Wpisy oznaczone tagiem "Chomik" (169)  

jamniczek-pl
 
Starość. Widziałam, jak się porusza. Miała garba. Głównie spała.

Urodziła się 23 maja 2015 roku.

Jeszcze kilka dni temu wyjadała karmę, w ostatnie dni (noce) mokre jedzenie również.

Ale tej karmy ubywało coraz mniej, dwa dni przed śmiercią skubała mokre jedzenie.

I nagle zobaczyłam, że leży na boku, na pleckach. Miała pod nosem krew.
Spała/leżała gdzieś indziej, niż zwykle.

Jej tylne łapki, które z wiekiem straciły na kondycji, prawa się lekko ciągnęła, nagle zaczęły ruszać się nerwowo.

Napisałam o odchodzeniu na grupie FB "Chomiki - nasza pasja."

Pojawiła się, chyba niejedna, podpowiedź, żebym nie męczyła Jej jazdą do weta, niech odejdzie spokojnie.

Ale, szczególnie jedna Dziewczyna, która ma duże doświadczenie (nie tylko Ona, ale głównie Ona) przekonała mnie, że trzeba jechać z Sally do weterynarza.

Tak.

Ubrałam się szybko, zamówiłam taksówkę, na miejscu byłam po ok. 25-30 minutach.

Ulżyłam Sally. Ulżyłam w cierpiącym umieraniu.
Szkoda, że tak późno i musiała przez to wszystko przechodzić przed śmiercią.

Odeszła przy mnie.

.
dobranoc_Sally.jpg


Dobranoc Sally.
Mam nadzieję, że zobaczymy się w Niebie.
  • awatar blackberryswirl: Strasznie mi przykro. (Gryzonie sa cudowne, ale kiedy moje szczury odchodza, malo kto ogarnia ze to czlonek rodziny jak pies czy kot czy inne bardziej mainstreamowe zwierze.)
  • awatar Gusia: Przykro mi :-*
  • awatar magnolus: :(
Pokaż wszystkie (19) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Dostałam dzisiaj wenę i stworzyłam nowy bazgroł :P. Przepraszam za oświetlenie, ale po prostu nie mogłam się doczekać kiedy Wam go pokażę ;). Oczywiście mogłabym i teraz zrobić dobrą reprodukcję, ale jakoś nie mam ochoty na wyciąganie statywu, mocowanie aparatu i ustawianie lamp, a następnie wgrywanie zdjęć do komputera, selekcję i obróbkę cyfrową z Photoshopie :P. Dlatego zapraszam do obejrzenia rysunku poprzez zdjęcie z telefonu :P.
20170311_195439.jpg

Wena mi jak na razie nie przeszła, więc może narysuję coś jeszcze ;).
Pokaż wszystkie (7) ›
 

jamniczek-pl
 
Na ostatnim zdjęciu w poprzednim wpisie pod półką znajduje się dom-labirynt.

Pierwsze zdjęcie to zdjęcie oryginalne, zrobione przez producenta (lekko edytowałam), drugie pokazuje jak, mniej (więcej) wygląda on ustawiony w klatce. Na potrzeby zdjęcia zdjęłam górę.
domek_labirynt_.jpg

domek_labirynt_w_klatce.jpg

Wielkość: 35 x 11 x 25 cm.

Klatka i wyposażenie przybyły z dwóch różnych sklepów tego samego dnia dwa tygodnie temu z małym hakiem.

I okazało się, że teraz to ulubione miejsce Sally.
Znosi tam suchy pokarm i robi podkop(y). :)

Jeżeli osoba, od której adoptowałam Chomiczkę nie minęła się z prawdą, urodziła się Ona (Sally, nie osoba ;} ) 23 maja 2015 roku. Chomiki dżungarskie żyją średnio około 2 lat.

Czemu zmieniłyśmy mieszkanie Sally?
Ponieważ, po przekroczeniu pewnego wieku, miała problemy z wchodzeniem na górę przez plastykowe tunele.

Właśnie, błąd mój, osoby, która po raz pierwszy przygarnia chomika pod swój dach.
Czytałam, patrzyłam, orientowałam się.
A jednak za mało.

Swoją drogą. Spójrzcie, ile jest klatek podobnych do mojej pierwszej zakupionej.

Typu:
klatkaNIEdlachomikagryz1.jpg

wiezienieklatka.jpg


I niestety, one nadal będą się sprzedawać.
Argumenty?
Ot chociażby:
- chomik to małe zwierzę,
- cena,
- łatwość czyszczenia
i inne.

Sally miała tyle szczęścia w nieszczęściu, że - i tutaj *bardzo dziękuję Mamie* , nie tylko w przypadku dostosowania dołu do góry, bez Mamy bym sobie nie poradziła, nie pierwszy raz.

Dół rozmiarowo odpowiadał chomikowi, miał wymagane minimum jeżeli o wielkość chodzi, ale góra okazała się pomyłką.

Przed zakupem i dowozem nowej klatki kombinowałam - zgadnijcie z Czyją pomocą :) - nad zrobieniem przejścia, które by Sally pomogło.

Na szczęście wszystko, co potrzeba przybyło szybko.

Sally zachowuje się inaczej. Jest Jej lepiej. To widać i słychać. Dosłownie.

Kończę wpis i proszę Was o dwie rzeczy - o ile tu dotarliście:
1. Jeżeli chcecie opiekować się zwierzęciem przeczytajcie jak najwięcej ze sprawdzonych źródeł (nie tylko w necie, ale i w książkach bywa tyle bzdur, że aż wszystko boli nie wyłączając włosów na łydkach), pytajcie jak najwięcej: znajomych, na dobrych forach etc.
2. Nigdy nie kupujcie w zoologach. Nigdy.

Dziękuję każdemu, kto dotarł do końca.

Pozdrawiamy! =)
Sally_konsumuje.jpg
 

jamniczek-pl
 
Wymieniłyśmy (przepraszam za złą jakość zdjęcia) poprzednią klatkę:
klatka_dawna.jpg

na:
klatkawcalosci2_mniej.jpg

Wymiary nowej:
- długość 100 cm
- wysokość 40 cm
- szerokość 50 cm.

To są wymiary klatki, która będzie odpowiadać chomikowi.
Oczywiście odpowiednio zaaranżowana przestrzeń, pożywienie, ściółka... chyba nie trzeba dodawać. :)

Podstawa? Jak największa, ponieważ chomik musi mieć możliwość poruszania się po rozległej przestrzeni. Ci, którzy mieli lub mają chomika wiedzą, jaki jest szybki i ciekawski na wybiegu. Zatem musi mieć odpowiednie warunki w swoim mieszkaniu, żeby nie było dla niego więzieniem.

Wysokość 40-centymetrowa jest najzupełniej w porządku. Jedna półka absolutnie wystarczy. Chomik to zwierzę naziemne a nawet podziemne, lubiące kopać tunele. Nie potrzeba mu wielu pięter.

FB mojej znajomej: Chomicza Oaza Nutki - niesamowita dziewczyna.

Dla tych, którzy opiekują się chomikami lub mają taki zamiar a nie wiedzą wszystkiego, czego powinni polecam, m.in., stronę e-chomik (pl) i forum.

Kilka kolejnych zdjęć.
klatkawcalosci1_mniej.jpg

klatkawcalosci3_mniej.jpg

klatka2_mniej.jpg


Niebawem kolejny wpis, nie chcę upychać wszystkiego w jednym. =)
 

jamniczek-pl
 
Dzień już rozkręcony, południe minus trzy godziny, może to był ranek, nie pamiętam.
Po pewnym czasie musiałam wyjść. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi.
Jeden człowiek w pyzie, inaczej się zagryzie.

I oto na swojej drodze spotykam K. To nie przypadek.

Spytała. Odpowiedziałam. Właściwie coś tam... między szczeliną gębowo-rotacyjną. Czy chodzi o faceta, czy o kobietę.
W końcu, no dobra, tak, oficjalnie (w mieście jak po wsi, bez urazy, słuchy chodzą), jestem lesbijką. Czy to coś zmienia?
Nie, nic.
Niedźwiedź kilka razy.

Pani z Żabki, po zapytaniu, czy mogę kupić samą parówkę dla Jej psa powiedziała, że ma odłożoną, która się nieco przypaliła. Pytam, ile płacę. Nic. Chociaż x pieniądza. Nic. Uśmiech.

Pies zjadł parówkę.  

*Sally, jak to chomik, ma wymagania. O części z nich napiszę niebawem, wisi od dni w powietrzu, spokojnie. Ci, którym zależy, wytrzymają. A wieści są... no już dobra, jeszcze trochę. :)

O czym to ja... ach.

Między innymi Jej organizm ma wymagania. Tego nie, tamtego nie. Najlepiej lodówkę przez okno wywalić. ;> Ale! Odkrywajmy smaki.
Taka rukola. Czy ja kiedyś jadłam rukolę? Jadłam, ale jako dodatek. Dodatek.
Wiecie, jaka ona dobra sama z siebie? Ani to słodkie ani to gorzkie. "Dziwna sytuacja". (Zaśmiałam się lekko. Żeby to pierwszy raz... ;} )
Jeść rukolę garściami - dzięki Sally - to...

Chcecie - poczytajcie o tym, co naszym organizmom daje rukola.

kobieta.onet.pl/(…)jg6zkh…

Nigdy nie interesowałam się rukolą. Nawet gdy wegetarianką byłam.
Taki ze mnie typ. Szczerze i otwarcie.
Za szczerość mnie "odhaczysz"? Znielubisz? Śmiało.

Coś bardziej interesującego jest? Wiem. Zauważyłam. Jak Amerykanie na hot-dogi rzucili się ludzie na chudnięcie.

Fajnie, gdy przede wszystkim myślą o RUCHU i diecie.

Ale chudnąć z chudnięcia? Kobieta ma 49 kg masy ciała przy wzroście 169 cm i ona będzie, ona będzie chudnąć bo jest za gruba!

No kurwa, no, weźcie trzymajcie mnie!

Diet - w sensie: to możesz, tamtego nie, ile tego a ile tamtego - też nie wprowadzałam do mojego życia, które trwa 38 lat z mocnym hakiem.

A. Bo się zagubiłam. Chomikowi, oczywiście (ach te chomiki ;> ) podajemy rukolę raz na jakiś czas.

Dacie wiarę, że na wykupionym przez kogoś, popularnym cośtam pe el (za Chiny ludowe nie podam adresu wuwuwuw!) jest napisane, że można chomikom dawać rzodkiewkę?
Liście - tak. Rzodkiew - nie. Lekko truje i nie trawią jej chomiki.

W ogóle to, co się dzieje w necie, informacje, filmy, to wszystko na inny wpis. I nie wiem, czy go stworzę, bo ilekroć spojrzę na te warunki... oni trzymają w więzieniach, torturują zwierzęta. Chomik syryjski w klatce tak małej, że..................... muszę odejść bo zwariuję. W sensie, muszę zapalić e-fajkę, uspokoić się.

KURWA, noooooooooooooooo.............
 

jamniczek-pl
 
Poza klatką - Jej domem - spokojnie kruszyć będzie swoimi małymi ząbkami robaki. Drobne palce. Takie małe. Wejdzie pod bluzę i pokręci się. Wyjdzie rękawem albo zainteresuje Ją szyja, policzek. Może Jej się zachcieć "poiskać" większego od Niej nie-chomika. Ciekawe uczucie.

Podasz dłoń, delikatnie. Poskubie. Oczyści.

Ale gdy wejdziesz na Jej teren - uwaga!
Jak gdyby mówiła: "Czego mi tu szukasz, ja gryzę, ciebie nie do krwi, ale, ty duża dziwna istoto nie przypominająca chomika, poczuj moje zęby, wara mi stąd!"

Bardzo dba o swój prywatny teren.

Mamy wiele wspólnego.

Któregoś wieczoru jadła i nagle Jej się spać zachciało.  Sen był silniejszy od udania się do ulubionego domku. Zatem zasnęła tak, jak siedziała/wpół leżała (?).
Sally_spi.jpg

Jest z Nami od półtora roku. Czytam*, że chomiki dżungarskie żyją około dwóch do trzech lat.
Nie wyobrażam sobie... wiecie co mam na myśli.

Dziewczyna w pełni sił, czasami Jej siła mnie rozbraja. "Nie  ruszaj tego miejsca!" i chap, trzyma się palca. Mogłabym jeździć z Nią przyczepioną do niego po podłodze. Takie zawzięte chomiczysko.

Wyznaczyła sobie miejsce, gdzie załatwia fizjologiczne potrzeby. Kiedy musi oddać mocz nie zrobi tego w swoim domu; schodzi na sam dół, robi co swoje i wraca na górę; obserwuję, jeżeli akurat trafię na ten moment.

Lubi zdrowe jedzenie. Tym również mnie zaciekawiła.

Inteligentna, kontaktowa, wiedząca czego chce a czego nie, dbająca o higienę, krucha i mocna.

Wariacja na punkcie Sally. Drobnej, ale jakże silnej Sally.
(Jedno drugiego nie wyklucza.)

___

Dopisek: 06:48

*spokojnie, nie, że nagle się ocknęłam.
Oczywiście, że czytałam, dowiadywałam się. Od samego początku.
Tak naprawdę *fakt, że Sally jest z Nami zawdzięczam głównie Mamie* - jak również wiedzę na temat chomików.
W większości.

PS W pewnym momencie zaangażowałam się aż nadto w dyskusję, która miała sens, owszem... taką mam nadzieję. Nie. Taką mam pewność.
A co zjadłam z wewnątrz siebie - zjadłam.
Nie żałuję, ale już nie zaglądam.
Rozumiesz, prawda?
 

jamniczek-pl
 
Zacznę od środka, może od początku.

Klient zmienia zdanie po raz czwarty. Przerabiam. Piąty. Przerabiam. Może mi się nie podobać, ale to nie moja broszka w przeciwieństwie do miłościwie nam panującej premier Beaty Szydło.

Mogę chodzić wkurwiona, gdy nagle koncepcja klienta pada na zad i życzy sobie piętnastej przeróbki lub zupełnie czegoś innego, ponieważ doznał/a olśnienia. Nasz klient nasz... i siadam nad projektem. Aż nie wyżrę monitora do ostatniego piksela, wtedy mogę śmiało napisać, że padł mi "system".

Nerwowy.

Zdarzyło się może raz czy dwa, człowiek to nie maszyna.

Ogólnie daję radę.


Jeżeli chodzi o zwierzęta - to zupełnie inna bro... kwestia.

Nie mam cierpliwości do nauki tego czy tamtego. Usiłuję delikatnie lub bardziej stanowczo, próbuję, no za nic.
Podejrzewam, że to zwierzaki mnie tresują.

Od kiedy Sally pokazuje charakter coraz bardziej widzę, że ten mały chomik nade mną dominuje.
Chomiczyca, sorry, Sally. Bo znowu się zdenerwujesz i mam przerąbane...

Nie dajcie się zwieść, jadła robala. Jak je robala to wszystko inne ma w swoim małym, ślicznym i puszystym zadzie.
Sally_na_mnie__19_10_2016.jpg

Pozostaw ze mną swojego wytresowanego psa na pięć minut. Przyjdzie i obsika ci kapcie. Nawet szybę w aucie.  

Nie wiem, jak ja to robię. To jakiś "dar".
  • awatar jamnick: PS Napisałam drugą część, nie widzę jej. Czyli stary, dobry pinger.
  • awatar Louve: już jest
  • awatar jamnick: @Louve: dzięki :), widzę, OK.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jamniczek-pl
 


Podkręćcie głośniki. ;)
PS Tak, wiem, zapomniałam o tym, żeby nie kręcić w pionie - odnotowałam na YT.
A jakość filmu jest kiepska ponieważ był kręcony nocą. Wtedy chomiki są najaktywniejsze.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Godzina bliżej nieokreślona, na pewno wieczór:

“'Obry, się dobudzę, idź w tym czasie po żarło.”



Jakby to ująć... Poszłam.  
Sally_29_09_16.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jamniczek-pl
 
Wczoraj leżała na plecach w tunelu (na zdjęciu: jest na górze), czasem przenosiła się do drugiego.

Przed południem miała być burza, sprawdzałam późno w nocy - nic z tego.

Sally_24_06_2016.jpg


Dziękuję Mamo za pomoc, bez Ciebie byłoby o wiele, wiele ciężej. I znieść i żyć.

Znieść ży... Co za skwar tutaj. Chce się przez er zet y.
  • awatar Makidu: Żal mi zwierzakow w te skwary...aczkolwiek Watson normalny nie jest i często kładzie się w słońcu na rozgrzanym asfalcie, gorąco mu ale dupy 3m dalej do cienia nie przeniesie =.=
  • awatar Judyta Zagubiona: ja jak miałam zwierzęta klatkowe (króliki, chomiki, świnki morskie) to w takie upały stawiałam im wiatrak i duzo wody chłodnej dawałąm tzn wymieniałam im butelke co 2 godziny
  • awatar jamnick: @Makidu: Libra też się kładła, ale wczoraj wieczorem nie było Jej w pokoju Mamy. To oznacza, że miarka się przebrała.
Pokaż wszystkie (11) ›
 

jamniczek-pl
 
Nawet moja Sally, a jest chomikiem dżungarskim a nie syryjskim, miałaby w tej klatce za mało miejsca. Ten chomik tam się dusi!

A "lajków" jest tyle, bo i piegi fajne, i buzia sympatyczna, i ząbki białe, kto by zwracał uwagę na klatkę.

Krzywdzi zwierzę i się tym chwali.

Ja..k w tytule.


  • awatar Louve:

    “Będzie się tutaj troszeczke szarpał, i w ogóle, no ale nie przejmujmy się tym, taki jego urok jeśli chodzi tom małom klateczke”

    (tak usłyszałam) ... no, głupia do potęgi n-tej:-(
  • awatar Louve: "Marleny już z nami nie ma" (ta intonacja, ten uśmiech) :/
  • awatar Louve: Może przesadzam, ale dziwi mnie w ogóle idea, potrzeba kręcenia takich filmików, zwłaszcza, gdy ktoś jest, jak ta pani, na bakier z hodowaniem idealnym. Obejrzałam jeszcze jeden jej film i tam również są teksty, że Marlena zdechła i seksowny/kokieteryjny uśmiech przy tych słowach... Imię chomikowi dała ludzkie (Marlena), no ok. Jeśli jednak się traktuje zwierzę jak domownika, a takie słowa padają, to zgrzyta takie słowo: "zdechła"... i jeszcze okraszone takim u śmiechem. Mądry człowiek powiedziałby to całkiem inaczej: umarła, odeszła... i inna mina... inny ton. A ten pierwszy film... Klatka za mała, dziewczyna mówi o tym, że ten chomik to jej przyjaciel, a wkłada na czas rozmowy (nie wiem, po co, bo potrzeby takiej nie ma!) wkłada go do mini pudełeczka, które służy do przewożenia... Nie lubię hodowania zwierząt w domu, ale wiem, że niektórzy to robią i zwierzę ma u nich dobrze, ale to, co zobaczyłam, co usłyszałam, to dla mnie chore:/
Pokaż wszystkie (17) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar Gusia: Słodka :-)
  • awatar jamnick: @Gusia: lapki Jej tak uroczo "powiewaja" gdy sie wspina po pretach zanim Ja delikatnie wyjme z klatki albo gdy jest w mojej dloni. Nie zawsze, ale czesto. Mialam inne mniemanie o chomikach, napisze wprost: sadzilam, ze sa durnowate. A tu takie zaskoczenie. Komunikuja sie z czlowiekiem. Chomik mojej Wetki siadal Jej na ramieniu. I siedzial. :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Bywają śmieszne...




... ale po Sally widzę, że są też na swój sposób inteligentne.
Jedno drugiemu nie przeczy.

Owszem, nie będę nikogo bujać, że tak jak psy czy szczury, ale swoje w głowie mają.

A. napisała mi, że chomiki nie reagują na imię tak, jak wspomniane psy. Jednak jeden z Jej chomików reaguje.
Zauważyłam to u Sally.

Kiedy Ją wołam delikatnie, po imieniu, wychodzi z domu lub reaguje np. leżąc w tunelu.

Świetna z Niej chomicza dziewczyna.
 

jamniczek-pl
 
I się doczekała.

Kolejnych zdjęć.
Sally_dlon_1.jpg

Sally_dlon_2.jpg

Sally_dlon_3.jpg

Sally_dlon_4.jpg


Zaczyna być bardziej przedsiębiorcza. Zarządza swoim domem ("klatką" ). Rośnie. Wiem, że nie mogę przesadzać z jedzeniem dodatkowym, dropsów, które były kupione dla Niej w ogóle nie dostaje.

A tak a propos. Mam jeszcze jedzenie dla szczurów, jedno duże opakowanie nie otwarte, część karmy w szczelnie zamkniętym pojemniku.

Ktoś by reflektował? Jedzenie z najwyższej półki.
  • awatar Gusia: Jaka ona śliczna :-)
  • awatar jamnick: @Gusia: nie powiem, Sally ładna jest. Obym Jej tylko tak organizowała posiłki żeby nie przybrała kształtów takich, że się w tunelach mieścić nie będzie. A przy takim maleństwie to dość trudne wbrew pozorom.
  • awatar jamnick: @Gusia: PS "Mama, łapka mi zwisa..." Tak jest często. Jak nie przednia to tylna. ;) Nigdy nie "miałam" chomika, pewnie to kwestia wieku. Oby. Odpukać. (Bez paniki. )
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
Zacznę od tej pierwszej: znów przerabiam "skórę" - tym razem wygląda tak: oasis--beadyeye.tumblr.com

Minimalistycznie, nie różni się od wielu tego typu blogów.

Szkoda, ale nie miałam dalszej siły do pracy nad dwoma wcześniejszymi. Nie tyle fizycznej - chociaż krucho u mnie ostatnio, ściemniać nie będę, co psychicznej. Jednej i drugiej. Bo już widzę, jak za miesiąc albo za pół roku blog znów zostanie skasowany.
Fajne odczucie, nie?

A teraz: zastanawiałam się, czy dokonując drobnych zakupów w warzywniaku pozwolą mi za darmo uszczknąć kwiat z brokułu/a (czytałam i pogubiłam się, jaka jest poprawna odmiana) dla Sally.

Tak, to również ważne dla organizmu warzywo, ale nasza Rodzina... jakby to ująć, żeby nie było nikomu przykro/nieciekawie (?) podczas czytania... ludzie żyją i odchodzą, naturalna kolej rzeczy. Nikt z Nas nie wszamałby całej brokuły. Ja lubię smażoną, świeżą, ale muszę mieć zapał a tego mi ostatnio brakuje. Głównie leżę, nawet nie pytajcie... A chwila, chwila. O tym napiszę, dobrze?

Wracając.
Gotowana? Cała lodówka by przesiąknęła smrodem. Tyle by przeleżała.

Nie dość, że nie mieli nic przeciwko (powiedziałam po raz kolejny, że zakupy robię patrząc na to, co zje chomik, coś jak to, nieistotne przecież jak dokładnie się wyraziłam) to jeszcze człowiek dał mi, jak na chomika - nie że on chomik ;) - dość duży kawałek brokuły i spytał:

“- Jeszcze?”


A ja: "- Nie, wystarczy... chociaż wie Pan, w sumie taki mały kwiat... nie zepsuje się".

Spytałam czy coś płacę.

Kobieta nawet słowem się nie odezwała, zapakowała do torby, dziękowałam kilka razy.

.
  • awatar roisin: Pan Brokuł,on :)
  • awatar Gusia: znajomy warzywniak? są na tym świecie naprawdę fani ludzie
  • awatar jamnick: @Gusia: nawet nie znajomy, kiedyś mieliśmy i zniknął ni stąd ni zowąd. Szkoda mi nadal i na pewno nie tylko mi. Pamiętam szczególnie Ją.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

jamniczek-pl
 
... pobudka zagraaaałaa....

Spojrzałam co ma w domku na średnim piętrze.

Obudziła się: "Co robisz mama?"

Nic.

Znaczy nic takiego nie robię i nic nie znalazłam.

Sally to zjadła?

Najwidoczniej.

Inne realia, inny świat.
 

jamniczek-pl
 
Sally nie przepada za surową marchewką, ale suchą napycha sobie worki policzkowe.
Można patrzeć i patrzeć.

Powiedziałam Mamie.
Kiedy zaczęła się interesować żarłem dałam Jej znać.

Sally ma sporo suchej karmy, ale dosypałam Jej wczoraj i zaczęła grzebać a co lepsze kawałki wkładała sobie do owych worków. Trochę przegryzła siedząc koło i w misce, ale ~97% - do worów. ;>

Patrzyłyśmy z uśmiechami na twarzach.

Dotknęłam worka z zewnątrz (rzecz jasna).
Dziwne uczucie...

Leci zawsze do domu środkowego, tym razem poleciała ze wszystkim do tego na samym dole.

Wróciła bez "bagażu".

Jedyne zdjęcie nocne. Na drugim zupełnie tego nie widać.
wypchany__polik.jpg


-*-

Na BBC Earth lecą odcinki o różnych zwierzętach.

Wczoraj było m.in. o kotach, psach i chomikach.

Nie byłam zdziwiona.
Byłam całkowicie zdziwiona.

Chomik w nocy wyszedł z klatki, czekał długo aż będzie miał tzw. czyste pole.
Poszedł do łazienki i napchał sobie worki policzkowe papierem toaletowym.
Wrócił do klatki kierując się nosem.
Przemierzył tyle i wrócił do klatki...
A następnie, nieośliniony (to jest kolejna kwestia - zero śliny) papier wyłożył w swoim domu.
Nikt nic nie wiedział.

Innym razem był w przezroczystej kuli. Nie wiem czy ten sam.
I ta zaczęła niebezpiecznie zbliżać się do krawędzi schodów.
Chomik wymsknął się a kula spadła.

A niektórzy ludzie myślą, że chomiki to tylko się w kołowrotku obracają, robią kupy i śpią.

No prosz.


PS Ostatnio czyściła sobie futro w mojej dłoni.

Teraz wypuściłam Ją na sofę, oczywiście pod całkowitą kontrolą, nigdzie nie chciała uciekać, była ciekawa.
Na dłoni spokojnie dała się wnieść do klatki.

Gdyby była "sklepowa" to zapewne by uciekała. Ale przez ok. 3 miesiące była u J. Przyzwyczajona do człowieka.
A teraz do swojego domu.
Mam szczęście.
Odpukać.
  • awatar ikselka: Pamiętam jak mój Bobek pochłonął gruby sznurek od bluzy. Musiałam mu wyciągać ;) Chomiki są śmieszne
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jamniczek-pl
 
Dziś kurier wszystko dostarczył.

Myślałyśmy, że mata będzie podobna do łazienkowej, a ona jest bardzo miękka, dość gruba, puszysta.

Tym razem Sally nie chciała długo wracać do siebie, odkrywała "nowe lądy".
wybieg_Sally_.jpg

wybieg_Sally_2.jpg

Sally_z_bliska_.jpg
 

jamniczek-pl
 
I Sally została przywieziona niedaleko mnie.


www.facebook.com/ChomiczaOazaNutki


Wiele porad, przemyśleń, bez reklam firm.

Jeżeli możesz - polub.
Możesz?
  • awatar Louve: a czemu polubic?
  • awatar jamnick: @Louve: między innymi dlatego, że robi dla zwierząt wiele pomimo, iż sama ma wiele zajęć. Przygarnia, karmi jak najlepiej, na każde - choćby moje - pytanie ma czas by odpowiedzieć. Informuje ludzi o tym, co dobre a co złe. Otwiera ludziom oczy. Louve, jeżeli nie chcesz - nie polub. Ja tylko Ci odpisałam. To jest niesamowita Dziewczyna, oby więcej takich osób na świecie.
  • awatar Louve: Bo czemu nie zajrzec po prostu, a polubic, to chyba kazdy robi sam... To jakas mania, ludzie lubia miliony ludzi/rzeczy na fejsie, a potem im sie wyswietlaja wpisy z tych stron i nie ogarniaja tego...
Pokaż wszystkie (10) ›
 

jamniczek-pl
 
Wczoraj poprosiłam Mamę, żeby rozstawiła wybieg dla Sally.

Składa się on z kilku części, dobrze wymyślili: okazało się, że nie trzeba każdej z nich do siebie mocować, wystarczy "zapiąć" w odpowiednim miejscu.
dlaSally1.jpg

dlaSally2.jpg

dlaSally3.jpg

Drewniana drabinka Art-Met: 6,95 zł
Wieża Trixie: 49 zł
Zagroda dla małych ssaków: 55 zł

Sally poczuła się zagrożona i chciała uciekać do klatki, szukała wyjścia.
Do wieży weszła (jeszcze nie nasypałam trocin), postawiłam Jej pojemnik z piaskiem do mycia - ten już znała, zapewne psychicznie poczuła się lepiej.

Ale, jako, że szukała drogi wyjścia nie męczyłyśmy Jej, chciałam, chciałyśmy zobaczyć jak to wygląda.

Teraz jeszcze do zakupienia:
- mata,
- huśtawka,
- coś Nam pewnie jeszcze przyjdzie do głowy żeby miała "plac zabaw".

Wszystko powoli i na spokojnie.

Ok. 02:20 - podjada, kręci się w kołowrotku (mam jeszcze metalowy na stanie i ze dwa plastykowe, ostatni właśnie z tej klatki; pierwszy spory, tylko obawiam się, że może się dosłownie wkręcić więc pomyślimy co by tu...), biega.

A, Wujek znalazł domek z "oknem". Nie spodobał Jej się. Kiedy go wyjęłam powoli wraca do tego zacisznego. Jedno wejście i wyjście zarazem, to oczywiste, może się schować, nie widać, o to Jej chodzi.
  • awatar Judyta Zagubiona: świetny taki wybieg a nie ucieka z niego?
  • awatar jamnick: @Judyta Zagubiona: "Sally poczuła się zagrożona i chciała uciekać do klatki, szukała wyjścia." W poniedziałek zapewne zaksięgują przelew i we worek-środę powinny dojść nowe rzeczy do wybiegu. A są naprawdę fajne. :)
  • awatar jamnick: @Judyta Zagubiona: "Sally poczuła się zagrożona i chciała uciekać do klatki, szukała wyjścia." W poniedziałek zapewne zaksięgują przelew i we worek-środę powinny dojść nowe rzeczy do wybiegu (jedna nie tylko do wybiegu). A są naprawdę fajne. :) Mamo, dziękuję!
Pokaż wszystkie (16) ›
 

jamniczek-pl
 
Tracey (Thorn) - Everything But The Girl - jestem kojarzona ze "starych" czasów z "Missing"; poza tym przepadam za tym zespołem;

Yoko (Ono)  - byłoby dobrze, gdyby nie obwinianie Jej za problemy w zespole i uzależnienie Lennona od narkotyków;

Dani (Klein) - Vaya Con Dios (grupa rozpadła się w zeszłym roku, ale to przecież nie ma znaczenia; tylko to imię jakoś mi się kojarzy z Danio, daniem, kurczaczek... że tak napiszę smakowo);

Jenny - imię z utworu Edyty Bartosiewicz (powiedziała, że lubi to imię; ale utwór jest depresyjny);

Mama wpadła też wcześniej m.in. na imię "Fiolka" (Violetta "Fiolka" Najdenowicz) - lubię. Ale znów skojarzenie z narkotykami:
"OLEJ HASZYSZOWY
Wygląd:
zielonkawobrązowy olej, sprzedawany w małych fiolkach lub poduszeczkach." - za www.lubuska.policja.gov.pl/(…)przeciw-narkotykom…


Będę myślała dalej.


"Fiolka" ("Głośny śmiech" i nie tylko) zaczyna do mnie przemawiać.

Oczywiście muszę to przedyskutować z Mamą.
Może jeszcze po burzy mózgów na coś wpadniemy.

Jak Wam się wi... słyszy Fiolka?
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów