Wpisy oznaczone tagiem "Hesh" (13)  

hairlovelo
 
Wtf, czy na Pingerze zmieniła się czcionka?

Wczorajsze włosowe spa to kombinacja kosmetyków Azjatyckich, a konkretnie rosyjskich i indyjskich, z czego te pierwsze inspirowane Indiami i Francją. Ale po kolei.
IMAG6222.jpg
1. Na godzinę-dwie naolejowałam, a właściwie nakremowałam włosy kremem Vatika na noc.
2. Umyłam włosy dwukrotnie szamponem prowansalskim Planeta Organica.
3. Nałożyłam na godzinę proszek Amla rozrobiony z wodą na skórę głowy, a na długość dodałam maskę ajurwedyjskiej Planety Organica.
4. Po spłukaniu na końcówki nałożyłam serum ArganOil.

Z kremu Vatika jestem raczej zadowolona, ale gdy stosuje go raz na jakiś czas czyli nie częściej niż raz w tygodniu. Moje cienkie włosy nie lubią częściej parafiny, którą zawiera.
Jeśli chodzi o szampon to wstępnie jest po prostu za delikatny, myje ale włosy szybko tracą świeżość.
Maskę Ajurwedyjską bardzo lubię, bo świetnie odżywia moje włosy, natomiast Amla śmierdzi, i o ile do zapachu ziół Kalpi Tone się przyzwyczaiłam, to do tego zapachu raczej się nie da. No i działanie też jest trochę gorsze od Kalpi Tone, chociaż to zależy czego się oczekuje.
IMAG6230.jpg
Jakości tego zdjęcia nie skomentuje, ale mniej więcej oddaje wygląd i kształt włosów.

Miałam nadzieje na większą objętość, ale ta się nie pojawiła. Włosy są odżywione, błyszczą, a rozczesywanie było znacznie ułatwione. Włosy są mięsiste jednak dzięki Amli miałam nadzieje zwiększyć objętość i przedłożyć świeżość włosów, jednak chyba nie mogę na to liczyć.
jestem pozytywnie zaskoczona, że Amla działała łagodniej niż większość ziół. Zazwyczaj zioła utrudniają rozczesywanie i sprawiają, że włosy są bardziej sztywne i trochę szorstkie za to zyskują na objętości. Amla natomiast odżywia włosy bez tych efektów ubocznych, a włosy są gładkie i nie splątane.  
IMAG6210.jpg
A tak sobie rozmnażałam kwiatki.  
IMAG6217.jpg
Kupowałam im osłonki w Biedronce.
IMAG6218.jpg
A sobie książki. Później dokupiłam sobie, również w Biedronce, 'Krainę Wódki" Mo Yan.  
IMAG6212.jpg
no i znowu Biedronka. W szafie Bell pojawiło się coś takiego, zbiera świetne komentarza na Wizażu, mnie jednak nie zachwyciła. No ale co można oczekiwać za 10 zł.

A wy kupiliście coś fajnego? :)
 

hairlovelo
 
Kosmetyk o którym będzie mowa polecałabym wszystkim fanom naturalnej pielęgnacji zarówno od podstaw lub jako urozmaicenie dla drogeryjnych produktów. Indyjski typ włosów stanowi dla mnie wręcz ideał. Grube, ciemne, zazwyczaj proste i gęste. Czy ktoś kiedykolwiek widział kobietę z Indii z brzydkimi włosami?
IMAG1483.jpg
OPAKOWANIE
puder zapakowany jest w foliowy woreczek i kartonik, więc może nie najbardziej wygodnie ale mi to nie przeszkadza.

ZAPACH
no cóż... trzeba się przyzwyczaić, a to nie takie łatwe. Trudno mi określić czy zapach jest przyjemny czy nie, po prostu jest intensywny. Jeśli indyjskie zapachy kojarzyły wam się z ciężkimi i "dusznymi" nutami to ten puder mniej więcej oddaje te klimaty.

KONSYSTENCJA
łatwo wzbijającego się w powietrzu pudru. Kalpitone można rozrobić z czym tylko dusza zapragnie. Standardowo z wodą ale również z olejem, zwykłymi maskami/odzywkami czy wszelkiego rodzaju pielęgnacyjnymi kosmetykami płynnymi. Wszystko zależy jaki efekt chce się osiągnąć.

DOSTĘPNOŚĆ
tu raczej nie najlepiej ale pomocna rękę wyciągają sklepy internetowe i Allegro, oczywiście warto porównywać ceny. 100g/12zł

SKŁAD
IMAG1490.jpg
Każde z ziół posiada szerokie i warte zainteresowania właściwości szczególnie cenne w pielęgnacji włosów, jakbym chciała je opisać to musiałabym każdemu z osobna poświecić cały wpis. Odsyłam więc do internetu.

DZIAŁANIE
puder stosowała głownie na dwa sposoby:
*MASKA DO SKÓRY GŁOWY:
stosowałam po myciu włosów, proszek rozrabiałam z woda, czasem dodając olejków eterycznych. Raz w tygodniu po zmyciu szamponu nakładałam KalpiTone na skórę głowy i włosy u nasady, a na długość włosów zwykła odzywkę czy maskę. Po 0.5-1 h wszystko spłukiwałam.
Maska świetnie odświeża skór głowy i dzięki niej włosy dłużej były świeże (efekt był jednak doraźny, być może po kilku miesiącach stosowania byłyby bardziej długotrwały). Szczególnie przydatna dla posiadaczek cienkich włosów, ponieważ unosi u nasady i zwiększa objętość. Minusem może być, że trochę plącze włosy dlatego najlepiej używać w duecie z odżywczą maską (Kalpi tone na skalp, maska na włosy).
Nie zauważyłam wpływu na wypadanie, wzrost włosów, ale być może powinno stosować się ją dłużej w tym celu. Podczas spłukiwania nie zauważyłam by wypadało więcej włosów niż zazwyczaj.
IMAG1492.jpg
*MASKA DO WŁOSÓW
stosowałam przed myciem, czasem miksowałam z samym olejem (łatwo przesadzić z olejem w efekcie czego trudniej zmyć), jednak najczęściej i w ostatnim czasie regularnie (co rzadko mi się zdarza w odniesieniu do domowych zabiegów) miksowałam ją z: olejem, maską bez silikonów (Biovax do ciemnych), mgiełka proteinową Lactimilk (do czasu), dodawałam również olejków eterycznych, keratyny i gliceryny (jednak później pomijałam ostatnie). Maskę nakładałam 1-2 razy w tygodniu na 0,5-1 h.
Z efektów byłam bardzo zadowolona, włosy były niezwykle wygładzone i odżywione. Łatwiej się rozczesywały, niestety w tej postaci maska nie przedłużała świeżości włosów (nawet nie nakładałam jej na skalp). Nie ma chyba sensu się rozpisywać, po prostu dawno tak nie lubiłam się z domowymi maseczkami.

Efektów ubocznych takich jak przyciemnienie włosów, łupieżu, wzmożenia wypadania itd nie zauważyłam (zauważyłam lekkie rozjaśnienie włosów, ale to nie wina tej maski ponieważ teoretycznie może ona lekko przyciemniać włosy, radze uważać stosując na jasnych włosach).

PRODUCENT
Hesh Kalpitone jest naturalna mieszanką ziół takich jak: aloes, amla, brahmi, shikakai oraz innych ziół, które są znane od starożytności w pielęgnacji włosów. Puder rozrabiany jest jako pasta z woda lub olejem i przetrzymywany jest godzinę lub dłużej przed użyciem. Hesh Kalpotone nadaje naturalnego koloru włosom. regularne stosowanie może pomóc wzmocnić cebulki włosów lub zwalczyć problemy tj. łupież, wypadanie i przedwczesne siwienie włosów.
(Moja uwaga: nie trzeba maski odstawiać na godzinę przed użycie, jednak jeśli chce się uzyskać efekt lekkiego przyciemnienia włosów to lepiej tak postąpić.)

Zgodne z ajurwedą.

Zalecana próba uczuleniowa (nałożenie pasty za uchem, a po zmyciu obserwacja skory przez najbliższe 24h).

PODSUMOWANIE
uważam, że mieszanka ta jest idealna dla ciemnych i cienkich włosów, które pragną objętości i ograniczenia przetłuszczania się skory głowy. Oprócz tego idealna do pielęgnacji moich włosów.

Lubicie zioła lub indyjskie kosmetyki? :)
  • awatar AmericanVintage: O tak, Hinduski mają przepiękne włosy ♥
  • awatar blog.carolicious: kurde myślałam na pierwszy rzut oka, że to jakiś puder dla ciemnowłosych :D w sensie, że stosuje się go na coś w pudrowej konsystencji, a to do rozrabiania z wodą, maskami etc :) ale i tak bardzo ciekawy i wart wypróbowania produkt :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Tak jak w tytule dzisiaj ciąg dalszy, jednak część z poniższych produktów stosuje również do Twarzy czy ciała. Zacznę od najliczniejszej grupy czyli od olejów (gdy podliczyłam trochę się przeraziłam, że aż tyle się uzbierało, na szczęście większość są objętości max. 15 ml/opakowanie).

OLEJE
IMAG1247-1-1.jpg
1. Alterra olejek do twarzy Bio Granat: ten olejek stosowany na twarz nie przekonał mnie, dlatego czeka na swoją kolej do zużycia na włosy. Nie mogę się doczekać kiedy się do niego zabiorę (aktualnie kieruje się datą ważności xd) bo olejki Alterra zawsze służyły moim włosom i zawsze ładnie pachną.
2. Olej awokado: nie używany.
3. Olej makadamia: ten n/u, wczesnej zużyłam mniejsza saszetkę ale nie do włosów i byłam zadowolona.
4. Olej łopianowy Green Pharmacy: dla moich cieniasków wydaje się czasem zbyt ciężki i zdarzał się, że go nie domyłam, mimo wszystko to już któreś opakowanie. Być może ostatnie na jakiś czas ponieważ zauważyłam, że ostatnio włosy po jego użyciu są lekko spuszone (przy myciu bez olejowania i samej odzywce zauważyłam wygładzenie, więc to spuszenie to jego sprawka).
5. Olej arachidowy: kiedyś bardzo go lubiłam ale po prostu mi się znudził, włosy były mięsiste i nieobciążone, nie strączkowały się. Obecnie jego data ważności dawno minęła ale konsystencja nie uległa zmianie więc czeka aż go zużyje.
6. Olej kokosowy Vatika nierafinowany: ulubieniec, również na brwi/rzęsy, same końcówki czy nawet twarz.
7. Olej marchewkowy: ma poprawiać koloryt skóry, na razie stosuje go niezbyt regularnie ale jest przyjemny.
8. Olej tamanu: zapachowy odpowiednik kozieradki, jednak w połączeniu z o. marchewkowym zapach zanika.
9. Olej rycynowy: niezastąpiony na rzęsy i brwi. Na same włosy zbyt tępy i ciężki jednak może kiedyś znowu podejmę probe nanoszenia go na skalp.
10. Vatika krem na noc: odżywczy krem do włosów, który stosuje od czasu do czasu ponieważ przy częstym stosowaniu mógłby nadbudowywać się. Po prostu lubię.
11. Receptury Babuszki Agafii o. na porost włosów: n/u.
12. Olej cedrowy: o. eteryczny: przyjemny dodatek do domowych maseczek, wcierek czy szamponów, jednak nie stosuje go regularnie.
13. Jak wyżej + wszelkiego rodzaju blizny, ukąszenia, wypryski czy otarcia na stopach latem.
13. Olej marula: nie skradł mojego serca, więc leży i czeka na swoja kolej.
14. Olej arganowy: czeka na swoją kolej ponieważ od czasu do czasu lubię jego działanie na włosach, wcześniej stosowałam również na twarz i był całkiem całkiem. Lubie jego działanie na skórze nóg po depilacji: koi i przyspiesza regeneracje (podobnie jak makadamia).
k.jpg
MGIEŁKI / WCIERKI
1. Lactimilk mgiełka proteinowa przyspieszająca wzrost włosów: przez jakiś czas stosowałam ja na skalp ale ponieważ nie zauważyłam mniejszego wypadania to darowałam sobie, natomiast lubię ja stosować pod olej. Nie mam wobec niej dużych wymagań, wystarczy że jest bogata w proteiny. jedyny minus to zapach trochę taki "chemiczny".
2. Jantar: hit czy kit? Przy trzecim opakowaniu nadal tego nie wiem, może wezmę się za niego w przyszłym miesiącu.
3. W opakowaniu po płynie pokrzywowym jest DIY wcierka z sokiem z czarnej rzepy, czosnku i cebuli. Śmierdziuch totalny, nie zauważyłam jakiegoś efektu przy stosowaniu przed myciem więc zaniechałam stosowania. Czeka na swoją kolej.

PÓŁPRODUKTY
1. Gliceryna.
2. Keratyna hydrolizowana.
Używam je pod oleje, dodaje do domowych maseczek, ale tak naprawdę ciężko mi zauważyć po nich efekt, w każdym razie na pewno nie szkodzą więc fajnie urozmaicają pielęgnacje (jeśli wykończę to chyba się nie zdecyduje na kolejne opakowanie, ponieważ wydają się trochę zbędne).
IMAG1264-2-1.jpg
1. Glinka różowa himalajska: czyli połączenie białej glinki z czerwoną.
2. Biała fito-glinka.
3. Żel z aloesu: miałam zamiar stosować go na skórę głowy ale z braku czasu ląduje tylko na twarzy, chyba jeszcze za krotko i zbyt regularnie go stosuje by zauważyć efekty.
4. Glinka czerwona.
5. Glinka ghassaul.
6. Hesh amla w proszku.
7. Hesh kalpi tone: mieszanka ziół, która bardzo lubiłam stosować na skore głowy ponieważ przedłużałam świeżość włosów i odbijała u nasady, na razie jednak zrobiłam małą przerwę w jej stosowaniu.

Oprócz tego cierpię na czasowy przykurcz. powinnam pisać pierwszy rozdział pracy licencjackiej, uczyć się na tyrański egzamin, a zamiast tego dostaje beznadziejne zmiany w pracy do 21 (są to dla mnie najgorsze zmiany ponieważ zapełniają mi cały dzień praktycznie). Eh, eh tak bym mogła się użalać.
  • awatar OlisLife: Bardzo dużo tych produktów : D
  • awatar hairlovelo: @Kosmetyki & Moda: Tylko olejo ;d
  • awatar Orzeszkowa<3: Sporo :) Ja też mam trochę kosmetyków do włosów, ale połowy w ogóle nie używam, leń totalny :P
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Tak się zdarzyło, że wczoraj podjęłam druga próbę wykonania maseczki z udziałem indyjskich ziół na całe włosy (dotychczas tylko na skalp). Pierwsza próba zakończyła się katastrofą, kiedy to dwie łyżki Amli od Hesh zmieszałam z 3 łyżeczkami oleju łopianowego od Green Pharmacy, w efekcie czego włosy  NIE DOMYŁY SIĘ (tzn domyły się tylko przy skórze głowy, dzięki czemu przy warkoczu wszystko było okey). A wczoraj:
IMAG1124.jpg
1. Kilka godzin przed myciem wtarłam w skalp spray z proteinami Lactimilk (tak późno się za nią zabrałam, a teraz tak ją polubiłam i chociaż używam 2, 3 tygodnie to połowy już nie ma).
2. Na ok 1-2 h przed myciem resztę włosów spryskałam również proteinami Lactimilka, a następnie nałożyłam: zmieszane 2 łyżki Kalpi Tone, 2 łyżki o. łopianowego GP z kilkoma kroplami gliceryny, o. z drzewa herbacianego i cedrowego.
3. Umyłam TRZY krotnie włosy (z obawy, że znowu się nie domyją, ale na szczęście to były tylko obawy) szamponem prowansalskim Planeta Organica (jednocześnie rozdziewiczając go).
4. Na kilka minut nałożyłam maskę Biovax do włosów ciemnych.
5. Na koniec w skalp wtarłam tonik przeciw wypadaniu Receptury Babuszki Agafii, a w końcówki serum z Mariona. Efekt wczorajszego kombinowania i całodziennego warkocza jest taki:
IMAG1123.jpg
Trochę żałuje, że nie mogłam zrobić zdjęcia przed związaniem ale mówi się trudno. Włosy są w dobrej kondycji, nie zauważyłam zmiany w objętości (jest ok, mimo że szampon PO jest oparty na łagodnych sub. myjących). Może nie rozczesują się super ale wszystko jest w normie. Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona.  

Czas na krótką recenzje. Olejek łopianowy ze skrzypem polnym przeciw wypadaniu od Green Pharmacy.
IMAG1125.jpg
OPAKOWANIE
szybko się tłuści, pewnie przez brak żadnego dozownika. Otwór jest trochę duży jak na taką buteleczkę przez co raz zdarzyło mi się wylać za dużo (a gdyby nieuwaga to pewnie by się zdarzyło więcej razy, radze przelać do czegoś innego).

ZAPACH
ani ładny, ani brzydki. Mi nie wadzi, z reszta jak na olej to nie ma czego wymagać.

KONSYSTENCJA
dosyć rzadka jak na olej ale to nadal olej.

DOSTĘPNOŚĆ
drogerie wszelakie (kupowałam go w Rossmannie i w "osiedlowej" drogerii).

SKŁAD
IMAG1128.jpg
*o. z nasion słonecznika;
*ekstrakt ze skrzypu polnego;
*o. kukurydziany;
*e. z łopianu większego;
*przeciwutleniacz.

Szanowni Państwo mamy więc "olej łopianowy" BEZ oleju łopianowego. Dodatkowo samego ekstrakty z łopianu jest najmniej spośród naturalnych składników. Stwierdzam z przykrością, że to drugi raz kiedy firma Green Pharmacy wprowadza w błąd. Jakiejkolwiek jakości by mieli produkty wolałabym, żeby zaniechali takich praktyk.

DZIAŁANIE
*Na skórę głowy: radze zachować umiar. Nakładać stopniowo, przedziałek po przedziałku (nie jest to wcale czasochłonne). W ten sposób unikniemy wzmożonego wypadania.
Ty razem nie stosowałam go regularnie na skalp niemniej w zamierzchłych czasach wersja z papryką spowodowała wysyp baby-hair, a w połączeniu z innymi olejami przyspieszał wzrost.
*Na włosy: jako olej spisuje się dobrze. Myślę, że spełnia wszystkie warunki jakie spełniają inne oleje i niczym w działaniu się nie wyróżnia. Jest to produkt który zachęcam wypróbować z ciekawości i z powodu niskiej ceny. Zostało mi pól buteleczki (z dwóch opakowań) i na razie po niego nie sięgnę ale może kiedyś do niego wrócę.
Ma on jednak jeden MINUS: czasem się nie domywa. Czasem tzn. kiedy przez przypadek wylało mi się go za dużo na dłoń i mimo wszystko całość wtarłam we włosy. Ten efekt niedomycia zdarzył się kilka razy dlatego nie mogę zwalić winy na szampon (nie pamiętam aby przytrafiło mi się coś takiego nawet gdy stosowałam Vatike opartą na parafinie, czyli raczej dość ciężko zmywalną).

PODSUMOWUJĄC
fajny produkt ale wkurzył mnie kilka razy przez niedomycie.

Więcej o olejkach GP:
mieszanka hairlovelo.pinger.pl/m/23219849
wersja z papryczką hairlovelo.pinger.pl/m/22313956

Na koniec mala dygresja. Macie długie włosy? Zapuszczacie? Jeśli tak to kiedy czujecie, że wasze włosy już już długie (nie chodzi o faktyczny ich stan, tylko uczucie)?
To pytanie kiedyś padło na innym blogu, przepraszam za nieoryginalność, ale bardzo mi się spodobało.

Ja czuje, że moje włosy są za długie gdy:
-po czesaniu, albo już nawet nie pamiętam przy jakiej okoliczności zamachnęłam się włosami w łazience i zbiłam porcelanowy kubek na grzebienie który stał na półce pod lustrem, strącając go.
-podobna sytuacja. Czesze włosy zazwyczaj głową w dół i czasem kiedy robię to w pokoju odchylając się do pozycji prostej moje włosy w locie zahaczają się o kurki (kurki? te małe uchwyty przy szafkach) i wciskają się miedzy nie a powierzchnie mebla.
-śpiąc, kiedy muszę je odgarniać.
-ale najbardziej dzisiaj: gdy robiłam zdjęcie włosów musiałam podjąć się kilku prób (według mnie o wiele za dużo) ponieważ aparat telefonu nie obejmował całych włosów. Zdjęcia włosów robię ciągle w tym samym miejscu (aparat ma również swoją stała wysokość). Wkurzona, że już nie mogę ustać na palcach, co wpływało na ostrość zdjęcia, założyłam szpilki. I tak oto udało się je uchwycić w całości.

Chociaż osobiście nie uważam aby były jakieś tam bardzo długie, raczej przeciętna długość.

Zastanawiam się też, czy lepsze są częstsze posty ale krótsze, czy takie jak dzisiaj: dłużej ale rzadziej publikowane (akurat dzisiaj nie jest to zamierzone). Jeśli macie zdanie w tej kwestii, podzielcie się nim. :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Kiedyś, kiedy jeszcze nie miałam styczności z kosmetykami z Indii (ogółem określę: z orientalnej części Azji) zawsze mnie one intrygowały. Wydaje mi się, że krąży jakaś umowna, niepisana opinia, że są to kosmetyki naturalne (a konkretniej z naturalnym składem bo mimo wszystko to nie to samo), z nutką magicznej mocy (dzięki owej naturalności), a co za tym idzie skuteczne.
Może to przez poczucie, że kometki które otaczają nas w zwykłej drogerii serwują nam samą chemie. Z resztą nie tylko kosmetyki bo jedzenie też. I jakoś tak może myślimy, że tamten świat przez to, że słabiej rozwinięty jest pozbawiony tej "całej chemii"?
Mówiąc ściśle, czy indyjskie kosmetyki są takie naturalne i niezwykłe jak mogłoby się zdawać?
India-mulheres.jpg
Odpowiem od razu: i tak , i nie. Przy czym pragnę zaznaczyć, iż nie jestem specjalistką od tych kosmetyków i wypróbowałam ich niewiele. Pragnę jednak przedstawić moje spostrzeżenia.

-OLEJE MINERALNE W INDYJSKICH KOMETKACH
parafina jest niezwykle popularna nie tylko w indyjskich kosmetykach ale także i naszych, europejskich. Czemu? Jest tania, skuteczna i bezpieczna (bardzo niskie zagrożenie alergią). Ponad to jeśli parafina jest tania u nas to co dopiero w tamtych rejonach. Nie każdym jednak włosom służy olej mineralny. Może być po prostu za ciężki, nadbudowywać się i źle się zmywać. Zanim kupimy orientalny olejek na parafinie za ponad przeciętną cenę (+ koszty przesyłki) lepiej dorwać na próbę oliwkę dla dzieci Bambino. Na parafinie oparte są niektóre oleje Dabur: Vatika, sławna Amla, KTC (m.in. też z amlą).

-SŁABO DOSTĘPNE SKŁADY
niestety nie każdy sklep podaje składy wszystkich swoich produktów. Nie każdy też producent umieszcza dokładny skład. Ta kwestia nie jest najwidoczniej prawnie uregulowana. Na opakowaniach "naszych" kosmetyków muszą być podane składniki według porządku: od największej do najmniejszej zawartości przy czym każdy z nich musi być uwzględniony. Niektóre indyjskie kosmetyki mają podany pełny skład, niektóre tylko składniki aktywne. Trzymam się zasady, że kupuje produkty z podanymi pełnymi składami.

-MOŻLIWE REAKCJE ALERGICZNE?
w tym przypadku nie ma znaczenia czy produkt pochodzi z Polski, Europu, Azji czy Afryki. Naturalne składniki (tj. zioła, ekstrakty roślinne) mają większe stężenie substancji aktywnych więc siłą rzeczy mogą uczulić każdego (i nie jest to wina delikatnej skóry czy składnika, jest to naturalne, przykładem może być aloes czy mocznik które dość często uczulają). Z tego powodu jeśli jakieś naturalne składniki widnieją dalej w składzie może niekoniecznie jest to minus.

-CENY
wbrew pozorom nie są to aż tak bardzo drogie kosmetyki. Czasem sprzedawcy żerują na ich unikalności i podnoszą ceny. Warto porównywać i szukać taniej. Oczywiście najtańsze są w krajach pochodzenia gdzie nie są doliczane kosztu transportu itd (dobry przykładem są kosmetyki Himalaya zdobywające popularność w PL, bywa że ich cena wzrasta u nas trzykrotnie), ale kto może sobie na to pozwolić?

-SKŁADY
trafiłam na kosmetyki naturalne w 100% jak i w zupełnym przeciwieństwie zarówno osobiście jak i tylko przeglądając ich składy w sklepach internetowych. Naturalne będą wszelkie zioła i mieszanki ziołowe, a także henny (ale to nigdy nie jest regułą na 100%) np. od firmy Khadi czy Hesh. I to mogę polecić z czystym sumieniem jeśli ktoś lubi takie klimaty.
Oleje tak jak wspominałam wcześniej mogą ale nie muszą bazować na olejach mineralnych (co nie jest ani plusem ani minusem, wszystko zależy od tego co lubią włosy), często są to oleje ziołowe i mieszanki np. Sesa. Najpopularniejszy to oczywiście kokosowy.
Radzę ZACHOWAĆ OSTROŻNOŚĆ przy zakupie odżywek/masek, a szczególnie szamponów. Nie chodzi o to, że mogą być szkodliwe. Widziałam kiedyś skład odżywki Sesa, który był długi i ogólnie rzecz biorąc nieciekawy, więc po co przepłacać jak lepsze znajdziemy stacjonarnie? Szampony często zawierały silikony czy inne sub. filmotwórcze wysoko w składzie, równie wysoko sub. zapachowe, sub. naturalne na samym końcu: dla moich cienkich włosów nie jest to najlepszy wybór. Nie twierdze tym samym, że indyjski szampony/odżywki są do kitu, ale lepiej zajrzeć w skład żeby się nie rozczarować i nie brać pierwszego lepszego.

Tyle w teorii, a w praktyce wygląda to tak:
IMAG1091-1.jpg
czyli moje pierwsze wrażenia:
-olej koksowy Vatika: olej nierafinowany z dodatkiem ziół (bez parafiny). Bardzo go lubię chociaż dopiero raz olejowałam nim włosy (a mam go naprawdę długo). Używam na rzęsy i brwi a także na końcówki. Nie jest bardzo "tłusty" więc nie obciąża. Kilka razy stosowałam na twarz. Odżywczy olej który nigdy mnie nie zawiódł ale niestety nie jest dla każdego (zazwyczaj włosy wysokoporowate nie lubią o. koksowego, a moją znajomą "zapycha" na twarzy).

-Hesh: Amla i Kalpi Tone: czyli czyste zioła. Amle użyłam dopiero raz więc jeszcze się nie wypowiem. Kalpi tone sprawia, że mój skalp wolniej się przetłuszcza, a włosy zyskują na objętości. Niestety maja intensywne zapach i mogą plątać. Mimo wad zyskały moją sympatie.

-Vatika krem na noc: do olejowania włosów. Ja stosuje go na kilka godzin, ale nigdy na noc. Jest opary na oleju mineralnym, a jego działanie natłuszczające jest intensywne. Skład nie jest super, och!, naturalny. Czasem obciążał mi włosy, ale zawsze dobrze się zmywał. Teraz stosuje go co jakiś czas i zmywam mydłem Sesa dzięki czemu włosy nie są obciążone. Stosuje gdy chce dogłębniej odżywić włosy. Kolejny polubiony produkt.

-Sesa mydło w kostce do włosów: stosuje w drugim myciu. Dobrze myje włosy pozostawiając lekka warstewkę wyczuwalną w dotyku. Może lekko utrudniać rozczesywanie. Dodaje objętości przedłuża świeżość skalpu. Super się pieni i szybko zmywa, pozostawiając swój aromat na włosach (lekki, ziołowy). Bez wątpienia chce żeby to mydło zostało ze mną na dłużej.

-oprócz tego miałam przyjemność używać olejku migdałowego Vatika (którego dawno wykończyłam, stąd brak na zdjęciu), który oparty był na parafinie. Olejek ładnie pachniał, niestety oleje na parafinie są dla mnie za ciężkie i szybko się nadbudowują na moich włosach. Spisywał się dobrze ale stosowany tylko od czasu do czasu. Dobrze się zmywał.

PODSUMOWUJĄC
w praktyce produkty te maja swoje plusy i minusy jednak te pierwsze przeważają nad drugimi. Kiedy już wiem jak ich używać i jakiego działania mogę się spodziewać jestem zadowolona i chce wypróbować kolejne indyjski kosmetyki.

W teorii należy zachować czujność i pilnować składów. Najlepiej jednak poznać swoje włosy, wtedy ryzyko, że kosmetyk się nie spisze znacznie spada.

Zawsze sobie myślałam, że chciałabym mieć w swojej urodzie coś orientalnego, indyjskiego. Chociaż moje włosy nie są czarne to przynajmniej lubią indyjskie kosmetyki.

Znacie, stosujecie indyjskie kosmetyki? :)
  • awatar Mad Nina Blog: Bardzo lubię wselkie olejki do włosów (Amla etc) i urzeka mnie ich zapach xD aktualnie stosuję olejek Sesa na skalp i jestem bardzo ciekawa czy przyspieszy mi porost włosów jak to inni mówią xD
  • awatar Wiedźma1: Bardzo ciekawy wpis :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł taki czas, w którym pomyślałam: jest idealny czas aby sobie coś kupić. Dużo myśleć nie musiałam i kupiłam. Większość tych kosmetyków miałam już upatrzone od jakiegoś czasu, a że zbliżały się Mikołajki i Dzień Darmowej Dostawy to skorzystałam i ja.
IMAG1010-1.jpg
*Planeta Organica szampon prowansalski regeneracyjny do wszystkich rodzajów włosów: pierwszy szampon od nie wiem jak dawna, który kupiłam i który nie posiada silnego detergentu. Jednocześnie są to pierwsze zakupy kosmetyków Planeta Organica dlatego jestem bardzo, bardzo ciekawa jego działania. / Allegro 12,90

“Delikatny klimat Prowansji i jej urodzajna ziemia darują nam bogaty wybór ziół od dawna stosowanych w pielęgnacji włosów. Niezwykły skład tego szamponu to olej z pestek winogron i  ekstrakty z 6 prowansalskich ziół. Tworząc ten szampon oparliśmy się na starej prowansalskiej recepturze.”



*PO mydło do włosów i ciała czarna marokańska glinka: do jego kupna najbardziej zachęcił mnie skład, a właściwie glinka ghassoul na pierwszym miejscu. Dalej znajduje się bogactwo olejów i ekstraktów i składniki "typowo mydlane" (dla tradycyjnych mydeł w kostce). / Allegro 33,99

“Marokańska glina gassul jest naturalnym produktem wulkanicznego pochodzenia z wysoką zawartością krzemu i magnezu. Jest silnym absorbentem, pięknie oczyszcza i usuwa toksyny. Glina wydobywana jest ręcznie w podziemnych kopalniach, potem przemywana wodą. Oczyszczoną suszy się na słońcu. Działa antycellulitowo z efektem drenażu limfatycznego. Glinę wzbogacono drogocennym olejem z czarnych oliwek, odżywiającym włosy, organicznym olejem z eukaliptusa, nadającym skórze gładkość, a włosom jedwabistość i olejem drzewa balsamowego, wzmacniającym korzenie włosów.”



*Hesh Amla naturalna odzywka w pudrze: niezaplanowany gość zakupów. Polubiłam maskę Kalpi Tone to i do tej długo przekonywać się ne musiałam i wylądowała w koszyku. Liczę na równie dobre działanie i mniej intensywny zapach. Tym razem jest to amla w proszku, a nie mieszanka różnych ziół. / Eto świat 8,90

“Maska pielęgnująca włosy. Przeznaczona do włosów w kolorach od ciemnego blondu do czarnego. Dodaje włosom blasku i objętości, wzmacnia cebulki. Zmniejsza przetłuszczanie się skóry głowy, walczy z łupieżem. Zapobiega siwieniu i przedwczesnemu wypadaniu włosów. Regularne stosowanie maski do włosów Hesh Amla powoduje wzmocnienie naturalnego koloru włosów.”



*Sesa mydło do włosów: to mydełko już długo chodzi za mną. jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi do ograniczania przetłuszczania się włosów. / EŚ 5,90

“Naturalne, ziołowe mydło do włosów i skóry głowy SESA. Mydło sprawia, że włosy są odżywione i nawilżone. Mydło Sesa oczyszcza, nawilża, odżywia skórę głowy i włosy, a także przeciwdziała swędzeniu skóry głowy, łupieżowi oraz wypadaniu włosów, ponadto działa antyseptycznie i antybakteryjnie. Mydło zawiera sześć olei oraz naturalne wyciągi z ziół. Włosy po zastosowaniu mydła do włosów Sesa stają się jedwabiście gładkie, miękkie i pełne blasku.”



W skrócie to by było na tyle. Właściwie całe zakupy były robione pod kątem określonego działania na włosy, a właściwie pożądanego działania jakim jest ograniczenie przetłuszczania się skóry głowy.

Teraz moja ciekawość została zaspokojona mam nadzieje, że na długo i zakupy nie będą kusić.

Mieliście styczność z tymi kosmetykami? A może wpadło wam coś w oko? :)
  • awatar Wiedźma1: Planeta Organica -świetne kosmetyki :)
  • awatar Pearlita: Nie słyszałam o tych kosmetykach wcześniej :) Ciekawe jak będzie się używać odżywka w pudrze, pewnie to coś podobnego jak suchy szampon.
  • awatar Yoasiczka: też jestem ich ciekawa :-)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Tak jak pisałam przy najbliższej okazji podczas mycia planowałam zaserwować włosom trochę protein i ziół. Tak też się stało.
Arsenał:
IMAG1004.jpg
1. Kostka drożdży (zdecydowanie starczyłaby połowa ale jakoś tak nie lubię jak się druga polowa miałaby zmarnować i tak poszła cała) oraz dwie łyżki jogurtu naturalnego zmieszałam z dwoma łyżeczkami maski Hesh KalpiTone. Dodałam po 5 kropel olejku z drzewa herbacianego i cedrowego. Mieszankę nałożyłam na włosy na ok 25 min (z moich obserwacji, nie dłużej niż pol godziny).
2. Umyłam włosy szamponem Balea Volumen.
3. Na kilka minut nałożyłam maske Biovax do włosów osłabionych (zielona; niesamowite jak wydajne są te saszetki, użyłam 3 raz a tam chyba jeszcze z połowa została).
4. Standardowo zabezpieczyłam końcówki Bioetiką i wtarłam w skalp tonik przeciw Wypadaniu Receptury Babuszki Agafii (brak na zdj.).

Efekt:
IMAG1003.jpg
No cóż... spodziewałam się większego bałaganu na włosach. Z objętością jest minimalnie lepiej. Widocznie lepiej działają na mnie maski stosowane po myciu. Włosy o dziwo łatwo się rozczesują, są gładkie, co raczej nie jest gwarantowanym efektem gdy stosuje maskę drożdżową. Wniosek: albo mi porowatość skoczyła w dół albo mam popaprane włosy które żyją własnym życiem bez względu na to co z nimi zrobię.

PEES. Widzieliście, już, albo może nawet zakupiliście i wypróbowaliście nową serie kosmetyków do pielęgnacji Biovax z bambusem? Mi ta seria wpadła w oko, szczególnie maskę bym przygarnęła ale zachowuje rozsądek. Szczególnie, że paczka w drodze.

A wy co zaserwowaliście włosom ostatnio? A może kupiliście im jakieś dobrodziejstwa w ostatnim czasie lub też czekacie na paczkę jak ja? :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Przyznam, że dzisiejszy post o wczorajszej pielęgnacji nie jest jakąś nowością dla mnie ale... ale to ja decyduje o czym  pisze, więc pisze co chce.
Schemat wczorajszej pielęgnacji staram się powtarzać co tydzień, tym razem nie wyszło, gdyż miałam dwutygodniową przerwę.
Ale może od początku, czego użyłam:
IMAG0932.jpg
1. Wyjątkowo zaczęłam od mycia: użyłam szamponu Balea Volumen Patchouli&Jasmin, standardowo dwa razy.
2. Maskę w pudrze Hesh Kalpi Tone rozrobiłam w wodzie i dodałam po trzy krople olejku z drzewa herbacianego i cedrowego, następnie nałożyłam ją na skalp.
3. Na pozostała część włosów nałożyłam maskę Biovax przeciw wypadaniu, wzmacniającą (czy jak ona tam się dokładnie nazywa; zieloną).
Po pol godzinie zmyłam maskę Hesh i Biovax, odsączyłam nadmiar wody i zabezpieczyłam końcówki odrobiną oleju kokosowego i serum Marion (olejki orientalne z kokosem).

Czego nie użyłam: nie olejowałam przed myciem, nie użyłam wcierki ani płukanki. Można więc powiedzieć, że skromnie gdyż zazwyczaj przed nałożeniem maski Kalpi Tone olejowałam włosy. Tak się włosy prezentują po wyschnięciu podczas snu:  
IMAG0927.jpg
Na zdjęciu widać, że jakoś super wygładzone nie są ale za to łatwo się rozczesywały przynajmniej na długości (ostatnio włosy plączą mi się u nasady). Włosy błyszczą się od cebulek aż po końcówki.

Jeśli chodzi o samą maskę Hesh Kalpi Tone to użyłam jej już trzeci lub czwarty raz i bardzo ją polubiłam. Owszem zapach ma bardzo męczący biorąc pod uwagę, że pogoda nie sprzyja siedzeniu w pokoju z otwartym oknem, ale te pól godziny wytrzymałam a zdarzało się i trochę dłużej. Maska jest mieszanką ziół i może nie najlepiej wygładza ale świetnie działa na mój skalp (tzn jak do tej pory, mam nadzieje że i tym razem tak będzie). Włosy są widocznie dłużej świeże i odbite u nasady (natomiast po glince ghassoul włosy są bardziej odbite ale za to krócej świeże). Nie będę tu się na razie więcej rozpisywała ale recenzja na pewno się pojawi kiedyś.
Jeszcze dodam, że wczoraj obydwie maski ładnie i szybko się spłukały z włosów.

A teraz czas na zaległe nowości:  
IMAG0885.jpg
*Cienie Rimmel: dawno już upatrzyłam sobie taką zieleń i w końcu ja mam, to już druga paletka Rimmel z tej serii, pierwszą sobie chwale więc zaryzykowałam tez na drugą 8,49zł; Pomadka MUA kosztowała mnie dosłownie kilka złotych i jakoś mnie nie zachwyciła / kosmetykizameryki
*Lakiery Wibo dorwane na promocji w Rossmannie za ok 5-6 zł, no cóż nie mogłam się oprzeć; konturówka Astor to jest to czego poszukiwałam od dawna czyli kredka w jasny różu, ładny odcień, trwała tylko szkoda, że jest w formie wysuwanej (wole tradycyjne kredki) ; Million Dolar Lip Wibo: skuszona obietnicą trwałych i matowych ust wybrałam jasny odcień, liczyłam na pudrowy róż ale odcień mam wrażenie, że trochę ciemnieje i popada w szarość. Mimo wszystko za te kilka złotych i tak ją lubię. / promocje w Rossmannie.

I to by było na tyle jeśli chodzi o promocje i zakupy kosmetycznie. Musze powykańczać resztę.
Zakupy włosowe:
IMAG0898.jpg
*Szpilka do włosów dorwana na wyprzedaży w sklepie indyjskim za 6 zł. Jeśli nie publicznie to na pewno wygodnie w domu, szkoda tylko, że chyba ją zgubiłam.
*Wypełniacz do włosów. Tradycyjny koki z wypełniaczem raczej jakoś mnie nie porywają ale to wpadło mi w oko i chociaż za pierwszym razem po małym dylemacie odłożyłam na półkę to za drugim już musiałam iść z nim do kasy. Hebe ok 15 zł.
  • awatar Ruda1990: Znając swoje zdolności artystyczne pewno nic by mi nie wyszło z ta szpilką ;) Jak podepniesz to zrób zdjęcia ;)
  • awatar hairlovelo: @Ruda1990: U mnie to tez jakos artystycznie nie wyglada ale jest wygodne. Moze kiedys bedzie ladne i wygodne to sie pochwale. Xd
  • awatar perasperaadastra81: wypełniacz mnie zaciekawił :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Nowości z tygodnia. Wydaje mi się, że nie kupowanie i zużywanie idzie mi coraz lepiej. Te ostatnie zakupy to raczej z potrzeby, no dobrze z jedną zachcianką.
IMAG0621.jpg
*Olejek cedrowy Etja (eteryczny), mam zamiar dodawać go do szamponu by ograniczyć nim przetłuszczanie się skóry głowy (w tej kwestii pomału do przodu), a także pobudzić cebulki do wzrostu. 10ml/8zł
*Maska w proszku Kalpi Tone Hesh w pudrze. Miałam ochotę kupić henne by dostarczyć włosom mocy ziół indyjskich jednak ta maska jest idealnym zamiennikiem. Może przyciemniać nieznacznie włosy, co akceptuje, ale henna dałaby pewnie mocniejszy efekt koloryzacyjny a tego nie chciałabym w sumie. 100g/12zł
*Glinka marokańska ghossoul: błoto z Morza Martwego powoli na wykończeniu więc musiałam uzupełnić braki. Tym razem padło na ta glinkę. Dużo można o nie przeczytać dobrego więc się nie wahałam. Oprócz maseczki na twarz mam też zamiar dodawać ja do szamponu, gdyż dodawanie błota służy mojej skórze głowy. 0,5kg/24zł

Adres sklepu: www.arsetnatura.pl/index.php
Poczta Polska (a właściwie Pocztex) znowu pozytywnie mnie zaskoczył. Paczka doszła szybko, w piątek a spodziewałam się jej w poniedziałek ewentualnie w sobotę. Zakupy były dobrze zabezpieczone mimo wybrania najtańszej opcji wysyłki.
IMAG0627.jpg
*** olejek cedrowy ***
od producenta:
-działanie antyseptyczne, przeciwłojotokowe, tonizujące,  
-zwalcza cellulitis, obrzęki i nadmiar tłuszczu,
-leczy trądzik, zapalenia skory, łupież, wypryski,
-również dla skóry suchej,
-pochodzenie: Rosja, Maroko (stąd też czasem można spotkać nazwę syberyjski olejek cedrowy).
Dawkowanie: 3-5 kropli na łyżeczkę oleju bazowego.
Stosowanie: praktycznie do wszystkiego, można dodawać olejek do kremów, kąpieli, olejów, szamponów, żeli, czy do parówek oczyszczających twarz.
IMAG0624.jpg
*** marokańska glinka ghassoul/rhassoul ***
-bogata w minerały,
-działanie myjące, odtłuszczające, absorbujące tłuszcz i zanieczyszczenia,
-leczy trądzik,
-ujędrnia, odświeża, odmładza,
-przeciwdziała cellulitisowi, rozstępom, łuszczeniu się skóry,  
-również dla skóry wrażliwej,
-może być stosowana jako mydło, peeling, szampon, maseczka,
-nie uszkadza struktury włosów,
-łatwa w obsłudze. xd


Iście orientalne zakupy. Znacie, stosujecie tego typu produkty? :)
  • awatar Your_Drug: OO ! Chyba muszę wypróbować tą glinkę.. ;P
  • awatar hairlovelo: @Your_Drug: Polecam też błoto z Mora Martwego z Rossmanna ; )
  • awatar MusicItsMyLife: Bardzo dobra ta glinka,najlepsza dla mnie
Pokaż wszystkie (4) ›
 

crazymonster
 
Hej znów. Jednak mam jeszcze chwilkę żeby dodać wpis. Przychodzę do was z pytaniem. Jak pewnie wiecie już niedługo święta i tak jak pisałam wcześniej, jednym z prezentów które chciałabym dostać są słuchawki skullcandy hesh. Jednak wiele mi się podoba. Pomyślałam, że może mi doradzicie. Wybrałam te najlepsze według mnie, podobają mi się jeszcze białe, szare ale wolałabym jakieś kolorowe. Proszę was więc, żebyście w komentarzu wpisali numer słuchawek które wam się najbardziej podobają, które sami chcielibyście mieć. Z góry dziękuję wszystkim ;)
A oto one:

1.
słuchawki skullcandy.jpg


2.
słuchawki skullcandy2.jpg


3.
słuchawki skullcandy1.jpg


4.
słuchawki skullcandy3.jpg


To które wam się najlepiej podobają? Liczę na wasze opinie ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

przebudzmysie
 
Maka Puder

Maka ma następujące zalety:
- usuwa łupież
- leczy łysienie
- sprawia, że włosy stają się gęste
- stymuluje wzrost włosów

www.hesh.pl/maka-bhringraj-wladca-wlosow

//

Kapoor Kachli Odżywka Stymulująca

Puder Kapoor Kachli jest darem dla osób chcących mieć grube, wzmocnione i lśniące włosy na długi czas.
Regularnie stosowana odżywka pobudza włosy do wzrostu.
Sprawia, że włosy stają się gęste i piękne.
Ponadto nadaje przepiękny zapach.

www.hesh.pl/pobudzajaca-wzrost-wlosow-odzywka-ka…

//

Kalpi Tone

Delikatnie przyciemnia włosy i nadaje im naturalny ciemny odcień.
Pomaga w walce z łupieżem, hamuje wypadanie włosów oraz przedwczesne siwienie.
Wzmacnia cebulki oraz pobudza porost włosów.

www.hesh.pl/kalpi-tone-piekne-wlosy

//

Tulsi Puder do Włosów

Puder Tulsi ma przede wszystkim działanie przeciwłupieżowe, antybakteryjne, oczyszczające oraz nawilżające skórę głowy.
Polecany jest do włosów przetłuszczających się oraz do pielęgnacji skóry głowy dotkniętej różnymi dolegliwościami
m.in. łupieżem, zaburzonym stanem nawilżenia itd.
Sproszkowane liście Tulsi, znanej również pod nazwą Świętej Bazylii stanową jedyny składnik tego pudru,
dlatego ma tak wyjątkowo skuteczne działanie.
Zapewnia skórze całkowitą ochronę oraz nawilżenie, jednocześnie oczyszcza dokładnie pory
i powierzchnie skóry z nadmiaru tłuszczu, pozostawiając ją czystą,
zdrową, matową i właściwie nawilżoną. Efektywnie likwiduje problem trądzika, a użyty jako maska do włosów sprawia, że włosy stają się lekkie i naturalnie piękne.

www.hesh.pl/tulsi-przeciwlupiezowe-antybakteryjne

//

Brahmi Puder do Włosów

Używany jest zarówno w medycynie ajurwedyjskiej i japońskiej  jako środek przeciw wypadaniu włosów i  problemom skórnym np. egzema czy łuszczyca.  Może być używany samodzielnie lub w połączeniu z innymi ziołami. Powstrzymuje siwienie i wypadanie włosów. Sprawia, że włosy są piękne i błyszczące, a cebulki wzmocnione.

www.hesh.pl/brahmi-egzema-luszczyca

//

Amla Puder do Włosów

KORZYŚCI:
- nadaje włosom blask, wzmacnia cebulki włosów i nadaje włosom objętości
- zmniejsza przetłuszczenie skóry i włosów
- usuwa łupież, przyśpiesza wzrost
- zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu

Przeznaczona dla włosów o odcieniach od ciemnego blondu do czarnego.

www.hesh.pl/amla-blyszczace-wlosy
  • awatar I ♥ Scooby-Doo (ScoobyManiaczka): czy to prawda ,że środki te pobudzają i nie można spać w nocy??? podobno działają trochę jak kawa czyli posiadają kofeinę. czy może jest to mit ???
  • awatar PRZEBUDZMY SIE !: @I ♥ Scooby-Doo (ScoobyManiaczka): pierwsze slysze cos podbnego
Pokaż wszystkie (2) ›
 

przebudzmysie
 
Bhringraj Olejek do Włosów

Bhringa oznacza włosy. Olejek Bhringaraj został przygotowany w oparciu o zioło eclipta alba w połączeniu z innymi cennymi wyciągami z ziół na bazie olejku kokosowego. Polecany jest w przypadku wypadających włosów, łysienia i siwienia włosów. Działa odżywczo na skórę głowy. Zapobiega rozdwajaniu się końcówek i sprawia, że włosy są miękkie i podatne na układanie. Olejek posiada właściwości chłodzące, uspokajające układ nerwowy, ma kojący zapach ziół i kokosa.

www.hesh.pl/bhringaraj-eclipta-alba

//

Heenara Ziołowy Olejek do Włosów

Olejek do Włosów Naturoriche Heenara jest skutecznym lekarstwem ziołowym, które leczy skórę głowy, przywraca formę oraz odżywia cebulki, czego rezultatem są jedwabiste i gładkie włosy. Również wzmacnia cebulki, skutkiem czego hamuje wypadanie włosów sprawiając, że stają się one zdrowe i lśniące.

www.hesh.pl/olejek-do-wlosow-heenara

//

Kokosowy Perfumowany Olejek do Włosów

Kokosowy Perfumowany Olejek do Włosów jest wzbogacony olejkiem kokosowym posiadającym korzystne właściwości.
Masaż tym olejkiem odżywia skórę głowy, wspomaga porost włosów, które stają się miękkie, jedwabiste i zdrowe.
Regularne stosowanie olejku zapobiega wypadaniu włosów i przedwczesnemu ich siwieniu. Świeży zapach pozostaje na włosach cały dzień.

www.hesh.pl/node/433

//

Ziołowy Olejek Do Włosów Mahabhringaraj

Zawarte w nim oleje sprawiają że włosy stają się grubsze, zdrowsze i lśniące.
Dłuższe i regularne stosowanie olejku przyciemnia naturalny odcień włosów.

www.hesh.pl/node/425
 

przebudzmysie
 
Szampon Amla

Starożytna receptura szamponu z ekstraktem z amli (agrest indyjski) sprawia, że włosy stają się mocne i odżywione od cebulek, aż po końce.
Amla znana jest ze swoich właściwości przeciwłupieżowych i zapobiegających przedwczesnemu siwieniu. Delikatnie przyciemnia i ożywia kolor włosów.

www.hesh.pl/amla-zapobieganie-siwieniu



///

Szampon Neem

Unikalna receptura tego szamponu zawierającego ekstrakt z neem sprawia, że włosy są zdrowe aż po same końce. Składniki kondycjonujące zawarte w szamponie sprawiają, że włosy stają się bardziej miękkie i lśniące. Niezwykle skutecznie usuwa łupież, zapobiega też jego powstawaniu

www.hesh.pl/neem-szampon-wlosy-miekkie-lsniace

///

Szampon Shikakai

Łagodny szampon z ekstraktem Shikakai delikatnie myje włosy nie naruszając bariery lipidowej skóry. Włosy stają się nawilżone, odżywione, dobrze się rozczesują i układają. pomaga utrzymać równowagę biochemiczną skóry głowy. Niezwykle skutecznie usuwa łupież i zapobiega jego powstawaniu.

www.hesh.pl/shikakai-chroni-bariere-lipidowa-skory

//

Szampon Aritha

Szampon wzbogacony jest naturalnym ekstraktem z arithy oraz innych ziół, dzięki czemu delikatnie oczyszcza, wzmacnia i nawilża włosy
od cebulek aż po same końce. W swoim składzie zawiera również oliwę z oliwek, dzięki której włosy stają się bardziej miękkie, lśniące i milsze w dotyku.

www.hesh.pl/szampon-aritha

//

Aritha Szampon Naturalny w Pudrze

Puder Aritha jest naturalnym środkiem oczyszczającym, polecanym przez ekspertów Ajurwedy.  Dokładnie myje włosy, odblokowuje pory i pomaga skórze lepiej oddychać.  Jest polecany zwłaszcza do włosów przetłuszczających się. Puder ma wspaniałe właściwości pieniące i myjące.

www.hesh.pl/ajurwedyjski-szampon-wlosy-przetlusz…
 

 

Kategorie blogów