Wpisy oznaczone tagiem "Bartolomeo" (1)  

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: Gdy tylko wyszliśmy z jego uczelni objął mnie zadowolony i zaczął nucić pod nosem tylko sobie znane piosenki. Rano otrzymałam instrukcję, że mam się ubrać na sportowo, bo w takim stylu spędzimy urodziny.
-A gdzie idziemy? -spytałam po kilometrze.
-Przed siebie.
-A gdzie przed siebie?
-Do Tuptusiowa.
-A co będziemy tam robić?
-Bawić się. -pocałował mnie w nos nie przestając się cieszyć. Nagle pociągnął mnie za rękę na przystanek, do którego nie podjeżdżał żaden autobus ani tramwaj. Zmrużyłam zdziwiona oczy.
-A tu co będziemy robić?
-Czekać.
-A na co?
-Na zaczarowany tramwaj.
-A będzie tęczowy?
-Oczywiście. Twoje szczęście jest moim szczęściem. -powtórzył swoje ulubione hasełko.
-A motorniczy będzie w czerwonym garniturze i z zieloną muszką? -podpuszczałam go.
-Dzisiaj spełniam wszystkie twoje życzenia.
-To ja chcę jeszcze... -już się poderwałam żeby wszystko wymieniać, gdy zobaczyłam podjeżdżający samochód, a w nim Rudą i Ala. Aż podskoczyłam z radości. -Ty kłamczucho! Miałaś spać! -rzuciłam na powitanie do przyjaciółki. Byłam totalnie zaskoczona, bo dzień wcześniej zaprosiła mnie do siebie, gdzie z okazji urodzin czekał na mnie szampan i prezent. -A ty...
-Mówiłem, że niedługo będziesz miała urodzinowego przytulasa. -posłał mi buziaka. -A teraz wsiadajcie, bo tutaj nie mogę się zatrzymywać.

Po 15minutach wesołej jazdy dotarliśmy przed nieznany mi budynek. Próbowałam dostrzec gdzieś jakiś napis, ale nic nie zauważałam. Z Wojtkiem za rękę weszłam do środka, a reszta szła za mną szczerząc się tajemniczo. Po kilku sekundach moim oczom ukazał się jeden z najwspanialszych widoków o jakich marzyłam w ostatnim czasie. Stałam jak zaczarowana patrząc na salę.
-Możesz piszczeć. -zaśmiała się Ruda, a ja zaczęłam skakać i klaskać w ręce. Rzuciłam się na szyję brunetowi.
-Dziękuję! -powtarzałam i całowałam go na przemian. -A gdzie uprzęże? Kiedy możemy iść się powspinać? Mogę być pierwsza? A na tamtą ściankę pójdziemy? -zasypałam go milionem pytań, a towarzyszące nam osoby jedynie się roześmiały.
-Najpierw jednak szkolenie.
-Ale ja już je miałam kiedyś.
-To pomożesz chłopakowi i go pouczysz. -zaproponował instruktor w momencie, gdy dołączył do nas kolega, Bartolomeo, z uprzężami.
-Ta specjalnie dla ciebie Gocha. -uściskał mnie. -Wszystkiego najlepszego.
-Dziękuję! -znowu podskoczyłam ze szczęścia. Szybko założyłam uprząż i zadowolona instruowałam Wojtka, co ma robić w jakiej sytuacji, a instruktor się nam przyglądał. Miałam z tego ogromną radochę.

-Gosiek to teraz się puszczasz! -krzyczał z dołu zadowolony Al, a pozostali się roześmiali. Zjechałam na dół asekurowana przez Wojtka i stanęłam przed blondynem.
-Przyjacielu, porządne dziewczyny się nie puszczają. One zjeżdżają. -mrugnęłam do niego i pocałowałam w policzek, co on w najlepsze wykorzystał i mocno mnie przytulił szepcząc do ucha:
-Wszystkiego najlepszego. Naprawdę się starał.

Myślałam, że już wracamy, gdy chłopcy postanowili zatrzymać się w miejscu, o którym wielokrotnie im mówiłam. Jechałam raz stopem i kierowca polecał mi tzw. wapiennik, jako piękne skałki, po których warto się powspinać. Postanowili spełnić też to może marzenie i szczęśliwa mogłam w terenie zdobyć kolejny szczyt. Tym razem jednak bez zabezpieczeń i dzięki temu miałam większą frajdę. Na szczycie patrzyłam na zachodzące Słońce, gdy Wojtek zasłonił mi oczy, a po chwili usłyszałam, jak śpiewają mi:
-Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam! -gdy brunet odsunął swoje ręce zobaczyłam przed sobą Ala z ciastem, na którym było zapalone kilka świeczek. Nie potrafię opisać, co czułam. W oczach miałam łzy i nie mogłam wydusić z siebie nic więcej poza krótkimi podziękowaniami.
  • awatar megi94: Tacy przyjaciele to prawdziwy skarb;)
  • awatar Klara.: Super przyjaciele :) Widzę, że z Wojtkiem wszystko już okej? :) No i wszystkiego najlepszego :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów