Wpisy oznaczone tagiem "Fit" (1000)  

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 29.
-omlet (2 jajka rozm. XL)- 199kcal
-pomidorki koktajlowe (190g)- 36kcal
-koperek (8g)- 3kcal
-jabłko (180g)- 90kcal
razem: 328/400kcal
woda: 3l
squat: 160 (1575)

dzień 30.
-brokuł (350g)- 102kcal
-kasza jaglana (50g)- 174kcal
razem: 276/300kcal
woda: 3,5l
  • awatar LittlePlan: Ja się ostatnio nie mogę ogarnąć :( Super bilanse :) Efekty będą świetne :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
7B2E88A3-ABFC-4D77-B9BA-E8F0C14FAE99.jpeg

________________
oczyść me myśli brudne.
ochroń mnie, Pani,
przed żywota klątwą.
pragnę żyć Tobą- jesteś mą siłą.
me usta sine
szepcą Twe imię.
Ana bądź przy mnie...

wyciągam swe ręce
sił ostatkiem,
by Twego oblicza sięgnąć,
ogrzać się w chłodzie Twego spojrzenia.
odrzucasz mnie,
bom zgrzeszyła.
lecz bądź przy mnie Ano...

me serce chłodem bije,
od Twego nauczone.
jakże ulepić mam skrzydeł postać,
gdy płomień łaknienia wśród lodu niknie?
jak Ikar knuję,
sprzeciwiam się Tobie, a Ty znów powracasz.
i bądź przy mnie Ana.

gdzie mnie prowadzić chcesz,
prowadź o Pani.
gdzie me drogi powiodą,
tylko Twa w tym wola.
czy to będą piekielne wrota,
czy złote raju bramy,
życie składam w Twe ręce.
pozostań Ana.
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 14.07.2019
aktualna waga: 57,4kg
bilans: -0,4kg (6,2kg)
________________
pierwszy miesiąc odchudzania za mną.
bywało różnie.
pierwszy tydzień, sporo energii, waga spadła jak szalona, przez kolejne dni kryzysy, rezygnacja, zmęczenie, osłabienie i dokuczliwe zimno.
choć z tygodnia na tydzień waga spada coraz wolniej, to ostateczny wynik, jak na cztery tygodnie, bardzo mnie cieszy.
małe sukcesy:
-spadek wagi o 6,2kg
-wykonanie 1415 przysiadów
-wypijanie średnio 3l wody dziennie
-utrzymanie wyznaczonego limitu kalorycznego (przez 99% diety)
wnioski i plany na kolejny miesiąc:
-odstawić kawę
-odstawić dania gotowe/instant
-odstawić wszelkiego rodzaju słodkie produkty
-wprowadzić suplementy diety:
*herbatka oczyszczająca
*be slim z zieloną herbatą
*multiwitamina dla kobiet
-jeść jeden posiłek dziennie* zgodnie z limitem kalorycznym:
*warzywa (<500g)
*skrobia tj. kasze/ziemniaki/ryże (<50g)
*białko tj. kurczak/ryby (gotowane lub pieczone), warzywa strączkowe
-raz w tygodniu (do wyboru):
*nabiał tj. jajka/sery/jogurty/serki naturalne
*węglowodany tj. placki,naleśniki,pierogi

*jeśli danego dnia limit kaloryczny na to pozwoli, jako przekąskę potraktuję sezonowe owoce.
zauważyłam po sobie, że lepiej śpię i funkcjonuję, kiedy zjem jeden ciepły posiłek, zamiast się rozdrabniać...

jestem bardzo pozytywnie nastawiona do nowego miesiąca i realizowania dodatkowych postanowień, które (mam nadzieję) podkręcą metabolizm i poprawią samopoczucie. :)
________________

2FF4778C-B58A-49B9-AD30-2B97913B971B.jpeg
  • awatar LittlePlan: Gratulacje, świetny plan :D Może powinnam spróbować dietę, która stosujesz ;) 6,2kg w miesiąc to dużo, zadowolenie i satysfakcja :D Chciałam podziękować za Twoje duże wsparcie <3
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: To ja Tobie dziękuję za obecność. <3
  • awatar tease: Świetny wynik, oby motywacji i wytrwałości było równie sporo w kolejnym miesiącu :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kraseczka
 
Hej ;)
Piszę do Was w piątkowy wieczór.
Ostatni dzień zwolnienia.
W poniedziałek już do pracy.
Wczorajszy dzień zleciał nawet nie wiem kiedy.
Na śniadanie wpadły naleśniki z twarogiem, mixitellą z liofilizowaną truskawką (taka sobie ).
Na obiad sadzone . Oczywiście nie udało mi się zrobić lejącego żółtka.


1.jpg


1 (2).jpg


1 (3).jpg



Potem korzystając z pogody zaliczyłam 1.5 h spokojny spacerek- po zabiegu trzeba było się trochę rozruszać.

Uwielbiam las i naturę.


1 (4).jpg


1 (5).jpg




Dziś za to rano pojechałam do fryzjera.
Potem w ramach ostatniego dnia wolnego poszłam sobie na pizzę.
Chodzę do knajp sama, ale jednak takie wypady samemu to lipa.
Nie ma się do kogo odezwać. Z kim podzielić opinią.
Ludzie się dziwnie patrzą, a jak widzę szczęśliwe pary to sama mam szklanki w oczach.
Jeszcze mi nie przeszło.
Możecie mówić co chcecie, ale jednak myślę że ten kto nie był szczęśliwy z drugą osobą nie zrozumie że jednak życie w pojedynkę to nie to samo. Jednak czegoś brakuje.
Jasne, może dla niego z perspektywy czasu te chwile nie były szczęśliwe, ale dla mnie były.
I te dobre pamiętam.
A na kolację pół kg czereśni.
Dziś mnie boli trochę nie wiem czy te nisze pomigdałowe, czy gardło , czy po prostu mało dziś piłam i się trochę gardło wyszuszyło ale coś tam mnie kurde boli. Czy może po tej pizzy.
Niedobrze. No ale nie panikuje, zobaczymy jutro.
Już mam oczywiście wizję zapalenia gardła . Zawsze może mi tylną ścianę zaatakować.
Ale po prostu po roku walki z zapaleniem gardła każdy ból wiąże się u mnie teraz z paniką.
Bo zawsze się to tak zaczynało.
Mały ból, trudności w przełykaniu a potem antybiotyk.



1 (6).jpg
  • awatar mąka krupczatka: Daj sobie czas i poszukaj kogoś nowego ;)
  • awatar tease: jeeejku ja w tym roku kupiłam kilka razy czeresnie i wszystko robaczywe. Ja niestety nie pomoge w sprawach sercowych bo nigdy zakochana nie byłam,
  • awatar zjawisko dyfuzjii: kiedys zawsze sie kogos znajdzie:( przepyszne zdrowe jedzonko!!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kraseczka
 
Dziś już środa.
Jeszcze 2 dni i koniec wolnego.
Czas wrócić do pracy, po ponad 3 tygodniowej przerwie.
Nie było mnie w pracy od 20 czerwca.
Ani trochę nie chce mi się tam wracać.
Trochę sobie odpoczęłam- to fakt.
I dobrze, że te migdały mam za sobą.
Boję się tylko jak wrócę- bo w pracy ciągle chodzi klima/nawiew.
Bo mojej współpracownicy albo ciągle zimno albo za gorąco.
Nie mogę jej zabronić przecież używać tego.
Dlatego boję się że mimo wszystko to gardło będzie mnie boleć.
Miałam też zaproszenie na rozmowę o pracę na dzisiaj.
Ale musiałam zrezygnować bo kompletnie nie pasował mi dojazd tam.
Niestety brak prawa jazdy bardzo ogranicza moje pole manewru.
Do miasta w którym pracuje muszę dojechać 25 km, a miejsce zakładu to takie wygwizdowo że jeździ tam 1 MZK na 3 h.
Więc niestety zaczynam rozumieć co miał na myśli mój były mówiac że jestem nieogarem życiowym.
Brak prawka bardzo ogranicza.
Jak miałam 18 lat robiłam prawko, ale tak się zraziłam że teraz ani trochę nie mam ochoty.
Plus narazie kiepsko i ze zdrowiem i z kasą.
Jeszcze czeka mnie latanie po ortopedach z tą kostką.Bo tak czy inaczej lewa kostka mnie boli.
Nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo skąd.
Po prostu zaczęła boleć. Sina nie była .
Może to stan zapalny jakiś.
No zobaczymy .
No i gastroskopia.
Wiem, że to prawko muszę kiedyś zrobić, ale teraz nie mam możliwości.
Teraz jak już mogę jeść zaczęłam robić naleśniki i omlety z zakupionych przeze mnie  e-booków.
Bardzo dobre. Naleśniki orkiszowe smakują mi bardziej niż z mąki pszennej.
Zrobiłam też Moussakę.
Z ziemniakami, cukinią, mielonym mięsem ,beszamelem kminkiem, oregano, rozmarynem. Pycha, chociaż trochę bolał mnie żołądek od smażonego mielonego mięsa.
Mam w planach jeszcze na weekend może cos w przyprawie Gram Masala zrobić. Bo nie jadłam nigdy
Zobaczymy. Ogólnie bardzo lubię gotować i piec o ile mam czas. Nie lubię gotować po pracy zmęczona i głodna. Dlatego często chodzę do barów mlecznych ale muszę to zmienić. Jednak co zrobione w domu to lepsze.
W piątek idę do fryzjera pofarbować włosy i obciąć. Bo lubię mieć takie do ramion .
Po wizycie chyba pójdę do włoskiej knajpy na makaron jakiś dobry .
Bo jeszcze tam nie byłam.
Niestety sama.
Każde nowe danie i knajpę odkrywałam zawsze z S.
Ale tego już nie ma.
Mimo, iż nie mogę się z tym pogodzić.
Zawsze, co 2-3 tygodnie szliśmy coś zjeść nowego, dobrego, coś czego nie jedliśmy.
Ale muszę stanąć jakoś  na nogi .
Dziś mija 2 tyg od zabiegu.
Gardło jeszcze trochę boli.
Większość rzeczy już mogę jeść.
Wiadomo trzeba uważać jeszcze na ostre, smażone.
Ale jakieś jajka, kanapki, twarożki, zapiekanki, naleśniki,gołabki,  zupy z całymi kawałkami warzyw już jem normalnie.
Za tydzień w sobotę może z siostrą sobie zrobimy wypad jakiś do kina i na kawę bo mi truje.
Chyba chce mnie pocieszyć, ale ja wolę o tym nie rozmawiać .
Jeszcze mi się okres spóźnia. Chyba przez  ten zabieg.


1. Naleśniki orkiszowe z Ebooka Fit-Patka z twarogiem i mixitellą z orzechów ziemnych z gorzką czekoladą. Pycha.


1.1.jpg


1.jpg



2. Placuszki serowe z mixitellą z orzechów laskowych z mleczną czekoladą i proteiną. Też mycha, ten krem z orzechów laskowych dużo lepszy niż z ziemnych.


2.jpg


3. Moussaka



3.jpg


3 (2).jpg



4. Gołąbki siekane


4.jpg
  • awatar tease: No prawko to duży stres i wydatek, no a później jeszcze kupno samochodu i znowu opłaty. Smacznie brzmią te przepisy. Ja dzisiaj byłam u fryzjera obciąć włosy, a pofarbuję sobie może w przyszłym tyg :) Oby z kostką bylo wszystko ok.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
ACD4748A-2863-49F3-9B1E-D3F2E7D216FD.jpeg

________________
ETAPY UTRATY WAGI

1. przez pierwsze trzy dni tracimy:
70% wody; 5% białka; 25% tłuszczu
2. do trzynastego dnia tracimy:
19% wody; 12% białka; 69% tłuszczu
3. do dwudziestego-czwartego dnia tracimy:
15% białka; 85% tłuszczu
4. od dwudziestego-czwartego dnia tracimy:
25% białka; 75% tłuszczu

