Wpisy oznaczone tagiem "Bastet" (6)  

cleo321
 
Cleo2016: Listopadowy numer Cosmopolitan już w sprzedaży, a w nim ja na okładce w zupełnie innej odsłonie :) Lubię metamorfozy nie tylko muzyczne :) Polecam listopadowy numer w którym znajdziecie wywiad z Mamą Wszystkich Kotów #BASTET - to jedna z niespodzianek które dla Was szykuje :)
 

cleo321
 
Cleo2016: Od dłuższego czasu prawie codziennie jestem w innym mieście
 

ciasteczkowaluna
 
No elo ;d
Tak jak obiecałam, drugi wpis xd
Nie wiem, jak wy, ale ja miałam wyczerpujący dzień ;-;
Ogólnie, to nie lubię mojej klasy, połowa z nich to tzw ''pokemony''.
Weźmy taką jedną, na potrzeby opowieści dajmy jej na imię Emilia.
Dziewczyna ciągle, dosłownie ciągle robi sobie selfie, chłopaków zmienia jak skarpetki. Szczerze mówiąc, owa dziewczyna zabrała mi wszystko, ''mam'' przyjaciela Maksa, niby wszystko normalnie, ale zawsze kiedy z nim gadam zjawia się Emilia i Maks o mnie zapomina.
Marzę tylko, by mnie zostawiła.

Pomijając plastiki...
Miałam dzisiaj nawał sprawdzianów i kartkówek, ale jakimś cudem wszystko dobrze napisałam, sama nie wiem, jak to zrobiłam...
Wczoraj z powodu lżejszej lekcji religii bazgrałam sobie coś w zeszycie, są efekty, bardzo słabe, ale są.

To jest Bastet, pewna OC'ka do MH, jest córką kociej bogini Bastet (XD), rysowane w 5 minut, więc nie czepiajcie się Cx
b4.pinger.pl/(…)11072307_432482170243443_48796189.j…


To jest miska z owsianką (nie wiem, czemu akurat owsianka, jakoś się tego trzymam XD) i wazon z gałązkami. Sama nie wiem, skąd taki pomysł, jakoś mnie natchnęło. Też robione w 5 minut, nie czepiaać się xC
b4.pinger.pl/(…)11042320_432482113576782_20533337.j…

Przechodząc do milszych tematów, moja mama zakupiła mi dzisiaj bardzo fajne rajstopy, zawsze chciałam takie mieć, zwłaszcza te z kotami.

cropped.jpg


cropped (1).jpg



To tyle na dziś, może ten wpis nie trzyma się kupy, ale włożyłam w niego dużo serducha ♥

Więc, dobranoc.


''Błąd dodawania pliku'' - czyli obrazka na koniec nie ma...
 

candiess
 
Candiess: I ciąg dalszy "Bastet"



Czy to przypadkiem czy kierowana swoim instynktem to Ubasti pierwsza zauważyła że jej siostra skaleczyła się w palec. Sahmet nic nie dała po sobie poznać więc nikt się nie zorientował. Nie spojrzała nawet na siostrę, ale przecież to oznaczało że ona będzie tą ofiarą. Prawda. Nagle jedna z kobiet wrzasnęła i upadła na podłogę zwijając się z bólu. Ludzie umilkli zaś przewodniczka podbiegła do niej.
-To tylko zakrztuszenie- oznajmiła po chwili gdy kobieta się uspokoiła.
Uczta skończyła się. Trójka wstała i udała się do drugiej komnaty pod asystą przewodników który zasłonili za nimi ciemno zieloną wysadzaną złotą nitką kotarę. Ubasti, Sahmet i Anubis poczekali aż ciche kroki przewodników umilkną i aż gwar w głównej Sali stanie się donioślejszy. Znów stali naprzeciw siebie obserwując swoje sylwetki. Pierwsza ruszyła się oczywiście Sahmet, zmrużyła oczy i z lubieżnym uśmiechem oddaliła się za czarną kotarę po drugiej stronie gdzie na pewno znajdowało się wielkie ,złote łoże z masą kolorowych poduszek i koców okolone płomieniami świec i oparami kadzidełek. Szakal posłał jeszcze jedno długie spojrzenie Ubasti po czym nieco sztywno udał się za starszą siostrą. Młodsza dziewczyna podeszła powoli do masywnej toaletki, pasującej do bogatego wystroju reszty komnat i zasiadła na czerwonej poduszce, złotego szezlonga. To było całkiem oczywiste co robiła parka w pomieszczeniu obok. Uprawiali bardzo gwałtowną ,intensywną i może nawet nieco brutalną miłość patrząc w swoje zwierzęce oblicza i dając upust ich naturze. Ubasti słyszała ich , zwierzęce odgłosy, warczenie, szybkie oddechy aż w końcu okrzyki i cisza. Przyglądała się swojemu odbiciu. Gwar w głównej Sali ucichł chwilę później, kroki zebranych szybko oddalających się na ciepły piasek również stały się niedosłyszalne nawet dla mocno wyczulonych uszu dziewczyny. Po chwili Ubasti usłyszała brzęk pucharów niewątpliwie wypełnionych doskonałym miodem którego pełnym aromatem nie dane im było rozkoszować się podczas uczty. Miarowy oddech siostry, lekki szelest i zza kotary wyłonił się szakal. Był jeszcze piękniejszy gdyż mięśnie miał napięte, a skórę spoconą i błyszczącą. Ich wzrok spotkał się w zwierciadle. Czekał, w zasadzie teraz była jej kolej ale chociaż dziewczyna znana była z uwielbienia do zabawy i uciech życia nie miała zamiaru wdawać się w swoje rządze tak szybko jak jej starsza siostra.
-Pokaż swoją twarz.- nie był to rozkaz, ani prośba.
Nadal świdrował ją swoimi czarnymi oczami.
-Znalazłyście ofiarę? Nikt nie wyglądał słabo.- odbił piłeczkę i przemówił niebywale pociągającym, innym od jego wyjących ludzi głosem.
-Sahmet zajmuje się ofiarami, należałoby ją zapytać jeśli nie jest już za późno.
W jego oczach pojawiło się nieme pytanie. Ubasti wiedziała co mówi ,choć miała niejasne wrazenie ze to nie są do końca jej słowa, słowa Sissi. Wstała, podeszła kilka kroków stając naprzeciw mężczyzny, w bezpiecznej odległości po czym powoli zdjęła maskę ukazując swoją jasną twarz. Była ciekawa czy i on jest równie urokliwy co ona pod maską. Nieco go zaskoczyła. Uniósł dłonie i równie powoli ściągnął maskę szakala. Miał pociągłą ,pasującą do jego maski i niesamowicie przystojną twarz. Również miał malowidło wokół oka, prawego, oko Horusa choć jego było ostrzejsze w kształcie, a gdy Ubasti się przyjrzała stwierdziła że nie jest to malunek, a tatuaż wyryty na jego twarzy. Co ciekawe nie oszpecał go ani trocę, wręcz przeciwnie dziewczyna zapragnęła go dotknąć. Nie powinni tego robić, nie powinni zdejmować masek, gdyby ich przewodnicy teraz weszli oskarżyli by ich o zły omen i skazali na zlinczowanie, jednak oboje się na to zdecydowali. Wtedy Sahmet się poruszyła, coś spadło i dało się wyczuć zapach palonych poduszek. Sissi ruszyła przed siebie, na ratunek siostrze, ale dłoń chłopaka zacisnęła się silnie na jej nadgarstku nie pozwalając jej się poruszyć. Patrzyli sobie w oczy i czuli ciepło bijące od pomieszczenia kochanków. Krzyk starszej dziewczyny wdarł się w umysł jej siostry. Zacisnęła pięść w trzymanej przez chłopaka dłoni, a oczy napełniły łzami. Dało się słyszeć pękanie kości i przeraźliwy, zwierzęcy ryk, ryk lwa, lwicy.
-Włóż maskę- rozkazał i dopiero po chwili puścił jej dłoń.
Sięgnął po swoją maskę i włożył, ona nieco wolniej zrobiła to samo. Szakal zdążył przyciągnąć ją do siebie. Przyległa plecami do jego torsu i napiętych mięśni. Objął ją silnie i dwuznacznie. Musieli zachować pozory skoro i tak złamali już odgórnie przyjęte rytuały. Trzymał ją ściśle w swoich potężnych, lepkich od potu ramionach. Do pomieszczenia wbiegli przewodnicy pchając parkę młodych, bardzo pijanych ludzi i zaciągnęli ich do klatki lwicy. To był błąd, tylko Ubasti o tym wiedziała. Sahmet była bardzo narwaną i niecierpliwą osobą, bardzo pewną siebie, pełną agresji. Odgłos rozrywanych pazurami ciał i krzyki przewodników sprawiły że młodsza dziewczyna zadrżała. Szakal przyciągnął ją jeszcze mocniej, jeszcze boleśniej do swojego rozpalonego ciała. Pomiędzy strachem czuła niejaką przyjemność z jego dotyku, jego dymnego zapachu.
-Wiedziałaś?- jego słodki od miodu i ciepły oddech owionął jej szyję.
Co miała wiedzieć? Że Sasha jest ofiarą? Że jej twarz bogini jest prawdziwsza niżeli każda z nich zawsze przypuszczała? Nie, nie miała pojęcia że Sahmet zasieje zamęt, że ofiara stanie się tak potężną plagą. Jak mogła o tym wiedzieć? Nie przypuszczała że maska jej siostry wtopi się w jej twarz i przez sekundę zadrżała czy aby jej się to nie przytrafi ale nie mogła się poruszyć by to sprawdzić. Nie powiedziała nic. Zacisnął dłonie na jej szyi i częściowo nagim brzuchu. Zgięła się lekko opanowana przez ból wydając z siebie jedynie kocie sapnięcie. Jej ostre paznokcie wbiły się w przedramiona mężczyzny wywołując u niego cichy odgłos rozkoszy, przylegali do siebie tak szczelnie że czuła każdy jego mięsień wbijający się w jej ciało. Odwrócili się do czarnej, płonącej kotary w której pojawiła się naga Sahmet. Lwica poruszająca się w pozycji pionowej z pyskiem umazanym krwią, już nie miała maski, stała się bestią, boginią, swoją własną ofiarą. O rdzawej sierści ozdobionej złotem i klejnotami, o wielkich ,ciemnych oczach. Ubasti patrzyła na to całkiem rozdarta przez skrajne emocje, poczuła jak szakal chowa twarz, maskę za jej ramionami. Wystawiał ją na konfrontację z siostrą, gdyby spojrzał rozjuszonej Sahmet w twarz skończyłoby się to tragicznie dla całego ich społeczeństwa. Lwica rozwarła paszczę, jej krwawy, chory oddech wdarł się w płuca Ubasti przyprawiając ją o mdłości i konwulsje i po chwili zwierze opadło na 4 łapy i wybiegło przed pałac wprawiając tłum w popłoch. Popędzili za nią. Krew mężczyzny zaczęła kapać na złota posadzkę. Dziewczyna wydała z siebie coś pomiędzy prychnięciem, a kaszlnięciem. Anubis zadrżał i uniósł ją nieco znad ziemi ,po czym postawił i puścił. Jego serce biło mocno, dziewczyna je czuła, również go puściła. Natychmiast zdjęła maskę i rzuciła ją w płonącą komnatę, pękła i zajęła się ogniem. Odwróciła się i spojrzała przelotnie w rozjuszone ,czarne oczy. Bardzo źle zrobiła niszcząc swoją drugą twarz. Puściła się biegiem, pałac zaraz spłonie. Wybiegła przed budowlę i przywarła do budynku rozglądając się pospiesznie. Słyszała dudniący odgłos kroków Anubisa. Rozedrze ją na strzępy, nie pozostanie mu dłużna. Przesuwała się powoli wzdłuż rozgrzanych murów. Piaszczystą górę przecięła srebrna błyskawica. Sissi uniosła twarz do pierwszych kropel słonego deszczy, kolejnego złego omenu tego wieczora, tej nocy. Coś upadło u jej stup i silne ramiona Szakala przygwoździły ją do ściany. Jej oczy zabłysły gdy spojrzała w jego twarz. Wargi jej zadrżały, zupełnie jakby zaraz miała go ugryźć.  Napięła mięśnie, tym razem nie mogła poruszyć rękoma. Kiedy jego wargi naparły na jej omiótł ją słaby, szary dym mroku mącąc nieco w głowie. Oparła się dłońmi o ścianę , nie wiedziała że jest tak silna, odepchnęła się od muru uwalniając z jego stalowego uścisku. Jedna jej dłoń oparła się o jego udo, tuż na skraju lekko opuszczonej ,czarnej przepaski, druga z zagiętymi palcami niemal boleśnie wbiła w jego brzuch. Zadrżał z rozkoszy, jego dłonie przycisnęły jej biodra. Oderwali od siebie usta, za to zetknęli czołami. Kark szakala był mocno napięty gdy lekko schylił się nad Sissi. Przenikali się wzrokiem, a ich oddechy mieszały się w jeden, niebezpieczny obłok, który szybował wysoko w niebo by obudzić nowy dzień, który przerazi każdego kto się w nim obudzi.



anubis-and-bastet-black-ink-tattoo-design.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kciuk-pl
 
W Egipcie odkryto świątynie bogini Bastet sprzed 2 tys. lat... Rademenes podniósł uszy

Link: www.kciuk.pl/HATOR-HATOR-HATOR-a2896
 

 

Kategorie blogów