Wpisy oznaczone tagiem "KULT" (159)  

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Mam dylemat godny kobiety pustej i próżnej.
Poznałam faceta: wyższy ode mnie, starszy o 5 lat, świetnie wykształcony, dobrze wychowany, dżentelmen, otwiera drzwi, płaci za kawki, bilety itp, nie przeklina, jest opanowany, wesoły, ma rozległą wiedzę na różne tematy, interesuje go świat, lubi poznawać nowe rzeczy, imponuje mi wiedzą historyczną, ma zamiłowanie do zabytków i tak dalej. Po prostu mamy wiele wspólnych tematów.
Ale fizycznie nie jest w moim typie. Zupełnie.
Ponieważ nie jestem podłą krową, to mu powiedziałam, zgodnie z prawdą zresztą, że na chwile obecną traktuję naszą znajomość czysto koleżeńsko i nie obiecuję, że to się zmieni.

Z jednej strony wolny inżynier może się już więcej nie trafić na mojej drodze, z drugiej strony gość przypomina mi Prosiaka Porky xD Nie jąka się, po prostu jest łysy i ma zadarty nos.
Brać, nie brać? Czekać?
  • awatar JazuMST: Powiem tak: Kieruj się sercem, moja droga Czytelniczko. Bez jaj. Dlaczego? Na przykładzie: Typ puszysty nie jest moim typem, a jest kilka puszystych panien które zwyczajnie mnie pociągają. Kieruj się sercem, Zombiaku.
  • awatar Nuttkaa: zobaczysz, że jeśli naprawdę się polubicie, to wygląd nie będzie miał żadnego znaczenia ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

caligo
 
fabularium:
Rozumiem ludzi sprzed wieków, ale wspólczesnych - zabijcie mnie, ale nic a nic. Mają naukę do dyspozycji, ale ją ignorują.

Wiem, wiem, można szukać powodów w potrzebach psychicznych i emocjonalnych czlowieka, czy w mechanicznym utrzymywaniu (przez wieki cale) różnych tradycji religijnych, w poddawaniu się manipulacji kleru czy innych szamanów itd.

No ale jeśli rozpoznamy już nasze "slabości" (a zwlaszcza ich źródla), to czemuż w nich wciąż tkwimy - jakbyśmy woli (a może narzędzi intelektualnych ku temu) nie posiadali. Nabytą wiarę przekazujemy następnym pokoleniom...

Dlaczego niektórzy z nas nie potrafią funkcjonować bez wiary w "wyższy byt"?

Rozmowa o cargo (i nie tylko) arcyciekawa. Polecam.



i

(calość w jęz. angielskim)
  • awatar pushthebutton: Ten gen religijności... no też nie pojmuję. I zawsze gdy spotykam mądrych ludzi, mądrych wierzących ludzi, to mam ogromny dysonans poznawczy
  • awatar fabularium: @pushthebutton: Mam dokladnie to samo. Chociaż... jest drobna róznica między katolikiem, wyznawcą Hare Kriszna (no, kimś osadzonym w konkretnym systemie religijnym), a kimś, kto mówi (patrząc w górę): wierzę, że coś tam może być. Mam takie przeświadczenie, przeczucie. Trudno się bowiem z kodowanych od malego rzeczy otrząsnąć. Ja np. bylam wychowywana na katolika, ale widać niezbyt starannie ;-) Poszlo mi dość szybko i bez większego bólu.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

limia
 
eM-:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
Dzisiejsza recenzja będzie poświęcona kosmetykom raczej mało, a nawet bardzo mało popularnym... a szkoda. Nie będę opisywała ich osobno bo według mnie różnią się tylko "technicznymi" sprawami. Bez przeciągania zaczynam.
IMAG1020-1.jpg

OPAKOWANIE
to dość wygodne słoiczki, które łatwo odkręcić nawet gdy ma się śliskie ręce. Zdecydowanie jestem zwolenniczką takich opakowywań, ponieważ mam czyste sumiennie wyrzucając je, że nic się nie zmarnowało.

ZAPACH
jestem na TAAAAAAAAAK!!! To najbardziej pachnące pachnidła spośród pachnideł. Obydwa masła pachną intensywnie i słodko, słodko, słodko ale jakże przyjemnie, a na dodatek dość długo się utrzymują (a nikt tego nie wymaga po maśle). Bardziej do gustu przypadła mi wersja liczi/mango (żółta) i szczerze powiedziawszy jest to coś w rodzaju zauroczenia się w kosmetyku. Zapach owszem jest słodki ale wyważony. Wersja kokos/smoczy owoc (różowa) jest również przyjemna ale może stać się męcząca szczególnie kiedy nie jest się przyzwyczajonym do takich zapachów. Mimo słodyczy wyczuwam tam coś ciężkiego (nie znam się na terminologi zapachowej xd). Nie mniej może jest to tylko kwestia gustu, ale w każdym razie łatwo się przyzwyczaiłam do tego zapachu.

Co ja bym dala, żeby odnaleźć perfumy które by odpowiadały żółtej wersji.

KONSYSTENCJA
bardzo gęsta i zbita. Barwy białej/lekko kremowej. Masło nie jest tłuste ale czuć go na ciele i nawet jeśli stosuje go wieczorem przed snem to pozostaje na skórze do rana.

DOSTĘPNOŚĆ
niestety bardzo, bardzo słaba. "Okazyjna" promocja w niemieckim markecie Aldim. 200ml/ok. 10 zł. Szkoda.

SKŁAD
znaleźć można w nim naturalne dobroci, masło shea już na drugim miejscu. Jestem na tak. Masła mają prawie taki sam skład, różnią się jedną substancją zapachową na przedostatnim miejscu.
IMAG1023.jpg
DZIAŁANIE
nie wiem jak często mogę się zgodzić ze słowami producenta, ale wiem, że tak jest w tym przypadku. Masła bardzo dobrze i długotrwale nawilżają nawet podrażnioną skórę.
I cóż tu więcej napisać jak po prostu kosmetyki te spisują się świetnie. Skóra po tak dobry nawilżaniu szybciej się regeneruje, jest gładka i może nie mam opalonych nóg a i tak skóra wygląda dobrze pod tym względem.

PODSUMOWUJĄC
jestem pod wrażeniem działania tych maseł. Jeśli tylko kiedykolwiek spotkam na swojej drodze masła Kult, a ich skład będzie prezentował się równie przyzwoicie to biorę w ciemno. Chyba jedne z najlepszych smarowideł jakie spotkałam (jeśli nie naj bo wcześniejszych nie mogę sobie przypomnieć).

Przeglądarka mówi mi, że te masła to nie aż taka wielka rzadkość. Musze przyznać, że już sam ich wygląd mnie zachęca. Chce, chce, chce!
PicMonkey Collage.jpg
Może znacie którąś z powyższych wersji? A jeśli nie to jaki jest wasz ulubieniec wsrod masel do ciala?
 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Uch jak gorąco!
Puff jak gorąco!
Uff jak gorąco!
...
Tak się mniej więcej czuje.

A do tego jestem chora. O zgrozo, latem? Tej zimy przeziębienia dały mi spokój... ale za to nadrabiają teraz. Ale nie o tym. Dzisiaj post typu "chwale się", a więc zakupy z soboty.
IMAG0223.jpg
*Brwiowy niezbędnik, stary egzemplarz trochę się zużył więc czas na nowy.
*Żel peelingujący Kult z niemieckiego marketu Aldi, pięknie pachnie ale jeszcze nie miałam okazji go ruszyć.
*Akcesoria do włosów czyli wygodne klamry do po domu i gumki, w tym jeden królik.

Postanowiłam zrobić małe zamówienie i już standardowo obczaiłam sobie wszystko w sklepie ktory biore zawsze w pierwszej kolejnosci pod uwage, kiedy spostrzegłam, że kremy Bioluxe są niedostępne. Zdenerwowałam się, bo chciałam zamówić również tonik przeciw wypadaniu Agafii ale jego również nie było. Zamówienie tym razem złożyłam na LawendowaSzafa24.pl, to było w niedzielę. Dzisiaj rano były już na miejscu. Hola, hola, niestety połowa nie jest dla mnie.  
IMAG0230.jpg
Dla mnie:
*kremy Bioluxe, które bardzo polubiłam i to tak bardzo, że żadne inne mi nie pasują w ciągu dnia (chociaż na noc też mam już swojego ulubieńca z Isany)/40 ml.
*Lactimilk aktywator wzrostu, proteiny dla włosów w sprayu: mocno proteinowa mgiełka no i ten aktywator. Nie mogłam się oprzeć. Dosyć korzystna cena sprawiła, że postanowiłam kupić "na później" (chociaż biorąc pod uwagę, że z tego typu produktów mam tylko płyn pokrzywowy, to później pewnie stanie się prędzej)/200ml.
Masło do ciała, peeling i żel pod prysznic Planeta Organica zamówiłam w prezencie dla kogoś. Pewnie zamówiłabym i dla siebie, ale powiedziałam sobie DOŚĆ KUPOWANIA, CZAS ZUŻYWANIA. Co nie znaczy, że kiedyś się nie pokuszę, a muszę przyznać, że na kosmetyki PO mam dużą chrapkę.
IMAG0232.jpg
Mysle, że cenowo jest ok. Jak myślicie to dobry prezent, czy może nie chcielibyście czegoś takiego dostać?

I jeszcze tylko na chwile wrócę do poprzedniego posta. Tamtego wieczora (już po publikacji) przypadkiem natknęłam się na coś takiego:
11825577_1189551374393307_2632016941895173820_n.png
TEGO NIE RÓBCIE, chyba, że zamiast blasku ktoś pragnie wysuszyć sobie włosy. Alkohol wysusza i większość komentatorów to wiedziała, chociaż natknęłam się też na takie komentarz: "Alkohol nie wysusza włosów. Moja mama od zawsze płukała i płuka nadal włosy piwem i ma ładne. ".
No cóż... to, że piwo jest alkoholem (jako środek odurzający) nie znaczy, że ma podobne właściwości do wódki. I o ile jej mama będzie miała ładne włosy po płukance z piwa to nie radziłabym jej robić płukanki z wódki.
  • awatar by Iwona: Dobry prezent:) który zawsze się przyda:) ja bym była zadowolona:)
  • awatar Mrs Dangerous: No te upały daja nam we znaki. Szybkiego powrotu do zdrowia życze :)
  • awatar hairlovelo: @Mrs Dangerous: dziękuje :) @by Iwona: @dodzik-blog: miałyście racje, z resztą kosmetyków nigdy dość :d
Pokaż wszystkie (7) ›
 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hairlovelo
 
W tym tygodniu miałam okazje pobyć trochę, ale niestety to było bardzo trochę, nad morzem. Zdziwiłam się, że w tak małym miasteczku natknęłam się na drogerie Natura (wcześniej jej tam nie było), a że potrzebowałam jakiegoś żelu pod prysznic i gąbki to weszłam... i przepadłam.  
IMAG0085.jpg
Tym sposobem postanowiłam zrobić sobie małe odstępstwo od mojego postanowienia.
IMAG0097.jpg
*Olej avocado i makadamia w saszetkach po 10ml, nie pamiętam dokładnie ale raczej w niezbyt korzystnej cenie. Skusiłam się bo nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności, a pełnowymiarowe opakowanie nie wchodzi w grę (definitywny zakaz kupowania nowych olei póki nie wykończę starych).
IMAG0099.jpg
*aloesowa maska Natur Vital: jedna z tych masek które chciałam mieć od dawna a nigdzie jej nie widziałam (podobno w promocji rozchodzi się jak świeże bułeczki), bez silikonów, o niezbyt przyjemnym zapachu ale za to skład jest obiecujący. No po prostu musiałam.
IMAG0105.jpg
*Maska Seri nature line miód i migdały, 19zł/1l: zachęcona ceną i ciekawością znowu uległam, maski nie widziałam w mniejszych opakowaniach ale wiem, że można ją jeszcze spotkać w Hebe, nie miałam jednak ochoty latać za nią aż do Poznania więc wzięłam już tak na zaś.
IMAG0106.jpg
*Olejek na gorąco Oriflame: a tutaj to już nie ja zawiniłam, dostałam od znajomej która jest konsultantką, wzięła mnie z zaskoczenia. Trafiła, bo chętnie go wypróbuje.
*Ziaja kokosowe mleczko pod prysznic: uwielbiam wszelkie myjadła od Ziaji a że akurat potrzebował i był w promocji to nawet się nie zastanawiam. Tej wersji jeszcze nigdy nie miałam ale bardzo już ja polubiłam. Dobrze się pieni, myje, nie podrażnia skóry i uwielbiam jego zapach. Porostu uwielbiam żele od Ziaji.
IMAG0095.jpg
*Szampon Natur Vital stał obok maski i tak się do mnie uśmiechał z promocyjną ceną na dole, że przygarnęłam i jego. 300ml/12zł.

Kilka dni póz później nie obyło się bez wizyty w Rossmannie:
IMAG0132.jpg
*Isana peeling pod prysznic limitowana edycja: tak mi się spodobał zapach, że wpadł do koszyka. W końcu to limitowana edycja i później już by go nie było...
*Ziaja kozie mleko: kolejne mleczko myjące Ziaji, również było na promocji więc zrobiłam mały zapasik.
W okolicznej drogerii dostałam już dawno upatrzoną maskę Farmony Bambo&Oils: podobno jest lekka i bez silikonów a ja lubię mieć taka maskę pod ręką / 12,50zł. Szukam ostatnio alternatyw od typowo emolientowych masek/odzywek które jednak przeważają na drogeryjnych półkach, a ta ma oleje dopiero dalej w składzie. Liczę więc na moc bambusa.

Postanowiłam zrealizować zamówienie, które też już od jakiegoś czasu planowałam. Właściwie planowałam kupić trochę więcej ale stwierdziłam, że w sumie nic już więcej mi nie potrzeba i że to bez sensu... o ironio.
IMAG0150.jpg
Wczoraj doszły do mnie:
*miodowe mydło Receptury Babuszki Agafii: "mydło na wodzie zmrożonej z 17 ziołami i witaminami, delikatnie oczyszcza i pielęgnuje". Kosztowało niecałe 10 zł za pół litra. Liczyłam na fajny zapach i delikatne mycie. Jak na razie to wiem, że zapach nie urywa... ale cena i tak jest ok.
*drożdżowa maska do włosów RBA pobudzenie wzrostu, chyba najbardziej osławiony rosyjski kosmetyk w internecie, początkowo nie zwracałam na niego uwagi ale teraz chciałabym przetestować jej działanie pobudzające wzrost. Zapach mnie zaskoczył, zupełnie nie przypominał ciasteczek, może w minimalnym stopniu, ale nie jest to istotne. Zapłaciłam za nią niecałe 9 zł co uważam za dobrą ceną w porównaniu z innymi sklepami. (Nie wiem jak na Allegro ale już chyba taniej nie da się jej zamówić.)
*Fito maska do włosów regenerująca Stotrav z łożyskami roślinnymi i kreatyną, odżywia skórę głowy, sprzyja aktywacji wzrostu, nadaje gładkości włosów i przywraca naturalny blask. Znowu liczę na przyspieszenie porostu, a ponad to ciekawa jestem jak zadziała typowo ziołowa maseczka. 26zł/500ml.
*Kult masło do ciała o zapachu mango i liczi,
*Kult masło do ciała o zapachu smoczego owocu i kokosu.
PicMonkey Collage.jpg
Masełka dostępne w Aldim o ładnym składzie, tak że nie mogłam się zdecydować która wersje wybrać i wzięłam dwie (masła są "okazjonalną" ofertą, później by już ich nie było więc...). Czekają na swoją kolej, a może nawet oprócz ciała wykorzystam je do kremowania włosów. Słoiczki też przypadły mi do gustu szczególnie te miniaturowe rysunki. 250ml/10zł.

Niestety moja łazienka nie była przygotowana na taki przypływ nowych kosmetyków. To chyba największe zakupy kosmetyczne jakie dokonałam ale to raczej kwestia przypadku. Z drugiej strony nawet fajnie tak zaszaleć raz na jakiś czas. ;D

A żeby nie było, że znad morza przywiozłam tylko kosmetyki to po powrocie zrobiłam sobie wakacyjny słoik 2015.
IMAG0116.jpg
-słoik po landrynkach,
-kryształki imitujące piasek: Pepco 3,99zł,
-muszelki, suszone drewno: 0 zł,
-mini statek 4 zł,
-rzemyki z koralikami: twórczość własna.

No to chyba byłoby wszystko, któryś kosmetyk wpadł wam w oko? :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Kategorie blogów