Wpisy oznaczone tagiem "Jedzenie" (1000)  

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 53.
-warzywa na patelnię z przyprawą orientalną (300g)- 108kcal
-quinoa (30g)- 100kcal
-borówki (200g)- 114kcal
razem: 322/400kcal
woda: 1,5l
squat: 500 (8000)
________________

9D8ED5AD-9DFB-464F-A095-9BF7C7AACE9A.jpeg
  • awatar zjawisko dyfuzjii: ale idealnie<3
  • awatar LittlePlan: Idealny brzuch na tym zdjęciu. Chciałabym taki :( Pięknie, ten miesiąc będzie rewelacyjny dla Ciebie, borówki pyszota :D
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: jak ja tak leżę to mi się wszystko bardziej zapada i żebra odstają niemiłosiernie, ale to raczej przez budowę ciała niż chudość, niestety... :(
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 23.
-kasza jaglana (30g)- 105kcal
-kurczak pieczony w ziołach (50g)- 134kcal
-warzywa na patelnię z suszonymi pomidorami (100g)- 61kcal
-nektarynka (115g)- 58kcal
razem: 358/400kcal
woda: 3l + elektrolity
squat: 130 (835)

dzień 24.
-koktajl:
-jagody (153g)- 78kcal
-kefir (300ml)- 129kcal
-budyń jaglany malinowy ‚delecta’- 122kcal
razem: 329/550kcal
woda: 3l + elektrolity
squat: 135 (970)

dzień 25.
-koktajl:
-czerwona pożeczka (150g)- 69kcal
-maślanka (300ml)- 147kcal
-brzoskwinia (85g)- 43kcal
razem: 259/300kcal
woda: 3l + elektrolity
squat: 140 (1110)
________________

F3DBF7FE-E41B-401E-A73C-861733C783DA.jpeg
  • awatar LittlePlan: Pozazdrościć takich bilansów ;) Super Ci idzie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 3.
-pomidor (158g)- 30kcal
-jajko na twardo (2x rozm. XL)- 182kcal
-zupa ogórkowa (400ml)- 64kcal
razem: 276/300kcal
woda: 3l

dzień 4.
-kawa jacobs carmel- 53kcal
-kisiel- 97kcal
-młode ziemniaki (250g)- 178kcal
-mizeria (130g ogórka szklarniowego+jogurt naturalny 50g)- 46kcal
razem: 374/400kcal
woda: 3l
________________
macie jakieś turbosprawdzone, naturalne sposoby na przeczyszczenie?
co Wam pomaga?
potrzebuję jakiegoś przepisu...
  • awatar LittlePlan: Wow, podziwiam, za te dni, przecież to jest tak mało :O Dobrze Ci idzie :D Nie znam, ja mam przeczyszczenie jak za dużo zjem smażonego :/
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: picie 3l wody bardzo mi pomaga- mam ją zawsze pod ręką i częste jej popijanie pozwala zagłuszyć głód. do pracy też nie noszę kasy, by nie kupować dodatkowego jedzenia, gdybym miała napad głodu. obiady zazwyczaj jem w pracy z koleżankami, więc cały dzień czekam na godz. 15:00 by zjeść coś bardziej kalorycznego, heh. smażenina na pewno by mi pomogła, ale to ma tyle kcal... nie może być idealnie...
  • awatar LittlePlan: @krucha_perfekcja: Zgadzam się, smażenina to zło, powinnam ją w 3/4 wyeliminować tak naprawdę, bo mi szkodzi :P Nie ma, co eksperymentować. Może w internecie coś będzie z takich naturalnych sposobów ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jeszcze5minut
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

colorfulblack
 
Mania trwała trzy dni. Już wczoraj wieczorem czułam, że się kończy. Nadeszły ciemne chmury. Teraz najlepsza będzie paczka papierosów, zawsze palę, gdy mi źle. Była u  mnie dziś rodzina w odwiedzinach.. coś na mnie niekorzystnie wpłynęło, bo sprowokowałam wymioty pierwszy raz od ok. 1.5/2-mies. Czyli jednak nie mogę obniżać dawki Seronil'u. Tak jak sądziłam, wcześniej też zaczął pomagać niwelować objawy bulimii dopiero przy maksymalnej dawce.
Kolejny Sylwester przed nami i kolejny bez partnera. Mam same puste relacje z facetami, sprowadzające się do seksu i korzyści. Nie umiem być w czymś trwałym.
Ostatnio zaczęłam czytać książkę "Kobiety, które kochają za bardzo". Świetna, psychologiczna, pomaga wiele zrozumieć odnośnie związków z mężczyznami, ich podłoża w dzieciństwie - tego jak bardzo daleka przeszłość była w stanie zmienić nasze teraźniejsze wybory.
Nie jestem typowym przykładem kobiety z tej książki, ale odnajduję tam cechy pasujące do mnie. Po prostu boję się miłości, a najbardziej boję się odrzucenia, ukazania uczuć, otworzenia się przed kimś. Ludzie mówią na mnie często, że jestem zimna, że nie wyobrażają sobie mnie w normalnym związku. Chyba przybrałam już taką tarczę emocjonalną.
Z moim starszym facetem mi tak wygodnie, bo nie spotykamy się często, mam korzyści materialne, poza tym on też nie należy do ludzi wylewnych, uczuciowych, raczej kieruje się logiką aniżeli sercem. Przypuszczam też, że życie zdążyło już go nauczyć, że związki jak z filmów, ukazujące szczęśliwe, dobrze dobrane pary, trafiają się raz na kilkaset tych toksycznych.  

Skupiam się na kochaniu siebie, książki pomagają mi mi w tym. Dlatego staram się wybierać te nieprzygnębiające.

Czasem mam taką ochotę, wyrzucić coś z siebie, zapytać kogoś o coś, co mnie nurtuje, lub wyznać mu to. Jednak moja wewnętrzna duma i zamknięcie nie pozwalają mi na takie otwarcie się przed kimś. Dlatego zazwyczaj odchodzę w ciszy, tak też cierpię; po cichu, dając złudzenie innym, że wcale tego nie robię.
Pamiętam, jak w dzieciństwie, gdy było mi źle, kłóciłam się z rodzicami i nie chcąc okazać im swej słabości, wyobrażałam sobie, że moje serce zamyka się w klatce. Pomagało, nie uroniłam przed nimi łzy, stawałam się na zewnątrz coraz twardsza.
Teraz, w dorosłym życiu dostrzegam, że nie było to dobre rozwiązanie, bo stałam się chwiejna emocjonalnie, a czasem zastanawiam się, czy coś w ogóle czuję, czy to tylko moje przemyślenia nt. smutku, jaki powinien mi doskwierać. Może ja po prostu to lubię. Nie sądzę. Chcąc, uronić łzę, już nie potrafię, nie pamiętam, kiedy była ostatnia z nich.
Pewnie pojawi się, gdy pies mi zdechnie.
  • awatar Brunette })i({: Jak ja to dobrze znam...Też czasem mam ochotę wyrzucić coś z siebie, ale wiem, że potem będę tego żałowac
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów