Wpisy oznaczone tagiem "Ghost" (55)  

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

remembermex
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Martynka106:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

madziunia612
 
Ok to zacznę od tego że wygrałam jedna z 3 lalek Wieczorna Impreza , konkurs STRASZYCIÓŁKI NA UPIORNEJ IMPREZIE ogłoszony został w Magazynie Monster High ja Napisałam że podoba mi się Spectra i taką lalę otrzymałam ^^ tak się cieszę bo już  zwątpiłam , że wygram :D Dostałam ją Wczoraj ^^ a druga lalą jest Howleen Creepateria która kupiłam dzisiaj w biedronce ^^za niecałe 46 zł :33 oto focie ^^
Pokaż wszystkie (9) ›
 

mikielo
 
Nazwa zespołu: Ghost
Tytuł płyty: "Infestissumam"
Utwory:  Infestissumam; Per Aspera ad Inferi; Secular Haze; Jigolo Har Megiddo; Ghuleh / Zombie Queen; Year Zero; Body and Blood; Idolatrine; Depth of Satan's Eyes; Monstrance Clock
Wykonawcy: gitara, bas, perkusja : Bezimienne Ghoule, wokal: Papa Emeritus ll    
Wydawcy:   Sonet Records, Loma Vista Recordings
Rok wydania: 2012
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7


Nowatorski pomysł i koncept na zespół, oraz świetny materiał muzyczny na debiutanckim "Opus Eponymous" wzbudziły apetyty i oczekiwania na kolejny albym Szwedów. Zaskoczeniem jest brak Papy Emeritusa - wokalisty i frontmana, którego zastąpił...Papa Emeritus ll !! Ghost zaskoczył niebywale tą roszadą w składzie...Czy muzyka też ewoluowała w jeszcze lepszą stronę?

Album "Infestissumam" otwiera instrumentalny psalm satanistyczny o tym samym tytule. Utwór buduje świetny klimat i jest pewnego rodzaju łącznikiem poprzedniej płyty z jej sukcesorem. Pierwszy kawałek już mówi nam o czym będzie traktować album, a mianowicie o nadejściu Antychrysta. Swietny otwieracz wprowadzający w sakralny klimat i ogólne brzmienie płyty. "Infestissumam" płynnie przechodzi w pierwszy dłuższy utwór pt. "Per Aspera ad Inferi", który wraz z poprzednikiem są jednymi z lepszych momentów na krązku. Dobry riff, zapadający w ucho refren i świetne chórki robią swoje i z chęcią wyczekuje się na więcej. Następny w kolejce jest singiel "Secular Haze". Muszę przyznać, że mnie swoim "walczykowym" rytmem wygrywanym na retro organach nie porwał, ale w pełni można zrozumieć czemu został wybrany na utrów promujący płytę. Zwykły, komercyjny kawałek bez większej historii. Z kolei "Jigolo Har Megiddo" to świetny, luźny rockowy utwór, z dość "wesołym" rytmem i fajną linią melodyczną. Ten kawałek zdecydowanie na plus. Kolejnym przystankiem na "Infestissumam" jest "Ghuleh/Zombie Queen". No cóż...Jest to ZDECYDOWANIE NAJLEPSZY moment na albumie...Świetne intro na pianinie, które buduje atmosfere, klimat utworu, a następnie doskonale grająca perkusja zakodowuje się w pamięci na długo. Nic dodać nic ujać. Jedziemy dalej. "Year Zero" to kolejny, wznoszący moment tej płyty. Wspaniałe chórki i mocny riff napędzający utwór wraz z bębnami. "Year Zero" to kolejny wielki plus dla Ghost. Następnym kawałkiem jest "Body and Blood", który uspokaja po mocniejszym "Year Zero". Dobry moment na albumie by umieścić utwór, który ma spokojną linię wokalną, a riffy są w pewnym sensie "kojące", chociaż nie wiem czy to dobre słowo w kontekście zespołu takiego jak Ghost... Po tej dawce spokojniejszych dźwięków mamy "Idolatrine". Rytmiką przypomina wcześniejszy "Jigolo Har Megiddo" , jednak gitary nie mają aż takiego "polotu". Utwór niczym się nie wyróżnia, jest jedynie czymś w rodzaju wypełniacza na albumie...Podobnie jest z "Depth of Satan's Eyes". Tytuł super, riff też niczego sobie, ale...kawałek brzmi jak miks poprzeników i nie wnosi nic nowego. "Monstrance Clock" to utwór świetnie nadający się na koncerty do śpiewania dla fanów : "Come together for Lucifer son" śpiewany przez rzesze na koncertach to widok i uczucie bezcenne.  Bardzo dobrze brzmi, a refren ma festiwalowy/ stadionowy potencjał. Warto też wspomnieć, że na "Infestissumam" znalazło się miejsce na cover, a mianowicie utwór Abby "I'm a Marionette". Trzeba przyznać, że coverowanie to mocna strona Ghost, a samo wybranie Abby jest super sprawą, nawet pewnym wyzwaniem. Cover to zdecydowanie świetny pomysł. Zamykający album "La matra mori" to spokojny utwór z akustyczną gitara i cichyma prawie szepczącym wokalem.  Podobnie jak na "Opus Eponymous" kawałek kończący jest jakby otwartym zakończeniem albumu.

Podsumowując. Ghost albumem "Infestissumam" na przebil poprzednika "Opus Eponymous". Nie jest to krok wstecz szwedzkiego zespołu, ale również nie jest to krok milowy do przodu. Z pewnością zespołowi nie można odmówić chęci wprowadzenia czegoś nowego. Mam nadzieję, że nadal będą to kontynuować, z tą różnicą, że te nowe rzeczy będa wspaniałe, świetne, dobre , a nie przeciętne.

#Ghost #Infestissumam #Ghoul #PapaEmeritus


url.jpg
 

mikielo
 
Nutki_Srutki: Zajebiste wspomnienia z poprzednich wakacji i z Sonisphere 2012...Snake Pit! I'll be back this year!! Trzymajcie kciuki za losowanie 27 czerwca i za wyniki matur rzecz jasna! :D
PicsArt_1370432664726.jpg


PicsArt_1370432711599.jpg


PicsArt_1370432770944.jpg


PicsArt_1377017968670.jpg


PicsArt_1377017875831.jpg


PicsArt_1401820152629.jpg



#metallica #mastodon #ImpactFest #Sonisphere #Ghost #Rammstein #SnakePit #Meet&Greet #PinkFloyd #RogerWaters #TheWall #Narodowy #stadion #maturatobzdura
 

mikielo
 
Nazwa zespołu: Ghost
Tytuł płyty: "Opus Eponymous"
Utwory:  Deus Culpa; Con Clavi Con Dio; Ritual; Elizabeth; Stand By Him; Satan Prayer; Death Knell; Prime Mover; Genesis
Wykonawcy: gitara, bas, perkusja : Bezimienne Ghoule, wokal: Papa Emeritus    
Wydawcy:  Rise Above, Metal Blade, Trooper Entertainment
Rok wydania: 2010
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8



Szwedzki zespół Ghost znalazł prostą, ale skuteczną metodę, by zaskoczyć obecny rynek muzyczny. Tajemniczość, anonimowość, prosuszanie tematów okultuyzmu i brzmienie rodem z lat 60' , 70' sprawiło, że zespół był skazany na sukces, a na pewno na duże zainteresowanie. Członkowie zespołu bronią swojej tożsamości jak pies swojego ogródka. Instrumentaliści przebrani w czarne szaty znani są jako Bezimienne Ghoule ,zaś wokalista pojawia się w stroju kardynała i nosi imię Papa Emeritus. Czego trzeba więcej żeby zwrócić na siebie uwagę?


Oczywiście potrzeba muzyki, dobrej muzyki. Anonimowość i cała otoczka zespołu robią dużo, a muzyka? Muzyka daje im jeszcze więcej mocy! Ghost swoim brzmieniem przypomina zespoły takie jak Blue Oyster Cult czy Mercyful Fate. Tego właśnie potrzebowała obecna scena muzyczna, a szwedzki zespół to wszystko zaoferował.


Ghost swój debiutancki krążek rozpoczyna od utwóru "Deus Culpa". Retro organy robią wrażenie brania udziału we mszy. Czy w kolejnym utworze przemówi ksiądz? Ba! Może nawet Papież?! Nic z tych rzeczy! Przemawiają za to świetna linia basu, gitary Bezimiennych Ghouli oraz wokal Papy Emeritusa wspierany chwilami przez chóralne śpiewy. "Con Clavi Con Dio" wzbudza apetyt i zainteresowanie u słuchacza. Kolejny kawałek "Ritual" od początku wpada w ucho. Melodyjna gitarowa przygrywka przechodzi w przewodni riff, który jest wyjątkowo chwytliwy i zapadający w pamięć. W "Ritual" można dosłuchać się wcześniej wspomianych organów, które są ważnym elementem albumu. Widać to w następnej kompozycji "Elizabeth", utworze promującym płyte. Na pierwszy plan wychodzi melodyjny wokal Papy Emeritusa, a muzyka jest tłem dla frontmana. Nic dziwnego, że chłopaki właśnie ten kawałek wybrali na singiel. "Elizabeth" świetnie ukazuje klimat płyty i brzmienie zespołu. Następny w kolejce "Stand By Him" rozpoczyna się rytmiczną grą perkusji, do której za chwilę dolączają gitary ze świetnym riffem. Bardzo solidny utwór z dość pop-rockowym refrenem. "Satan Prayer" nie różnie się praktycznie niczym od poprzedników. Powtarzający się riff, charakterystyczna gitarowa zagrywka i organy. Z kolei "Death Knell" to jeden z najlepszych utworów na płycie. Powolne tempo narzucane przez perkusję, mroczny tekst oraz świetny wokal tworzą specyficzną atmosferę tego utworu. Następny na albumie jest "Prime Mover". Co wyróżnia go od pozostałych kompozycji? Z pewnością to, że jest najcieższym utworem na albumie. Szybsze tempo, potężny bas oraz mocne gitary. To wszysko charakteryzuje "Prime Mover". Album kończy instrumentalny "Genesis". Przez cały utwór przewijają się charakterystyczne organy i gitarowa solówka, a akustyczne zakończenie jest świetnym pomostem, który może łączyć "Opus Eponymous" z jego następcą.

Podsumowując. Ghost swoim pojawieniem się na rynku muzycznym sprawił duże zainteresowanie oraz w pewnym sensie zaskoczenie. Zespół nawiązuje swoim brzmieniem do muzyki rockowej lat 60' , a ich mroczne teksty w połączeniu z prostą, ale dobra i ciekawą muzyką dają świetny efekt. Psychodeliczny klimat i tajemniczość sprawiają, że "Opus Eponymous" jest albumem wyjątkowym. Świetny debiut Ghost. Czekamy na więcej.
url.jpg



#ghost #opuseponymous #opus#eponymous
 

nightfirefly
 
  • awatar Rołpen: Sesja wprost niebiańska. ;)
  • awatar Lagoona123: Jest piękna <3
  • awatar MonikaDraki: jejciuu jaka piekna sesja!
Pokaż wszystkie (29) ›
 

snow-white
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Miss Nothing.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

aleksandra1232
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

suzannem
 
Od dawna polowałam na ten zapach:) A z okazji zbliżających się świąt był w super niskiej cenie w zestawie podarunkowym - perfumy 30ml + balsam 50ml. Nieduża buteleczka w sam raz na okiełznanie zapachu.

Opakowanie jest trochę mało funkcjonalne, w kształcie fioletowego księżyca. Ciemny flakon sugeruje zapach zmysłowy, kobiecy, egzotyczny. Czy tak jest? Ja go strasznie polubiłam, jest dla mnie dość "głęboki", ciepły, lekko pudrowy, idealny na wieczór, intensywny.

Nuty zapachowe: morela, brzoskwinia, wanilia, piżmo, nuty drzewne.

Dla bardziej ciekawskich odsyłam na stronę niezastąpionego Wizażu.pl (opinie jednoznaczne, albo się kocha albo nienawidzi) -> wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=9498

Zapłaciłam za cały zestaw niecałe 18 funtów, co daje cenę na PLN'y 90. Ogólnie jest to już mój drugi zapach od Ghost. Pierwszy to Sweetheart, który jest świetnym zapachem, wręcz cudownym. To jedne z moich ulubionych, pasujące do wszystkiego i zbierające wiele komplementów od obu płci;)

Ogólnie nie rozumiem czemu marka Ghost, z tak wieloma (i to bardzo udanymi) zapachami nie znajduje się na polskim rynku? Ceny perfum są atrakcyjne pod względem jakości oraz doboru kompozycji.
 

horrors
 
Film dostal slabe recenzje a jest po prostu fantastyczny.I chyba dlatego przeszedl niezauwazony.Jest naprawde w nim kilka scen zapierajacych dech w piersiach.Oto grupa smialkow poszukuje samotnie dryfujacych po morzu statkow,ktore przejmuja i sprzedaja.Pewnego dnia natykaja sie na statek ,ktory zaginal na morzu w tajemniczych okolicznosciach jakies 40 lat temu.Po serii dziwnych wypadkow na jego pokladzie okazuje sie,ze dzialaja na nim tajemnicze sily.Polecam goraco ten film.

Placa za wyswietlanie reklam i zdjecia(angielska strona)
freepaidsites.netne.net/
 

 

Kategorie blogów