Wpisy oznaczone tagiem "DSLR" (174)  

geekon
 
geekon: Jak obiecałem - tak też robię. Canon oficjalnie opublikował specyfikację nowej lustrzanki, EOS-a 70D.
70D.jpg
Bagnet: EF, EF-S
Matryca: 22.5x15 mm CMOS (1.6x crop)
Rozdzielczość: 20.2 MP
Formaty zapisu zdjęć: RAW (5472x3648), JPEG, RAW+JPEG
Tryb wideo: 1920x1080 (30, 25, 24 fps), 1280x720 (60, 50 fps), 640x480 (60, 50 fps), H.264+PCM
Procesor: DIGIC 5+
Autofocus: 19-punktowy, ciągły AF w trakcie filmowania
Kompensacja ekspozycji: +/-5 EV co 0.5 lub 0.3 EV
Czułość: ISO 100-12800 plus 25600
Wizjer: 98-procentowe pokrycie kadru, powiększenie 0.95x
Wyświetlacz: 3", 1040000 pikseli, odchylany, dotykowy, tryb Live View
Flash: liczba przewodnia 12
Slot kart pamięci: SD/SDHC/SDXC
Złącza: wejście mikrofonowego stereo, wyjście HDMI, USB 2.0, E3 (do wężyka)
Inne: wbudowany mikrofon stereo, WiFi
Wymiary: 139x104x79 mm, waga 755 g

Najciekawszą nową funkcją EOS-a 70D jest "Dual Pixel CMOS AF", który polega na tym, że każdy piksel matrycy składa się z dwóch fotodiod, jednej skierowanej w lewo, drugiej w prawo. Umożliwia to ustawiania ostrości na podstawie pomiaru przesunięcia fazowego. Ponieważ w tym procesie bierze udział praktycznie cała matryca, autofocus działa szybciej i bardziej precyzyjnie, niż kiedykolwiek dotąd, także w trakcie rejestrowania wideo.
Nowością w tym segmencie jest też wbudowany nadajnik/odbiornik WiFi, choć zabrakło już miejsca na GPS. Do EOS-a 70D trafił też odchylany, dotykowy wyświetlacz, znany z tańszych modeli.
Lustrzanka pojawi się w sprzedaży pod koniec sierpnia w cenie €1099 za sam korpus.
 

geekon
 
geekon: Mijają prawie trzy lata od premiery Canona EOS-a 60D (geekon.pinger.pl/m/3720212), amatorskiego aparatu z wyższej półki, kontynuującego tradycję najstarszej serii cyfrowych lustrzanek Canona. Trzy lata to bardzo dużo jak na tej klasy aparat, wcześniejsze modele ukazywały się zazwyczaj w odstępach półtorarocznych.
Portal canonrumors.com opublikował wczoraj "przecieknięte" zdjęcie ulotki o długo oczekiwanym następcy - EOS-ie 70D.
canon70D.jpg
Specjaliści od canonowych plotek potwierdzili jednogłośnie, że zdjęcie jest autentyczne, a treść wiarygodna.
Wstrzymam się jednak z podaniem specyfikacji na blogu do oficjalnej premiery nowego aparatu.
 

geekon
 
geekon: Jeśli plotki się potwierdzą, niedługo powinniśmy zobaczyć następcę flagowego modelu Canona z matrycą APS-C, EOS-a 7D.
7D.jpg
Na portalach plotkarskich pojawiła się prawdopodobna specyfikacja 7D Mk II:
Matryca: 22.3 x 14.9 mm CMOS (1.6x crop)
Rozdzielczość: 21 MP
Tryb wideo: "stills burst" 30/60 fps, 1920x1080
Bufor pamięci: 10 FPS
Autofocus: 19 krzyżowych punktów AF (inne źródła podają 61 punktów), ciągły AF w trakcie filmowania
Czułość: ISO 100-25600 plus 50, 51200 i 102400
Wizjer: 100-procentowe pokrycie kadru
Wyświetlacz: 3.2", tryb Live View
Slot karty pamięci: CF
Inne: wbudowany GPS i WiFi, lepsze uszczelnienie korpusu niż w poprzedniku.
Zapowiada się interesująco... czas pokaże, na ile te przewidywania się sprawdzą. Zastanawiam się, czym może być ten tryb "stills burst" – czyżby możliwość wykonywania zdjęć seryjnych (o zapewne obniżonej rozdzielczości) z prędkością 30 lub 60 fps? Mogłoby to umożliwić tworzenie ruchomych obrazów o jakości przewyższającej standardowy tryb wideo, który nawet w najbardziej zaawansowanych lustrzankach wypada blado w porównaniu z ich możliwościami fotograficznymi.
 

geekon
 
geekon: Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do częstych premier nowych modeli lustrzanek Canona, tymczasem od chwili EOS-a 6D minęło już ładnych parę miesięcy i zaczęliśmy się niecierpliwić.
Canon chyba postanowił to nadrobić prezentując nie jeden, ale dwa nowe modele na raz.
700D.jpg
Pierwszym z nich jest EOS 700D, dziewiąty już korpus w linii amatorskich-lecz-zaawansowanych lustrzanek japońskiego producenta. Specyfikacja jest zaskoczeniem, ponieważ nie różni się od poprzednika, EOS-a 650D:
Bagnet: Canon EF, EF-S
Matryca: 22.3x14.9 mm CMOS (1.6x crop)
Rozdzielczość: 18 MP
Formaty zapisu zdjęć: RAW (5184x3456), JPEG, RAW+JPEG
Tryb wideo: 1920x1080 (30, 25, 24 fps), 1280x720 (60, 50 fps), 640x480 (30, 25 fps), H.264+PCM, Motion JPEG
Procesor: DIGIC 5+
Bufor pamięci: 5 fps
Autofocus: 9-punktowy, ciągły AF w trakcie filmowania
Kompensacja ekspozycji: +/-5 EV co 0.5 lub 0.3 EV
Czułość: ISO 100-12800 plus 25600
Wizjer: pentalustrzany, 95-procentowe pokrycie kadru, powiększenie 0.85x
Wyświetlacz: 3", 1040000 pikseli, odchylany, dotykowy, tryb Live View
Flash: liczba przewodnia 13
Slot kart pamięci: SD/SDHC/SDXC
Złącza: wejście mikrofonowe stereo, wyjście HDMI, USB 2.0, E3 (do wężyka)
Inne: wbudowany mikrofon stereo
Wymiary: 133x100x79 mm, waga 580 g
Tak naprawdę, jedynymi różnicami w stosunku do starszego modelu, jest zmieniona obudowa, usprawnione pokrętło zmiany trybów oraz modernizacja programowa, polegająca na możliwości nakładania filtrów efektowych na obraz na żywo, a nie dopiero po wykonaniu zdjęcia. I tak naprawdę to wszystko, pod każdym innym względem EOS 700D jest identyczny z EOS-em 650D.
100D.jpg
Nieco ciekawszą propozycją jest drugi z zaprezentowanych dziś aparatów: EOS 100D.
Ma być to najmniejsza gabarytowo i najlżejsza lustrzanka tej firmy, cenowo usytuowana między prościutkim EOS-em 1100D a fizycznie bardziej okazałym EOS-em 700D.
Oto podstawowe cechy:
Bagnet: Canon EF, EF-S
Matryca: 22.3x14.9 mm CMOS (1.6x crop)
Rozdzielczość: 18 MP
Formaty zapisu zdjęć: RAW (5184x3456), JPEG, RAW+JPEG
Tryb wideo: 1920x1080 (30, 25, 24 fps), 1280x720 (60, 50 fps), 640x480 (30, 25 fps), H.264+PCM, Motion JPEG
Procesor: DIGIC 5+
Bufor pamięci: 4 fps
Autofocus: 9-punktowy, ciągły AF w trakcie filmowania
Kompensacja ekspozycji: +/-5 EV co 0.5 lub 0.3 EV
Czułość: ISO 100-12800 plus 25600
Wizjer: pentalustrzany, 95-procentowe pokrycie kadru, powiększenie 0.87x
Wyświetlacz: 3", 1040000 pikseli, dotykowy, tryb Live View
Flash: liczba przewodnia 9
Slot kart pamięci: SD/SDHC/SDXC
Złącza: wejście mikrofonowe stereo, wyjście HDMI, USB 2.0, E3 (do wężyka)
Inne: wbudowany mikrofon stereo
Wymiary: 117x91x69 mm, waga 407 g

Szczerze mówiąc, dawno już pogubiłem się przy próbach analizowania strategii marketingowej Canona. Teraz wręcz zaczyna mi się ona nie podobać - wypuszczanie zeszłorocznego modelu pod nową nazwą i to w dwóch wersjach, różniących się właściwie tylko rozmiarami... w tej chwili w obszarze aparatów amatorskich Canon oferuje cztery modele o identycznej specyfikacji: EOS M, EOS 650D, EOS 700D i EOS 100D. To nic innego, jak sprytny rebranding, nie mamy już więc do czynienia z kolejnym, przełomowym osiągnięciem inżynierów, lecz podstępnymi sztuczkami marketingowców.
 

geekon
 
Podsumowanie roku nie byłoby pełne bez listy shitów, czyli subiektywnego spisu rzeczy, wydarzeń i nowinek, które mnie wkurwiły, zasmuciły lub w inny sposób spowodowały opad rąk.
Zapraszam do lektury:

6. Canon EOS 6D
6D.jpg
Może to niezbyt fair z mojej strony zamieszczać na liście shitów aparat, którego wyczerpujące recenzje i testy jeszcze się nie ukazały, i którego nawet jeszcze nie miałem w rękach, ale traktuję go na razie z zupełnie osobistej perspektywy, na podstawie specyfikacji i wstępnych opinii, z jakimi się zapoznałem.
Nie ukrywam, że z niecierpliwością oczekiwałem tej „ekonomicznej pełnej klatki”, licząc, że zastąpię nią starzejącego się EOS-a 7D. Tymczasem specyfikacja 6D zupełnie nie spełnia pokładanych przeze mnie nadziei i jest dokładnym przeciwieństwem tego, czego spodziewałem się po nowej lustrzance Canona. Po raz pierwszy atrakcyjniejszą propozycją wydaje mi się odpowiednik konkurencji, czyli Nikon D600.
„Szóstka” musiałaby móc się pochwalić genialną jakością zdjęć, by zmienić moje do niej podejście, na razie jednak z przykrością stwierdzam, że jestem rozczarowany.

5. "Prometeusz"
Prometheus.jpg
“Prometeusz” Ridleya Scotta rozczarował mnie z kilku powodów. Po pierwsze, ukazał się zamiast tak oczekiwanej przeze mnie ekranizacji jednej z najlepszych powieści SF, jakie czytałem, „Wiecznej Wojny”. Scott planował przeniesienie książki Joe Haldemana przez 25 lat, a w końcu, gdy stało się to możliwe, zmienił zdanie i nakręcił pseudo-prequel Aliena.
Po drugie, „Prometeusz” to po prostu słaby film jak na tak doświadczonego reżysera. Fabuła nie trzyma się kupy, nienadzwyczajni aktorzy grają nieprzekonywujące postaci o miernym dialogach. Film próbuje być enigmatyczny, stawiając więcej nowych pytań niż dając odpowiedzi, ale zamiast intrygować – irytuje, zamiast zaciekawić – zanudza. Nawet naprawdę udana rola Michaela Fassbendera i fantastyczne zdjęcia nie pozbawiły mnie uczucia rozczarowania i zawodu.

4. Baldur's Gate Enhanced Edition
Baldurs-Gate-Enhanced-Edition-Logo.jpg
To akurat nie jest niespodzianka – gdy tylko usłyszałem o projekcie “rewitalizacji” klasyki cRPG, Baldur’s Gate, i gdy zobaczyłem ich stronę, ogarnęły mnie wątpliwości. Wychodzi na to, że mam nosa, bo BG:EE okazał się zabugowanym i niedopracowanym niewypałem i chamską próbą wyciągnięcia kasy od sentymentalnych fanów.

3. Śmierć MCA
mca.jpg
Choć nigdy nie byłem fanem hip-hopu, zawsze ceniłem Beastie Boysów i mam niemal kompletną ich dyskografię. Ostatni album przypadł mi do gustu, choć nie wiedziałem jeszcze, że będzie to ostatnia płyta, jaką trzech kumpli z Brooklynu nagra razem. Śmierć Adama Yaucha - tym bardziej przykra i zasmucająca, że była następstwem ciężkiej i wyniszczającej choroby, jaka dotknęła niestarego przecież, pełnego energii i humoru człowieka.

2. Brak dodatków do Skyrima w Polsce
Dragonborn_Cover_Art.jpg
Powtarza się sytuacja, którą pamiętamy z Falloutem. Nie dziwi to, jeśli zdamy sobie sprawę, iż firmą odpowiedzialną za dystrybucję Fallouta i Skyrima w kraju jest znienawidzona przez graczy Cenega. Nie tylko Skyrima nie można kupić bezpośrednio na Steamie (a taki model sprzedaży preferuję, mam w dupie amatorskie tłumaczenie i stękania aktorów z podrzędnych teatrów), choć po kupnie i tak trzeba go na Steamie zarejestrować, dodatki opublikowane do tej gry nie są dla polskich graczy oficjalnie dostępne. Wyjątkiem jest na razie pierwszy DLC, Dawnguard, który ukazał się w postaci zapakowanej w pudełko karty z kodem do pobrania, trzy miesiące po światowej premierze.
Aby móc pograć w pozostałe DLC trzeba kupić pudełkową wersję Skyrima za granicą, albo po prostu ściągnąć piracką kopię gry i dodatków. I jak tu się dziwić, że piractwo w Polsce kwitnie…?

1. Green Development
IMG_2787.jpg
To już nie tajemnica – deweloper, budujący od kilku lat moje mieszkanie w Żyrardowie, zbankrutował. Nie chcę podawać szczegółów ani zdradzać obecnego stanu rzeczy, poprzestanę jedynie na stwierdzeniu, że jest nieciekawie i w najlepszym wypadku perspektywa loftu w Żyrku oddali się o kolejny, bliżej nieokreślony okres. A w najgorszym… wolę nie myśleć.
Nie podejrzewam spółki Green Development o nieuczciwość i oszustwo, mam im natomiast do zarzucenia kompletny brak profesjonalizmu, pazerność i krótkowzroczność. Niestety prawo w Polsce jest tak skonstruowane, że służy głównie rozmaitym grupom interesu (w tym deweloperom), natomiast nie chroni w niemal żadnym stopniu interesów zwykłego obywatela. W rezultacie ludzie odpowiedzialni za fakt, iż od czterech lat nie mam obiecanego mieszkania, mimo iż za nie płacę, nie poniosą żadnej odpowiedzialności i już pewnie kombinują, jak by rozkręcić nową inwestycję, w innym mieście i pod nowym logo.
Zwróćcie uwagę, jak ironiczny wydaje się teraz peerelowski slogan umieszczony na budynkach Loftów de Girarda, "Gospodarni mają więcej"...
 

geekon
 
Jak co roku, pod koniec grudnia zamieszczam listę najciekawszych - według mnie - informacji ze świata techniki, gadżetów, hobby, czyli tego, co Geekona najbardziej interesuje.
Oto tegoroczna lista:

8. Leica M
leicaM.jpg
Prawdopodobnie najbardziej przełomowy model w ofercie ekskluzywnego niemieckiego producenta od czasu wprowadzenia Leiki M3 w latach pięćdziesiątych. Dodanie pełnoklatkowej matrycy CMOS z podglądem na żywo umożliwiło ominięcie najbardziej dokuczliwej wady każdego dalmierzowca, czyli podglądu sceny przez odrębny wizjer, a nie przez obiektyw.
W momencie, gdy już przyzwyczailiśmy się do tego, że Leica nie wprowadza żadnych innowacji technologicznych i zbija kasę na jedynie kolejnych edycjach limitowanych tego samego, przestarzałego aparatu, model "M" jest prawdziwym zaskoczeniem i znaczącym krokiem naprzód.

7. Sony RX1
sony.jpg
Skoro jesteśmy już w tematyce fotograficznej, nie wspomnieć o marzeniu każdego zaawansowanego fotografa: pełnoklatkowym aparacie kompaktowym ze stałoogniskowym, jasnym obiektywem. Dziś to marzenie może się ziścić, i to za sprawą firmy, po której najmniej możnaby się tego spodziewać i która cieszy się chyba najmniejszym uznaniem spośród wielkich marek fotograficznych - Sony.
To chyba najbardziej niesamowity, odważny i ryzykowny pomysł w historii cyfrowych kompaktów, a choć za realizację marzeń przyjdzie nam słono zapłacić, to jednak wciąż mamy tu do czynienia z kwotami zdecydowanie niższymi niż Leica M9, i to nawet bez żadnego obiektywu.

6. Lego Lord of the Rings i Hobbit
9469.jpg
Od lat AFOL-e, czyli dorośli fani Lego, próbowali odwzorowywać za pomocą plastikowych klocków swoje wizje Śródziemia. Dziś takie modele możemy kupić w sklepach, jako oficjalne zestawy Lego, i choć są one raczej odwzorowaniem wizji Śródziemia Petera Jacksona (której to wizji nie lubię), a nie literackiego pierwowzoru, to jednak nawet taki sceptyk, jak ja, cieszy się na widok modelu Bag End wypełnionego nieproszonymi gośćmi.

5. Wystawa LUGPolu w Krakowie
Skoro jesteśmy już przy moim ukochanym hobby, nie sposób nie wspomnieć o największej dotąd w Polsce niezależnej (od firmy Lego) wystawy modeli z klocków tworzonych przez dorosłych pasjonatów.
LUGPol, polski klub AFOL-i, w którego rozwoju miałem jakiś tam swój wkład, z roku na rok staje się coraz aktywniejszy i coraz dojrzalszy, co znajduje odzwierciedlenie w wystawach takich jak ta i w rosnącym poważaniu modelarzy z Polski u międzynarodowej społeczności AFOL-i.

4. Piko SM42
PikoSM42.jpg
Zapowiadany już od lat model "kultowej" polskiej lokomotywy stał się w którymś momencie modelarskim odpowiednikiem Duke Nukem Forever - nikt nie wierzył, że kiedykolwiek się pojawi na sklepowych półkach.
Jednak w odróżnieniu od gry, SM42, gdy wreszcie trafił w ręce modelarzy, okazał się produktem udanym, dopracowanym i spełniającym oczekiwania.
"Stonka" Piko to pierwszy wielkoseryjny model rdzennie polskiej lokomotywy spalinowej i zaledwie drugi model lokomotywy polskiej konstrukcji w ogóle, po Pt31 Brawy.

3. Uruchomienie kolejowego połączenia Lotnisko Okęcie-Warszawa Centrum
SKM.jpg
Pozostajemy nadal w tematyce kolejowej, choć teraz będzie mowa o kolejach nieco większych niż modele w skali H0.
Mimo niezliczonych przeciwności losu udało się w tym roku uruchomić wreszcie połączenie kolejowe warszawskiego lotniska Okęcie (oficjalnie: im. Chopina) z centrum miasta. Cieszę się nie tylko dlatego, że Warszawa dołączyła tym samym do miast europejskich dysponujących szybkim, wygodnym i tanim połączeniem z portem lotniczym, ale też z czysto egoistycznych pobudek - pracuję bowiem na trasie tej linii i zyskałem alternatywę wobec zatłoczonych autobusów i niekończących się korków.

2. Angry Video Game Nerd - The Movie
Najbardziej podziwiany przeze mnie niezależny filmowiec, James Rolfe, bardziej znany jako Angry Video Game Nerd, zorganizował w tym roku zbiórkę pieniędzy na finansowanie swojego pełnometrażowego filmu. Zbiórka zakończyła się niespodziewanym sukcesem w postaci ponad 300 tysięcy dolarów, które umożliwiły Jamesowi całkowite przejęcie kontroli "kreatywnej" nad projektem. Niedawno mieliśmy okazję podziwiać trailer, a już latem przyszłego roku - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - zobaczymy film.

1. Canon EOS 5D Mark III
5DMk3.jpg
Rok dwutysięczny dwunasty był szczęśliwy dla miłośników fotografii. Ujrzeliśmy bowiem długo oczekiwanego następcę legendarnego EOS-a 5D i nie mniej legendarnego 5D Mk II. Choć aparat nie spełnił może wszystkich nadziei i z pewnością niekorzystnie zaskoczył wysoką ceną, to nie ma wątpliwości, że godnie reprezentuje swoich niezwykle popularnych poprzedników i zalicza się do grona najlepszych lustrzanek cyfrowych na świecie. Mam nadzieję, że pewnego dnia trafi też w moje wstrętne łapy...
 

geekon
 
geekon: Dwie nowości w ofercie obiektywów Canona: EF 24-70 mm f/4 L IS USM i EF 35 mm f/2 IS USM.
ef2470f4is_1.jpg
Ten pierwszy będzie prawdopodobnie sprzedawany jako kit z nową lustrzanką, pełnoklatkowym EOS-em 6D. Myślę, że można go traktować jako następcę stosunkowo nowego (wypuszczonego na rynek w 2005 r.) EF 24-105 f/4 L IS USM. Konstrukcja optyczna to 15 elementów w 12 grupach, obiektyw cechuje się ponadto 9-listkową przesłoną, hybrydowym stabilizatorem i napędem USM. Ostrzy z 20 cm dając na pełnym zoomie powiększenie 0.7x. Średnica filtra, jak u poprzednika, 77 mm.
ef35f2is_1.jpg
Druga z nowości, stałoogniskowa trzydziestka piątka to też ciekawa propozycja, aczkolwiek dla zupełnie innego fotografa. 10 elementów w 8 grupach, 8-listkowa przesłona, 4-stopniowa stabilizacja, napęd USM. Ogniskowa 35 mm może być wykorzystywana jako odpowiednik standardu na niepełnoklatkowym korpusie, lub jako szeroki, "uliczny" standard na pełnej klatce. Kombinacja wysokiej jasności, wydajnego stabilizatora i stosunkowo krótkiej ogniskowej umożliwi fotografowanie z ręki w naprawdę słabych warunkach oświetleniowych.

Oba szkła mają pojawić się w sprzedaży w grudniu. Ceny na razie nieznane, ale można zgadywać, że nie będą niskie.

UPDATE: Obiektywy pojawiły się w przedsprzedaży w B&H, w cenie $1500 za EF 24-70 (pięćset dolców drożej od EF 24-105 f/4 L IS USM) i $850 za EF 35 (prawie dwa razy tyle co EF 50 f/1.4 USM).
 

geekon
 
geekon: Jeden z największych, najcięższych, najbardziej imponujących i najdroższych współcześnie produkowanych obiektywów do lustrzanek, Sigma 200-500 mm f/2.8, trafił w ręce pracowników firmy zajmującej się wypożyczaniem sprzętu fotograficznego:
AaronRoger.jpg
Kosztujący 32 tys. dolarów obiektyw ma ponad 70 cm długości i niemal 25 cm średnicy, waży zaś prawie 16 kg. Nic dziwnego, że doczekał się pieszczotliwego przezwiska "bazooka", szczególnie wziąwszy pod uwagę zielony, wojskowy kolor.
Konstrukcja optyczna składa się z 17 elementów w 13 grupach; "szkiełko" współpracuje też z filtrami (o średnicy 72 mm), których jednak nie zakłada się na przednią soczewkę, a instaluje wewnątrz obiektywu, tuż przy samym bagnecie łączącym "bazookę" z aparatem.
Sigma oferuje ten obiektyw w trzech wariantach różniących się bagnetem - kompatybilnych z aparatami Canona, Nikona i samej Sigmy.
597_200-500mm_f28.png
Zachęcam do lektury wpisu na blogu firmy Lens Rentals: www.lensrentals.com/blog/2012/10/a-big-addition
 

geekon
 
Już od pewnego czasu śledzę z niecierpliwością plotki i przecieki dotyczące nowej lustrzanki Canona, EOS-a 6D. Im bliżej Photokiny, tym więcej plotek się pojawia i tym bardziej są wiarygodne.
Przez weekend było cicho, a tymczasem dziś rano Canon oficjalnie ujawnił specyfikację nowego aparatu.
6D.jpg
Oto ona:
Bagnet: Canon EF
Matryca: 36x24 mm CMOS (pełna klatka, 1x crop)
Rozdzielczość: 20.2 MP
Formaty zapisu zdjęć: RAW, M-RAW, S-RAW, JPEG, RAW+JPEG
Tryb wideo: 1920x1080 (30, 25, 24 fps), 1280x720 (60, 50 fps), 640x480 (30, 25 fps), H.264+PCM
Procesor: Digic 5+
Bufor pamięci: 4.5 fps
Autofocus: 11-punktowy
Kompensacja ekspozycji: +/-5 EV co 0.5 lub 0.3 EV
Czułość: ISO 100-25600 rozszerzalna do ISO 50-102400
Wizjer: 97-procentowe pokrycie kadru, powiększenie 0.71x
Wyświetlacz: 3.2", 1040000 pikseli, tryb Live View
Flash: brak
Slot kart pamięci: SD/SDHC/SDXC
Złącza: USB 2.0, HDMI, N3, PC Sync, wejście mikrofonowe
Wymiary: 145x111x71, waga 770g
Inne: wbudowany GPS i WiFi

Nie sposób nie zauważyć rozczarowania w głosie wielu komentujących te nowości na rozmaitych portalach fotograficznych. EOS 6D wydaje się bardziej zbliżony do prostego 60D, niż zaawansowanego 7D, o 5D Mk III nie wspominając. Częściowo plastikowa obudowa, amatorskie karty SD zamiast CF, ubogi system autofocusa, powrót do prymitywnego wizjera z wymiennymi matówkami zamiast przezroczystego wyświetlacza, niezrozumiała modyfikacja tradycyjnego rozmieszczenia przycisków, brak wbudowanego flesza.
Z drugiej strony jednak, 6D jest pierwszą lustrzanką, poza wynalazkami Sony, z wbudowanym GPS-em, a na dodatek jest też fabrycznie wyposażony w nadajnik WiFi - odpada zatem konieczność dokupowania drogich, trudno dostępnych akcesoriów. Oferuje ten sam zakres czułości co EOS 5D Mk III i - znając Canona - można być pewnym, że nie będzie ustępować starszemu bratu jakością obrazu. Jest też najmniejszą i najlżejszą pełnoklatkową lustrzanką na rynku, co nie jest bez znaczenia dla osób, które muszą dźwigać kilogramy sprzętu fotograficznego na własnych plecach.
6D_2.jpg
Obiektywnie będzie można ocenić ten aparat dopiero, gdy trafi w ręce testerów i pierwszych użytkowników. Cena $2099, identyczna z ceną konkurencyjnego Nikona D600, stawia 6D w niekorzystnym świetle i obawiam się, że zachęci wielu niezdecydowanych do wyboru Nikona, którego oferta w segmencie "niedrogich pełnych klatek" jest po prostu ciekawsza.
A ja chyba będę dalej zbierał na 5D Mk III.
 

geekon
 
geekon: Canon EF 24-70 mm f/2.8 L USM to jeden z najpopularniejszych obiektywów wśród profesjonalistów. Jest ceniony za użyteczny (na pełnej klatce) zakres ogniskowych, stałą, wysoką jasność, dobrą jakość obrazu i świetne wykonanie.
Ten legendarny obiektyw doczekał się niedawno następcy. Oto pierwsza wideo-recenzja Canona EF 24-70 mm f/2.8 L USM II:
 

geekon
 
geekon: Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, Kai z DigitalRev.tv testuje nowy, nietypowy obiektyw ze stajni Canona, "naleśnik" EF 40 mm f/2.8 STM:
 

geekon
 
geekon: Dzisiejszą wiadomością dnia jest oficjalna zapowiedź nowej wersji firmware'u dla mojego aparatku, Canona EOS-a 7D.
Na pierwszą wzmiankę na ten temat natknąłem się kilka tygodni temu w serwisie Canon Rumors, ale potraktowałem ją jako plotkę i postanowiłem jej nie rozpowszechniać.
Tymczasem dzisiaj to już pewne - firmware 7D v2 ukaże się w sierpniu.
ri.pinger.pl/(…)Canon-EOS-7D-Digital-SLR-Camera-WFT… Do tej pory modernizacje firmware'u EOS-a 7D były drobnymi poprawkami rzadkich błędów lub korektami tłumaczenia menu, natomiast nowa wersja to całkowicie opracowane na nowo oprogramowanie aparatu, które odświeża i wydłuża życie nienajmłodszego już przecież modelu.

Oto zmiany wprowadzone przez firmware v2:
* zwiększenie pojemności bufora zdjeć seryjnych z 15 do 25 RAW-ów,
* wstępna obróbka RAW-ów z poziomu aparatu (balans bieli, Picture Style, redukcja szumów i inne takie),
* skalowanie JPEG-ów,
* funkcja oceny zdjęć,
* ustawienie górnej granicy czułości w Auto ISO (w zakresie ISO 400-6400),
* ręczna kontrola poziomu nagrywania dźwięku w trybie wideo (wreszcie!),
* wsparcie dla GPS-a GP-E2,
* obsługa przycisku Quick Control w trybie Playback,
* nadawanie własnych nazw plikom,
* ustawianie strefy czasowej,
* zwiększenie szybkości przewijania powiększonych zdjęć.
  • awatar geekon: @mru: Tak pieszczotliwie go nazywam :)
  • awatar geekon: @mru: Oj tak, niezła z niej aparatka! :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

geekon
 
geekon: Ceniony przeze mnie niemiecki, anglojęzyczny serwis PhotoZone przeprowadził test nowego "naleśnika" ze stajni Canona - EF 40 mm f/2.8 STM.
ri.pinger.pl/pgr14/92a345ab0016d8b54fead3a7/40mm.jpg Recenzent był mile zaskoczony doskonałymi parametrami optycznymi tego szkiełka, zwrócił jedynie uwagę na dość mocne winietowanie przy f/2.8 na pełnej klatce i zastanowił się nad atrakcyjnością obiektywu o nietypowej ogniskowej i przeciętnej (jak na stałkę) jasności.
Polecam lekturę recenzji tu: www.photozone.de/canon_eos_ff/752-canon_40_28_ff
 

geekon
 
geekon: Wbrew opinii ogółu, uważam sequel TRON-a za udany i świetnie zrealizowany film. W dużym stopniu jest to zasługą imponującej ścieżki dźwiękowej skomponowanej przez Daft Punk. Nic dziwnego, że niektórzy postanowili wykorzystać ją w swoich pracach, np. w tym timelapsie z Los Angeles:
Zrealizowany parą Canonów 7D.
 

geekon
 
geekon: Kai z DigitalRev.tv przeprowadza krótką recenzję nowej amatorskiej lustrzanki Canona, EOS-a 650D:
Spośród ostatnich zapowiedzi Canona, dużo bardziej niż nowy korpus interesuje mnie nowy "naleśnikowy" obiektyw EF 40 mm f/2.8 STM - w powyższym filmie pojawia się na chwilę, wraz z zapowiedzią jego dokładniejszej recenzji w późniejszym czasie.
 

geekon
 
geekon: Kilka miesięcy po premierze Canona 5D Mk III ukazała się nowa wersja firmware'u dla tej lustrzanki.
5D3.jpg
Firmware w wersji o numerze 1.1.3 wprowadza następujące zmiany:
* obsługa obiektywu EF 40 mm f/2.8 STM
* usunięcie błędu skutkującego niedoświetleniem zdjęcia przy jednoczesnym użyciu Auto Lighting Optimizera i automatycznego bracketingu ekspozycji
* usunięcie problemów z podświetleniem górnego wyświetlacza LCD
* usunięcie problemów z włączeniem aparatu z podpiętymi obiektywami EF 300 mm f/2.8 L IS USM II, EF 400 mm f/2.8 L IS USM II i ekstenderami EF 1.4x III i EF 2x III
* korekta błędów językowych w holenderskiej, koreańskiej, norweskiej, polskiej, szwedzkiej i włoskiej wersji menu.
 

geekon
 
geekon: Nie wiem, czy w związku z premierą EOS-a 650D, czy tak sobie, Canon zapowiedział produkcję nowego, dość nietypowego szkiełka: Canon EF 40 mm f/2.8 STM:
EF40F28STM.jpg
Nie pomylę się chyba, jeśli napiszę, że to pierwsza czterdziestka w linii EF, z pewnością zaś jest to pierwszy obiektyw typu "pancake" oferowany przez tego producenta.
"Pancake" czyli "naleśnik" to zazwyczaj amatorski obiektyw stałoogniskowy o uniwersalnym zastosowaniu, charakteryzujący się nadzwyczaj małą długością czy grubością. Tego typu szkiełka ledwo odstają od korpusu aparatu, co czyni je dyskretnymi, wygodnymi narzędziami fotografa ulicznego czy zwykłego turysty. EF 40 mm f/2.8 STM ma dokładnie tą samą średnicę, co kieszonkowy EF 50 mm f/1.8 II (68.2 mm), ale odstaje od aparatu na zaledwie 22.8 mm (czyli jest o połowę krótszy czy chudszy od wyżej wymienionego). Konstrukcja optyczna to 6 elementów w 4 grupach, ma średnicę filtra 52 mm i waży 130 g. Wyposażony jest w nowy, krokowy napęd autofocusa, STM, który ma być szczególnie przydatny z lustrzankami wideo umiejącymi ostrzyć w trakcie filmowania.
Obiektyw-naleśnik ma kosztować $200 (czyli w Polszy pewnie z tysiąc złotych - dwukrotnie więcej niż 50 mm f/1.8 II).
Nie do końca rozumiem, do jakiego typu sprzętu to szkiełko jest przeznaczone. Gabarytowo najlepiej sprawdziłoby się z którymś z mniejszych, amatorskich EOS-ów (np. wspomnianym w poprzednim poście EOS-em 650D), jednak te aparaty wyposażone są w matrycę APS-C, wydłużającą pozornie ogniskową o 1.6x. Obiektyw 40 mm na takim korpusie daje pole widzenia będące odpowiednikiem 64 mm na pełnej klatce - mało przydatnej i mało wygodnej ogniskowej. Z kolei do aparatu pełnoklatkowego ten obiektywik jest po prostu za mały i za tani.
Może to pierwsza zapowiedź legendarnego canonowskiego bezlusterkowca kompatybilnego z obiektywami EF? Byłoby fajnie.
pancakeelements.jpg
 

geekon
 
geekon: Dzisiaj ogłoszono rozpoczęcie sprzedaży kolejnego modelu z serii amatorskich lustrzanek Canona, następcę przełomowego EOS-a 300D - aparat Canon EOS 650D.
EOS_650D_front.jpg
Podstawowa specyfikacja:
Bagnet: Canon EF, EF-S
Matryca: 22.3x14.9 mm CMOS (1.6x crop)
Rozdzielczość: 18 MP
Formaty zapisu zdjęć: RAW (5184x3456), M-RAW (3456x2304), S-RAW (2592x1728), JPEG, RAW+JPEG
Tryb wideo: 1920x1080 (30, 25, 24 fps), 1280x720 (60, 50 fps), 640x480 (60, 50 fps), H.264+PCM, Motion JPEG
Procesor: DIGIC 5+
Bufor pamięci: 5 fps
Autofocus: 9-punktowy, jak w EOS-ach 40D, 50D i 60D, ciągły AF w trakcie filmowania
Kompensacja ekspozycji: +/-5 EV co 0.5 lub 0.3 EV
Czułość: ISO 100-12800 plus 25600
Wizjer: pentalustrzany, 95-procentowe pokrycie kadru, powiększenie 0.85x
Wyświetlacz: 3", 1040000 pikseli, odchylany, dotykowy, tryb Live View
Flash: liczba przewodnia 13
Slot kart pamięci: SD/SDHC/SDXC
Złącza: wejście mikrofonowe stereo, wyjście HDMI, USB 2.0, E3 (do wężyka)
Inne: wbudowany mikrofon stereo
Wymiary: 133x100x79 mm, waga 575 g
650D_back.jpg
Aparat ma się ukazać na półkach pod koniec czerwca w cenie $849. Na razie brak szczegółowych recenzji, sądzę jednak, że to bardzo zgrabny, sympatyczny sprzęcik, będący godnym kontynuatorem serii EOS xx0D.
 

geekon
 
geekon: Geotagging to sympatyczna i czasem przydatna zabawa polegająca na dołączaniu informacji dotyczących dokładnego położenia geograficznego do danych EXIF cyfrowego zdjęcia. W połączeniu z bazą zdjęć satelitarnych udostępnianych przez Google Maps umożliwia to odbycie wirtualnej wycieczki na drugi koniec świata lub powrót do miejsc, w których niegdyś byliśmy.
Większość producentów sprzętu fotograficznego ma w swojej ofercie aparaty z wbudowanym GPS-em, są to jednak na ogół amatorskie kompakty, które - podobnie jak iPhone i inne smartfony - nie gwarantują zadowalającej jakości obrazu. Jedynie Sony oferuje lustrzanki z GPS-em w standardzie, ale przecież nikt rozsądny nie kupi lustrzanki marki Sony.
Inni producenci sprzedają moduły GPS jako dodatkowe, na ogół dość kosztowne, akcesoria. Canon proponował dotąd grip WFT-E3/E4 do EOS-ów 40D, 50D, 5D Mk II i 7D ze złączem USB kompatybilnym z niektórymi odbiornikami GPS firm trzecich (głównie Garmina, o ile pamiętam). Było to rozwiązanie niewygodne, drogie i zawodne.
Chcąc nadrobić ten brak japoński producent rozpoczyna niebawem sprzedaż dedykowanych GPS-ów do najnowszych lustrzanek serii EOS. GP-E1 przeznaczony jest do Canona 1D X i łączy się z korpusem przez specjalne złącze, natomiast GP-E2 jest kompatybilny z EOS-em 1D X, 5D Mk III i 7D.
EOS-5D-mIII-FSL-w-EF-24-105mm-w-GP-E2-w-600EX-RT.jpg
GP-E2 montuje się na stopce lampy błyskowej, ale można też użyć kabla USB do przesyłania danych między aparatem a odbiornikiem (w przypadku EOS-a 7D to jedyna możliwość). Urządzonko rejestruje i dołącza do zdjęć współrzędne geograficzne, wysokość n.p.m., kierunek i aktualny czas zgodny z UTC. Może też działać samodzielnie jako GPS logger, a zebrane w ten sposób dane można później dodać do fotografii za pomocą dołączonego oprogramowania. W EOS-ach 1D X i 5D Mk III odbiornik funkcjonuje także jako cyfrowy kompas precyzyjnie wskazujący kierunki świata w czasie rzeczywistym (domyślam się, że na wyświetlaczu aparatu). GP-E2 zasilany jest z pojedynczej baterii AA ("paluszka"), nie przyspiesza więc zużycia akumulatorów aparatu.
GP-E2FSL-451x400.JPG
GP-E1 ma kosztować $300, GP-E2 ma być o stówę droższy. Nie jest to z pewnością najtańsze tego typu rozwiązanie na rynku, jest jednak zdecydowanie mniej kosztowne i wygodniejsze niż grip WFT-E + odbiornik Garmina.
 

geekon
 
geekon: Zawsze ceniłem swojego Canona 7D za odporność fizyczną i niezwykle solidne wykonanie, wykraczające nawet poza standard ustanowiony przez - dwukrotnie droższego - EOS-a 5D Mk II. Aparat parokrotnie mi upadł, był wleczony po betonie przez dziecko, wiele razy zmókł w rzęsistym deszczu, a nawet spędził parę nocnych godzin na dwudziestostopniowym mrozie wykonując time-lapse.
To jednak nic w porównaniu z torturami, jakimi 7D poddaje Kai z DigitalRev.com:
Uwaga: materiał nie przeznaczony dla wrażliwych posiadaczy lustrzanek Canona.
 

geekon
 
geekon: Najszerszy obiektyw świata, Nikkor-Fisheye 6 mm f/2.8 (o którym wspominałem tutaj: geekon.pinger.pl/m/12150014) został sprzedany, mimo dość zniechęcającej ceny 100 tysięcy funtów.
Przy tej okazji pracownicy salonu fotograficznego, w którym szkło było wystawione na sprzedaż, skręcili szybko krótkie wideo demonstrujące możliwości obiektywu, podpinając do niego Nikona D800:
 

geekon
 
geekon: Canon być może miał w ofercie najjaśniejszy obiektyw do lustrzanki jednoobiektywowej (50 mm f/0.95), ale to Nikon produkował najszersze szkło w historii do tego typu aparatów.
Nikkor_fisheye0.jpg
To kuriozum na zdjęciu to Nikkor-Fisheye 6 mm f/2.8, ważące ponad 5 kilo monstrum o średnicy 236 mm i dwunastu elementach w dziewięciu grupach. To jedyny na świecie obiektyw o kącie widzenia przekraczającym 180° (wynoszącym dokładnie 220°), co oznacza, że tym rybim okiem możemy fotografować również obszar ZA nami...
Nikkor_fisheye1.jpg
Nie wiadomo, ile dokładnie Nikon wyprodukował tych obiektywów w latach siedemdziesiątych, w każdym razie bardzo niewiele, bo były niesamowicie trudne i kosztowne w produkcji. Nie wiadomo też, ile zachowało się do dzisiejszych czasów, wiadomo natomiast, że egzemplarz w dobrym stanie został wystawiony na sprzedaż w ekskluzywnym londyńskim sklepie fotograficznym Grays of Westminster w cenie stu tysięcy funtów.
  • awatar s_d: to jest technicznie możliwe? Chociaż w sumie jest, aż musiałem to sobie rozrysować ;P Można to nazwać artefaktem fotografii chyba.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów