Wpisy oznaczone tagiem "Bunt" (62)  

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Przyszło ochłodzenie. Myślałam, że prognoza to znowu pobożne życzenia, ale jednak nie : DDD
Można w końcu żyć! Wyjść na dwór bez ryzyka ciężkiego poparzenia, można oddychać swobodnie, przestać się pocić jak tłusty skurwiel.
Jestem chyba najszczęśliwszym kociakiem na świecie!

Założyłam sukienkę i zgadnijcie komu wiatr podniósł kieckę w górę? ;>
  • awatar ms moth: zazdro mocno
  • awatar Lalka Zombie: @ms moth: nie ma czego, zakładaj kiecke i idź na dwór, dla Ciebie wiatr też będzie łaskawy :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

epartnerzy
 
Poruszająca opowieść o tym, jak trudną sztuką jest pogodzenie się z losem, którego czasami nie sposób zmienić. Każdy dzień Samanthy Friedman jest taki sam. Kiedyś niezależna i odnosząca sukcesy, dziś jest przede wszystkim mamą trójki dzieci. Zajęta wypełnianiem nudnych domowych obowiązków, musi wciąż przypominać sobie, że parę lat temu tego właśnie najbardziej pragnęła. To, co wydawało się spełnieniem marzeń, stało się męczącą codziennością. Odpowiedzialność za podjęte decyzje przytłacza ją coraz bardziej. Cammy, 17-letnia córka Samanthy, przechodzi okres buntu. Poczucie wyobcowania nasila się, kiedy Cammy dowiaduje się, że została adoptowana. Szuka akceptacji, obracając się w podejrzanym towarzystwie. Wszystkie swoje przeżycia opisuje w dzienniku – poetyckim zapisie bolesnej samotności.
Matka i córka - obce dla siebie, marzą o tym samym. Dla Samanthy ucieczką od rzeczywistości są spotkania z przystojnym nieznajomym, podsycane pragnieniem, by poczuć cokolwiek. Dla Cammy obsesyjne poszukiwania biologicznej matki i wiara, że stworzą udaną rodzinę. W rozpaczliwym buncie sięga po narkotyki i szuka bliskości w przygodnym seksie, by wreszcie nic nie czuć. Punktem zwrotnym dla Samanthy i Cammy okaże się dzień, który miał niczym nie różnić się od poprzednich. Dzień pełen dramatycznych wydarzeń, które zmienią ich życie na zawsze.

Promocja tylko 03 grudnia 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)dogonic_rozwiane_marzenia_p29875.…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania PDF z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)dogonic_rozwiane_marzenia-demo.pdf…

Dogonić rozwiane marzenia - ebook.jpg


**********
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com/
 

zorena
 
Witam. Dzisiaj chciałabym poruszyć pewien temat. Przyszłam do szkoły w glanach, czarnych spodniach i czarnej bluzce z nadrukiem mojego ukochanego zespółu i co usłyszałam?

“-Masz natychmiast zdjąć te buty! Nie ubieraj się tak, bo to nie przystoi uczennicy!”


Myślałam, że rzucę się na tę nauczycielkę, ale ja głupia nie zrobiłam nic... nic w swojej obronie, w obronie mojego stylu, muzyki, którą kocham. Czy to jest sprawiedliwe? Dziewczyny mogą ubierać wyzywające ubrania a chłopcy niechlujnie się ubierać a rockowce i metalowce nie mogą nosić tego co chcą!? Smutno mi, że nic nie zrobiłam tylko przyjęłam polecenie z pokorą, ale ja nie chcę sprawiać kłopotów, nie jestem typem buntowniczki. Dlatego piszę to tutaj abyście mogli mi napisać czy w waszej szkole też tak jest, czy traktują was jak dziwaków z powodu tego co kochacie. Nikt nie powinnien mieć na nas wpływu. Nikt nie powinnien kontrolować tego czego słuchamy,  jak się ubieramy, jak się poruszamy, jak mówimy, jak piszemy, jak jemy, jak oddychamy... To smutne, że żyjemy w takim społeczeństwie. Przepraszam, że trochę poniosły mnie emocje, ale ten wpis jest taki... od serca...
  • awatar książkoholiczka123: W mojej szkole na szczęści nie robią mi problemów że farbuje włosy czy przychodzę w glanach :) Nie rozumiem czemu u ciebie się czepiają każdy ma prawo ubierać się tak jak chce to po prostu zwykłe ciuchy !!! Przecież nie robimy komuś krzywdy tym jak się ubieramy . Niech cię zajmą ludźmi którzy mają na prawdę kłopoty ze sobą lub nękają innych a nie czepiają się osób które nie wyrządzają nikomu krzywdy tylko ubierają się inaczej
  • awatar gość: @książkoholiczka123: Cieszę się, że masz takie samo zdanie, to smutne, że nie wszyscy tak uważają :(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

eve.lynn
 
Tabletki antykoncepcyjne + antybiotyk = okropny ból brzucha i okres w połowie cyklu.:/
Najwidoczniej mu organizm lubi się buntować, co mnie nie cieszy.
Mam nadzieję, że jutro już będę mogła olać antybiotyk.
 

clawdeen13
 
Niedziela minęła dobrze, nie uczyłam się w ogóle xD Jutro szkoła -,- Dla takiej buntowniczki jak ja szkoła to coś strasznego. Gimnazjum... nowe możliwości, znajomości, wszystko się zmieniło odkąd 1 września przekroczłam próg gimnazjum. Zmieniłam się. Nie jestem tą kujonką, szarą myszką, ulubionicą nauczycieli, grzeczną dziewczynką. Mam tak wielu znajomych a jednak dalej przyjaźnie się z przyjaciółkami z podstawówki. Podsumowując mam dobre oceny, jestem szanowana, lubiana, mam wspaniałe przyjaciółki :) Ale... brakuje mi czegoś... miłości :( Dlaczego to musi być takie skąplikowane :( Ja mam wrażenie że on czuje to samo co ja do niego, zerka na mnie kiedy obok niego przechodzę... a może tylko mi się wydaje że mu się podobam :( Wiem że pasowali byśmy do siebie gdybyś byli parą ... Może jestem głupia? Może jestem tchórzem bo nie chce wykonać pierwszego kroku dlatego że się boję :( Kocham go ale czekam na rozwój sytuacji ;) O nie !!! :( Przypomniałam sobie, że mam jutro zajęcia dodatkowe a on chodzi do mojej grupy... Dobra Defathra ogarnij się ! Dasz radę ! :D Dobra ide spać nie chcę żeby mnie zobaczył kiedy wyglądam jak trup po nieprzspanej nocy :)
 

lato101
 
No tak... Czasu minęło sporo. Nie kryję. Chłopczęcie podrosło. Kalafior zniknął. Synuś rozwija się przewspaniale. Jest oczywiście najinteligentniejszy, najpiękniejszy i najlepiej wychowany wśród wszystkich rówieśników stąpających po Kuli Ziemskiej !

Jako Matulina wielokrotnie obserwowałam inne dziecięcia. Takie potwory ! Takie niewychowane ! Krzyczące, pyskujące, wyrywające innym Aniołkom zabawki z ich bezbronnych, małych rączek ! Takie egoistyczne ! Wrzeszczące z bezwzględnym wyrazem ich dziecięcych twarzyczek: "To moje ! To moje ! "...
Ach Ci rodzice... Wstyd ! Tak mało czasu poświęcają na wychowanie swoich maluchów... Na tłumaczenie, wyjaśnianie.

Zupełnie coś innego niż u nas. Nasz Słodziulinek ! Taki wsłuchany w wyjaśnienia, wpatrzony w rodzicielskie oczęta, niezwykle posłuszny, ułożony. Wyraźnie widać jak wielu rodziców bardzo zdawkowo podchodzi do tematu wychowania, zapobiegania, rodzenia w dziecku ciepłych uczuć i wyrozumiałości wobec innych ! Na łatwiznę idą !!!

Aż nadszedł... Zgodnie z książkowymi zapowiedziami... Pojawił się niespodziewany, choć spodziewany zgodnie z wytycznymi audycji radiowych i telewizyjnych... Oto jest! BUNT DWULATKA

"To MOOOOOOOOOJEEEEEEEEEE!!! " "Ha-ha-ha" - chlis Matulinę po łbie... "NIE IDĘ !!! ", "NIE LUBIĘ!!!", "AAAAAAAAAAAAAAAAA !!!!" "Mama jest GŁUPIA !!!", "NIE LUBIĘ CIĘ!!!!", "CHCĘ INNĄ MAMUSIĘ!!!! " "."ODDAJ - TO MOJE", "BAM po łbie kogo popadnie !!!", "HA-HA-HA Kociczku" - chlis kotkowi piłką po plecach !!!

No tak... Świetnie sobie Synusia wychowaliśmy... Zaszczepiliśmy w Nim ciepło i wyrozumiałość...Jest taki łagodny, wrażliwy, usłuchany... Nie to co inne potworki...
  • awatar foxylady: I ponownie ( bo już drugi raz wpis widzę :) ) brakowało mi tu ciebie :)
  • awatar pink-chocolate: Wrocilas!!!!!!! :*
  • awatar matulina: @pink-chocolate: zobaczymy na ile czas pozwoli na ten powrót :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

pieniadz
 

   Brazylia: Bunt w przepełnionym więzieniu
Tagi: Brazylia Więźniowie Bunt Policja Ze świata Data: 2013-10-11
www.video.pieniadz.pl/(…)brazylia-bunt-w-przepelnio…
 

luma1988
 
Nadzieje jakie pokładają w nas rodzice kształtują nas na różne dziwne sposoby. Ciekawe ile talentów zabiły niespełnione rodziców tysięcy niesamowitych talentów, oraz ile geniuszy narodziło się tylko dla tego, że tatuś w młodości chciał grać na skrzypcach ale mu nie pozwolono.
Sama przez takie zachowanie moich rodzicieli nie jednokrotnie rezygnowałam ze swoich marzeń. Czasem jednak warto jest się zbuntować - cena nie jednokrotnie jest wysoka. W moim wypadku rodzina przestała ze mną utrzymywać kontakt. To trochę tak jak by się mnie wstydzili, aczkolwiek tym razem nie mam zamiaru im ulegnąć. Chociaż raz w życiu robię coś po swojemu i jestem szczęśliwa.
  • awatar retnax: Zadowalanie osób trzecich, nie daje takiej satysfakcji jak samorealizacja, to jest pewne. Zaś co do Twojego pytania, zawsze się nad tym zastanawiałem. Ile ambicji pokłada w dziecku rodzic i czy wie, że te ambicje nie zawsze muszą bym asymilowane przez dziecko... zarazem Ciekawie jest mieć w rękach przyszłość w momencie gdy nie powinno się w ogóle istnieć.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

pony
 
Valfre: Aby istnieć, człowiek musi się buntować.
 

ebook-czytaj-nas
 
Kategoria ebooka: dokument, literatura faktu, reportaże

Autor: Edwin Bendyk  

Czy w XXI wieku powstało nowe, sieciowe społeczeństwo, buntujące się przeciwko starym niewydolnym strukturom państwa tkwiącego ciągle w XX, a nawet XIX wieku?
Książka Edwina Bendyka została  zainspirowana protestami przeciwko porozumieniu ACTA, choć pracę nad nią autor rozpoczął już wiele lat temu. Obserwując przemiany społeczne i kulturowe w Polsce i na świecie zadawał sobie pytania o to, jak nowe formy uczestnictwa w kulturze, które umożliwia m.in. Internet mogą przełożyć się na nowe formy mobilizacji społecznej i politycznej. Pytanie o możliwość zrywu znalazło szybko odpowiedź. Nikt nie przewidział skali i intensywności manifestacji organizowanych głównie przez ludzi młodych o różnych przekonaniach politycznych, o różnym statusie społecznym, mieszkających w miastach dużych i małych. To pierwsza taka mobilizacja w III Rzeczpospolitej.

„Czy Polska przetrwa do 2030 roku?” to kluczowe pytanie książki. Oczywiście pytanie to nie jest prognozą, lecz zachętą do refleksji nad światem, w którym najważniejsze role odgrywać będą dzisiejsi protestujący z ulic polskich miast. Co zrobić, by nie zmarnować  ich energii i umiejętności?


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/ebooki/bunt_sieci_p31463.xml

Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
  • awatar kalaharii: zainteresowala mnie tematyka tej ksiazki.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

destiel
 
Witajcie! ;D Oto nowy rozdzialik ^^. Szybko poszło... Mam nadzieję, że się spodoba. Dedykowany mania-chan.
__________________________________________________
Wydarzenia tamtego dnia… Mną wstrząsnęły. Obserwując Deana wiele razy miałem do czynienia z takim zachowaniem. Jak on to nazwał…? Całowaniem? Lub czymś więcej. Robił to z osobnikami płci przeciwnej. Wiedziałem też, że było to dość intymne. Miałem wrażenie, że wszystko nagle stało się bardziej skomplikowane. Jeżeli mogło takie być. Na apokalipsę przygotowywałem się całe życie. Na poświęcenie Deana wiele lat. Nie było tu żadnych niespodzianek. Oprócz tej…
Dotknąłem palcami swoich ust, przypominając sobie jego słowa: „Nie wszystko zawsze musi być logiczne”. Nie wiedział, co robi. To nie była intryga. To był mój Dean, który po raz kolejny wpakował się w kłopoty.
Jednak, co właściwie nazywam pojęciem „kłopoty”? Co tym aktem Dean chciał mi pokazać? Ja wiedziałem, że go kocham, czułem to, pragnąłem by był bezpieczny i szczęśliwy. Oni, ludzie robili to podobnie, lecz nie zawsze. Czasami ich związek polegał na kontakcie czysto fizycznym. O to chodziło Deanowi?
Moje rozmyślania przerwał głos. Cichszy od szeptu, jednak dla mnie łatwy do wychwycenia. Uriel.
-Witaj Castielu.
Odwróciłem wzrok w jego stronę. Anioł przybrał złośliwy uśmieszek, lecz ten fakt nie przejął mnie zbytnio. Nadal byłem myślami gdzie indziej.
-Co cię do mnie sprowadza?- zapytałem bez najmniejszych podejrzeń. Uriel był specyficzny. Posiadał swój własny, oryginalny charakter. Na pewno nie był miły, ale miał swoje sumienie. Tak myślałem…
-Pewna sprawa, nie cierpiąca zwłoki. Chciałem najpierw przyjść z tym do ciebie, bracie, nim skieruje się do innych.- powinno mi to dać do myślenia, jednak to też zignorowałem.
-Konkretnie?
-Powiem ci. Ale nie tutaj.- spojrzał na ludzi naokoło nas. Po chwili przenieśliśmy się do innego miejsca. Był to las. Spokojny, cichy, oddalony od turystów. Po środku był wybudowany drewniany domek.
Miejsce przypominało mi czasy, kiedy jeszcze nie było człowieka. Nasz Ojciec stworzył Ziemię. Niczym nie skalaną. Wszyscy żyli w pokoju, nawet nie wiedząc, jakie losy szykowała nam przyszłość. Chata oznaczała w tym przypadku ostoję aniołów, centrum. Krajobraz był cudowny.
Podszedłem do gładkiej ściany.
-Więc, co to za sprawa?- odezwałem się, zakłócając niezwykle przyjemną ciszę.
-Sprawa… Ah, muszę ci to powiedzieć, choć mogę zniszczyć twój mały świat. Wczoraj… Szukałem cię.- dopiero wtedy zorientowałem się, co tak naprawdę miał na myśli.- Chciałem już się poddać. Swoją drogą bardzo dobrze się ukryłeś… Chyba bym zrezygnował, gdyby nie to, że w pobliżu tego twojego chłoptasia było tylko jedno miejsce emanujące anielską mocą.- posłał mi spojrzenie typu: „Ty głupku, nie pomyślałeś o tym?!”.- Przybyłem akurat na ciekawą scenkę. Ten człowiek… Dean? Lizał się z tobą w tanim pokoiku.
Nie wiedziałem, co powiedzieć. Uriel miał rację, sytuacja wyglądała nieciekawie. Starałem się wytłumaczyć, wypowiedzieć jakieś słowo. Jakiekolwiek.
-Ja… To nie tak jak wygląda…- jąkałem się. Widać było, że nic konkretnego nie przychodziło mi na myśl, dlatego on przejął inicjatywę.
-Jak wiesz, twoje zachowanie jest nieodpowiednie. Mówiąc wprost, łamiesz prawo. Teoretycznie jest to wina tego chłopca. Można by go zabić…- ostatnie słowa zawisły w powietrzu. Zareagowałem natychmiastowo.
-Nie! Nie wolno wam!
-… gdyby nie to, że jest on wybrańcem. Ważnym dla nas. Jednak widzę, że sam odrzucasz taką możliwość. Ciekawe, dlaczego mnie to nie dziwi…- zaśmiał się nisko.- W takim razie to ty zasługujesz na śmierć, bracie.
-Wolę umrzeć, niż pozwolić na jego śmierć. Proszę, zabij mnie. Ale jemu ma nie spaść włos z głowy.- z rękawa wyjąłem anielski miecz i wyciągnąłem w stronę Uriela.
-To nie takie łatwe, mój drogi. Najpierw muszę to uzgodnić z tymi na górze, którzy nie zostali wysłani tu i skazani na babranie się w chlewie.- przeszedł kilka kroków do przodu.- No chyba, że… Nie chcesz tego? Mam też pewną odmienną propozycje.
-Jaką?- zapytałem przez zaciśnięte zęby. To zdanie wróżyło wiele kłopotów. Gorszych niż śmierć, poświęcenie własnego istnienia. Czego on chciał?
-Proponuję, byś zniknął z życia Deana. Tak nagle, jak się w nim pojawiłeś. Ja przekonam go do służenia Michałowi i dostanę przepustkę do nieba… Same korzyści! Zgodzisz się?
-Mam zniknąć? Pozwolić na to, by Dean stał się marionetką Michała?! Nie ma mowy!- nie ugiąłem się pod presją. Jednak moje wyznanie powodowało wiele komplikacji. Jeżeli nigdy, podświadomie nie zamierzałem się na to zgodzić, oznacza to, że pragnąłem wszcząć bunt?
-Och, Castielu. Zależy ci na tym nic nie wartym człowieczku? Toż to… Rozkoszne. I głupie. Czas ukrócić twoje męki. Jeszcze będziesz mi za to wdzięczny.- błyskawicznie obrócił się i wyjął równie ostry miecz, jaki ja posiadałem.
Rozpoczęła się walka. Nigdy nie zamierzałem krzywdzić braci. Nie chciałem nikogo krzywdzić. Cóż to za okropne czasy mnie do tego zmusiły?! Nigdy bym się nie odważył podnieść na nich ręki. Przez coś jeszcze mnie do tego ciągnęło. Walka o miłość. Do Deana i wszystkich jego niedoskonałości, które w swojej prostocie są tak magiczne i piękne.
Uriel zamachnął się, by wbić ostrze w moje serce. Sprawny unik do tyłu uniemożliwił mu ten atak. Nie uszło mojej uwadze, iż brat był nerwowy. Ciosy zadawał bez większego zastanowienia. Subtelnie przecisnąłem swoją dłoń między jego i dźgnąłem go w brzuch.
Upadł. Wiedziałem, że powinienem wtedy go zabić, ale po prostu nie mogłem. Czubek broni pokierowałem na wewnętrzną część własnej dłoni. Nie bolało. Nie w porównaniu do tego, co czułbym, gdybym teraz z zimną krwią wbił mu ów przedmiot w serce. Zakrwawioną rękę przyłożyłem do ściany i narysowałem symbol odpędzający anioły. Po chwili przypieczętowałam. Od mojej ręki sączyło się światło, którego normalny człowiek nie zdołałby wytrzymać. Anioł zniknął, zostawiając mnie samego.
Wiedziałem, że to nie powstrzyma go na długo. Musiałem coś zrobić. Uratować Deana. Powiedzieć mu całą prawdę.
Nie zważałem na to, że Winchesterowie byli teraz razem. Pili piwo i oglądali jakiś film. To był jeden z ich lepszych momentów od dłuższego czasu. Czuli się rodziną. Mogli cieszyć się chwilą. Oczywiście nie na długo, taka już była ich dola.
Pojawiłem się na środku pokoju, cały umazany w krwi.
-Witajcie.- odezwałem się, pokonując lekką chrypę. Ich oczy od razu zostały zwrócone w moją stronę.
-Cas, co się stało?!- przeraził się Dean.
-Od kiedy nazywasz go „Cas”?- zdziwił się Samuel.
-Nie ma czasu.- burknąłem.- Musimy uciekać. Sam, przepraszam, ale to dla twojego dobra. Tobie nic tu się nie stanie. Uważaj na siebie.- dotknąłem go dwoma palcami w czoło, by zasnął.-Dean, idziemy.
-Castielu, czy to ma coś wspólnego z tym ostatnim incydentem?- dotknął mnie lekko w ramie. Gest był namiastką pocieszenia. Doceniałem to, ale czas nas gonił.
-Idziemy. Wszystko wyjaśnię ci później.
-O co chodzi?!- zacisnął pięści, tak, że zbielały mu knykcie.
-Ufasz mi?- postawiłem wszystko na jedną kartę.
-Tak.
-To nie pytaj.-zniknęliśmy.
  • awatar mania-sensei: hm... powiem tak; historia robi się coraz ciekawsza^^ Cieszę się, że wena nie odpuszcza:) Szalony zwrot akcji, co generalnie zapunktowało, jeśli chodzi o ocenę całości.Choć z drugiej strony, czy akcja nie rozgrywa się za szybko? Hm... no nie wiem. Najważniejsze jest to,że rozdział fajny, miło się czytało i mam ochotę na dalszy ciąg :D
  • awatar mania-sensei: No i oczywiście dziękuję! Miłe zaskoczenie w poniedziałkowy wieczór :D
  • awatar Anvil: @mania-chan: Czy akcja nie rozwija się zbyt szybko? Hmm... Może. Ale wena mi się nie skończy ^^. Jest tam tyle bohaterów i różnych istot, że można by pisać i pisać. ;D
Pokaż wszystkie (7) ›
 

outsider97
 
Posiadam dwie luzne koszulki. Jedna to takie moje male DIY, na plecach ma wielki zolty napis "WOLNOSC", ktory namalowalam farbka do tkanin, a druga z wielkim bialym napisem z przodu "NIC NIE MUSZE" dostalam od Wloczykija jak bylismy na Poludniu ^^. Ostatnio powstal taki oto dialog:
Mama-"wolnosc", "nic nie musze" xD. Niezle.
Ja-a bo widzisz, to taki moj maly protest, taki bunt. O! XD.
  • awatar eatenalive: uśmiałam się z Włóczykija xD
  • awatar Outsider97: @eatenalive: A widzisz xD. Włóczykij to mój mąż xD.
  • awatar ♥♥Zusammen♥♥: Hehehe . Zabawne ;) Też sobie taką skołuję ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów