Wpisy oznaczone tagiem "Drogo" (83)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Na urodziny oprócz biletów do Saloników i do Mediolanu dostałam również loty do Sztokholmu. Odkryłam kolejne miasto, w którym mogłabym zamieszkać.

98605330_675871156317949_5570234775144235008_n.jpg

Poznawanie miasta zaczęliśmy od spaceru. Podziwialiśmy prześliczne kamienice i pomniki, w tym pomniki świętego Jerzego.

98175875_269347980931690_1412594488588632064_n.jpg


98194422_267974501245348_6125901224240742400_n.jpg


98205725_421272628755906_7700783534599831552_n.jpg


98262517_1638041053017176_4918294576818552832_n.jpg


98203761_932543090507900_6527112488935227392_n.jpg

Powędrowaliśmy przez uroczy ryneczek otoczony kolorowymi kamieniczkami oraz pod zamek, który akurat nie zrobił na nas wrażenia przez swój geometryczny kształt.

98270933_528658157805094_9148451640955633664_n.jpg


97978565_659682301558806_286798318091108352_n.jpg

Sztokholm to miasto portowe, więc zachwycałam się wszechobecnymi łódkami przy kejach. To jeden z powodów, dla których mogłaby zostać tam na zawsze.

97788091_846822485728447_7356743451460763648_n.jpg


98291297_314004872921693_9048179904239108096_n.jpg


98318683_553220292052016_3291125459152011264_n.jpg

Wieczór trafiliśmy do urokliwego parku na festiwal kuchni koreańskiej.

98475585_262206328314351_636131643479818240_n.jpg


99060929_647719362450479_5865113764965122048_n.jpg

Zakochałam się w Sztokholmie i w jego różnorodności oraz otwartości. Na ulicach było widać mnóstwo przedstawicieli różnych kultur, a w wielu miejscach powiewały tęczowe flagi.
Sztokholm oferuje też wiele dobrych rozwiązań jak na przykład wszechobecne elektryczne hulajnogi, którymi poruszaliśmy się między wyspami, na których położone jest miasto. Hulajnóg jest masa i jeździ się nimi po ścieżkach rowerowych. To miasto nie zamyka swoich sklepów
w niedzielę ani restauracji o wczesnych godzinach. Ludzie są mili i przyjaźnie nastawieni.
Aktualnie Szwecja ma jedną z najlepszych strategii walki z koronawirusem, dzięki czemu ich gospoda nie leci na łeb na szyję, jak nasza.

98319673_266189881238127_8006183983115141120_n.jpg

Mam nadzieję, że uda mi się zwiedzić jeszcze inne zakątki Szwecji i wrócić do Sztokholmu.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kopenhaga kulinarną stolica Europy. Yyy serio?

56353979_269679890643854_705411969930231808_n.jpg

Nie mówię, że to, co jadłam w Kopenhadze, było niedobre. Wręcz przeciwnie zjadłam tam najlepszego burgera w życiu w knajpie stylizowanej na tramwaj. To było obłędnie dobre. Nawet wersja wege okazała się zachwycająca.

57812426_394992478004158_6311369663112544256_n.jpg

Nie zapominajmy jednak, że sztandarową "potrawą" w Danii są kanapki. Oszem ogromne, praktycznie z całego chleba,
z mnóstwem składników i ekstremalnie dobre, co nieco rekompensuje ich cenę- co najmniej 80 zł.

IMG_20190412_125617_488.jpg

Jednak ani burgery, ani kanapki (w sumie burger to tez kanapka) nie czynią z Kopenhagi kulinarnej stolicy Europy.

Co piliśmy? Oczywiście alkohol. Jak alkohol w Danii to ma się rozumieć piwo. W Kopenhadze byliśmy zaraz przed Wielkanocą, więc kupowaliśmy świąteczną edycję uroczych piwek z kurczaczkiem.

56190015_556440358183411_1241514812928688128_n.jpg

Skusiliśmy się też na Aperol nad kanałem. Drink ten był wtedy bardzo popularny w duńskich restauracjach.

