Wpisy oznaczone tagiem "Italia" (125)  

hoshichan
 
To był dłuuugi dzień.
Zdobyliśmy wulkan, przyszła pora na morze i wyspy^^
Czyli wycieczka na Wyspy Eolskie, inaczej - Wyspy Liparyjskie^^
6.png

Kochacie moje piękne mapy, nie? xp
Na archipelag składa się 7 większych i 10 mniejszych wysp pochodzenia wulkanicznego. "Eolskie" to dawna nazwa mająca swoje źródło w mitologi. Ponoć na tych wyspach swoją siedzibę miał władca wszystkich 4 wiatrów: Eol.
1.jpg

Wypłynęliśmy z Milazzo. Stateczek był mały, ale miał kopa xD Wolę nawet nie myśleć z jaką prędkością się poruszał xp Pierwszym naszym przystankiem była główna wyspa: Lipari.
2.jpg

Ogólnie z tej wycieczki mam miliard zdjęć wody, skał, wody, wyspy, brzegu, wody i wody. Cieszcie się, że nie musicie tego oglądać (rodzina nie miała tego szczęścia xD).
To zielone na ostatnim kafelku to... kapary^^
Tak rosną sobie w murze, na kamieniach kapary. To co wkłada się do słoiczków to pąki kwiatów tej rośliny. Jednak na wyspach do słoiczków pakuje się coś jeszcze. Owoce tej rośliny, małe "ogóreczki" które nie mają innej nazwy niż sycylijska: cucunci.
3.jpg

Było tam trochę ruin^^ Ale przede wszystkim zapierające dech w piersi widoki!
4.jpg

Park archeologiczny do którego pobiegłam w czasie wolnym okazał się małym rozczarowaniem. Za szumną nazwą kryły się kamienne grobowce.
Teatr z niesamowitą "scenografią" to współczesny wytwór pochodzący z lat 70tych ubiegłego wieku.
5.jpg

Następnym etapem podróży było Vulcano. Krótki rejs i jesteśmy^^
6.jpg

Vulcano to właściwe wciąż czynny wulkan. Powierzchnia tej wyspy pokryta jest sporą ilością siarki we wszystkich odcieniach żółci i czerwieni^^
Pierwszym co zrobiliśmy to... bieg na czarną plażę i pierwsze w pełni zasłużone chwile na kąpiel w morzu!
7.jpg

Prawdziwy czarny piach! Nie brudzący bardziej niż ten złoty, czy biały! Po plaży walało się pełno pumeksu^^
To właśnie na tej wyspie jadłam to pyszne arancini!
Gdy już każdy zmoczył swoje cztery litery czas był najwyższy wracać. To z tego etapu podróży mam najwięcej zdjęć xD Bo w drodze powrotnej opłynęłliśmy Vulcano dookoła.
8.jpg

Przy okazji wulkanów chciałam Wam opowiedzieć o pewnej wyspie, która wchodzi w skład tegoż archipelagu. Mam na myśli małą wysepkę Stromboli. Częstotliwość wybuchów wulkanu na wyspie wynosi 10-15 minut! Są to małe, niezbyt szkodliwe erupcje. Ponoć organizuje się specjalne wycieczki statkami i nocą ogląda erupcje. Mało tego! Można stanąć na kraterze i patrzeć jak lawa sobie płynie. Czy to prawda? Nie mam pojęcia xp Takie ciekawostki sprzedała nam przewodniczka xp Ale coś w tym musi być^^
9.jpg

Ta wycieczka była dla mnie bardzo pouczająca. Bo coś sobie uświadomiłam^^ Nic wielkiego, ale jednak xD
Chodzi mi o mój ulubiony kolor. Zawsze mówiłam, że niebieski/morski/turkusowy... ale nieeeee... to za mało.
Moim ukochanym kolorem jest kolor wody! Kazdy jeden odcień, jaki pojawia się na tych zdjęciach^^
Widzicie ten pierwszy mały kafelek poniżej? Widzicie gościa w tiarze na tronie? To papież xD
(jeżeli nie widzicie, to zalecam tak jak przewodniczka wypić jeden kieliszek wina do kolacji więcej xD)
10.jpg

Te krajobrazy coś mi przywodzą na myśl... Wam też? xp
Uważam, że z powodzeniem mogliby tam kręcić Władcę Pierścieni xD Krajobraz bardzo podobny do tego z Nowej Zelandii^^ Będzie to wyraźniej widać na kolejnych, pseudoartystycznych zdjęciach^^
11.jpg

Grota, którą tu powyżej widać nazywaj Grotą Wenus. Ponoć bogini kąpała się w niej, by odzyskać swoje stracone (kolejny raz xD) dziewictwo.
12.jpg

Na mapie zaznaczyłam Patti. Tam niedaleko, w Brollo stał nasz hotel. Przy dobrej pogodzie mogliśmy podziwiać mniejsze Wyspy Liparyjskie, czasem nawet Vulcano^^
  • awatar Alys27: Ej, czego chcesz od tych mapek? xD Mnie się podobają i nawet miałam pytać, jak je robisz tak fajnie :D Czyli ten czarny piasek, jak się po nim chodzi boso (bo się chodzi, tak?), to taki pilling się robi naturalnie?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hoshichan
 
~Hey - Hey - Hey!!

Wracamy do Włoch!
Wszyscy się cieszą, jejejejejej ^^

Ostatnio było o jedzeniu^^ A jeszcze wcześniej o tym, że wreszcie dotarliśmy na Sycylię, czyli cel naszej podróży. Spędzimy tam aż 5 dni!


Drugiego dnia naszego pobytu mieliśmy się ubrać równocześnie sportowo i modnie. W sensie czekała nas najpierw wspinaczka, a potem modny i drogi kurort.

Kuźnia Hefajstosa. Po pierwsze xD Czyli? Kto wie, ręka do góry! ^^
Bez tytułu5.png

ETNA!
Największy w Europie czynny wulkan. Ponad 3300m!
W Italii znajdują się jeszcze trzy inne aktywne wulkany: Wezuwiusz (jeszcze o nim opowiem innym razem), Vulcano i Stromboli (też opowiem innym razem^^)
page.jpg

Parking na który podjeżdżają wycieczki znajduje się na wysokości około 2000m. n.p.m. - wyżej niż sięga Wezuwiusz^^
Potem dróg zwiedzania jest kilka.
Można zapłacić 60 euro i jechać kolejką linową, a potem jeepami na główny krater (czyli te 3tys metrów ponad). Można wspiąć się na maleńki Krater Sylvestra, albo na większy, powstały w 2001 roku Bocca Nuova.
page2.jpg

Właśnie na ten wyższy postanowiliśmy się wdrapać.
Mozolna wędrówka! Piach, pył, kamienie.
Wszystkie te trudy zostały nam jednak wynagrodzone!
Widoki roztaczające się z góry były niesamowite!
Widzicie te wszytki góreczki? Te pryszcze to boczne, małe kratery. Na Etnie znajduje się ich już około 300.
page3.jpg

Ten mniejszy krater, który podziwiałam tym razem z góry, został już przeze mnie zdobyty, podczas mojej pierwszej wizyty na Sycylii.
I seria pseudoartystycznych zdjęć xD
page4.jpg

Jest to ciągle czynny wulkan, nad którym niemal nieustannie widuje się parę wodną i dymy. W sumie tylko sejsmolodzy wiedzą, kiedy Etna dostanie czkawki i postanowi sobie ulżyć. Od mojej ostatniej wizyty na górze minęło 15 lat. W tym czasie Etna wybuchnęła pierwszy raz tuż po naszym odjeździe we wrześniu 2001 roku.
page5.jpg

Pozornie nieurodzajne, kamieniste podłoże jest zdatne do życia dla kilku gatunków^^ Całkiem ładnych nawet^^
page6.jpg

Ta skalna formacja powyżej w pierwszej chili wydała mi się Włóczykijem, ale gdy podeszłam bliżej zamieniła się w Gejszę^^ a Wam co przypomina?
Ogólnie gleba wulkaniczna jest niezwykle żyzna, jednak ciągłe wybuchy niszczą regularne uprawy. Na zboczach znajduje się wiele opuszczonych sadów oraz pól. Niższe parte góry porośnięte są gęsto jadalnymi kasztanami, natomiast wyższe - przepięknymi, złocistymi żarnowcami.
Droga na szczyt była ciężka dla długiego autokaru ze względu na bardzo wąskie uliczki i ciasne zakręty, jednak kierowcy dali radę! Wprawieniu już są^^
Pożegnaliśmy ten iście księżycowy krajobraz i przebrawszy się w sukienki i sandałki (serio to zrobiłam xD, zobaczycie na zdjęciach xD) ruszyliśmy dalej^^

Wiecie co mi się podobało w TAORMINIE najbardziej?
Starożytnoooooooości xDD
Są tam duże i małe, ja widziałam tylko te małe^^

Taormina to miejscowość typowo turystyczna. Typowo dla burżuazji. Drogie sklepy, hotele i restauracje.
page7.jpg

Miasto ma korzenie antyczne, jednak większość zabudowy pochodzi ze średniowiecza i czasów późniejszych. Obecnie mało który budynek pełni swą pierwotną rolę. Wiele pałaców i kościołów zostało poprzerabianych na restauracje i sklepy.
Na każdym kroku nowoczesność miesza się z zabytkami.
page8.jpg

Taormina przyklejona jest do zbocza górskiego i składa się z trzech poziomów. Na najniższym jest plaża i przystań oraz dworzec kolejowy. Środkowy to ten, który zwiedzaliśmy. Oraz najwyższy na którym znajduje się min. cmentarz. Widać go ponad wieżą kościoła z ostatniego zdjęcia.
Z tarasu widokowego roztaczał się zapierający dech widok, można było dostrzec również zamgloną Etnę^^
page9.jpg

Tak szczerze mówiąc nie chciałabym tam spędzić wakacji. Każdorazowo do plaży trzeba dojechać kosztowną kolejką linową, albo komunikacją miejską. Poza tym to naprawdę drogie miasteczko.
page10.jpg

Gdy dostaliśmy odrobinę czasu wolnego od razu pobiegłam szukać staroooooożytności o których wspominała przewodniczka. Te mniejsze to odeon - mały grecki teatr muzyczny. Mogłam tam wejść i pomyszkować w zakamarkach^^ To większe, którego mam jedno zdjęcie zrobione z oddali to duży teatr grecki z dobrze zachowaną skene. Dziś odbywają się tam współczesne przedstawienia. Nie mogliśmy go zwiedzić właśnie z tego względu, że przygotowywano się do wieczornych występów.
Kilka zdjęć tego pięknego zabytku, haniebnie zrabowanych z internetu xp

Fotografia-z-wystawy-Taormina-teatr.jpg


1156267314.jpg


800px-Taormina_BW_2012-10-05_16-15-42.jpg
  • awatar Alys27: Gejsza, zdecydowanie! Chyba nawet bym tak pomyślała bez Twojej sugestii :P I nie marudź, piękne masz zdjęcia :D I super tło na blogu xD Btw miałam pytać, czy na tej wycieczce to byłaś w tych rejonach, gdzie potem w sierpniu było to trzęsienie ziemi?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hoshichan
 
Wracając do Włoch^^
Dzisiejszy wpis nie będzie dotyczył konkretnego miejsca, ale czegoś co kocham tak bardzo jak m&a, książki i spanie^^
Czyli jedzenie!

Odkąd dowiedziałam się, że pojadę na tą wycieczkę cieszyłam się z faktu, że dane mi będzie spróbować prawdziwej włoskiej kuchni. Takiej ich, autentycznej. Trochę się zawiodłam. Mało ryb i owoców morza, a "na mieście" w przerwach w zwiedzaniu nie było czasu na restauracje. Tylko szybkie przekąski. Raz tylko, na Sycylii dostaliśmy rybę. Nic specjalnego - łosoś. Taki nasz, północny.

Ogólnie: Italia makaronem stoi i temu nijak zaprzeczać^^ Pokochałam codzienną porcję makaronu z sosem^^
Włosi jedzą bardzo lekkie śniadania, przeważnie rogalik z dżemem i koniecznie espresso.
Na drugie śniadanie? Brioche con gelato. Czyli po naszemu: bułka z lodami. Taaaak, prawdziwy Włoch nie kupuje lodów w wafelku tylko w słodkiej, maślanej bułce^^
Ze względu na klimat, popołudniu urządzają sjestę. Większość sklepów i wszystkie instytucje są zamknięte aż do 17, 18.
Tym na co wszyscy czekają jest obfita kolacja. Włosi jedzą długo i dużo^^
Pierwszym daniem jest makaron z sosem, potem porcja mięsa lub ryby. Najczęściej grillowane. Do tego podają albo ziemniaki albo sałatkę - nigdy i to i to. No i oczywiście deser! Owoce, albo słodkości.
page2.jpg

W Palermo jadłam najprostszy, włoski makaron: spaghetti aglio olio e peperoncino. Czyli makaron z oliwą, czosnkiem i peperonchini (ostrymi, włoskimi papryczkami). To nie był najlepszy wybór na upał, papryczki są niesamowicie ostre! Na szczęście chłodne piwo mnie poratowało xD (ostatnio takie włoskie piwo można było kupić w Biedronce^^).
W Arbelobello i Rzymie jadłam FOCACCIE. Czyli placek pizzowy przekrojony na pół i nafaszerowany nadzieniem. W Bolonii natomiast kupiłam sobie klasyczną pizze, choć początkowo nie chciałam tego robić. Ze względu na to, że pizza stała się bardziej daniem amerykańskim niż włoskim.
Ale i tak mi smakowała xD

page5.jpg

Typowo sycylijską przekąską jest ARANCINI. Są to ryżowe kulki (podobne do onigiri) nadziane mozarellą lub ragu, albo kto czym lubi^^ Panieruje się je i smaży^^ Są niesamowicie pyszne!


page.jpg

To co widzicie powyżej, to ponoć najlepsza kawa w Rzymie. Ja się z tym nie zgodziłam. Kawa w formie GRANITY (więcej o tym niżej) była jak dla mnie za mocna i źle łączyła się z tłustą, bitą śmietaną.

page4.jpg

GRANITA. Czyli mrożony deser, u nas można spotkać podróbki tego - sorbety w tych kręcących się wiecznie automatach.
Najlepszą granitę jadłam (piłam?) w Cefalu. Miała smak arbuzowy, była gęsta, mocno zmrożona i pływały w niej pestki! Miałam wrażenie, że zamrozili arbuza, zmielili go i voila!  Pychota!
Najbardziej typowa dla Sycyli jest cytrynowa. W Palermo kupiłam sobie granitę u Panów, którzy robili ją tradycyjną metodą: ścierali tarką ogromny blok lodu i zalewali powstałe wiórki sokiem lub syropem. Tą zieloną kupiłam w Rzymie. Miętową. Była okropna XD

page3.jpg

Najbardziej typowymi i charakterystycznymi sycylijskimi deserami są CANNOLI i CASATA.
Cannoli to kruche rurki wypełnione nadzieniem z serka ricotta. Rany! Jakie to jest dobre! Odkąd zaczęłam oglądać na TLC "Cake Bossa" zawsze chciałam tego spróbować. Cieszę się, że się nie zawiodłam^^
Casata natomiast, składa się z biszkoptowego spodu i nadzienia z serka rocotta otoczonego marcepanem.
Myślałam, że nie będzie mi smakować ze względu na marcepan (nie lubię go), ale w Castelbuono kupiłam sobie miniaturkę tego ciastka. Okazało się równie pyszne, co cannoli^^
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Bardzo dużo się dowiedziałam o kuchni włoskiej :). Wygląda to bardzo smacznie i chętnie bym sobie tam pojechała i spróbowała tego wszystkiego :D. Wpis bardzo przydatny ^^... głodna się zrobiłam. XD
  • awatar She's a whiskey in a teacup: O njeee ;u; Wszystko bym zjadła xD
  • awatar Alys27: Zrobiłam się głodna :D ale wszystko wygląda tak pysznie!! I te makarony! Uwielbiam ^^
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hoshichan
 
Tak! To oznacza przeprawę przez Cieśninę Messyńską z Villa San Giovanni do Messyny^^
Bez tytułu3,5.png


Ponoć nazwa SYCYLII nawiązuje do mitycznego potwora Scylli. Właśnie na jednej ze skał wyspy miała swoją jaskinię, a Cieśnina Messyńska jest przesmykiem przez który przepływał Odyseusz z załogą.

Inna nazwa tej wyspy to Trinacria. Czyli coś trzynogiego^^ Trinacria znajduje się w herbie Sycylii.
Trinacria.jpg

Sycylia cieszy się pewną autonomią: ma swojego prezydenta i senat.

Po pięciogodzinnej podróży z Bari zawitaliśmy do TINDARI.
Bez tytułu4.png

To maleńkie miasteczko korzeniami sięga czasów antycznczyh i słynie z Sanktuarium Czarnej Madonny. Taaak, kolejny ciemny wizerunek Maryji.
Kościół usytuowany jest w przepięknym miejscu z zachwycającym widokiem na morze.

page11.jpg

Wnętrze jest nie mniej imponujące: mozaiki są wprost niesamowite! Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak tabernakulum.
Czarne anioły je podtrzymujące sprawiały wrażenie tak lekkie! Zastanawiałam się, jak one utrzymują ciężar złotych elementów. Sama figura Matki boskiej stroi na cokole z napisem: NIGRA SUM SED FORMOSA co znaczy mniej więcej - Czarna jestem ale piękna.
page12.jpg

page13.jpg

Na mozaikach za ołtarzem przedstawiono historię tego miejsca. Jak figura znalazła się w Tinadi, budowa sanktuarium, wspominają o zrabowaniu go przez Barbarosse.
page14.jpg


To był bardzo krótki postój, zdążyłam jednak rzucić jeszcze okiem naaaaa.... starożytnościii!! ^^
Skąpe pozostałości antycznego małego teatru rzymskiego.
Niestety nie miałam okazji zobaczyć większych ruin, w Tindari znajdują się jeszcze mury miejskie z IV w.p.n.e oraz budynki mieszkalne, bazylika i duży teatr z tego samego wieku.

Naszą bazą wypadową z Sycylii zostało miasteczko turystyczne PATTI.
Bez tytułu4,5.png
  • awatar Alys27: Czarne anioły <3 achhh, aż mnie ciarki przeszły! ^^
  • awatar She's a whiskey in a teacup: Tabernakulum rzeczywiście jest przepiękne. Nie widziałam nic piękniejszego, nie licząc gotyckich katedr
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hoshichan
 
Wracamy do Włoch!
Dziś odwiedzimy dwa miejsca, to był męczący dzień pełen wrażeń i słońca^^
Pierwszym miastem było BARI.
Bez tytułu3.png

Przywitało nas portowym gwarem i średniowieczną zabudową.
page1.jpg

Początkowym przystankiem była bazylika św. Mikołaja. Niezwykłe miejsce, w którym spotykają się dwie religie: katolicka i prawosławna. Romańska budowa świeci jasno żółcią piaskowca. Kamień ten mocno nagrzewa się w słońcu powodując okropny zaduch we wnętrzu kościoła.
Na ścianach można zobaczyć pozostałości bizantyńskich fresków. Została tam pochowana nasza królowa Bona.
page2.jpg

Przez labirynt wąskich uliczek przedostaliśmy się do bliźniaczego kościoła, katedry św. Sabina, patrona miasta. Wnętrze, niegdyś bogato zdobione w stylu barokowym dziś świeci pustkami. Podobnie jak w bazylice św. Mikołaja zachowały się tam resztki fresków.
page3.jpg

Oczywiście starałam się robić zdjęcia wszystkim wizerunkom aniołów^^ Michała w szczególności^^
Niemal na każdym kroku potykaliśmy się o jakiś ślub^^ Wszędzie były dekoracje ślubne.
Nasz spacer trwał dalej, zmierzaliśmy w kierunku  średniowiecznego zamku. To w jego wnętrzu zmarła Bona otruta przez swojego zaufanego dworzanina.
page4.jpg

Kolejne zaułki pełne były kobiet lepiących przy swoich domach makaron fricelli, gnosetti i orecchiette. Minęliśmy teatr stojący na wodzie. Zbudowano go w ten sposób, by ominąć zakaz stawiania teatrów w mieście.
Na maleńkim placyku czekało mnie zaskoczenie: fragment drogi z czasów rzymskich! Starożytnościiiii - Fragment Via Appia. Drogi łączącej Rzym z Brundisum. Obok znajduje się pręgierz, ponoć z wizerunkiem Jezusa.
Miasto otoczone jest starymi murami. W czasach antycznych woda sięgała aż do nich. Dlatego możemy podziwiać pozostałości kolumn, które służyły statkom do cumowania.
page5.jpg

Taaak, wszędzie śluby, nawet na tarasie widokowym^^

Po krótkiej przejażdżce autobusem dotarliśmy do drugiego miasteczka: ARBELOBELLO (nie umiem tego wypowiedzieć zanim nie zastanowię się jak to czytać xp)
page6.jpg

Stożkowate domki trulli wyglądają jak z bajki, ale skrywają mroczną i tragiczną historię.

“Jedna z teorii pochodzenia trulli mówi o zmyślności apulijskich chłopów, którym w XV wieku Ferdynand I Aragoński zakazywał budowania stałych domostw twierdząc, że można ich dowolnie przenosić tam, gdzie będą potrzebni. Domy te rzeczywiście nie były stałe i w razie wizyty cesarskich urzędników, czy faktycznych przenosin Apulijczycy nie mieli problemów. Innym wytłumaczeniem dla takiego budownictwa jest to, że ich mieszkańcy chcieli uniknąć w ten sposób płacenia podatków nałożonych na wszystkie budynki mieszkalne oprócz niewykończonych. Tymczasem dach trullo było stosunkowo łatwo zarówno rozebrać (by udowodnić, że budynki są niewykończone), jak też równie łatwo go na nowo złożyć”


Źródło: Wikipedia.

Książę o którym jest mowa więził chłopów w nieistniejący mieście. W końcu udało się któremuś uciec i opowiedzieć cesarzowi całą prawdę. W ten sposób zostali uwolnieni.
page7.jpg

Obecnie domki zamieszkałe są przez Włochów, część z nich wykupują bogaci niemieccy emeryci a jeszcze inna część służy za hotele lub małe sklepiki.
W jednym z nich zostaliśmy zaproszeni na degustację likierów: migdałowego i z owocu opuncji. Jednak największe wrażenie zrobił na mnie ten z liści oliwki.
Taaaak, likier z liści oliwki. Przepyszny^^
page8.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hoshichan
 
Rankiem powietrze było chłodne i rześkie, a wschodzące słońce skryte za ciekną koronką chmur. Wyruszyliśmy w dalszą drogę jeszcze przed 7. Autostrada do SAN GIOVANNI ROTOTNDO wiodła przez obszerne uprawy winorośli i oliwek.
Bez tytułu2.png

Uporczywie przedzierała się przez środek wzgórz. Z lewej strony nieustannie towarzyszyło nam srebrzyste morze, pozbawione lazurowej barwy wczorajszego dnia. Z prawej, natomiast, widoczne były półprzejrzyste, należące jakby do nieba góry. Skaliste szczyty miały wyblakłą, niebieskawą barwę. Okolica miasteczka Ojca Pio była dzika, nieprzystępna i odizolowana od cywilizacji. Poznaczona polami pomidorów, gajów migdałowych i oliwnych. Między skałami wyrastały także kolczaste opuncje kuszące złocistymi i czerwonymi owocami. Ziemia pozornie sucha, a jednak żyzna, miejscami miała rdzawy, wręcz krwisty kolor. Wzgórza poznaczone były strupami wapiennych skał, czasami otwarte rany kamieniołomów świeciły żółtawo.
Wreszcie, przylepiony do niewielkiej góry, ukazał się nam Dom Ulgi w Cierpieniu - wielkie dzieło Ojca Pio.
page.jpg

Z prawej strony stoi maleńki kościół Matki Bożej Łaskawej z klasztorem kapucynów do którego dobudowano później nieco większą świątynię pod tym samym wezwaniem.
page2.jpg

W tyle, poniżej stoi... hala sportowa.
Sanktuarium Św. Ojca Pio.
page3.jpg

(tu następuje koniec mojej "poetyckości"^^ )
Wnętrze wcale nie prezentuje się lepiej
page4.jpg

Właśnie w to miejsce przeniesiono ciało Ojca Pio. Rany, on tak bardzo nie pasuje do tego miejsca, w szkatułce wyłożonej 4,5 kg złota...
page5.jpg

W drodze do San Giovanni Rotondo oglądaliśmy film o jego życiu. Z początku mnie nie zainteresował, ale potem... obejrzałam do końca^^ On był niesamowitym człowiekiem! Skromny, całkowicie poświęcony innym ludziom! Niesamowitym dla mnie było zobaczenie jak blisko był z Bogiem. Wydaje mi się, że Pio znalazł się teraz w podobnej sytuacji do Jana Pawła II. "Nie stawiajcie mi pomników"
I po co to wszystko? Przecież można by lepiej uczcić ich pamięć i przeznaczyć te wszystkie pieniądze na pomoc potrzebującym.
Ale przyznać trzeba, że mozaiki zdobiące spiralną drogę do krypty Ojca Pio robią wrażenie. Z lewej strony pokazano sceny z życia św. Franciszka z Asyżu,
page6.jpg

a z lewej - Ojca Pio.
Pogoda, jak widać na zdjęciach była pochmurna. Słońca było mało, ale panował nieznośny zaduch. Na szczęście nie padało, choć z tarasu widokowego, widzieliśmy oberwanie chmury, daleko w dole  u podnóża gór.
  • awatar Alys27: Tak, zdecydowanie wielki człowiek. Jak kiedyś szłam w grupie pielgrzymkowej na Jasną Górę, to właśnie byliśmy pod wezwaniem św. Ojca Pio. Ach, ależ Ci zazdroszczę, tyle zwiedziłaś, tyle widziałaś!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hoshichan
 
Gdyby Loreto znajdowało się w Polsce, nosiłoby nazwę Bobkowo, albo Wawrzyniec. Nazwa miasteczka pochodzi właśnie od listów laurowych.

Szliśmy ostro pod górkę, wąskie uliczki otoczone były z dwóch stron uroczymi domkami.  
page.jpg

Na szczycie wzgórza czekała na nas Santa Casa, czyli Święty Dom. Ogromna, późnogotycka bazylika.
page2.jpg

Najpierw jednak odwiedziliśmy polski cmentarz. W czasie II wojny światowej miasteczko zostało wyzwolone przez polskich żołnierzy, a sama bazylika uratowana przed spłonięciem.
page3.jpg

Wnętrze kościoła jest niezwykle bogate. Każda z kaplic otaczająca nawę centralną ma piękne freski i zdobienia.
phoca_thumb_l_pianta e schema delle volte.jpg

page4.jpg

Jedna z kaplic jest polska, na freskach pokazano sceny II wojny światowej oraz odsiecz wiedeńską. W centralnej części jest witraż przedstawiający polaków gaszących pożar bazyliki.
page5.jpg

Inna kaplica ozdobiona jest wizerunkami aniołów i proroków, którzy zaglądają skrzydlatym pod sukienki^^ chcąc zobaczyć jakiej są płci. Każdy z patriarchów ma na twarzy wymalowane inne emocje: zdziwienie, zaskoczenie, zrozumienie...  
page4.5.jpg

Jeszcze w innej widnieją wizerunki wielkich pilotów i kosmonautów np. Jurij Gagarin, znalazła się tam nawet Łajka i... UFO. Matka Boża Loretańska jest bowiem patronką lotników dlatego na wszelki wypadek obok samolotów pokazano również latający dysk^^
Bazylika w swoim wnętrzu skrywa pewien skarb. W marmurowej szkatule znajduje się dom Matki Bożej przyniesiony przez Aniołów (legenda mówi o skrzydlatych, ale Angelo było nazwiskiem krzyżowców, którzy sprowadzili owy dom)z Nazaretu.
page7.jpg

Pod marmurowymi zdobieniami kryją się trzy ściany mieszkania Maryi, przylegały do jaskini, która oczywiście została w Nazarecie^^ W domku znajduje się ołtarz i figura z czarnym obliczem Matki Bożej Loretańskiej. Nasza Królowa Częstochowska nie jest jedyną Czarną Madonną na świecie^^
Front Bazyliki świeci bielą marmurów.
page6.jpg
  • awatar RainbowxD: Przecudowne miasto *-*.
  • awatar Hachie: Wow, przepięknie tam! Chciałabym odwiedzić to miejsce!
  • awatar Alys27: Uwielbiam motywy aniołów. Wszędzie! Ale zaglądanie aniołom pod sukienki miażdży <3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hoshichan
 
Nie będę opisywać okoliczności, które doprowadziły do mojego wyjazdu do Włoch. Wystarczy wspomnieć, że był to wyjazd dla mnie niespodziewany, w innym wypadku od pół roku męczyłabym Was tym, jak bardzo się z tego cieszę i jak bardzo nie mogę się doczekać^^
Postaram się wszystko opisywać mniej więcej dzień po dniu, jedna wycieczka na wpis (ciężko będzie powiedzieć: jedno miasto na wpis, bo zdarzało się nam zwiedzić 3 miasta jednego dnia^^) plus dodatkowy wpis o jedzeniu xD, i ludziach trochę, przyrodzie... i pewnie innych mniej ważnych rzeczach, które przypomną mi się w trakcie pisania^^
(Jeszcze w ramach wyjaśnienia: był to wyjazd organizowany przez moją parafię, miał charakter pielgrzymki, dlatego są to miejsca głównie sanktuaryjne i tyyyyyle będzie kościołów na zdjęciach)
________________________________________________

Jechaliśmy całą noc i pół dnia do naszego pierwszego celu. Polska żegnała nas cudownym zachodem słońca. Szare, ciemne kłęby chmur podświetlone od spodu łuną zachodu. Wyglądało to tak, jakby niebo płonęło.
DSC_0381.JPG

Płytki i niespokojny sen na niewygodnym fotelu autobusu przerywały postoje podczas których zmieniali się kierowcy. Gdy zaczęło jaśnieć, otoczyły nas góry. Groźne, wysokie; początkowo porośnięte gęstymi lasami, a w miarę podróży na południe coraz wyższe i bardziej skaliste. Podziurawione tunelami autostrad prowadziły przez mur Alp. Góry towarzyszyły nam do LORETO i całą drogę przez Italię.
Bez tytułu.png

Oddalały się, bledły w blasku dnia, ale nadal stanowiły monumentalną granicę między niebem, a ziemią. Z drugiej strony ciągnęły się morza słoneczników, kukurydzy i winogron. Pojedyncze  na północy Włoch drzewa oliwne, przemieniały się w małe gaje w drodze na południe.
W ogrodach domków o lekko spadzistych dachach pojawiały się już pierwsze palmy, a wszechobecne oleandry cieszyły oko różowymi, fioletowymi, białymi bądź czerwonymi kwiatami.
IMG_4987.small.JPG

_______________________________________________
Nieeee, nie będę cały czas pisać w tym stylu^^ To tylko tak na początek^^
Pokaż wszystkie (2) ›
 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

neriel99
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

resline
 
tumblr_nsewpbzC3u1qdateco1_1280.jpg


tumblr_nsewpbzC3u1qdateco2_1280.jpg


ve.jpg



tumblr_nsqa4mNncs1ubp3bqo1_500.png


Garść ciekawostek o Wenecji!
1. Cały transport Wenecji odbywa się drogą wodną lub pieszo – nie doświadczymy tu ruchu samochodów czy autobusów! Dla porównania:
- powierzchnia Warszawy: nieco ponad 500 km2
- powierzchnia Wenecji: 412 km2

2. Z tego pięknego miasta pochodzi między innymi najsłynniejszy w historii podróżnik MARCO POLO i najpopularniejszy kochanek świata CASANOVA.

3. Jedynym obcokrajowcem wśród ponad 400 gondolierów pracujących w Wenecji jest... POLAK!

4. Miasto położone jest na 118 wyspach połączonych prawie 400 mostami.

zdjęcia: tumblr.com
ciekawostki: szymonia.pl
  • awatar Karo-Corny-Der: Wenecja jest piękna ^^. Chciałabym kiedyś ją odwiedzić. Jak na razie zwiedziłam Rzym, ale widocznie zbyt słabo się w niego zagłębiłam, bo moje emocje nie szalały tak, jak podczas opuszczania stolicy Sherlocka, Doctora Who i ryby z frytkami. Musze tam kiedyś wrócić. Widzę, że zdjęcia z tumblra i wnioskuję, że jeszcze tam nie byłaś dlatego... życzę podróży w te piękne okolice! /Corny
  • awatar resline: @Karo-Corny-Der: Niestety nie byłam :( ale planuję wybrać się w następnym roku, wtedy włoski będę miała opanowany perfekcyjnie.. Bo czym jest wycieczka do Włoch bez posługiwania się tym pięknym językiem! :D dziękuję! :*
  • awatar Tak to ja a co?: Dokładnie!!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

pekkola
 
Dziekuje za mase wiadomosci,jestescie Kochane!
:*
_ _ _
*Dzisiaj jestesmy w 37+0*
(Pinger oczywiscie nie wspolpracuje i nie moge dodac ciazowego obrazka..FUC#!)
<< Do daty porodu zostalo -21 dni >>

*U nas cos zaczelo sie dziac od paru dni,ale jeszcze jestemy w dwupaku.*
Wczoraj lecielismy do lekarza bo mialam duzo mocnych skurczy ale sa jeszcze nieregularne..
Po za tym jak stoje lub chodze czuje Alexa ktory strasznie naciska mnie tam na dole i wydaje mi sie ze zgubie go po drodze hehe
Teraz rodzina i przyjaciele obstawiaja kiedy urodze,wiekszosc mowi ze nie dotrwam do weekendu.
No zobaczymy jak to bedzie..
:)
W piatek mamy ostatnie analizy a w sobote na 9:30 ostatnia wizyte u gina.
_ _ _
CIEKAWOSTKA:
*Pare dni temu skonczylam slawny wloski "Fiocco nascita" (czyt.kokarda urodzinowa).*
W Italii jest tradycja ze kiedy rodzi sie dziecko,rodzice wywieszaja taka dekoracje ktora symbolizuje narodziny.
Rozowa dla dziewczynek,niebieska dla chlopczykow.
Mozna dac ja na drzwi lub brame,w swoim domu lub domu swoich rodzicow/dziadkow (w zaleznosci miejsca zamieszkania dziecka) i w pracy.
My ta  wywiesimy na dzwiach w naszym domu + zwykla blekitna kokarde na glownych dzwiach w naszym biurze.
Ta "domowa" zrobilam sama.
Chmurki i napis "Urodzil sie Alex" sa z filcu,dol dokupilam gotowy ale co nie co odcielam a co innego dokleilam i calosc zszylam razem.
image.jpg


To by bylo na tyle z newsow.
Ide troche odespac nieprzespana noc.
Milego!
:*
  • awatar MamaAntosia: Kochana to już tuż, tuż :)
  • awatar Marlenails: no to odliczamy dni,godziny :D hihihi :) :* !!! zdrówka i dużo sił teraz życzę :D
  • awatar bycMama...: czekamy z niecierpliwością razem z Wami ;) piękna kokarda i ciekawy zwyczaj :)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

pekkola
 
Wczoraj przyszlo nam lozeczko z Polski.
Jestem mega zadowolona!
Musze teraz tylko poprac posciel,zmienic koc,firanki i dodac pare pierdolek.
:)
*A oto pokoik naszego Synka.*

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

Jack tez czeka na Alex-a hehe
image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

_ _ _
Co do objawow ciazowych to ostatnio bardzo zle mi sie spi.
Zasypiam o 3-4ej w nocy niezaleznie czy spie z godzinke popoludniu czy tez nie i chodze ciagle zaspana i zmeczona..
:/
Ciezar brzucha daje sie tez we znaki..
Jeszcze poltora miesiaca,lub mniej (oby!) dam rade!
Innej opcji nie ma!
Hehe
_ _ _
Wczoraj nareszcie wyszlismy troche wieczorem i bylismy z przyjaciolmi na kolacji w restauracji i na lodach.,tego mi bylo trzeba!
:)
Jedzonko mniam mniam!
image.jpg


Milej niedzieli!
  • awatar Lara Dorren: piękny pokój! ten makaron z fotki - jakie to danie?
  • awatar Aldoneczka: Piękny pokoik :) i piesek juz czeka :)
  • awatar Pekkola.: @GoodWife: Sa to Penne alla Norcina,aczkolwiek makaron penne ze smietana i wloska kielbasa(ktora nie ma nic wspolnego z nasza polska) Jest to danie z mojego regionu, Umbria,polecam! Pycha!
Pokaż wszystkie (26) ›
 

rozaczek1207
 
Hej po raz drugi dzisiaj. Wreszcie udało mi się znaleźć chwilę czasu, żeby podzielić się z Wami moimi wspomnieniami z tegorocznego urlopu. Spędziłam go podobnie jak w zeszłym roku we Włoszech, w urokliwej miejscowości turystycznej Gatteo a Mare. Gatteo znajduje się w prowincji Forli-Cesena, nad Morzem Adriatyckim, ok. 20 km na północ od Rimini.
IMG_5154.JPG

Podróż nie należała do najwspanialszych - spędzenie 24 h w autokarze nie jest niczym przyjemnym. No ale coś za coś (niższa cena za bardziej męczący transport). Wyjazd - czwartek, 24 lipca o godz. 8:30 z Dworca Zachodniego w Warszawie, Po drodze postoje w Łodzi, Piotrkowie, Częstochowie, Katowicach i Tychach. Na miejsce dojechaliśmy w piątek, 25 lipca, ok. godz. 8:00. Pogoda nie zachęcała do wyjścia z autokaru. Było pochmurno i, jak na Włochy, chłodnawo - ok. 21 stopni C. Na pokój w hotelu musieliśmy poczekać do ok. 12, więc w tym czasie poszliśmy przywitać się z morzem. Jak widać na zdjęciu, chmury i temperatura skutecznie przegoniły turystów z wody, aczkolwiek na plaży było sporo osób.
20140725_091821.jpg


Przez pierwsze 3-4 dni pogoda była w kratkę - do ok. południa chmury i deszcz, po południu wychodziło słońce, po czym na wieczór znowu się chmurzyło, padało i czasem nawet grzmiało. Spowodowało to, że zamiast leżeć plackiem na plaży i odpoczywać biernie, musieliśmy zmienić plany i odpoczywaliśmy czynnie, czyli zwiedzając okolice. W sobotę postanowiliśmy pojechać do Ravenny (oddalonej o ok. 35 km od Gatteo). Kupiliśmy bilety, skasowaliśmy je (we Włoszech jest obowiązek kasowania biletów w kasowniku przed wejściem do pociągu), po czym z głośnika dobiegła informacja o opóźnieniach i odwołanych pociągach z powodu strajku pracowników kolei. Na szczęście następnego dnia udało nam się przekonać konduktora, że nie wykorzystaliśmy biletu z powodu strajku i pozwolił nam na tym bilecie pojechać do Ravenny.

IMG_4786.JPG

IMG_4809.JPG


W poniedziałek pojechaliśmy do San Marino (ok. 35 km.). Byliśmy tam już w zeszłym roku, więc głównym naszym celem były zakupy. Ponownie zaopatrzyliśmy się w cały karton pysznych różnorodnych win i likierów produkcji sanmaryńskiej. Pogodę mieliśmy podczas tej wycieczki super. Słońce tak grzało, że udało nam się całkiem nieźle przypalić ramiona i plecy ;)

IMG_4930.JPG

IMG_4934.JPG

IMG_4962.JPG


Wieczorem mieliśmy zorganizowany rejs statkiem do pięknej miejscowości Cesenatico, gdzie można zobaczyć kanał zaprojektowany przez Leonardo da Vinci.
IMG_5059.JPG


We wtorek pogoda ponownie się załamała. Z hotelu mogliśmy wyjść dopiero ok. 13, bo wcześniej ciągle padało. Pojechaliśmy do oddalonej o ok. 10 km miejscowości o nazwie Cervia Milano Marittima. Bardzo ładne miasteczko, chyba trochę mniej oblegane przez turystów. Znajduje się tam Park Naturalny, który można trochę porównać do zoo. Nie udało nam się niestety go przejść. Widzieliśmy jedynie zza ogrodzenia konie, królika i pawie. Za to przeszliśmy się po Parku Regionalnym Delty Padu.
IMG_5092.JPG

IMG_5117.JPG


W środę była wreszcie pogoda do plażowania. Mogliśmy więc się trochę poopalać i wykąpać w morzu, które nie było jeszcze zbyt ciepłe po tylu chłodnych dniach. Ale jakoś daliśmy radę.  

W czwartek udaliśmy się do parku rozrywki Mirabilandia (w okolicach Ravenny). Atrakcje tam są super, naprawdę warto ten park odwiedzić, jednak trochę przerażają kolejki. Przejazd na jakiejś maszynie trwa średnio ok. 1 minuty, a czas oczekiwania przekracza pół godziny, czasem dochodzi nawet do 1,5 h. Nie potrafię sobie wyobrazić jak to wygląda w weekendy, kiedy dodatkowo przyjeżdżają tam jeszcze Włosi. Poza różnymi rollercoasterami, znajdują się tam też atrakcje sezonowe (w tym roku jest Dinoland) oraz rozmaite pokazy i przedstawienia. Będąc w Mirabilandii nie można przegapić pokazów szkoły policyjnej. Bardzo fajne, widowiskowe i śmieszne show.
IMG_5160.jpg

IMG_5227.JPG


W piątek również dopisała pogoda, zatem ten dzień spędziliśmy na plaży i w morzu. Wieczorem wybraliśmy się na spacer do kolejnej urokliwej miejscowości turystycznej o nazwie Bellaria, oddalonej o ok. 5 km od Gatteo. Znajduje się tam wieża saraceńska z XVII w., w której obecnie znajduje się muzeum muszli występujących w rejonie Morza Adriatyckiego.
IMG_5306.JPG


Sobotę spędziliśmy w Rimini. Jest to bardzo stare miasteczko. Najstarzą budowlą jest Łuk Augusta, który wzniesiono w 27 r. n.e. Ponadto jest tam wiele innych zabytkowych budowli, m.in. Amfiteatr. Przeszliśmy Traktem Augusta - od Łuku Augusta do Mostu Tyberiusza. Nie brakuje tam też małych kawiarenek oraz luksusowych butików.
IMG_5315.JPG

IMG_5320.jpg

IMG_5349.JPG

W niedzielę musieliśmy z samego rana opuścić pokoje. Natomiast wyjazd był przewidziany na godz. 17. W tym czasie postanowiliśmy się jeszcze przespacerować. Udaliśmy się zatem ponownie do Cesenatico, tym razem na piechotę - odległość to ok. 5 km. W tamtą stronę szliśmy główną ulicą biegnącą wzdłuż wybrzeża, a wracaliśmy już samym brzegiem plaży i po raz ostatni moczyliśmy nogi w morzu. Dochodząc już do Gatteo niebo zaczęło się bardzo chmurzyć. Gatteo chyba się z nami żegnało, płacząc ;)

Jeszcze kilka zdjęć samego Gatteo.
IMG_5273.JPG

IMG_4876.JPG

IMG_4886.JPG


W drodze powrotnej, przed Wenecją utknęliśmy w 2-godzinnym korku. Na szczęście jakoś później udało się to trochę nadgonić i do Warszawy dojechaliśmy w poniedziałek o 17.
Ten wyjazd był tak intensywny, że w sumie nie odczułam, żebym gdzieś wyjeżdżałam. Ciągle się coś działo i czas tak szybko płynął.
Gatteo a Mare jest świetną bazą wypadową do wielu miast wartych zwiedzenia, a dodatkowo urokliwą miejscowością turystyczną. Polecam je Wam z czystym sumieniem.
A teraz czas zacząć planować i oszczędzać kasę na przyszłoroczny urlop ;)
  • awatar arabela : Ja spędzam urlop w domu w Warszawie ale jest ciekawy oglądam fajne filmy i czytam książki. To się nazywa wakacje z literaturą oraz filmem!
  • awatar Rozaczek: tak też można i nie przeczę, że mogą to być udane wakacje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

pekkola
 
Hello!
I jak wam minal ten dlugi weekend??
*My piatek spedzilismy na obiedzie w gorach z rodzina G.* wcinajac taaakie pysznosci ze hohoho!
Ale naj naj byla Babcina crostata z jablkami i kremem..mniammm!
image.jpg

*W sobote bylismy na przed-urodzinach Mariki* czyli basen again i kolacyjka nad basenem..
image.jpg

Wczoraj mielismy z G. "miesiecznice" hehe nie nie swientujemy co miesiac ale zawsze pamietamy i skladamy sobie zyczenia.
♡  *6 lat & 6 miesiecy razem*  ♡
A moim najpiekniejszym prezentem sa oni..
image.jpg

_ _ _
Z rzeczy Alex-owych to *jutro zaczynamy 32 tydzien czyli jestesmy juz oficjalnie w 8mym miesiacu!*
image.jpg

W piatek na 18sta mamy wizyte u gina i juz niemoge sie doczekac az znowu zobacze naszego ukochanego Synka ♡

+ Prezencik od Vale
:)
image.jpg

Milego dnia!
_ _ _
ODLICZAMY:
- 23 dni do moich 23 Urodzin
- 57 dni do terminu porodu
:D
  • awatar Agnieszka Ps: jakie słodkie sa te malutkie nike :D ale i tak zdjęcie z brzuszkiem jest najlepsze! :) piękny :)
  • awatar tigro: ciacho wygląda apetycznie..mmm..kocham crostatę zwłaszcza w wersji ze śliwkami <3 wyglądacie przepięknie, a jak brzusio rośnie :) :)
  • awatar Tusiaczkowy Robak: am am am :P
Pokaż wszystkie (11) ›
 

pekkola
 
Hellooo!
:)
U nas pogoda pieeekna i upal nie z tej ziemi dlatego na 16 idziemy na basen do kolezanki do domu + grillowanko.
Chillout na calego!
Ohhh jak mi dobrze hyhyhy
image.jpg

_ _ _
*Wczoraj i dzisiaj bylam na zakupach i obkupilam Alex-a w bodziaki.*
Zrobilam interes zycia doslownie!
:D
Cena regularna to 6,99€/szt. a ja kupilam na przecenie za cale 1,99€/szt.
Wzielam rozne rozmiary bo przeciez w szafie nic im sie nie stanie jak troche poleza.
Skarpeteczki Disneya zamiast za 2,99€ kupilam za 0,99€ a ze bylo malo wzorow to wzielam podwojne ale w roznych rozmiarach,tak samo bodziaki.
Spodenki zas zamiast 4,99€ tez po 1,99€.
Takie promocje to ja lubie!
image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

image.jpg

_ _ _
*Z innych Alex-owych rzeczy to walizka do szpitala GOTOWA!*
Nareszcie!
A raczej walizka dla Alexa + torba dla mnie..a bylam pewna ze w jedna walizeczke sie pomiescimy..yhy!
image.jpg

image.jpg

*Pranie i prasowanie tez juz za mna..takze jest stanowczo super*
Jeszcze tylko trzeba zamowic lozeczko i odebrac wozek ze sklepu.
:)
♡ ||| Do daty porodu pozostalo -66 dni ||| ♡

Ide odpoczac godzinke a pozniej spadam sie relaxowac jak juz wczesniej wspominalam.
A jutro obiadek u rodzicow i toootalne opierdzielanie sie w domu!
LUUUBIE TO!
Milego weekendu to everybody!
  • awatar Aldoneczka: Faktycznie interes życia! A do większych rozmiarów szybko podrośnie :) Torba spakowana, wiec tylko czekać i odpoczywać :)
  • awatar DemolitionDuck: Jakie promocje, piekne ubranka :D
  • awatar tigro: ohhh boziu, zazdroszczę basenu……... jak bodziaki były w takiej cenie, to zdecydowanie warto i dobrze, że wyposażyłaś się w różne rozmiary! :)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

pekkola
 
Jutro popoludniu wracamy z urlopu.
Wszedzie dobrze ale jednak w domu najlepiej!
Mimo ze byl to bardzo relaxujacy i mily urlop.
Wkrotce bedzie fotorelacja.
:)
Dzisiejsza (nawet opalona) ja :
image.jpg
Pokaż wszystkie (9) ›
 

pekkola
 
Dzisiaj rano przyjechalismy nad morze na tydzien.
Ahhh tego mi bylo trzeba!
Pogoda piekna, do tego jest lekki orzezwiajacy wiaterek na plazy a ja sobie siedze pod parasolem wysmarowana kremikiem i popijam sobie wode z cytrynka.
:)
image.jpg

image.jpg

image.jpg

(Pierwsze moje zdjecie w sieci bez tapety,hohoho chyba sie starzeje!)
image.jpg

Buuuziakiii i milego weekendu!
Pokaż wszystkie (14) ›
 

pekkola
 
Ze dostalam pare pytan co do przepisu na makaron na zimno to podaje, danie bardzo latwe i szybkie do zrobienia.
• • •
105481d30019f22453abf524.jpeg

*Tutaj "moj przepis" na okolo 500 gram makaronu.*

1. Wstawiasz na gaz sredni garnek wypelniony na 3\4 woda, solisz okolo jedna plaska lyzka soli, jak woda sie zagotuje, wrzucasz makaron (ja robilam akurat farfalle ale kazdy "krotki" makaron bedzie ok, np penne, tortiglioni,sedanini,pipe..).
Gotujesz okolo 10 min (sprawdzajac jego twardosc podczas gotowania. Niektorzy lubia miekkszy inni al dente, to juz wedle gustu), odlewasz go i studzisz na cedzaku, pod strumieniem zimnej wody.

2. Wrzucasz makaron do miski (w miare duzej, zeby moc spokojnie wszystko wymieszac) i dodajesz np:
- pokrojone w talarki parowki (lub tunczyka)
-pokrojonego w kostke pomidora
-papryke
-ser zolty (feta lub parmiggiano w kosteczke)
-ogorka konserwowego
-kukurydze
-groszek
-oliwki...
co tylko chcesz i lubisz!

3. Na koncu dodajesz:
-sol
-pieprz
-pol lyzeczki suszonej lub swiezej posiekanej bazylii (opcjonalnie)
-okolo 2 lyzek oleju Z OLIWY
-lyzke musztardy
-majonez (okolo pol sredniego sloika).

4. Wszystko dobrze mieszasz i dajesz do lodowki na okolo 30 min zeby ''przegryzlo sie''.
Po uplywie tego czasu, wyciagasz, przemieszasz lycha i podajesz!
:D

• • •
Jest to swietny letni obiad/kolacja.
Mozna go zrobic w wersji dietetycznej (z majonezem light np), dla miesozernych lub tez wegetarianinow..
tu juz niech was ponosi fantazja.
;)
S-M-A-C-Z-N-E-G-O !!
Wikistrony:
 

doxi07
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

doxi07
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pekkola
 
17.O2.2OO8 ♥ 17.O6.2O14
*Dzisiaj mija nam 6 lat i 4 miesiace razem z Gianluca.*
A najpiekniejszym prezentem i ukoronowaniem naszej milosci jest oczywiscie Nasz ukochany Synek.
image.jpg

_ _ _
Zaczelismy tez 23 tydzien ciazy.
image.jpg

Brzusio ♥
image.jpg

Wczoraj bylismy na GLUKOZIE.
Szczerze myslalam ze bedzie gorzej.
O 8ej mialam pierwsze pobieranie krwi i sprawdzenie cukru. Zaraz po tym dostalam ten syrop i musialam go wypic przed Pania, smak nie za dobry bo sam cukier wkoncu, ale dalo rade przelknac.
Jedynie co to drapalo troche w gardlo i po 5 min od wypicia krecilo mi sie troche w glowie.
Pozniej siedzialam na poczekalni rowna godzine i bylo pobieranie krwi nr.2 po czym przeczekalam nastepna godzine i zrobili mi ostatnie pobieranie, po czym pojechalam do domu.
*Wyniki byly online juz popoludniu i sa bardzo dobre takze jest super!*
:)
Alex nie robil wcale fikolkow po tym wszystkim, mam chyba malego leniwca w brzuchu hehe
_ _ _
*Maly mix fotkowy z przed ostatnich dni* :
>Niedzielny obiadzik z rodzicami w Wok sushi
image.jpg

image.jpg

image.jpg

>Ktoregos dnia w Mcdonaldzie..
image.jpg

>Nasza "zarabista" pogoda z ostatnich dni..Fuck!
image.jpg

>Czytanko w poczekalni w szpitalu, na glukozie..
image.jpg

>Jack ♥
image.jpg

_ _ _
Po za tym *ten i przyszly tydzien mamy mega zabiegany.*
Jutro jedziemy zamowic meble do pokoju Alex-a, w piatek idziemy na pizze z przyjaciolmi, w sobote mamy kolacje u dziadkow G. a w niedziele jedziemy z kolezanka po stroje kapielowe i prezent slubny dla kolezanki.
W przyszlym tygodniu zas we wtorek mam wypad only girls, w srode robimy grilla u nas i przylatuje moja Babcia ♥ a w piatek zaczynamy pakowanko bo w sobote wyjezdzamy na tydzien nad morze.
:D
Takze beeedzie sie dzialo!
.
.
.
Milego Dziewuszki!
  • awatar ZwyczajnaMama: piszesz o pizzie,mmm....ja juz mężowi zapowiedziałam,że przed porodem ma mnie zabrać na mega dużą pizze,muszę się najeść,bo potem karmienie to różnie jest
  • awatar MalMat: ooo ale intensywne plany :) ale to dobrze bo grunt to się nie nudzić :) TYlko się nie przeforsuj :*
  • awatar AniaDe: na jakiej stronie internetowej można znaleźć te obrazki ilustrujące przebieg ciąży tydzień po tygodniu? Pozdrawiam
Pokaż wszystkie (11) ›
 

 

Kategorie blogów