Wpisy oznaczone tagiem "Krzysztof Klenczon" (17)  

orionblues
 
a dni nowego roku mijają na cyferblacie swobodnie bez umiaru,
wczoraj planowałem front prac na ten nowy, jeszcze ciepły nowy,
roczek, lekko pobladłem kiedy spojrzałem na ową planowaną listę,
prac!, grafika i malarstwo to podstawowy kierunek, oraz prace,

ściśle warsztatowe zlecone, które trudno przewidzieć ale są!,
za parę dni mam otwarcie wystawy grafiki z małym pokazem moich,
możliwości twórczych z różnych technik plastycznych, są to miłe,
wspomnienia moich realizacji z Suwałk, zachowałem je do tych,

Wróćmy na jeziora - Czerwone Gitary,


celów właśnie, będzie to pierwsza ekspozycja moich prac w Ełku,
w Miejskiej Bibliotece Publicznej, otwarcie w czwartek 10.01.2019,
po kilku dniach postaram się wrzucić parę moich grafik na bloga,
a potem opiszę jak funkcjonują sprawy kultury w rodzinnym mieście,

wyobraźcie sobie miasto bez środowiska artystycznego, to pustynia,
są małe jednoosobowe oazy amatorstwa, rozmawiałem na ten temat,
wszyscy rozkładają ręce w bezsilności, władze oczywiście są i nie,
widzą problemów, wszyscy dmuchają balony na pokaz letni jako sztukę,

Gdy kiedyś znów zawołam Cię - Krzysztof Klenczon,


dziwne to miasto jak pędzel bez włosa!, są urzędy, są wydziały,
niby wszystko w porządku, tylko po co im potrzebna sztuka?, ludzie,
sztuki profesjonalnej, staram się na to pytanie odpowiedzieć konkretem,
mam już pewne wnioski, tylko do kogo się udać z nimi?, najbardziej,

zdziwił mnie dawny dom kultury, zlikwidowano w nim pracownię plastyki!,
z jakiego powodu?, nie znalazłem racjonalnego tłumaczenia, widocznie,
nie ma takiej potrzeby!!!, uważam że to bardzo dziwne i chore!!!, nie,
chcę oceniać i krytykować władz za takie igranie w tych sprawach,

Krzysztof Klenczon - Port,


ale przyjdzie na to czas nie śpieszmy się z wnioskami, muszę jeszcze,
spotkać się z paroma osobami, wtedy będziemy działać w szerszym gronie,
praktycznie jestem od roku w rodzinnym mieście i brak zachwytu nad moją,
decyzją powrotu, zupełnie nie poznaję miasta po 40 latach rozłąki!,

nie mam tu na myśli ulic tylko ludzi!, coś się z nimi stało niedobrego,
podejrzewam tu duży nepotyzm krajan, brak kompetencji fachowej w sprawach,
kultury szeroko rozumianej, ktoś im skradł wszelkie inicjatywy mieszkańców,
a więc muszą być złodzieje!, miasto nie może być wykastrowane doszczętnie!,

wszystko niby gra,
ale nikt nie słyszy co i kto gra?,
dla kogo i kto to komponuje,,,

pozdro,,,,,

(zamieszczone prace graficzne opiszę w następnym wpisie)

Budka Suflera - Martwe Morze,
 

orionblues
 
proszę bardzo po wysłuchaniu porannym paru ostatnich utworów,
z bloga naładowałem się energią Pozytywną na cały dzień,
i nie są to cuda, to normalny stan wpływu muzyki na czachę,
nie trzeba szukać daleko inspiracji pozytywnych w zaświatach,
do szklanki wystarczy wpuścić parę nutek wymieszać solidnie,

i preparat gotowy, mało tego uzdrawiający otoczenie, bo witamy,
wszystkich swoim optymizmem!, radością spotkania, ale dość kadzenia,
czas ucieka, moja rada ale nie konieczna, bo każdy ma swoją,
energetykę muzyczną choć może o tym nie wie, ale radzę przywiązać,
się do muzyki szczerze i jej słuchać profilaktycznie, trzeba,

uczyć siebie pozytywów na każdym kroku, to konieczność egzystencjalna,
a zdrowotność sama Was przytuli, i to z wielką radochą o czym Wy,
nie zapomnicie nigdy!, wejdzie Wam to w nawyk!, staniecie po prostu,
bardziej przyjaźni Niż obecnie, ale pamiętajcie!!!, to tylko Wasz,
świadomy wybór!!!, i jest to właściwa droga do pozytywnych zmian,,,

OBY TAK SIĘ STAŁO!!!,

pozdro,,,,,

Róże Europy "Jedwab",


Rezerwat - Zaopiekuj się mną,


Gdy kiedyś znów zawołam Cię - Krzysztof Klenczon - Czerwone Gitary
 

orionblues
 
dochodzę do wniosku, że Jarosław jest na rzymskich lekach,
tylko nie alergicznych, a witaminozach Cezara, skutki dla,
główki są widoczne, ale nie w oczekiwaniach ludzi kumatych,
epateoza władzy puściła korzenie w materię ludzką, i to jest,
pierwszy syndrom cezaryzmu jednostki na kobyle ,,kasztance'',

wykwintność czynów Cezara nie jednego bałamuciła żywiołem czynu,
dobrze by było jak byłby schludne społecznie i z pożytkiem,
dla Cesarstwa, tego nie rozpatrujemy strategicznie w sensie,
dosłownym, bo brak brak granic od wschodu za zachodu słońca,
a to czynnik warunkujący wszystko,,, a gdzie perła w koronie?,

Krystyna Pronko - Deszcz w Cisnej



och!, lubieżnicy nie poprawni, korony też brak, perła leży,
i się wyleguje wśród racic w gnoju, co to ma wspólnego,
z Cesarstwem?, a nic, dosłownie nic!, wszystko dzieję się,
realnie w zaświatach myślowych jednego osobnika płci, nie,
potwierdzonej tradycją społeczną, nie ma kwitu od akuszerki,

to nie jest forum do trzepania dywanów spod stóp tyranów,
Cezarów, królów, książąt i innego pomoru szlacheckiego,
lub tylko po kądzieli, lecz precyzyjnego wskazania palcem,
autorów którzy ukradli łysego, ku uciesze gawiedzi kinowej,
nie zachwycajcie się historią, ona jest pełna ości krztuśnej,

Oni zaraz przyjdą tu - Tadeusz Nalepa


i nam się takowa trafiła na skutek doświadczeń przy urnach,
woli narodu nikt nie zgadnie, ale szacunek dobrowolny jest,
o czym świadczy obraz demokracji współczesnej, ale rozwojowej,
tylko w którym kierunku?, pesymiści zawsze wiedzą najlepiej,
całe szczęście, że ich nikt nie słucha poważnie, ale do czasu,

i tu wkraczamy w kierat doświadczonej historyji, a jest to nurt,
bogaty i bezdenny, pełen wraków, rupieci i nawet kości nadepniętych,
przez zawiść sprawowania władzy, to tajemne pomruki tajnego biegu,
dziejów, historia wykładana, jest jak cudownie ułożona peruka,
rewolucjonistów w habitach posłuchu, dowód: Francja de Robespierre,

Budka Suflera - Jest taki samotny dom


ale spłukajmy dłonie współczesnością, ludzie odeszli, a mechanizmy,
funkcjonują dalej, to patent ludzkości, który nas dosłownie miażdży,
swą powątpiewaną szczerością, jesteśmy w teatrze politycznym epoki,
jest gala - nie prapremiera, scenariusz doszlifowany, padają monologi,
suflerów nie widać, sala klaszcze bez nakazów suflera, to realia,

jednym słowem mistyfikacja gra pierwsze skrzypce,
reszta symfonii odbywa się realnie w cieniu pomrocznej,
zawsze są ofiary i glorie, ludzie nie potrafią inaczej,
wiadomo szkoła rzymska Cezara, szydło zawsze wyjdzie z wora,
to ludowe porzekadło, ale realne i pouczające,

STAN BORYS - jaskółka


trwa w swym bycie wieki całe,
po co nam cały de Robespierre,
krew i łzy sami wytoczymy,
w światłach glorii zwycięstwa,
tylko czego nad czym?,

i kto żyw stoi na cokole,,,

to pytanko na śniadanko?,
rodaku z pomrocznej,
patrzaj dalej w reklamowizornię,,,,

pozdro,,,
       
Krzysztof Klenczon & Czerwone Gitary - Biały Krzyż
 

orionblues
 
tu nie ma co komentować,
najlepsza jest czysta forma,
autentyk,,,,,

pozdro,,,,,

deser.pl/deser/51,111858,14599338.html?i=12

Jesień idzie przez park - Krzysztof Klenczon Czerwone
Gitary

 

orionblues
 
Najdziwniejsze podatki w Polsce. Jest się czym chwalić!

Podymne, czyli zapłać za kominek !!!!

A to przejaw geniuszu polskiej średniowiecznej szkoły podatkowej. Nazwa "podymne" pochodzi od słowa "dym" oznaczającego niegdyś dom. Podymne było więc jednym z pierwszych podatków od nieruchomości.

Taksa zaczęła zanikać już w XIII wieku, ale przypomniano sobie o niej kilkaset lat później. Od 1775 roku podymne pobierano od każdego komina na dachu. Wysokość podatku zależna była od tego, czy dym z dachu wylatywał w mieście, czy na wsi.

Były więc dymy wiejskie (dwie klasy w Koronie i aż siedem w Wielkim Księstwie Litewskim) oraz dymy miejskie (w Koronie cztery klasy, w Wielkim Księstwie Litewskim aż sześć).
..................................................

jak widać dym dymowi nie równy, a zapachy?,
stojąc przy piekarni czy perfumerii,
ma co się nawdychać i to za darmo! niesprawiedliwe!,
inne zupełnie doznanie zapachowe, a to kosztuje!,
od durnota urzędowa - opodatkować producentów!,

wucety miejskie tez produkują zapachy wściekłe,
które potrafią pogryźć człowieka do szpiku kości,
a dymy jesienne z polnych ognisk są nieopodatkowane!,
to śmierdzące niedopatrzenie urzędasów!,
a jak śmierdzą sami urzędnicy! te opodatkować!,

wasza mać śmierdząca!

pozdro,,,,

finanse.wp.pl/gid,15030679,galeria.html?T%5Bpage%5D=7

Krzysztof Klenczon - Jesień idzie przez park


Podatek funkcjonował aż do rozbiorów.
 

orionblues
 
podziwiałem po południu piękno parku i jesieni,
która łasi się ludzkiej miłości, złotem ścieli,
ścieżki parkowe parom idącym w ciche morze miłości,
a tu klops, nie ma nikogo, miłość zdechła nagle,
powalona codziennym życiem,,, narkotyku kapitalizmu,

tylko jego chytre szpony królują nad rynkiem zbytu,
tu można sprzedać i kupić wszystko, samego człowieka,
jak i jego marzenia, waga tu nie potrzebna i czas,
nie boska to miara człowieka, ani jego łez wylanych,
to stoi życie, kiedyś pełne nadziei, teraz pusta rura,

z profilu podobna do natury ludzkiej, ale cherlawa,
nadepnięta przypadkiem, rewolucji pędem i jej chaosu,
a cisza trwa w swym złotym mroku , oranżem oświecona,
balanżem koloru wzmocniona w swych siłach pewna, rusza,
rusza ku światłości,  a tam?, czeka bóg wszechmocny,

ten jedyny i szczęśliwy brachu za życie,
bóg sprawiedliwy, on cię oceni, na rupiecie?,
czy na śmieci?, bóg ma żyć nieskończoność,
bo sam jest życiem,,,

kto to rozumie,
jest w domu pana,
kto nie rozumie,
czeka na dzwony Rydzyka,

pozdro,,,

  • awatar Lake Erie, UZ: Czy Ty wiesz ktora godzina jest u Ciebie? Pokaz to jutro TYMKOWI... To SPECJANIE DLA NIEGO od WUJKA ZENKA... ladnie wyglada w tym szlafroczku... http://www.youtube.com/watch?v=wqrLcwBYYZc
Pokaż wszystkie (1) ›
 

orionblues
 
to jest kompozycja miła memu sercu,
stara,,,, ale jakże cudowna w swym klimacie,
delikatnie oddaje czas kolorowego okresu życia,

czasu spotkań radosnych, rozstań kolorowych,
ale zawsze mile wspominanych,, łezką wspomnień,
takie jest życie pełne jesiennej poezji,

pozostawiam Was,
z tymi nutami Krzysia,
choć na chwilę,,,

pozdro,,

 

orionblues
 
ależ noc milutka nad jeziorami,
ale to już mija powoli,
jak japoński ekspres,

pozdro,,,

  • awatar Lake Erie, UZ: http://www.youtube.com/watch?v=zLkCWT2neuI&feature=related
  • awatar orionblues: @Lake Erie, UZ: cholera,,,,,napisz choć słowo,,,,,pozdro,
  • awatar Lake Erie, UZ: Pamietasz Ricky Nelson - HELLO MARY LOU... to jego piosenka.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

orionblues
 
W 1962 r. w duecie z Karolem Warginem został laureatem I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie (Mały miś). W latach 1962-1964 był gitarzystą Niebiesko-Czarnych, z którymi wystąpił w paryskiej Olimpii w 1963 roku.

Lider zespołów muzycznych: Pięciolinie (1964), Czerwone Gitary (1965-1970) i Trzy Korony (1970-1972).
Kompozytor największych przebojów Czerwonych Gitar:
- Taka jak ty,
- Historia jednej znajomości,
- Nikt na świecie nie wie,
- Biały krzyż,
- Wróćmy na jeziora,
- Gdy kiedyś znów zawołam cię,
- Kwiaty we włosach,
- Powiedz stary gdzieś ty był,
- Jesień idzie przez park,

i Trzech Koron:
- 10 w skali Beauforta,
- Port,
- Czyjaś dziewczyna,
- Natalie-piękniejszy świat.

W roku 1973 na stałe wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie komponował, nagrywał i występował. W latach 1978-1979 koncertował w wielu miastach Polski.

Został ranny w wypadku samochodowym wracając 27 lutego 1981 z koncertu charytatywnego w klubie Milford w Chicago.

Zmarł 7 kwietnia 1981 w szpitalu św. Józefa w Chicago. Pochowany 25 lipca 1981 w grobie rodzinnym w Szczytnie........

pozdro,,,,

GDY KIEDYŚ ZNÓW ZAWOŁAM CIĘ


Krzysztof Klenczon - Natalie, piękniejszy świat
 

orionblues
 
podczas spływu upał był okropny,
woda kipiała wokół radośnie, ale chłodziła,
nasze gorące dusze i ciałeczka cieplutkie,
dobrze, że człek miał co nie co,

schłodzone napitki,
to był jedyny ratunek,
a mocne były po cholerze,
jak brzytwa w ustach,,,

bo inaczej kaplica by po nas została,,,

pozdro,,,

  • awatar gość: ale grubasy!!!!!!!!!!!
  • awatar orionblues: @gość: bądź bardziej tolerancyjny, dłużej będziesz żył,,,,,pozdro,
  • awatar orionblues: @XDXenia: zwracaj uwagę na facha w białym kapeluszu,,,,,to ja,,,,pozdro,
Pokaż wszystkie (5) ›
 

orionblues
 
wszystkiego najlepszego wszystkim,
którzy moczą zmęczone stopy
w toniach wodnych,,,

jezior mazurskich i suwalskich,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
Pogoda wspaniała jezioro cudowne faluje,
nie jest za gorąco ale wystarczająco ciepło,
rybki biorą średnio, ale cztery patelenki są,
wspaniale pachnące ogonki rybie błyszczą w słońcu,

nie za bardzo jest czas na bloga, laptop pod ręką,
baterie ledwo dyszą, nie wiem czy starczy na wpis,
ale wszystko wiadome, natura mnie tuli wspaniale,
wszystkim polecam brzeg jeziorka i łódeczkę,

trzymcie się zdrowo,,

pozdro,,,

  • awatar Hugs/d.Wieprzny: pozdrowionka z wielkiej polski
  • awatar orionblues: @Hugs/d.Wieprzny: dzięki, dzięki wielkie pozdrowienia z nad brzegu jeziora Wigry,,,
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: @orionblues: pozdrawiam z nad źródeł rzeki obry
Pokaż wszystkie (3) ›
 

orionblues
 
Jesień ... Liść ostatni już spadł.
Jesień ... Deszcz zmył butów Twych ślad.
Jesień idzie ku mnie przez park.

Wczoraj minął miesiąc, jak list
Przyniósł mi listonosz, a dziś
Tylko nosi liście tu wiatr.

To, to radosny był dzień,
Gdy zapewniałaś mnie, że
Nic nie rozdzieli nas już,
Że co dzień list będziesz słać do mnie.

-wokaliza-

Jesień ... Liść ostatni już spadł.
Popatrz - plaża jak biały kwiat.
Zima idzie ku mnie przez park.

Szybko przyjdzie wiosna i żar ,
Lato, i wakacje, i park,
W którym znajdę cienie wśród drzew.

Znów szybko miną nam dni,
Znów będziesz powtarzać mi,
Że nie rozdzieli nas nic,
Że co dzień list będziesz słać do mnie.

Jesień ... Znowu czekam na list.
Jesień ... Zamiast listu mam liść.
Jesień ... Z inną idę przez park ...

-wokaliza-

Z inną idę przez park ...

pozdro,,,

 

 

Kategorie blogów