IMG_20190417_181252_303.jpg

Oprócz alko była też poranna kawa. Czasem w hipsterskiej kawiarni na drodze naszych spacerów

56315712_2418981458333498_5698593175615045632_n.jpg


56310223_308969033103035_7881327716157358080_n.jpg


56412474_308374249855608_7696764476002926592_n.jpg


56429292_2150709561710081_4571306157544570880_n.jpg

lub w Dunkin Donuts. Cieszę się, że znalazłam tę sieciówkę w Kopenhadze, ponieważ uwielbiam donuty. Zwłaszcza jedzone w parku jednego z muzeów w sąsiedztwie pomnika sympatycznego diabełka.

56553659_1049071205283158_3908706455980605440_n.jpg


56917972_425117804966780_7395122862605991936_n.jpg


57451139_532657693928974_2130243043683467264_n.jpg


57534155_441936826614353_7311098733767163904_n.jpg

Podsumowując, będą w Kopenhadze trzeba koniecznie spróbować ich kanapek, a od siebie mogę polecić knajpę Tramwaj w centrum miasta.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kosmetyk jest absolutnym hitem i niezwykle przydaje się teraz, w trakcie kwarantanny.

93208860_1842353672568080_9141391389030875136_n.jpg

Spray można kupić w różnych kolorach, ja wybieram zbliżony do mojego rudego odcienia farbowanych włosów. Pryskam kosmetykiem odrost, który staje się mniej widoczny do następnego mycia. Spray na szczęście nie brudzi ubrań i jest dość trwały. Wprawdzie kosztuje niemało, bo między 20 a 30 złotych i nie jest zbyt wydajny, ale w takiej sytuacji jak teraz, gdy nie mam możliwości wybrać się do fryzjera, ratuje mi włosy.

Używałam go już wcześniej i zdecydowanie polecam.

Ogólna ocena: 8/10.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Moja dusza podróżnika zaczyna mieć już powoli dość siedzenia w domu podczas kwarantanny i chce wyrwać się
w świat. Póki co nie może, więc postanowiłam podróżować do moich wspomnień i przy okazji pomóc Wam planować pokoronawirusowe wyprawy.

56595476_392654871465342_230073104464871424_n.jpg

Rok temu na wiosnę pierwszy raz zobaczyłam Kopenhagę. Dania jest niebotycznie drogim krajem dlatego, głównie spacerowaliśmy i podziwialiśmy piękno miasta z zewnątrz.

56786242_311940782831176_7020651381396602880_n.jpg


56459557_1929010390560374_2590884178874597376_n.jpg


57491852_280725936166516_8788279433019523072_n.jpg


57574588_315209059149333_6641042479351070720_n.jpg


58374734_340273386628694_4299963128944263168_n.jpg


58382569_415351032530741_1800406082384822272_n.jpg

Naszą uwagę zwróciła kopenhaska opera nad pięknym jeziorem, gdzie zrobiliśmy przystanek na piwko.

IMG_20190406_134404_554.jpg

Następnie zobaczyliśmy majestatyczny ratusz.


57267756_379658655955702_6447724669918248960_n.jpg


57511619_2442593765765452_6285719456995868672_n.jpg

Kopenhaga to oczywiście kanały i pocztówkowe kolorowe kamieniczki, które na żywo są jeszcze piękniejsze.

57303343_2115344525424407_8699169075059752960_n.jpg


IMG_20190406_231005_606.jpg

Spacerując dalej, wyszliśmy z centrum i dotarliśmy do najbardziej rozpoznawalnego miejsca w stolicy Danii- Małej Syrenki. Zatrzymaliśmy się nad rzeką na kolejne piwo. Złoty trunek to dobro narodowe Danii, ponieważ
z tego kraju pochodzi Carlsberg. To Carl Jacobsen, założyciel tego browaru ufundował posag Małej Syrenki. Zobaczył balet na podstawie baśni Andersena i chciał, aby do posagu pozowała aktorka ze spektaklu- Ellen Price, ale ta się nie zgodziła, gdy powiedziała się, że ma pozować nago. Posąg ma twarz Ellen, a ciało żony Jacobasena.

57378684_448748469194225_6190749075722207232_n.jpg


57504596_385314795527579_7367991317973958656_n.jpg


57530929_314710372808851_5693288856644747264_n.jpg


IMG_20190411_171630_905.jpg


56355304_1158746337618954_6243909874514657280_n.jpg

Na koniec wybraliśmy się do Kościoła Świętej Trójcy. Świątynia ma nie tylko piękne organy i ładny ołtarz, ale również wieżę, na której jest taras widokowy. Wprawdzie płatny, ale warto się tam wdrapać i podziwiać panoramę miasta.

56786105_641063452973908_7014050583598333952_n.jpg


IMG_20190412_131814_854.jpg


IMG_20190418_181715_857.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kolejna propozycja słodkości do zjedzenia w domu.

91008927_240522327348484_2102092299017125888_n.jpg

Słyszałam, że w Śliwie mają najlepsze paczki i kolejka
w Tłusty Czwartek mogła to potwierdzać. Ja jednak na pączka się nie zdecydowałam tylko na bajaderkę. Ciastko było bardzo dobre, przyjemnie słodkie z chrupiącym spodem, idealne do kawy. Obsługa w Śliwie jest raczej średnia, a ceny wysokie.

Podsumowując, polecam Wam Cukiernię Śliwa, ponieważ wszelkie minusy są rekompensowane przez wyborny smak słodyczy.

Ogólna ocena: 7/10.

Adres: ul. Królewska 8, Kraków
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Fitagain Coffee & Food jest dobre, ale...

89489774_201292397758453_6829565043697254400_n.jpg

No własnie, ale... Ostatnio przyzwyczaiłam się do absolutnych foodgazmów, a tu jest po prostu poprawnie. Jest pyszne ciasto, dobra lemoniada
i miła obsługa, która jednak zbyt często informuje, że czegoś nie ma. Ceny nieco wysokie jak na lokal mieszczący się tylko w normie. Niestety  Fitagain Coffee & Food nie wyróżnia się niczym na tle konkurencji, która w Krakowie jest ogromna. Jedynie może wystrój jest tu nieco ponad przeciętną pod względem kreatywności i estetyki.
Podsumowując, nie mam nic do zarzucenia  Fitagain Coffee & Food. Jeśli macie ochotę na nieco za drogie ciastko i kawę, to się wybierzcie.
Ogólna ocena: 6/10.
Adres: ul. Szczepańska 7, Kraków
 

gdzietuwyjsckrakow
 
To jest jeden z moich kosmetycznych hitów, które zdziałały cuda!

88433616_609328609648724_6313507203911254016_n.jpg

Rok temu w marcu wybrałam się na Ekotyki, czyli targi kosmetyków eko. Tam zobaczyłam stoisko formy, która miała sympatyczną pandę w logo. Była to Senkara. Przyglądałam się chwilę i postanowiłam kopić rzecz nierujnującą za bardzo mojego portfela (eko kosmetyki są cholernie drogie). Padło na ogórkowy hydrolat za 18 zł. Dlaczego ogórkowy? Słyszałam, że to zielone warzywo ma zbawienie działanie na problemy z cerą.

Po roku stosowania kosmetyk się kończy, a moja cera jest w doskonałej kondycji. Promienna, odżywiona, rzadko pojawiają się niedoskonałości i przede wszystkim nawilżona. Tłusta skóra jest trudna
w nawilżaniu, ponieważ łatwo kosmetykami sprawdzić, że będzie produkowała więcej sebum, a tego przecież nie chcemy. Hydrolat od Senkary nawilżył moją twarz, nie obciążając jej.

Kilka dni temu ponowie wybrałam się na Ekotyki
i kupiłam kolejną buteleczkę.

Podsumowując, polecam Wam ogórkowy hydrolat od Senkary. Może i nie jest najtańszy, ale skuteczny.

Ogólna ocena: 10/10.

89384396_302524777375267_3153589405059383296_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kolejna perełka gastronomiczna odkryta w Katowicach.

89547135_206799043715049_3377753583712731136_n.jpg

Kafej to lokal serwujący mega kreatywne propozycje śniadaniowe przez cały dzień. Czego więcej potrzeba osobie, która mogłaby jeść śniadanie na każdy posiłek?!

Karta restauracji mnie zachwyciła i miałam spory problem z wyborem. Finalnie zdecydowałam się na gofra z jajkiem, łososiem, kaparami i sosem.
O matko, jakie to było dobre! Nobla temu, kto odkrył team smakowy: jajko+ łosoś+ kapary+ śmietanowy sos. Do tego przepyszne smoothie szpinakowe.

Na omleta również mieli ciekawy pomysł. Pierwszy raz spotkałam się z chorizo wtopionym w omlecie. Wyszło bardzo smacznie.

Kafej ma nawet spoko obsługę i trochę wad: wysokie ceny (prawie 80 zł za dwa "śniadania", dwa smoothie i kawę to rozbój w Katowicach) oraz tłum ludzi
w środku.

Podsumowując, jedzenie w Kafeju jest pyszne dlatego, od czasu do czasu można na nie wydać majątek. O ile będziemy mieć szczęście i trafimy na wolny stolik.

Ogólna ocena: 8/10.

Adres: Chorzowska 5, Katowice.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Będąc w Edynburgu zdecydowaliśmy się na dwie płatne atrakcje: Zamek oraz The Scotch Whisky Experience. Czy warto wydać na nie majątek?

51387362_2372122459467088_8339490607974055936_n.jpg

Zamek Królewski

50775311_280698915929552_8370294263744823296_n.jpg

Bezpłatnie zamek można podziwiać z zewnątrz. Wejście do komat kosztuje ponad 100 zł. Uwielbiam zwiedzać zamki, ale ten był pomyłką. Zapłaciłam fortunę żeby zobaczyć puste sale i mało ciekawe wewnętrzne dziedzińce. W komnatach w prawdzie były wystawy związane z historią Szkocji, ale nie porywały.
Uważam, że zamek robi lepsze wrażenie od zewnątrz niż w środku i nie warto przepłacać za bilet.
Ogólna ocena 5/10.

51016066_234865610633116_2225233731562504192_n.jpg


51109510_287357268564902_7367412184583766016_n.jpg


51581859_2250536375160458_6385859170712682496_n.jpg

The Scotch Whisky Experience

50920078_297033964285758_4982611372773736448_n.jpg

Jestem tak samo wielka fanką zamków jak i whisky. To zdecydowanie mój ulubiony alkohol dlatego wiedziałam, że koniecznie muszę iść do The Scotch Whisky Experience. Ponownie był to wydatek ponad 100 zł, ale tym razem były to dobrze zainwestowane pieniądze. Podczas zwiedzania dowiadujemy się wiele o historii i sposobie wytwarzania whisky oraz
o tradycyjnych szkockich rodzajach szlachetnego trunku. Po multimedialnej wystawie poruszamy się zajebistym wagonikiem w kształcie beczki, a audio przewodnik wliczony w cenę biletu jest dostępny w języku polskim. Po części muzealnej przychodzi czas na degustacje. Sami wybieramy, którą z whisky próbujemy. O każdej nich słyszymy na wcześniejszych prezentacjach. Kosztujemy dwa rodzaje: wybrany przez nas single malt (wytwarzana w jednej destylarni
z jednego słodu) oraz  blended malt (whisky mieszana). Do degustacji dostajemy czekoladkę, a po imprezie szklankę do whisky na pamiątkę (przewiozłam ją samolotem bez problemu). Po zwiedzaniu można skorzystać z oferty tematycznego sklepu, ale ceny zwalają z nóg.


51018224_2334629676767057_2145481467390590976_n.jpg

The Scotch Whisky Experience to miejsce dla każdego fana whisky. Nie będziecie się tam nudzić nawet jeśli jesteście już zaznajomieni z produkcją
i rodzajami trunku. Ci, którzy przygodę z whisky rozpoczynają, będą zachwyceni.
Ogólna ocena: 10/10.

51214385_389121455170951_8894132368068050944_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie, wcale nie jest dobra.

85084806_2595675434002200_4207972286742921216_n.jpg

Do kaszy trafiłam w Zakopanym, ale widziałam jej filię również w Krakowie. Nawet zastanawiał się, czy nie wejść, ale teraz już wiem, że będę to miejsce omijać szerokim łukiem. Dlaczego? Ponieważ kasza
z jajkiem, którą zamówiłam, była jedną z najgorszych rzeczy, jaką w życiu jadłam. Ogromna ilość cebuli sprawiała, że z każdym kęsem zbierało mi się na wymioty coraz bardziej. Gdyby chociaż danie kosztowało niewiele, to nie miałabym takiego żalu...

Personel był na szczęście względnie miły, a wystrój typowo zakopiański- dużo drewna.

Podsumowując, moja noga więcej w Dobrej Kaszy Naszej nie postanie, a wstręt do kaszotto miałam jeszcze długo.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
To nie węgiel, to prawdziwy diament!

78324445_280777676208408_5139803641049251840_n.jpg

W sztolni wszystko jest prawdziwym skarbem. Jestem pod wrażeniem starej kopalni zaadaptowanej na piękne, urządzone z klasą industrialne wnętrze.

Potrawy nie tylko ładnie wyglądają, ale również pysznie smakują. Delikatna zupa z krewetkami to mistrzostwo. Polecam też wytwarzany na miejscu czarny (jak węgiel ;) ) makaron z kaczką. No
i spróbujcie koniecznie piwnych koktajli. Mnie szczególnie przypadł do gustu ten z musem gruszkowym i ogórkiem. Sztolnia odkrywa przed nami niecodzienne połączenia, które okazują się smakowym strzałem
w dziesiątkę!

78408810_1229369640589949_846845200037838848_n.jpg

Tak jak wspominałam, wszystko tu jest skarbem, obsługa i ceny też. Kelnerzy są na medal, a ceny cóż... aby jadać tam codziennie przydałoby się obrabować jakąś kopalnie, diamentów najlepiej.

78500766_1474580039358061_3208545173764046848_n.jpg

Podsumowując Sztolnie polecam na wysmakowaną randeczkę lub kolację służbową.

Adres: Katowice ul. Chorzowska 109
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W świecie gastro- klubowym również pojawiają się trendy. Była już moda na kluby, burgery, food trucki, pijalnie, a teraz trwa moda na ukryte knajpy.

72774640_422617368651846_6786737777305190400_n.jpg

Na czym polega ich fenomen? Nie wiesz, gdzie są
i wchodzisz przez miejsce, do którego zazwyczaj byś nie trafił. Na przykład szatnia, której pilnuje starszy pan pod wąsem żywcem wyjęty z filmu z lat 20.

72196114_2501897536564576_6226415695328968704_n.jpg

To nie przypadek, że akurat tak wygląda, ponieważ Mercy Brown to raj dla sympatyków stylistyki tego okresu. Jest na tyle glamour, że sam Gasby nie powstydziłby się zabrać swoją ukochaną Daisy do tego ukrytego baru.

Nawet ekstremalnie miła obsługa ubrana jest
w klimacie.

A ekstremalnie miły barman zrobi Wam ekstremalnie pysznego drinka, który wygląda równie fancy, jak cały lokal. Próbowałam nawet dopytać o skład, ale jest tak złożony, że darowałam sobie próby odtworzenia tego cuda zamkniętego w papierowej torbie o zapachu palonego siana.

72801203_1106637356210079_641322317615464448_n.jpg

Jak zapewne się domyślacie, tanio nie jest. Koszt jednego takiego drineczka to przynajmniej 25 zł. Czy warto? Zdecydowanie tak! W końcu nikt nie każe Wam tam pić na umór.

Podsumowując znajdźcie Mercy Brown w Krakowie :)
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Przy okazji realizacji jednego z moich zleceń eventowych trafiłam do restauracji w Kraków Valley Golf & Country Club. Co tam zastałam?

65319757_512587745807538_6160345723788328960_n.jpg

Po pierwsze spodziewałam się miejsca lepiej urządzonego. Bardziej z klasą i elegancko. A tam ciemny lokal z nieciekawymi brązowymi fotelami.

69259803_538832623321829_4074679076223188992_n.jpg

Biorąc pod uwagę wysokie ceny to zarówno wystrój, jak i nieco opieszała kelnerka powinny się poprawić. Aby uregulować rachunek musiałam iść do baru
i poprosić o pomoc miłego barmana.

65055403_530442837490790_5001936938899341312_n.jpg

Na jedzenie złego słowa nie powiem. Smaczne
i świeże, a porcje słuszne. Zamówiłam kotleta, ponieważ głównie to tradycyjne, polskie danie miałam przetestować. Był bardzo dobry, a panierka nie odpadała, co oznacza, że do produkcji bułki tartej nie wykorzystano słodkich bułek.

65228450_377189026254172_4725461420085346304_n.jpg

Pierogi zgodnie z obietnicą zawartą w karcie były lekko pikantne, a szarlotka po prostu wyśmienita.

64865057_465912023983217_6960307318521069568_n.jpg

Czy polecam restauracje w Kraków Valley Golf & Country Club? I tak i nie. Jeśli przyjdzie Wam grać tam w golfa i zgłodniejecie, to z pewnością będziecie usatysfakcjonowani swoim daniem, ale nie uważam, aby było warto specjalnie jechać tam na kotleta.

65089751_2052031961769741_771779256286969856_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Przy pisaniu tej recenzji naszła mnie pewna myśl. Zauważyliście, że w Krakowie są głównie włoskie restauracje? Znajdziemy co najmniej jedną na każdej ulicy w centrum. Trattoria Degusti jest na Floriańskiej w sąsiedztwie kilku innych włoskich kuchni. Czemu warto wybrać akurat tę restaurację?

67188367_2380265152067348_363259494852984832_n.jpg

W sumie nie wiem. Trattoria Degusti nie wyróżnia się kuchnią w żaden sposób. Pizze, które tam jadłyśmy, były dobre, ale nie wybitne. Co prawda podobał mi się pomysł dodania karczochów do capriciosy, ale to nie sprawiło, że wzniosła się na nieznane mi wyżyny smaku. Sugerowałaby zatem obniżyć ceny.

Trattoria Degusti nadrabia natomiast wystrojem. Jest modnie, dużo przestrzeni, nieco loftowo, ale przytulnie. Wszystkie detale doskonale współgrają. Wnętrze nadaje się na Instagrama i Pinteresta. Obsługa, choć ładnie ubrana okazała się średnio rozgarnięta (obsługiwały nas chyba ze 3 osoby)
i niezbyt szybka.

67073727_337480950511342_6380644285846388736_n.jpg

Podsumowując Trattoria Degusti nadaje się na kolacje z przyjaciółką, z której nakręcicie ładne relacje na Instastory i zrobicie foty modnego wnętrza na Pinteresta. Przy okazji zjecie pizzę, której smak zapomnicie 5 min po wyjściu z restauracji.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Śląskie miasta mają pewną magiczną cechę. Najlepsze restauracje nie znajdują się w centrum, lecz w dzielnicach gdzie nigdy bym nie trafiła, gdyby nie mieszkańcy.

67729513_1214442932097561_3922689615365931008_n.jpg

Tak samo jest z restauracją Cztery Kąty i Smak Piąty. Znajduje się na ulicy Jankego, znacznie oddalonej od centrum.

68400640_443970009665949_7363414248636022784_n.jpg

Warto jednak przejechać ten kawałek. Dania mają obłędne (ceny też). Ja byłam akurat w niedzielę, gdy obowiązuje specjalne menu. Zjadłam delikatnego królika w sosie z fasolką szparagową. Mój przyjaciel postawił na śląski klasyk, czyli roladę z kluskami. Powiem szczerze, że nawet smak tej ciężkiej tradycyjnej potrawy był w Czterech Kątach bardziej wysublimowany.

Wystrój jest połączeniem najmodniejszych trendów: cegła, zieleń, drewno, industrialne elementy
i tworzy klimatyczną całość.
Do tego obsługa absolutnie bez zarzutów.

Podsumowując może drogo i daleko, ale raz na jakiś czas można rozpieścić swoje podniebienie. Polecam!
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kojarzycie instagramowy trend kwiatowych ścian jako dekoracji w kawiarniach? Teraz mamy swoją w Krakowie.

64659746_1103196269866064_6133519340877643776_n.jpg

Nicole Cafe to prawdziwie pinterestowo- instagramowe fancy miejsce. Wystrój w pastelowych kolorach
z modnymi białymi i złotymi detalami jest przepiękny. Do tego wspomniana ściana z kwiatów to absolutny sztos.

64730256_2397965840441193_2786516889780617216_n.jpg

Równie instagramowo prezentuje się menu. Spróbowałam modnej ostatnio tonic espresso i powiem Wam, że jest przepyszna i idealnie nadaje się do orzeźwienia podczas upałów. Tarta z malinami również okazała się mega dobra.

64496740_601374567021172_4558130567975010304_n.jpg

Po fancy miejscu można było się spodziewać wysokiej jakości obsługi, jak i wysokich cen. Za dwie kawy
i tartę zapłaciłyśmy 39 zł, jednak było warto.

64655655_344674426220373_3953071492463329280_n.jpg

Podsumowując, zachęcam wszystkich fanów modnych wnętrz i napojów do odwiedzenia Niloce Cafe. Kawiarnia znajduje się na ulicy Zamenhofa i jest nieco oddalona od Rynku Głównego, więc może upaść ze względu na nieliczną klientelę docierającą w te rejony. Idźcie zrobić fajne zdjęcia na insta, póki czas.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie lubimy się z tą popularną sieciówką.

12968708_971004856280163_1842284377_n.jpg

Dlaczego? Bo za każdym razem jedzenie było albo niesmaczne, albo średnie albo totalnie bez wyrazu. Nie wiem jak można doprowadzić do sytuacji,
w której humus z kurczakiem i ryżem smakują jak papier.

48409070_1075724039262772_3754532506037125120_n.jpg

Każda restauracja ma tak samo nudny wystrój, który nie wykorzystuje potencjału, jaki daje bliskowschodni profil.

12921133_971004879613494_334482402_n.jpg

Jedynie obsługa zawsze była na jednakowo wysokim poziomie i o kelnerach nie mogę powiedzieć złego słowa.

Podsumowując nie wiem, co ludzie widzą
w Sphinx'sie, chyba jedynie przystojnych kelnerów.

Ogólna ocena: 4/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Będąc w Zakopanym często wybieram się na spacer do Doliny Strążyskiej. Przy wejściu do doliny mieści się z pozoru urokliwa Cafe Roma.

47686857_2285847361643358_4806574123738202112_n.jpg

Czemu tylko z pozoru? Ponieważ cały jej urok zaczyna się i kończy na wyglądzie. Drewniany domek urządzony w eklektycznym, niebanalnym stylu z mnóstwem obrazów (które można kupić) i zieleni. To bardzo mój styl.

47572824_321553141777505_946684244569096192_n.jpg

Niestety nie mogę polecić nic poza podziwianiem wnętrza. Wszystko, co jadłam lub piłam w Cafe Roma było słabe i za drogie. Lody całkowicie bez finezji, twardy oscypek z grilla, nijaka lemoniada, która rzekomo miała być z wodą z pobliskiego strumienia.

47183433_470003243404460_5194835727027798016_n.jpg

Gdyby tego było mało to w kawiarni obowiązuje samoobsługa, a personel jest niemiły.

47685914_1019249888277567_7952674733625966592_n.jpg

Podsumowując nie wszystko złoto, co się świeci. Co
z tego, że Cafe Roma ładna skoro poza wyglądem nie ma nic do zaoferowania.
Ogólna ocena: 2/10.

47580233_264494880899370_8218867533797654528_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Popołudnie 11 listopada. Krakowskie Stare Miasto pęka w szwach. Wszędzie pełno ludzi, a my szukamy stolika dla 8 osób. Zwolnił się akurat odpowiedni
w Urara. Siadamy. Zamawiamy, jemy, płacimy, nigdy tam nie wracamy.

47394699_2082930208437140_43207693120307200_n.jpg

Na temat wystroju lokalu nie ma, co się rozwodzić. Dość klasyczny, poprawny, z azjatyckimi nawiązaniami, ale ledwo dostrzegalny zza tłumu ludzi, który tam wtedy był.
Obsługa, chociaż miła i ładna to mega nieogarnięta. Męska część naszej ekipy uznała, że to słodkie. Ja, no cóż… przymknęłam oko, a nawet zacisnęłam powiekę, albo dwie aby nie widzieć tych pomylonych zamówień.

Sedno, czyli, kilka raczej średnich i za drogich ramenów, za słony tuńczyk i najbardziej mdłe sushi, jakie w życiu jadłam. Oto odpowiedź na pytanie, dlaczego nie polecam Wam Urara Sushi & Shabu Shabu.

Podsumowując po prostu tam nie idźcie.

Ogólna ocena: 2/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Skąd taka nazwa? Nie mam pojęcia. Co jest fajnego w tym pubie? Też nie wiem.

45715536_1779590785503234_8662671117288210432_n.jpg

Nazwa sugerowałaby jakoś związek z Indiami. Nic bardziej mylnego. Święta Krowa to dosyć obskurny, bardzo ciemny pub, w którym raczej nic do niczego nie pasuje, barman wydaje się ciągle upalony,
a cena za zwykłe piwo typu Tyskie to 11 zł.
Skoro tak zdzierają na klientach to mogliby zainwestować w zadbany wystrój, szyld
z prawdziwego zdarzenia (do Świętej Krowy ciężko trafić) i remont toalet, bo te wiecznie wyglądają jak zdewastowanie, a zamiast klamek mają sznurki (byłam w szoku).

26914296_1504435512937092_1878837395_n.jpg


45805252_2209193435986878_1974437512973647872_n.jpg

Podsumowując nie rozumiem skąd popularność tego miejsca i raczej Wam je odradzam.
Ogólna ocena: 1/10.
Adres: Kraków ul. Floriańska

26940925_1504435476270429_1721087261_n.jpg


26942969_1504435482937095_1649979223_n.jpg
  • awatar Hachie: Patrząc na zdjęcia rzeczywiście nie wygląda zachęcająco i wyszłabym z tego miejsca szybciej niż bym tam przyszła. :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Spacerując po Krupówkach miniemy kilka kawiarni pod szyldem Góralskie Praliny. Zdominowały one kawiarniany rynek stolicy Tatr.

44750589_364627344278827_7753429465597739008_n.jpg

Skąd w ogóle taka nazwa? Ponieważ w kawiarni możemy kupić czekoladki w kształcie oscypka. Różnokolorowe i całkiem ładne, ale oszukane. To właściwie jest tylko pół oscypka... Pralinka nie jest okrągła tylko płaska, a płaci się za nią więcej niż za prawdziwego oscypka. Ładne, pyszne, ale drogie.

23316099_1436669609713683_525753667_n.jpg

Pralinki są ładne, ale wystrój lokalu już nie. Toporne, brzydkie i niewygodne krzesła okropnie szpecą miejsce z ogromnym potencjałem. Połączenie góralskich akcentów i czekolady aż się prosi
o piękne aranżacje.

23283336_1436669886380322_1872401357_n.jpg

Pomimo kosmicznie wysokich cen, ultra brzydkiego wnętrza i niemiłej obsługi wszystko, co jadłam
w Góralskich Pralinach było obłędnie dobre. Ogromne, ekstremalnie słodkie ciastka z maślanym kremem rozpływającym się w ustach popijane dużą ilością herbaty zimowej to przepis na udane popołudnie. I na udane spustoszenie portfela, bo taki zestaw kosztuje tyle, co obiad- 37 zł.
Ciężko się zdecydować na konkretne ciacho.

23226957_1436669553047022_2007776659_n.jpg

Podsumowując drogo, ale smacznie. Raz na jakiś czas, od święta można sobie pozwolić na taką przyjemność. Jeszcze przyjemniej byłoby gdyby zmienił się wystrój i obsługa. Kawiarnia zarabia dużo, więc mają kasę na modernizację.
Ogólna ocena 6/10.
Adres: Zakopane ul. Krupówki
  • awatar NoPerfectlive: Rzeczywiście wnętrze okropne , ciężkawe i bez polotu .Ale ciacha wyglądają pysznie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dlaczego skoro było smacznie i ładnie?

44984497_2144965915751967_232499653612929024_n.jpg

Niby wszystko w porządku. Wystrój zdecydowanie współgra
z serwowaną hinduską kuchnią i nazwa pochodzenia indyjskiego.
Baranina w łagodnym orzechowym sosie z tradycyjnym chlebkiem z indyjskiej mąki również bardzo dobre. Delikatna, rozpływająca się w ustach, odpowiednio doprawiona i pomimo niepozornie wyglądającej porcji bardzo sycąca. Co zatem poszło nie tak?

45013110_244701406208116_7048353624103059456_n.jpg

Obsługa. To była jakaś masakra. Godzinę czekałyśmy na dania! Godzinę! To jest nie do pomyślenia, gdy w knajpie jest niewiele osób, a kelnerek kilka. Na rachunek w ogóle się nie doczekałyśmy. Poszłyśmy do baru żeby zapłacić,
a tak kazano nam… czekać. Oczywiście nie zostawiłyśmy ani grosza napiwku, a zapłaciłyśmy niemało, bo około 100 zł za dwa dania i dwa napoje.

Podsumowując ze względu na najgorszy serwis na świecie odradzam wizytę w  Ganesh. Idźcie do innej indyjskiej restauracji.
Ogólna ocena: 2/10.
Adres: Kraków ul. Św. Tomasza.
  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: Zazwyczaj w dobrych restauracjach długo czeka się na posiłek, więc czas przygotowania mnie nie dziwi. Wolę poczekać niż zjeść odgrzewane z mikrofali. Obsługa faktycznie dała ciała, bo powinna być żywo zainteresowana gośćmi restauracji oraz ich samopoczuciem.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów