Wpisy oznaczone tagiem "Chodź" (12)  

orionblues
 
Budka Suflera - Jest taki samotny dom,


ilość napływających info na człowieka w ciągu doby jest powalająca,
każdą informację trzeba przeanalizować, odnaleźć ją w rzeczywistości,
trzeba mieć swoje wyrobione zdanie na temat, a to znowu przekłada,
się na to, czy Nasze śledzenie rynku informacji nie ma czarnych plam,

nie zawsze człowiek ma chęć na reakcję na blogu, najważniejsze jest,
jak zwykle zdrowie i w tym wypadku się zgadza, jestem w trakcie,
ratowania jakości mego wzroku, a w moim przypadku to sprawa ważna,
jak nie najważniejsza!, jestem już po operacji usunięńcia zaćmy,

Playing For Change Band en las calles de Buenos Aires,


ale to dopiero początek moich kłopotów,
z narządem wzroku, trzeba dużo wytrwałości,
w tym cyklu naprawy wzroku, poprzednie lata,
nie sprzyjały jego naprawie ze względu na możliwości,

regionalnego rynku medycznego,
teraz sytuacja jest zupełnie inna,
wzrosły szanse na poprawę jego jakości,
nie ukrywam że liczę na to bardzo,

pozdro,,,,,

2 plus 1 - Chodź, pomaluj Mój Świat,
 

orionblues
 
obraz działalności krajowych mediów spadł już tak nisko,
że trudno cokolwiek napisać, nie mając obok siebie wiadra,
z nieczystościami, nie da się!, wszyscy się sprzedali kasie,
to smutne bardzo, dzisiaj pójście na dziennikarstwo, to nie,
skrywane szaleństwo!, lub dosłownie: to błazenada czasów!,

dzisiaj każe istnienie musi coś sprzedawać, a w końcu siebie,
samego, tylko kasa czyni wybór lepszy lub gorszy, samo zadowolenie,
w kupowaniu próżności nie daje satysfakcji duchowego wnętrza,
jak takowe jeszcze się zachowało w ilościach śladowych, bycie,
kobietą, nabiera innego znaczenia niż dawniej, bo co to jest?,

The Marmalade - Reflections Of My Life


kobieta wyzwolona!, od czego:

- od uczuć, oczekiwanych wiecznie o poranku?,
- od macierzyństwa, świadomego z przypadku?,
- od powszedniości, luzackiej w tłoku?,
- od zobowiązań, dalekich od wzajemności?,
- od rzeczywistości, klarownej z pozoru?,
- od mężczyzny, schludnego tylko w jednym?,
- od wiadra, i szmaty posłusznej?,
- od kościoła, papieskiego w bełkocie?,
- od radia, Erewań, tak dla jaj?,

- od urzędów, bosych w gumiakach?,
- od prawa, wygłego przed zakrętem?,
- od roli, ornej i pożywnej na deskach?,
- od koryta, spaśnego głodem?,
- od korzeni, cudzych i posadzonych?,
- od morza, słonego rozkoszą?,
- od kosiarki, codziennej dla kudłatych trawników?,
- od alei, pożądania w cnocie?,
- od komisu, próżności licytowanej?,

- od dzieci, kochanych upierdliwie?,
- od Rolling Stonsów w geście satysfakcji?,
- od kapci, z chodzonych na bosaka?,
- od majtek, przyciasnych z rana?,
- od pralki, ciągle wirującej pokątnie?,
- od kolebki, dziejów kudłatych?,
- od pierdolca, powszechnego w zasmażce?
- od piersi, własnych okazałych?,
- od historii, i tego jeszcze,a histerii?,

- od fiuta, smażonego?,
- od studia, 202 PR Wrocław?,
- od grawitacji, księżyca?,
- od punku, skupu złomu i farfocli?,
- od literatury, realnie pięknej?,
- od konfesjonału, i szeptów zwierzeń?,
- od wszelkich, święceń w blasku?,
- od drobnych, chęci na początek?,
- od kalesonów, brata?,

- od obowiązków, oczywistych?,
- od zwrotki, ulubionej i taktownej?,
- od marsza, weselnego i ciupagi?,
- od zapaści, w przypadłościach?,
- od kolei, losów i wykolejeń?,
- od szkockiej, kraty w paski?,
- od Martina, Edena i pozostałych?,
- od taboru, cyganów nucących?,
- od sąsiada, cukru i soli?,

- od Wołodyjowskiego, pana przy szabli?,
- od pukania, do zamkniętych możliwości?,
- od wszelkich, boleści ujmujących?,
- od złodziei, i padalców?,
- od kamyka, zielonego w oku?,
- od szatana, bawidamka w tańcu?,
- od kuku na muniu, i coś tam jeszcze?,
- od kociokwiku, bimbrownika?,
- i tak ble, ble, do portretu pawia z profilu,

Don McLean - Vincent



już nie mam siły, a pomysłów miliardy, tylko po co?,
lepiej napiszę o czym marzy wyzwolony facet: aby choć raz!,
w życiu spotkać rozważną, mądrą kobietę i zamienić z nią słowo,
to wszystko, natomiast znależć kobietę na życie, to zadanie,
dla znawców piasków pustyni, bo jest tylko jedno ziarnko Twoje!,

na całe życie!,
o właściwym uroku i smaku,

i tym optymistycznym stwierdzeniem,
kończymy tą operę wzajemnych oczekiwań,
tet a tet,,,,,    

pozdro,,,,,,

2 plus 1 - Chodź, pomaluj Mój Świat
  • awatar catija: Mam identyczne zdanie na temat mediów, dlatego staram się ich maksymalnie unikać. Nie oglądam telewizji ponieważ po prostu strasznie mnie złości. Nawet wiadomości trzeba przesiać przez palce. Strasznie to smutne, z jednej strony żyjemy w świecie pełnym możliwości, informacji, z drugiej atakują one nas tak bardzo, że zamiast zyskać stajemy się bardziej na nie oschli. Kwestia kobiety wyzwolonej jest pięknym przykładem działalności mediów, które chcą nam wcisnąć, że tylko tak będziemy szczęśliwi. Otóż nie. Miłego weekendu.
  • awatar catija: Ależ mi się podoba Twoje motto!
  • awatar orionblues: @catija: w stosunku do mediów stosunek mamy taki sam, nie tęsknię, nie potrzebuję, wręcz nienawidzę, w sumie to tylko ludzie, może aż ludzie,,,pies im grał na mandolinie!, mam swoje media o wiele ciekawsze, wręcz pasjonujące, to tylko kwestia chciejstwa, a nie lenistwa!,,,,,a światu mediów, życzę pawia na ekran!,,,pozdro,
Pokaż wszystkie (4) ›
 

orionblues
 
nie będzie mnie parę dni ze względów zdrowotnych,
23 października będę miał operację-zabieg,
na moim osobistym mózgu, liczę na powodzenie,
zespół fachowców w Białymstoku dokona korekty,
ale tylko laserem, jak wrócę to dam cynk!,

pozdro,,,,

WIĘC CHODŹ POMALUJ MÓJ ŚWIAT .../Goya/


2 plus 1 - Chodź, pomaluj mój świat
 

isiek123
 
#Przestań.!-zmarszczyłam brwi i usiadłam na tapczanie.
#Nie rozumiem co ty robisz. . . Zachowujesz się jak zwykły chuj.!-stanęłam na przeciw niego.
#Przestań krzyczeć,dlaczego niby tak uważasz.?-podszedł bliżej mnie i starał się złapać mnie za rękę.
#Zostaw mnie.!-szybko się odsunęłam.
#Może dlatego,że jeszcze dzisiaj byłeś zakochany w Wiktorii i dalej z nią jesteś,a teraz. . .Nieważne.-machnęłam ręką i wybiegłam z domu.
#Poczekaj.-wybiegł za mną,ale nie wiedział gdzie pobiegłam.
Usiadłam w moim "kąciku" w miejscu o którym istnieniu wiedziałam najprawdopodobniej tylko ja.Siedziałam tam dość długo i dopiero jak byłam na 100 % pewna,że mogę wyjść nie natrafiwszy na Maksa,wyszłam i szybko się rozejrzałam. Na szczęście nigdzie nie było Maksa.
NASTĘPNY DZIEŃ.
Jak zwykle wyszłam do szkoły z Olą.Po drodze nie spotkałyśmy Maksa,w szkole też go nie było.Dzień strasznie mi się dłużył marzyłam,żeby wrócić do domu.Kiedy znalazłam się w wymarzonym miejscu moja "kochana" mamusia kazałam mi iść do babci.
#Nigdzie nie pójdę,mamo jest ciemno.!-krzyknęłam do mamy wyglądając przez okno.
#Nie przesadzaj,przecież to nie jest daleko. Idź i nie marudź.!-mama otworzyła mi drzwi i ze zniecierpliwieniem czekała aż wyjdę.
#Ale. . .
#No idź,idź.
Więc nie marudząc więcej wyszłam z domu.Byłam już bardzo blisko domu babci kiedy nagle poczułam mocny ból głowy.Zemdlałam.Kiedy się ocknęłam zauważyłam jakiegoś dobrze zbudowanego,wysokiego mężczyznę,miał ok. 27 lat.
#Puść mnie.!-powiedziałam i próbowałam wyrwać ręce z jego uścisku.
# Cicho bądź,bo zaraz ci sam zamknę tą buźkę.-zasłonił mi usta dłonią.
Przerażona machałam nogami i starałam się wyrwać.Jednak on był silniejszy.Rzucił mnie na ziemię,uderzył mocno w twarz,a potem w brzuch i zdarł ze mnie bluzkę.Przytrzymał mnie nogami,tak że nie mogłam się wgl. ruszyć.Bałam się jak nigdy,byłam przerażona.
Kiedy byłam już w staniku i zaczynał swoimi obleśnymi łapami rozpinać mi rozporek zauważyłam mężczyznę który ściąga go ze mnie.Głośno oddychając zerwałam się z ziemi i zakrywając dłońmi swoje piersi odsunęłam się od nich.Chłopak szarpał to bydle,a potem uderzył go mocno w głowę i ten stracił przytomność.
#Chodź.!-złapał mnie za rękę i ku mojemu zaskoczeniu zaprowadził mnie do mojego "kącika".
Dał mi swoją bluzę i usiadł na drewnianej ławeczce która się tam znajdowała.
#Nikt nas tu nie znajdzie,tak mi się wydaje,że o tym miejscu wiem tylko ja.-starał się rozładować napięcie.Ale to nie pomogło.
#Ja też wcześniej o nim wiedziałam.-odpowiedziałam cały czas wpatrując się w ziemię .
Łzy zaczęły lecieć mi strumieniami.
#A co jeśli,jeśli cb by tam nie było.?-spojrzałam na niego przez chwilę przez zapłakane oczy.
Spojrzał na mnie z troską i usiadł obok,objął mnie i głaskał po głowie.
#Chodź,odprowadzę cię do domu.-powiedział pomagając mi wstać.
Kiedy szliśmy napotkaliśmy wściekłego Maksa.
#Kim ty wgl. jesteś,jak śmiesz ją dotykać.!-popchnął chłopaka który mi pomógł.
#A ty co,na mnie gadasz,a sama nie lepsza,hm.?-łzy zaczęły mi lecieć strumieniami.
#Nic o mnie nie wiesz,nic kurwa.! Nigdy cię nie ma,on musiał mi pomagać,bo cb tam nie było.!-popchnęłam go i pobiegłam do domu.
Wpadłam do domu jak poparzona.
# Byłaś u bab. . .co ci się stało.?-zapytała zaniepokojona mama podchodząc do mnie i patrząc na mój posiniaczony policzek.
#Nic,tylko się. . .przewróciłam,moge już iść spać.?-nie czekając na odpowiedź pobiegłam do pokoju.
Nie mogłam zasnąć,nie mogłam o niczym myśleć,jak tylko o tym "wydarzeniu".
 

isiek123
 
Love.?-No thanks. < / 33: Po lekcji,którą oczywiście całą przegadaliśmy,wyszliśmy razem na przerwę.Maks wydawał się bardzo fajny,szybko znaleźliśmy wspólny język.Po lekcjach też wracaliśmy razem,okazało się,że Maks mieszka bardzo blisko mnie.Od tego dnia staliśmy się nie rozłączni.
MIESIĄC PÓŹNIEJ. . .
#Too gdzie idziemy.?-spytał Maks łapiąc mnie za rękę.
#Nwm,a na co masz ochotę.?-spytałam kiedy szliśmy już chodnikiem.
#O wiem,moi rodzice jadą na noc do ciotki,w sumie to już ich nie ma,jak chcesz to możesz u mnie nocować.-uśmiechnęłam się ciągnąc go w stronę jego domu.
#Chodź,spakujesz się.-powiedziałam ciągle go ciągnąc.
#No idę,idę.-szedł za mną wciąż się śmiejąc
Weszliśmy do jego domu,Maks zapytał o zgodę mamy,a kiedy się zgodziła szybko poszliśmy do jego pokoju,żeby go spakować.Kiedy już się spakował,złapałam go znowu za rękę i wyciągnęłam z domu.
#Co się tak spieszysz.?-zapytał Maks starając się trochę zwolnić.
# A bo ja wiem.-zaśmiałam się i troszeczkę zwolniłam.
#Tak lepiej.-uśmiechnął się Maks i pocałował mnie w policzek.
Kiedy weszliśmy do mojego domu,położyłam jego torbę w moim pokoju i usiadłam na łóżku.
#Oglądamy coś.?-spytałam kładąc się na łóżku i biorąc na kolana laptopa.
#No możemy.-położył się obok mnie,a ja oparła głowę o jego umięśnione ramię i włączyłam film.
Po godzinie film się skończył,wyłączyłam laptopa i położyłam go na podłodze obok łóżka.
#To co teraz robimy.?-zapytałam ziewając.
#Ty to raczej powinnaś iść spać.-zaśmiał się głaszcząc moje włosy.
#No chyba masz rację.-przytaknęłam.
Leżeliśmy tak jeszcze chwilę,a potem poszłam do łazienki się przebrać w piżamkę,położyłam się do łóżka,a Maks poszedł się przebrać.Oniemiałam kiedy zobaczyłam go w samych bokserkach.Nigdy nie robił na mnie takiego wrażenia,jak właśnie tej nocy,może pakował i to sporo.On mi się teraz po prostu podobał,ale nie mogłam mu tego powiedzieć,bo zniszczyłabym naszą przyjaźń.
#Wskakuj.-spojrzałam na niego i poklepałam łóżko.
#Już,już.-położył się obok mnie i pocałował mnie w policzek.Pierwszy raz od jego pocałunku poczułam motylki w brzuchu.Co mam zrobić,przecież,ja nie powinnam tego czuć,to bym mój przyjaciel.Nie chcąc powtórzyć tego uczucia odsunęłam się na brzeg łóżka z dala od niego.
#Dobranoc.-powiedziałam i przyłożyłam głowę do poduszki udając,że już zasnęłam.
#Aa. . .dobranoc.-westchnął i też przyłożył głowę do poduszki.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

orionblues
 
telewizja internetowa szuka możliwości zarobku,
a może dasz się nabrać na stare kluski odgrzewane,
po raz 1000-ny, wszyscy chorujemy i wszyscy umieramy,
nawet celebryci w ząbek czesani, nadęci aktorzy,
ale i zwykli obywatele, no chyba że biskup strzeli,

ostrogami w dzwony katedralne, aż wieża zadynda!,
śmieć jest zawsze taka sama, różni się tylko stopniem,
cierpienia ludzkiego, doszukiwanie się piękna w śmierci,
to bzdura i kiszenie fasoli, każdy cierpi tak samo,
nie ma miernika bólu i nikt nie waży łez!, tylko media,

walą w tam tamy!, bo ich gwiazda została trafiona,
każdy ma prawo do bezgranicznego szczęścia i tragedii,
ślepy los nie wybiera bogatych, biednych, zagubionych,
czy specjalnie dziennikarzy!, dlaczego ja mam cierpieć?,
przez jakiegoś dziennikarzynę?, wszyscy wymarli w studiu?,

dziennikarskie cierpienie w kraju?, no dobrze,ale co mnie,
to obchodzi?, nie muszę oglądać dziennika tivi!, wisi mi on,
jak zdechły szczur w reklamie banku Klozet!, kogo to dziwi?,
a swoją drogą dziennikarze tworzą aurę ich królestwa,
to ich działka, a mianowicie nasze umysły!, chcą wszystkiego!,

tak samo jak durne aktorki, Annę Muchę boli brzuszek, to już,
na wzgórze modlitewne idzie pielgrzymka intencyjna, a mi to,
wszystko wisi jak stary salceson na sznurku!, ale im bardzo!,
zależy na takich relacjach: tivi - społeczeństwo!,
wszystko u nas stoi na głowie, wszyscy chcą rządzić!,

chcą decydować, co mam jeść, co mam oglądać, gdzie chodzić,
co mam kupować, bo celebrytom odbiło już zupełnie, chcą tworzyć,
nową rzeczywistość, media dość skutecznie manipulują danymi,
danymi na ich temat, tylko kogo to interesuje?, ale są jeszcze,
tacy co nie wyjechali z kraju, i czytają te bzdety ciągle,

to tak, jakby swe życie planować,
według słodkich reklam w tivi!,

pozdro,,,,

www.wp.pl/

2 plus 1 - Chodź, pomaluj mój świat
  • awatar krzyslav: Właśnie oglądam propozycje TVP na lato. Same powtórki! Wygląda na to, że przerwy miedzy reklamami będą zapychać zawartością archiwów.
  • awatar orionblues: @krzyslav: to jest właśnie to!, tivi liczy na twoją sklerozę!, że już zapomniałeś to, co widziałeś 30 razy na tym samym kanale!, ale pieniążki za abonament muszą być świeżutkie, jak poranne bułeczki!, wszystko dokładnie w kraju jest do dupy!, jesteśmy lekceważeni jak pył na drodze, nie które propozycje tivi oglądał mój pra pra pra pra dziad, w programie nocnym przed bitwą pod Grunwaldem!,,,,,,pozdro,
Pokaż wszystkie (2) ›
 

orionblues
 
Zaprojektowane 2 wieki temu (!) przez Levi Straussa dżinsy, wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Stworzone z myślą o rolnikach i górnikach, szybko stały się prawdziwym fenomenem. Są praktyczne, wygodne, wytrzymałe i, jak niektórzy sądzą, pasują do wszystkiego.

To jedna z ikon popkultury XX wieku. Jako forma kreacji, inspirują nie tylko projektantów mody, lecz także artystów. To wcale nie oznacza, że ci drudzy tylko je noszą...

Brytyjski artysta Ian Berry, działający pod pseudonimem Denimu (ang. denim - dżinsy) zrobił karierę dzięki swoim obrazom, które tworzy tylko i wyłącznie z dżinsu.

O jego twórczości rozpisują się najsłynniejsze zachodnie media, od "The Daily Mail" po "Huffington Post". Dżinsowe dzieła robią nieprawdopodobne wrażenie wszędzie, gdzie się pojawią. Ceny tych prac sięgają nawet 4 500 funtów (ponad 22 tysiące złotych!) .

Berry z dżinsu tworzy głównie portrety znanych gwiazd, tj. Jamesa Deana czy Marylin Monroe, bliskich osób oraz krajobrazy miejskie. Inspiruje go przede wszystkim Londyn i jego najsłynniejsze miejsca tj. stacje metra, sławne Piccadilly Circus czy alternatywne Camden Town.

W swoich pracach wykorzystuje używane spodnie, kurtki, koszule, bluzy - wszystko, z czego można wyciąć choć kawałek ukochanego materiału.

W jaki sposób Denimu tworzy swoje obrazy? Z ubrania o odpowiednim odcieniu precyzyjnie wycina kawałki materiału, które układa w trójwymiarowy obraz, a następnie skleja. Aby otrzymać pożądany efekt cieniowania, czasem używa wybielacza, innym razem przykłada szablon i maluje po materiale farbą w sprayu.

W efekcie powstaje niezwykle drobiazgowa praca, której głębia i tekstura byłyby trudne do uzyskania w druku czy na ekranie komputera.

....................................................

tak więc idea twórczości nie gardzi żadnym materiałem,
tworzyć można dokładnie ze wszystkiego tylko trzeba chcieć,
tu wszystko zależy od natury człowieka, na ile jesteśmy,
zaprzyjaźnieni z własnym leniem, on najczęściej decyduje,
co robimy we własnym życiu, często tracimy wiele szans,

bo nam się nie chce, człowiek z natury jest leniwy,
jak bambus, taki usty w środku, nie mam talentu!,
to najczęstsza wymówka, ale tyć jak świnia to mamy czas,
żreć jak kojoty to mamy talent całodobowy, to wszystko,
wielkie kłamstwo!, talent pojawia się tylko wtedy,

gdy skopiemy zadek lenistwu, zabierzemy się do roboty!,
leń sam ucieknie i otworzy nam sens naszego istnienia,
nie jest to duży wysiłek, nie wymagający nawet kropli,
potu!, ale rzeczy najprostsze jest najtrudniej zrobić,
tak jak wyłączyć telewizor, a pilot leży w zasięgu,

naszego leniwego dupska!,

każdy ma talent przywalony sadłem,
leniwym sadłem umysłowym,
sami decydujemy czy zacznie być użyteczny,
czy zacznie śmierdzieć wokół nas!,

pozdro,,,,

kultura.wp.pl/(…)gid,galeria.html…

2 plus 1 - Chodź, pomaluj mój świat
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów