Wpisy oznaczone tagiem "George R.R. Matin" (1)  

nickola13
 

Gdyby mi ktoś 5 lat temu powiedział, że Gra o tron stanie się tak dużą częścią mojego życia, to pewnie bym go wyśmiała.
I oto jestem, obejrzałam ostatni odcinek ever i przyszła pora się pożegnać, chociaż nie za bardzo wiem jak.
Książki Martina powinny dostać osobną notkę, bo nie powinnam tego łączyć, ale dzięki temu serialowi je odnalazłam, więc za to będę zawsze wdzięczna, bo są wspaniałe.
Obejrzałam już wiele, naprawdę wiele seriali. Gorszych, lepszych czy przeciętnych i Gra o tron zawsze górowała na tej liście (mimo mojej wielkiej miłości do Supernatural) i chyba już zawsze tak będzie, nawet jeśli ostatni sezon przyniósł mi głownie rozczarowanie.
Największe pokłony muszę oddać ścieżce dźwiękowej. Ramin Djawandi powinien za nią dostać każdą możliwą nagrodę na tej planecie. "Light of the Seven", "Goodbye Brother" (które doprowadza mnie do płaczu) czy "Night King" rozpoznam teraz po 2 nutkach, a ciarki przechodzą za każdym razem.
Kolejną sprawą są efekty specjalne. Mało powstaje teraz produkcji, które by ich nie używały i zazwyczaj pozostawiają wiele do życzenia. Muszę przyznać, że jestem wymagającym widzem i zawsze się muszę do czegoś przyczepić, ale w przypadku tego serialu na CGI narzekać nie mogę. Ostatni sezon ma naprawdę dużo do zaoferowania pod tym względem i te efekty będę podziwiać za każdym razem.
Powinnam wspomnieć też o zapierających dech w piersiach lokalizacjach. W żadnej innej produkcji nie widziałam tylu wspaniałych miejsc, budynków i widoków, które tak idealnie wpasowywałyby się w klimat. HBO w tym przypadku postarało się na 100%.

Pora chyba przejść do obsady. Dzięki serialowi poznałam wielu wybitnych dla mnie aktorów i lepszej ekipy bym sobie nie mogła wyobrazić.
Z niektórymi z nich mogłam na przestrzeni tych lat dorastać. Sophie Turner jest w moim wieku i uwielbiam ją jak stąd na Księżyc.
Tak samo jak Maisie, Emilię, Kita, Jackoba, Joe, Richarda, Rory'iego, Krisa... Dobra, musiałabym wymienić całą obsadę... :D
bagging-crores-per-episode-here-is-the-salary-of-the-game-of-thrones-cast-for-season-8-1400x653-1555411342_1100x513.jpg

Pomimo wzlotów i upadków, wylanych przeze mnie łez, stresów, teorii które nigdy się nie sprawdziły... Mimo kilku stanów przedzawałowych, niemal depresji i trochę niezdrowej obsesji zapamiętam to jako coś bardzo, bardzo wyjątkowego. To godziny spędzone na zachwycie, rozmyślaniach i pisaniu w głowie własnych scenariuszy. To także radość, choć krótkotrwała (w końcu to gra o tron, więcej czasu spędziłam na płaczu i obgryzaniu paznokci) i ogromny podziw.
Przede wszystkim, dla mnie jest to rozkwit miłości do fantasy. Zaczęłam sięgać po więcej i więcej, a zwłaszcza po książki bez których nic z tego nie miałoby miejsca. Stałam się totalnym Geekiem, a ten serial zawsze będzie zajmował specjalne miejsce w moim sercu.
Jestem wdzięczna każdemu, kto przyczynił się do jego powstania (chociaż scenarzystów mam teraz ochotę kopnąć w kostkę, grzecznie mówiąc).
game-of-thrones-aftermath-posterg.jpeg

Zawsze będę pamiętać to z jakim uporem kibicowałam Starkom na samym początku, nie mając bladego pojęcia co mnie czeka w przyszłości. Będę pamiętać, jak bardzo nie cierpiałam Joffreya, jednocześnie kochając Jacka Gleesona za tą rolę. Niemal słyszę swój własny śmiech, podczas oglądania jego śmierci (to chyba coś, do czego nie wypada się przyznawać XD).
Pamiętam dobrze swoją histerię, atak płaczu po śmierci Robba (nigdy wcześniej ani później nie zdarzyło mi się tak płakać) i to, że rzuciłam ten serial z tego powodu na jakiś rok.
Scenę procesu Tyriona uważam za najlepszą w całym serialu, sceny z Tormundem za najśmieszniejsze, a w Gendrym podkochiwałam się tak samo jak Arya.
I właśnie Arya jest postacią z której wyciągnęłam wiele ważnych lekcji (pewnie napiszę osobny wywód na jej temat). Nie była moim faworytem od początku, ale moje postrzeganie całej historii dojrzewało razem z nią i zmieniłam zdanie.
I'm glad that I did.
10659.jpg

"W grze o tron wygrywasz, albo giniesz. Nie ma trzeciej opcji" i ja zdecydowanie wygrałam, włączając odcinek "Winter is coming" dawno, dawno temu.
Ta ogromna produkcja właśnie dziś się zamyka i to pewnie pora, by się pożegnać, ale that's not me.
Ja nie potrafię się żegnać, nie tak naprawdę.
Kiedyś w końcu poukładam sobie wszystkie myśli, które w mojej głowie, są teraz jedną wielką śnieżną zamiecią z trzeciego odcinka.
Kiedyś dojrzeję do tego, żeby odpowiednio zamknąć ten rozdział, but not today.
Not today. ♥
  • awatar Give me love ♥: Nigdy nie oglądałam Gry o tron; 3
  • awatar I'm Lovatic: Ja też nigdy nie oglądałam, ale widząc jak kochasz ten serial i jak kocha go mój chłopak muszę chyba nadrobić zaległości i dowiedzieć się co jest w nim takiego; D A nóż ja też znajdę się w gronie fanów :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów