Wpisy oznaczone tagiem "CK" (88)  

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dani.californiaa
 
dani.californiaa: jeans. Jak dla mnie nie ma nic bardziej sexy niz klasyczne obcisłe jeansy z wysokim stanem na długich nogach. ahh <3 Tych z dziurami też nie wykluczam ;)
:* :*

3.jpg


5.jpg


8.jpg


10 (1).jpg


10.jpg


25-beige-body-book-Favim.com-4073165.jpg


adidas-easy-fashion-jeans-Favim.com-4118461.jpg


ass-beautiful-beauty-body-Favim.com-2803881.jpg


best-bikini-fitness-friends-Favim.com-3072854.jpg


black-black-and-white-brilliant-chill-Favim.com-3126645.jpg


blonde-adidas-girl-fashion-Favim.com-4139722.jpg


body-clothes-fashion-fit-Favim.com-3957875.jpg


girl-fashion-jeans-outfit-Favim.com-4120068.jpg


hair-jeans-moda-summer-Favim.com-4082063.jpg


minimal-lisa-olsson-jeans-minimalistic-Favim.com-4121264.jpg


outfit-shoes-jeans-sneakers-Favim.com-4123001.jpg


spring-girl-make-up-jeans-Favim.com-4135376.jpg

:*:*
 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

zuczekzsoczka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sylwia1819666
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

austria
 
Właściwie nie miałam zamiaru pisać o Budapeszcie i naszym wypadzie do niego, bo raz, że tematycznie nie do końca się wstrzelam (dobra, Monarchia, więc się liczy :) ),  dwa-że Żin pewnie też napisze, a trzy-że to nie była moja pierwsza wizyta w tym mieście i zaczynam porównywać (z przeszłością i w ogóle), ale po korespondencji z budapesztańską pingerową insajderką (którą z tego miejsca pozdrawiam), postanowiłam zrobić moje subiektywne podsumowanie plusów i minusów Budapesztu. Zaznaczam specjalnie, że to moja subiektywna wizja i recepcja, bo każdy ma inne zdanie, ale to przecież dozwolone :D

Plusy:
- Budapeszt nie ma wiedeńskiego zadęcia, ludzie są mentalnie bliżsi "Polakom" (mam na myśli, że rozmawiają dość głośno, w ogóle rozmawiają w pociągach, nie siedzą z nosem w smartfonach)
- Adwent trwa dalej, jarmarki nadal otwarte, super!
- diabelski młyn, którego nie było w 2008 roku
(dawno temu byłam, więc się jaram!), miodzio, bo: 1) widok boski, 2) cena taka sama, jak wiedeńskiego Riesenrada, ale większa spektakularność, 3) trzy rundki zamiast jednej
- wszyscy ludzie bez wyjątku mówili po angielsku
- bardzo profesjonalna i miła obsługa w hotelu oraz fajna obsługa w jednej z restauracji
- rycerze rzucający się na pomoc damom, kiedy nie trafiają nogą przy wejściu do wagonika oraz kiedy nie dają rady wejść na Wzgórze Gellerta, bo jest oblodzone
- dużo mniejszy reklamizm niż w PL
- fajne położenie wśród wzgórz
- trafiłyśmy naprawdę superpogodę, dwa słoneczne i nie aż tak zimne dni
- jedzenie z budek mniam i dobre cenowo, w ogóle bardzo fajna kuchnia

Minusy:
- kupno biletu komunikacji miejskiej wzdłuż linii metra M1 nadal graniczy z cudem (przynajmniej na odcinku od Hősök tere do Oktogonu)
- brak zewnętrznych bankomatów przy każdym banku
- ogólnie tysiące rozpraszają-dobra, to mój problem, nie lubię przeliczać walut
- mniej profesjonalna obsługa w kantorze (przewracanie oczu i komentarz "turyści") oraz w niektórych kafeteriach czy lokalach-klient jest niewidzialny
- częsty brak WC lub miejsc, gdzie WC można znaleźć (nie dotyczy knajp w samym centrum centrum)
- napiwki doliczane z automatu-nie lubię, bo sama lubię decydować o jego wysokości, a przymus sprawia, że mam hejta i nie dam więcej, nawet jeśli obsługa zasłużyła, bo mam poczucie, że już dałam i koniec
- ceny restauracyjne bardzo wiedeńskie, czyli w sumie obojętne, ale rozmija się z oczekiwaniami
- odległości wynikające z pewnej monumentalności
- Pomnik Wolności, mimo dzisiejszego przesłania o uniwersalności i ogólności, do mnie nie przemawia

Obserwacje:
- nie ma prawie w ogóle (lub w ogóle, wszędzie nie byłam) wind w metrze, więc wydawało mi się, że dlatego nie ma też wózków. Ale wózków nie ma też na ulicach, w ogóle najmniejsze dzieci, jakie widziałam, miały może trzy lata
- w porównaniu z 2008 mnóstwo sklepów, lokali pobankrutowało, szłyśmy ulicami, gdzie widać było tylko puste wystawy i opuszczone sklepy (podkreślam-nie wszędzie tak było, w ścisłym tzw. centrum tego nie widać)
- o Budapeszcie spokojnie można by powiedzieć "piękne miasto" (chociaż kanony piękna są różne i akurat w mój gust Budapeszt się nie wstrzela na 100% ;)), gdyby był jednak bardziej zadbany-dworzec Keleti jest piękny, ale co z tego, jeśli ma odnowioną tylko przednią fasadę, a boki się sypią? Połacie cudownych kamienic i willi (idąc od dworca w stronę Placu Bohaterów) prezentowałyby się okazale, gdyby nie to, że się rozsypują, a witryny sklepowe są puste? Wiem oczywiście, że każde miasto ma lepsze i gorsze miejsca (mnie łodziance naprawdę nie trzeba o tym przypominać :D ), a zima nie jest idealną porą roku, żeby oceniać miasto, ale byłam już w Budapeszcie w pełnym rozkwicie i roślinność nie ma wpływu na moje postrzeganie miasta :)

Podsumowanie: nadal lubię Budapeszt, każdy, kto nie był, powinien pojechać, bo warto zwiedzić i zobaczyć, miasto nie nudzi się tak szybko, nie ma rozmów na migi, bo angielski załatwia wszystko.

To były bardzo dobrze spędzone dwa dni!

PS. Czy Wam to nie wygląda jak krem?
IMG_4156.JPG
  • awatar Carmex: krem bebe? :P przyjade do Budapesztu i Wiednia, przyjade!
  • awatar Persephone: @malinanieistnieje: Margaryna w sensie.
  • awatar madziarek: pozdrowienia od in/outsajderki :) miałyście szczęście do angielskiego (chociaż w centrum faktycznie nawet w sklepach coś tam mówią) i nieszczęście do napiwków z automatu - pierwszy raz w ogóle słyszę o czymś takim bilet najlepiej kupić przy metrze niebieskim albo czerwonym i najlepiej jeden na 48 lub 72h - inne mogą człowieka puścić z torbami; teraz budek i automatów jest o WIELE więcej niż 3 lata temu - kiedyś kupno biletu to było prawdziwe wyzwanie
Pokaż wszystkie (13) ›
 

austria
 
Właśnie wróciłyśmy z Żin z Budapesztu (za to kocham mieszkanie w Austrii-świetna baza wypadowa do wielu krajów).

Nie był to mój pierwszy pobyt w tym mieście, ale mimo to zaliczyłam kilka nowych miejsc, których nie udało mi się odwiedzić do tej pory (Gellert, diabelski młyn, centrum handlowe koło dworca) i tym samym rozszerzyłam mentalnie mapę miasta.

O podsumowanie całości (vel smaczków) pewnie pokusi się Żin, dlatego nie będę się długo rozwodzić-fakt faktem Węgry równają poziomem cen (poza produktami spożywczymi i fastfoodami z budek) w stronę AT.

Ale hotele w centrum są w porównaniu z innymi europejskimi miastami typu Wiedeń czy Londyn (zwłaszcza Londyn!) w bardzo dobrej cenie i nasz mogłabym polecić z czystym sumieniem.
  • awatar flipendo: Slyszalam, ze piekny! Mam nadzieje kiedys odwiedzic :)
  • awatar Persephone: @flipendo: Hmmmm, piękny to chyba nie jest dobre określenie na to miasto. Raczej ciekawy (np. linia metra M1 pl.wikipedia.org/wiki/Linia_M1_metra_w_Budapeszcie). Albo-piękny wieczorem, kiedy podświetlenie robi swoje i mosty, Dunaj oraz parlament uroczo się prezentują.
  • awatar kasa cygana: Pamiętam wyspę Małgorzaty na Dunaju z kompleksem basenów i niezbyt miłym zapachem siarkowodoru
Pokaż wszystkie (9) ›
 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów