Wpisy oznaczone tagiem "Ceny" (467)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak zwiedzanie, pływanie i wakacyjna aktywność to i głód :) Gdzie iść w Giżycku, gdy po wszystkich spacerach i atrakcjach zgłodniejemy?

14172093_1055829121131069_1681545240_n.jpg

Przewodniki polecają wiele miejsc. Z wszystkich rekomendacji wybraliśmy dwa: Bar Omega i Tawernę Siwa Czapla. Oto jak wypadły:
Bar Omega
To miejsce ma specyficzny klimat, jak sama nazwa wskazuje- barowy. Pomimo tego jest niezwykle popularne. W momencie, gdy przyszliśmy wszystkie stoliki były zajęte i cudem załapaliśmy się na jeden, który właśnie się zwolnił.
Aby zamówić trzeba było odstać swoje w długiej kolejce. Przynajmniej mogliśmy się spokojnie zastanowić, jakie danie wybrać, aby podczas składania zamówienia dowiedzieć się od pani
w podomce i siateczce na głowie, że się skończyło :P Szybka zmiana decyzji i równie szybko wydane posiłki. Po takiej formie spodziewaliśmy się cen niskich jak w standardowym barze. Zdziwiliśmy się, bo nasz obiad kosztował tyle samo ile w dobrej restauracji na krakowskim Rynku Głównym
z kelnerem, który jest na każde nasze skinienie.
Przynajmniej smak potraw była adekwatny do ceny. Pstrąg zamówiony przez mojego Lubego rozpływał się w ustach i zachwycał doborem przypraw.

14159331_1055837981130183_706804481_n.jpg


14151875_1055838014463513_506789331_o.jpg

Moja zupa rybna (którą jadłam pierwszy raz
w życiu) od razu skradła mi serce. Wyrazisty smak i mój ulubiony sposób doprawiania sprawiły, że stała się moją faworytką wśród zup.

14137855_1055837991130182_1912165302_n.jpg

Na drugie danie wzięłam pyzy z mięsem. Spodziewałam się rozlazłych klusek bez smaku,
a dostałam pyszne, sycące pyzy o konkretnym smaku z dużą ilością mięsa.

14182613_1055838027796845_1612731511_n.jpg

Kropką nad “i” okazało się regionalne piwo Rybak. Wyśmienite! Bardzo delikatne i orzeźwiające. Od tego czasu szukam go w każdym sklepie, ale nigdzie nie znalazłam :(

Tawerna Siwa Czapla

14111610_1055836667796981_1715517198_n.jpg

To lokal o zupełnie innym charakterze niż Bar Omega. Nie mamy tu do czynienia z samoobsługą, kelnerki są bardzo miłe, dużo miejsca w tym przepiękny ogródek. Podobieństwo widać jedynie pod względem cen- wysokie.

14159347_1055837797796868_789383855_n.jpg

Wydawać by się mogło, że Siwa Czapla wypadnie lepiej, ale niestety filet rybny, który zamówiłam szału nie zrobił. Był smaczny, dobrze przyrządzony, delikatny, ale bez fajerwerków. Frytki również.

14138316_1055837781130203_212963789_n.jpg

Podsumowując w Giżycku jest gdzie dobrze zjeść. Miasto ma do zaoferowania pyszną mazurską kuchnię, której możemy posmakować w wielu miejscach, jednakże musimy być przygotowani na wydanie trochę grosza.  Osobiście polecam i Siwą Czaplę i Bar Omega, z tym, że ten drugi lokal odrobinę bardziej ze względu na piwo Rybak.
Ogólna ocena:
Bar Omega: 7/10
Tawerna Siwa Czapla 7/10
FB:www.facebook.com/omegagizycko/
www.facebook.com/SiwaCzapla/
WEB:baromega.pl
siwaczapla.pl
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Zwykle krakowskie restauracje oferują degustacje raz na określony czas. Obowiązują zapisy, trzeba zapłacić za bilet, zarezerwować miejsca. W Podgórskim Salonie Degustacyjnym jest inaczej.

19692446_1329425667104745_1841659808_n.jpg

Tam zestawy degustacyjne są stałą pozycją w menu, którą możemy zamówić w każdej chwili. To innowacyjne rozwiązanie, z którym nigdy wcześniej się nie spotkałam i które zapewnia restauracji spore obłożenie.

Moja wyprawa do Podgórskiego Salonu Degustacyjnego miała związek z All In Card. Wygrałam u nich voucher na 20 zł do PSD. Dzięki niemu za kolację zapłaciliśmy jedyne trzydzieści- kilka złotych.
Lokal zrobił na mnie dobre wrażenie. W miarę dobra obsługa (która zapomniała o mojej zniżce i musiałam się o nią upomnieć). Elegancki wystrój, którego mocnym akcentem są zdjęcia starego Podgórza. Bardzo dobrze, że sposób, w jaki urządzona jest restauracja współgra z nazwą. Podobały mi się również lampy- duże żarówki nad stolikami. Ponadto pizze oferowane przez PSD nazwane są od miejsc/ rzeczy charakterystycznych dla Podgórza. Świetny pomysł!

19621565_1329425617104750_1859477909_n.jpg

Zamówiliśmy pizzę Magistrat, która pomimo wyszukanej nazwy smakowała dość zwyczajnie, co jednak nie oznacza, że źle. Do tego zapiekany makaron Tagiatelle Al Tartufo z kurczakiem, borowikami, truflami, mozzarellą i sosem śmietanowym.
Pierwszy raz zdarzyło mi się nie dojeść dania. Nie, dlatego, że było za duże. Ani nawet nie, dlatego, że było nie dobre. Było pyszne, a wyraziste smaki grzybów, sera, kurczaka i makaronu pięknie się ze sobą mieszały. Jednakże po połowie porcji smakowało mi coraz mniej i czułam tylko glutowaty smak grzybów, które podchodziły mi z powrotem do gardła. Nie chciałam psuć sobie dobrego pierwszego wrażenia, jakie zrobiła potrawa i zjadłam jedynie ¾.
Do picia przydała się orzeźwiająca lemoniada.

19578110_1329425580438087_755691225_n.jpg

Podsumowując, zdecydowanie polecam Podgórski Salon Degustacyjny na wieczór z przyjaciółmi, podczas którego sprawdzicie ich menu degustacyjne.
Ogólna ocena 7/10
FB: www.facebook.com/PodgorskiSalonDegustacyjny/
www.facebook.com/AllInCardpl/
Web: www.salondegustacyjny.pl
 

gcn798ld7
 
Oczyszczalnia ekologiczna

Jeśli dane gospodarstwo domowe nie jest podłączone do budów kanalizacyjnej, to wymaga indywidualnych rozwiązań. Doskonałym wyborem jest oczyszczalnieprimeko.pl/index.php/analiza-opacalnoci.
Największą cechą tego skutku stanowi obecne, że nie działa ona na zanieczyszczenie gruntu i pobliskich wód. Znaczące istnieje wtedy, aby oczyszczalnie została opracowane jak najlepiej. Powinna ona być dostosowana do spraw danego gospodarstwa oraz zapewniać jako najprawdziwszą wydajność. Konieczne jest, aby oczyszczalnia ekologiczna została stworzona z jak najprawdziwszych produktów, gdyż da jej zatem jak najdłuższą trwałość. Należy się dokładnie zapoznać z myślami eksploatacji danego produktu. Jeżeli dana pani nie będzie się do nich kojarzyć, to dopiero taka oczyszczalnia prawdopodobnie nie iść we praktyczny sposób. Powinien wiedzieć, że jest możliwość dofinansowania oczyszczalni ekologicznej. Warto spośród niej wziąć, gdyż dzięki temuż można zaoszczędzić wielkie pieniądze.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jestem pewna, że ta nazwa nie jest przypadkowa
i mam na to kilka mocnych argumentów.

19075367_1311454922235153_449423544_n.jpg

Przystanek Burger mieści się nigdzie indziej jak nieopodal przystanku Plac Inwalidów. Myślę, że ta lokalizacja miała spory wpływ na nazwę burgerowni.
Wpływ mógł mieć również fakt, że lokal jest malutki, a upchnięte gdzie się da stoliki nie zachęcają do siedzenia. Szczególnie te z przodu
z widokiem na troszkę obskurne podwórko. Dlatego “przystanek” jest tu słowem kluczem. Wysiadasz na Inwalidów, czekając na przesiadkę przystajesz w burger barze, kupujesz na wynos i jedziesz dalej.

19047664_1311455012235144_1330428896_n.jpg

Może wystrojem nie jestem zachwycona, ale burgery są spoko. Wzięłam Spinaci Burger i bardzo mi smakował. Byłby perfekcyjny gdyby nie stanowczo za duża ilość rukoli.

19073810_1311454958901816_178432662_n.jpg

Ogromnym plusem Przystanku oprócz pozytywnej obsługi, jest opcja darmowej wymiany bułki na ciemną, oraz dodatkowego sosu. Ponadto burger wołowy lub z kurczakiem kosztują tyle samo. Takie pomysły mój portfel chwali. Poza tym ceny są przystępne, a kanapką najemy się do syta.

Podsumowując, czekając na autobus na Placu Inwalidów kupcie obiad w Przystanku Burger.

Ogólna ocena 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ostatnio mam fazę na chodzenie do barów mlecznych, stołówek i innych jadłodajni, które chwalą się, że serwują tanią domową kuchnię. Co z tego wynikło?

18643787_1295549543825691_752886960_n.jpg

Gdy stanie się przed wejściem Kuchnia Polska raczej nie zachęca. Metalowe krzesła i ceraty na okrągłych stolikach. Widok jak z prowincjonalnego baru w latach 90- tych. W środku lodówki z potrawami, które pomimo dziwności tego pomysłu wyglądają całkiem apetycznie.

17918725_1256092581104721_576289577_n.jpg

Zdecydowałam się na pierogi ruskie w cenie 10 zł za sporą porcje. Szczerze mówiąc dupy nie urwały… Niektóre były rozgotowane, ciasto za miękkie i zdecydowanie za duża ilość cebuli w środku. Zjadliwe, ale więcej nie zamówiłabym ich.

17888567_1256092704438042_1530551221_n.jpg

Panie, które tam pracowały były dość ciekawym zjawiskiem, bo chyba bawiły się w dobrego  i złego gline względem klientów. A właśnie, co do klientów, to dopiero był pawilon osobliwości: od eleganckich panów w garniakach po ulicznych żuli. W przypadku tych ostatnich zachowanie obsługi mogłoby być uzasadnione, ale ja przecież jak żul nie wyglądam.

17918562_1256092471104732_970919847_n.jpg

Podsumowując, Kuchnia Polska jest dość dziwnym miejscem i w sumie nie wiem, komu mogłabym je polecić…  Z jednej strony nie widzę powodu do wystawienia złej recenzji, a z drugiej wszystko było nie tak.
Ogólna ocena 2/10.
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Hmm obsługa powinna raczej dobrze się zachowywać... Mi też się nie podoba ten lokal ( oczywiście z wyglądu no bo nie byłam tam ) :).
  • awatar Your_Drug: Co nie którzy ludzie nie powinni mieć kontaktu z klientami... :/
  • awatar Kosmetyczneplum7: Pierogi ruskie to moja miłość . Obserwuję
Pokaż wszystkie (3) ›
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jedno z najbardziej kulturalnych, edukacyjnych
i hipsterskich miejsc na krakowskiej mapie knajpianej.

19046976_1311256362255009_765498762_n.jpg

Za co lubię Pauze?
Głównie za ciekawe eventy, które się tam odbywają. Można posłuchać porad jak rozwijać swoją firmę
w social media, zobaczyć alternatywny dokument, posłuchać ciekawej dyskusji lub wykładów grupy KrakWhiteHat, które sama organizuje.
Pauza jest jednym z krakowskich centrów kultury
i informacji. W bogatym kalendarzu wydarzeń każdy znajdzie coś dla siebie.
To wszystko w designersko i modnie urządzonym wnętrzu z mega wygodnymi fotelami- poduchami.

16117885_1176189165761730_139854605_n.jpg


16128034_1176189215761725_954589444_n.jpg

Miła obsługa zaoferuje nam standardowe kawiarniane propozycje: ciekawe sypane herbatki, kawę, piwo
i przepyszne wino grzane. A jeśli zgłodniejemy przyrządzą coś na ząb.
Ceny raczej spoko: herbata 7-8 zł.

16128950_1176189222428391_813271159_n.jpg

Podsumowując, Pauza in Garden= interesujący event przy dobrej herbacie w wygodnym fotelu.
Ogólna ocena: 7/10.

16118344_1176189142428399_2006399172_n.jpg
  • awatar Hachie: Wygląda bardzo interesująco, jak będę w Krakowie i wyrobię się w czasie to z chęcią tam się udam! :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy pytają mnie gdzie jest największa kolejka po pączki i inne drożdżówki odpowiadam, że u Michałka na Krupniczej.

15139650_1127548750625772_343277735_n.jpg

Co właściwie takiego niezwykłego ma Michałek? Smak. Ich wypieki są genialne. I nie tylko flagowa, przepyszna drożdżówka ze słodką różą o której słyszał cały Kraków. Urzekła mnie również mięciutka i rozpływająca się w ustach maślana bułeczka idealna do domowego dżemu od mojej “teściowej”. Niestety te łakocie są niewielkich rozmiarów dlatego radzę kupić od razu dwie sztuki. Nie zbankrutujemy bo ceny Michałek ma przystępne.

15134235_1128314580549189_1708615320_n.jpg


15218497_1132408083473172_1542183386_n.jpg

Michałek nie ma za to miłej obsługi ani miejsca do konsumpcji, które zachęcałoby do pozostania w cukierni. Kosz na śmieci grający tam główną rolę raczej odstrasza.
No ale ten smak rekompensuje wszystko :)

15174606_1128511737196140_1418225778_n.jpg

Podsumowując, po drodze z przystanku Teatr Bagatela, idąc do pracy, szkoły lub na uczelnie kupcie sobie drugie śniadanie u Michałka.
Ogólna ocena 8/10.

15151478_1127548767292437_208540426_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
6 powodów, dla których nie warto pójść do Ratuszowej

17321328_1226176364096343_10747519_n.jpg

W sumie zawsze korciło mnie, aby zaglądnąć do lokalu w podziemiach Ratusza. Na Wieży Ratuszowej już byłam. Wejście kosztuje 5 zł i możemy podziwiać całkiem ładną panoramę Starego Miasta.
W podziemia zapuściłam się dzięki All in Card (www.facebook.com/AllInCardpl/?fref=ts)
i wygranym bonie na 30 zł do Ratuszowej.
Gdyby nie ten voucher bardzo żałowałabym mojej decyzji. Tym bardziej, że na wizytę zdecydowałam się w Dzień Kobiet, czyli miała być to elegancka kolacja z ukochanym. Dlaczego nie była? Oto 6 powodów, dla których definitywnie odradzam Wam ten lokal.

17274712_1226176360763010_450188708_n.jpg

1.    Ceny. Po prostu astronomiczne. Gdyby nie All in Card zapłacilibyśmy za kolacje około 70 zł. Na szczęście koszt pizzy, dania głównego i dwóch herbat obniżył się o voucher.
2.    Jedzenie. Hmmm szału nie było. Kurczak faszerowany pomidorami i mozzarellą był bez smaku i do tego w rozmiarze mini. Pizza okazała się całkiem smaczna i odpowiednia rozmiarowo tylko dla jednej osoby.
3.    Brak dbałości o klienta. Przy tak wysokich cenach i renomie miejsca spodziewałabym się, chociaż darmowej przystawki. No i jakiejś ekstra promocji dla pań z okazji Dnia Kobiet.
4.    Obsługa. Nikt nie wskazał nam miejsca, pomimo, że poprosiłam o stolik dla dwóch osób. Kelnerzy byli raczej na średnim poziomie.
5.    Teatr. Tak, wiem, że brzmi to dziwnie. Już wyjaśniam. W podziemiach Ratusza mieści się filia Teatru Ludowego. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że ludzie czekający i idący na spektakl przechodzą przez restauracje i zaglądają gościom
w talerze. Na domiar złego nasz stolik był zaraz przy drzwiach do sali teatralnej, gdzie gromadzili się widzowie z biletami. W lokalu jest jeszcze drugie pomieszczenie, ale tam, jak się dowiedzieliśmy, są miejsca tylko dla dużych grup. Słabo.
6.    Wystrój. Miejsce ma potencjał. Piękna piwnica, do której pasowałaby średniowieczna aranżacja i stroje z epoki dla kelnerów. Zamiast tego jest wielka lodówka z napojami i krzesła jak z góralskiej karczmy.

17238339_1226176380763008_1288572386_n.jpg

Jednym słowem tragedia (dobrze, że nie grecka). Za taką cenę dostać takie rozczarowanie to skandal.
Podsumowując, już nigdy tam nic nie zjem. Wam też nie polecam. Drogo, mało, kiepsko, brzydko i nie komfortowo.
Ogólna ocena 1/10.

17238864_1226176437429669_1574390800_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
18788363_1299803163400329_1120510480_n.jpg

Czyli moje wielkie (małe) rozczarowanie.
Gdy tylko zobaczyłam w Internecie zdjęcie pancakes wiedziałam, że muszę ich spróbować
i że się w nich zakocham. Nie myliłam się. Mój pierwszy raz z tymi puszystymi naleśnikami o smaku Oreo był w Warszawie w Manekinie. Po pół godziny czekania na miejsce zjadłam pyszne, duże i sycące naleśniki, podane przez miłą kelnerkę i warte swojej wysokiej ceny.

18644536_1295474720499840_883521709_n.png

Wyobraźcie sobie moją radość, gdy odkryłam, że
w Krakowie na ul. Dolnych Młynów 10 otworzyli Mr. Pancake. Wizytę w tym miejscu odkładałam na specjalną okazję. Padło na najważniejsze święto
w roku, czyli moje urodziny. To był błąd.
W Mr. Pancake praktycznie wszystko jest na “nie”. Wystrój ładny, ale do bólu hipsterski. Ja rozumiem, że jest teraz taka moda, ale bez przesady żeby wszystkie nowe knajpy wyglądały tak samo. Menu lokalu daje szerokie pole do popisu, jeśli chodzi o wygląd. Można pójść
w cukierkową słodycz, cyrk, zabawki, Francję, Amerykę, Kanadę i mnóstwo innych rzeczy, które kojarzą się z tym rodzajem naleśników. Jedyne, co wygląda spoko to ściana z ciekawie wkomponowanymi miejscami na doniczki z zielenią.

17974394_1259222614125051_774404324_n.jpg

Druga rzecz na “nie” to obsługa. NIE podają menu do stolika. NIE podchodzą, aby przyjąć zamówienie. NIE przynoszą dania do stolika, tylko dostaje się jakiś pager, który może być fajnym rozwiązaniem
w tanim barze szybkiej obsługi, a nie w lokalu gdzie za dwie porcje naleśników i dwa napoje płaci się prawie 60 zł. NIE wykazują zainteresowania klientem, który podejdzie do baru, obsługują
z grymasem niezadowolenia na twarzy. NIE zasługują na napiwek.

17965554_1259222717458374_1916657614_n.jpg


Co do samych pancakes mam mieszane uczucia. Zamówiłam naleśniki z magic stars oraz dodatkową gałką lodów w piątkowej promocji za 1 zł. Spodziewałam się większej porcji
i zdecydowanie większej ilości gwiazdek. Było słodko, smacznie, ładnie na talerzu, ale nie sycąco. Nie najadłam się, a jeśli tyle płacę to oczekuje zaspokojenia głodu.

17974559_1259222694125043_763029692_n.jpg

Podsumowując, na drogi deserek z grymaśną obsługą można wybrać się raz, no może dwa, jeśli ktoś bardzo lubi pancakes. A potem pozostaje tylko liczyć, że gdzieś jeszcze otworzą restaurację
z pancakes na wyższym poziomie.
Ogólna ocena:4/10.
FB: www.facebook.com/pankejkkrakow/?fref=ts
WEB: mrpancake.pl

17974581_1259222647458381_2019155452_n.jpg
  • awatar greene69: Obsługa w lokalach jest bardzo ważna, bo sądzę, że bardziej wpływa na naszą ocenę niż samo jedzenie:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Wpis przeznaczony dla osób pełnoletnich.

W tym roku przez prawie miesiąc szukałam knajpy idealnej to wyprawienia imprezy urodzinowej. Odwiedziłam wiele miejsc, aż w końcu trafiłam na Cudowne Lata. Nazwa już mówi sama za siebie, ten lokal aż się prosił o świętowanie w nim moich cudownych 26 lat.

17821123_1252556874791625_800004672_n.jpg

Zacznę od początku. Pierwszy raz do pubo- kawiarni (bo tak można określić to miejsce) trafiłam
w Dzień Świętego Partyka, aby napić się zielonego piwa. Pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że
w Cudownych Latach mieli zielone piwo butelkowe,
a nie lane z dodatkiem syropu blue curacao, który barwi piwo na zielono. Kolejną miłą niespodziankę stanowiła cena- tylko 7 zł.

17410394_1232287046818608_1098750192_n.jpg

Wystrój typowo pubowy: piwnica, cegły, drewniane krzesła. I to jest całkiem spoko, bo meble były zadbane, a w środku było czysto, więc nie zalatywało mordownią. Tylko te babcine serwetki na stołach to mogliby sobie darować. No i zacinająca się damska toaleta stanowi delikatny problem... Na szczęście dziewczyny i tak chodzą parami do łazienki ;)

17440127_1232285126818800_471976315_n.jpg

Obsługa okazała się turbo miła i uczynna szczególnie podczas mojego przyjęcia urodzinowego. Przygotowali stoliki do mojej rezerwacji i na odchodne dostaliśmy jeszcze po bani wódki od barmana. Okazało się, że robienie imprezy
w Cudownych Latach jest niezwykle korzystne dla mojego portfela, ponieważ smakowa Soplica kosztuje tam jedyne 60 zł, a za dwie paczki orzeszków
i jedną paluszków zapłaciłam tylko 8 zł To bardzo przystępne ceny jak na knajpę. Gdyby tego było mało, to specjalnie dla amatorów tańców, jedna
z sal w weekendy zamienia się w parkiet. Muzyka nie zagłusza rozmów przy stolikach w innych salach, to duży plus.

17888348_1252580388122607_1008567346_n.jpg

Podsumowując Cudowne Lata to nie tylko pub
z dobrym piwem i kawiarnia z pysznym ciastem. To również cudowne miejsce na świętowanie kolejnych upływających nam lat.

18360931_1282340295146616_1445763165_n.jpg


FB: web.facebook.com/cudownelata/?fref=ts
Adres: ul. Garncarska Kraków
  • awatar BipolarBear: O, codziennie się dowiaduję czegoś nowego :D Jak na przykład istnienie zielonego piwa :P
  • awatar edertasuna1267: pierwszy raz widzę zielone piwo XD
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kraków przyprawiony curry. Trochę szaleństwa
i kolacja przyjaciółek jak w „Seksie w wielkim mieście”

18386911_1281750161872296_418367808_n.jpg

Razem z przyjaciółkami postanowiłyśmy odkryć orientalne smaki w Krakowie i wybrałyśmy się do Hurry Curry. To już trzeci lokal, który znajduje się pod adresem Szpitalna 9. Wcześniej było tam Boogie, a następnie Spazio (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/(…)wpisu…). Mam nadzieje, że Hurry Cury będzie miało więcej szczęścia.
Wystrój restauracji jest dość ascetyczny, ale niepozbawiony elementów podkreślających jej charakter. Zachwyciła mnie cała ścian zdjęć z Azji oraz znajdujące się na przeciwko niej zegary. Całość jest urządzona spójnie i zgodnie obowiązującymi minimalistycznymi trendami.

17392965_1232286640151982_1195906310_n.jpg


17360536_1232285503485429_1980377738_n.jpg

Zamówiłyśmy każda po orientalnym daniu, którego nazwę z trudem mogłybyśmy wymówić, ale miła pani kelnerka przyszła nam z pomocą i wyjaśniła, jakie smaki kryją się pod egzotycznymi określeniami. Mój wybór padł na Curry ze Sri Lanki, czyli aromatyczny sos na bazie śmietanki kokosowej, tamaryndowca, ziaren czarnej gorczycy kurkumy
i imbiru z krewetkami oraz ryżem. Połączenie smaków z pozoru dość abstrakcyjne okazało się orgazmicznym doznaniem dla moich kubków smakowych. Uwielbiam krewetki, a orientalny sos- zupa doskonale dopełniał ich subtelny smak. Danie okazało dość pikantne, pomimo, że w karcie było zakwalifikowane, jako łagodne. Nie chce nawet myśleć, jak smakują te określone, jako mocno pikantne. Moje przyjaciółki również były zachwycone kolacją. Za cztery dania i osiem piw zapłaciłyśmy 158 zł, co jest dobrą ceną.

17409926_1232286986818614_700747317_n.jpg

Podsumowując, smaki Hurry Curry są obłędne. Idźcie tam koniecznie!
Ogólna ocena: 10/10.
FB: web.facebook.com/hurrycurrykrakow/?fref=ts
  • awatar Andzia86: super
  • awatar BipolarBear: O , widzę, że poszłaś za namową :D ! Ciekawie to u Was wygląda, Katowice mają trochę mniejszy lokal
  • awatar Ruda Grażka: @BipolarBear: Tak, dzięki za podsunięcie propozycji lokalu :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Międzymiastwowa. Czyli najbardziej pożądane krakowskie śniadanie. Dlaczego? Czy warto się tam wybrać?

14383999_1070578669656114_592965097_n.jpg

Jakiś czas temu pisałam Wam o starej fabryce papierosów na ulicy Dolnych Młynów przerobionej na krakowskie zagłębie knajp. To właśnie tam mieści się jeden z najgorętszych krakowskich adresów, czyli Międzymiastowa.

14348664_1070578752989439_754142564_n.jpg

Wynika to głównie ze świetnych promocji, jakie mają w lokalu. Rekordy popularności bije śniadanie do kawy za 1 zł. Zasada jest prosta: kupujemy jakąkolwiek kawę, każda jest w cenie 9 zł, następnie dopłacamy 1 zł i mamy genialne śniadanie. Zachwyciłam się słodkimi i rozpływającymi się w ustach tostami francuskimi
z mnóstwem owoców oraz niezwykle pożywnym
i wyrazistym w smaku english breakfast.

14331489_1070578692989445_661430329_n.jpg


14389974_1070578726322775_124889474_n (1).jpg

Na miejsce czekałyśmy około 20 min, a kolejka, aby zjeść promocyjne śniadanie była przeogromna, restauracja pękała w szwach.

14384223_1070578742989440_272436282_n.jpg

Równie atrakcyjna jest oferta lunchu dnia za 19,90 oraz poniedziałkowe dwie pizze w cenie jednej. Mnie wyjątkowo przypadły do gustu również tapas: Filo Triangles, czyli dobrze przyprawione warzywa pieczone w delikatnym cieście filo z sosem imbirowo- sojowym. Pyszności za 16 zł. Standardowe dania główne mają równie umiarkowane ceny. Spaghetti Martini Chick kosztuje tylko 27 zł,
a smakuje i wygląda naprawdę szykownie.

18336704_1280148958699083_2049127951_n.jpg


17918503_1259222590791720_315629634_n.jpg

Wystrój pasuje do całego klimatu Dolnych Młynów- industrialny i nowoczesny przełamany modnymi zielonymi oraz białymi akcentami. Całość prezentuje się niezwykle cool i fancy i taka też jest renoma tego miejsca.

17965446_1259222677458378_107335035_n.jpg

Podsumowując, jeśli chcesz być trendy chodź do Międzymiastowej.
Ogólna ocena 9/10.

14302813_1070578746322773_1247435360_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dwa tygodnie temu wróciłam do pomysłu znalezienia idealnego burgera. W tym celu wybraliśmy się
z moim Lubym do Streetz American Barbecue.

17857607_1252556788124967_618103155_n.jpg

Pierwsze wrażenie lokal zrobił świetne. Urządzony zgodnie z nazwą, czyli po amerykańsku z mnóstwem dekoracji rodem z knajp, które widzimy w filmach wyprodukowanych w USA. Neony, drewniany i dobrze zaopatrzony bar, ozdobne tablice rejestracyjne, które kocham i chciałabym mieć je w swojej kuchni. Nie zaszkodziłoby nawet gdyby tych charakterystycznych elementów było więcej.

17842305_1252556948124951_289089678_n.jpg

Ceny też miło zaskakiwały. Burger za 24 zł, niestandardowe piwo za 7 zł. Propozycje bardzo przyjemne dla portfela.

17888159_1252557621458217_2124224970_n.jpg

Zamówiliśmy po burgerze. Niestety burger mojego Lubego wyglądał tak mało apetycznie, że nawet nie pokaże Wam zdjęcia, bo byłoby ono totalną antyreklamą.
Mój California z ananasem prezentował się całkiem nieźle. Do każdej kanapki w  Streetz American Barbecue dodatkowo otrzymamy sałatkę Colesław
i frytki. Porcja jest ogromna i nawet ja miałam problemy ze zjedzeniem jej w całości.

17821540_1252557614791551_1059693102_n.jpg


17857481_1252556884791624_879335091_n.jpg

Burger mi smakował, połączenie mięsa, ananasa oraz sosu orzechowego okazało się bardzo trafione,
a sos zapewnił mi nowe doznania smakowe. Do frytek czekały na stole trzy sosy mojej ulubionej marki Heinz. Jedynie bułka była słabej jakości, ale biorąc pod uwagę wszystkie plusy mogę przymknąć na to oko.
Tak samo jak na kelnera, który sprawiał wrażenie (głównie ze względu na strój) jakby wzięli go do pracy prosto z ulicy. Może warto zainwestować
w jakieś dostosowane do profilu restauracji uniformy kelnerskie...

Dlaczego zatem dobre złego początki? Zastanawiam się czy to wina Streetz American Barbecue czy może niesprzyjającej aury, ale tak źle po zjedzeniu posiłku to dawno się nie czułam. Niestrawność, uderzenia gorąca, uczucie ciężkości w brzuchu. Chcąc nie chcąc powiązałem te objawy z burgerem. Tak naprawdę mogą mieć nie mieć nic wspólnego. Może kiedyś to sprawdzę, ale póki, co jakoś nie mam ochoty na drugiego burgera.

Podsumowując, gdyby nie moje złe samopoczucie po kolacji poleciłabym Wam tę knajpę z czysty sumieniem. Na dzień dzisiejszy nie wiem, co powiedzieć. Jeśli macie odwagę się tam wybrać to dajcie znać w komentarzach, jakie były Wasze odczucia.
Ogólna ocena 5/10
Adres: Kraków ul. Krupnicza
Web:streetz.com.pl
FB: www.facebook.com/americanstreetzbarbeque/?fref=ts
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Oto mam dla Was klasyczny przykład ilustrujący przysłowie “Pod latarnią najciemniej”.

17555170_1237754169605229_2120697976_n.jpg

Sześć lat mieszkania w ścisłym centrum Krakowa, na Starym Mieście (ehhh to było piękne), trzy lata przechodzenia niemal codziennie przez plac Szczepański, ale dopiero dwa tygodnie temu pierwszy raz weszłam do Cafe Betel.
Szukałyśmy z przyjaciółką miejsca na pogaduchy
w niedzielne popołudnie. Wszystkie miejscówy były wypełnione po brzegi. Wtedy przypomniałam sobie
o szyldzie, który mijałam idąc na zajęcia podczas studiów licencjackich. Postanowiłyśmy sprawdzić czy pod tym szyldem kryje się coś ciekawego.
No i odkryłyśmy perełkę.
Po pierwsze gródek: już widzę jak cudownie spędza się tam ciepłe letnie wieczory przy piwku.

17439755_1232285253485454_25839205_n.jpg

Po drugie antresola: klimatyczna i wypełniona poduchami oraz niskimi stoliczkami, skutecznie izolowała od dźwięków muzyki klubowej dobiegającej z dolnej sali. Główna sala przypomina trochę klubokawaiarnie i jest urządzona w modnym minimalistyczno- modernistycznym stylu.

17439809_1232287066818606_2084951451_n.jpg


17439703_1232285013485478_1879543978_n.jpg

Po trzecie barman: mega miły. Przyznał, że mają awarię ekspresu i że kawa nie koniecznie będzie tak rewelacyjna jakby chciał. Moja przyjaciółka nie miała jednak żadnych zastrzeżeń do smaku napoju.
Po czwarte herbata: wyśmienita gruszkowa, podawana w pięknych czajniczkach i czarkach. Czajniczki dobrze wyprofilowane, nie rozlewają zawartości
i mają uchwyt, który nie parzy w ręce.

17439444_1232285560152090_688707742_n.jpg

Po piąte cena: teraz uwaga… 10 zł za kawę i mega dużą herbatę. Być może to za sprawą awarii ekspresu miałyśmy promocyjną cenę, ale nie ważne.
Podsumowując, przez lata miałam pod nosem naprawdę świetną knajpę. Mam nadzieję, że te pięć powodów przekonało Was do odwiedzenia Cafe Betel
Ogólna ocena 7/10.
Adres: plac Szczepański Kraków
FB:web.facebook.com/betelpub/?_rdc=1&_rdr
  • awatar BipolarBear: Całkiem fajnie to wygląda :D Jakbyś miała kiedyś przyjemność gościć w Katowicach, to koło rynku jest wspaniała Kattowitz cafe, którą niedawno odkryłam :) Świetny wystrój, fajne wdzianka kelnerek i przyjemna muzyka w tle
  • awatar Ruda Grażka: @BipolarBear: Dzięki. Jak jestem w Kato to mam problem gdzie iść :P
  • awatar BipolarBear: To koniecznie zajrzyj też do Hurry Curry i Złotego Osła :D Nigdy nie wyszłam rozczarowana ^^
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nowa sieciówka opanowała Kraków. Wszyscy jedzą śniadanie w Nakielny.

17554666_1237754152938564_1082756482_n.jpg

Uwielbiam odkrywać fancy śniadaniowe miejscówki. Nakielny zdecydowanie do nich należy. Motywem przewodnim są  są latarnie, które przypominają dużą kawiarkę. Świetny pomysł na logo. Czarno białe grafiki są równie na topie, co jasne- pastelowe kolory i drewno zastosowane w wystroju. No i super modny fotel o unowocześnionym designie nawiązującym nieco do lat 70, teraz takie widzę wszędzie i są absolutnym hitem.

15239146_1135450213168959_1862836570_n.jpg

Obsługa jest niezwykle miła oraz pomocna, a menu wprost zachwyca. Nakielny oferuje fantazyjne kolorowe słodkości, które zachwycą nie tylko podniebienie, ale i oczy.
Ja jednak postawiłam na  śniadaniową klasykę: croissant i kawa. Razem 13,80 zł. To dobra cena biorąc pod uwagę, że w większości sieciówek nie zjemy zestawu śniadaniowego za tyle.
Muszę przyznać, że kawa nie zadowoliła mnie. Była mega gorzka, nawet po wsypaniu tony cukru. Za to croissant nadrobił straty. Był wyśmienity. Kruchy, delikatnie maślany z ogromną ilością bardzo, bardzo słodkiej czekolady. Uwielbiam takie croissanty.

15209114_1135449933168987_631834345_n.jpg

Podsumowując, wybierzcie się do Nakielny na fancy śniadanie i zjedzcie croissanta- jednego
z lepszych w Krakowie.
Ogólna ocena: 8/10.
Adres: ul. Basztowa 23, Kraków
Web: www.nakielny.pl
FB: web.facebook.com/Nakielny.Kawiarnia/?fref=ts

15211596_1135449946502319_2112752366_n.jpg


15281018_1135450199835627_365022622_n.jpg
  • awatar bkornik: Nakielny to "śniadaniówka" właściciela Awiteksu Witolda Nakielnego :)
  • awatar Ruda Grażka: @bkornik: @bkornik: Wow, super! Awiteks tez lubię :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
WPIS PRZEZNACZONY DLA OSÓB PEŁNOLETNICH

Kraków miastem, które nigdy nie śpi. Zapraszam Shine'a!
Dawno nie pisałam nic o żadnym klubie. Właściwie to tylko jeden mój post dotyczył klubu. Był to pierwszy wpis i opisałam w nim Ministerstwo (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/17878051). Lokal już nie istnieje, a ja mogę się przyznać, że tam pracowałam. Mam z tego miejsca mnóstwo fajnych wspomnień, nawiązałam tam wiele przyjaźni oraz poznałam miłość mojego życia.
Nie zmienia to faktu, że po 1, 5 roku niemal codziennego bywania w klubie miałam dość na następne 5.5 roku.

16118322_1176189302428383_1907988206_n.jpg

Do Shine poszłam na urodziny przyjaciółki. Lokal bardzo mi się spodobał. Jest mega dużo miejsca
a wystrój zaliczam do lepszych, jakie widziałam. Motyw tych parasolek- genialny!

16117346_1176189092428404_13243826_n.jpg


16118514_1176189399095040_1741571829_n.jpg

Pod względem cen nic w klubach się nie zmieniło. Drogo. Mój, nawiasem mówiąc dobry, Cosnopolitan kosztował 21 zł, a zrobiła do miła barmanka.

16128882_1176189072428406_1903400869_n.jpg

Muzyka, jak łatwo się domyślić- klubowa. Są lepsi i gorsi dj- e, trafiłam akurat na tego bardziej utalentowanego.
Nie zmieniło się też to, że kluby rządzą się swoimi prawami i jeśli nie zapisałeś się na wydarzenie na FB to płacisz za wstęp. W tym przypadku 10 zł.
Podsumowując, to były bardzo udane urodziny
i świetnie się bawiłam. Z całą pewnością mogę polecić klub Shine na dobrą całonocna imprezę.
Ogólna ocena 8/10.
Adres: ul. Starowiślna 16, Kraków
krakow.shineclub.com.pl
web.facebook.com/ShineClubKrakow/?_rdr
 

gdzietuwyjsckrakow
 

16507122_1195547487159231_1743089173_n.jpg

Wiem, że jest zima i aura nie sprzyja jadaniu
w Food Truckach. Jednak All In Card (web.facebook.com/AllInCardpl/?ref=ts&fref=ts) i voucher, który od nich dostałam (dzięki!) skutecznie zmotywowało mnie to pojechania w pewien mroźny wieczór aż na Bronowicką. Jako towarzyszkę wzięłam moja przyjaciółkę- Gabi.
Pan pracujący w Skazanym na Sznycla pomimo bycia skazanym na zimno był bardzo miły i zapakował nasze dania na wynos tak, aby nie utraciły ciepła. Pojechałyśmy do Gabi odkryć, jakie smaki kryją się pod kanapką Szefa (16zł) i Zboczoną (14zł).

16507248_1195547363825910_986729869_n.jpg

Bynajmniej nie były to zwykłe kawałki mięsa i nic poza tym. Okazało się, że to dwa ogromne burgery ze sznyclem i mnóstwem dodatków w środku. Oprócz grającego główna rolę mielonego zachwycił nas mega słony i dobrze wysmażony boczek. Palce lizać, robię się głodna na samo wspomnienie.

16507026_1195547503825896_1020963532_n.jpg

Podsumowując, jeśli mieszkacie w pobliżu lub jeśli macie dużo czasu i chęci, aby pojechać na Bronowice, to koniecznie zjedzcie burgera
w Skazanym na Sznycla. Gwarantuje Wam, ze zostaniecie skazani na najedzenie się do syta za małe pieniądze.
Ogólna ocena: 9/10.
FB: web.facebook.com/SkazanyNaSznycla/?fref=ts
 

gdzietuwyjsckrakow
 
WPIS PRZEZNACZONY DLA OSÓB PEŁNOLETNICH

14907799_1106251636088817_692980604_o.jpg

Ahoj! Zacumujemy dziś Pod Grotami. I bynajmniej (dla laików) nie chodzi o skalne groty, lecz
o grot, jako żagiel.
Taka nazwa nie jest przypadkowa. Wnętrze małego baru jest urządzone właśnie w żeglarskim stylu: hamaki, mapy, flagi pirackie, ster i mnóstwo innych świetnych detali. Wystrój bardzo przypadł mi do gustu. Uwielbiam taki klimat i antresole.

13453925_1010065779040737_1138066631_n.jpg


13472194_1010065825707399_1414290707_n.jpg

Załoga pubu jest równie wyjątkowa. Mili ludzie
z pasją. Jedna z barmanek prowadzi nawet bloga poświęconego rodzajom piwa (piwologia.wordpress.com).

13451026_1010065739040741_760765346_n.jpg

Skoro już o piwie mowa, to piraci z Pod Grotami pija właśnie ten złocisty trunek. I to nie takie zwykłe piwo, tylko to unikalne, którego nie dostaniemy w każdym sklepie czy barze. Ja szczególnie upodobałam sobie Miss Lata (tak, to nazwa piwa) z dość oryginalną etykietką. :P Taka przyjemność kosztuje troszkę więcej niż standardowo, bo 11 zł. No, ale czego się nie robi, aby rejs był udany. :)

13451239_1010065702374078_1700212640_n.jpg

Podsumowując, radzę dokonać abordażu na Pod Grotami.
Ogólna ocena 10/10.
Lokalizacja: Kraków ul. Szewska.

13473877_1010065869040728_911009853_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
14355942_1070578769656104_1434470364_n.jpg

Mam dla Was przygotowany cały zapas wpisów śniadaniowych :) Za każdym razem, gdy myślę, ze właśnie skończyły mi się piekarnie i cukiernie odkrywam nową. Dziś pora na Cukiernie Stochalski na ulicy Garbarskiej.
Zawitałam tam na szybkie drugie śniadanie w drodze z kursu prawa jazdy.
Klasyczna, mała piekarnia bez możliwości zjedzenia na miejscu (stolik jest, ale straszy) z nawet miłą obsługą. Pozornie nie wyróżnia się niczym.


12966826_972180179495964_826486101_n.jpg


12966357_972180106162638_1764180578_n.jpg

Myślałam tak póki nie skosztowałam jedynej w swoim rodzaju koperty z ciasta francuskiego z serem. Nie dość, że była pyszna to jeszcze mega sycąca. Kruche maślane ciasto i ogromna ilość słodkiego sera dały mi energię na całe rano. Pierwszy raz spotkałam się z wypiekiem, który był ciężki przez swoje nadzienie. Koperta kosztowała mniej więcej 2zł, co wydaje się rozsądną ceną biorąc pod uwagę, że zaspokoiła mój głód i zapewniła przyjemne doznania smakowe.

12935428_972180069495975_687479169_n.jpg

Podsumowując Cukiernia Stochalski to miejsce dla łakomczuchów, którzy lubią smacznie i dużo zjeść.
Ogólna ocena 7\10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14593231_1083776631669651_126966320_n.jpg

Pierwsza i zasadnicza rzecz, którą trzeba wiedzieć o LunchTuBar to, że nie powinniście tam iść w roku akademickim. Wtedy niemal na 100% nie załapiecie się na turbo tani lunch dnia. No i ja się nie załapałam. Zjadłam natomiast najbardziej finezyjnie podane barowe danie, jakie w życiu widzialam. Grillowany filet z serem i ananasem oraz śmiesznymi świderkami
z purre ziemniaczanego. Sposób podania rekompensował to, że filet był za twardy. Całość smakowała jednak dobrze i chętnie zjadłabym taki obiad jeszcze raz.

14580352_1083776688336312_395895516_n.jpg

Następnym razem przyszłam tam głodna jak wilk
i zamówiłam kotleta giganta, który rzeczywiście był ogromny. Pomimo, że nie przepadam za kotletami i muszę mieć na nie (tak jak tego dnia) ochotę, ten okazał się wyśmienity. Miękki środek przykryty chrupiąca i dobrze przyprawioną panierką. Kotletowe niebo w gębie.

14550532_1083776641669650_2057357215_o.jpg

Największy minus LunchTuBar to pełna samoobsługa, na szczęście pani, która tam pracuje jest miła.
Wnętrze przypomina w prawdzie standardowy bar, ale widać, że ktoś dołożył wszelkich starań, aby nie wyglądało jak standardowa jadłodajnia u Jadzi. Doceniam to.

14543537_1083776668336314_1542537565_n.jpg

Podsumowując: dobre, dużo, szybko i tanio. Idealnie dla studentów, którzy załapią się na dodatkową zniżkę z legitymacją.
Ogólna ocena 7/10.
Adres: Kraków ul. Kurniki.

14543583_1083776775002970_2097717877_n.jpg


14543561_1083776805002967_1008911280_n.jpg
  • awatar Handlarka Iluzji: Ooo, zaintrygowałaś mnie :D Muszę się tak kiedyś wybrać gdy będę w Krakowie :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

16215620_1181494448564535_49381779_n.jpg

W ramach poznawania nowej dzielnicy odrywam cukiernie oraz piekarnie, które mam w okolicy
i bladym świtem wychodzę, aby "upolować” moje słodkie śniadanko.Józef Wilk to była pierwsza cukiernia, do której trafiłam jeszcze w dzień przeprowadzki.
Głodna i już przed południem zmęczona zakupiłam tam drugie śniadanie. Stojąc w kolejce (na Salwatorze wszędzie są kolejki) miałam sporo czasu, aby przyjrzeć się asortymentowi. Niestety ekspozycja pozostawia wiele do życzenia: ściśnięte w brzydkich lodówkach ciasteczka przestają wyglądać apetycznie. Co z tego, że są kolorowe
i pewnie pyszne, jeśli nie zachęcają do zakupu.

14555674_1083777191669595_1018214277_n.jpg

Postanowiłam, więc patrzeć w inną stronę, a tam okropny stolik i krzesło, czyli pseudo możliwość zjedzenia na miejscu. Myślę, że tak na prawdę przydaje się tylko wtedy, gdy do względnie miłych pań przyjdzie znajoma w odwiedziny i chce gdzieś usiąść.

14569056_1083776598336321_1413330311_n.jpg

Kupiłam za małego ślimaczka z białą czekoladą, za 1,80 zł i wyszłam, aby zjeść w domu. Średnio mi smakowało. Drożdżówka nie była miękka, za to mega słodka, aż zamulająca i pusta w środku. Natomiast polewa z "białej czekolady" bardziej przypominała lukier.

14585418_1083776571669657_450132933_n.jpg

Podsumowując: Nie poszłam tam więcej. Przydałby im się spec od ekspozycji towarów i osoba, która degustowałaby wypieki. Może jeszcze kiedyś dam Cukierni Józef Wilk druga szansę.
Ogólna ocena 2/10.

14543610_1083777228336258_197507269_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14805567_1099907876723193_993886674_n.jpg

Tak, wiem, że temperatura bynajmniej nie sprzyja jedzeniu na zewnątrz. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że do Kumpira poszłam jeszcze
w październiku, a fotografuje wszystkie miejsca,
w których jadam i o każdej porze.
I wiem również, że pewnie czeka mnie ogrom krytyki, gdy powiem, że tradycyjny krakowski Kumpir jest moim zdaniem paskudny. Za duży, zamulający, kiepsko przyprawiony, wygląda jak kupa i nie chodzi tu o kupę ziemniaków z dodatkami, którą w rzeczywistości jest.

14826328_1099907860056528_1968463084_n.jpg

Nie tylko mi się smakowało, ale również nie podobało. Budka z Kumpirem jest przy Hali Targowej, jak zawsze obleganej przez wszelkiego typu żulernie. Mało tego, tragiczne stoliczki
i krzesełka są otoczone przelewającymi się koszami na śmieci, na których żerują gołębie. Brrry. Darowałam sobie fotografowanie śmietników. Przy takich warunkach spodziewałam się, że ziemniak będzie kosztował nie więcej niż 12 zł. Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam ceny w przedziale od 12 do 20-kilku zł.

14813647_1099907866723194_64220797_n.jpg

Podsumowując, krakowskiego Kumpira trzeba spróbować. No, więc spróbowałam i już go tam nigdy nie kupię. Może w innej budce znajdę lepszego ziemniaka.
Ogólna ocena 3/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15280924_1135449963168984_1623442646_n.jpg

W listopadzie zeszłego roku chodziłam na rehabilitację zwichniętej kostki i między wszystkimi zajęciami a wizyta w przychodni miałam około pół godziny wolnego. Czas ten poświęcałam na poszukiwanie nowych cukierni i piekarni, w których mogłabym kupić śniadanie na dzień następny.
Odskulowa wystawa Cukierni J.G. zachęciła mnie do wejścia.

15209011_1135450263168954_1738475776_n.jpg

W środku okazało się równie staromodnie. "Stylowy" stoliczek i krzesła, bardziej podkreślały staroświecki wystrój niż służyły do siedzenia.

15208038_1135449989835648_1520385105_n.jpg

Wisienką na torcie (takie tematyczne porównanie) okazała się przepiękna czerwona waga, która ciągle jest używana przez niezwykle pogodną panią sprzedawczynię.

15218236_1135449856502328_822733072_n.jpg

Może nie waży zbytnio dokładnie, ale robi wrażenie. Zwykle nie przepadam za miejscami, w których czas zatrzymał się w PRL-u, ale Cukiernia J.G. ujęła mnie za serce i podoba mi się ten retro wystrój.
Zakupiłam 5 uroczych malutkich słodkich bułeczek. Były delikatnie maślane w smaku, a ich mięciutkie ciasto przyjemnie rozpływało się w ustach. Doskonale komponowały się
z dżemem i z truskawkami.

15207952_1135449806502333_1864974656_n.jpg

Ponadto skusiłam się na równie ślicznie wyglądające miniaturowe pączuszki. Były tak pyszne, że nie doczekały zdjęcia. Za wszystko zapłaciłam 5.10 zł, czyli niewiele.
Podsumowując, warto zajrzeć do Cukierni J.G. nie tylko ze względu na znakomite wypieki, ale również, aby zobaczyć tą niezwykłą wagę.
Ogólna ocena: 7/10.
 

 

Kategorie blogów