Wpisy oznaczone tagiem "I miss you" (5)  

naegawolf
 
안녕!~

Dawno nie było wpisu o Koreańskich dramach... A więc jak sam tytuł mówi,dziś porozmawiamy właśnie o nich.

***

Drama jaką dziś przygotowałam i obejrzałam całkiem niedawno jest akurat wpasowująca się w klimat zimy,śniegu i mrozu. A mianowicie jest to "I miss you". Sporo osób z mojego otoczenia mówiło mi,że lubi dramy w śniegu,jeśli i wy też takie lubicie to jak najbardziej polecam!

***

Dzisiaj zacznę troszku inaczej niż zwykle najpierw oceniając serial,następnie opisując wam o czym jest.Moim zdaniem drama super! Chociaż na początku przyznam,że troszkę się nudziłam... ale gdy akcja rozkręciła się bodajże w 9-10 odcinku nie mogłam oderwać oczu od ekranu. Przyznam się też ,że jestem bardzo wrażliwą osobą dlatego też praktycznie płakałam na każdej dramie. I na tej również,ta drama poruszyła mnie klimatem i tymi poszukiwaniami zaginionej ukochanej.

***

Przejdźmy do tego,o czym jest ta drama(Koreański serial)?

"I miss you" - Drama kręci się na początku wokół chłopca i dziewczyny,którzy boleśnie musieli zakończyć swoją miłość w wieku 15 lat poprzez porwanie nastolatków. Ponownie spotykają się jako dorośli ( po 15 latach - oboje mają ok. 30 lat ).
Han Jung Woo (Park Yoochun) jest detektywem z wydziału zabójstw przez 2 lata, szuka swojej miłości z dzieciństwa, Lee Soo Yeon (Yoon Eun Hye). Lee Soo Yeon jest projektantką mody.
Tymczasem Kang Hyung Joon (Yoo Seung Ho) jest, kierownikiem zmiany funduszy,narzeczonym Soo Yeon,zimny, charyzmatyczny, który stara się zemścić na Han Jung Woo z powodu trudnej relacji w obrębie rodziny.Do Seulu, miasta ,w którym mieszka Han Jung Woo przyjeżdża jego dawna miłość pod innym imieniem i zmienionym nazwiskiem - Zoey wraz ze swoim narzeczonym.Jung Woo odkrywa ,że to Lee Soo Yeon...i co dzieje się dalej? Obejrzyjcie sami!

***

Tutaj podam wam jeszcze link do streszczenia dramy zawartym w jednym filmiku!





***

I co sądzicie o serialu? :)

/Mai
 

itrytomoveon
 
Nie wiem co się dzieję ze mną, ale chyba z chwili na chwile coraz bardziej mi zależy na kimś kto mieszka 217 km ode mnie. Z chwili na chwile, zaczynam wierzyć, że uda nam się rozwinąć uczucia i być razem. Pojebało mnie? może, ale nigdy nie czułam czegoś tak nadzwyczaj wyjątkowego.
 

vansfreak
 
Jesteś pośrodku mojej głowy jak echo...A sytuacja w której nasz happy end raczej jest niemożliwy..
Żeby dało się wyrzucić z głowy co tak nie daje spokoju serca i ducha. Codziennie myślę ale to nic nie da tylko się męcze...chciałoby się wymazać te chwile twój widok twoje spojrzenie, ale serce chce to mieć nadal. Jakby nie było happy endu dla mnie nie ma

487307_390372471020659_657507941_n.jpg


315358_391599860897920_1266547671_n.jpg


247042_523558587702046_1732871581_n.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

x1d-infection
 
*Julia*

Po 3 godzinach lotu wkońcu wylądowaliśmy na pasie startowym. Uśmiechnęłam się sama do siebie i wyszłam z samolotu. Później pojechałyśmy do lotniska busem, odebrałyśmy bagaże i zaczęłyśmy wyglądać jakiejkolwiek znanej twarzy
-Tam! - wykrzyczała Paula wskazując palcem na blondynkę
Podbiegłyśmy do niej i wpadłyśmy sobie w ramiona.
-Tęskniłam - wyszeptała Cla odsuwając się od nas
-My też - pisnęła Paulina
-Hej Eryk - rzuciłam oschle do chłopaka stojącego koło mojej drugiej przyjaciółki
-Hej - odpowiedział - Co tam u Pawła?
-A nawet nie wiem i prawdopodobnie się nie dowiem - wzruszyłam ramionami i przytuliłam się do mojej mamy
-A to dlaczego?
-Bo jak znajdzie się w zasięgu 2 metrów od mojej osoby to nie ręczę za siebie. - warknęłam i całą gromadką ruszyliśmy do samochodu mojej rodzicielki

Polska. Kto by pomyślał, że kiedykolwiek za nią zatęsknię? Bądź, co bądź napewno nie ja.
Samochód zatrzymał się i pierwsza wysiadła Claudia ze swoim chłopaczkiem, później Paulina zostawiając mnie sam na sam z matką.
-Jak było w Londynie? - zaczęła, a ja tylko wzruszyłam ramionami
-Fajnie.
Co miałam powiedzieć? Było wręcz zajebiście. Poznałam wiele wspaniałych osób, zrozumiałam, że nie powinnam oceniać książki po okładce (chyba, że będzie to okładka z chłopcami z 1D ;)), zakochałam sięw dwóch chłopakach, kłóciłam i godziłam, mój chłopak miał wypadek, zdarzało mi się pić, myślałam, że samolot którym leciało One Direction rozbił się, byłam świadkiem wypadku w którym zginęły dwie osoby, zostałam "porwana" przez koleżankę z Twittera, nękał mnie mój były, pomagałam rozwiązać problemy innym i sama otrzymywałam takie wsparcie od innych, moja przyjaciółka umarła na raka o czym nikt nie raczył mnie poinformować, po prostu zmieniłam się...
Te wakacje były naprawdę niesamowite. Pełne wzlotów i upadków, ale tak już jest. Nie można być wiecznie szczęśliwym, ani wiecznie smutnym. Życie jest jak rollercoaster, nawet nie zauważysz kiedy coś zacznie się zmieniać. Wszystko toczy się za szybko, ale do tego zmierza dzisiajszy świat - do osiągnięcia jak największej prędkości. Coraz szybsze samochody, samoloty, procesory itp. razem z tym przyśpiesza także nasze życie, nic na to nie poradzimy.
-Patrz kto wrócił - rzuciła moja mama wchodząc do domu
Ojciec spojrzał na mnie kątem oka, ale zaraz wrócił do czytanej wcześniej gazety
-Henry, słuchasz mnie? Wróciła twoja córka.
-Mówiłem już, ja nie mam córki. - powiedział z takim spokojem w głosie, że coś mnie zakuło w okolicy serca
Jego słowa raniły gorzej niż żyletka. Zadawały ból gorszy niż sztylet wbity prosto w serce. To nie może tak być. Postawiłam z hukiem walizki i pewnym krokiem podeszłam do rodzica. Wyrwałam mu gazetę i  odłożyłam ją na stolik obok
-Co ty...? - zaczął, ale nie miał szans na dokończenie swojej wypowiedzi.
Ma do czynienia z Julią Black, która jest wkurzona do tego stopnia, że nie zawacha się przed niczym
-Co ja? Co ty chyba miałeś na myśli. Nie dałeś mi dojść do słowa. Zamiast wysłuchać córki, wolałeś przeczytać durną gazetę. Uwierzyłeś we wszystko co tam piszą. Uwierzyłeś w stek kłamstw, które mają służyć tylko temu by te szmatławce lepiej się sprzedawały. Nie jestem w ciąży. Kocham Louis'a. Nie zaprzeczę, że zrobiliśmy "to", ale nie jestem w ciąży. Jeżeli dalej nie wierzysz mogę zrobić test i ci pokazać. - mówiłam wymachując przy tym rękoma we wszystkie strony
-Ja... - wydukał totalnie zdezorientowany
-Nie wiesz jak to boli i wiesz co? - wytarłam łzę, która zebrała mi się w kąciku oka i kontunuowałam wypowiedź - W nastałej sytuacji to ja powinnam powiedzieć, że nie mam ojca, ale nie powiem tego, ani nawet tak nie pomyślę, bo to ty mnie wychowałeś, to ty byłeś ze mną od najmłodszych lat i to ty jesteś moim tatą.
Oczy bruneta zaczęły się szklić, spojrzałam do tyłu na matkę. Już dawno zdążyła się rozkleić. Rozmazany tusz, który "poprawiła" rękawem zielonej bluzki, którą miała na sobie.
-Ja... przepraszam... - wydukał i mocno mnie przytulił
Odwzajemniłam uścisk, a moje oczy zamieniły się w wodospad Niagara. Kolejne krople spływały po moich policzkach i z każdą chwilą było ich coraz więcej.
-Przepraszam - powtórzył

#31sierpień
A jednak się udało. Uwierzył, pogodziliśmy się. Mimo wszystko całe moje ciało ogarniało niezmierzone szczęście i radość. Wstałam o 8. Bez większego namysłu wzięłam na kolana laptopa i włączyłam go. W tym czasie rozejrzałam się po moim pokoju. Nic się w nim nie zmieniło. Znaczy co mogło się tu zmienić przez dwa miesiące mojej nieobecności? No może oprócz braku kilku rzeczy, które znajdowały się jeszcze w torbach.
Cztery fioletowe ściany, okno z którego nocą rozciągał się piękny widok na całą okolicę, szafa, półki, biurko no i to co w tym pomieszczeniu najważniejsze: moje kochane, wygodne łóżko. Nie, że łóżka w hotelu, czy w domu chłopaków były złe, ale po prostu wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
Właczyłam Twittera, a tuż później Skype. Sprawdziłam connect oczywiście zawalone stertą nikomu nie potrzebnych tweetów, kilka przeczytałam, na kilka odpisałam, ale w oczy rzucił mi się tylko i wyłacznie jeden:

“Louis Tomlinson: i miss you :*



Usmiechnęłam się do monitora i od razu odpisałam: I miss you too :)
Boże, jak ja wytrzymam bez tego wariata?

Po kilku chwilach zamknęłam laptopa i sięgnęłam po telefon. Podłączyłam do niego słuchawki i tanecznym krokiem zeszłam na dół do kuchni.
Nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że jestem już w Polsce w moim własnym domu, a na górze wciąż śpią moi rodzice.
Wyjęłam telefon z kieszeni i właczyłam WMYB. Zamknęłam oczy i skupiłam się na głosach, które przed dwa miesiące nie odstępowały mnie na krok. Tęsknię...
Kolejna piosenka, także chłopaków. Kąciki moich ust podnisły się jeszcze bardziej niż wcześniej, co wydawało mi się już niemożliwe. Sięgnęłam do lodówki po mleko, które wlałam do miski i wstawiłam do mikrofalówki, a później po płatki. Bujając się w rytm muzyki czekałam na "magiczny" sygnał który świadczył o tym, że moje śniadanie jest już prawie gotowe.

Po zjedzonym śniadaniu wróciłam na górę, ubrałam się w bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii i długie jeansowe spodnie. Włosy związałam w kucyka, delikatnie się pomalowałam i chwyciłam torbę.
-Gdzie się wybierasz? - zapytała mama gdy ubierałam conversy koloru czerwonego
-Jeszcze nie wiem. - uśmiechnęłam się i otworzyłam drzwi
Naszczęście nie padało. Zbiegłam po kilku stopniach i ruszyłam prosto w moje ulubione miejsce, znaczy jest ich WIEEEEELE, ale to jest moim najulubieńszym.
Niby zwykłe drzewo, ale jak dla mnie było ono niesamowite, wręcz magiczne. Zbliżyłam się do niego i położyłam dłoń na napisie wyrytym na jego korze. "J + P = ♥" Dopiero teraz zdaję sobie sprawę jaka głupia wtedy byłam. Myślałam, że go kocham, że to uczucie będzie wieczne. Byłam po prostu jeszcze głupiutkim dzieckiem, które wierzyło, że życie to bajka.  Pomyśleć ile przez rok się zmieniło. Byłam szczęśliwa, później próbowałam popełnić samobójstwo, później wszystko powoli zaczęło się układać, a teraz jestem w pełni szczęśliwą, pełnoletnią, zakochaną po uszy w Louis'ie Tomlinson'ie dziewczyną.
Zamknęłam oczy próbując przypomnieć sobie wszystko co stało się tu.
Uśmiechnęłam się na samą myśl ile czasu zajęło mi wygrawerowanie tego napisu. Niby rzecz tak prosta, ale mi sprawiło to wiele trudu. Nie byliśmy wtedy parą. Po prostu podkochiwałam się w nim i dałabym wszystko, żeby z nim być. Jako 17 czy może jeszcze 16 letnia dziewczyna przyszłam tu i wyskrobałam w/w napis myśląc, że kiedyś będę miała u niego szanse. Tak się stało. Kilka miesięcy później byliśmy parą. Po jakimś roku, wszystko zaczęło się psuć. Zdradził mnie z dziewczyną którą od zawsze nienawidziłam - Natalią. Co było później już wspominałam.
-O czym myślisz? - usłyszałam czyjś głos dochodzący zza moich pleców
Znałam go i to zbyt dobrze, ale to nie może być prawda.
-Co ty tu do cholery robisz? - odwróciłam się i wręcz warknęłam spoglądając na twarz blondyna
-Zaraz zobaczysz - uśmiechnął się cwaniacko, chwycił mnie za nadgarstki i pocałował

__________________________________________________
Jest w końcu. Coś nie mam ostatnio pomysłów, ale mam nadzieję, że to tylko chwilowe i gdy skończę tą nudną część opowiadania zacznę się rozkręcać ;) haha nic nie powiem. Milczę :P
Jakoś nie mogę się zabrać za pisanie. Na kompa dostaję się dopiero ok. 10-11 i mój mozg nie pracuje wtedy najlepiej :)
A jeżeli już chodzi o częstość rozdziałów nie wiem kiedy pojawi się następny. Jutro kończę ok 14 zanim wrócę do domu będzie już po 3, później muszę spakować się na biwak no i chociaż trochę wyspać. W piątek o 8 wyjazd no i wracam w sobotę po południu, i znając życie będę padnięta (nie ma to jak biwak harcerski i "staw w butach" ;) szkoda gadać).

A więc do niedzieli :*
  • awatar Płynące z głębi serca ♥: Zajebiste : ) Z niecierpliwością czekam na następny rozdział ; *
  • awatar Maalik.: nadrobiłam poprzednie rozdziały . cholerna nauka -.- no ! i wgl ! Harry nie zdradził jednak ... yeah ! Julia wyjechała ;( szkoda . i co ?! szmatławce tak napisały ?! <wnerw> jakie to słodkie na TT . i wszystki polskie fanki padają na twarz na beton ;D jejuuu ! nie jest nudne ! uh ! walnęłaś się czy co !? może słońce ci zaszkodziło ? uh ! nigdy więcej tak nie mów! cholerny wrócił ! no do jasnej ! ugh ! -.- mam nadzieję że nic złego jej nie zrobi . ... 0.0 musiałaś w takim momencie przerwać ... ?! tak , lubisz narażać mnie na takie nerwy ! czekam na cd ! dopiero w niedziele ?! uh ! ale bd czekać !
  • awatar Carrots:*: Super!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

jaybeeo
 
Ms. Banana.:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów