ego!
Bruce parsknął śmiechem, zasłaniając twarz książką. Wiedział, że Tony wkręcał Thora, ale nie zamierzał mu tego mówić. Przynajmniej na razie.
Jane pokręciła głową z niedowierzaniem.
- Nie wierz im, Pete, to są bajki wyssane z palca. Jeszcze nigdy nie słyszałam takich… - Nagle w ich przedziale zgasło światło i zrobiło się potwornie zimno.
- C-co się dzieje? - szepnął przerażony Peter. - Czemu zrobiło się ciemno?
Nikt mu nie odpowiedział. Wszyscy byli przerażeni.
- Mówiłem wam, to wszystko prawda - wyszeptał Thor. - To klątwa Sami-Wiecie-Kogo.
- Ale czy to nie miała być klątwa dla nauczycieli OPCM? - Bucky wcisnął się bardziej w kąt.
Nagle drzwi do ich przedziału otworzyły się ze zgrzytem. Jane przygotowała różdżkę. Zobaczyli postać w czarnej pelerynie i usłyszeli przeraźliwy śmiech.
- Janet? - Thor wstał z miejsca
- A jasne, że ja - dziewczyna zrzuciła z siebie szatę i wybuchła śmiechem - Ale was załatwiłam. Szkoda, że nie widzieliście swoich min.
Cała piątka zaśmiała się nerwowo.
- Czyj to był pomysł? - zapytał Bruce, próbując opanować szalejące serce.
- A jak myślisz? - do przedziału wparowali Clint Barton i Hank Pym.
Ten ostatni wyglądał, jakby przebywanie w ich towarzystwie było najgorszym koszmarem.
- Jak mogłam się nie domyślić? - Jane westchnęła i schowała książkę do torby.
- Jestem Janet van Dyne - zwróciła się do Petera - A ty?
- Peter Parker, pierwszoroczny. - Chłopak uśmiechnął się delikatnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

supermonstereczka
 
Minęły trzy lata od Bitwy o Hogwart. Ministerstwo Magii, mimo że większość Śmierciożerców została zamknięta w Azkabanie, nadal miało pełne ręce roboty. Szkoła nie dałaby sobie sama rady z odbudową i tymczasową ochroną.
Harry Potter, pomimo swojego młodego wieku, został Aurorem. To on był odpowiedzialny za zamknięcie popleczników Voldemorta w więzieniu. Ta historia jednak nie jest o Wybrańcu, a o kilku uczniach piątego roku.

Po pokonaniu Sami-Wiecie-Kogo stereotyp kłócących się Gryfonów i Ślizgonów zniknął. Uczniowie różnych domów zaprzyjaźnili się, mimo wielu przeciwieństw. Wojna ich zjednoczyła. Nikt nie robił problemów o to, że ktoś pochodzi z domu mugoli czy też jest czystej krwi. Wszyscy byli równi.
- Chodźcie, tu jest wolny przedział! - krzyknął Tony Stark, Krukon z piątego roku. - Ale nam się udało.
- Co ty gadasz, Stark? I tak zaraz będziemy musieli iść do przedziałów dla Prefektów - burknął Loki. - Chyba o tym nie zapomniałeś, co?
- Jasne, jasne. - Tony machnął ręką. - Pamiętam.
- Loki ma rację, powinniśmy już tam być. - Pepper pociągnęła Starka za rękaw koszuli. - Jeśli profesor Flitwich się dowie, że się spóźniliśmy, to już pierwszego dnia odbierze nam punkty!
- Daj spokój. To przecież nic takiego! - zaśmiał się. - Co nie, Bruce?
Chłopiec z okularami przytaknął mu niemrawo.
- A gdzie właściwie są Steve i Nat? Chyba już powinni tu być. - Pepper wyszła na korytarz w pociągu i rozejrzała się.
- Może już są w przedziale dla prefektów? - mruknął pod nosem Loki, zakładając nogę na nogę.
Jako jedyny był już przebrany w szatę Slytherinu, a na piersi błyszczała mu odznaka prefekta. Bruce i Tony nie czuli się w jego towarzystwie zbyt komfortowo, gdyż w drugiej klasie na lekcji OPCM, Loki rzucił na nich zaklęcie Imperiusa. Został do tego zmuszony przez Amycusa Carrowa, który został wysłany do Hogwartu razem z siostrą przez Voldemorta. Mimo że chłopcy wiedzieli, że Loki nie zrobił tego celowo, nadal czuli to dziwne uczucie w żołądkach.
- Nie możemy iść, bo Bruce zostanie sam. - Pepper usiadła.
- N-nic nie szkodzi. Poradzę sobie. - Bruce kiwnął głową z uśmiechem. - Thor powiedział, że mnie znajdzie razem z Bucky’m i Jane.
- Widzicie, mały Bruce da sobie radę. - Loki przewrócił oczami i wyszedł z przedziału.
- Co w niego wstąpiło? - Pepper westchnęła i założyła kosmyk rudych włosów za ucho. - Rok temu nie był taki niemiły.
- Thor mi powiedział, że Loki pokłócił się z ojcem. Nie wie, o co, ale była to dość poważna kłótnia. Nawet się nie pożegnali - powiedział Tony w zamyśleniu. - Myślicie, że to przez to?
- Chyba przydałaby mu się rozmowa - mruknął Bruce, wyciągając podręcznik od Zielarstwa. - Widać, dość ciężko to przeżywa.
Przez chwilę w przedziale panowała cisza.
- To my już pójdziemy - odezwała się Pepper - Chodź, Tony. Do zobaczenia, Bruce!
Banner pomachał do nich. Został sam, jednak nie na długo. W studiowaniu nowego podręcznika, przerwało mu ciche pukanie.
- Przepraszam, czy mogę tu usiąść? - Bruce spojrzał na przybysza. Był to pierwszoroczny chłopiec, z ogromnymi okularami na nosie. W dłoniach trzymał czarny aparat.
- Oczywiście. Nikt tu nie siedzi.
- Dziękuję. - nowoprzybyły uśmiechnął się i usiadł na przeciwko Bruce’a . - Nazywam się Peter Parker, a ty?
- Bruce Banner. Jestem w Ravenclawie.
- Chciałbym trafić do Ravenclawu - powiedział chłopiec z rozmarzeniem. - Wszyscy mi mówią, że tam najbardziej pasuję.
- Wiesz, każdemu może się wydawać, że pasuje do jakiegoś domu. Nigdy nie wiadomo, co Tiara Przydziału ci powie. Może ci się wydawać, że jesteś mądry i bystry jak Krukon, ale Tiara może cię przydzielić do Gryffindoru, gdyż w głębi serca, tak naprawdę jesteś odważny i skłonny do poświęceń.
Peter spojrzał na Bruce’a ze zdziwieniem.
- Nie pomyślałem o tym. Może masz rację. - Uśmiechnął się.
 

supermonstereczka
 
  • awatar ♥ The Fastest Girl Alive ♥: xD Świetne tło ♥
  • awatar Sakuja World: Hejo... objaśnisz, o czym oni gadają? (słaba wciąż jestem w angielskim) :(
  • awatar :): Szukałam tego tak długo! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

supermonstereczka
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

supermonstereczka
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

supermonstereczka
 
Postanowiłam zrobić listę książek, seriali i anime, które zamierzam przeczytać/obejrzeć w nadchodzącym czasie.
KSIĄŻKI:
- Cień Węża
- Bliżej (cykl "Tunele" )
- Miecz przeznaczenia
- Spirala (cykl "Tunele" )
- Kłamca. Papież sztuk.
- Finał (cykl "Tunele" )
- Krew elfów
- Dzielnica obiecana
- Czas pogardy
- Dziedzictwo przodków
- Renesans
- Szklany tron
- Chrzest ognia
- Miasteczko Salem
- Wieża jaskółki
- Alicja w Krainie Zombie
- Pani jeziora
- Uczennica maga
- Bardzo biała wrona
- Czerwień rubinu
- Błękit szafiru
- Zieleń szmaragdu
- W sieci
- Jutro
- W pierścieniu ognia
- Kosogłos
- Mój Adam
- Diupa
- Zwyczajne życie
- Czerwona Pijawka
SERIALE:
- Daredevil
- Gra o Tron (5. sezon)
- Pretty Little Liars
- Once Upon A Time
- In the Flesh
- Doctor Who
- Hannibal
- Gotham
- The Walking Dead
ANIME:
- Code Geass
- Kuroshitsuji (sezon 2)
- Ao no Exorcist
- Darker than Black
- World Trigger
- Durarara!!
- Inu x Boku SS
- Shokugeki no soma
- Hetalia
- Hotarubi no Mori e
- Ansatsu Kyoushitsu
- Hamatora the animation
- Baby steps

Zamierzam także przeczytać ponownie całego Harry'ego Pottera oraz obejrzeć Attack on Titan. Tokyo Ghoul oraz Kuroko no Basket.
Co do opowiadań, to mam już zapisane tytuły:
- opowiadanie o parringach: LevixEren (Attack on Titan), ToukaxKaneki (Tokyo Ghoul), AkashixKuroko "Prawdziwy psychopata" - w trzech częściach (Kuroko no Basket)
- "Dzieciństwo", czyli jak Pokolenie Cudów znalazło się w Teiko
- Avengers w Hogwarcie
- Kawiarnia "Pod łukiem i strzałą" - czyli co się dzieje po odejściu Sokolego Oka z drużyny

Tak zapowiadają się moje następne dwa miesiące. Mam dużo do roboty xD
11403395_1616169658625905_5137840859987433526_n.jpg
  • awatar Sakuja World: Avengers w Hogwarcie? Masz prawa autorskie na ten post, czy mogę zrobić coś podobnego? Co to moich postów o postaciach, tego cyklu - co myślisz o tagu "Mirror"
  • awatar Potterwarta: @Sakuja World: możesz zrobić taki post ;) z wielką chęcią go przeczytam ^^ Fajne :)
  • awatar gość: Woooo, ile książek *3* Czekam na rozdziały, bo bardzo mnie interesuje, jak opiszesz Avengers w Hogwarcie ^^ Będzie Loki? / X-Maniaczka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

crazymonster
 
HEJ! To ja! Stęskniliście się xd?
O jejciu...
Od czego by tu zacząć. Nie było mnie tu 19 dni.
Od razu mówię, że ten wpis nie będzie strasznie długi tak jak zawsze te po ponad 10 dniach nieobecności.
No więc, co u was xd?
U mnie nawet, nawet.
Ach, no tak. Może najpierw, czemu mnie nie było?
Jakieś dwa trzy tygodnie temu i troszkę do tydzień temu zaliczałam jeszcze ostatnie sprawdziany itp. , poprawiałam oceny itp. więc nie miałam czasu zbytnio na bloga. Potem to nie mienie czasu przerodziło się bardziej w brak chęci :/ Nie chodzi mi o to, że nie miałam weny, chciałam opuścić bloga itp. tylko po prostu mi się nie chciało XD Leń ze mnie. Taka ładna pogoda była, żal zmarnować xd
Ale teraz już jestem.
W skrócie powiem tylko, że 5 czerwca byłam z Nikolą w Manufakturze na zakupach i na Avengers'ach

avengers.jpg


Powiem wam, ze mnie się bardzo podobało. Było jednak kilka niedociągnięć które raziły w oczy ale mnie tam się podobało. Moim zdaniem lepsze nić jedyneczka. W opiniach w necie przeczytałam, że chwilami można się było bać (!?) ja nie mam pojęcia czego. Ja się prawie ciągle śmiałam xD Nawet jak pani w aucie zwisała z przepaści tez się śmiałam xd
Tiaaa....
Dla mnie fajne. I bardzo spodobało mi się to, że każdy był na równi. Nie to, że ten trochę więcej miał a tamten mniej. Wszyscy mieli równo.
Tylko tym co mi się nie podobało to wątek miłosny Czarnej Wdowy i Bruce'a Bannera. Ona w poprzedniej części zarywała do innego w Kapitanie Ameryce zarywała do innego a teraz nie wiedzieć czemu do niego. No ale cóż
Czy tak czy inaczej serdecznie polecam ^^

----------------------------------------------------

Ach i co do Violetty....
Pewnie wszyscy fani wiedzą, że Violetta się skończyła :( W piątek był ostatni odcinek :(
Będzie mi bardzo brakowało tego serialu. A wam?
Ale sądzę że jak na ostatni odcinek ciutkę bardziej mogli się postarać. Tak to to jeden dzień czasami robili w 3 odcinki a tak to kilka dni najważniejszych zrobili w jeden :/
Ale to i tak nie zmienia faktu, że będzie mi brakowało Violetty ;(





----------------------------------------------------

A poza tym już za niecałe 2 tygodnie wakacje !!!!
Matko, nie mogę w to uwierzyć. Mam wrażenie, że one nigdy nie nadejdą xd
A dopiero co były ferie :d

----------------------------------------------------

Na (prawie) koniec chciałabym jeszcze podziękować tym osobom co tak pisały mi w komentarzach i w wiadomościach żebym wróciła, czemu mnie nie ma itp.
I dziękuję za (chyba) 8 nominacji które dostałam xd
Dużo nie? A prawie wszystkie od Libster Adward xd
Odpowiem w tym tygodniu ^^ (Będę miała temat na wpisy he, he xd)

---------------------------------------------------

No dobra kochani na koniec jeszcze tylko dodam, że przed wakacjami pojawi sie jeszcze sporo rzeczy związanych z nimi i nie tylko. W tym lub następnym tygodniu dodam także konkurs wakacyjny więc bądzcie gotów ^^

----------------------------------------------------


Hmmm... Ten wpis jednak jest długi xd
Ale chociaż nie tylko o mnie jest.
No, ja zmykam bo muszę się jeszcze uczyć do sprawdzianu z Niemca (tak mam sprawdzian po wystawieniu ocen ?!) który jest jutro. Jak wróciłam ze szkoły trochę mi się przysnęło i obudziłam się o 19 xd (tiaaa... spałam jakieś 3 godzinki) więc muszę się teraz uczyć.
To do juterka! Papatki!
  • awatar ♥Lagoona♥Blue♥Hania♥: OO^^ to w sumie ciekawe:33 Ja się o cb martwiłam,ale jak mi napisałaś to ulżyło mixD Koniec Violetty:(! NIEEEEEE:CC! Wakacje nadchodzą!!!:3 czekam w takim razie Zuziu^^
  • awatar RainbowxD: Cieszę się, że w końcu wróciłaś. Ja tęskniłam :D. Hehe, rozumiem, też jestem strasznie leniwa xD. Filmu nie oglądałam, ale wydaje się być świetny. Nie mogę już doczekać się tego wakacyjnego konkursu ^^. Mam nadzieję, że test dobrze Ci poszedł ♥. No i, co najważniejsze - wakacje tuż, tuż!
  • awatar king of the north.: Jej jesteś ;3 Rozumiem poprawy (y) Ja walczę o 3 z angola xD ! Mój brat był w Imax'ie 6 czerwca na Avengers w Łodzi. Mnie nie zabrał [*] Szkoda, że Violetta się skończyła ;\ Czekam na konkurs ;p
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów