Wpisy oznaczone tagiem "Bośnia i Hercegowina" (41)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Dwa dni w przepięknym Bihaciu nad malownicza rzeka Uną.

39861854_663488590700897_4036559845606817792_n.jpg

Jak już pisałam Bośnia to kraj przetrzebiony wojną. Z tego względu część zabytków została zniszczona
i dziś pozostały po nich jedynie ruiny. Piękne ruiny, takie jak te klasztoru franciszkanów w Bihaciu. Klasztorna wieża i klimatyczny grobowiec to obowiązkowe punkty podczas zwiedzania tego miasteczka.

39875562_236682760327377_7298835756028526592_n.jpg


39686787_491504084646266_99007856690331648_n.jpg

Warto również zobaczyć dawny kościół dominikański przerobiony na meczet. To jedyny w swoim rodzaju taki zabytek.

42412987_670103256701298_8540947028245479424_n.jpg

Bihac to małe aczkolwiek urokliwe miasteczko na poznanie, którego wystarczy Wam jeden dzień.
I znajdziecie jeszcze czas na wypicie kawy lub zjedzenie burka.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jajce to dawna siedziba królów Hercegowiny i kolejny punkt na naszej trasie zwiedzania Bośni
i Hercegowiny.

39869068_746543955737638_8599262294599270400_n.jpg

Dziś po twierdzy zamieszkiwanej przez królewską rodzinę pozostały jedynie ruiny lub aż ruiny. Wstęp kosztuje 2 marki, a widoki z ruin zamku są zachwycające.

39917942_314890949058949_2404116804453531648_n.jpg


42369898_231975324335776_7085753202884214784_n.jpg

Gdy już wdrapiemy się na twierdzę, a trochę schodów jest do pokonania, możemy przy okazji zwiedzić (a jakże) kolejne ruiny. Tym razem jest to stara cerkiew i klimatyczne katakumby. Wejście również 2 KM.

42563232_1971147829667385_64748891139997696_n.jpg


42484841_324809051408849_2726117035279908864_n.jpg


42482288_2297818237119037_2875644328825323520_n.jpg

Jestem pewna, że Jajce spodobają się wszystkim entuzjastom ruin. Uważam, że mogą one być równie zachwycające, a czasem nawet bardziej klimatyczne niż zabytki zachowane w całości.

42418604_1240779352731673_7213829565737598976_n.jpg


42447192_262395261081428_3749846791206469632_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Blagaj to małe miasteczko, w którym zobaczycie dwie niespotykane rzeczy.

39861964_455404694949415_4321529860544528384_n.jpg

To miasteczko jest idealną opcja na jeden dzień,
a właściwie nawet na pół dnia. Małe aczkolwiek warte zobaczenia. Dlaczego?

Klasztor Derwiszów

Skąd klasztor tureckich tańczących mnichów
w Europie? Otóż w XV wieku Blagaj został zajęty przez Turków, a Sulejman kazał wybudować tam klasztor.
Dziś wybudowany w osmańskim stylu przybytek można zwiedzać za niewielką opłatą. Oczywiście obowiązuje odpowiedni strój: zakryte kolana, ramiona i
w przypadku kobiet włosy. Przy wejściu obsługa rozdaje chusty.
Wnętrza klasztoru, jak łatwo się domyślić, są dość minimalistyczne. Mnichom do szczęścia niewiele było potrzebne: Koran, tureckie dywany na podłogach
i trochę mebli o orientalnej stylistyce. Całość zwiedzimy w ciągu kilkunastu minut, niemniej jednak warto tam zaglądnąć.

42478980_275656899941227_2287895586424225792_n.jpg


42495041_402308966968550_684005925941411840_n.jpg

2. Źródło rzeki Buny

Tusz obok klasztoru znajduje się jaskinia… z której wypływa rzeka. To osobliwe źródło krasowe jest jednym z nielicznych takich przypadków w przyrodzie.

42397474_316100252274174_8126195840495648768_n.jpg

Podsumowując, jeśli tylko będziecie w pobliżu Blagaju gorąco polecam Wam szybkie zwiedzanie tego miasteczka. Podziwianie klasztoru i źródła nie zajmie Wam wiele czasu, a warto.
  • awatar Andzia86: a jak ceny ??
  • awatar Ruda Grażka: @Andzia86: wejscie do klasztoru 3 marki, a kawa, którą piliśmy w kawiarni nad rzeką 1,5 marki. Ogólnie w całej Bośni ceny są przystępne.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeden z najpiękniejszych widoków i jedno
z najbardziej zatłoczonych miast.

39934477_1861740200582505_3395661630242029568_n.jpg

Mostar to jak sama nazwa wskazuje miasto słynące z... mostu.
Stary Most został wybudowany w drugiej połowie XVI wieku na zlecenie sułtana Sulejmana. Był symbolem pojednania Wschodu z Zachodem oraz islamu
z chrześcijaństwem.
Niestety wysadzono go podczas ostatniej wojny domowej, ale na szczęście przy wsparciu UNESCO
i Banku Światowego udało się go odbudować. Dziś stanowi główną atrakcje miasta.

Latem specjalnie przygotowywani skoczkowie startują w konkursie na Ikara Mostaru i skaczą z Starego Mostu do rzeki Neretwy. To spory wyczyn, ponieważ most liczy 24 metry. Przed skokiem proszą przechodniów o datki pieniężne na zachętę.

42509439_703579253362448_3893966819710468096_n.jpg

Na samym Starym Moście jest całe mnóstwo ludzi, więc najlepiej fotografować piękny, kamienny Mostar z... innego mostu. Miasto jest przepiękne, ale niezwykle zatłoczone. Jest ono tez najcieplejszym miejscem
w Bośni i Hercegowinie. Podczas naszej wizyty temperatura wynosiła 42 stopnie Celsjusza.

42366765_297679604156030_53893301169815552_n.jpg

Podsumowując Mostar jest piękny, gorący i tłoczny,
a Stary Most imponujący. To absolutny must see podczas wycieczki po Bośni i Hercegowinie. Chociaż osobiście radze przyjechać, zobaczyć i pojechać dalej.
  • awatar Hachie: Odwiedziłam już Bałkany i jest to naprawdę wspaniały region z wieloma pięknymi miejscami, które trzeba odwiedzić jak tylko ma się możliwość, coś cudownego! Bośnia i Hercegowina wciąż są na liście państw, które chcę odwiedzić i mam nadzieję, że w niejako bliskiej przyszłości mi się to uda! Wspaniały post z pięknymi fotografiami i kawałkiem historii ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Na jednym z blogów przeczytałam, że można kochać wiedeński ład lub bałkański burdel panujący
w Sarajewie. Ja pokochałam Sarajewo równie mocno jak kocham Wiedeń.

39745176_238106330233350_7471732112660365312_n.jpg

To miasto jest zachwycające! Mozaika kultur
i religii.

42412944_274956606463673_302404292214521856_n.jpg


39846785_285526158701019_8102691936910966784_n.jpg

Spacery po Sarajewie są czymś cudownym! Kolorowe, wąskie, kamienne uliczki okalają plac Bascsrsija, który zdobi przepiękna drewniana studnia.

39834960_276494942951747_480871530666917888_n.jpg


42482974_322798978277261_8211003023476916224_n.jpg

Niegdyś na placu znajdował się największy
i najstarszy bazar miejski. Dziś w niewielkich sklepikach można kupić całe mnóstwo przepięknych pamiątek, które swoim orientalnym wzornictwem przypominają o osmańskiej przeszłości miasta.

39760577_248615319325290_5795714648309235712_n.jpg


42486087_249703169061413_2987382962502238208_n.jpg

Nieopodal Bascarsija mieści się islamska wizytówka Sarajewa- przepiękny meczet Gazi Husrev-bega. Można go zwiedzać o wyznaczonych godzinach, a wstęp kosztuje 3 marki.

39814336_301115350469382_3021528034109816832_n.jpg


42379415_933349273542692_1701372924042149888_n.jpg


42350831_242269303121284_9113187451194572800_n.jpg

Spacerując po Sarajewie nie można pominąć Mostu Łacińskiego, na którym dokonano zamachu na austro- węgierskiego następcę tronu - Franciszka Ferdynanda oraz jego żonę Zofię. Wydarzenie to jest uznawane za bezpośrednią przyczynę wybuchu 1 Wojny Światowej.
Zawsze wyobrażałam sobie ten most, jako wielki metalowy moloch. Tymczasem to piękny, kamienny mostek.

39861857_295620701222062_9112950725482119168_n.jpg

Spacerując dalej widzimy sarajewski Ratusz. Zachwyca nie tylko neomauretańska stylistyka Ratusza, ale również jego zdobione sufity.

39973403_2139197042817615_3458723754580901888_n.jpg


39762462_704178349936469_5646041029523013632_n.jpg


39846630_673988602988356_3764353378256158720_n.jpg

Obok Ratusza stoi Przekorny Dom. Przenoszony
z miejsca na miejsce, ponieważ właściciel nie zgodził się na wyburzenie lokalu, gdy na tej działce miasto chciało postawić Ratusz.

39786357_1862363687217130_1328801553544380416_n.jpg


42419148_240579443283101_7833943708507570176_n.jpg

W Sarajewie spędziliśmy dwa dni i powiem szczerze, że to za mało. Chciałabym tam wrócić i ponownie poczuć magię tego miasta.

42574354_304826016978820_5241178638900002816_n.jpg

Wszystkim polecam wycieczkę do Sarajewa. Ludzie myślą, że miasto to nieciekawa betonowa kraina zniszczona wojną. Tymczasem Sarajewo to jedna
z najpiękniejszych stolic, w jakich byłam.
I tak właśnie podzieliłam swoje serca na dwa: Wiedeń i Sarajewo.

42497056_544970829279623_4040246761497821184_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Na początek ciekawostka. Zazwyczaj, jeśli czegoś nie ma w Internecie to znaczy, że nie istnieje. W Bośni, jeśli coś jest w Internecie to ze sporym prawdopodobieństwem nie istnieje w rzeczywistości. Jak pewna droga w Sarajewie lub camping w dolinie Verbasu. Dziesięciodniowa objazdówka po Bośni
i Hercegowinie równa się częste zmiany noclegu. Hotele, motele, campingi, które nie zawsze były takie jak byśmy sobie wymarzyli.

42412944_274956606463673_302404292214521856_n.jpg

Sarajewo- Aparthotel Centar

42445895_908506772668388_366772395849023488_n.jpg

Z pozoru powinna to być najbardziej wypasiona miejscówka. Pokój 3 osobowy z łazienką, garaż, śniadania, centrum Sarajewa. No ale...
Sory, ale po tak znanej sieciówce i cenie spodziewałam się czegoś lepszego. Już pierwsze wrażenie zrobili kiepskie, bo na pojawienie się recepcjonistki, która nas zameldowała czekaliśmy 20 min w pustej recepcji. Przy wymeldowaniu też wyszło dziwnie, ponieważ pierwszy raz zdążyło mi się, że obsługa poszła sprawdzać pokój podczas check outu.

42315375_249529135764095_3472532551178911744_n.jpg

Pokój okazał się ładny, a łóżko wygodne, jednak wkradło sie kilka wpadek.

42527703_2114824828734730_8794298924174147584_n.jpg

Prysznic mega nowoczesny i w trendach, bo bez brodzika i bez jednej ściany, ale źle ustawiony, bo mając się chlapało się po całej łazience.

42430165_2178973542177869_219096512381059072_n.jpg

No i nie wpadli na pomysł, aby dać drugi kosz na śmieci np. w aneksie kuchennym. Mały łazienkowy kosz szybko zapełniliśmy, a że pokój nie był sprzątany to na koniec pobytu śmieci zajmowały 3/4 łazienki.
Śniadanie też dupy nie urywało. Raczej tradycyjne, kontynentalne. Bez regionalnych produktów.
Ogólnie oceniam Aparthotel Centar Sarajevo na 5/10
i polecam Wam poszukać lepszego noclegu w Sarajewie.

42518916_334219427152686_8218331783872118784_n.jpg

Camping pod Blagajem- Auto Camp Green Park
Powinnam raczej napisać camping pod mostem, bo nad campingiem był most.
Obiekt był na prawdę dobry. Czyste i świetnie wyposażone toalety i prysznice. Bar na terenie campingu i dosłownie rzut kamieniem do rzeki, która dawała przyjemne orzeźwienie przy 40 stopniowym upale.
Cena to około 6 euro za osobę za dobę. Zdecydowanie polecam i daje 7/10.

42422378_1860393080710045_2104422494868865024_n.jpg

Camping nad jeziorem Jablanickim- Autocamp Miris Ljeta
Totalne przeciwieństwo powyższego. Ciasno i słabo rozwinięta infrastruktura. Jedna toaleta i to na samym końcu obiektu plus prysznic pozostawiający wiele do życzenia. Było w prawdzie jezioro, ale niezbyt czyste. Nawet tego 4 euro bym nie dała za to.
Ogólna ocena 3/10 i nie polecam.

42421130_319873702111221_4056038149359403008_n.jpg

Motel przy drodze z Jajec do Bihacia
To był ten moment, kiedy szukaliśmy campingu, którego nie było. Zrezygnowani zatrzymaliśmy się
w przydrożnym motelu. Przekonała nas niska cena: 8 euro za osobę. Dostaliśmy bardzo przyzwoity 9 osobowy pokój z dwoma łazienkami i wygodnymi łóżkami.
Niestety nie pamiętam nazwy motelu, ale znajdował się on przy supermarkecie Bingo. Polecam i oceniam na 6.

Camping w Bihaciu- Una RC Kiro Rafting

Zadbany obiekt nad jeziorem oferujący gosciom sporo atrakcji np. rafting (o tym w innym wpisie). Czyste łazienki i prysznice rozlokowane w wielu miejscach pola. Tłumów nie było, bo może odstraszyła ich cena: około 11 euro na osobę za dobę. Polecam i daje 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Garść przydatnych informacji dla osób wybierających się do Bośni i Hercegowiny. Zwłaszcza samochodem. Zwłaszcza nowym.

39834960_276494942951747_480871530666917888_n.jpg

W maju padł pomysł: sierpniowa objazdówka po Bośni
i Hercegowinie. Dlaczego nie ;) Tylko jak się do tego przygotować?

42374678_2169266543338061_1027232812857556992_n.jpg

Bezpieczeństwo
Czy Bośnia i Hercegowina jest bezpieczna? Tak! Przez cały pobyt nie mieliśmy żadnej przykrej sytuacji. Nikt nie chciał nam ukraść naszego zdecydowanie wyglądającego na nowy samochodu, ani nie chciał okraść nas nawet w nocy w Sarajewie. Jedyne, o czym trzeba pamiętać to żeby pod żadnym pozorem nie zbaczać z wyznaczonych dróg, szlaków i nie wchodzić do opuszczonych budynków. Dlaczego? Miny. Po ostatniej wojnie domowej toczącej się w latach 1992-1995 część kraju nadal jest zaminowana. Trudno odnaleźć niewypały rozlokowane losowo przez partyzantów. Jeśli nie pchamy się tam gdzie nie wolno to nic się nam nie stanie.

39917942_314890949058949_2404116804453531648_n.jpg

Wojna
Skoro już o wojnie mowa to nie sposób zwiedzać Bośni i Hercegowiny w oderwaniu od jej wojennej historii. To było w końcu tak niedawno. Kiedy ja beztrosko bawiłam się lalkami moi bośniaccy rówieśnicy bali się czy dożyją jutra. Zwiedzałam wiele miejsc naznaczonych historią różnych wojen, ale to właśnie podziurawione kulami budynki Sarajewa i Mostaru sprawiały, że chciało mi się płakać. Dlaczego, akurat tam? Bo nigdy nie zrozumiem jak można zastrzelić sąsiada tylko, dlatego, że wyznaje inną religię czy należy do innej grupy etnicznej. W Bośni i Hercegowinie mijamy na ulicy ludzi, którzy mają po 40 czy 50 lat i zastanawiamy się czy to oni strzelali czy do nich strzelano. Czy ta kobieta przeżyła któryś z obozów gwałtów, czy udało się jej uniknąć tego piekła? To “ludzie ludziom zgotowali ten los”.

39821284_253867301914072_1902658357370552320_n.jpg


42411546_697743673924624_296564863268814848_n.jpg

Religia
Bośni i Hercegowina to kraj w większości muzułmański. Daje nam to możliwość zwiedzania przepięknych meczetów oraz odwiedzenia, rzadko spotykanych w naszej części Europy, muzułmańskich cmentarzy. Zaskoczona byłam, że niektóre
z nekropolii znajdowały się niemal w ogródkach domów mieszkalnych, ponieważ odgrodzone były jedynie lichym płotem.

42574354_304826016978820_5241178638900002816_n.jpg

Waluta
W Bośni i Hercegowinie posługujemy się marką.
W Krakowie istnieje tylko jeden kantor gdzie można ją kupić- ul. Grodzka 61. My pojechaliśmy do Bośni
z euro i odkryliśmy tam fenomenalną rzecz. W każdym kantorze, w każdym mieście kurs wymiany euro na marki jest ten sam. Zawsze niezmienny.

42486087_249703169061413_2987382962502238208_n.jpg

Ceny
Podobne jak w Polsce. Bośnia i Hercegowina jest raczej biednym krajem, który dopiero wstaje
z popiołów wojny.

39760577_248615319325290_5795714648309235712_n.jpg

Język
Po angielsku dogadamy się czasem. Zazwyczaj kelner (w tym zawodzie pracują tam tylko mężczyźni- dziwne) na wszystko powie nam “ok, ok”, ale i tak zrobi po swojemu, bo nie zrozumiał. Mówienie po polsku przynosi podobny skutek. Po słowacku również. Najlepiej wychodziło połączenie tych trzech języków plus pokazywanie na migi.

42545075_719379475075836_4775341362079858688_n.jpg

Ludzie
Mili, życzliwi, mega pomocni z sercem na dłoni.

39745176_238106330233350_7471732112660365312_n.jpg

Transport
Tego lata przetestowaliśmy naszego Nissana Qashqai na bośniackich drogach. Jeśli ktokolwiek będzie Was straszył “bałkańskim stylem jazdy” nie wierzcie mu. W Bośni kierowcy jeździli może nieco szybciej
i głośniej (klakson musi być) niż w Polsce, ale tragedii nie było. Tak samo, jeśli chodzi o drogi. Nasłuchaliśmy się opinii o ich tragicznym stanie, ale w Bieszczadach można znaleźć dużo gorsze. Jeśli nie wybierzecie się na wodospad Skakavac to nawet nie zauważycie różnicy między polskimi a bośniackimi drogami.
Jeśli się wybierzecie… cóż. Wtedy poczujecie dreszczyk emocji widząc dróżkę, na której ledwo zmieściłby się skuter, ogromną skarpę po prawej, ścianę po lewej, a z naprzeciwka pojedzie suw większy niż Nissan. Przeżyliśmy, ale bez napędu na 4 koła i wysokiego zawieszenia ani rusz na wodospad.

39753168_286543232131835_1371187945838477312_n.jpg

Przepisy ruchu drogowego
W Bośni i Hercegowinie prowadzonych jest mnóstwo kontroli drogowych, dlatego lepiej jechać przepisowo, zapoznać się z obowiązującymi przepisami i koniecznie pamiętać o wyrobieniu zielonej karty. Czyli ubezpieczenia OC, które działa poza Unią Europejską. Tak, Bośnia nie jest w Unii, ani nawet
w NATO.

42494200_792637694401841_4725953206725640192_n.jpg

Przekraczanie granicy
Skoro Bośnia i Hercegowina nie należy do UE konieczny będzie paszport. Kontroli na granicy nie mieliśmy żadnej, a spodziewaliśmy się zwłaszcza opuszczając terytorium Bośni, ponieważ obowiązują limity alkoholu, który można wywieźć. Sprawdzania nie było, a my żałowaliśmy, że nie kupiliśmy więcej rakiji.

42391151_1859398970820588_2312024394865573888_n.jpg

Podsumowując, samodzielna organizacja wycieczki objazdowej po Bośni i Hercegowinie nie stanowi ogromnego wyzwania. Trzeba pamiętać o kilku przepisach i zasadach bezpieczeństwa i tyle wystarczy, aby cieszyć się pięknem tego kraju. Gwarantuje Wam, że takich widoków jadąc od jednego miasteczka do drugiego nigdy nie widzieliście
i nigdy potem nie zobaczycie.

39851668_943060565894661_4489683005618520064_n.jpg
 

banzajpl
 

www.video.banzaj.pl/(…)bosnia-i-hercegowina-vs-cypr…

(Trwa ładowanie załączników…)

 

banzajpl
 
Reprezentacja Bośni i Hercegowiny godnie pożegnała się z mundialem w Brazylii. Piłkarze z Bałkanów pokonali w środę Iran 3 do 1 i rywalizację w grupie F zakończyli na trzecim miejscu...
www.sport.banzaj.pl/Mundial-2014-Godne-pozegnani…
 

banzajpl
 
Reprezentacja Nigerii zdobyła trzy punkty, skromnie pokonując na stadionie w Kujabie Bośnię i Hercegowinę 1 do 0. „Super Orły” mogą jednak mówić o sporym szczęściu, bo...
www.sport.banzaj.pl/Mundial-2014-Trzy-punkty-dla…
 

banzajpl
 
Reprezentanci Argentyny w meczu grupy F pokonali 2 do1 Bośnię i Hercegowinę. „Albicelestes” rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia. Drużyna z Ameryki Południowej prowadzenie objęła...
www.sport.banzaj.pl/Mundial-2014-Malo-przekonuja…
 

banzajpl
 
W towarzyskim meczu piłkarskim rozgrywanym na Busch Stadium w St. Louis reprezentacja Argentyny pokonała 2:0 Bośnię i Hercegowinę. Kontuzjowanego Messiego znakomicie zastąpi Sergio Aguero...
www.sport.banzaj.pl/Argentyna-pokonala-Bosnie-i-…
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: III dzień.
Wydaje mi się, że trzeci dzień jest najcięższy – człowieka dopada początkowe zmęczenie i jeśli samochody nie chcą się zatrzymywać to pojawia się też zdenerwowanie. Tak było i ze mną. Chcieliśmy dotrzeć jak najszybciej do Splitu oraz do Baska Vody, gdzie czekała na nas siostra Wojtka. Z kartkami staliśmy na poboczu denerwując się, gdy kolejni kierowcy nas ignorowali.
-A niech cię dźwi ścisną! –podskoczyłam wołając po swojemu, a Wojtek jedynie się uśmiechnął. Miałam już ochotę rzucić kartonem i wrócić nad morze, gdy kilkanaście metrów od nas zatrzymał się elegancki samochód. Z tymi ciężkimi plecakami podbiegliśmy do niego i okazało się, że kierowca jedzie do miejscowości, którą tak bardzo chcieliśmy zobaczyć. Podczas tej trasy zaczęłam się zakochiwać w krajobrazie Chorwacji – górskie zbocza, przepaście przy drodze, kolorowe domki z czerwonymi dachami i kamienne kościółki. Z nosem przyklejonym do szyby przyglądałam się każdemu mijanemu budynkowi i turkusowej wodzie. A Split? Miasto w pałacu, tak mogę je określić. Dawno, dawno temu był tam ogromny pałac. Piękny. I ktoś wpadł na pomysł żeby w jego murach stworzyć miasto i tak też się stało. Zostawiliśmy plecaki w przechowalni i ruszyliśmy wąskimi uliczkami przed siebie. Po drodze zjedliśmy przepyszne lody arbuzowe, a co krok natykaliśmy się na Polaków. Byłam pod wrażeniem każdego metra tej miejscowości i nawet upał nie był w stanie popsuć mi humoru. A nadmorskie palmy sprawiały, że miałam wrażenie jakbym w ogóle była poza Europą. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że w przyszłości z pewnością wrócimy do Splitu. Po wyjściu z miasta znowu zaczęliśmy łapać stopa. Minęło zaledwie kilka minut i… JEST! Po raz kolejny mieliśmy do czynienia z miłym kierowcą. I znowu cudne widoki – domki na wzgórzach skupione wokół kościółków, zamki kamienne na skałach i cudne morze. Tym razem bez problemu dotarliśmy do Baska Vody. Tam oddaliśmy się błogiemu lenistwu i pływaliśmy w przejrzystej wodzie ciesząc się urokami Chorwacji. Wieczorem rozbiliśmy się na dziko w gaju oliwnym. Otaczały nas krzewy, wokół unosił się bajeczny zapach szałwii, a gwiazdy wyglądały jak brylanciki, które ktoś przyczepił do nieba.

IV dzień.
Pobudka wcześnie rano i walka z inwazją mrówek, które obeszły nasze jedzenie i ubrania. Oczywiście ja w pewnym momencie buchnęłam śmiechem patrząc na mocującego się z tymi małymi stworzeniami Wojtka. Zjedliśmy szybko śniadanie i ruszyliśmy na plażę, gdzie stały prysznice żeby umyć zęby. Ot, spartańskie warunki. I to właśnie tam ustaliliśmy, że do południa jedziemy przed siebie, a potem rozkładamy się na plaży i leniuchujemy. Stopy? Grupa Polaków i Chorwat mający Polkę za żonę. Widzieliśmy też pożar na jednej z wysp. Dym był widoczny z naprawdę wielu kilometrów. Tuż przed granicą z Bośnią i Hercegowiną rozłożyliśmy się nad wodą i zaczęliśmy smażing plażing, co w sumie kompletnie do nas nie pasuje. Na zmianę: pływaliśmy i opalaliśmy się. Widzieliśmy nawet krabika, który pozwolił zrobić sobie kilka zdjęć. Woda była turkusowa, ciepła i dawała ukojenie dla zmęczonych ciał. Bawiliśmy się naprawdę świetnie i po naładowaniu akumulatorów ruszyliśmy dalej. Do granicy podwiozła nas para Francuzów. A ja? Z każdym kolejnym kilometrem coraz bardziej się zakochiwałam. Zielono! Górsko! Morsko! Bajkowo! Wszystko to ujęło moje serce i sprawiło, że chciałam zostać w tym miejscu na zawsze. W myślach obiecałam sobie, że wrócę do tych wiosek, które mijaliśmy i spędzę w nich więcej czasu. A potem trafiliśmy na sad z figami. Zachwyceni zaczęliśmy się nimi zajadać i uzbieraliśmy ich też trochę na drogę. Potem kolejne stopy i z miłą parą dotarliśmy do Medjugorje, gdzie kierowca zaproponował nam nocleg u siebie w hostelu. Mogliśmy wziąć ciepły prysznic, zjeść normalną kolację, którą dla nas przygotowali i wypić pyszne domowe wino. Co najbardziej zapamiętałam z tego dnia? Historię o wojnie domowej w Bośni i Hercegowinie. Nasz gospodarz opowiadał nam, jak to wyglądało, jak sąsiad strzelał do sąsiada i jak spalono jego dom pod Sarajewem, bo jest katolikiem. To coś innego czytać o konflikcie w książkach, a co innego słuchać o nim od osób, które to wszystko przeżyły. Ale co charakteryzuje takich ludzi? Przede wszystkim ciepło, serdeczność i otwartość na drugiego człowieka. Miły Chorwat przytulał nas i chciał spełniać nasze wszystkie zachcianki. Gdy tylko wróciliśmy do pokoju to padliśmy na łóżka jak zabici.

[c.d.n.]
  • awatar olgulka: Super był ten Wasz wyjazd :) Jak tak czytam to mam taką straszną ochotę na objechanie Chorwacji autostopem :)
  • awatar megi94: nie sądziłam, że można spotkać w tak krótkim czasie tylu życzliwych ludzi:)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

mecz-na-zywo.pl
 
mecz-na-zywo.pl/(…)Bosnia,i,Hercegowina,Niemcy,Mist…
           Zobacz mecz przez internet! Zobaczysz u nas wszystkie najlepsze mecze online, za darmo i bez limitu. Piłka Nożna - transmisja Bośnia i Hercegowina - Niemcy jest to Mistrzostwa Świata U-21. Wydarzenie odbędzie się 2012-09-10 o godzinie 17:00. Oglądaj tylko u nas, na pewno będzie ciekawie - zapraszamy i życzymy emocjonujących przeżyć!
 

mecz-na-zywo.pl
 
mecz-na-zywo.pl/(…)Liechtenstein,Bosnia,i,Hercegowi…
           Zobacz mecz przez internet! Zobaczysz u nas wszystkie najlepsze mecze online, za darmo i bez limitu. Piłka Nożna - transmisja Liechtenstein - Bośnia i Hercegowina jest to El. Mistrzostw Świata. Wydarzenie odbędzie się 2012-09-07 o godzinie 19:00. Oglądaj tylko u nas, na pewno będzie ciekawie - zapraszamy i życzymy emocjonujących przeżyć!
 

tysiacjedenopowiesci
 
Zdravo!

Wróciłam i dzisiaj opowiem Wam o mojej wyprawie do stolicy Bośni i Hercegowiny, czyli Sarajewa. Z Belgradu wyjechaliśmy w 6 szóstkę - 3 Polki, Niemiec, Słowak i Rosjanin. Do Małego Zwornika, gdzie przekroczyliśmy granicę jechaliśmy autobusem, a potem autostopem. Do Sarajewa dojechaliśmy wszyscy razem w jednym tirze. Nasz kierowca znalazł nam u swojego kolegi nocleg i w ten sposób pierwszy raz w życiu spałam w muzułmańskim domu. Rano zostaliśmy poczęstowani tradycyjną bałkańską kawą parzoną w dżezwie, czyli garnuszką z długą rączką. Od razu postawiła nas na nogi. Chłopcy musieli jeszcze napić się rakiji, co bez śniadania nie było dobrym pomysłem;)
Miasto otoczone jest wzgórzami i chociaż od działań wojennych prowadzonych w latach 1992 - 1995 minęło sporo czasu to nadal w teren wokół jest zaminowany. W samym mieście jest jeszcze mnóstwo miejsc, które nie dają zapomnieć o strasznej przeszłości - dziury po kulach w budynkach i coś co najbardziej rzuca się w oczy, czyli mnóstwo cmentarzy, groby można znaleźć nawet w parkach.  
Miasto to prawdziwa mieszanka kulturowa, można tam znaleźć meczety, cerkwie, kościół katolicki, a nawet synagogę. O 4 w nocy budziły nas śpiewy z minaretów, czyli bardzo wysokich wież widocznych z każdego miejsca w Sarajewie.
Sercem miasta jest ulica Baščaršija, gdzie znajduje się się bazar i fontanna z wodą pitną - to było moje ulubione miejsce:)W Sarajewie znajduję się również most, pod którym został stracony arcyksiąże Ferdynand - i tak zaczęła się I Wojna Światowa.
Podczas naszego pobytu odbywał się festiwal filmowy, którego głównym gościem była Angelina Jolie. Została honorową mieszkanką swojego ukochanego miasta.
Będąc w Sarajewie warto wybrać się do Muzeum Historycznego, które pomoże nam zrozumieć skomplikowaną historię tego kraju, z mnóstwem przerażających obrazów uchwyconych na zdjęciach.
Taki piękny kraj z taką smutną historią...

Pozdrawiam.

Kalina

p.s. Już wkrótce kolejna cześć moich wspomnień z Bałkanów:)
 

banzajpl
 
Reprezentacja Brazylii pokonała 2:1 Bośnię i Hercegowinę w towarzyskim meczu rozegranym w St. Gallen. Pierwszy gol padł już w 4. minucie spotkania, a w rolach głównych pokazali się dwaj...
www.sport.banzaj.pl/Pilka-nozna-Brazylia-pokonal…
 

 

Kategorie blogów