Wpisy oznaczone tagiem "KKK" (38)  

myyysz34
 
myyysz:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kciuk-pl
 
W ostatnich dniach media w USA i na innych kontynentach obiegła szokująca historia rzekomej napaści na 20-letnią (czarną) kobietę z Luizjany. Sharmeka Moffitt według pierwotnej wersji została podpalona, a na jej samochodzie pojawiły się napisy "Nigger" i "KKK", czyli "Czarnuch" i skrót od "Ku Klux Klan". Jak wykazało dalsze śledztwo, całe zajście mające na celu wywołanie kolejnej antyrasistowskiej histerii to humbug, a młoda kobieta najprawdopodobniej podpaliła się i napisała "KKK" na swoim samochodzie sama.

Link: www.kciuk.pl/Murzynka-podpalila-sie-pozorujac-at…
 

pinio
 
Dominik Panek: Policja: nie było rasistowskiego ataku. Sama się podpaliła - Wiadomości - polskieradio.pl rdir.pl/1pdokm #Luizjana #KKK
 

pinio
 
Dominik Panek: USA: Afroamerykanka podpalona w parku. Ku Klux Klan? - Wiadomości - polskieradio.pl rdir.pl/1pdodw #Winnsboro #KKK
 

kciuk-pl
 
Brian Palmer, dziennikarz Slate Magazine, podjął się nietypowej próby. Postanowił zanalizować wniosek inicjujący przystąpienie do Klanu, a także na własnej skórze przejść cały proces lustracyjny. Szczegóły w linku.

Link: www.kciuk.pl/Co-znajduje-sie-na-wniosku-czlonkow…
 

pinio
 
Dominik Panek: Ku Klux Klan jednak nie ustawi znaku przy drodze - Wiadomości - polskieradio.pl rdir.pl/1nywp4 #KKK #USA
 

kciuk-pl
 
Nazwa Ku-Klux-Klan może pojawić się na oficjalnych tablicach drogowych w Stanach Zjednoczonych. Ta rasistowska organizacja złożyła wniosek o udział w programie utrzymania czystości na drogach w stanie Georgia.

Link: www.kciuk.pl/Ku-Klux-Klan-na-tablicach-drogowych…
 

maryarmy
 
"Pomagam" K przy zdjęciach z sesji. Głównie chodzi o to, żeby z 123581347112 zdjęć wybrać jakieś 20 najlepszych.

K: A to?
Mary: Wyjeb. Dalej. Wypierdol. Dalej. Fajne cycki. Dalej. Wypieprz. Dalej. To ładne. Wyjeb. Dalej. To zostaw. Wypierdol. Och, to jest śliczne, zostaw.
Komputerek: *wruuuum wruuuum zacinam się*

po minucie:
Mary: To wyjeb.
K: Przed chwilą ci się podobało!
Mary: ... Złe światło.
 

maryarmy
 
Mary Army: Rozmawiamy z KKK przez gadu-gadu. Ja mu pokazuję co lepsze gołe dupy, a on wysyła mi przepisy na zapiekanki makaronowe, które wydają mu się niezłe.
 

maryarmy
 
KKK zarządził ostatnio porządki w moim pokoju. On sprzątał, ja pomagałam*. W mrocznych czeluściach szafy odnalazł pudło, w którym były takie skarby jak grzebień Barbie, gumka w kształcie misia, czy pierścionek z odpustu. Zajęłam się więc segregacją, co chwilę wydając triumfalne okrzyki.
- But Kena! - zawołałam radośnie oglądając malutki, biały bucik.
KKK zaczął się śmiać do rozpuku. Ja, chcąc nie chcąc, też. Stwierdził, że mój zachwyt nad szpargałami jest uroczy.

Następnego dnia przypomniał tę sytuację, pośmialiśmy się, było miło. Zapadła cisza, po chwili KKK niepewnie zapytał:
- De, a co to jest ten "butken", tak w ogóle?


*"Nie potrafię siedzieć spokojnie i patrzeć, jak ktoś tyra za dwóch. Muszę wtedy wstać i pilnować roboty, krążyć wokół tytana pracy z rękami w kieszeniach i udzielać mu wskazówek. Taką już mam czynną naturę.”
Jerome K. Jerome
Trzech panów w łódce (nie licząc psa)
  • awatar JakiWstydPrzedPanemRysiem: Hahah ja dziś sprzątałam pokój mojego brata na przyjazd znajomych co by nie dostali zawału jak tam wejdą,i u mnie na blogu zamieściłam kilka zdjęć z tych znalezisk :) Były lepsze ,ale wstyd było je fotografować w takim były stanie :P
  • awatar Zepsuty do szpiku kości: *poker face*
  • awatar Aptitude: Irasiad jest bardzo zdenerwowany ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maryarmy
 
Mary Army: Nie chcę, by ktokolwiek myślał, że byłabym zdolna do zerwania przez gg. Na miłość boską!
W życiu Mary nie liczy się szacunek ludzi ulicy. Liczą się żarty i żarciki. Tak długo jak się da - ma być zabawnie.

(Najgorsze, że Mary nie potrafi pisać na poważnie. A ja chciałabym wyrzygać się słownie).
  • awatar Sophieshiz: o tak!!!!! zabawnie ma być!!!
  • awatar Ayse: masz śliczną krówkę , na awatarze . :)
  • awatar enisha: kup crunchipsy, jak są one jest impreza, a na imprezach zazwyczaj bywa zabawnie!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maryarmy
 

“Było fajnie, ale ja chcę tylko jedzenia i jebania, taka prawda. Wróć za dziesięć lat, jak dorosnę do stałego związku. Nara!”



K: nie zgadzam się.
Pokaż wszystkie (9) ›
 

maryarmy
 
Pokaż wszystkie (14) ›
 

maryarmy
 
Mary Army: - Może powinniśmy dać sobie trochę czasu? - wypowiedziała te magiczne słowa, gdy doszli do lodówek z mrożonkami.


Mary nie była uczuciowym pariasem.
Jej po prostu nie pociągało przykuwanie kajdankami do kaloryfera.
  • awatar Zepsuty do szpiku kości: To prawda. Ona jest inna niż wszystkie inne! yhy, to było głębokie.
  • awatar Panna Migotka: Strasznie pruderyjna jesteś :).
  • awatar Mam źle w głowie: kajdanki + kaloryfer? nie widzi mnie to... Mrożonki dobre miejsce jak każde inne, a na tego typu wyznania niesamowicie chłodne
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maryarmy
 
Konstancjusz wszedł do restauracji. Dwa noski przylgnęły do szyby. Dwie pary oczu śledziły każdy jego ruch. Podszedł do stolika i został powitany pocałunkiem co najmniej nieprzyzwoitym.
- Mamy cię, Dziwko Z Wrocka! - Milejdi warknęła groźnie, zrzuciła przebranie i wkroczyła do restauracji niczym Wallace Sebastian Blount do saloonu. Panicz podążył za nią.

- Bonjour, dziwko! - wykrzyknęła triumfalnie Milejdi.
Konstancjusz zbladł. Taka wpadka jeszcze nigdy mu się nie przytrafiła.
- Ależ kochanie, to nie tak jak myślisz, my tylko jemy obiad!
- A potem będziesz ją chędożyć, n'est-ce pas? - powiedziała z przekąsem Milejdi i chwyciła Dziwkę Z Wrocka za farbowane, przesuszone włosy z rozdwojonymi końcówkami.
- To. Tylko. Ostrzeżenie. Następnym. Razem. Dziwko. Nakarmię. Tobą. Świnie! - każdemu słowu towarzyszyło uderzenie głową dziwki w talerz. Po chwili to samo spotkało Konstancjusza. Walili głowami w talerze, aż furczało. Szef kuchni załamał ręce: toż ta przepiórka z delikatnym skrzekiem była istnym niebem dla podniebienia i ucztą dla oczu!
- Serveur! - Milejdi usiadła przy sąsiednim stoliku razem z Paniczem - proszę podać obiad! I wino, koniecznie wino. Potem deser i te sprawy. Wszystko na koszt nieprzytomnych państwa, którym chyba nie smakowało... - skrzywiła swe usteczka.
- A votre salut! - nasi detektywi uczcili zwycięstwo toastem wybornego wina Arizona.

Tak oto głowa Konstancjusza została podana na talerzu, Dziwka Z Wrocka okazała się nudną kurwą, a Milejdi i Panicz mogli w końcu nacieszyć się sobą.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maryarmy
 
Lokomotywa ospale ciągnęła wagony. Milejdi leniwie przeciągała się w ciasnej toalecie pociągowej. Dziwka Z Wrocka obciągała... stop! Stop do cholery. Tak czy inaczej, z połykiem czy bez: pociąg dojechał w końcu do Wrocławia pachnącego męskimi perfumami. Pasażerowie zaczęli wysiadać, Konstancjusz również. Milejdi przez uchylone drzwi obserwowała jego plecy. Po chwili wysiadła za nim i rozejrzała się po peronie.
- Siema, dziwko! - aksamitny głosik sprawił, że pod sztucznym wąsem Milejdi zakwitł radosny uśmiech. Padła w objęcia... tamtaramtam... Panicza! Zupełnie żywego i piękniejszego niż wcześniej. Tak, zmartwychwstanie pięknie robi na cerę.

Trzymając się za ręce (yhm, jak pedalsko) podążyli w ślad za Konstancjuszem. Nieświadomy niczego śledzony wsiadł do tramwaju. Nasi bohaterowie... nie zdążyli. Tramwaj odjechał im sprzed arystokratycznych nosów.
- Taxi! - ryknął Panicz i władczym gestem przywołał taksówkę.
- Za tamtym tramwajem - rozkazał kierowcy - yyy... zawróć pan. Zapomnieliśmy Milejdi.
Po chwili gnali już wszyscy razem za tramwajem. Kilka minut później tramwaj zatrzymał się i Konstancjusz wysiadł. Nasi detektywi również.  
(Na kierowcę wydymanego na złotych pięćdziesiąt spuśćmy lepiej zasłonę milczenia...)
 

maryarmy
 
- Do Wrocławia poproszę - władczy głos wysokiego bruneta poderwał przysypiającą panienkę w okienku.
Bilet i reszta zostały wydane w tempie błyskawicznym. Tajemniczy mężczyzna uchylił kapelusza, przygładził lśniące wąsy i postukując laseczką udał się w stronę pociągu.

Uważny obserwator mógłby zauważyć falujące piersi pod męską koszulą i wystające z przydużych spodni koronkowe figi (bez maku). Jednakże Konstancjusz nie zawracał sobie głowy takimi sprawami. W jego mózgu panoszyła się Ona - Dziwka Z Wrocka.
"Pięć godzin - myślał sobie - i zobaczę jej piękną broszkę"

Nasz przystojny dżentelmen, czy też jak się domyślamy - kochana Milejdi w przebraniu, nie spuszczając wzroku z Konstancjusza kupił dwa obwarzanki z makiem. Po chwili jego dystyngowane niechlujstwo sprawiło, że figi były już z makiem, ale kimże jesteśmy by to oceniać? No właśnie, nikim. Zdradzana niewiasta ma większe prawa i może sobie pozwolić na więcej.
Mówiąc więcej mamy na myśli na przykład wyprawę do pięknego miasta, przebranie się za mężczyznę i spotkanie z miłością życia - Paniczem...
  • awatar Semiri: ja też lubię smoka wawelskiego.
  • awatar Julia Kamińska: super blog :) zapraszam również do siebie :)
  • awatar .deadly.: Dziękuję, mamusiu! </3
Pokaż wszystkie (5) ›
 

maryarmy
 
Konstancjusz zdradza Milejdi.

Najbliższe dni upłyną pod znakiem śledztwa i, co ważniejsze, budowaniu budy dla biednego pieska. Tak. Postanowione.
 

maryarmy
 
Milejdi drzemała słodko w swej różanej pościeli. Obok cichutko przez sen poświstywał Konstancjusz. Noc wydawała się cicha i spokojna. Jednakże w mroku coś się kryło. Obecność tej dziwnej istoty była niemal fizycznie wyczuwalna. Milejdi gwałtownie otworzyła oczy i leżąc bez ruchu wsłuchiwała się w lepki i cuchnący oddech potwora. Powietrze zdawało się być coraz bardziej gęste i przytłaczające.

Nagle ciszę i ciemność przedarł świst. Na łóżku Milejdi spoczął tajemniczy przedmiot. "Mon Dieu! - pomyślała bogobojna niewiasta - co to za kurewskie skurwysyństwo jebnęło na moje łoże?!" Poczuła na swych nogach ciężar. "Nie chcę umierać! Nie, nie w wyrze, błagam! Jestem jeszcze za młoda, tyle pięknych dni przede mną! Mój Panicz..."
Myśl o ukochanym dodała jej odwagi. Gwałtownym ruchem chwyciła obce narzędzie szatana.

- Ja pierdolę - szepnęła z niesmakiem, gdy tajemniczy przedmiot z innego wymiaru okazał się poduszką. - Widzę, że komuś się zebrało na żarciki. Przepraszam, bawi cię to? - skierowała słowa do służki pogrążonej w głębokim śnie. Milejdi wstała, uchwyciła poduszkę obiema śnieżnobiałymi dłońmi, podeszła do dziewki i z całej siły pierdolnęła ją w mordę. Nie zważając na protesty i świńskie charknięcia niezadowolenia, Milejdi wykręciła na tarczy grafitowego telefonu numer swego powiernika. Streściła mu historię w kilku zdaniach przesyconych grozą i erotyzmem, a po usłyszeniu wytłumaczenia tego niecodziennego zajścia: "biła się ze swoimi niewidzilnymi przyjaciółmi z Budapesztu. Bitwa na poduszki. Wiesz, babski wieczór." już spokojna i szczęśliwa wróciła do ciepłego łoża.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

maryarmy
 
Występują: KKK i jego znajomi z uczelni.
Wszyscy opowiadają sobie kawały o Żydach i zaśmiewają się w najlepsze. Nagle KKK mówi:
- Mój dziadek zginął w Oświęcimiu...
Zapada niezręczna cisza.
- ... wypadł z wieżyczki wartowniczej.
Kurtyna.
Pokaż wszystkie (11) ›
 

maryarmy
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

maryarmy
 
Panicz kłusował wdzięcznie, Milejdi sunęła trzy cale nad kocimi łbami i tak posuwali się... ku sobie. W końcu padli w swe słodkie objęcia.
- Minette - Panicz musnął wargami ognisty kłąb włosów.
- Zizi - westchnęła uwodzicielsko Milejdi - na zawsze razem!  
Okrzyk wściekłości zatrząsł całym miastem. Chwilę później przecudowna woń dotarła do nozdrzy szczęśliwych cudzołożników. Niczym kotki podążyli w stronę źródła tego wspaniałego zapachu.
- To Arizona, mon cheri! - szepnął upojony Panicz.
Trzymając się za ręce wbiegli na tory tramwajowe i przypadli do Matki Ziemi, w którą wsiąkały ostatnie krople wina.
Wrum, wrum! - rozległ się złowieszczy warkot. Nim ktokolwiek zdążył rzucić okiem na dekolt damy, nasi kochankowie zginęli pod kołami niebieskiego tramwaju. I nie było już ich.
Konstancjusz z triumfalną miną wyskoczył z pojazdu, zeskrobał Panicza i nakarmił nim świnie. Następnie zeskrobał Milejdi i wsadził do kieszeni mówiąc: "już na zawsze razem!".

Wystąpili:
KKK
Grześ
Mary

Scenariusz i reżyseria:
Gregor Szlirencałern
  • awatar Zepsuty do szpiku kości: Najpiękniejsze ! Szkoda,że to taka smutna historia...
  • awatar Mary Army: @Zepsuty do szpiku kości: Ale prawdziwa miłość zawsze jest nieszczęśliwa! Już na zawsze razem! <3 W piekle!
  • awatar Hisako: W piekle... W dziewiątym kręgu?
Pokaż wszystkie (21) ›
 

maryarmy
 
Konstancjusz zatrząsł się ze złości, liście opadły i kochankowie zobaczyli jego rozjuszoną osobę. Milejdi jako niezwykle odważna niewiasta zastosowała metodę Królewny Ścieżki. Gwałtownie wciągnęła powietrze przez szparki arystokratycznego noska i zapadła w świadomy sen.

"Mon Dieu! - pomyślał Panicz z paniką - ten psychopata zaraz wyjebie mi w mą szlachetną mordę! Nie mogę iść na koncert Królowej ze złamanym nosem... Tudzież, kurwa, z wylewem!"
- Wybieraj - donośny bas wstrząsnął parą kochanków - albo on albo ja!
Milejdi otworzyła oczy i zatrzepotała rzęsami. Spojrzała na Konstancjusza - rosłego, dojrzałego mężczyznę, na jego muskularne uda opięte białymi pończochami, oczy, za które każda księżniczka oddałaby życie. Potem jej wzrok spoczął na Paniczu.
- On - odparła zdecydowanie.
"Nom d'un chien! - przeraził się Panicz - ten szaleniec przebije mi otrzewną!"

- Nie, ja - głosem nieznoszącym sprzeciwu oznajmił Konstancjusz - idziemy do zamku, wstawiłem wodę na herbatę.
- OK - warknęła buńczucznie Milejdi.
Wówczas Konstancjusz chwycił mocno za gorset Milejdi i potrząsnął niewiastą, by przywołać ją do porządku. Następnie złapał jej nogę i skierował się w stronę zamku.
- Papap, Milejdi - Panicz skinął swą śnieżnobiałą dłonią na pożegnanie i uronił kilka samotnych, kryształowych łez.
- Nigdy go już nie zobaczysz - wykrzyknął Konstancjusz i w gniewie zapomniał o trzymaniu białogłowy. Milejdi podkasała suknię, Panicz poprawił loki i zaczęli biec do siebie w zwolnionym tempie.
Pokaż wszystkie (11) ›
 

maryarmy
 
Konstancjusz wiedział, że Milejdi miała w swych niecnych planach schadzkę. Skąd wiedział? Intuicja, doświadczenie, znajomość kobiecej natury. A może po prostu podejrzanym wydało mu się zakładanie trzewiczków i płaszcza przez Milejdi do miejsca, gdzie król piechotą chodzi.

Przebrany za krzak jaśminu (zimowa odmiana) zaczaił się pod zamku blokiem, bądź jak kto woli - bloku zamkiem. Nie czekał długo. Milejdi przecisnęła się przez okienko i zjechała po sznurze z białych ręczniczków jednorazowych. Podążyła ku centrum. "Może bieży do spowiedzi, ladacznica przeklęta?" - pomyślał Konstancjusz. Jednakże kurewska czerwień na paznokciach i ustach oraz radosne podskoki podniecenia rozwiały tę nadzieję.
- Paniczu! - Milejdi znalazła się w objęciach najprzystojniejszego i najzacniejszego męża, jakiego nosiła ziemia. Panicz ów najwyraźniej dobre wychowanie miał za nic, bowiem poufale wsadził swój język do ust Milejdi.

CDNOIKNZMAPEBMCM...
Ciąg dalszy nastąpi o ile K nie zabije M a pani Emilka będzie miała czerwone Malboraski
  • awatar Zeew: kurewska czerwień ^^
  • awatar Zepsuty do szpiku kości: ja pierdole! umarłem! Ale mam zaciesz na ryju! Co dalej co dalej!
  • awatar gość: Twój blog to miłe oderwanie od tej popierdolonej rzeczywistości szkolnej(tjaa... nie ma to, jak wyznanie gimnazjalistki...). Pozdrawiam Cię, Mary. ^_^
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów