Wpisy oznaczone tagiem "Karolina" (61)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Wczoraj (13.12.2017 r.) udało mi się sfotografować Lunę, kiedy pakowała swoje rzeczy przed wyjazdem do uczelni ;).
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

A kilka dni temu taką niespodziankę dostałam od Harry'ego ;).
5.jpg

Wybaczcie słabą jakość zdjęć, ale te akurat robiłam telefonem :P.
Całkiem niedawno przypomniałam sobie o pewnej bajce, którą oglądałam jako dziecko. Nie pamiętałam tytułu, ale za to udało mi się zapamiętać kilka postaci (bez ich imion). Byli to: mówiący żeńskim głosem samochód, chłopiec, dziewczynka i mały, różowy stworek ze znakiem zapytania na brzuszku. Wiedziałam, że była jeszcze jedna postać, ale niestety nie zapamiętałam ani jej wyglądu, ani imienia... Postanowiłam znaleźć tę bajkę. Wpisałam w wyszukiwarkę hasło "mówiący samochód". I co? Znalazłam! :D. Była to bajka pod tytułem "Dixie", która opowiadała o bliźniętach – Marku i Karolinie. Podróżowali oni starym, czerwonym samochodem o imieniu Dixie, razem z Wpółdopiątakiem (różowym stworkiem) oraz Kelem (tym, którego nie udało mi się zapamiętać pod żadnym względem). Możliwe, że niektórzy z Was będą tę kreskówkę kojarzyli. Została stworzona w latach 1981 – 1982, i aż sama jestem w szoku, że jeszcze udało mi się ją zobaczyć, ponieważ jest dość stara. Jaka wielka była moja radość, kiedy zobaczyłam, że na Youtube są wszystkie odcinki. Co prawda, stworzono ich tylko 7 i to w dodatku po 10 minut, więc szału nie ma, ale dla mnie to wiele znaczy ;). Obejrzałam od drugiego do siódmego, więc trzeba jeszcze nadrobić pierwszy ;).
Dzisiaj (14.12.2017 r.) natomiast, całkiem przypadkowo trafiłam na jeszcze jedną bajkę, która również należy do tych starszych (stworzona została w 1968 roku), a mianowicie jest to "Piesek w kratkę". Też, jako dziecko to oglądałam i na Youtube również są wszystkie odcinki, ale niestety dwa oznaczone jako film prywatny... Trzeba będzie znaleźć gdzieś indziej i obejrzeć :D. Odcinków "Pieska w kratkę" jest 6 i trwają po około 8 – 10 minut. Poza tym powstał jeszcze film pełnometrażowy z Pieskiem, pt. "Tato, nie bój się dentysty". Tego, niestety nie miałam przyjemności oglądać, ale myślę, że jak tylko to znajdę, to to nadrobię :D. Uwielbiam to uczucie, kiedy odnajduję stare bajki, które oglądało się w dzieciństwie ;).
Pozdrawiam :).
  • awatar Kate - Writes: O, Luna wygląda na tych fotach bardzo poważnie... A o tej bajce nie słyszałam, ale kojarzę "Magiczny autobus", który osobiście uwielbiałam jako dziecko. O tych, które ty znalazłaś jakoś nie słyszałam, ale obczaję. Zgadzam się, że znajdowanie takich perełek to super uczucie. ;)
  • awatar Kate - Writes: A propos bajek z dzieciństwa to ja ostatnio mam fazę na te wszystkie świąteczne. I tak jakoś wyszło, że wczoraj, zdychając po zatruciu pokarmowym, obejrzałam "Czarodziejskie święta Franklina" i "Rudolfa czerwononosego renifera" :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Może po prostu tak wyszła, bo tak chciała? :P. Magiczny autobus był mega bajką! Chyba poszukam i pooglądam, hahaha :P. A te co wymieniłam to polecam z całego serduszka ;). Rudolfa nie oglądałam, a przynajmniej nie pamiętam ale świątecznego Franklina bardzo lubię :P.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nela18
 
Nela18: Dzięki za wszystkie komentarze, dodajecie mi skrzydeł w te zapracowane dni. Jesteście wspaniałe, dzięki wam mam siłę :*



Wybraliśmy się do pubu żeby dać sobie trochę luzu. Siedzieliśmy i popijaliśmy piwo zaśmiewając się bez przerwy. Potrzebowaliśmy takiego „głupiego” wieczoru. Chyba wszystkie tak jak i Tomek miałyśmy syndrom dopasowywania się do oczekiwań podczas gdy ciągle byłyśmy „małe” i „głupie”. Mój mąż jak na gentelmana przystało uzupełniał nam zapasy alkoholu co chwila biegając do baru.
-O matko ale mi dobrze- Karolina siedziała na wprost mnie obejmując Roksanę i uśmiechając się szeroko.
-No, dawno nie byłyśmy na piwie. Nawet Tomek się dobrze z nami bawi- wskazała mojego męża przytulającego Kleo przy barze.
-Nie, po prostu utrzymuje pijaną Kleo na nogach- chichotałam.
-Bez kitu.
-No ale rzeczywiście mieli wzloty i upadki. Teraz chyba dobrze się dogadują, co?- Chciała wiedzieć Karola.
-Pewnie- patrzyłam jak moja przyjaciółka wisi na moim mężu i chichocze radośnie. Tomek zamówił drinki, posadził ją na zwalniającym się stołku przy barze i uśmiechnął się szeroko a później pocałował ją w czoło. Na koniec spojrzał na mnie i puścił mi oczko.
-On jest idealny- zaśmiała się Roksana- potrafi być taki uroczy.
-A Paweł nie?- Zainteresowała się brunetka.
-Paweł jest moim ideałem, ale Tomek potrafi być taką siłą spokoju w dodatku jeszcze pilnując pijanej Kleo. Zachowuje przy tam taką pogodę ducha.
-Pogodę ducha!- Ryknęłyśmy głośno z Karolą.
-Byłaś dzisiaj w duchu?
-Nie, ale podobno pada, weź parasol- zgrywałam się i popłakałam się ze śmiechu widząc jak Mamba się zapowietrza, leżałyśmy na stole i płakałyśmy uradowane nie wiadomo czym.
-Nela, czas obić czyjąś gębę- Roksana przestała chichotać i teraz już czujnie przyglądała się mojemu mężowi.
-Jak to?- Odwróciłam głowę i zobaczyłam jak jakaś siksa opiera dłonie na jego torsie oblizując się jak tania dziwka. Tomek szamotał się z nią chwilę gdy wstawałam widziałam jak się do niego łasi, mimo, że jasno daje jej do zrumienia, że nie ma ochoty mieć z nią do czynienia. Chwilę zajęło mi wygramolenie się z ławki bo byłam już trochę pijana, ale nim zdążyłam skrócić wystarczająco dzielący nas dystans podniosła się Kleo, przestraszyłam się szczerze mówiąc trochę gdy zobaczyłam jak się zachwiała, ale prawy prosty wyprowadziła niemal doskonały.
-Spieprzaj, nikt Cię nie chce, dobieraj się do kogoś innego- powiedziała pewnie podpierając dłonie na biodrach. Tomek szybko złapał tą małą zdzirę za rękę gdy próbowała jej oddać mojej przyjaciółce. Złapał jąka nadgarstki i unieruchomił trzymając przed sobą odwróconą plecami.
-Sexsownie pachniesz, na pewno nie chcesz się bzykać?- Upewniała się jakby ciągle sądziła, że mój mąż zmieni zdanie.
-Chodź ze mną- popchnął ją przed sobą.
-Tomasz wstydź się!- Kleo krzyknęła za nim gdy znikał z tą małą. –Gdzie on z nią polazł?- Jemu też przyłożyć?- Upewniła się gdy prowadziłam ją do stolika.
-Była wyraźnie nieletnia, zaprowadzi ją do ochrony pogada o prostytułowaniu się w lokalu, opowie o konsekwencjach i takie tam jak to mój seksowny panujący nad wszystkim mąż.
-To musi być fajny gość- Hartman wisiał już przez oparcie naszej loży.
-Proszę komu się tu na amory zebrało- śmiała się z niego Roksana.
-No teraz to mi musicie wynagrodzić, że jestem taki boski- wcisnął się między mnie a Kleo, był z siebie bardzo zadowolony. –Poza tym zrezygnowałem z seksu z jakąś nastką na rzecz waszego towarzystwa.
-Mnie namawiać nie musisz, to ja jestem ta niewyżyta- Karolina pochyliła się nad stolikiem i szybko musnęła jego usta.
-Hoho, kto tu się napalił- chichotałam razem z resztą.
-Wpadnę jutro jak Kasjan wyjdzie- zapewnił ją Tomek.
-Nie chcesz umrzeć?- Upewniłam się.
-Z Karoliną jak z siostrą, wszystko w rodzinie- zapewnił mój mąż, wszyscy byliśmy w nastroju do żartów.
-Dziewczyny. Potańczycie?- Za Karoliną i Roksaną wyrósł całkiem przystojny blondyn. Miał piękne oczy, Tomek ścisnął mnie mocniej chyba zauważając moją reakcję na przybysza. Za to nasze przyjaciółki miały inny plan. Brunetka złapała Roxie za buzię i zaczęła łapczywie całować, koleś skamieniał zaskoczony.
-Mamy inne plany, sorry- stwierdziła rozpromieniona Roxie po pocałunku a ich towarzysz oddalił się bez słowa.
-Podobał ci się- oskarżycielsko stwierdził mój mąż.-Ja rezygnuje z sexu a ty się ślinisz na obcego kolesia jak ja jestem obok.
-Nikt z tobą nie wygra, koleś był zwyczajnie atrakcyjny, ale ty- spojrzałam mu w oczy i objęłam za szyję. –Ty jesteś mój- Pochyliłam się układając mu dłonie na szyii i zaczęłam zmysłowo całować, usłyszałam jak Tomek mruczy co tylko upewniło mnie, że moja działalność sprawia mu przyjemność, przytulił mnie ramionami i pociągnął na swoje kolana.
-Ja też- Kleo rzuciła się tuląc nas.-Cmok, cmok, cmok-mruczała śmiejąc się.
-A jak wrócę do domu, to się do Was dobiorę- Tomek ściskał już nas obie. Byliśmy szczęśliwi.
-Ona wychodzi za mąż- zauważyłam „trzeźwo”.
  • awatar gość: na kiedy Kleo zaplanowala ślub?
  • awatar Klara.: Fajnie jest tak się pobawić i odreagować ;) Miło, że Tomek z Kleo mimo wszystko się dobrze dogadują ;)
  • awatar gość: Kiedy bylo coś nie tak miedzy Kleo a Tomkiem? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

nela18
 
Nela18: Bardzo dziękuję, za wszelkie słowa wsparcia i za wszystkie miłe i pokrzepiające słowa. Jestem bardzo wdzięczna i wiedzcie, że cudownie wiedzieć, że jesteście ze mną. To uczucie jest zawsze wspaniałe. Ogromnie dziękuję i mam nadzieję, że was nie zawodzę. Bardzo bym tego nie chciała. Życzę miłego czytania.




   Miałam po pracy jechać do domu i zakopać się pod kołdrą, ale po południu zadzwoniła moja teściowa i zaprosiła na obiad. Takich propozycji się nie odrzuca więc podjechałam po dom zdziwiona, że Tomek już jest. Drzwi jak zwykle były otwarte, zawsze je tak zostawiała gdy na nas czekała, zdejmując buty usłyszałam jak mój mąż się żali.
-Mamo, nie wiem sam. Nie idzie mi najlepiej, zabieg Neli, ten głupi żart chłopaków- słyszałam jak wzdycha. –Powinienem był skuć im gęby a ja jeszcze stanąłem po ich stronie. Kancelaria nie jest najłatwiejsza do prowadzenia a Bober nie może wszystkiego robić. Posada taty to za duże buty do wypełnienia dla mnie, ja nie jestem jak on. Nie chcę jak on skończyć, a kancelaria ma już na tyle wyrobioną dobrą opinię, że nie mogę odmawiać ludziom, klienci taty potrzebują pomocy, a ja nie chce im odmawiać. Będą na mnie krzywo patrzeć.
-Synu, spójrz na mnie. -Poprosiła mama.   –Nigdy nie będziesz swoim ojcem, nie masz być jak on. Jedyne czego on by chciał to żebyś był szczęśliwy, nie chcę słuchać o jego klientach, oni są nieważni. Masz wychodzić z pracy o normalnej porze i żyć. My z tatą za mało dawaliśmy sobie czasu na życie. To był błąd, wielki, nie popełnij go. Nela też przegina i pracuje za dużo, dobrze, że zbadała się na czas, ale wiesz ile cię to kosztowało. Przede wszystkim zdrowie i szczęście. Chce mieć wnuki i szczęśliwe dzieci, skoro ojciec nie pomoże mi w naciskaniu na was, to sama będę to robić a możesz mi wierzyć potrafię być skuteczna. –Wiedziałam, że się uśmiecha. –Nie masz do wypełniania żadnych butów, nie masz być jak twój ojciec, on umarł młodo bo się zaniedbywał. To słaby wzór do naśladowania.
-Wiesz o czym mówię, nie mów tak o tacie.
-Tomek, to prawda. Kocham twojego ojca cały czas tak samo, ale to nasza głupota i wiara w nieśmiertelność do tego doprowadziła. Nie wzoruj się na nas, błagam. Darek też jest słabym wzorem, on też jest niezniszczalny.
-Ale on miał zawodowe badania robione często a teraz mama go umawia i informuje o terminie wizyt.
-Ona jest z nas najmądrzejsza.
-Hej- weszłam do kuchni i odstawiłam torebkę na krzesło. –Co słychać?- Ucałowałam męża w czoło i przytuliłam mamę.
-Co u Ciebie? Jesteś przygaszona. –Mama nie zamierzała owijać w bawełnę.
-Wszystko dobrze- przyjrzałam się Tomkowi, miał na sobie dres. –Od dawna tu jesteś?
-Zrobiłem wagary, miałem podły nastrój.
-Czemu nie przyszedłeś do mnie?
-Jest ci i tak wystarczająco przykro przez mają głupotę- chwycił mnie za rękę i ją pocałował.
-Głuptas z ciebie, ja mam się dobrze od kiedy ta ciemna pała nie wypisuje komentarzy na moim blogu. –Zapewniłam. –Dzwonili dzisiaj, chcieli się spotkać ale kazałam im spadać. Nie mam czasu, dziś zajmuje się tobą.

-Jesteś w domu?- Chciała wiedzieć Kleo.
-Nie, u mamy chcesz to zajrzyj- spojrzałam jeszcze na mamę ale kiwnęła głową.
-Będę za piętnaście- rozłączyła się.  Była nawet wcześniej.
-Nela!- Karolina popychała przed sobą Kasjana jak jeńca, za nią szła Kleo z Łukaszem i Roksana z Pawłem.
-No mów! -Kleo zażądała od Łukasza.
-Nela…- zaczął ale mu przerwałam.
-Siadajcie-poprosiłam wskazując sofy. –Posłuchajcie- zwróciłam się do chłopaków którzy usiedli, dziewczyny stały nad nimi jak kaci. –Ja wiem, że trochę przesadziłam z emocjonalną reakcją, ale było mi na serio przykro. Usiłowaliście mnie zawstydzić tylko po to żeby się świetnie zabawić, to było przykre, że moi przyjaciele bawią się tak mną. Naruszyliście przez Przemka mój domowy spokój i bezpieczeństwo z powodu swojego kaprysu. Ja mogę robić z wami różne głupie rzeczy i przyklaskiwać najbardziej pozbawionym sensu akcjom, ale muszę mieć w was oparcie i poczucie bezpieczeństwa. To wy jesteście moim oparciem i moim poczuciem bezpieczeństwa dzięki wam jestem tak pewna siebie bo wiem, że jesteście ze mną. –Usiłowałam wyjaśnić. Siedzieli na wprost mnie i kiwali głowami zaczynając chyba rozumieć.
-Nie zrobiliśmy tego żeby cię zawstydzić, chcieliśmy cię tylko zobaczyć nagą- wzruszył ramionami Kasjan uśmiechając się szeroko, ale nim zdążyłam mu odpowiedzieć Karolina strzeliła mu porządnie w łeb.
-Karo! Już ok.!-Krzyknęłam szybko.
-Ała- potarł głowę brunet.
-Jaki ty jesteś głupi!- Nie wytrzymała. –Masz ją błagać o wybaczenie, bo zachowaliście się jakbyście byli totalnie skretyniali! Zamknij się i nie pyszcz jak jest spokojna, bo przeżyła to bardziej niż ci tłumaczy! Umniejsza waszą winę! Jesteście idiotami! Jak mogliście zrobić coś takiego, to zakrawa na gwałt! Sam stłukłeś Tomka jak usiłował się do niej dobrać po pijaku i wierz mi gdybym ja tak potrafiła to miałbyś tak samo obitą gębę!
-Karo, spokojnie, już ok.- objęłam brunetkę. –Nie płacz- szeptałam gdy zaczęła się tulić rozżalona.
-No jak tam można?- Chlipała mi w ramię.
-Spokojnie- powtarzałam cicho. Widziałam, że Kleo i Roksana też mają świeczki w oczach. –Dawajcie grupowy uścisk- zaproponowałam. –Wszystkie mnie obeszły i otuliły ramionami chlipiąc wkurzone. Potrzebowałyśmy chyba grupowego oczyszczenia. –Nie chlipcie, to dziwne. –Przekonywałam ściskając dziewczyny a Niewidzialni tylko się przyglądali. –Jesteście słodkie- uśmiechnęłam się. –Chcecie zostać na noc? Upijemy się- zaproponowałam.
-Dobra- Karolina pierwsza się zgodziła.
-To ja też. –Kleo uśmiechnęła się szeroko mimo łez w oczach.
-Poradzę sobie- zapewnił Roksanę Paweł gdy ta nie odzywała się przez dłuższą chwilę.
-Wiem- uśmiechnęła się do niego. –Na pewno?
-Tak, nie martw się. –Pocałował ją delikatnie. Niewidzialni wyściskali mnie po kolei przepraszając i zapewniając, że ten wybryk więcej się nie powtórzy, ulżyło mi szczerze mówiąc, że mamy to już za sobą.
-Trzymaj się Kochanie- mój mąż zabrał się za żegnanie gdy chłopcy wychodzili.
-Ty zostajesz- zaoponowałam. –Też należy ci się relaks, miałeś paskudnych parę dni. –Przytulił mnie do siebie z pełnym wdzięczności spojrzeniem.
-Dobrze, że nie muszę spać sam- uśmiechnął się blado.
-Wino?- Gdy za chłopakami zatrzasnęły się drzwi mama pojawiła się z kieliszkami.
-Tak, koniecznie- Kleo nalała trunek do kieliszków. –Wszystkim nam się przyda- pociągnęła szybko pierwszy łyk.
  • awatar KrakowskaGóralka: Mam nadzieję, że rozluźniliście się tego wieczoru, należało Wam się. :)
  • awatar megi94: No w końcu poszli po rozum do głowy (albo zrobiły to za nich dziewczyny) mam nadzieje ze chociaż im nie przyjdą więcej takie krytynskie pomysły do głowy. Dziewczyny biedne przejęły się chyba jeszcze bardziej od ciebie; ) A co do mamy Tomka to ma racje, nie możecie żyć ciągłą pracą, bo ile tak wytrzymacie? Mądra kobieta, ciesz się że taka teściowa Ci się trafiła:*
  • awatar gość: fajnie, że jednak Niewidzialni zrozumieli o co chodzi. A powiesz nam co to za zabieg mialas?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

nela18
 
Nela18:    W domu był spokój, znaczy, że Niewidzialnych nie było. Wpadłam jednak w przedpokoju na Przemka na którego też nie miałam ochoty patrzeć.
-Zjadłeś coś na kolację?- Upewniłam się.
-Tak, poszliśmy na kebab po wyjściu od ciebie- odpowiedział i nabrał powietrza jakby zamierzał kontynuować.
-Świetnie, dobranoc- weszłam szybko do sypialni.
-Wszystko dobrze?- Zmartwiony Tomek przyglądał mi się badawczo z nad książki. Okulary w ciemnych oprawkach dodawały powagi jego spojrzeniu.
-Tak,- oddychałam głęboko stojąc oparta o drzwi. –Pójdę pod prysznic i zaraz jestem.
   Wzięłam błyskawiczny prysznic i ubrana w piżamkę która dokładnie ukazywała jaką kość mam gdzie weszłam do sypialni.
-Wskakuj- odchylił kołdrę i czekał na mnie. Z poczuciem ulgi położyłam się do ciepłego łóżka po to żeby popłakać. Miałam właśnie zacząć chlipać gdy rozdzwonił się mój telefon.
-Karola, hej, coś się stało? -Upewniłam się.
-Powiedz proszę, że Roksana robi sobie głupie żarty i oni nie zrobili tego na serio- brzmiała jak doprowadzona do ostateczności.
-Zrobili- mruknęłam zawiedziona- niestety tak.
-Przepraszam- bąknęła. –Nie wiem czemu oni regularnie ci robią takie numery.
-Bo myślą, że jestem facetem a ja w nich pielęgnuje tą myśl. –Leżałam na poduszce z głową odwróconą na bok a telefon leżał na moim policzku. –Lubię być ta silna i ta lepsza, nawet mnie ubawiło jak Roksana zrobiła nam zdjęcie jak duszę Pawła i Kasjana na raz i powiedziała im, że są cipki. Rozbawiło mnie to, ale wiesz co?
-No co?
-Później w taksówce do domu dotarło do mnie, że moi przyjaciele założyli się o coś tylko po to, żeby zobaczyć mnie bezradną i bezbronną. Zawstydzoną i nie potrafiącą sobie poradzić z całą sytuacją.
-Teraz to brzmi jeszcze fatalniej. Przepraszam.
-Nie żartuj, nie masz za co. Mają mózgi. Pogniewasz się jak pożegnam cię? Marzę o tym, żeby dać się przytulić i może trochę pochlipać, ale generalnie to iść spać bo padam na twarz.
-Jasne, powiesz mi tylko co Tomek na to?
-Przyszedł z nimi do restauracji żeby mediować.
-Boże jaka ulga, że nie tylko mój jest głupi- zaśmiała się a ja razem z nią.
-No, wiem.
-Ok., trzymaj się idź spać i nie analizuj zbytnio.
-Jasne, buziaczki. -Ustawiłam budzik i odłożyłam telefon na komodę.

-Nie bardzo wiem co ci powiedzieć skoro aż tak dałem dupy, myślałem, że złościsz się o głupi żart, nie sądziłem, że to aż tak emocjonalne dla ciebie. –Zaczął, ale ja nie miałam ochoty dyskutować.
-Możesz mnie przytulić i zapewnić o swojej miłości? Chcę zasnąć.
-Ty jesteś moją miłością, nie ma we mnie niczego bez ciebie. Potrafię kochać tylko jeśli jesteś obok. –Leżał obok i całował mój policzek rozczesując włosy.
-Dzięki. –Mój telefon znów zawibrował. Podniosłam go i spojrzałam na wyświetlacz. –Mamo, wszystko dobrze, czemu dzwonisz tak późno? Z tatą ok.?- Zdenerwowałam się i usiadłam.
-Tak, u nas dobrze. Rozmawiałam właśnie z Danką. Chciałam się dowiedzieć czy wszystko u ciebie dobrze. Słyszałam co chłopcy dziś zrobili. Nie wiem jak to jest między wami, nie wtrącam się między was, bo wiem, że sami rozwiązujecie swoje problemy zawsze, ale to mnie wkurza. Nie pozwolę tak traktować mojego dziecka. Nikt nie będzie cię tak traktować, nawet przyjaciele. Potrzebujesz pomocy?
-Mamo, Kleo pewnie wyolbrzymia. Nic się takiego nie stało. Jest pewnie zdenerwowana na Młodego i musiała się wygadać.
-To nie rozmawiałaś z nią?
-Nie, byłam w pracy, rozmawiałam z Konradem, Sylwią i Karoliną o tej sytuacji. –Przeczesywałam włosy Tomka palcami i przyglądałam mu się jak czyta. Wiedział, że z mamą nie rozmawiamy krótko.
-Kleo by przyjechała, zawsze przyjeżdżała jak ty nie mogłaś. Zawsze dzwonisz do Kleo, dlatego się nie martwię. Czemu nie zadzwoniłaś?
-Mamo- jęknęłam zrezygnowana, bo wiedziałam, ze już się nie wymigam. Będzie wiercić mi dziurę w brzuchu póki jej nie powiem. –Dobra, nie powiedziałam jej bo się zaręczyła.
-Serio?- Mój skrót myślowy do niej trafił. –Powinna mu zrobić wielką awanturę i załatwić to wiesz, że umie. To że są krótko po zaręczynach nie znaczy, że powinnaś ich trzymać pod kloszem! –Denerwowała się i podnosiła głos. -Poza tym zrobiła, wyzywała go i to samo zrobiła Karolina, powinnaś wiedzieć, że one wiedzą i jak cisi żołnierze walczą o ciebie. Ona cię zawsze bronią.
-Wiem mamo, dziewczyny są nasze mimo, że nie są Niewidzialne, to wiem, że zawsze mogę na nie liczyć.
-Ale najwidoczniej na Niewidzialnych nie możesz! Nela! Pomyśl- odsunęłam słuchawkę od ucha gdy zaczęła krzyczeć.
-Mamo, mamo, mamo- próbowałam jej kilka razy przerwać.
-Tak być nie może…
-Mamo.
-Ja się na to nie godzę, jak oni mogli nagą wyrwać cię z domu i gdzieś wieść.
-Mamo.
-Ojca ledwo w domu utrzymałam, wiesz ile mnie to kosztowało. Jesteśmy na nich źli!
-Nie! Mamo!!! Jesteśmy Niewidzialni, dogadamy się. Dziękuję, że się martwisz. Kocham Cię, dziękuję Ci bardzo, ale nie krzycz już proszę. –W między czasie zaczęłam grzebać w lapku. –My to załatwimy między sobą nie potrzebuje interwencji, jesteśmy dorośli. –Musiałam ją długo uspokajać, aż w końcu odpuściła, bo nakręcała się znowu i znowu od początku. Pożegnałam się z nią i odłożyłam telefon. Tomek siedział obok i przyglądał mi się badawczo.
-Spojrzę tylko na pingera, zobaczę może ktoś się zlitował i jednak przeczytał moje wypociny. Może nawet ktoś skomentował. Wrzuciłam przemowę Łukasza.
-Wiem ja czytałem. Mam cię w zakładkach w kancelarii, jestem psycho fanem, codziennie sprawdzam czy może czegoś nie napisałaś, albo czy ktoś nie skomentował.
-Serio?
-Tak, wiem, że to ci sprawia przyjemność. Nie masz już tylu czytelników co kiedyś, ale jest kilka fajnych dziewczyn. Lubię je, bo poprawiają ci nastrój. –Kliknął w zakładkę z moim blogiem bo ja zapatrzyłam się na niego. –Obejrzysz może jutro, co?- Zaczął zsuwać mojego laptopa z moich kolan. –Idziemy spać?- Pocałował mnie i zatrzasnął kompa.
-Nie, nie. Nic nie schowasz. Oddaj, co tam zobaczyłeś? -Obudziłam urządzenie. –Serio, jeszcze tu ten dupek się wtrąca?!- Zobaczyłam komentarz Kasjana. –Ja się ciskam!- Oburzyłam się. –Teraz wiesz czemu im nie pozwalam komentować? Wprowadzają głupi zamęt i jeszcze mieszają historię. Nie cierpię tego- naskrobałam odpowiedź.
  • awatar Klara.: Też mam taka piżamę w kości :P Rozumiem Twoją mamę, sama bym się wkurzyła, gdyby ktoś mojemu dziecku tak zrobił ;) Super, że masz Tomka przy sobie, który Cie wspiera, fajnie jest mieć takiego męża. ;) buziaki, lece z młodym gotować brokuły, znowu ;(
  • awatar megi94: no to już wiemy, czemu w komentarzach pod tamtym wpisem z przemową byłaś na nich taka wściekła;) I wcale się nie dziwie, że zarówno dziewczyny jak i Twoi rodzice się wściekli, może dzięki temu więcej nie wpadną na takie szczeniackie "żarty", a swoją drogą to twoje: "myślą, że jestem facetem a ja w nich pielęgnuje tą myśl" to dokładnie to o czym ostatnio pisałam i nie wiem jak ty, ale ja powoli zaczynam żałować tego "bycia facetem" :) Dobrze, że chociaż Tomek ich nie broni:)
  • awatar Karolina:): Co to, to nie... To że jestem cichą i ukrytą fanką nie znaczy, że nie już w ogóle Cię nie czytam. I myślę, że jest tak też ze sporą częścią ludzi... Zawsze czytam i zawsze wypatruję nowości. Nie moja wina, że nawet ze zwykłej codziennej szarości jesteś w stanie wyczarować coś co czytam z otwartą buzią :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

nela18
 
Nela18: -Debil! Jesteś idiotą! Nie wiem jak ja z Tobą wytrzymywałam tyle czasu!
-Zamknij się wreszcie i nie lamentuj, nie mam ochoty dłużej słuchać tych twoich żałosnych żali. Jak jesteś głupia to wierz w co chcesz.
-Wyprowadzasz się dzisiaj, nie chcę na ciebie patrzeć, wracaj do matki i dorośnij. –Karolina darła się na zamianę z brunetem na całe mieszkanie. Nie wiedziałyśmy z Kleo co o tym myśleć od dobrych paru lat nie słyszałyśmy nic takiego. Siedziałyśmy w sypialni jej i Łukasza. Młody leżał z Filipem a my szukałyśmy czegoś fajnego do ubrania na wieczór. Ruda miała dziś wolne od małego bo przyjechała jej najlepsza przyjaciółka jeszcze z czasów podstawówki więc postanowiłyśmy ją wspaniałomyślnie odciążyć i dać pospacerować bez wózka.
-No i grubo się zrobiło. –Młody też spojrzał na drzwi jak my.
-Ktoś coś wie? –Spytała Kleo.
-Nie- podniosłam się i zmarszczyłam nos.
-Nie idź tam- ostrzegła przyjaciółka.
-Tylko zajrzę- uchyliłam drzwi i wyszłam na korytarz. –Kasjan?- Weszłam do kuchni i spojrzałam na bruneta odpalającego fajkę.
-CO?!- Warknął napastliwie.
-Tak, teraz się wyżal i powiedz jak ja jestem zła!- Wrzeszczała Karola z sypialni zawzięcie pakując rzeczy bruneta.
-Ty no bez jaj, mogę coś pomóc?- Szepnęłam do przyjaciela. –Nie chcę wjeżdżać z terapią, ale dawno tak nie było grubo.
-No to musiało w końcu wybuchnąć! Powiedz proszę żonie swojego przyjaciela prawdę jak się kurwisz! Może już się chwaliłeś Niewidzialnych swoimi zdobyczami?!
-Ona myśli, że ja dymam matki chłopców których trenuje. –Przewrócił oczami. Roześmiałam się, to było śmieszne. Może śmiech nie był na miejscu, ale no bez jaj, serio, mogła tak myśleć? –Sam jej pokazałam smsy które do mnie wypisują na służbowy a ona myśli, że ja je zachęcam i dymam. – Dalej się śmiałam.
-Ty tak serio?- Spojrzałam na Karolinę rozbawiona. –Hahahahaha- no nie wierzę. Pomóc Ci pakować? –Roksana weszła do mieszkania. –Ty na serio jesteś głupia. –Za nią jej zdębiała przyjaciółka. –Ty Roksie sprawdzałaś Pawła, bo Brunet podobno dyma mamuśki treningowe.
-A o te wywłoki idzie- Ruda przewróciła oczami. –Ty tak na serio?- Spytała o to samo co ja przed minutą.
-Spieprzajcie, terapeutki się znalazły, czy ja mogę go raz porządnie zjebać bez waszych mądrości? To, że wasi faceci są ok. nie znaczy, że wszyscy niewidzialni są bez skazy.
-Weź się przez moment zastanów, jeśli co mózgu do końca nie zeżarło- Brunet przepchnął się między nami tamującymi przejście w futrynie-jakbym miał kogoś na boku to po co pokazywałbym ci to?
-Bo jesteś głupi. –Warknęła patrząc na niego.
-Weź ją zlej może- Roksana patrzyła na nią zniesmaczona.
-Nie pomagasz- stwierdziła Kleo ze swojej sypialni.
-Kurwa, czy tu czasem można mieć chwilę prywatności?- Rozwścieczona brunetka miotała rzeczami bruneta.
-Uważaj- złapałam skarpetki kilka centymetrów przed Roksaną.
  • awatar KrakowskaGóralka: Hohoho :) Myślę, że Karolina zrozumie, że Brunetowi tylko na niej zależy :) Ale z drugiej strony trochę rozumiem jej zachowanie. Czasami emocje są silniejsze niż racjonalizm.
  • awatar megi94: Czytając to poczułam się jakbym się cofnęła do real-love, oj kochana pisz częściej bo brakuje tych niewidzialnych historii. A co do Karoliny i Kasjana, to ona sie taka spokojna wydawała, a tu prosze;) ale jak zwykle ubawilam się czytając to;)
  • awatar Blonde Angel: Karolina i Kasjan, o ile dobrze z r-l pamiętam, zawsze jak się kłócą, to na całą parę ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

kamidin2
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jopi:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)karolina_jakie_ladne_mam_imie_d.…
Św. Karolina patronka
dziewcząt i chłopców
chcących zachować
czystość do ślubu ;)
jakie ładne mam imię ;D
karolina_jakie_ladne_mam_imie_d_2013-11-01_22-22-08.jpg
 

nela18
 
Nela18: Ślub miał się odbyć w hotelu pod Krakowem, mamy załatwił wszystko. Przez wszystko mam na myśli dosłownie wszystko księdza, altankę w której mieliśmy stać w trakcie ceremonii, muzykę i ... no wszystko. Wokół był piękny ogród a dalej las i byłam absolutnie podjarana tą lokalizacją, było bosko. Część rodziny była już zjechana reszta miała się pojawić. Zwłaszcza, że byliśmy na miejscu już po 10. Wyściskało nas i krytycznie oceniło 1000 osób, ale miałm serdecznie dość po pół godzinie.
-Mamo, gdzie są Niewidzialni?
-Mają być za godzinę.
-Druchny? -Błagałam w myślach.
-Jestem, spokojnie. -Kleo wyglądała świetnie, była  krótkich spodenkach i koszulce ale spodobała mi się na wysokich obcasach.
-Śliczna jesteś- ulżyło mi na jej widok. Nie potrzebowałam więcej wsparcia. Fajnie byłoby mieć wszystkich przy sobie ale z Kleo, mogłam zawojować świat.
-Chodź idziemy Cię szykować- oznajmiła głośno. -Nie masz czasu jesteś Panną Młodą. Hartman- pociągnęła go za kołnierzyk. -Kasjan, Łukasz! Wasz przyjaciel na Was czeka, my z Karolą zajmiemy się jego Żoną. -W ciągu kilku sekund dogadała się z mamami, zorganizowała klucz i ruszyła z nami do pokoi.

-No smarki, machamy sobie i do 17 mamy się z głowy. -Zarządził tata. Spojrzałam na niego urażona, -rozkaz matek, ja wykonuje- cieszył się jak dziecko, można było zobaczyć na pierwszy rzut oka.
-No Nela, nie przeciągaj- Karola mnie ponagliła.
-W ogóle już do 17?- Tomek uniósł brwi.
-Przypilnuje- komandos miał radochę.
-No trudno- Tomek schylił się i ucałował mnie czule. -Miłego dnia. -Oderwaliśmy się od siebie i ruszyliśmy dalej ze swoimi świtami. Tata jednak miał minę jakby szukał podstępu. Dobrze, że był czujny.

Właśnie wychodziła od nas wizażystka a fryzjer powoli kończył z moją fryzurą gdy usłyszałam gitarę za oknem. Później śpiew:



-It breaks my heart cause I know you're the one ... for me
Don't you feel sad there never was a story ... obviously
And never be... Ohhh...

And you will never know
I will never show
What I feel, what I need from you, no
You will never know
I will never show
What I feel, what I need from you

With every smile comes my reality... irony
You won't find out what's been killing me
Can't you see me
Can't you see... Ohhh...

Wskoczyłam szybko w szlafrok i wyszłam na balkon. Mój cudowny, romantyczny przyszły mąż śpiewał ze swoim najlepszym przyjacielem akompaniując sobie na gitarze. Stali pod moim balkonem.
-Nie wiem ile uda mi się zaśpiewać zanim zdejmie mnie mój teść komandos, ale zaryzykuje bo jesteś cudowna i musisz wiedzieć jak Cię kocham. To był jedyny sposób żeby zobaczyć cię chodź na chwilę.-Spojrzał w prawo i przyspieszył. Zmienił melodię i Kasjan się dostosował.



-Just put your hand on my heart,
Put your hand on my heart,
And I don't have to say yeah,
And I don't have to think yeah,
Just put your hand on my heart
Just put your hand on my heart.
You know.- Nabrał powietrza żeby kontynuować, ale mój rozpędzony ojciec zwalił go z nóg jakby grali w rugbby a później przerażona obserwowałam jak Kasjan szczerzy się jak idiota, po sekundzie poważnieje a w następnej pada obok Tomka. Mirek! Mogłam się tego spodziewać. Podnieśli się wszyscy tata miał niesamowitą radochę.
-Co mówiłem o mojej córce?- Spytał Toma.
-Ja myślę, że ty się wściekasz bo od dziś będzie moja- mój kochany szczerzył się tak samo.
-Moja będzie zawsze- licytowali się a ja patrzyłam na nich zadowolona. Wygłupiali się ze sobą i wyglądali na szczęśliwych i zrelaksowanych.
  • awatar KrakowskaGóralka: Wydaje mi się, że ten 1000 to tak napisany żeby podkreślić ogrom osób, które Was witały :D Ojjj Tomek to romantyk :D
  • awatar Aria.Mc: Cudowne wspomnienie. Masz niesamowitego męża, pełnego pomysłów! Jedną z najfajniejszych rzeczy, jakie facet może zrobić dla swojej ukochanej, to zagrać i zaśpiewać dla niej. Jesteście MEGA. :)
  • awatar Nela: Spokojnie, nie bylo 1000osob, chyba nie wyszlismy z 200 o ile dobrze pamietam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

fatpotato
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
fatpotato:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nela18
 
Nela18: Egzaminy? Jakie egzaminy? Jaka sesja? A to jest to co opijałyśmy wczoraj na smutno z Karoliną?
-Nie zdałam kolosa, 18. mam poprawkę- ogłosiła brunetka przez telefon.
-Co teraz? Ja mam koło za pół godziny. Za półtorej u mnie z dziewczynami?
-Nie, na mieście, idziemy na piwo w miasto. Babski wypad, na wieczór możemy ściągnąć chłopaków, nie wcześniej. -Zarządziła. Umówiłyśmy się więc na 14.30 na rynku. W komplecie ruszyłyśmy po chwilę zapomnienia i zabawy. Ubrane wszystkie w białe bluzki, bo przecież jest sesja i to obowiązkowy ubiór w te dni zabłądziłyśmy w czeluściach starego Krakowa. Nie wiedziałam nawet kiedy się upiłyśmy, a przecież zajrzałyśmy do cioci na normalny obiad.





I got this feeling on the summer day when you were gone.
I crashed my car into the bridge. I watched, I let it burn.
I threw your shit into a bag and pushed it down the stairs.
I crashed my car into the bridge.


I don't care, I love it. I don't care.- uskuteczniałyśmy właśnie fist pump wydzierając się w trakcie karaoke gdy dołączyli do nas Niewidzialni. Wchodzili do klubu gdy my stałyśmy przed statywami. Było dobrze po 20 a my od wczesnego popołudnia nie przerywałyśmy zabawy.
-I don't care- skakałyśmy z Roxie koło siebie i dawałyśmy czadu mimo że nasi mężczyźni dopiero zaczynali imprezę my wymiatałyśmy już w konkursie karaoke. Żadnej z nas nie przeszkadzały garnitury i garsonki, piwo już nas przekonało że strój jest nie ważny. Schodziłyśmy ze sceny dumne z siebie.

-Cześć Kochanie- przytuliłam się do Tomka.
-Jak wam idzie zalewanie egzaminów?- Spytał.
-Ekstra!- Wrzasnęła Kleo -Gdzie mój towar?- Rozejrzała się, Młody właśnie zostawiał kurtkę w szatni, więc pobiegła rzucić mu się na szyję. Obok nas Kasjan właśnie całował Karolinę w jeden z tych sposobów który wszystkich zawstydzał i pasjonował jednocześnie. Złapał ją za biodra i posadził na oparciu.
-Zostaw ją już- Roxie targała ramieniem bruneta, przyszły nasze psy! -Rzeczywiście kelner właśnie podchodził z naszymi shotami. Wychyliłyśmy zgodnie następne i ruszyłyśmy w tango.

Faceci chcieli grać w pokera więc wylądowaliśmy w domu Kasjana, jego rodziców nie było a brat mało nam przeszkadzał. Tomek szeptał coś do bruneta gdy wchodziliśmy do środka, Kasjan uśmiechnął się tylko rozbawiony i spojrzał na mnie odpowiadając mojemu narzeczonemu, a temu niewiele czasu zabrało dotarcie do mnie. Przycisnął mnie do siebie i pocałował łapczywie, wchodziliśmy na końcu więc tylko Paweł zauważył jak Tomek ciągnie mnie po schodach na górę, ledwo zarejestrowałam jego spojrzenie, bo byłam już pochłonięta całowaniem szatyna. Wpadliśmy jak burza do pokoju gościnnego i zamknęliśmy drzwi.

Zeszliśmy zadowoleni i zrelaksowani, Tomek dosiadł się do stołu a my z dziewczynami ułożyłyśmy się na sofach i popijałyśmy wino.
-No pięknie, znikasz nam z samcem w babskie upijanie się?- Kleo wyrzucała mi przy wszystkich.
-Żal Ci? To weź sobie swojego i się zabaw- wyśmiałam ją.
-Jaki on jest zrelaksowany- Roxie zachichotała siedząc blisko mnie.
-A jaka ja jestem- przeciągnęłam się i uśmiechnęłam szeroko.
-Uwielbiam w twoim Tomku ten spokój, jest taki stonowany nawet jak poszaleje, Paweł zaraz wyglądałby jak choinka z daleka byłoby widać że zaliczył a tu my wszyscy wiemy co robiliście, ale on utrzymuje pełną powagę, tylko na ciebie spogląda tak...o właśnie tak!- Obie patrzyłyśmy teraz na szatyna. Kochałam te spojrzenia. Czułam się wyjątkowa. Zatopiłyśmy się w kolejnych filozoficznych rozwarzaniach, patrzyłam jak Paweł drugi raz już ogrywa chłopaków. Siedział na wprost mnie i wyzywał ich po kolejnej wygranej.
-A jak byśmy tak rozkojarzyły Pawła- mrugnęłam do Karoliny.
-Chce to zobaczyć- roześmiała się Kleo. Brunetka zaczęła oblizywać usta ja rozpięłam koszulę za połowę i prawie siedziałam z stanikiem na wierzchu. spódniczkę podwinęłam tak że widać było koronkowe zakończenia pończoch. Karola robiła podobne rzeczy.
-Ogarnijcie te laski!-Wkurzył się w końcu Paweł. Kasjan z Tomkiem odwrócili się i zaczęli się śmiać, brunetka przysiadłą Kasjanowi na kolanach poprawiając się a ja objęłam szatyna za szyję. Obrócił się w tył i musnął delikatnie moją prawie nagą pierś.
-Bądź proszę grzeczną żoną.
-Oczywiście. -rozpromieniłam się.
  • awatar Klara.: Boże sesja;/ Mnie czekają jeszcze 3 egzaminy i to te najtrudniejsze;/ :) Wy Niewidzialni i dziewczyny jak zwykle swietnie sie bawicie nawet upijajac sie na smutno :)
  • awatar Blonde Angel: Moje drogie. Jesli u którejś z Was na blogu pojawi się komentarz od "Blonde Angel" - niezalogowanej! Na 100% nie jestem to ja. Pojawiła się kopia? naśladowczyni? A może osoba o tym samym nicku? Nie wiem. W każdym razie denerwuje mnie bo wciska komenty moim znajomym, którzy myślą, że to ja. Wrrr. Ten sam post pojawia się u każdej z was w komentarzach - mam dosc odpowiadania za czyjeś komentarze...
  • awatar Nela18: @Blonde Angel: Kogo chcesz sklepać Angel? pomóc?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

demonos
 
Wpis tylko dla znajomych
Faz:

Wpis tylko dla znajomych

 

czemu-nie
 
Czemu nie †:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czemu-nie
 
Czemu nie †:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czemu-nie
 
Czemu nie †:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kciuk-pl
 
Duńska tenisistka polskiego pochodzenia, Caroline Wozniacki zabawia publiczność tańcząc na korcie w przerwie meczu...

Link: www.kciuk.pl/Seksowna-tenisistka-Karolina-Woznia…
 

czemu-nie
 
Czemu nie †:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czemu-nie
 
Czemu nie †:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów