Wpisy oznaczone tagiem "Gwałt" (100)  

ebook-obyczajowe
 
Autor: Justyna Bednarek   Jagna Kaczanowska  

Spędź wiosnę w Ogrodzie Zuzanny!

Wiosenna atmosfera powinna tętnić od miłości, tymczasem tętni, ale od... kłótni, nieporozumień i napięć. W wypieszczonym małżeńskim gniazdku, willi Jolancin, po raz pierwszy miał rozbrzmieć tupot małych stópek. Zamiast niego panuje cisza, która aż dzwoni w uszach.
Zuzanna po poronieniu pogrąża się w głębokiej depresji, a rozpacz kładzie się cieniem na jej małżeństwie. Wiola jest szczęśliwa u boku Krzysztofa, choć z biegiem czasu dostrzega, jak bardzo się od siebie różnią. Po przejściach z Sochackim Kazia zmienia się w bizneswoman, która twardo trzyma w garści księgowość i rachunki. Zyskuje na tym księgarnia, ale nie jej małżeństwo.
Tymczasem na horyzoncie pojawia się pierwsza miłość jej męża, niejaka Katarzyna. Najstarsza z pań Czaplicz zawsze powtarza, że miłość ma moc. Ale czy zwycięży i tym razem?


Szczegóły publikacji:
obyczajowe.masz24.pl/ogrod_zuzanny__warto_walczy…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-poradniki
 
Autor: Jan Rein  

Nie mówisz o wzdęciach, zwłaszcza jeśli doskwierają Ci w towarzystwie? Jan Rein łamie to tabu. W sposób otwarty i pełen humoru, opisuje własne nieprzyjemne doświadczenia z gwałtownymi wzdęciami i wyjawia, jak pozbył się rozdętego żołądka. Wyjaśnia skomplikowane procesy zachodzące w ludzkich jelitach i dostarcza niezliczonych wskazówek dotyczących optymalizacji trawienia. Wszystkie podane przez niego informacje są bardzo łatwe do wdrożenia i praktyczne, a co najważniejsze, działają. Dlatego każdy może łatwo pozbyć się wzdęć i samodzielnie uzdrowić cały przewód pokarmowy. Wzdęcia? Gazy? To już przeszłość!


Szczegóły publikacji:
poradniki.masz24.pl/bakowe_tabu__dlaczego_wzdec_…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "poradniki", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-poradniki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Magdalena Knedler  

Eliza Ostaszewska, poetka utrzymująca się z pracy w bibliotece, właśnie wydała tomik swoich wierszy, a zaprzyjaźniony pub zorganizował jej wieczór autorski. Nie jest jej jednak dane nacieszyć się sukcesem, ponieważ już nazajutrz odbiera tajemniczy telefon ze szpitala. W jednej chwili dramatyczna przeszłość gwałtownie wkracza w jej życie i całkowicie je zmienia.

Co się wydarzy, gdy unikająca bliskich związków trzydziestolatka z dnia na dzień zostanie matką nastoletniej dziewczynki? Jak artystka, kochająca literaturę i sztukę absolwentka kulturoznawstwa, poradzi sobie z prowadzeniem firmy? Czy będzie potrafiła dokonać właściwych wyborów?

Magdalena Knedler w nowym wydaniu – mocno obyczajowym i miłosnym – udowadnia nam, że o uczuciach można pisać z humorem, ale i na poważnie, już z pewnością nie ckliwie i bez tony cukru. I, co najważniejsze, historia nie straci swoich „uzdrawiających” właściwości. Bez wątpienia powieść ta sprawdzi się jako pigułka na chandrę i odskocznia od zgryzot i smutków.

Agnieszka Pohl, Obsesyjna Biblioteczka


Magdalena Knedler

Autorka powieści „Pan Darcy nie żyje”, „Winda” i „Nic oprócz strachu”. Za powieść „Pan Darcy nie żyje” otrzymała nominację w kategorii „debiut” do nagrody Emocje 2015, przyznawanej przez Radio Wrocław Kultura za najciekawsze lokalne wydarzenie kulturalne roku i nominację do nagrody WARTO 2016 przyznawanej przez wrocławską Gazetę Wyborczą. Recenzentka i redaktorka współpracująca z portalami kulturalno-informacyjnymi. Mieszka i pracuje we Wrocławiu.



Szczegóły publikacji:
obyczajowe.masz24.pl/klamki_i_dzwonki.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

sawbook
 
paulina-k2.jpg

OSTRZEŻENIE: SEKSUALNA PRZEMOC

SALKA I

Śledczy otworzył drzwi, puszczając mnie przodem. Weszliśmy do małej sali gimnastycznej. Zobaczyłam tam kilkunastu mężczyzn, niektórych już nagich, innych jeszcze w mundurach. Śledczy pchnął mnie na środek, w stronę stosu materacy gimnastycznych.

Kilku funkcjonariuszy podeszło do mnie. Ich dłonie zaczęły mnie dotykać i rozbierać. Jeden z nich zadarł sukienkę, odsłaniając biodra i podarte majtki. Ktoś odkrywał dekolt rozpinając górę sukienki, ktoś inny przykucnął i zajął się dołem. Po chwili sukienka była rozpięta na całej swojej długości. Ciężko oddychałam, kiedy ją ze mnie zdejmowali. Położyli mnie na plecach, na materacach.

Zaczęli dotykać moje piersi przez stanik. Ktoś dotykał mój wzgórek łonowy, przez rajstopy i majtki. Dwóch uznało za stosowne zdjąć ze mnie rajstopy, zbrukane spermą kolegi. Gdy to zrobili, już tylko cienki materiał majtek dzielił ich od mojego intymnego klejnotu.

Wiedziałam że cokolwiek zrobię i tak nic nie zatrzyma tego, co ma się wydarzyć. Leżąca przed nimi uległa i bezbronna dziewczyna, niedostępna dotąd studentka, która mijała ich obojętnie na ulicy, była pokusą nie do odparcia. Nie protestowałam, zamknęłam oczy i biernie poddałam się im.

„Jestem dla nich obietnicą niewyobrażalnej rozkoszy” – myślałam. – „Nic już nie da się zrobić. Mogę tylko postarać się jak najlepiej, aby byli ze mnie zadowoleni i nie zrobili mi krzywdy.”

Jednak nie interesowały ich moje myśli ani odczucia. Wsunęli dłonie w miseczki stanika. Nagie, delikatne piersi i sterczące sutki skłoniły ich do rozpięcia biustonosza. Wyswobodzone piersi i różowe obwódki sutków zapraszały ich do dalszych pieszczot. Zaczęli ugniatać je, łapczywie lizać i ssać.

Czyjąś uwagę zwrócił mój wzgórek łonowy, okryty skrawkiem materiału. Poczułam, że ktoś go dotyka i rozchyla. Te pieszczoty przyspieszyły mój oddech i zawstydzona próbowałam zacisnąć uda, ale nic to nie dało. Kilka silnych ramion od razu rozwarło je, szeroko, odsłaniając moją kobiecość.

W końcu jeden z funkcjonariuszy nie wytrzymał. Rozpiął rozporek i wyjął penisa, ogromnego, czerwonego, sterczącego w erekcji. Dotknął nim majtek przy rozdarciu, w miejscu wejścia do pochwy. Odsunął nim materiał, ukazując lśniące wargi. Wsunął pomiędzy nie palec, dwa... Z cichym jękiem wygięłam się, jak kotka. Wyjął palce i zbliżył znów penisa. Dotknął główką wejścia, wyraźnie to poczułam. W końcu nie wytrzymał i jednym gwałtownym ruchem wszedł we mnie do połowy długości. Wygięłam się jeszcze bardziej. Drugim ruchem wszedł już na całą głębokość.

– Boże, ale ona jest rozpalona! – wysapał.

Zaczął posuwać mnie rytmicznymi, głębokimi ruchami. Wiłam się pod nim, jakbym chciała się wyswobodzić, ale inni trzymali mnie za nogi i ręce. Ktoś ściskał moje piersi. Z tyłu ktoś całował mnie w usta i penetrował językiem ich wnętrze. Zupełnie się tego nie spodziewałam i bardzo mnie to podniecało. Z trudem, jak ryba wyjęta z wody, łapczywie łapałam powietrze.

Mężczyzna, który na mnie był, szybko się spuścił. Wykonał jeszcze parę ruchów, po czym wysunął członek, robiąc miejsce dla kolejnego.

Drugi jednym silnym ruchem zerwał ze mnie podarte wcześniej majtki, po czym zbliżył do mojej cipki penisa. Wcześniej zdążył rozebrać się i stał między moimi nogami zupełnie nagi. Tak jak jego kolega, najpierw tylko dotknął wejścia, rozkoszując się tą chwilą. Później wszedł do końca i zaczął mnie ostro rżnąć. Dłonie wsunął pod pośladki, mocniej przyciskając moje krocze do swoich bioder. Mimowolnie zaczęłam jęczeć. Jemu również nie trzeba było dużo i szybko doszedł. Jeszcze przez chwilę leniwie posuwał mnie, zanim zeszedł.

– Ustawcie ją tyłem – rzekł do kolegów trzeci.

Podnieśli mnie i postawili na nogi. Stałam, słaniając się. Oparłam się, wypinając pupę, o stos materacy, tych samych, na których przed chwilą leżałam. Trzeci facet, nagi, jak jego poprzednik, tylko na to czekał. Czułam, jak po omacku szukał wejścia, zanim wtargnął do środka.

Walił mnie gwałtownymi ruchami, mocno trzymając za piersi. Znów jęczałam, tym razem głośno. Nie chciałam, aby funkcjonariusze wiedzieli, że jest mi dobrze, ale nie byłam w stanie zapanować nad sobą. Mężczyzna na mnie też jęknął, wpompowując we mnie kolejną dawkę spermy. Kiedy wysunął penisa, poczułam jak struga nasienia płynie po moim udzie.


SALKA II

Nie chciałam tego, lecz czułam, że za moment będę szczytować. Większość funkcjonariuszy chyba domyślała się tego i teraz kilku chciało mnie pieprzyć. Położyli mnie znowu na materacach. Dwóch rozwarło mi nogi, ukazując krocze lśniące od spermy ich kolegów. Jeden szczęśliwiec położył się na mnie, wchodząc w cipkę jednym ruchem. Później przeturlał się na plecy, tak abym znalazła się na nim.

Najwidoczniej mój wypięty tyłek i rozłożone szeroko nogi zapraszały do środka, bo któryś z panów rozprowadził palcami spermę na mojej pupie. Nasmarował mi odbyt, następnie usadowił się za mną i wszedł w mój tyłek. Mimo że mnie gwałcił, napierał swoim sztywnym członkiem na ciasną dziurkę delikatnie, powoli wsuwając się do wnętrza, jakby miał już spore doświadczenie. Na szczęście nie był zbyt gruby. Ten pode mną posuwał mnie w cipkę. Szybko dograli się i rżnęli mnie obaj. Jeden z panów, ukląkł z przodu, na materacach. Chwycił mnie za włosy i wsadził penis do ust.

„Może mi nic nie zrobią, jeśli bardzo będę się starać…” – myślałam.

Objęłam go ciasno wargami, pozwalając aby wchodził we mnie jak w pochwę, głęboko i mocno. Naprawdę się starałam, pieściłam go językiem, aby miał jak najlepiej. Brakowało mi powietrza, co wywoływało we mnie upojenie. Kiedy dawał mi taką możliwość, haustem nabierałam powietrze na zapas.

Pierwszy spuścił się funkcjonariusz od cipki. Z nową porcją nasienia poczułam, jak moją pochwę łapie silny skurcz, zaraz potem kolejne. Fala gorąca przeszła przez moje ciało. Zesztywniałam z głośnym jękiem, tłumionym przez penis w ustach. Mężczyzna, który posuwał mnie w tyłek, musiał wyczuć mój orgazm. Przyśpieszył i również on wypełnił mnie płynem, nie przerywając rżnąć. Po chwili trzeci z kutasów wystrzelił w moich ustach, zalewając je lepkim nasieniem.

Trzej panowie zamarli na moment w miłosnej figurze, jednak pozostali nie dali im w pełni rozkoszować się tą chwilą zaspokojenia i domagali się swojej kolejki. Widziałam jak kolejne podniecone w erekcji kutasy szykują się, aby we mnie wejść.

Później nie mieli już tyle finezji. Brali mnie po kolei, jeden po drugim, pojedynczo. Leżałam na wznak z rozłożonymi szeroko nogami i rękami zarzuconymi nad głową. Kolejni faceci rzucali się na mnie, wdzierając we mnie, zupełnie nie stawiającą oporu. Przygnieciona ich ciałami jęczałam, czułam w sobie ich członki, a twarde łapczywe dłonie na moich piersiach i ramionach.

Nie wiem ile czasu upłynęło, zanim ostatni sapnął, trysnął we mnie i wstał.

– Jeszcze ktoś chętny? – usłyszałam donośne pytanie śledczego. – Bo jak nie, to bierzemy się do pracy.

Odpowiedzią był rechot kilku milicjantów.

Chwilę leżałam, zastanawiając się, co mnie czeka. Ponieważ nikt nie podchodził, usiadłam. Rozglądając się czułam, jak nasienie spływa ze mnie i zbiera się w zagłębieniu materaca, wokół moich pośladków. Miałam wrażenie, że siedzę w kałuży spermy.

Niepokoiło mnie, że nie ma już chętnych.


SALKA III

Podszedł do mnie jeden z umundurowanych funkcjonariuszy.

– Wstań – rzekł, wyciągając rękę.

Poprowadził mnie, zupełnie nagą, w kierunku drabinek. Kiedy znalazłam się obok, wyciągnął kajdanki. Założył mi obręcz na jeden z nadgarstków, następnie przewlekł za jeden z wyższych szczebli. Skrępował nimi obie dłonie w taki sposób, że musiałam stać na palcach, z rękami uniesionymi do góry.

Wtedy podszedł do mnie oficer śledczy. Trzymał w ręce pałkę. Wzdrygnęłam się mimowolnie.

Stanął tuż obok. Końcem pałki dotykał moje sutki. Bawiło go moje przerażenie.

– Odwróć się tyłem – rozkazał.

Ledwo stałam na nogach i cała się trzęsłam, lecz posłusznie wykonałam jego polecenie.

Stanął bokiem do mnie. Poczułam, jak jedzie końcem pałki po moich plecach, wzdłuż kręgosłupa. Następnie zaczął przykładać ją bokiem, na wysokości nerek, jakby mierzył cios, lecz uderzał jedynie lekko. Mimo to serce biło mi, jak szalone. Później wyciągnął pistolet i dla zabawy przykładał mi zimny metal do pleców. Wzdrygałam się za każdym razem.

– Powiedz mi – rzekł powoli – czy bawimy się dalej? Zawsze możemy zakończyć zabawę, ale może to być twój koniec.

– Bawmy się, bawmy – usłyszałam, jak mówię, jąkając się. – Jest fantastycznie.

Zaśmiał się. Po chwili poczułam, jak pałką dotyka mojego krocza. Zimna guma ześlizgnęła się ze wzgórka Wenery przez łechtaczkę i zagłębiła w moich biodrach.

Śledczy rżnął mnie pałką, na oczach kilkunastu facetów. Przerażało mnie to, jednocześnie czułam, jak cała zaciskam się na niej w ekstazie. Po kilkunastu pchnięciach poczułam, że tryskam sokami. Pierwszy raz lało się ze mnie i pierwszy raz w życiu szczytowałam, wyjąc z rozkoszy. Widok ten był nie lada uciechą dla panów, którzy nie ukrywali rozbawienia. Czułam, że poniżenie upaja mnie.

– Powiesz mi wszystko, co wiesz? – zapytał śledczy, kiedy się trochę uspokoiłam. – Czy jeszcze coś chcesz ukrywać?

Czułam się kompletnie podporządkowana jemu.

– Powiem wszystko – odpowiedziałam z pokorą.

– Będziesz współpracować? – zapytał.

– Będę współpracować – potwierdziłam, niemal z wdzięcznością.

Czułam rodzaj uzależnienia wobec jego siły. Imponował mi tym, że mógł zrobić ze mną zupełnie wszystko. Podniecało mnie, że rozporządzał mną bez mojej zgody. Oddał mnie swoim kolegom i sam przez cały czas nie zdjął nawet marynarki, tylko spokojnie patrzył jak jego koledzy robią, co chcą z moim ciałem, które do tej pory oddawałam nielicznym mężczyznom i z własnej woli. Propozycję pracy dla niego uznałam za nobilitację.

– Grzeczna dziewczyna – zaśmiał się. – Pozwól, że rozepnę cię.

Zdjął mi kajdanki. Uwolniona czułam się dziwnie, jakby nie do końca mi to odpowiadało. Poczułam się pewniej, kiedy chwycił mnie za rękę i poprowadził w kierunku wyjścia. Na ławeczce, znajdującej się przy ścianie pod drzwiami, leżały elementy mojej garderoby, które któryś z panów pozbierał i odłożył tam, układając pedantycznie równo. Chciało mi się śmiać na ten widok i z trudem to powstrzymywałam.

Kiedy się ubrałam, śledczy wskazał telefon, wiszący na ścianie.

– Zadzwoń do domu i powiedz rodzicom, że jesteś u kolegi – rozkazał.

– Może powiem, że u koleżanki? – zasugerowałam pokornie.

Śledczy potaknął.

– Dziwce brakuje koleżanek! – któryś z facetów zarechotał. – Da się zrobić!

Wykręciłam numer do domu.

– Tatuś, dzisiaj muszę zostać na noc u Anki – powiedziałam. – Musimy się jeszcze pouczyć.

– Oczywiście, córeczko – usłyszałam absurdalnie spokojny głos ojca. – Tylko się nie umęczcie za bardzo.

Odwiesiłam słuchawkę. Śledczy otworzył mi drzwi i wyszłam z salki. Czułam się jak na haju.

C.d.n.

Pełny reportaż: Sesja z SB
www.sawbook.pl/sesja-z-sb.html
 

sawbook
 
paulina-k2.jpg

OSTRZEŻENIE: SEKSUALNA PRZEMOC

Luty 1982 roku, stan wojenny. Studentka SGPiS zostaje zatrzymana przez SB, pod zarzutem współpracy z opozycją. Po trzydziestu sześciu latach opowiada, w jaki sposób była przesłuchiwana.


ZATRZYMANIE

Luty 1982 roku, stan wojenny. Wychodziłam ze swojego mieszkania na Saskiej Kępie na trening łyżwiarstwa figurowego do Torwaru. Później miałam spotkać się z grupą opozycjonistów.

Na ulicy podeszło do mnie dwóch panów. Wyglądali przeciętnie, byli w ciemnych płaszczach i czapkach. Obok stał biały polonez.

– SB – odezwał się jeden z nich, pokazując legitymację. – Pani pozwoli z nami.

Zostałam wepchnięta do samochodu. Byłam zaskoczona i nie protestowałam. Ruszyliśmy.

„Rodzice są szanowanymi wykładowcami Uniwersytetu i Politechniki, najlepszych warszawskich uczelni…” – spięta próbowałam pocieszać się w myślach. – „Będzie dobrze.”

Studiowałam na 3 roku SGPiS. Tak wtedy nazywała się SGH. Od połowy grudnia 1981 roku należałam do Niezależnego Zrzeszenia Studentów. NZS było studenckim odpowiednikiem Solidarności i po wprowadzeniu stanu wojennego zostało zdelegalizowane, a część działaczy aresztowano. Na mojej uczelni prowadzona była jednak działalność podziemna.

Nie byłam związana z nikim i jako studentka bez stałych obowiązków mogłam kontaktować się z wieloma ludźmi. Odpowiadały mi założenia ideowe tej organizacji. Byłam aktywna, parę razy zajmowałam się kurierką.

Czasami przechowywałam u siebie urywających się działaczy. Pomagałam im się odstresować, zwykle przy użyciu ust oraz dłoni. Kilka razy sypiałam wówczas z J.X., jednym z późniejszych ministrów. Poza nim miałam i innych kochanków. Robiłam na nich wrażenie urodą i inteligencją. Już wtedy znałam języki obce, angielski i francuski, dzięki ojcu, który przywiązywał do tego ogromną wagę i urządzał mi konwersacje.

Kilkunastu studentów wiedziało, że mam bibułę, podziemne gazety i książki. Odbierali ode mnie bibułę. Poza tym nie miałam już żadnych grzechów.

„Szybko mnie namierzyli… Ciekawe jak?” – myślałam. – „Jak dobrze, że nie mam ze sobą nic trefnego.”

Obaj funkcjonariusze traktowali mnie obojętnie. Jechaliśmy kilkanaście minut aż zatrzymaliśmy się pod Pałacem Mostowskich, główną komendą MO.

Wprowadzili mnie do środka.

– Kogo macie? – spytał oficer dyżurny.

– Taka poza ewidencją – odpowiedzieli.

Bez dalszych pytań ruszyliśmy do przodu. Prowadzili mnie długim ciemnym korytarzem, potem schodami zeszliśmy do piwnic. Ciągnął się przede mną korytarz z licznymi żelaznymi drzwiami.

„Cele” – pomyślałam.

Wprowadzili mnie do jednego z pomieszczeń. Okazało się że jest to pokój przesłuchań. W środku znajdowało się biurko, za którym siedział funkcjonariusz w cywilu. Po drugiej stronie stał drewniany taboret, na którym mnie podsadzili. Następnie opuścili pomieszczenie.


PRZESŁUCHANIE

Oficer śledczy rozpoczął procedurę. Pierwsze pytania standardowe, imię, nazwisko i wiek. Potem zaczęły się właściwe pytania.

– Z kim działasz? Kto się u ciebie zatrzymuje? Gdzie jest drukarnia?

Niebieskooki blondyn. Czułam na sobie jego wzrok. Wpatrywał się w moje piersi i biodra. Wiedziałam, że jestem bardzo atrakcyjną dziewczyną. Miałam 22 lata, byłam wysportowana i moja figura była idealna.

On sam był wysoki i dobrze zbudowany. Miał przynajmniej 180 centymetrów wzrostu i około 90 kilogramów wagi, ale w mięśniach.

Wypytywał o Z.X., który kierował naszą grupą, Jacka K. i innych. Zadawał pytania osobiste. Spodziewałam się krzyków i straszenia, ale nie stało się nic takiego. Zgodnie z wszelkimi poradnikami milczałam.

– Dobra – rzekł. – Nic nie mówisz, ale my mamy wolną rękę. Pamiętaj, nikt nie wie, że tutaj jesteś.

Podniósł słuchawkę i parę razy zakręcił tarczą telefonu.

– Salka – rzekł.

Jedno słowo.

Przestraszyłam się i wyglądał na zadowolonego. Wstał i do mnie podszedł. Zmusił mnie do powstania, podnosząc za ramię. Kiedy przed nim stałam, uderzył mnie w twarz. Jęknęłam z bólu.

– Ty dziwko – powiedział szyderczo. – Mylisz, że to zabawa? Że możesz się bawić, dając dupy tym chujom z opozycji!? Teraz my się tobą zajmiemy i pamiętaj, że możesz stąd nie wyjść!

Obrócił mnie i pchnął na ścianę. Zadarł mi sukienkę. Miałam stringi z Peweksu i na pewno zrobiły na nim wrażenie. Poczułam, jak jego twarde dłonie rozdzierają moje rajstopy i majtki, obnażając pupę.

Dygotałam ze strachu. Byłam kompletnie zdana na bezwzględnego, obcego mężczyznę, który nie krył swoich zamiarów. Wiedziałam, że obrona i krzyk nie miały sensu. Chciałam prosić go, aby przestał, obiecując że nic nie powiem, co się działo.

Zanim jednak zdążyłam się odezwać, poczułam, że wsadza swojego twardego kutasa w moją pochwę, mokrą z przerażenia. Bardzo się bałam, że zostanę zgwałcona, jednak bardzo mnie to podnieciło. Oparta o ścianę czułam, jak głęboko penetruje moje biodra, jak moje ciało ulegle rozstępuje się pod jego naporem, czułam jak wilgotnieje i nabrzmiewa. Był zaskakująco wielki. Z moich ust wydobywały się jęki. Przygryzałam wargi, aby nie krzyczeć. Jedną ręką trzymał mnie za włosy, drugą za pierś, przez ubranie, przyciągając mnie mocno do siebie.

Kiedy poczułam, jak moje wnętrze zalewa gorąca sperma, moja pochwa ciasno objęła członek gwałcącego ją mężczyzny. Nie wytrzymałam i krzyczałam, spięta spazmem rozkoszy.

Przez chwilę stałam oparta o ścianę. Czułam jak wysuwa ze mnie penisa. Ogarnięta strachem i podnieceniem obróciłam się do niego i osunęłam się na kolana. Delikatnie ujęłam jego narząd w usta. Smakował spermą zmieszaną z moimi sokami. Jeszcze drgał. Na klęczkach rozpięłam sukienkę, obnażyłam piersi ze stanika. Moje usta czuły, jak jego członek nabrzmiewa w nich i ponownie robi się sztywny.

Śledczy uwolnił się ode mnie, dając krok w tył. Westchnął.

– To nie wystarczy – rzekł. – Chodź!

Posłusznie wstałam. Poprawiłam stanik i zapięłam sukienkę. Poszłam za nim. Idąc czułam, jak wypływa ze mnie sperma i moczy mi opięte jeszcze rajstopami uda.

C.d.n.

Pełny reportaż: Sesja z SB
www.sawbook.pl/sesja-z-sb.html
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)zgwalcona_zakonnica_i_cytryna.ht…
Przez cały kościół biegnie młoda zakonnica wołając. - Siostro, siostro, zostałam zgwałcona. Co mam zrobić ? - Zjeść cytrynę - I to pomoże ? - Nie, ale ten uśmieszek zniknie.
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Katerina Tuckova  

Brno, noc z 30 na 31 maja 1945. Gerta Schnirch wraz z kilkumiesięczną córką zostaje – jak niemal wszyscy brneńscy Niemcy – wypędzona z miasta. Wyczerpujący pochód, naznaczony aktami przemocy i gwałtu wobec deportowanych, nazwany później marszem śmierci, kończy się pod granicą z Austrią. Z obozu tymczasowego, gdzie szerzy się epidemia czerwonki i tyfusu, Gerta zostaje skierowana do robót na morawskiej wsi; udaje jej się ocalić życie swoje i córki.


Po roku 1950 Gerta wraca do zupełnie odmienionego Brna, w którym nikt nie czeka na „parszywą Niemkę”, do miasta, którego mimo wszystko nie potrafi opuścić. Tam historia rzuca ją w wir kolejnych burzliwych zmian.


Kateřina Tučková, znana polskim czytelnikom z bestsellerowych Bogiń z Žítkovej, w swojej debiutanckiej powieści Wypędzenie Gerty Schnirch porusza kwestie winy Czechów i Niemców, zemsty, przebaczenia i rozdarcia tożsamości narodowej. Obrazuje też trudną relację matki z córką; przepaść niezrozumienia, dzielącą pokolenie, „które to wszystko przeszło”, od pokolenia, którego nic już to nie obchodzi.


Książka otrzymała najważniejszą czeską nagrodę literacką – Magnesia Litera 2010 w kategorii Nagroda Czytelników. Na jej podstawie powstała sztuka teatralna pod tym samym tytułem (reż. Marián Amsler).


Szczegóły publikacji:
obyczajowe.masz24.pl/wypedzenie_gerty_schnirch.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/19019/falszywe_200_zl.html
Wpada do sklepu młoda kobieta: Niech mi Pani sprawdzi czy te 200 zł jest prawdziwe czy fałszywe? -Fałszywe. -Kurcze zgwałcili mnie!
 

honiagno
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jamniczek-pl
 
"Ciekawe jakim cudem zdarzają się gwałty na kobietach muzułmańskich, ubranych w burki.
I jakim cudem w dawnych wiekach gdzie w ogóle nie było mini a spódnice były po kostki gwałty się zdarzały, myślę że z podobną częstotliwością jak obecnie."

Znalazłam tu: forum.gazeta.pl/(…)w,Re_Spodniczka_mini_nie_gwalci.…


Ruszyła akcja, w której wzięli udział mężczyźni.
Ubierają się w sukienki, spódnice i są za kobietami: nieważne, jak się ubierzesz, gwałciciel  jest sprawcą a kobieta ofiarą.

Usłyszałam i obejrzałam niedawno w TVN, niestety nie mogę odnaleźć filmu w sieci.

Każda osoba, która cokolwiek na ten temat wie, widziała, ma link - proszę, niech wstawi.

Dziękuję z góry.


PS Zupełnie nie związane z tematem, ale nie chcę zakładać nowego: dziękuję tym, którzy nadal mnie obserwują. Niech Was będzie pięcioro albo pięćdziesięciu, wiecie o co mi chodzi - nie jest ważna ilość ale jakość. Pozwolę sobie tak napisać.
  • awatar ikselka: widziałam tą kampanię w tv. Dobry pomysl
  • awatar ★ DarkAngel ★: Tylko ktoś o ilorazie intelugencji bawoła może obwiniać kobietę. To tak jakby obwiniać molestowane dziecko. W dodatku najczęściej sprawcami są znajomi ofiar, zatem obojętnie jak taka dziewczyna się ubierze, bo on i tak ma w głowie już chory plan.
  • awatar roisin: Obwinianie ofiary, jakie to wygodne i typowe. Conajmniej jak zamordowalem go bo krzyczał na mnie. Bo (gdzieś wyczytałam)gwałt to morderstwo. Tylko trupy później chodzą ulicami latami...
Pokaż wszystkie (23) ›
 

himawanti
 
Brytyjski kontrwywiad MI5 tuszował molestowanie seksualne chłopców! Ofiary pozywają brytyjski rząd przed sąd! Nadchodzi XXI wiek, a winni zbrodni pedofilskich i pederastycznych muszą trafić do więzienia i na przymusową kastrację, nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale także w Polsce!  Molestowanie chłopców w irlandzkim domu dziecka Kincora trwało latami, a był to jeden z domów dziecka w Irlandii Północnej okupowanej przez Wielką Brytanię. Latami trwały też próby nagłaśniania sprawy przez poszkodowanych. Ofiary molestowania seksualnego i śledczy twierdzą, że skandal tuszowało MI5, czyli brytyjski kontrwywiad zajmujący się walczącymi o wolność swojej Ojczyzny partyzantami z Irlandzkiej Armii Republikanskiej (IRA). Amnesty International okrzyknęło skandal w domu dla chłopców Kincora w Irlandii Północnej jednym z największych naszych czasów. W latach 70-tych XX wieku wychowankowie placówki byli regularnie molestowani seksualnie, m.in. przez wysoko postawionych urzędników i biznesmenów, głównie katolickich, ale także anglikańskich. Poniedziałkowy "The Guardian" z 16 lutego 2015 roku podaje, że w tuszowanie skandalu było zamieszane MI5, czyli brytyjski kontrwywiad prowadzący rozpoznanie wśród partyzantów irlandzkich. I dlatego ofiary postanowiły wystąpić w sądzie bezpośrednio przeciwko brytyjskiemu rządowi za doświadczone na sobie bestialstwo angielskich pederastów i pedofilów. To pierwsza sprawa sądowa, w której odkrywana jest zboczona seksualnie rola kontrwywiadu w ukrywaniu seksualnego wykorzystywania dzieci. W Polsce trwa tuszowanie zbrodni pedofila Romana Polańskiego, którego państwa Unii Europejskiej, w tym Polska, od wielu lat ukrywają przed karą za pedofilskie gwałcenie dzieci w USA. W pedofilski skandal z ukrywaniem pedofila Romana Polańskiego w Polsce zaangażowany jest nawet urząd prezydenta III RP - Bronisława Komorowskiego, nie tylko środowiska tak zwanych artystów i księży.

Na zdjęciu z Irlandii Północnej jest mężczyzna koło pięćdziesiątki. W uszach kolczyki, na ramionach tatuaże, na nadgarstku bransoletki. To Gary Hoy, który w zeszłym tygodniu, w pierwszej połowie lutego 2015 roku zeznawał pod przysięgą: - Gdyby w latach 80-tych  XX wieku przeprowadzone zostało porządne, wyczerpujące śledztwo, teraz nie musiałbym przeżywać tego wszystkiego ponownie. MI5 nie ma prawa ukrywać tego, co się działo w tym domu dla chłopców. To musi zostać upublicznione - mówił. I dodawał, że udział agencji bezpieczeństwa jego kraju w tym skandalu jest wstrząsający. Hoy znalazł się w domu dla chłopców w Kincora wraz z młodszym bratem w latach 70-tych XX wieku. Mówi, że molestowanie całkowicie go załamało psychicznie. I że jest wrakiem człowieka. Po raz pierwszy świat usłyszał o molestowaniu w Kincora w 1980 roku za sprawą tekstu w "Irish Independent". Gazeta sugerowała, że można było krzywdzie chłopców zapobiec, ale sprawę uporczywie tuszowano. Wtedy zarzut molestowania seksualnego i pedofilii postawiono trzem członkom personelu placówki, w tym pederaście Williamowi McGrathowi, który był jej szefem i jednocześnie głową radykalnej, protestanckiej, paramilitarnej grupy o nazwie Tara. W 1981 roku McGrath został skazany na cztery lata więzienia. Zmarł w 1992 roku jako typowy obraz angielskiego zboczeńca seksualnego zajmującego się molestowaniem dzieci na wiele sposobów. Zanim się komuś powierzy kierowanie placówką opiekuńczą dla dzieci, trzeba dokładnie sprawdzić czy nie jest pederastą i pedofilem albo pedofilką z wyspy Lesbos.  

Amnesty International wspiera ofiary molestowania i nawołuje do śledztwa na dużą skalę. W swym oświadczeniu wskazuje, że oskarżenia przeciwko MI5, które sprawę tuszowało, powtarzają się już od dawna: - To straszliwe oskarżenia, które dają nam jedynie wyobrażenie o losie niezliczonej liczby chłopców, którzy przez lata byli wykorzystywani seksualnie przez homoseksualnych bandytów na rządowych posadach z Wielkiej Brytanii. We wtorek 17 luty 2015 roku sąd najwyższy w Belfaście przesłuchuje kolejnych świadków. Prawnicy ofiar molestowania chcą udowodnić, że dysponują wiarygodnymi dowodami mogącymi pogrążyć kontrwywiad brytyjski, który według nich był w pełni świadomy molestowań seksualnych dokonywanych przez pederastów i zawiązał spisek, aby je ukryć i ochraniać sprawców zbrodni na dzieciach. Takie wnioski płyną z dokumentów zebranych i przedstawionych w sądzie. Ofiary wykorzystywania seksualnego domagają się niezależnego śledztwa i zobowiązania świadków do złożenia zeznań, a służb ochrony do udostępnienia dokumentów. Chcą zdemaskowania rządowych konszachtów pederastycznych i pedofilskich i tego, by sędzią w ich sprawie była Lowell Goddard uznawana za autorytet, jeśli chodzi o orzekanie w procesach dotyczących molestowania seksualnego i pedofilii. Ale prawnicy ofiar przyznają, że nadzieje na doprowadzenie winnych przed oblicze sprawiedliwości są nikłe.

Trudno im się dziwić, gdyż w przeszłości podejmowano już nieśmiałe próby drążenia tematu molestowań seksualnych w okupowanej Irlandii Północnej. Funkcjonariusze Ulsterskiej Policji Królewskiej, którzy zajmowali się skandalem od początku, twierdzą, że prawda była złowieszczo tuszowana. I że trwało to latami pod naciskami brytyjskiego rządu. Nie są w tej opinii osamotnieni. Tuszowanie afery potwierdzają też funkcjonariusze brytyjskiego wywiadu wojskowego, były rzecznik praw obywatelskich Irlandii Północnej i sędziowie zaangażowani w poprzednie dochodzenia. "The Guardian" powołuje się na dwóch byłych wojskowych. Jeden z nich, którego nazwiska dziennik nie wymienia z powodu rangi i funkcji oficera, mówi, że MI5 tuszowało molestowania, drugi, Colin Wallace, były oficer wywiadu, dodaje, że w świetle nowych dowodów jasne jest już to, że poprzednie śledztwa były zmanipulowane przez kontrwywiad UK. Cel był jeden: ukryć rolę rządowych agencji w zamiataniu prawdy na temat pederastycznych i pedofilskich zboczeńców seksualnych pod dywan. Wallace był wśród tych, którzy jako pierwsi głośno oskarżali kontrwywiad o takie niecne praktyki homoseksualnie pedofilskie. To dzięki niemu w latach 80-tych XX wieku media zaczęły poważnie traktować oskarżenia przeciwko zbrodniom MI5 na dzieciach, na pedofilowanych młodych chłopcach. Za odwagę ujawniania prawdy o pedofilsko-homoseksualnym molestowaniu chłopców w irlandzkim domu dziecka Wallace zapłacił ogromną cenę. Krótko po tym, jak w 1980 roku nagłośniono skandal w Koncorze, został aresztowany za rzekome zabójstwo. W efekcie spędził niewinnie sześć lat w więzieniu. Media sugerowały, że dowody przeciwko niemu zostały sfabrykowane. Mafia homoseksualnych bandytów pedofilskich tak właśnie działa, że przeciwko tym, którzy ujawniają jej ponure zbrodnie fabrykuje dowody rzekomych przestępstw, a następnie prześladuje takie osoby z pomocą zaprzyjaźnionych sędziów tej samej zboczonej orientacji seksualnej. Tak samo działało to w starożytnej Grecji, gdy banda pederastów molestujących dzieci pedofilsko doprowadziła do skazania Sokratesa za potępianie ich zwyrodniałego okrucieństwa na dzieciach.

Potwierdziło się to w 1990 roku, kiedy premier Margaret Thatcher została zmuszona do przyznania, że jej rząd oszukał parlament i społeczeństwo w kwestii winy Wallace'a. Były oficer wywiadu w ramach rekompensaty otrzymał od rządu zaledwie 30 tysięcy funtów. On sam cytowany przez "The Guardian" powiedział: - Ktoś musi coś zrobić przeciwko tym, którzy świadomie tuszują i tym samym niepotrzebnie przedłużają cierpienie ofiar. Funkcjonariusze Ulsterskiej Policji Królewskiej dodają, że wielokrotnie w latach 80-tych XX wieku odmawiano im pozwolenia na przesłuchiwanie członków MI5 w sprawie pedofilskiego skandalu rządowych agencji. Kontrwywiad brytyjski podlega ministerstwu spraw wewnętrznych, a ono nie chciał odpowiadać na jakiekolwiek pytania stawiane mu przez "Guardiana". Rzecznik ministerstwa zapewnia jednak, że będzie ono współpracowało ze śledczymi, ale nie ma zamiaru komentować przebiegu i szczegółów śledztwa, aby "mu nie zaszkodzić". Milczenie takich instytucji to także tuszowanie zbrodni pedofilskich, tak samo jak w Polsce, gdzie agencje rządowe, policja i prokuratury zamiast aresztować kardynałów, biskupów i księży zajmują się napadaniem na ich molestowane seksualnie i zgwałcone wielokrotnie ofiary i tak już dręczone razem z rodzinami przez pedofilskie bojówki parafialne sekty katolików i ihc brukowe gazetki pedofilskie pokroju wSieci, Rzeczpospolita, Gazeta Polska, Newsweek Polska, Gazeta Bydgoska, Życie Częstochowy czy Gazeta Wyborcza - że wspomnimy zaledwie kilka pedofilskich brukowców, które publicznie znieważały ofiary molestowane przez pederastycznych i pedofilskich księży katolickich zrzeszone a Antypedofilskim Bractwie Himawanti, jeszcze w latach 90-tych XX wieku.

Sprawa molestowania dzieci w domu dziecka Kincora jest jedną z wielu spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego w Irlandii Północnej, które przetoczyły się przez brytyjskie wokandy. Jedną z głośniejszych była kwestia azyli zboczonych katolickich sióstr magdalenek stosujących tortury i wydających dzieci na zgwałcenie zboczeńcom seksualnym za pieniądze. Do 1993 roku opinia publiczna milczała, jednak siła zdecydowanej walki o ujawnienie prawdy na temat pedofilii zaczęła zwyciężać. Wtedy jeden z dublińskich zakonów sprzedał część posiadłości, na której później ekshumowano szczątki 155 mieszkanek azylu brutalnie zamordowanych przez katolickie zakonnice. W 1998 roku Channel 4 wyprodukował film dokumentalny, w którym byłe podopieczne sióstr opowiadały o molestowaniu seksualnym, fizycznym i psychicznym znęcaniem i izolacji od świata. Dlaczego molestowaniem chłopców w Kincora zainteresował się kontrwywiad? Najpewniej dlatego, że z ich bezsilności, bezbronności i niewinności korzystali urzędnicy, czołowi politycy i osoby ważne dla życia publicznego, a to łakomy kąsek, żeby ze zboczeńców zrobić sobie posłuszne marionetki wykonujące każde polecenie i każdy debilny rozkaz w obawie u ujawnienie bestialskiego zboczeńca seksualnego.

Po latach trzeba powiedzieć, że najlepszą karą dla tych wszystkich pedofilskich i pederastycznych zboczeńców seksualnych byłoby ich publiczne napiętnowanie, pokazanie twarzy w telewizji wraz z kastracją ich zboczonych narządów seksualnych. W Polsce takiego oczyszczenia potrzeba w środowisku kościelnych aktywistów, wśród działaczy parafialnych, katolickich polityków lokalnych i sejmowych, księży, biskupów, kardynałów oraz za wszystkie zbrodnie kościoła w czasie pontyfikatu od 1978 roku trzeba surowo rozliczyć byłego polskiego papieża Karola Wojtyłę, JP2 i jego tak zwany dwór pochodzący z Polski, w tym Józefa Wesołowskiego, Damiana Zimonia, Wojciecha Gila, Dariusza Pietrka, Pawła Królaka, Ryszarda Nowaka czy Stanisława Dziwisza, a także całe mnóstwo policjantów, prokuratorów i sędziów pedofilów polskich z Warszawy, Bydgoszczy, Częstochowy, Gliwic, Poznania, Szczecina, Świdwina, Gdańska, Białogardu czy Krakowa - wspominając tylko kilka większych kościelno-pedofilskich mafii w Polsce i tuszujące ich zbrodnie organa państwowe. Do rozliczenia są także pedofilskie zbrodnie Centralnego Biura Śledczego z Warszawy i Gdańska oraz pedofilskie zbrodnie ABW - chociażby z lipca i sierpnia 2002 roku, kiedy brutalnie rozbijano antypedofilską demonstrację z okazji wizyty papieża kościelnych pedofilów w Polsce, Karola Wojtyły - JP2.


Gary-Hoy-przeciko-pedofilom-z-MI5-Wielka-Brytania.jpg
  • awatar love is bad: super notka :) zapraszam do siebie :)
  • awatar Suryadevi: Niestety służby które powinny ujawniac wszelkie afery pedofilskie, je tuszuje, w Polsce też tak było i ciągle jest, choć powoli się to zmienia.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

madamski
 
madamskime.tumblr.com/
Nowy wpis, Moi Drodzy. Słów kilka o dobrze zapowiadającym się filmie, który zakończył się.... klapą.
 

jamniczek-pl
 
Ojciec wymierzył mu "sprawiedliwość".
straszne1.jpg

straszne2.jpg


"Opornik
W USA pokazują ryje oskarżonych, i nikt się nie sra o prywatność.

Dlaczego u nas tego nie ma?
 
marcin-kowalczyk-900
@Opornik: Bo u nas przestępca ma więcej praw niż uczciwy człowiek."

www.wykop.pl/(…)ojciec-sam-wymierzyl-sprawiedliwosc…
  • awatar st.anger: Też uważam,że jeśli ktoś zachowuje się jak potwór i występuje przeciw, obowiązującym w społeczeństwie zasadom, tym samym zrzeka się praw przez to społeczeństwo nadanych, więc żadna ochrona danych i inne takiego nie powinny takiego s...wiela dotyczyć. A my mamy zwyczajnie bandyckie, obłudne prawo.
  • awatar jamnick: @st.anger: zgadzam się. Nasze prawo chroni nie ofiary a katów. Do kur*y (bez obrazy dla najstarszego zawodu świata, piszę poważnie) z takim prawem.
  • awatar ★ DarkAngel ★: Za bardzo przerobiłam ten temat aby się wypowiadać. W każdym razie masz w 100% rację.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

ebook-audio
 
Autor: Wojciech Tochman  

Lektor: Marcin Dorociński   Danuta Stenka

AUDIOBOOK W INTERPRETACJI MARCINA DOROCIŃSKIEGO I DANUTY STENKI

Świat po ludobójstwie. Kambodża po Pol Pocie. Przez lata dręczyli i mordowali, swoi swoich, Khmerzy Khmerów. Ci, którym udało się przeżyć, zostali bez domów, bez bliskich, z traumą, chorobą, obłędem… Bywa, że ich niewola trwa od dziesięcioleci. Samotność, ciemność i pustka. Udaje się dotrzeć tylko do nielicznych i rozpocząć leczenie. Dokoła widać bogactwo, które karmi się biedą i strachem. Nieopodal stoją świątynie Angkoru, odwiedzane przez miliony turystów z całego świata…

Wojciech Tochman, z chłodną precyzją i ujmującą wrażliwością, opowiada o ludziach, których odwaga została na zawsze złamana. O bólu, którego nie dało się ukoić. O lęku, który nie odszedł i wciąż sprzyja przemocy. O nieufności, która zabija wspólnotę. Także o bezradności wobec uczuć i wobec choroby.

W książce Tochmana dzisiejsza Kambodża to lustro, w którym odbija się cały świat.

Na domowe więzienie skazani przez własne rodziny są ci chorzy, którzy kogoś zaatakowali, stale coś niszczyli, kradli sąsiadom. Strach przed agresją to powód uwięzienia. Niejedyny. Bo jest i drugi. Chodzi o kobiety. Niekoniecznie te groźne. Rodziny boją się, że chorej nie upilnują: odejdzie zbyt daleko od domu, zostanie zgwałcona. To raczej pewne – tak twierdzą i lekarka, i psycholog, i bliscy chorych. Bywa, że gwałt nie wydaje się rodzinom tak straszny, jak to, co z gwałtu może wynikać. Dziecko, mówią, wydane na świat przez zgwałconą obłąkaną, będzie rosło z piętnem. Więc, by naznaczonego dziecka uniknąć, lepiej chorą zatrzasnąć w klatce, skuć łańcuchem, zamknąć w chlewie.

(fragment książki)



Szczegóły publikacji:
audiobook.masz24.pl/pianie_kogutow_placz_psow.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

czarnaroza
 
ProtectoroftheRealm:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jamniczek-pl
 
(...) biegły sądowy psycholog od spraw seksualnych Krzysztof Boćkowski wyraził swoją opinię na temat przemocy seksualnej wobec kobiet tymi oto błyskotliwymi słowami: „często same prowokują i doprowadzają mężczyzn do tych sytuacji”, bo: “Przykładowo, gdy kobieta umawia się na randkę, nie jest chyba świadoma, kolokwialnie mówiąc, że mężczyzna zawsze jest nastawiony na seks”.

(...)
dziekuje_ze.jpg


Jak się okazało, społeczeństwo ani myśli rozdziobać lekarza, społeczeństwo ani myśli rozdziobać gwałcicieli, nic z tych rzeczy. Wystarczy przejrzeć kilka artykułów na ten temat w sieci i komentarze pod nimi, by się przekonać, że społeczeństwo najchętniej rozdziobałoby ofiary gwałtów, powtarzając jak mantrę stare porzekadło: „sama sobie winna”. (...)

kubrynska.com/(…)dziekuje-ze-mnie-nie-zgwalciles…
  • awatar Giovannna: "biegły sądowy" powiadasz...ciekawe co by społeczeństwo albo ten biegły sądowy powiedziało gdyby przydarzyło się to komuś z ich najbliższego otoczenia..
  • awatar Makidu: taa tak samo jak to dzieci ksiezy do wyrek zaciagaja ja pierd...
  • awatar jamnick: @Giovannna: otóż to. Makidu: nie inaczej.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Kategorie blogów