Wpisy oznaczone tagiem "Kallos" (50)  

meg281
 
hej kochani:) Dziś garść czerwcowych nowości.

DSC_1635.JPG

DSC_1631.JPG

DSC_1634.JPG

DSC_1633.JPG

DSC_1609.JPG

DSC_1607.JPG

DSC_1636.JPG

DSC_1653.JPG

DSC_1656.JPG


Dajcie znać co Wy kupiłyście w tym miesiącu :)
  • awatar Hachie: Widzę, że trochę się tego uzbierało :D Ja w tym miesiącu oszczędzałam i niezbyt wiele kupiłam :)
  • awatar Find Your Soul: Sporo tych rzeczy :D Też w tym miesiącu kupiłam trochę kosmetyków i wśród nich są też produkty z kallos, ale jagodowe :D Może kiedyś skuszę się na bananową odżywkę z tej firmy ;)
  • awatar Kosmetyczneplum7: Maska bananowa fajna ale po pewnym czasie zapach już traci . I nie pachnie fajnie
Pokaż wszystkie (7) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikusiiiaa
 
Cześć kochane :*
Widzimy się po raz pierwszy od 6 dni :p
Dziś przygotowałam dla was recenzję maski do włosów ,,Kallos".
Była w moim haulu zakupowym niedawno, jeśli jesteście troszkę dłużej na moim blogu to na pewno widziałyście :)
Zostańcie do końca, na koniec będzie głosowanie z kim chcecie wywiad ;) Zgłosiło się tylko 3 osoby ale to nic :*
Zaczynajmy :)

Jakieś dwa tygodnie temu postanowiłam przetestować maskę ,,Kallos".
Maska była strzałem w dziesiątkę!
Kupiłam tą o nazwie Milk, według etykietki ma ona dogłębnie odżywiać i nawilżać nasze włosy a po spłukaniu mają one stać się jedwabiste, lśniące, łatwe w rozczesywaniu i podatne na modelowanie.
Rzeczywiście moje włosy stały się bardziej lśniące i jakby odrobinę gładsze, po prostu mniej puszyste co mnie bardzo cieszy :D
Nie mam większych problemów z rozczesaniem włosów chociaż są dosyć długie, więc akurat tu nic się nie zmieniło.
Maska Kallos Milk ma podobno w składzie więcej protein mlecznych niż perfum w przeciwieństwie do jej koleżanek z półki i to również było miłym zaskoczeniem :)
Gdy pierwszy raz nakładałam maskę, trzymałam ją ok. 10 min, a pierwsze wrażenie po spłukaniu? WOW!! Włosy były takie gładkie, przyjemne w dotyku, nie wiem czego można jeszcze chcieć :)
Maska ma śliczny zapach, według mnie budyniu śmietankowego :D
Gdybym miała ją ocenić w skali od 1 do 10 to dałabym jej 9/10 :)
Mały minusik za to, że ciężko ją nabrać po prostu na rękę, na palce :D

13942404_1647508755568195_280833797_n.jpg


Przejdźmy do drugiej sprawy :)
Do wywiadu zgłosiło się 3 następujące osoby:

1. weronikalps.pinger.pl/
2. ewela123321.pinger.pl/
3. liveczka.pinger.pl/

Zasady:
1. Można się promować.
2. Można głosować na tylko 1. osobę.
3. Goście nie głosują.
4. Głosujemy do 19 sierpnia.

To chyba na tyle w sprawie konkursu, jeszcze dodam coś od siebie:

Ostatnio na blogu odwiedziny stanęły jakby w miejscu a komentarzy coraz mniej :(
Nie chcę nic mówić ale przez to tracę zapał do pisania postów i do prowadzenia samego bloga :/

Tyle ode mnie :)

Do następnego posta :)
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Moja przyjaciółka internetowa poleciła mi właśnie abym używała maseczki do włosów. Chyba się zastanowię nad tą :D. Mogę zagłosować ? Jeżeli tak proszę na 1 ;*.
  • awatar No vayas: Świetna ta maseczka :) Ja głosuję na moją kochaną Weronikę, czyli numerek 1 <3
  • awatar taste_the_bitterness: 3
Pokaż wszystkie (18) ›
 

hairlovelo
 
Ja zwykle co miesiąc przyszedł czas na krótki, a przynajmniej szybkie podsumowanie.

W zeszłym miesiącu pisałam, że włosy przestały nagle wypadać. Doszłam do wniosku, że winowajcą był mróz przy braku czapki, to jednak nadal mnie do niej nie przekonuje.
Również w kwietniu włosy zazwyczaj wypadały w minimalnych ilościach przy myciu (czasem wypadło dosłownie kilka włosów więcej kiedy przez całe dwa dni i noc były związane i nie rozpuszczałam ich przed myciem). Kompilacja: brak mrozów i odpowiedni szampon (podany niżej) jest dla mnie idealna.

Kosmetyki z kwietnia:
-mycie: szampon Eva Nature Style tataro-chmielowy,
-odzywka: Nivea Long Repair,
-maski: Planeta Organica ajurwedyjska złota, Kallos Hair Botox,
-końcówki: serum Marion.
Przed myciem:
-olej: Vatika o. kokosowy z ziołami,
-domowa maseczka (mniej więcej raz w tygodniu): maska Biovax do wł. ciemnych (bez silikonów), Amla od Hesh, o. kokosowym, keratyną hydrolizowaną, opcjonalnie: o. eteryczne, gliceryna,
-w sytuacjach awaryjnych czerwona glinka lub rzadziej puder Babydream w roli suchego szamponu.

Porównując z kwietniem to strasznie wieje nudą. To fakt nie wiele się zmienia. Wcierki i płukanki czekają na lepsze czasy. Uważam, że obecna pielęgnacja bardzo mi odpowiada, a jeszcze bardziej włosom. Uzywam zwykłego, ziołowego szamponu, który idealnie oczyszcza z zabrudzeń i chociaż nie jest najbardziej delikatny dla włosów dzięki swojej oczyszczającej mocy, to częste olejowanie rekompensuje jego siłę.

Podsumowując:
+włosy nie wypadają, są odżywione, a co najważniejsze nie są oklapnięte,
-nadal szybko się przetłuszczają (chociaż troszkę mniej), końcówki nadal maja predyspozycje do rozdwajania.  

Zakupoholizm:
-nabyte: NIC,
-zużyte: odzywka Nivea, maska Hesh Kalpi Tone (mam zamiar do niej wrócić). W koszu wylądowała mgiełka proteinowa Lactimilk ponieważ zważyła się jak mleko, a zapach był...no również jak zepsute mleko, co mnie trochę dziwi bo wcale nie leżała u mnie długo.
0/3!

Zużywanie dobrze mi idzie, ale już tęsknie żeby sobie coś kupić nowego do włosów. Ale muszę wytrzymać, jak zużyje to zaszaleje. xd
IMAG1563.jpg
Od lewej:
-maska Biovax do wł ciemnych: raczej średnio za nią przepadam dlatego zużywam w maseczkach gdzie spisuje się świetnie, solo jej działanie jest za słabe,
-maska Kallos: jak na razie jestem zadowolona, mimo silikonów nie obciąża,
-maska Planeta Organica: jestem nią zauroczona, mimo braków silikonu i naturalnego składu jej działanie jest intensywne a jednocześnie nie obciąża,
-szampon Eva: recenzja wkrótce (w skrócie uwielbiam, ale nie każdemu przypasuje ten rodzaj szamponów),
-olej Vatika: kolejny ulubieniec, ale co tu dużo więcej można napisać o oleju. Kokosa albo się lubi albo nie,
-keratyna hydrolizowana (małe, szare op.): dodaje do d-i-y maseczki, ale żeby zauważyła jakieś szczególne działanie to nie bardzo... moje włosy lubią proteiny a keratyna ich nie puszy mimo iż czasem wylewa mi się więcej niż kropelka dwie...
-serum Marion: przyzwoite serum na końcówki,
-glinka czerwona: dobrze komponuje się z moim kolorem włosów więc kiedy na szybko muszę odświeżyć włosy jest idealna,
-puder Babydream: czasem widzę, że następnego dnia moim włosom trochę  może brakować, wtedy przed pójściem spać stosuje go w niewielkich ilościach na skórę głowy. W ciągu nocy biały odcień zniknie a skóra się nie przetłuści,
-aktywator wzrostu Receptury Babuszki Agafii: zastępca szamponu Eva, jestem ciekawa jak się spisze.

To chyba wszystko, może w ciągu tych kilku dni uda mi się trochę nadrobić włosowymi wpisami, na pewno będzie recenzja.

Macie jakieś ulubione kosmetyki z kwietnia, nie koniecznie do włosów? ;)
  • awatar Bborce: Mi na wypadające włosy bardzo pomogła kuracja tabletkami Novophane, włosy juz nie wypadają garściami i pojawiło się wiele nowych :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
Było podsumowanie roku, było podsumowanie pielęgnacji to i przyszedł czas na podsumowanie kosmetyków. Tak sobie kupuje i pomału zużywam z czego pewnie 4/5 leży i się kurzy. Doszłam nawet do wniosku, że nie rzecz w tym że lubię używać kilka kosmetyków na raz (czasami faktycznie, ale na dłuższa metę mnie to męczy, zazwyczaj lubię mieć jakiś wybór ale i tak stawiam na najczęściej stosowane kosmetyki w ostatnim czasie) ale w tym, że ja podrostu lubię mieć wszystkiego dużo. Ot taki zbieraczy charakter chyba mam. Niemniej takie podsumowanie czasem pomaga w powstrzymywaniu się przed kolejnym zakupem.

SZAMPONY
IMAG1248-1-1.jpg
1. Mydło Sesa: zauważyłam, że najlepiej sprawdza się stosowane co kilka myc np. raz w tygodniu. Pod rząd jego działanie jest tylko trochę ponadprzeciętne. Uwielbiam.
2.Yves Rocher: przykład na to, że to co zachwalane przez większość nie zawsze się sprawdza. Szampon po prostu nie domywa moich włosów, więc o żadnej objętości nie może być mowy. Czeka na kolejne szanse.
3. Natur Vital żeń szeń: przeciętniak, myślę że gdyby nie polimer w składzie działał by o wiele lepiej, bo dobrze domywa, objętość jest okey ale jakoś ze świeżością coś jest nie tak.
4. Henna Shampoo: jeszcze nie używany.
5. Ziołowa nalewka Bania Agafii: n/u.
6. Aktywator wzrostu BA: n/u.
7. Planeta Organica szamp. prowansalski: obawiam się, że delikatne szampony nie są dla mnie, czeka na kolejne szanse.
8. Planeta Organica czarna, marokańska glinka myjąca: użyłam zaledwie kilka razy, czeka na swoja kolej. Jestem ciekawe jak działa przy ciągłym stosowaniu.
9. Białe mydło Zioła i Trawy Agafii: aktualnie stosowany, dobrze myje, super się pieni i dobrze się zmywa, dla samych włosów jakby jest delikatniejszy, jednak jak na tak ziołowy skład to spodziewałabym się chociaż minimalnego przedłożenia świeżości włosów.

MASKI
IMAG1249-1.jpg
1. Zabieg laminowania Marion: w sumie to nie jest typowa maseczka, czeka na swoja kolej a moją wenę (ostatnio wole nie ryzykować).
2. Natur Vital maska aloesowa nawilżająca: n/u.
3. Seri miód&migdały: n/u (w sumie raz jej użyłam przed myciem więc ciężko się wypowiedzieć).
4. Biovax do włosów ciemnych: mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony nie obciąża, czasami działa dobrze, a czasie jakby była za lekka i powoduje puch, raz nawet obciążyła włosy w nieestetyczny sposób.
5. Kallos Hair Botox: n/u.
6. Maska wenedyjska Planeta Organica: n/u.
7. Maska ziołowa Sto Traw: na razie się nie wypowiem.
8. Farmona bamboo&oils: n/u.
9. Bioetika maska z proteinami: bardzo dobra maska dla włosów, które lubią proteiny. Mimo braku silikonów i skromnego składu nie jest za lekka. ODŻYWKI
IMAG1236-1-1.jpg
1. Cece of Salon Keratin&Cherry: nie przepadam za ta odzywką ponieważ wysoko w składzie ma alkohol denaturowy i jakoś nie mogę się przełamać by jej użyć po myciu. Za to zużyłam większość opakowania na emulgowanie oleju ale to też nie skradło mojego serca.
2. Yes To Cucumber: n/u.
3. Nivea Long Repair: używam jej prawie po każdym myciu i w przeciągu dwóch/trzech miesięcy zużyłam pól opakowania, działanie jest naprawdę zadowalające, myślę tez że jest odpowiednia na zimową/jesienną pogodę: puch, plątanie, wiatr, zimno/ciepło, deszcze - jakoś się przed tym broni.
IMAG1241-1-1.jpg
1. Bioetika jedwab na końcówki.
2. Sessio Chantall serum arganowe.
3. Marion orientalne oleje z olejem kokosowym.
3. Argan oil serum z olejem arganowym.
Opinia będzie zbiorcza ponieważ według mnie są to bardzo podobne produkty. Wszystkie mają dobry skład i dosyć niską cenę. Dobrze zabezpieczają końcówki jednak najlepiej spisuje się tutaj Chantall. Bioetika zawierająca proteiny nie będzie wszystkim pasować. Wszystkie okropnie wydajne dlatego nie pamiętam kiedy kupiłam które z nich, chyba dosłownie kilka lat temu. Na domiar złego Marion i ArganOil dostałam więc tak sobie zużywam wiekami...


W drugiej części będą pozostałe produkty, które używam częściej lub bardziej. Jeśli znacie któryś z powyższych kosmetyków to czekam na wasze opinie. Oczywiście kiedyś, z czasem pojawią się pełnowymiarowe recenzje.

:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

rene230
 
Dzień dobry.

To był dobry tydzień... Pomijając, że moje paznokcie są znowu krótkie.

Wiecie... polubiłam mój słomiany zapał. Już nie chcę mieć hybryd i zaoszczędziłam 200zł... Bardziej potrzebuję butów i skarpetek niż paznokci... (chyba dorastam). Więc, hybryd nie będzie. Będą krótkie paznokcie i częste zmiany lakierów na paznokciach...

Zanim pokażę Wam paznokcie to jeszcze mały bonus. O co chodzi? Ktoś mi wyjaśni co stało się z moimi paznokciami?
Wygląda jakby top mi się skurczył... dziwne...
1-20151005_132505.jpg


Pokazywałam Wam siebie jako Czupakabra, pokażę się Wam jako Zboczeniec. Umyłam włosy szamponem z *Kallos* i nałożyłam maskę *Kallos*, wysuszyłam suszarką (wiem, że to niszczy włosy) i oto efekt. Mam na sobie tylko stanik, bo akurat się ubierałam. Kwas krzyczał, że zaraz wychodzimy i w ogóle... Jestem zachwycona. Uwielbiam moje włosy. Długie, zdrowe i lśniące...
1-20151010_095718.jpg



Ale, do rzeczy... Paznokcie.
*Golden Rose* Color Expert nr 87 i brokat.
1-20151006_104211.jpg

1-20151006_104233.jpg

1-20151006_104302.jpg

*GR* Color Expert nr 103, 66 i *Wibo* Wow Glamour Satin nr 03 i cyrkonie
1-20151007_093106.jpg

1-20151007_093130.jpg

1-20151007_093209.jpg

1-20151007_093311.jpg

*Coral* nr 92 i *Maybelline* Colorama nr 337 (pamiętacie ten brokat? Wspomniałam, że będzie ładnie wyglądać jako cieniowanie)
1-20151009_093723.jpg

1-20151009_093808.jpg

1-20151009_093832.jpg

To by było na tyle. Wczoraj byliśmy na targu w Tczewie i się obkupiłam i albo dzisiaj albo jutro idziemy do IKEA i też się obkupię. Pokażę Wam wszystko jutro :P
  • awatar MakeUpYourLife: Zle nalozylas :/ nakladaj top w dobrym swietle ;)
  • awatar Rene^^: @MakeUpYourLife: możliwe...
  • awatar dorothy: zdecydowanie bordo ....czyli ostatni a wlosy oki patrylam na co co nizej :) czyjest :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

rene230
 
Dzień dobry.

*Ostrzeżenie* zaspana ja!

Przetestowałam szampon *Kallos* Omega. Był na promocji w HeBe za ok 11 zł...
omega.jpg

Spisał się świetnie. Włosy są miękkie i puszyste... eee... puszyste. Nie nałożyłam ani maski, ani odżywki. Chciałam sprawdzić, czy działa bez żadnych dodatków... eee... działa.
Efekt?
1-20151006_081158.jpg

No ok, mój błąd. Poszłam spać z mokrymi włosami. Ale puszystość super. Są mega miękkie. Po rozczesaniu są mięciutkie, błyszczące i nadal puszyste.
Nie umiem ich ujarzmić.
Dawno nie miałam takich ślicznych włosów. Są długie, zdrowe, nic się nie łamie i nie rozdwaja... a kolor jest cudny.
  • awatar mrs.am: Wyglądasz nieziemsko :D Ja jak pójdę spać w mokrych włosach, to rano dostaję komentarz, że tylko miotły mi brak :D
  • awatar Obiezyswiatka: Ja wyglądałam dziś niemal podobnie a szukam szamponu, przekonałaś mnie do niego - a ujarzmienie - prostownica.
  • awatar Malinowa Panna: Chętnie bym go przetestowała, ale moja skóra głowy mi na to nie pozwala...
Pokaż wszystkie (8) ›
 

agatka3693
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

rene230
 
Dzień dobry.
Pomalowałam paznokcie. Trochę tak na spontanie. Bardzo lubię kropeczki, a te są troszkę inne :D
Użyte lakiery: *Wibo* - Celebrity Nails nr 7 pastel love, nr 3 sweet candy. Pamiętacie je jeszcze?
i *Golden Rose* - Paris nr 78
20150617_110512.jpg

20150617_110635.jpg

20150617_110708.jpg

Kupiłam żel pod prysznic. Już Wam go kiedyś pokazywałam :) Jest to *Kallos* GoGo w dwóch zapachach. Jest jeszcze trzeci, ale męski.
20150618_090527.jpg

Bardzo ładnie pachnie, a zapach długo utrzymuje się na ciele. Żółty pachnie owocowo, a różowy bardziej kwiatowo.
20150618_090638.jpg

Żel jest bezbarwny. Przyjemnie się pieni.

Wróciłam też do *Schwarzkopf* Gliss Kur
20150618_090736.jpg


Kupiłam też, bardziej z ciekawości żel - peeling z *Bielenda* Ogórek & Limonka
20150618_090802.jpg

20150618_090821.jpg

Jest przezroczysty z bąbelkami i kuleczkami. Bardzo przyjemnie pachnie. Bardziej limonkowo niż ogórkowo :)
Dobrze, to by było na tyle, bo Kwas mnie goni.

Wziął urlop i siedzi w domu... więc dostęp do kompa jest znikomy... Buziaki.
  • awatar redrosette: Ładne pazurki. :)
  • awatar Jestem Arielka: uwielbiam te lakiery :) mam chyba wszystkie z tej serii i do dziś sprawują się bez zarzutu :D gdzie kupiłaś te żele z Kallosa? Nigdzie ich u siebie nie widziałam ;D Zapach peelingu kusi ;) daj znać jak się sprawdza ;)
  • awatar aqq0: Ładny mani :] Lubię gliss kur ale te z olejkami :]
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hairlovelo
 
Ostatnio dobrze mi idzie dekowanie, muszę jednak przyznać, że ten szampon bardzo długo mi schodził.
IMAG5746.jpg
OPAKOWANIE
przezroczysta buteleczka 200-mililitrowa umożliwia kontrolowanie ilości szamponu, na etykietach szybko zostają ślady użytkowania i wody. Buteleczka jest praktyczna ponieważ można ja spokojnie postawić do góry nogami.

ZAPACH
jest raczej delikatny i nie pozostaje na włosach.

KOLOR
ten szampon piwny ma kolor... piwa!

KONSYSTENCJA
a także pieni się całkiem dobrze(podobnie tak jak pieni się piwo!). Wowowow. Istna gratka dla fanów tegoż trunku. Sama konsystencja nie jest raczej gęsta i przez to czasem trochę więcej szamponu się wylewa niż zamierzałam.

DOSTĘPNOŚĆ
markety (ok 5 zł.), wszelkie drogerie no name (3,90zł).
IMAG5748.jpg
DZIAŁANIE
szampon ma właściwości mocno oczyszczające i do delikatnych nie należy. Będzie idealny w sytuacjach gdy na co dzień używany jest szampon z łagodnymi detergentami (tj. Babydream, Love2mix), do dogłębnego oczyszczenia i usunięcia zabrudzeń z którymi łagodne szampony sobie nie radzą.
Po jego użyciu najlepiej użyć mocno emolientową odżywkę ponieważ włosy mogą ciężko się rozczesywać i być podatniejsze na zniszczenia. Szampon bowiem spełnia jedną tylko funkcję, ale za to najlepiej jak może: oczyszcza. Dzięki temu, że nie posiada silikonów włosy są uniesione u nasady i dłużej zachowują świeżość. W żaden sposób nie pielęgnuje włosów ale nie tego oczekuje od szamponów, mimo wszystko włosy po nim pozostają błyszczące.  
Niestety zdarzyło mi się w ostatnim czasie nie domyć oleju tym szamponem i trochę się zraziłam.

PODSUMOWANIE
Szampon bardzo dobrze oczyszcza (pomijając sytuację z olejem) jednak następnym razem jeśli będę rozważała zakup szamponów Barwy wybiorę inną wersję.

A teraz innej beczki. Wreszcie dotarł do mnie spóźniony prezent na dzień dziecka. Miała być sama szczotka, ale zamawiając ja przez Allegro i zrobiwszy mały pogląd do pozostałych przedmiotów sprzedającego wleciał jeszcze Kallos. Na szczęście znajoma zdecydowała się złożyć na pół. Musze przyznać, że pewnie bym odpuścila zakup maski ze względu na postanowienie, ale biorąc pod uwagę pewnego rodzaju unikatowość tej wersji uległam. Maski jeszcze nigdzie nie widziałam stacjonarnie, a w sklepach online zazwyczaj kosztowała kilka złotych więcej. Mi udało się upolować ja za 11,99 (cena ta jest niższa od cen pozostałych Kallosów w moim mieście więc uznałam to za okazje). Już od dawno miałam ja na oku więc w sumie ciesze się z zakupów ale pewnie minie trochę czasu zanim się za nią wezmę.
IMAG5741.jpg
kallos botox.jpg
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hairlovelo
 
Wczoraj, po bardzo wielu, wielu dniach, tygodniach i miesiącach dna dobiegła moja litrowa maseczka Kallos. To już trzecia tej firmy, a druga z proteinami mlecznymi, którą wypróbowałam. Dzisiaj więc przedstawie moje wrażenia odnośnie tej dość popularnej maski.
kallos keratin.jpg
OPAKOWANIE
Maski dostępne są w litrowych jak i mniejszych 275 mililitrowych opakowaniach. Ja wybrałam większe, z racji tego, że małe mają dość dziwny kształt i przez to niewygodnie mi się wydobywało wcześniejsze maseczki,a poza tym to się bardziej opłaca. Litrowe opakowania maja odkręcane wieczko, według mnie wygodne rozwiązanie. Ok. 10-16 zł/1000ml.

ZAPACH
przyjemny, kosmetyczny ale raczej nieokreślony.

KOLOR
biały.

KONSYSTENCJA
ani nie za rzadka ani nie za gęsta, chociaż jak na maseczkę mogłaby by być gęściejsza. Łatwo się ja aplikuje i nie ma problemów ze zmyciem. Strasznie wydajna.

DZIAŁANIE
Przez ostatnie kilka miesięcy maseczkę używałam bardzo często. Po myciu nakładałam ją na ok 5 min i zmywałam. Początkowo miałam do niej mieszane uczucia. Jest to jedna z tych masek do których moje włosy muszą się przyzwyczaić. Po jakimś czasie musiałam tez użyć innej maski/odżywki gdyż zdarzało się, że włosy od protein się puszyły. Jednak w ostatnim czasie stosowałam ją i tylko wyłącznie ją i nie miałam żadnych problemów z przeproteinowaniem, ale moje włosy lubią proteiny.
Moje włosy po masce nie plątały się  łatwo można było je rozczesać, ponad to były wygładzone i błyszczące. Końcówki pozostawały w dobrej kondycji, nie strączokowały się, a włosy u nasady nie były obciążone, chociaż to drugie zdarzało się jeśli nałożyłam za dużo maski.
Jeśli jednak dochodzi o działanie na włosach umytych mocnym szamponem oczyszczającym (np. Barwą naturalną) to tutaj maseczka jest trochę za słaba i  włosy trudno później rozczesać.

OD PRODUCENTA
Dzięki zawartości keratyny i proteiny mlecznej o regenerujących właściwościach odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki. Odżywia i chroni suche, łamiące się włókna włosów. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.

Sposób użycia: nałożyć na umyte, wytarte ręcznikiem włosy. Zmyć dokładnie po 5 minutach.

SKŁAD
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Woda, emolient, kondycjoner (jednocześnie konserwant), kwas cytrynowy, humekant, proetiny mleczne, keratyna, silikon (zmywalny silnym detergentem), silikon lekki (zmywalny delikatnym szamponem), zapach, konserwant, konserwant, konserwant.

Skład jest krótki, prosty, dość konkretny i dobry.

DOSTĘPNOŚĆ
Alegro, sklepy internetowe (np. ezebra.pl), Hebe, hurtownie kosmetyczno-fryzjerskie (np. AllePaznokcie: allepaznokciekrk.pl, www.eurokos.pl stacjonarnie w Poznaniu) lub drogerie różnego rodzaju.

PODSUMOWANIE
bardzo polubiłam i ta maskę Kallos i  już się zastanawiam jaką by tu kolejną wybrać. Szczególnie podoba mi się Hair Botox, ale przygarnęłabym też Aloe i Milk, bo wybierać jest w czym.
  • awatar JaramSieRapem: Mam wersje latte i bardzo lubie ;) jak zużyje to spróbuje tej, ale to troche minie :D
  • awatar kajszandoo: Nadal zastanawiam się nad kupnem tej maski, boje się o moje włosy, zwłaszcza,że nie wiem jak będą reagowały na proteiny.
  • awatar hairlovelo: @kajszandoo: raz w tygodniu na kilka minut nie powinna robić krzywdy ;) zawsze możesz też do niej dodać oleju
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Post trochę z opóźnieniem, tak jakoś wszyło, chociaż nie planowałam tego. Włosowe spa tylko, że potrójne:

1)Wszystko zaczęło się w sobotę. Postanowiłam jak zwykle co jakiś czas zrobić sobie domową maseczkę. Użyłam drożdży, jogurtu naturalnego i alg morskich. Z tym przesiedziałam na głowie ok 25 min i wyjątkowo umyłam włosy silniejszym szamponem: Barwą piwną. Po tym nałożyłam jeszcze maskę Kallos Keratin na kilka minut. Efekt: włosy były super oczyszczone u nasady, żadnego obciążenia, królowała objętość. Jednak za sprawą połączenia dość silnego szamponu i nie małej dawki protein (drożdże->proteiny, jogurt->proteiny, algi->humekanty, keratyna->proteiny) trochę puszyły się na długości.

2)Z tego powodu postanowiłam przy następnym myciu je naolejować, dodatkowo z racji też że dość długo już tego nie robiłam. Nakładając olej byłam jeszcze mile zaskoczona bo włosy u nasady były idealnie odbite u nasady i nie było na nich żadnych większych śladów, które by wskazywały, że włosy były myte dwa dni temu.
Tak jak już wiele razy nałożyłam mieszankę na skalp, długość spryskałam odżywką GP i nałożyłam tym razem olej argonowy (moje włosy jakoś nie są do niego przekonane). Po nieco ponad godzinie poszłam zmyć już szamponem Petal fresh, a po tym znowu Kallos Keratin.
Efekt był dziwny i irytujący. Po raz pierwszy od naprawdę długiego czasu olej się nie domył. Tzn widać było, że włosy nie są tłuste, teoretycznie były czyste ale zachowywały się jak przetłuszczone: zbijały się w strąki bardzo szybko i brak było odbicia u nasady.

Denerwowały mnie do tego stopnia, że postanowiłam zrobić coś czego nigdy wcześniej nie próbowałam.

3)Następnego dnia od olejowania umyłam włosy odzywka. Stwierdziłam, że nie wytrzymam z nimi drugiego dnia, a nie chciałam katować ich detergentami.
Zawsze zastanawiałam się nad umyciem włosów odzywką ale jakoś nigdy nie mogłam się na to zebrać, teraz nadeszła idealna okazja.

Zmoczyłam więc włosy, naniosłam na nie Kallos Keratin i masowałam skór głowy jak przy normalnym myciu. Odżywkę naniosłam też na włosy i tak dwa razy. Po myciu nałożyłam jeszcze na końcówki serum Bioelixire i wcierkę na skalp Babuszki Agafii.

Spodziewałam się przyklapu i nie domycia. W końcu maska Kallos zawiera silikony i zdarzało mi się już, że obciążała mi włosy.

Dzisiaj byłam bardzo pozytywnie zaskoczony. Włosy wyglądają naprawdę świeżo. Jeśli chodzi o objętość to nie jest to najlepszy efekt. Włosy odbite są lekko u nasady, coś pośrodku normalną objętością a jej totalnym brakiem (głowie za sprawą babyhair). Ponad to nie zbijają się w stronki czego też oczekiwałam. Są gładkie i błyszczące. Podejrzewam jednak, że jutro będą nadawały się tylko do mycia.

Może nie w najbliższym czasie, w myśl mojego kosmetycznego postanowienia, ale na pewno spróbuje kiedyś użyć lekkiej odzywki bardziej nadającej się do mycia włosów. Ten sposób warto wypróbować chociażby z samej ciekawości.

Kilka przykładów odzywek nadających się do mycia bardziej niż Kallosy:
-Gloria: maska lub emulsja,
-Mrs. Potters odżywka aloes&keratyna (pozostałe wersje też nie posiadają silikonów),
-odżywka Hegron z fioletową nakrętką,
-odzywki Isany,
-Crema al Latte maska mleczna (mylona z Kallosem).

Niestety jest to dość mało ekonomiczne, ponieważ podczas mycia zużywa się więcej odżywki (dlatego lepiej wybrań tania i dużą odżywkę, której nie będzie szkoda), gdyż nie pieni się ona tak jak szampon. Ponad to lepiej nakładać ją na niezbyt mocno odciśnięte z wody włosy, gdyż wtedy łatwiej rozmasowuje się mniejsze ilości odzywki na większej powierzchni.
IMAG5660.jpg
Myślę, że jak wypróbuje mycie odżywką jeszcze kilka razy to powstanie osobny post. Jak na razie jestem pozytywnie zaskoczona pierwszym rezultatem. A wy próbowałyście kiedyś tego sposobu? Jeśli tak to jestem bardzo ciekawa jak się u was sprawdził i czego użyłyście. :)

PS. W najbliższym czasie pojawią się dwie recenzje kosmetyków, które wykończyłam/wykończę  w najbliższym czasie. Ktoś się domyśla jakie to produkty? (Obydwa były wspomniane wyżej.)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Ponieważ ostatnimi czasy miałam dość mało czasu więc tego typu podsumowania nie zdarzały się wcale. Jeśli chodzi o pielęgnacje włosów to cal mam jeden: zapuścić zdrowe włosy. Niestety za słowem "zdrowe" kryje się wile, a mianowicie: nie wypadające, nawilżone aż po końce i najlepiej jeszcze mało przetłuszczające się oraz odbite u nasady.

Moja pielęgnacja w ostatnim czasie była bez zmian:
*przed myciem: olejowałam skalp mieszanką olejków, na długość włosy spryskiwałam odżywką wzmacniającą  w mgiełce Green Pharmacy, a na to aplikowałam olej arachidowy; brzmi... dość dużo, ale w praktyce to były tylko 3 proste kroki, dzisiaj postanowiłam je ograniczyć do raz w tygodniu chociaż bardzo mi służyła taka pielęgnacja, natomiast w tygodniu postanowiłam zastąpić to kozieradką nakładaną na skórę głowy (od tego tygodnia). Jestem ciekawa jak to zioło zadziała u mnie.
*mycie: standardowo szampon, w tym przypadku najczęściej Petal fresh nawilżający, oraz odzywka, tutaj najczęściej Kallos Keratin. Po zmyciu tego wszystkiego aplikowałam tonik Babuszki Agafii wzmacniający na skórę głowy, a na końcówki olej kokosowy i silikonowe serum.

Muszę przyznać, że w ostatnim czasie nie miałam problemów z wypadaniem, a jeśli chodzi o wzrost włosów to też nie stały one w miejscu. Rzadko zdarzało mi się obciążyć włosy u nasady za to gdy nosiłam włosy rozpuszczone często miałam wrażenie, że olej nie do końca się domył. Jednak w gruncie rzeczy na co dzień nosiłam włosy związane w warkocz więc nie wracałam na to uwagi, a dzięki temu moje włosy nie plątały się więc nie musiałam je katować grzebieniem, czy martwić się o każde haczenie o torbę/kurtkę itd.
Najbardziej nurtującą dla mnie sprawą jest to, że mimo tego, że włosy nie są suche nawet na końcówkach, to zdarzają się rozdwajać.


Natomiast jeśli chodzi o kosmetyki do włosów to cel tutaj również gra ważną rolę, a jest nim: nic-nie-kupowanie i zużywanie tego co już jest.
Przez przeszło dwa miesiące uległam i w koszyku wylądowały: wyżej już wspominany szampon Petal Fresh, szampon łopanowy Elfa Pharm oraz odzywka Green Pharmacy w mgiełce (i ten ostatni wybór był uzasadniony, gdyż planowałam używać jej pod olej, a że nie miałam żadnego typu produktu to trochę się rozgrzeszam xd).
Zużyłam za to szampon Schauma 7 ziół, maskę Ziaja z ceramidami, tonik Babuszki Agafii przeciw wypadaniu i to jak na razie wszystko. Jeśli chodzi o tempo zużywania to jest ono niestety znacznie wolniejsze od tępa kupowania. Jednak ostatnią rzeczą kupioną do włosów nabyłam 1,5 miesiąca temu! Czyli chyba idzie mi całkiem nie najgorzej.

Ostatnio najczęściej używane:
IMAG5579.jpg
Od lewej:
*mieszaka olejowa na skalp: najlepszy jak dotąd olej/zbiór olei, który używałam na skore głowy, nigdy wcześniej olej nie hamował wypadania a jedynie je wzmagał, tym razem było inaczej,
*mgiełka wzmacniająca GP: szkoda, że odżywka posiada silikony, ponieważ spodziewałam się czegoś lżejszego, jak dotąd stosowałam tylko pod olej, będę musiała spróbować ja solo,  
*olej arachidowy również nie wzmagał wypadania chociaż nakładałam go jedynie na długość włosów (zdarzało się jednak, że tak nałożony olej powodował lekki wysyp przy myciu), olej bardzo fajnie działa na moje włosy, mam wrażenie, że po częstym, regularnym stosowaniu lekko pogrubiły się i stały się bardziej "mięsiste", szkoda że zapach jest tak intensywny i zaczyna męczyć po pewnym czasie,
*szampon nawilżający PF to chyba najlepszy szampon od dłuższego czasu, jest delikatniejszy niż większość szamponów, a mimo wszystko pozostawia włosy odbite u nasady, zdecydowane TAK dla tego kosmetyku,
*maska Kallos Keratin, która również bardzo polubiłam mimu kilku zastrzeżeń, jeśli chodzi o stosunek cena/pojemność to najlepsza maska/odżywka w tej kategorii,
*olej kokosowy Vatika: ulubieniec na końcówki i tyle,
*Sessio olejek na końcówki z olejem arganowym: tak jak wyżej: ulubieniec w swej kategorii,
*tonik wzmacniający Babuszki Agafii: jest przyzwoity, może nawet dobry, ale nie umywa się do wersji przeciw wypadaniu.

Używacie/używaliście, któregoś z nich? Jakie macie zdanie? :)
  • awatar blog.carolicious: lubię maski z Kallosa, tylko banan średnio mi podpasował :)
  • awatar Julia Aleksandra: Super :) Chyba się skuszę na tą maskę Kallos..
  • awatar hairlovelo: @Julia Aleksandra: ja na pewno skuszę się na kolejne :) @blog.carolicious: u mnie Banan odpada chociażby ze względu na sam zapach :d @dodzik-blog: szampon b. polubiłam ale lepiej poczekać na promocję :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

cali.ope9
 
kam_:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

rogataropucha
 
Pauć:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kosmetykomaniaczka
 
Dzisiaj będzie wpis o znanej chyba wszystkim masce keratynowej Kallos. Czy mnie też urzekła tak jak większość dziewczyn ? O tym zapraszam do czytania poniżej.

PLUSY

+ cena (ok.10zł/1l)
+ konsystencja
+ zapach
+ wydajność
+ nabłyszcza włosy
+ wygładza włosy

MINUSY

- dostępność (internet)
- nie nawilża
- nie regeneruje
- przy przeproteinowaniu włosy stają się sianowate i przesuszone

Skuszona wieloma pozytywnymi opiniami zakupiłam tą maskę i niestety u mnie się nie sprawdziła. Maskę używam raz w tygodniu a mimo to włosy po niej często są przesuszone, czasem ciężko je rozczesać. Nic specjalnego nie robi z włosami, nie jedna odżywka o wiele lepiej działa na moje włosy niż ta maska. Używałam już maski z Waxa i Biovaxa i ta ma zdecydowanie najładniejszy zapach.

A co Wy o niej sądzicie ?
  • awatar MissJ.: Jest świetna , nie wiem dlaczego u Ciebie się nie sprawdziła . Mam problem z rozczesywaniem włosów ale po jej użyciu znika całkowicie.
  • awatar hairlovelo: Ja ją lubię ale tez czasem proteina dają znać o sobie, jak ją tylko wykończę to kuje kolejnego Kallosa ale już bez protein :d
  • awatar kosmetykomaniaczka20: @hairlovelo: ja właśnie jestem ciekawa jak te inne maski się sprawują ;) boję się że kolejna znowu mi się nie sprawdzi a to jednak jest duże opakowanie i ciężko je wykończyć ;)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nonszalencja
 
Witajcie kochani,
dzisiaj chciałam opisać Wam krótko moje kosmetyczne nowości:
100_8245.JPG

Bananowa maska Kallosa. Nasłuchałam się o niej wiele dobrego, dlatego postanowiłam spróbować. Uważam, że jeżeli przy każdym myciu zrobimy sobie małe spa :
(- nałożymy sporą ilość maski,
- następnie założymy czepek/worek,
-założymy ciepły ręcznik)
to efekt będzie naprawdę bardzo zadowalający. Za około 10 zł dostajemy litr dobrej odżywki do włosów. Po pewnym czasie bananowy zapach zaczyna być dość "chemiczny". Ci, którzy ją mają na pewno rozumieją o czym mówię :) Warto kupić ją na pół z kimś, litr maski to naprawdę baaardzo dużo!

100_8242.JPG

Tangle Teezer
Od zawsze miałam problem z rozczesywaniem włosów. Ze względu na loki rozczesuję je tylko po myciu. Na zwykłej szczotce po czesaniu widziałam cały pukiel włosów, od czasu gdy używam Tangle Teezer'a problem całkowicie zniknął. Włosy nie wypadają mi garściami i do tego są naprawdę bardzo dobrze rozczesane. Polecam każdemu kto ma problematyczne włosy!
Szczotka stacjonarnie dostępna jest w drogerii Hebe za około 35 zł.
100_8250.JPG

Podróbki Beauty Blender z aliexpress. Stosowałam jak na razie 2 razy i jestem bardzo zadowolona! Gąbki dają efekt naprawdę naturalnie nałożonego podkładu. Niestety nie miałam okazji stosować oryginału (mam nadzieję, że kiedyś będzie mnie stać), wiec nie mogę niczego porównywać. Ale ten 1$ jaki zapłaciłam za te gąbki był bardzo dobrze wydany!  

100_8254.JPG

Puder transparenty My Secret.
Pamiętam jak w liceum poleciła mi go koleżanka i byłam zachwycona, używałam namiętnie. Jednak pewnego dnia całkowicie zniknęły z Natury (tylko tam były dostępne). Przez ponad pół roku zawsze, gdy przechodziłam obok drogerii sprawdzałam czy już wróciły. Ostatnio natknęłam się na ostatnią sztukę, wiec od razu kupiłam.
Jest naprawdę bardzo dobry! Nie tworzy efektu maski, dobrze matuje i dostosowuje się do koloru skóry. Jako jeden z niewielu pudrów których używałam, całkowicie nie podkreśla suchych skórek i ma piękny zapach!
Jedyny minus to opakowanie, po otworzeniu puder jest dosłownie wszędzie. Lubi lądować na ciemnych spodniach i koszulach.
Cena to około 15 zł


Używałyście, któregoś z produktów? Jakie są wasze odczucia?

Nonszalencja
  • awatar eM-: Tez kiedyś kupowałam takie duże maski na spółkę z koleżanką :) tanger i gąbeczka towarzyszą mi zawsze rano ;)
  • awatar Julia Aleksandra: Właśnie muszę sobie kupić Tangle Teezer :) A ja widziałam taką maskę z Kallosa litrową tylko kokosową w niebieskim opakowaniu.
  • awatar Jenka28: Ja mam podróbę z Biedry Tangle i też daje radę :) jak się zniszczy to zainwestuję w oryginalną :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

justineisabell
 
justynkova:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kosmetykomaniaczka
 
Moje włosy mają strukturę sianowatą a co za tym idzie są suche. Mimo częstego podcinania wiecznie się rozdwajają. Nie suszę ich, jedynie używam 2 razy w miesiącu prostownicy i raz na pół roku farbuję. Myję je co drugi dzień szamponem Dove Intensive Repair,po każdym myciu nakładam odżywkę również z tej samej serii co szampon i raz w tygodniu nakładam maskę z Kallosa ;)  przed każdym prostowaniem używam mgiełki termoochronnej z Mariona i raz na jakiś czas na suche końcówki olejek z Syossa .
 

szufladaroznosci
 

Kilka rzeczy mi się pokończyło. Poniżej wykończone produkty i ich następcy.

Pierwszym produktem, który wykończyłam, to oczyszczający żel z peelingiem firmy Ziaja. (recenzja tutaj ---> szufladaroznosci.pinger.pl/m/22779937)

1419112703279.jpg


Jako następcy, pojawiają się: wersja żelu do mycia twarzy bez peelingu, oraz żel do mycia twarzy do cery trądzikowej, który otrzymałam od firmy Soraya.
I to on pójdzie na pierwszy ogień :)

1419112759315.jpg



Kolejnym produktem, który wykończyłam, jest mleczko oczyszczające do demakijażu, w wersji ogórkowej od Ziaji.

20141221_091431.jpg


I tutaj zastąpi go płyn micelarny 3w1 od Garniera.

20141221_091450.jpg


Pamiętam, że kiedyś byłam nim ogromnie rozczarowana. Ale Mikołaj przyniósł i dam mu jeszcze jedną szansę :)


Wykończyła mi się także moja mleczna maska do włosów (recenzja tu ---> szufladaroznosci.pinger.pl/m/22748647).

20141025_123720.jpg


Tym razem zdecydowałam się zrezygnować z wersji mlecznej. Na jej miejsce wskoczyła wersja bananowa, która jest GENIALNA. Jestem nią zachwycona :)

20141221_091615.jpg


Ostatnim produktem, który siłą wyduszałam już z tubki, jest krem pod oczy od Alterry.

1419112479913.jpg


Obecnie zaczęłam testowanie żelu pod oczy firmy La Lux, zakupionego w Biedronce.

1419112583018.jpg



Jak widzicie nie pokończyło mi się tego za wiele, biorąc pod uwagę ilość kosmetyków, które posiadam ;)
  • awatar Jestem Arielka: Też mnie kusi ta maska bananowa, ale najpierw muszę zrobić coś z obecnymi zapasami ;)
  • awatar Hermanitas: Ta bananowa maseczka musi cudne pachnieć :D
  • awatar hairlovelo: A ja jestem ogolnie bardzo ciekawa nowych kallosow i musze kiedys wyprobowac maske serical ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kosmetykomaniaczka
 
W moich kosmetykach powoli zaczęły robić się pustki więc pomyślałam, że najwyższy czas na zakupy. Przeglądając pewną stronę drogerii internetowej wpadło mi w oko kilka produktów i parę też kupiłam w stacjonarnej drogerii oczywiście jako kobieta mogłabym wykupić cały sklep bo kosmetyków nigdy nie za wiele ale kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy.

-maska do włosów Kallos Keratin
-odżywka do włosów i skóry Farmona Jantar
-eyeliner W7
-podkład Revlon Colorstay
-kredka do ust Lovely
-Top Coat Manhatann
-rozświetlacz Technic
-lakiery Selene
-chusteczki Bobini

Wszystkie produkty są dla mnie nowością więc będzie co testować oprócz podkładu Revlon którego już znam i zamówiłam kolejną buteleczkę-niedługo pojawi się recenzja tego produktu.
  • awatar Adios bitchachos ♥: co to za eyeliner ? dobry ? jantar musi być :) podstawa.
  • awatar kosmetykomaniaczka20: @Adios bitchachos ♥: To jest eyeliner z W7 ;) na razie go testuję ale póki co się sprawdza, tylko nie przypasował mi pędzelek który jest strasznie sztywny a ja nie umiem się nim posługiwać także podmieniłam sobie od innego eyelinera ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

women92
 
W dzień darmowej dostawy pokusiłam się o kilka rzeczy które planowałam już wcześniej kupić :)
Zakupiłam dysk zewnętrzny oraz kilka rzeczy kosmetycznych.

Pierwszą rzeczą jest gumka do włosów  invisibobble. Kupiłam jedna na próbę, na pierwszy rzut oka wydawała mi się taka malutka. Ogólnie jest na plus, niewątpliwe że zakupię jeszcze w innym kolorze. Polecam wypróbować.

Drugą rzeczą jest szczotka TT. Strasznie zauroczył mnie kolor i nie chciałam kupić innego, musiała być dokładnie ta :) Czarną w wersji kompaktowej posiadam już prawie 2 lata, stan jest nadal idealny (wybaczcie jest trochę brudna). Wersja podstawowa jest dużo większa co widać na zdjęciach poniżej. Zdecydowanie mój ulubieniec wart swojej ceny.

Ostatnią rzeczą jest maska Kallos Silk Hair Mask - Maska do włosów suchych z wyciągiem oleju oliwkowego i proteinami jedwabiu, 1000 ml. Cena około 13zł (zdjęcie maski ze strony ekobieca.pl).

Moje białe pazurki, troszkę na szybko malowane więc widać małe defekty. Ale wreszcie idealna długość.
Kupiłam również dwie książki, ale to już niedługo w osobnym poście ;)
DSCN1225.JPG

cats.jpg

DSCN1229.JPG

cats2.jpg

pol_pl_Kallos-Silk-Hair-Mask-Maska-do-wlosow-suchych-z-wyciagiem-oleju-oliwkowego-i-proteinami-jedwabiu-1000-ml-6458_1.jpg

DSCN1304.JPG
Pokaż wszystkie (17) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Obiecałam sobie, że do końca roku nie kupie żadnego nowego kosmetyku do włosów (chyba, że coś zdążę wykończyć) ale to nie oznacza, że nic nowego nie wpadło mi w oko. Najlepsze jest jednak to, że te produkty nie złamały by mojego postanowienia.

My wish list:
-drewniany grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami GORGOL,
-gumki invisible.

Pierwszą rzecz może dostane na święta, a druga może uda mi się zdobyć z okazji Dnia Darmowej Dostawy, przy okazji wydając pieniądze na zbędne kosmetyki do makijażu (ale skromnie) i mam nadzieje, że zdobędę wybraną książkę na prezent. DDD będzie 2 grudnia, a to już niedługo.
A wy macie swoją wish list z okazji świąt lub tak bez okazji?

Ponadto zainteresowała mnie nowa maska Kallos.
kallos-blueberry-maska-1000-ml.jpg
Przyznam jednak, że te litrowe słoje mnie przerażają tym bardziej, że u mnie w domu tylko ja z nich korzystam.

I mała dygresja. Wiecie, że najsławniejsza maska Kallos wcale nie jest Kallos (jakkolwiek to brzmi xd)?

Czyli dobrze znana AL LATTE, wystarczy dobrze przyjrzeć się nalepkom z przodu i z tyłu. Oto produkty Serical:
1472992_225498147627629_1423102654_n.jpg
Na których nie znajdzie się ani jednego słowa "Kallos".
Może ta pomyłka wynika z podobnych opakowań i nazw (obie marki mają maski tj. Latte, Frutta, Keratin, Placenta, Carota) w każdym razie wystarczyło by ta omyłka zawitała nawet w sklepach internetowych. Główna różnica między Latte a Latte to taka, że Kallos ma w składzie silikony, a Serical nie (nie wiem jak z resztą). Pozostałe produkty Kallos znajdziecie na firmowej stronie internetowej. Jeden malutki błąd a tak się rozrósł.

Mnie osobiście bardzo ciekawią produkty obu marek ale niestety albo stety mam jeszcze sporo do wykorzystania. :d

Fot. z Internetu.
  • awatar Gabrielaa: ojej to wszystkie twoje? ja posiadam latte z serical :) pięknie pachnie :)
  • awatar hairlovelo: nieee, spokojnie to nie moje ;D ja mam tylko Kallos Keratin
  • awatar Hope over!: Ja mam niepokojeli w glowie z tym odzywkami ,mam ich z 8 ,a nadal interesuja mnie inne ,chcialabym juz chociaz ze 3 wykorzystac :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

fashionxstreet
 
*Witajcie :**
Przychodzę do was dzis z kosmetykami , kóre obecnie używam na włosy. Też tak macie , że w tym samym czasie pokończą sie wam kosmetyki np do włosów? ;p bo mi sie tak ostatnio stało i prawie wszystko ( nie licząc olejków) to nowinki :)
DSCN0471.JPG

Włosy myje co 2-gi dzień, dość szybko mi sie przetłuszczają jeszcze niedawno spokojnie moglam myć co 3 dzień.. przy końcach baardzo lubią się przesuszać , ogolnie ciężko jest je rozczesywać , ale wlasnie ostatnio dzięki nowym kosmetykom jest lepiej :)

Szampony:
DSCN0477.JPG

Były dwa : Yves Rocher i Clear.
Ten z YR byl fajny zwlaszcza do zmywania olejów z włosów i tez świetny skład, same naturalne skladniki , cenowo też fajny bo jakoś 10zł za taką butle ;) Jak będe gdzies w poblizu sklepu YR to mysle ze kupie :)
CO do Clear to kupiony ze wzgledu na przetluszczajace sie wlosy i pojawiajacy sie czasem lupież z którym daje sobie rade. Ogólnie to jest fajny dobrze oczyszcza itd na czym mi zalezy, co prawda na drugim mscu w skladzie ma sls , ale nie robi mi to nic złego. Cena 16zł jakoś tak.

Odżywki,maski.
DSCN0478.JPG

1).Kallos Go Go regenerująca maska , jakoś mnie nie zachwyciła , szału nie ma , zapach ma fajny i cena przystępna bo jakies 5zł , już prawie koncówka została. Wątpie abym do niej wróciła.
DSCN0480.JPG

2). Garnier Ultra Doux , awocado i masło karite, UWIELBIAM !! Jest po prostu świetna, fajnie wygładza włosy dobrze sie rozczesują, jak najbardziej jestem na tak :) moje drugie opakowanie polecam !
3). Ziaja maska wygładzająca , kupiłam niedawno mam ją pierwszy raz , trzymam ją dłuzej na włosach niz odżywki , dobrze wygladza włosy , są miękkie i ogolnie takie fajne wiecie o co chodzi :D , jedyne co mi w niej niepasuje to zapach jakby taki różany a ja nie lubie tego. Cena : 6-7zł takze tanio ;)

Olejki
DSCN0473.JPG

Obecnie mam 3 oleje :) Z kiełkow pszenicy oraz witaminowy z q10 mam z www.fitomed.pl , a ten z słodkich migdałow z archipelagpiekna.pl .
Ogółem z kiełkow pszenicy i slodkich migdałow uzywam do olejowania : na polowe dlugosci wlosow nakladam przed myciem na jak najwiecej godzin, a potem zmywam. Natomiast olejku z q10 uzywam wlasnie do masek czy odzywek po prostu dodaje kilka kropel do maski/odzywki przed nałożeniem.

AAA i oczywiscie musialam zapomniej o olejkach ktore nakladam na koncówki jako zabezpieczacze, ale to moze innym razem :)

Uff kto dotarł do końca tego wpisu?:)

Uzywalyscie którys kosmetyków z wymienionych wyżej? jaka jest wasza opinia? Ja planuje niedlugo maly "napad" na kosmetyczny w celu szukania nowych olejkow ,masek i innych mazideł do włosów :D

I zapraszam was na moje all : allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=28303289




                           xoxo ,  




                                  *Fashion Girl*
  • awatar kargawr: uzywalam tego szamponu clear ;d ale niezbyt dobry jak dla mnie;)
  • awatar happiness123: Kieeedyś bardzi namiętnie uzywalam tego szamponu Clear, odżywka z Garniera jest świetna :)
  • awatar PrincessAurora: przydałaby mi się maska intensywne wygładzanie
Pokaż wszystkie (12) ›
 

 

Kategorie blogów