-WAGA LEKKO SPADA
przy ograniczeniu ilości pożywienia, przewód pokarmowy oczyszcza się, co natychmiast odczuwalne jest w postaci znacznego spadku masy ciała- z reguły 2-4kg
-WAGA STOI W MIEJSCU
organizm dostosowuje swój metabolizm do mniejszej ilości kalorii, przestawia się na tryb oszczędny. towarzyszy temu niepohamowane uczucie głodu.
-WAGA SPADA
organizm zaczyna wykorzystywać pierwsze podstawowe źródło zapasowej energii-glikogen-wraz z nim następuje utrata wody z organizmu. spalanie 1kg glikogenu wiąże się z utratą 3-5l wody.
-WAGA STOI W MIEJSCU
organizm przestawia się na oszczędniejsze wykorzystywanie dostarczanej energii. obniża swój poziom zapotrzebowania energetycznego i zaczyna wreszcie korzystać z rezerw tłuszczowych. jednocześnie, organizm ponownie ulega nawodnieniu.
-WAGA POWOLI SIĘ OBNIŻA
organizm zaakceptował kryzysową sytuację i czerpie zapasy z magazynu, czyli tkanki tłuszczowej. w trakcie odchudzania, chudną jedynie tkanki tłuszczowe- nie zmniejsza się ich ilość, a jedynie wielkość i masa. proces ten jest powolny, ponieważ organizm „nie wie” jak długo taki stan będzie miał miejsce i chce, by zapasów starczyło na jak najdłuższy okres. cykl powtarza się i powinien być utrzymany do osiągnięcia należnej masy ciała.
waga stabilizuje się.
  • awatar tease: Nie wiedzialam o tym przydatne info ;)
  • awatar krucha_perfekcja: @tease: polecam wracać do tego wpisu, kiedy waga stanie i pojawią się nerwy, złość i chęć rezygnacji. :) trzeba przetrwać kryzys!
  • awatar Łapy precz.!: Bardzo przydatne informacje. Będę wracać w chwilach frustracji, że nic nie spada :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 30.06.2019
aktualna waga: 58,9kg
bilans: -1,8kg (4,7kg)
________________
8F22ED5A-0856-4604-A0EA-028639226A91.jpeg

________________
ten moment, kiedy Twój facet wyciska i podnosząc Cię mówi:
-Kochanie, chyba schudłaś. ile? 5kg będzie, co? <3
  • awatar LittlePlan: Gratulacje :) Moja wymarzona waga na ten moment :D
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: ja planuję zejść do 53kg, ale nie powiem- te 5kg mniej już robi różnicę. :) Ty też dasz radę! :*
  • awatar LittlePlan: @krucha_perfekcja: Ja planuje zejść do 55 kg, jeśli się uda, taki mam ogólny cel :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 12.
-kiwi (2szt.)- 90kcal
-sok 1/2 cytryny- 16kcal
-arbuz (500g)- 180kcal
-redbull sugarfree (250ml)- 8kcal
razem: 294/300kcal
woda: 3,5l + elektrolity
squat: 55 (105)
________________
kiwi pomogło.
w końcu.
będę je jeść jeszcze przez kolejne dwa dni, mimo wszystko.
dupsko mnie piecze od tych przysiadów. w głowie od razu pojawiła się myśl ‚chryste, co ja sobie wymyśliłam!’, ale bez bólu i łez nie będzie efektów...
padam na japę i jestem głodna...
jak głodna to i marudna...
  • awatar Łapy precz.!: Jeśli piecze to znaczy, że działa. Trzeba polubić ten ból, bo to dobry ból <3
  • awatar LittlePlan: Co ja będę pisać, jesteś świetną motywacją :D najgorsze podczas diety to właśnie ograniczanie jedzenia, co idzie w parze z humorkami :(
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: do tego okres :D ale mnie najbardziej motywuje wypisywanie później tego wszystkiego tutaj... s e r i o
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
B37B9C6C-2F8D-438B-BF09-7C0C11152DD0.jpeg

________________
żeby nie było, że tylko ograniczam kalorie.
rozpisałam sobie nowy challenge sfokusowany na pupie.
nie będą to jednak tradycyjne przysiady, w których głównie pracują mięśnie ud, a półprzysiady w klęku z gumą oporową na udach. przy każdorazowym wypychaniu bioder, zaciskamy mocno pośladki, więc wszystkie interesujące nas mięśnie pośladkowe ładnie pracują bez rozbudowywania tych nieszczęsnych nóg.
wg mojego turbo planu, w 60dni, powinnam zrobić prawie 13k przysiadów, czyli pod koniec wakacji moja pupa powinna być jak z obrazka. zobaczymy tylko, jak przez najbliższe dwa-trzy tygodnie będzie mi szło...

dostałam okresu.
nabrałam wody.
w toalecie byłam sto lat temu.
wnioski?
przemilczę...

od jutra, przez najbliższe trzy dni, będę jeść dwa kiwi z sokiem z połowy cytryny na czczo. kiedyś mi ten sposób bardzo pomagał i mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę. niezależnie od rezultatów- muszę chyba zainwestować w błonnik pokarmowy, bo ostatnio niewiele go w mojej diecie, a to by rozwiązało kilka problemów...
________________
dzień 11.
-galaretka truskawkowa (400g)- 200kcal
-zupa dyniowa (400ml)- 140kcal
-wafle ryżowe (5szt.)- 80kcal
-lodowa latte na mleku migdałowym- 94kcal
razem: 514/550kcal
woda:4l + elektrolity
squat: 50
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 6.
-delecta ‚mleczny kubek,- 164kcal
-wafle ryżowe (9szt.)- 144kcal
-zupa ogórkowa (400ml)- 64kcal
-latte na mleku migdałowym- 96kcal
razem: 468/600kcal
woda: 2l

dzień 7.
-piwo somersby brzoskwiniowe (400ml)- 208kcal
-wino fresco (100ml)- 44kcal
-popcorn (16g)- 62kcal*
-chipsy cebulowe (60g)- 311kcal*
razem: 625/450kcal +ok.175kcal więcej
woda: 2l

*waga przeliczona za pomocą strony www.ilewazy.pl/ ponieważ wiadomo- nie miałam pod ręką wagi, a jedynie swoje dłonie jako miarkę.
________________
dzisiejsze wianki uważam za udane, pomimo przekroczonego limitu (znam swoje możliwości i wiem, że mogłam baaaardzoooo popłynąć, biorąc pod uwagę rodzaj imprezy, zabawowe towarzystwo i nastroje. ;) )

jutro ważenie i podsumowanie pierwszego tygodnia. chyba nie usnę...
  • awatar LittlePlan: Super, że wianki się udały :) no i oczywiście bilans kaloryczny nadal super :D
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: dziękuję Kochana :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 3.
-pomidor (158g)- 30kcal
-jajko na twardo (2x rozm. XL)- 182kcal
-zupa ogórkowa (400ml)- 64kcal
razem: 276/300kcal
woda: 3l

dzień 4.
-kawa jacobs carmel- 53kcal
-kisiel- 97kcal
-młode ziemniaki (250g)- 178kcal
-mizeria (130g ogórka szklarniowego+jogurt naturalny 50g)- 46kcal
razem: 374/400kcal
woda: 3l
________________
macie jakieś turbosprawdzone, naturalne sposoby na przeczyszczenie?
co Wam pomaga?
potrzebuję jakiegoś przepisu...
  • awatar LittlePlan: Wow, podziwiam, za te dni, przecież to jest tak mało :O Dobrze Ci idzie :D Nie znam, ja mam przeczyszczenie jak za dużo zjem smażonego :/
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: picie 3l wody bardzo mi pomaga- mam ją zawsze pod ręką i częste jej popijanie pozwala zagłuszyć głód. do pracy też nie noszę kasy, by nie kupować dodatkowego jedzenia, gdybym miała napad głodu. obiady zazwyczaj jem w pracy z koleżankami, więc cały dzień czekam na godz. 15:00 by zjeść coś bardziej kalorycznego, heh. smażenina na pewno by mi pomogła, ale to ma tyle kcal... nie może być idealnie...
  • awatar LittlePlan: @krucha_perfekcja: Zgadzam się, smażenina to zło, powinnam ją w 3/4 wyeliminować tak naprawdę, bo mi szkodzi :P Nie ma, co eksperymentować. Może w internecie coś będzie z takich naturalnych sposobów ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

missinggirl
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missinggirl
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missinggirl
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

olena
 
Happy- Go- Lucky:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kraseczka
 
Hej ;) Jak Wam dzień minął? Ja sobie wstałam, zjadłam ulubione śniadanko czyli jajecznice i wzięłam się za obiad. Dziś zrobiłam naleśniki zapiekane po meksykańsku.
Robi się je bardzo prosto i wyjdą każdemu.
Ja zawsze robię na dwa obiady. Czyli 4 naleśniki.

Przepis na naleśniki (4 szt):
90 g mąki pszennej
0,5 szklanki mleka
1 jajko
1/4 szklanki wody
sól/cukier
pół łyżeczki masła klarowanego do smażenia.
Z tych proporcji wyjdą 4 naleśniki. Składniki miksujemy i smażymy.

Do tego sos (2 porcje ):
200 g mięsa mielonego z kurczaka
pół cebuli
ząbek czosnku
puszka pomidorów bez skórki
sól, pieprz, papryka słodka  , chili
1 łyżeczka cukru
mała puszka Bonduelle kukurydza z fasolką-140 g

Mięso podsmażamy z cebulą. Pomidory blendujemy z czosnkiem.  Zalewamy podsmażone mięso, dodajemy cukier, sól, pieprz, i inne przyprawy oraz kukurydzę z fasolką . Dusimy ok 20 min do wygotowania sosu.
Farsz zawijamy w naleśniki

Na wierzch naleśników ser mozzarella. Ja dałam 72 g. Spokojnie wystarczy 50 g.
Ja je zapiekam w naczyniu i naczynie wysmarowuje olejem- pół łyżeczki .


Na porcję czyli 2 naleśniki- 622 kcal

Czyli całkiem znośnie jak na taki FITFastFood.
Podobne naleśniki robię bez mięsa – wtedy dodaję mieszaknę meksykańską z Hortexu zamiast mięsa . Wtedy 2 naleśniki mają 577 kcal, więc niewiele mniej, a tutaj jakbym dała te 50 g mozzarelli i zamiast w piekarniku roztopiła ser na naleśnikach w mikrofali to też mniej bym miała.
Lubię bardzo takie kombinacje a wy??

20190220_164838[1].jpg


Z moim gardłem dalej lipa, w piątek idę na kontrol. Nie powiem jeszcze z tydzień odpoczynku by się przydał.
Ja uciekam oglądać 2 sezon True Detective. Polecam, jeżeli ktoś lubi kryminalne seriale.


images.jpg
 

kraseczka
 
Cześć dziewczyny. Dawno się nie odzywałam, ale niestety na wszystko brakuje mi czasu.
Akurat od wczoraj jestem za zwolnieniu ze względu na gardło, więc mam czas się odezwać .
Co u mnie? Lepiej. Naprawdę lepiej, wpadłam w jakiś marazm, ale już wychodzę na prostą.
Ale żeby nie było tak kolorowo to i tak jest trochę pod górkę.
Z chłopakiem parę rzeczy sobie wyjaśniliśmy, bardziej otworzyłam się na ludzi . Dalej jest to dla mnie nowe a więc dziwnie się czuję, ale z czasem się przyzwyczaję.  
Jeżeli chodzi o gardło to cały czas choruję. Pierwszy raz zdecydowałam się iść na zwolnienie i posiedzieć troszkę w domu. Termin wycięcia migdałów mam na 8 kwietnia. Znieczulenie miejscowe , jak u dentysty tego boję się najbardziej. No a prywatnie taki zabieg to koszt 3.500 PLN. Pod narkozą. Niestety szkoda mi wydać aż tyle kasy . Więc zostaje mi czekać.

Jeżeli chodzi o dietę to jest tak sobie. Cały czas momentami się obżeram. Nie ćwiczę, gdyż stan zdrowia mi na to nawet nie pozwala. Cały czas przez to gardło jestem wykończona.

No a jeżeli chodzi o pracę to mam pewien dylemat.
W aktualniej pracy mam umowę do końca 2020 roku bodajże. Wiadomo, praca w pomocy społecznej nie jest szczytem moich marzeń.
Aktualnie trwa nabór do pewnej instytucji, praca w moim wyuczonym zawodzie, studia mam trafione w punkt, doświadczenie w administracji mam. To jest to co chciałabym robić. Już raz tam wysyłałam CV, zaprosili mnie ale nie poszłam bo się bałam co będzie z tym gardłem.
No i teraz jest też bardzo prawdopodobne że mogę dostać tam pracę, gdyż w mojej małej mieścinie takich ludzi brakuje.
Jedyne czego się boję to że dadzą mi umowę na okres próbny, a ja się rozchoruję. Zabieg coraz bliżej, ale w każdym momencie może mnie znowu rozłożyć i co wtedy?? Obecnej pracy mam już dość, staje się tam amebą umysłową .
Co byście zrobiły na moim miejscu??
Trzeci raz taka oferta może się nie trafić.


20190209_123759[1].jpg


20190202_170048[1].jpg
  • awatar Anonymousse: Próbować do nowej pracy. Wiele nie ryzykujesz,ale możesz dużo zyskać. Kiedy jak nie teraz?Nie masz jeszcze rodziny,dzieci, ryzykuj!
  • awatar black5775: ryzykuj, czasem trzeba ;) i cieszę się, że już trochę lepiej :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

vanesssakot
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

vanesssakot
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

vanesssakot
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

vanesssakot
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów