Wpisy oznaczone tagiem "Histeria" (27)  

serdeleknadiecie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

worthlesslady
 
Przyjaciółka tydzień temu namówiła mnie na całonocną imprezę. Nigdy nie lubiłam takich rzeczy, ale stwierdziłam, że yolo. Może będzie tak fajnie jak na imprezie w Anglii. Może znajdę jakiegoś fajnego kolesia, wytańczę się i wyszaleję, ale gówno z tego wyszło. Jak zwykle. Przyszłam, potańczyłam z piętnaście minut i usiadłam na chwilę. I się zaczęło. K. poszła tańczyć ze swoim chłopakiem. D. też poszła tańczyć ze swoim chłopakiem. A reszta nawalona i zjarana jakimś gównem siedziała przy barze. Więc zostałam sama w boksie. Myślałam, "spoko, wrócą za chwilę". Nie doczekałam się. Oczywiście przyjaciółki zapraszały mnie wcześniej do tańca, ale nie chciałam czuć się jak piąte koło u wozu, kiedy te ze swoimi chłopakami robią jakieś tańce-erotomańce, a ja tylko bym się patrzyła na nich i myślała "jesteś żałosna, nikt cię nie chce". Więc zostałam i bawiłam się w pilnowanie torebek. I kiedy tak siedziałam sama, nikt nie podchodził do mnie, żeby pogadać, zatańczyć, czy cokolwiek... Wtedy coś mnie dopadło. Miałam ochotę ryczeć i cóż.. Przytulić się do kogoś. Ale wszyscy na parkiecie, a ja nie będę robić szopki i cyrków. Ale ledwo dawałam radę. Uznałam więc, że czas poprosić tatę, żeby po mnie przyjechał, bo wiedziałam, że nie wytrzymam w tym miejscu kolejnych siedmiu godzin. Tata przyjechał równo o północy, a ja próbując powstrzymać płacz, szukałam przyjaciółki, bo miała numerek na moje ubrania. I znalazłam ją, obściskiwała się z chłopakiem na parkiecie. Znowu poczułam się jak nic nie warte gówno. Zwinęłam ich z parkietu, prosząc, żeby dali mi kurtkę, bo źle się czuję. I wtedy się rozpłakałam. Nie wiedzieli co robić. A ja dodatkowo wywróciłam się na schodach, przez moje załzawione oczy. Byłam ofiarą, ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, a ja siedziałam skulona na podłodze i ryczałam w duchu błagając o śmierć. Co ze mną jest nie tak? Czemu jestem tak żałosna, czemu jestem takim potworem, że nikt mnie nie chce? Dlaczego mnie się to musi przytrafiać, dlaczego to zawsze ja muszę być sama? Dlaczego, dlaczego, dlaczego do cholery?! Nikt nie wiedział co się dzieje. Podnieśli mnie, a ja jak idiotka przytuliłam się do przyjaciółką, bredząc, że źle się czuję. Ale ja się nie czułam źle. Ja się czułam koszmarnie, fatalnie, strasznie. Zrobiłam z siebie pośmiewisko. Połowę drogi do domu przepłakałam, a tata próbował mnie uspokoić. To było przerażające. Ci wszyscy ludzie, patrzące się na mnie jak na idiotkę, która najzwyczajniej w świecie za dużo się napisał. Ale ja nie piję, bo jestem pierdoloną abstynentką. To tylko zasrana depresja. Nie przejmujcie się mną, to tylko depresja. Ja tylko chciałam umrzeć.

Jestem wdzięczna moim przyjaciółkom, bo pomimo, że nie wiedziały co się ze mną dzieje, starały się mi pomóc w miarę możliwości. Kocham je za to. Boże. Ale czemu nikt nie może kochać mnie? Czemu to zawsze tylko i wyłącznie JA musze być sama?


fairy_tale_by_mala_lesbia-d6fq4o2.jpg


tumblr_mhfw1q0SdB1ryqi5co1_500.jpg


tumblr_muiwy2iaxw1qlmzpgo1_500.jpg
  • awatar Lithium_Flower: Zawalcz o siebie i wyjdź z tego. Wiem, co czujesz, wyobrażam sobie, bo czułam się podobnie wiele razy. Pomyśl, co masz do zaoferowania osobie która Cię pokocha? Niestabilne stany emocjonalne nie zbudują dobrego związku. Najpierw pokochaj siebie, potem będziesz w stanie pokochać kogoś naprawdę i poznasz kogoś wartościowego.
  • awatar Smutna Historia Miłosna: Każdy zasługuje na miłość i każdy ją kiedyś dostaje, ale musisz poczekać. Masz wspaniałe przyjaciółki, które też cię kochają. Tylko musisz to dostrzec. Nie jesteś sama.
  • awatar Unlovable.: :( zadaje dokładnie te same pytania, samej sobie, i do teraz nie wiem co jest ze mną nie tak. Czesto czuję się tak samo na imprezach, ale jeszcze nie zdarzylo mi sie rozpłakać. Jakoś się trzymam jeszcze. Pytają ,, co się dzieje''bo jestem wyraźnie smutna, ale ja tylko się uśmiecham i mowię, ze jestem bardzo zmeczona. Przeciez nie powiem im, ze smutno mi ze jestem sama, zawsze. Mimo wszystko mam nadzieję że kiedys mi się ułoży, i tobie też, musimy po prostu poczekac , stay strong <3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

signofthemoth
 
signofthemoth: Aha, a w połowie tworzenia swojego CV (poprzednie zostało na innym komputerze i było po angielsku, niestety, to nie pierwszy raz kiedy mam do czynienia z tą torturą) zaczęłam śmiać się w głos z tego obrazka:
 

bubbles
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kawaiinobaka
 
hipokryzja się szerzy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

justkeepcalm
 
0 dzień sgd

13g chleba pszennego (33 kcal)
3g masła (22 kcal)
20g serka kanapkowego (31 kcal)
10g śmietanki do kawy (12 kcal)
15g nachosów (75 kcal)
300g smoothie (324 kcal)
140g brązowego ryżu (181 kcal)

10min skalpela
1h zakupów

678/650 kcal

Dzisiaj byłam na filmie. I niezależnie od tego, jak bardzo jest to dziecinne, śmierć ochroniarzy głównych bohaterów sprawiła, że wpadłam w histerię.
Moja psychika wysiada. Potrzebuję czegokolwiek. Potrzebuję się odurzyć, zaćpać, upić,
whatever.
  • awatar hypokalaemia: dobrze Ci poszło :)
  • awatar skin-and-bones: Odnośnie Twojego komentarza pod innym wpisem, skopiuję go też tu, zebyś na pewno zauwazyła. Sorry za spamik. Nikogo tym nie krzywdzisz? Ty naprawdę tak myślisz? A rodzina, przyjaciele, bliscy? Żartujesz sobie? Niszcząc siebie, niszczysz wszystkich wokół siebie. Tak to właśnie działa, niestety, też bym czasem chciała siebie zniszczyć, tak by nikt nie zauważył i nikt nie cierpiał. Ale się nie da.
  • awatar skin-and-bones: signatureofdeath.pinger.pl/m/20833243 O ten komentarz mi chodzi. Myślisz, że bliscy nigdy sie nie dowiedzą? A co, jesli sie dowiedzą, tylko będzie już za późno...? Kiedy jedynym rozwiązaniem będzie szpital, kroplówka, psychiatra, leki, cierpienie, wychodzenie z any to cierpienie, bycie z aną to jeszcze wieksze cierpienie. Czytałas ten artykuł? Może i porusza, ale dla mnie to nic nowego. Widziałam, jak osobą którą kocham to sobie robi. Wiesz, ona też myślała, że nikt o tym nie wie. Obecnie - jest "zdrowa", ale jeśli sie zdenerwuje, to serce może może nie wytrzymać. Płacze, kiedy nie mieści się w rozmiar 34... Rzyga, bo boi się jedzenia. I nadal walczy ze sobą, od trzech lat, do cholery. Chcesz tego? Zniszczyć się? Nie ma powrotu, nie da się tego zatrzymać, cofnąć, w pełni wymazać... Zbliża się nowy rok, dobry czas na postanowienia. Uwazasz, że ważysz za dużo, chcesz schudną, ok. Ale dlaczego w ten sposób? bo jest najprostzy i najszybszy? Wiesz, że to tylko chwilowe? Pozorne?
Pokaż wszystkie (5) ›
 

pszczola
 
Alice in Slumberland:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lotarking
 
Opłacało się poczekać. Przyczajony i czujny Lotar dostrzegł w końcu wyłaniające się pierwsze typy w rankingu plagi nadchodzących wakacji.
Pierwsza ruszyła Interia. Tytuł niczego nie owijał w bawełnę bo Ciebie pierwszego to spotka !
Jedzenie zabija nas na 30 różnych sposobów. A jakże ! To stamtąd nadciągną śmiercionośne bakterie. Tylko kto je nam włoży do ust ? Pestycydy. Ludzie spożywając owoce i warzywa narażeni są na wpływ aż 30 różnych pestycydów na ich organizm. Pestycydy są rakotwórcze. Tak niepokojące dane dostarczyła organizacja monitorująca Pesticide Action Network Europe. Ktoś o niej już słyszał ? 
Najwięcej pestycydów naruszających system hormonalny człowieka używanych w 95 proc. upraw odkryto w sałacie, pomidorach, ogórkach, jabłkach i porach. Ponad 20 różnych pestycydów znaleziono w papryce. Były także śladowe w brzoskwiniach, jagodach i gruszkach.
Tak jak Lotar przeczuwał całe Zło, według Interii, czai się na straganach.
Lotar czeka na rozwój wypadków. Monitorując każdy akt histerii wakacyjnego straszenia, Lotar namawia każdego tylko do jednego: przed jedzeniem, umyj owoce.
Przed przeczytaniem, przetrzyj oczy.
  • awatar Bóg: Pochwę przed stosunkiem z bananem też mam myć?
  • awatar Lotar King: Si ! :-) @Bóg:
  • awatar Reszka: I pomyśleć, że to tylko Interia! WP nas pewnie też czymś zaskoczy, o najmądrzejszym onecie nie wspominając. Ja też namawiam do jednego! Tak mi teraz przyszło. Przed powiedzeniem głupoty racz się zamknąć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

kciuk-pl
 
Fala masowych samobójstw może się zdarzyć w Europie w najbliższych miesiącach – ostrzega francuska agencja rządowa MIVILUDES, zajmująca się monitorowaniem nowych ruchów religijnych i niebezpiecznych sekt. Wszystko z powodu nadciągającego... końca świata, który wedle wielu samozwańczych proroków nastąpić ma 21 grudnia 2012 roku.

Link: www.kciuk.pl/Masowe-samobojstwa-czyli-histeria-n…
 

burgerqueen
 
rom-złom: Pogoda jest zacna, dlatego tez postanowiłam wyjść pozałatwiać parę spraw i w ogóle zaczerpnąć powietrza. Niestety popełniłam największy błąd jaki mogłam i wstąpiłam do marketu. O zgrozo. To wszystko czego tak bardzo nienawidzę stłoczone na tak małej powierzchni zawszonego marketu. Ludzie.
Mnóstwo znienawidzonych istot człekokształtnych, spoconych, niedomytych i śmierdzących pozimową stęchlizną.
Patrząc na to wszystko można ze śmiałością powiedzieć, że prokrastynacja jest naszą chorobą narodową. Dodajmy do tego przesadyzm i histerię. Ostatni dzień przed świętami a oni się obkupują jakby jutro miał nadejść armagedon. Marzenie przedsiębiorcy, polak na promocji- każde gówno kupi. I nawet mając całą tą świąteczną szopkę głęboko w poważaniu widzę, że chcąc nie chcąc zatraca się gdzieś ta prawdziwość świąt. Oni wszyscy sami do tego doprowadzają. Pewnie za kilkanaście lat, kiedy już wymrze pisowski, moherowy elektorat i podupadnie kościół katolicki, nikt już nawet nie będzie pamiętał o co w tym wszystkim chodzi.
  • awatar hyena.: racja. chujnia z grzybnią.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kciuk-pl
 
Dziewczyna wpada w szał, bo profesor nie odpowiedział na jej pytanie.

Link: www.kciuk.pl/Szalenstwo-na-wykladzie-a86763
 

konopielka3
 
Płacz. Nimfomania lub oziębłość. Melancholia i niepokój. Skłonność do migren oraz tysiące innych somatycznych objawów. Przez setki lat u kobiet diagnozowano histerię na podstawie mniej lub bardziej enigmatycznych przesłanek. Profesor Charcot u swoich pacjentek ataki histerii wyzwalał hipnozą. Jego brytyjscy koledzy po fachu, lekarze epoki wiktoriańskiej, histeryczki leczyli seksualną stymulacją. Przypomina o tym komedia „Histeria. Romantyczna historia wibratora”. Tak zła, że aż dobra.



88917396d1f14874b27e00f2a538287f,641,0,0,0.jpg


Histeryczny orgazm. Kadr z filmu "Histeria. Romantyczna historia wibratora".     •     materiały prasowe
Przyjmuję się, że historia histerii rozpoczyna się około IV wieku n.e. Wtedy to lekarze zaczęli diagnozować u kobiet histerię jako chorobę. Bladolice, wyjątkowo szczupłe i niepokorne kobiety, nadwrażliwe na rzeczywistość lub niepokojąco (w tamtych czasach – jakkolwiek) spragnione erotycznych doznań, zostawały oficjalnie histeryczkami. Medycy stworzyli całą teorię, w myśl której przyczyną nieszczęścia każdej histeryczki miałaby być wędrująca macica. Niespokojna macica wędrowała w górne partie ciała w poszukiwaniu wilgoci, uwierając wątrobę i serce. Lekarze głowili się zatem, jak zapewnić odpowiednie nawilżenie ruchliwego organu, by przejąć nad nim kontrolę.

Histeria ciała, nie utożsamiana jeszcze z histerią ducha, leczona była rozmaitymi metodami. W okresie średniowiecza najchętniej stosowanym medykamentem były egzorcyzmy, jako że histeryczki traktowano jak czarownice, czyli przypalano, a potem oblewano wodą święconą. Wraz z rozwojem kulturowym, metody kojenia histerii robiły się bardziej humanitarne. Kobietom zalecano intensywną jazdę konną, terapeutyczne sesje w bujanych fotelach lub nałogowe korzystanie z huśtawek. Furorę robiły również ćwiczenia miednicy oraz…w miednicy – kolejnym etapem w leczeniu histerii stała się hydroterapia. Pod koniec XVIII i na początku XIX wieku na histerię chorowała już niemal połowa europejskich kobiet. Lekarze, bezradni wobec rzeczywistych chorób, na karb histerii zrzucali każdy chorobowy syndrom. Kobiety zaś, znudzone mieszczańskim życiem oraz zamknięte w klatce patriarchatu, z przyjemnością godziły się na leczenie z wykorzystaniem strumieni wody pod ciśnieniem.

Tutaj właśnie rozpoczyna się fabuła filmu „Histeria. Romantyczna historia wibratora”, który w ubiegłym tygodniu trafił na ekrany polskich kin. Nakręcona w manierze wczesnych ekranizacji powieści Jane Austin, filmowa opowiastka jest luźną interpretacją faktów. „Histeria” opowiada o tym, jak wynaleziono pierwszy wibrator oraz nieśmiało nawiązuje do narodzin ruchu sufrażystek. Plejada brytyjskich aktorów (Jonathan Pryce, Hugh Dancy, Rupert Everett, Maggie Gyllenhaal) odgrywa scenki, którym bliżej do skeczy Monty Pytchona niż klasycznej komedii romantycznej. Bo jak nie traktować jako pastiszu sceny, w której para sztywnych jak krynolina, platonicznych kochanków przechadza się po parku, a potem obserwuje kopulujące kaczuszki? Film, prócz walorów satyrycznych, może być jednak źródłem wiedzy o histerii. Londyn w 1880 roku rzeczywiście był centralnym ośrodkiem badań nad tą kobiecą przypadłością.


d174bbada46808f4058c98eba06c5a40,641,360,1,0.jpg


Filmowy doktor Dalrymple histeryczki ulecza za pomocą manualnej stymulacji „vulvy” (czytaj: pochwy). Swoje pacjentki doprowadza do „histerycznego paroksyzmu” (czytaj: orgazmu). Seanse, z wykorzystaniem różanego olejku oraz gustownego parawanu, cieszą się popularnością wśród pań, które cierpią na duszności, arytmię, bezsenność i seksualne pobudzenie. Każdy seans trwa godzinę i jest forsujący dla prowadzącego terapię lekarza. Następca właściciela praktyki, młody lekarz Mortimer Granville, sam pada wreszcie ofiarą histerii – po tygodniach intensywnego masowania histeryczek traci czucie w dłoni. Z odsieczą przychodzi jego przyjaciel, wielbiciel nowinek technicznych, który finalizuje właśnie projekt nowoczesnej maszyny do likwidowania kurzu. Przyrząd błyskawicznie zostaje przemianowany na likwidator histerii. Wypróbowany na prostytutce, pierwszy wibrator trafia do obiegu. I – jak się można domyślić – robi furorę, nie tylko wśród histeryczek (chyba, że na histerię cierpiała również królowa).

Tyle film. W rzeczywistości to George Taylor opatentował urządzenie, które dzięki napędowi parowemu (lub naciskaniu pedałów) wibrowało niebotycznie. Dzięki wynalazkowi czas przeciętnego „seansu na histerię” skrócił się do 10 minut. Tyle wystarczyło lekarzowi wyposażonemu w prototyp wibratora, by na moment tchnąć optymizm w swoją pacjentkę. Kobiety poddawały się wibrującym zabiegom w gabinetach lub kurortach. Niebawem miały zaznawać rozkoszy w domowych pieleszach. Najpierw brytyjski fizyk Weiss skonstruował pierwszy elektromechaniczny wibrator. Potem, w 1902 roku, powstał wibrator do użytku domowego. Co ciekawe, był jednym z pierwszych elektrycznych urządzeń, które pojawiły się w prywatnych domach na masową skalę. Wibrator wyprzedził nawet żelazko elektryczne. Firma Hamilton Beach, produkująca sprzęty gospodarstwa domowego, opatentowała i wypuściła na rynek pierwszy ręczny wibrator na prąd. Narzędzie tłumienia histerii reklamowano w magazynach dla nobliwych pań, jak „Good Housekeeping”. Pojawiły się nawet wielofunkcyjne roboty domowe: firma Sears, Roebuck & Company oferowała gospodyniom domowym mikser, maszynę do szycia i wibrator w jednym.

Film „Histeria. Romantyczna historia wibratora” okresu wibrującego prosperity już nie obejmuje. Dotyka natomiast kwestii narodzin feminizmu, w głupawy – jak przystało na cały film – sposób. Sportretowana w firmie sufrażystka zazwyczaj biega umorusana, jeździ jak szalona na rowerze, prowadzi przytułek dla biednych i skrycie marzy o wielkiej miłości, która w końcu jej się przytrafia. Posądzona przed sądem o histerię, zostaje uratowana przez lekarza o zwiotczałych – od masowania innych dam – dłoniach. Ma szczęście, bo ciężkie przypadki histerii w XIX-wiecznym Londynie leczono przymusową hospitalizacją oraz (raczej także nie dobrowolnym) usunięciem macicy.

Obraz tak kiepski, że aż dobry natchnął mnie do przemyśleń na temat histerii jako takiej. Czyżby przez stulecia kobiety leczono z feminizmu? Bo czymże innym były tłumione pragnienia histeryczek, jeśli nie marzeniami o emancypacji? Czy nie wynikały one z apetytu na życie, samospełnienie, udany seks? Świat mężczyzn wolał owe pragnienia zepchnąć w sferę choroby, szaleństwa, czarów. Mężczyźni-lekarze sprawowali kontrolę nad kobiecymi pragnieniami, bo niosły one w sobie rewolucyjną moc.

Zresztą wibratory, tak popularne na początku XX wieku, w drugiej dekadzie ubiegłego stulecia rozstały rozpoznane jako narzędzia zakazanych seksualnych praktyk. I również trafiły w sferę tabu. Powróciły dopiero na fali rewolucji seksualnej lat 60. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatrów wykreśliło histerię z listy chorób w 1952 roku. W 1973 roku otwarto pierwszy sex-shop dedykowany kobietom w Nowym Jorku. A kropkę nad i, o dziwo, postawiła administracja konserwatywnego do szpiku kości Ronalda Regana, która w ramach kampanii przeciwko AIDS popularyzowała wibratory, jako źródło bezpiecznego orgazmu.

Z dzisiejszej perspektywy zabytkowe wibratory wyglądają jak narzędzia tortur. Tym bardziej, że te projektowane współcześnie są raczej ekskluzywną kobiecą biżuterią, a nie wulgarnym sex-oprzyrządowaniem. Kobiet w XXI wieku teoretycznie nikt nie posądza o histerię. Ale samozwańcze histeryczki-ekstatyczki dobrze wiedzą, jak używać narzędzi emancypacji. I używają sobie.

natemat.pl/4315,historia-histerii-z-wibratorem-w-tle
 

kciuk-pl
 
Pomimo naprawdę dużych nazwisk i tytułów, jakie pojawiły się na tegorocznym festiwalu w Toronto, to nie George Clooney, ani Brad Pitt spotkali się z najcieplejszym przyjęciem festiwalowej widowni. Asem w rękawie (o czym świadczyły tłumy przed kasami kin) okazała się bowiem brytyjsko - amerykańska komedia romantyczna Tanyi Wexler, Histeria- romantyczna historia wibratora. W linku recenzja.

Link: www.kciuk.pl/Histeria-romantyczna-historia-wibra…
 

kciuk-pl
 
To może jeszcze nie jest histeria na miarę tego, co działo się w Stanach Zjednoczonych zaraz po słynnej audycji opartej na "Wojnie światów" Herberta Wellsa wyemitowanej w 1938 r., kiedy tysiące ludzi uwierzyło w inwazję UFO. Zatroskani o

Link: www.kciuk.pl/Panika-w-Wielkiej-Brytanii-Przeraze…
 

pszczola
 
Alice in Slumberland:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów