Wpisy oznaczone tagiem "DROŻDŻE" (64)  

stylowki24
 
Marzysz o pięknych włosach, gładkiej cerze i mocnych paznokciach? Możesz to wszystko mieć, dzięki piciu drożdży!

www.stylowkidlanastolatek.pl/dlaczego-warto-pic-…

Desktop5.jpg
  • awatar M M I: piłam i niestety pogorszył mi się stan cery :/ ale każdy organizm jest inny.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
Po proteinową, domową maseczkę do włosów sięgam zawsze wtedy gdy widzę, że z włosami coś jest nie tak (szybko stają się oklapnięte, brak im życia). Moje cienkie włosy kochają proteiny więc postanowiłam po nie sięgnąć. Tym razem postanowiłam do podstawowej wersji dodać stary, zapomniany składnik.

MASKA PROTEINOWA
*kostka drożdży babuni (proteiny),
*łyżeczka jogurtu naturalnego (proteiny),
*jajko (proteiny).

1.Białko jajka ubiłam spieniaczem do kawy (kiedyś dodałam całe jajko ot tak i pamiętam, że następnego dnia wybierałam resztki białka we włosach). Do miski wrzuciłam drożdże oraz łyżkę jogurtu naturalnego i wymiksowałam to widelcem, dodałam żółtko, zamieszałam i wrzuciłam jeszcze białko (a raczej piankę z białka). Jajko znacznie rozrzedziło maseczkę ale dzięki temu mogłam swobodnie nałożyć ją na suche włosy. Tak sobie posiedziałam z 15-20 minut.
2. Umyłam włosy szamponem z Herbapolu.
3. Na kilka minut użyłam maseczki drożdżowej RBA, a raczej niekończące się jej resztki.
4. Na koniec zabezpieczyłam jeszcze końcówki.

Włosy zyskały puszystość a co za tym idzie i trochę więcej objętości. Brak efektu przyklapu i to mnie najbardziej cieszy. Niestety przez proteiny jajka, które stanowią chyba jakiś wyjątek w tej miłości do protein, włosy trudniej się rozczesują i są trochę takie szorstkie w dotyku. Ale mimo wszystko ładnie się układają i są odżywione.
IMAG0557.jpg
Dlaczego warto stosować proteiny (i nie tylko)? W skrócie:
Humekanty nawilżają (wiążą wodę), emolienty nawilżają pośrednio (zatrzymują tą wodę), a proteiny odbudowują włosy.

Jeśli wasze włosy nie kochają protein ale jednocześnie chcielibyście je im dostarczyć to wystarczy do maseczki dodać olej, naftę kosmetyczną, miód itd., itd. Lub gotową odżywkę (najlepiej wtedy wybrać albo jajko albo jogurt z drożdżami). Oczywiście dostępna jest masa proteinowych produktów do włosów już gotowych w postaci maseczek, odzywek najczęściej z jedwabiem, keratyną ale także proteinami mlecznymi.

A teraz muszę wrócić do olei bo jak już staram się ich tak często nie stosować to zostają całkowicie pominięte.

Stawiacie na domowe maseczki czy jednak te „kupne”? :)
  • awatar Ruda1990: Kiedyś więcej domowych, teraz raczej te kupne. Przynajmniej jeśli chodzi o włosy :)
  • awatar nadzieja7, Ania: zależy od tego ile mam na to czasu ;) jeśli mało to chociaż mieszam kupną maskę biovax + dodatki np.olej lniany ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Włosowe spa tym razem było baaardzo obfite. O tak, można powiedzieć, że zaszalałam. Wróciłam wczoraj do domu wcześniej. Miałam na ten dzień zaplanowaną naukę, więc nie przewidywałam, że wyjdę jeszcze z domu. Pomyślałam sobie, że dawno nie olejowałam włosów na dłuuugi czas. Ostatnimi czasy owszem często, ale nie dłużej niż na godzinę. Zatem wczorajszy arsenał:
IMAG0412.jpg
1. Włosy spryskałam mgiełka Lactimilk, która jest bogata w proteiny (i śmierdzi). Po jakimś czasie nałożyłam olej lniany, który niestety obficie wylał mi się na dłoń (ale po nałożeniu nic nie ściekało więc wszystko w normie xd).
2. Po jakichś 6-7 godzinach (czyli już wieczorem) przygotowałam sobie maskę drożdżową - ulubieniec. Czyli kostka drożdży, dwie łyżki jogurtu naturalnego z dodatkiem dwóch łyżek alg morskich (w słoiku po Pudliszkach) i kilku kropel olejku z drzewa herbacianego.
3. Po pół godzinie zmyłam wszystko bardzo dokładnie białym mydłem Agafii (dwa razy jak to mam w zwyczaju).
4. Na kilka minut nałożyłam maseczkę drożdżową Receptury Babuszki Agafii (bez silikonów).
* Prawie bym zapomniała, po spłukaniu odżywki użyłam jeszcze płukanki tatarakowej.
5. Po odsączeniu wody ręcznikiem wtarłam w skórę głowy płyn pokrzywowy, który stosuje po każdym myciu.
6. I tu mi się urywa film, bo nie wiem czy zabezpieczałam końcówki zanim poszłam spać. Wydaj mi się, że nie. Rano końcówki były trochę szorstkie więc nałożyłam orientalny olejek Mariona wersja z kokosem.
IMAG0395.jpg
Było więc bardzo drożdżowo, co lubię, tzn. moje włosy lubią od czasu do czasu. Chociaż ostatnio sięgam po olej arachidowy to tym razem sięgnęłam po lniany, który po zakończeniu kuracji od wewnątrz nie ma co ze sobą zrobić. A że ważność ma do 15.09 to trzeba go jakoś zużyć chociaż jak na moje cienkie włosy jest " za ciężki" (lepiej spisze się na włosach wysokoporowatych, zniszczonych).
Widać już, że końcówki domagają się fryzjera ale doczekają się może w przyszłym miesiącu.
Ogólnie efekt jest zadowalający ale bez szału. Oleje wole jednak trzymać krócej (ale dłużnej niż godzina) i nie takie "ciężkie" jak lniany czy oleje na parafinie. Z reguły nie łącze olejowania z domową maseczką i tak też zostanie. Widzę, że włosy są odżywione, błyszczące i miękkie ale niestety ucierpiała objętość.

A tak wyglądały włosy po kilku godzinach gdy wróciłam do domu. Nie rozczesane, zdjęcie bez lampy w świetle dziennym (zrobione pod oknem).
IMAG0413.jpg
  • awatar Mrs Dangerous: Ładne włosy :)
  • awatar Orzeszkowa<3: Bardzo ładne włosy :) Co polecasz na zniszczone końcówki? Nie są jakoś bardzo zniszczone, ale trochę się rozdwajają.
  • awatar hairlovelo: @Orzeszkowa<3: Podciecie, chociaż 2-3 cm + silikonowe serum z dobrym składem np. Isana ma dobry i tani olejek ;)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

ale94
 
***

Witajcie kochane.
Prawie od samego początku żałuję, że ścięłam włosy aż tak. Z długości do ponad połowy pleców skróciłam poza ramiona. Tę zmianę dokonałam w czerwcu. Na upalne dni lata była to dobra decyzja. Jednakże zazdrość we mnie się zbiera jak widzę kobiety z pięknymi, długimi włosami. Dlatego postanowiłam, że przyśpieszę nieco ich porost, a przy okazji zadbam o ich kondycję, a także kondycję cery i paznokci. Zakupiłam w aptece drożdże w tabletkach z dodatkiem skrzypu i pokrzywy. Do tego ziołowe herbatki ze skrzypu i pokrzywy.

Jak stosuję?
*Drożdże* 2 tabletki 2 razy dziennie.
*Skrzyp* 1 saszetka ziół raz dziennie
*Pokrzywa* 1 saszetka ziół 3 razy dziennie.

Stosuję od wczoraj na razie tak jak napisano na opakowaniu. Słyszałam, iż można zwiększyć dawkę, lecz póki co zostawię tak jak jest. Mam nadzieję, że efekty zobaczę szybko.


20150813_101926.jpg



2015-08-15_10.44.59.jpg



Zapraszam na mojego instagrama
instagram.com/dudziaaak/
 

mj21
 
Składniki dużą blachę:


- 600 g mąki pszennej
- 100 ml ciepłego mleka roślinnego, ja używam orkiszowego
- 350 ml wody
- 8 g suchych drożdży instant
- 2 łyżeczki soli
- 4 łyżki oliwy
- duża garść kurek, umytych i osuszonych + łyżka oliwy
- kilka gałązek tymianku

Przygotowanie:
Mąkę przesiać do miski dodać pozostałe składniki i zacząć wyrabiać ciasto ręcznie lub mikserem,  wyrabiać przez około 10-15 minut dopóki nie będzie elastyczne i nieklejące. Wyrobione ciasto przykryć grubą kuchenną ściereczką i odłożyć na 1 1/2 godziny.
Formę do pieczenia delikatnie posmarować oliwą i wyłożyć wyrośniętym ciastem, mocno ugniatając je palcami. Kurki wymieszać z oliwą i powciskać je w ciasto, posypać całość tymiankiem i odstawić do wyrośnięcia na kolejne 30 - 45 minut.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, focaccie opruszyć solą i piec 25 - 30 minut. Ciepłą focaccie pokroić na kawałki i jeść mocząc w oliwie, świetnie smakuje na piknikach i wakacyjnych wycieczkach.
 

mj21
 
Składniki:


- 150 g mąki pszennej uniwersalnej
- 100 g mąki pszennej razowej
- 6 g świeżych drożdży
- 1 łyżka cukru pudru
- 1 szklanka mleka roślinnego
- 2 łyżki zmielonego siemienia + 6 łyżek letniej wody, wymieszane i odstawione na kilka minut
- 2 łyżki delikatnego oleju + do smażenia
- szczypta soli
- szklanka malin


Przygotowanie:
Do dużej miski przesiać obydwie mąki, wymieszać łyżką i zrobić wgłębienie. W dołek wkruszyć drożdże, dodać cukier i łyżkę mleka. Zostawić na 10-15 minut aż drożdże zaczną się pienić.
Dodać pozostałe składniki i wszystko energicznie wymieszać trzepaczką na gęste ciasto. Dodać maliny i delikatnie wymieszać łyżką, odstawić do wyrośnięcia na godzinę.
Na patelni rozgrzać odrobinę oleju i nakładać po łyżce ciasta, smażyć na niedużym ogniu i odwrócić, kiedy zezłocą się brzegi. Usmażone z obydwu stron placuszki odsączyć z oleju na papierowym ręczniku i od razu przekładać na talerz, posypać cukrem pudrem i zjadać gorące.
 

zacna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zacna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zacna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Od ostatniego tego tupu 'zabiegu' minęły dwa tygodnie, więc stwierdziłam, że w końcu przyszedł czas na cotygodniową maseczkę. Tym razem padło na drożdże. Po kilku eksperymentach, po których bardzo polubiłam miód, mimo wszystko postanowiłam wrócić do tych śmierdziuchów.
IMAG0016-1.jpg
Do maseczki można użyć zwykłych drożdży lub drożdży piwnych. Ja niestety do tych drugich nie mam dostępu, ale gdybym miała to wiadomo, że bym spróbowała. U mnie w domu najczęściej goszczą Drożdże babuni więc to je zawsze wybieram.
IMAG0017.jpg
Tak było i tym razem. Zadowolona, że znalazły się drożdże kompletnie zapomniałam o drugim równie ważnym składniku jakim jest jogurt naturalny. I już po cichu zakrada się panika, i już po cichu rujnuje mój plan, kiedy przypominam sobie o mleku. Tak więc całą kostkę drożdży zalazłam mlekiem na oko (tyle ile na zdjęciu) i wymieszałam na gładką masę.
IMAG0018.jpg
Jak na maskę to była ona rzadka, do głowy przyszła mi mąka ziemniaczana, której dodałam niecałą łyżkę. Maska była niby dosyć rzadka ale jakaś taka lepka, z tego powodu staram się nie nakładać jej na suche włosy, aby niepotrzebnie ich nie ciągnąć.
Ponad to maska nie pachnie jakoś cudownie, natomiast można trochę go zamaskować odżywką lub olejkiem o intensywnym, przyjemnym zapachu.
IMAG0021.jpg
W skrócie tym razem wyglądało to tak:
*sok z aloesu na skórę głowy i na włosy,
*maska drożdżowa (drożdże, mleko, mąka ziemniaczana) na ok. 20min,
*mycie: szamponem 7 ziół, następnie odżywka z ekstraktem z awokado, a na sam koniec ocet z malin na całej długości włosów,
*po myciu: standardowo wcierka łopianowa i zabezpieczanie końcówek olejem kokosowym i serum z olejkiem argonowym.

Efekt:
IMAG0020aa.jpg
Jestem zadowolona, włosy są takie puszyste i nie zbijają się w stronki, a jednocześnie są nawilżone. To co najbardziej, mimo wszystko, mnie cieszy to objętość (brak przyklapu) i to, że podczas mycia wypadało mniej włosów.

Kiedy powiedziałam fryzjerce, że chce aby lekko postopniowała włosy ona stwierdziła, że wtedy włosy tracą na objętości. Ja natomiast uważam, że to pasuje moim włosom i  mam wrażenie, że jest odwrotnie.

A ile pączków macie już za sobą? ;D Ja jeszcze ani jednego :(
  • awatar gość: Czym sie chwalisz?marne te włosy
  • awatar hairlovelo: Nie chwale się po pierwsze, po drugie marne bo marne ale nie zniszczone, pokaż swoje :)
  • awatar zielona85: bardzo ładne, błyszczące, widać że zdrowe i zadbane :)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hairlovelo
 
O piciu drożdży słyszałam już dawno. Taki eliksir ma wzmocnić i przyspieszyć wzrost włosów i paznokci oraz oczyścić organizm z toksyn. Brzmi zachęcająco jednak mimo tego nigdy nie odważyłam się na taką kuracje. Po pierwsze musi być ona przeprowadzana regularnie, najlepiej codziennie, a z tym miałabym problem, a po drugie odstrasza mnie już sam zapach drożdży. Stwierdziłam więc, że nie ma sensu się męczyć skoro pod ręką zawsze mam skrzyp polny i pokrzywę do zaparzania.

Istnieje jednak idealna alternatywa dl tych, którzy nie są przekonani do picia drożdży ale jednak są ciekawi ich efektów. Taką opcji jest oczywiście maseczka do włosów. Drożdże jako główny jej składnik przede wszystkim regulują prace gruczołów (ograniczają wydzielanie sebum) i wspomagają wzrost włosów, a naturalny, niesłodzony jogurt nawilży i ukoi skórę głowy.

Ja stosowałam maseczkę w trzech wersjach:

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
może być ewentualnie mleko ale ta wersja jest dosyć rzadka dlatego jogurt będzie odpowiedniejszy;

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka sproszkowanego imbiru,
tej wersji jednak bym nie stosowała mając delikatny skalp, po nałożeniu czuć lekkie mrowienie, jeśli jednak jest ono zbyt intensywne należy zmyć maseczkę, imbir wspomaga drożdże i dzięki niemy włosy szybciej rosną,

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka alg morskich,
algi morskie zagęszczą maseczkę dlatego radze dodać odrobinę wody (na oko, aby konsystencja była wygodna przy nakładaniu maseczki), jednocześnie oczyszczają skórę głowy i  regulują prace gruczołów łojowych.

Przygotowanie:
drożdże wkładam do miseczki, wlewam jogurt, a następnie "ugniatam" widelcem składniki (a właściwie drożdże, składniki jednocześnie  się mieszają), kiedy powstanie już kremowa maseczka bez grudek można dodać pozostałe składniki.

Te trzy wersje które przedstawiłam nakładam na skórę głowy. To co mi zostaje urozmaicam olejkiem Alterry (który tłumi trochę zapach drożdży) i emulsją Gloria po czym wmasowuje to we włosy (oczywiście można użyć innego oleju i odżywki-najlepiej bez silikonowej). Po upłynięciu pół godziny myje włosy jak zawsze.

Po tej maseczce włosy przede wszystkim są bardzo miękkie (szczególnie po dodaniu alg) i sypkie, mimo użycia ziołowego szamponu nie są suche, ale błyszczące, a końcówki są dopieszczone.

Stosuje ją raz na tydzień lub dwa, ale najprostszą wersje można stosować nawet przed każdym myciem w walce z przetłuszczaniem. Najważniejsze jest regularne stosowanie.

I najważniejsze: mimo, wymieszania śmierdzących drożdży i śmierdzących alg po zapachu ani śladu.
IMAG4776.jpg
Maseczka trzecia, szampon GP, odzywka Garnier Goodbye Damage. Wybaczcie beznadziejną jakość.
  • awatar JustiineBlog: świetna długość :)
  • awatar NAYUKO: I jak? Urosly Ci wlosy?
  • awatar Ashley2009: Czy to Twoje włoski? Ja też robię maseczki od jakiegoś czasu i moje włosy są zdrowsze i rosną, pewnie też widać efekty że rosną bo dużo je podcięłam i nie są już takie porozdwajane jak kiedyś. Dużo czasu mi zajęło żeby były takie jakie są teraz, myślę że jeszcze parę miesięcy i w ogóle będą dużo ładniejsze i dłuższe.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nigdynieidealna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nerra
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Eksperymentalna, domowa maseczka do włosów.

Można by zapytać: po co w ogóle męczyć się z tym wszystkim skoro można kupić gotową maskę?
Po pierwsze wiemy co mamy w takiej maseczce, samo decydujemy co dokładnie nakładamy na włosy. A po drugie śmiem twierdzić, że naturalne składniki lepiej wpływają na stan naszych włosów. żadnych konserwantów, barwników itd, no  a jeśli już to w minimalnej ilości jeśli doda się do maski kupną odżywkę.
No dobrze, ale po co?
Sklepowa maska, nie ma co się oszukiwać nie zregeneruje naszych włosów. Silikony uzupełnia ubytki, które szampon wypłucze i tak. za to zapewnia nam ładny wygląd i ochronią włosy. Natomiast domowa maseczka o wiele szybciej zregeneruje nam włosy, oczywiście pomijam kwestie końcówek, których nie da się skleić, zregenerować na trwałe.

Z czego? Jeśli wiadomo co służy naszym włosom i co się nadaje to mamy przeogromny wachlarz możliwości.
Ostatnio postanowiłam do nich wrócić po nieznacznej przerwie jednak z braku składników nie mogłam zrobić swojej ulubionej. Trochę więc poeksperymentowałam.

1. Pól opakowanie drożdży:
mają dobry wpływ szczególnie na skórę głowy, regulują wydzielanie sebum i pobudzają cebulki do wzrostu,
2. Łyżka oleju rzepakowego,
3. 2 łyżki maski do włosów Gloria
4. Imbir:
pobudza wzrost włosów, nabłyszcza.

Na włosy założyłam czepek i obwinęłam ręcznikiem aby maska nie wyschła i cały czas aktywnie działa pod wpływem ciepła na około godzinę.
Aby zauważyć te efekty należy ja stosować regularnie. Po jednym użyciu włosy miałam nawilżone i błyszczące. Na szczęście zapach drożdży nie został u mnie na włosach. jedyne co bym zmieniła następnym razem to zastąpienie oleju naturalnym jogurtem.

Odnośnie imbiru: można go dodawać do kupnych odzywek i masek, należy jednak uważać jeśli chce się go aplikować na skórę głowy ponieważ w dużej ilości może podrażnić jeśli ktoś ma wrażliwy skalp. Ja go sobie nie szczędzę ale nie pierwszy raz go używałam także wiem, że mogę. Idealna porcja to taka, która lekko rozgrzewa nam skore głowy w pierwszym kwadransie. Jeśli rozgrzewa o wiele dłużej i o wiele większym stopniu (piecze) radziłabym zmyć.

Enyot the experience! ;)
 

gorgeousstyle
 
Dzień 5: niestety dniem bez treningu.
Wczorajsza niedziela niestety była zbyt zabiegana i zbyt spontaniczna. Wróciłam do domu późnym wieczorem totalnie wykończona,więc gdzie jeszcze jakiekolwiek siły na trening. Za to wczoraj między innymi jeździłam na rowerze więc jakiś wysiłek fizyczny był. Postanowiłam też, że następny odpoczynek znów będzie w niedziele (wypada na wtorek) bo niedziele to w końcu taki ogólny dzień odpoczynku ;)

Dzień 6: zaliczony
Udało mi się już zrobić 100 przysiadów więc teraz postaram się cały czas tak robić.

Kupiłam dzisiaj w aptece skrzyp i pokrzywę. Niestety nie było sypkiej tylko w torebkach ale ważne żeby działała.
Teraz takie moje małe pytanko czy mogę łączyć kurację skrzypokrzywową z drożdżową?

piekny-umiesniony-brzuszek-idealny-.jpg


fitness-i-sport (1).jpg
  • awatar justynkova: Ja łączyłam ale nie wiem, czy tak można. Mi nic złego się nie działo, więc chyba wszystko ok.
  • awatar helloubiczyz: wydaje mi sie, ze mozna laczyc
  • awatar justynkova: jak byłam tydzien temu to był. 5 zł kosztowała taka mała buteleczka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

amisha
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
AmiSha:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

amisha
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
AmiSha:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

yogo
 
Witam Was Serdecznie :)
Dzisiaj chciałam Wam opisać moją nową maseczkę na regenerację oraz porost włosów. Niektóre z Was piły bądź piją z pewnością drożdże. Niestety mnie po drożdżach za każdym razem cofało. Obojętnie czy zamiast wody dałam mleko, bądź dosypałam do nich kakao czy cukier.. Za każdym razem był ten sam efekt xD Stwierdziłam więc, że lepiej taką maseczkę bezpośrednio stosować na włosy. Wcześniej stosowałam maseczkę z gorczycy o której pisałam wcześniej, ale przestałam ją stosować przez brak czasu.

Do mojej maseczki potrzebne Wam będą:
~ DROŻDŻE
~ MLEKO
~ ewentualnie gorąca WODA

Na początek rozdrabniam pół paczki drożdży i wrzucam je do kubka. Następnie zalewam je malutką ilością wrzącej wody i dokładnie mieszam by się rozpuściły. Ostatnim krokiem jest dolanie letniego mleka i wymieszanie wszystkiego.
Nasza maseczka jest już gotowa. Wystarczy tylko nałożyć ją na 30 minut na włosy, a później dokładnie ją spłukać i umyć włosy tak jak zawsze szamponem. Taką maseczkę stosuje mniej więcej przed każdym myciem włosów, ale moja mama stosuje ją dwa razy na tydzień i również widać efekty ;)

PLUSY :
~ włosy są odżywione
~ miękkie w dotyku
~ szybciej rosną

MINUSY :
~ po nałożeniu maseczki najlepiej siedzieć w wannie lub być pod prysznicem gdyż maseczka jest bardzo wodnista i strasznie ścieka
~ przed drugim myciem włosy zatrzymują zapach drożdży

Taką maseczkę można urozmaicić i dodać do niej cukier, miód bądź jogurt naturalny.


Mam nadzieję, że moja maseczka Wam przypadnie do gustu ;)


kuracja-drozdzowa.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

whitecrystal
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

justineisabell
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

whitecrystal
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

whitecrystal
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

whitecrystal
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

whitecrystal
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów