Wpisy oznaczone tagiem "Dermaglin" (5)  

hairlovelo
 
Yeeah kolejny wykończony kosmety za mną. W tym przypadku nawet podwójne yeah. Maska Dermaglin była pierwsza kupna maską jaką uzywalam na skalp, ale nie ostatnia bo już mam jedną konkretną na oku.
IMAG0003.jpg
OPAKOWANIE
standardowa tubka w tym przypadku nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Przy ostatniej aplikacji musiałam ją przeciąć aby dostać się do wcale nie takich resztkowych ilości maski.

ZAPACH
zauważyłam, że ostatnio nie zwracam na to uwagi chyba, że jakiś kosmetyk szczególnie się wyróżnia pod tym względem. Ta maska się nie wyróżnia i nie czuć jej po aplikacji.

KOLOR
Ciemnozielony, błotny, jak to zielona glinka w sumie. Łatwo można nią zachlastac wannę podczas aplikacji ale wystarczy woda aby pozbyć się jej śladów.
IMAG0005.jpg
KONSYSTENCJA
gęsta papka. Niestety woda oddziela się od maski więc czasem tubka wypluwała wodę a zgęstniała resztę trudno było wydobyć. Myślę też że maska sama w sobie była za gęsta co utrudniało równomierna aplikacje.

DOSTĘPNOŚĆ
maskę kupiłam w Rossmannie gdy była w promocji za jakieś 13 zł. Nie uważam aby to była jakąś super cena, ponieważ wydajnością też nie powalała, starczyła na jakieś 5-6 aplikacji (70 gram rozrobionej już glinki, którą można dostać w korzystniejszej cenie).
IMAG0016.jpg
DZIAŁANIE
muszę przyznać, że nawet z ulgą wykończyłam opakowanie. Konsystencja okazała się zbyt gęsta aby aplikacja była przyjemna. Podczas zmywania maseczki wysyp włosów był ponad normę (aktualnie nawet po oleju nie wypada mi tyle) ale możliwe, że sama sobie trochę ich wyrwałam próbując nałożyć maseczkę bardziej "wgłąb" głowy. Tak czy siak jest to dla mnie duży minus maseczki.
Drugim kolejnym minusem maseczki jest to, że nie zauważyłam efektów. Co prawda włosy u nasady były ujarzmione, zazwyczaj żyją własnym życiem ale to nie o taki efekt mi chodziło. Nie zauważyłam aby włosy były dłużej świeże, wręcz przeciwnie jednak nie zwalam winy na maseczkę, a na szampon i warunki pogodowe. W każdym razie maseczka nie zadbała nawet o to aby przetłuszczanie się skóry głowy było chociażby w normie.
Jeśli chodzi o wypadanie to również nie zauważyłam efektów, a maseczkę stosowałam zgodnie z instrukcjami producenta.
IMAG0007.jpg
PODSUMOWANIE
krótko i zwięzłe tym razem: nie kupie ponownie.

Produkt okazał się jednak ciekawy jak na swój sposób. Naglę zachciałam nabyć jakaś glinkę (bardziej z myślą o twarzy niż o włosach) i z pomocą przyszedł mi Rossmann. A jak Rossmann to i zakupy.
IMAG0001.jpg
Co prawda nie glinka ale błoto, ale zaliczyłabym to do jednej kategorii. Pokusiłam się również na mydła Himalaya, a po przyjrzeniu się składom najbardziej wartościowa jest wersja z ogórkiem (wbrew pozorom, że mydła są jednej marki dosyć różnią się składami).
Błoto już wczoraj wylądowała na mojej twarzy w formie maseczki, a dzisiaj po powrocie z pracy umyłam nim twarz. W obu przypadkach mi się spodobało i mam nadzieje, że moja przygoda z błotem rozwinie się pozytywnie.

I to wszystko na dzisiaj. Używacie glinek/błota? :) (o fuuj, błoto)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Włosowe spa: wczoraj postanowiłam wykorzystać nowe zakupy kosmetyków do włosów, a konkretnie jeden. Oto czego użyłam:  
IMAG5721.jpg
-Na zwilżoną wodą skórę głowy nałożyłam maseczkę Dermaglin, raczej nie w za dużej ilości i raczej niedokładnie.
-Zwilżyłam włosy mgiełka wzmacniającą Green Phramacy, która zapomniałam dodać do zdjęcia (dopiero teraz mi się przypomniało).
-Nałożyłam olej arachidowy na włosy.
-Po godzinie, od momentu kiedy zaczęłam nakładać maskę z Dermaglin, umyłam włosy dwa razy szamponem piwnym.
-Następnie nałożyłam maseczkę Biovax 3 oleje, włosy zmięłam w niskiego koczka którego opatuliłam foliowym czepkiem. Po ok 10 min zmyłam włosy.
-Na koniec zapomniałam o oleju kokosowym i na końcówkach wylądowało samo serum arganowe z Bioelixire.
Mniej więcej wygląda to teraz tak. Mniej więcej ponieważ robię zdjęcia zwykłym smatrfonem więc brak dokładnej dokładności trzeba mu wybaczyć.
25,05,2015.jpg
Włosy wydają się być w dotyku mięsiste, nie są jednak spuszone. Błyszczą się i na szczęście objętość została zachowana. Trochę się plączą ale najważniejsze, że u nasady i na końcach jest dobrze, to mi wystarczy.

Przez najbliższy czas chce wypróbować nową maseczkę do skóry głowy, później zamierzam wrócić do wcierek, bo chociaż kozieradka mi nie przeszkadzała to jakoś po tygodniu mi się znudziła.

ps. w czwartek leci Titanic!!!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Kolejna zakupowa sobota. To chyba najbardziej naturalne zakupy jaki zrobiłam w ogóle. Trochę planowane, trochę pod wpływem promocji.
IMAG5712.jpg
Wybrałam się do zielarni po:
*kminek,
*tatarak,
*korę dębu,
*rdest ptasi,
*płyn pokrzywowy zmniejszający przetłuszczanie się włosów (wybór losowy spośród pozostałych wcierek Kulpol), zależało mi na niedrogiej, alkoholowej wcierce.

Mam tylko nadzieję, że się uda.

Zaczęłam tez zwracać uwagę na terminy przydatności kosmetyków. Będąc ostatnio w jednym z marketów do rąk wpadła mi odżywka Mrs. Potter's, którą zamierzałam myć włosy. Zakup trochę był nie przemyślany i impulsywny. Gdy doszłam do domu chciałam przyjrzeć się etykiecie, na której data ważności była wskazana na 12.12.1014! Mołam wymienić odżywke jedynie na inny kosmetyk, wybór padł więc na delikatny szampon Labell z sokiem aloesu o zapachu kiwi.
Skład: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Inulin, Benzyl Alcohol, Sodium Cocoamphoacetete, Sodium Benzoate, Aroma, Phytic Acid.
Chociaż Ammonium Lauryl Sulfate należy do typowych detergentów takich jak SLS, to jednak plus jest taki, że nie znajduje się ona na drugiem, ale na trzecim miejscu po soku z aloesu. Poza tym skład jest krótki i prosty. Jestem ciekawa jak się spisze.
IMAG5713.jpg
Natomiast w Rossmannie trafiłam na promocję bio maseczki do przetłuszczającej się skóry głowy Dermaglin, której 98% stanowi glinka kambryjska. 70gram/13,99 zł nie jest może super okazją ale produkt mnie zaciekawił więc postanowiłam wypróbować.
Dodatkowo do koszyka wleciał lekki krem winogronowy Alterra też bio (to jakaś nowa moda z tym bio?). Pierwsze wrażenie: okazał się lżejszy od Isany czy Nivei więc mam nadzieję, że się spisze.
 

hairlovelo
 
Oczywiście nie mogło obyć się bez małych zakupów. Wykorzystałam okazje z racji, że u mnie z kremami do twarzy słabo. Bardzo polubiłam kremy Bioluxe niestety dobiegają one dna. Przy okazji mam już prezent dla mamy, a dla siebie kupiłam:
IMAG5701.jpg
*Nivea Care lekki krem odżywczy dla każdego typu cery. Nie przepadam za bardzo za kosmetykami z Nivea ale postanowiłam dać mu szanse. Po wodzie znajduje się gliceryna a na trzecim miejscu masło shea. Początek ładny, później jednak znajduje się silikon. Krem jest do każdego typu cery ale gdybym miala cerę tłusta chyba bym się na niego nie zdecydowała.
*Isana med 5% urea nachtcreme. Co prawda czaiłam się na krem na dzien z tej serii, niestety w moim mmieście ani śladu po nim. Szkoda, niemniej jestem ciekawa jak ten się spisze.
*Dermaglin maseczka oczyszczająco-odżywcza z zielonej glinki, jedwabiu i oleju jojoba. W sumie to nie wiem czemu ją wziełam, nawet promocja jej nie obejmowałam. Chyba tylko z ciekawości i ze względu na naturalny sklad.
*Soraya ultra-oczyszczający peeling morelowy. nazwałabym ten kosmetyk raczej pastą peelingująca niemniej dobrze wykonuje swoje zadanie i nie podrażnia skóry twarzy. Szkoda, że przy okazji nie nadaje się do stosowania na ciało.
*Alterra bio olejek z granatu. Kolejny kosmetyk tylko i wyłącznie z ciekawości. No cóż, jeśli się nie sprawdzi to chociaż wykorzystam go do włosów. W składzie nie znajdują się silikony i to według mnie największy plus "techniczny" tego kosmetyku.

Czaje się jeszcze na krem nawilżający Rival de loop bez silikonów wiec prawdopodobnie jeszcze on wyląduje w mojej łazience. I to by było zdecydowanie wszystko.

A jeśli już mowa o Rossmannie to od lipca mają być dostępne nowe produkty.
Nowości w Rossmannie.jpg
O ile szampony wyglądają mi na naładowane silikonami (chociaż nie ocenia się książki po okładce) to ostatnio zaciekawiły mnie olejki Loton Oil therapy: są bez silikonowe więc nadają się i do olejowania i do ewentualnego zabezpieczania końcówek. Aktualnie widziałam je w Biedronce i Inter-marche. Natomiast kolejny olejek Alterra też mnie zaciekawił, skład równie dobry jak pozostałe wersje jedynie pojemność mniejsza.
  • awatar eM-: bardzo lubię kosmetyki BioWax :)
  • awatar Gabrielaa: fajne zakupy :) ja jakoś narazie sie myślałam żeby się wybrać po produkty do twarzy ale ten olejek fajny :)
  • awatar JaramSieRapem: Ja ten krem Nivea dostałam do testowania ;) też muszę się wybrać na promocje :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

luise
 
Dobryy :D powiem Wam tylko tyle ZIMNO MI!! bylam na grzybach zmarzlam teraz starsznie nic mi sie nie chce ( skutki wstania po 6 :/ ) ale ale powolutku sie ogarniam i mowie no musze Was odwiedzic co nie :)
Nie wiem jak Wy spedzacie swoja niedziele ale ja przewaznie organizuje sobie w ten dzien Domowe SPA :)
Dlatego pomyslalam sobie ze napisze Wam moze cos o jednym z zabiegow ktore sobie wtedy wykonuje a chodzi mianowicie o MASKI.
Lubie kupowac sobie maseczki jednorazowe z Ziaji, Daxa, Dermaglinu. A ostatnio kupilam maseczke firmy Montagne Jeunesse czekoladowa (pisalam o niej tu luise.pinger.pl/m/14651799/kosmetycznie) i sluchajcie no cos niesamowitego zapach maseczki jest O-BŁĘ-DNY niesamowicie czekoladowa porcja dobroci :)
DSC03376.JPG

Korzystam tez z maseczek "wielorazowych" hehe :)
I tu postawilam na serie Pure Nature z Oriflame.
purenature.jpg

*Jadąc od lewej*
*1* Odświeżająca żelowa maseczka z organicznymi ekstraktami z cytryny i świetlika. Uzyje jej pierwszy raz dzisiaj bo dopiero co ja zamowilam, jestem ciekawa efektu. A konsystencja maski jest taka naprawde zelowa nie rozlewa sie nigdzie na boki jak 2 i 3.

*2* Oczyszczająca maseczka typu peel-of z organicznymi ekstraktami z pestek winogron nie widze jej w katalogu wiec moze mam jakies ostatnie wydanie, chyba najbardziej alkoholowa bo mimo omijania okolic oczu szczypaly jak nie wiem.

*3* Złuszczająca maseczka Pure Nature z ekstraktem z jaśminu. Rowniez wali alko ale nie tak jak 2 lecz z uwagi na jego zawartosc bedzie ona nie odpowiednia dla osob z sucha cera. Alkohol = wysuszanie.

*4* Oczyszczająca maseczka Pure Nature z glinką i organicznym ekstraktem z łopianu. Poki co ta maseczka podoba mi sie najbardziej, byc moze ze wzgledu na to że na drugim miejscu w skladzie znajduje sie kaolin. A jak wiadomo kaolin jest bardzo pomocny w walce z niespodziankami ktore gdzies tam sie nie raz na buzi pokazuja, sciaga pory, wchlania sebum. Maska odpowiednia dla cery tlustej i mieszanej.

No i sluchajcie to by bylo chyba na tyle. Ale nie martwcie sie ja do Was jeszcze dzisiaj wroce bo wlasnie wpadl mi do glowy fajny pomysl na pazury :D
  • awatar SiadajPrzyKawie: jak oceniasz te maseczki z oriflame? takie robione na szybko czy faktycznie dają efekt? :)
  • awatar Marlenails: ja chcę taką maseczkę z oriflame :D musze dorwać katalog :P hehe miłego tworzenia pazurków :D :*
  • awatar Luise: @SiadajPrzyKawie: serie Pure Nature i nie tylko maseczki bo i jeszcze toniki, zele, kremy to naprawde cos fajnego. A te maseczki naprawde daja rade. Mnie najbardziej zadowala wlasnie ta ostatnia bo mam cere tlusta i szczegolnie klopotliwa jest dla mnie strefa T a ta maseczka bardzo fajnie sciaga pory, matowi buzie i przygotowuje ja na dalsze zabiegi. Mysle ze ta pierwsza tez bedzie calkiem fajna ze wzgledu na swietlika dle przemeczonej cery powinna byc OK ale zobaczymy dzisiaj, spodziewam sie po niej duzo dobrego i mam nadzieje ze nie zawiedzie hehe :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów