Wpisy oznaczone tagiem "Książki" (1000)  

igotmyselfinish
 
Witaj!
Tytuł: Więzień Labiryntu
Oryginalny tytuł: The Maze Runner
Autor: James Dashner
Tłumaczenie: Łukasz Dunajski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 424
Data premiery: 12 września 2014

Co zrobiłbyś, gdybyś pewnego dnia obudził się w jakiejś windzie, w jakimś nieznanym ci miejscu otoczony bandą zaciekawionych chłopców? Co byś zrobił, gdybyś uświadomił sobie, że nie pamiętasz nic z poprzednich lat swojego życia? Co pomyślałbyś, gdyby okazało się, że jesteś w miejscu bez wyjścia?

Książka opowiada historię pewnego nastolatka - Thomasa. Pewnego dnia zjawił się w Strefie, przywieziony w intrygującej windzie. Był wręcz obdarty ze swych własnych wspomnień, nie pamiętał poprzednich lat swojego życia. Zaciekawione twarze zebranych tam chłopców przeszywały go na wylot - jedni byli prawie dorośli, inni jeszcze dziećmi. Bohater, przez pierwszy dzień nie wiedział co się dzieje. Jednakże podczas kolejnych dni stało się tak wiele, że strach i adrenalina były czymś normalnym, a szczere uśmiechy rzadkim okazem. Uświadomiono go, że znajduje się w Labiryncie - 'zbiorze' przecinających się korytarzy i ścian, które każdej nocy zmieniały swoje położenie. Strefa zaś była miejscem, w którym ci wszyscy chłopcy mieszkali, pracowali i.. nie można powiedzieć, że żyli. Ich celem od ponad dwóch lat było znalezienie wyjścia z tego przeklętego miejsca. Przed pojawieniem się Thomasa było pełno utrudnień, lecz gdy ten się zjawił - nic nie pozostało takie jak wcześniej.
Zacznijmy może od tego, że moje odczucia co do "Więźnia Labiryntu" zmieniały się jak w kalejdoskopie. Na samym początku, pełna optymizmu nie mogłam się doczekać, by wejść wraz z Thomasem do Labiryntu. Jednakże już po pierwszych stronach straciłam owy zapał. Okropnie irytowały mnie długie opisy miejsc, itd. Jednakże było to spowodowane brakiem akcji, gdyż dopiero kiedy wydarzenia stały się bardziej ciekawe poruszyły coś we mnie. Co sprawiło, że chętniej po nią sięgałam. Postacie wykreowane w większości mistrzowsko - coś niesamowitego, że polubiłam głównego bohatera! Thomas był sympatycznym gościem, jednak moimi ulubieńcami stali się: Newt, jeden z 'przywódców' (no kto go nie kocha, no?), Minho, Opiekun Zwiadowców (jego też nie da się nie kochać), oraz Chuck (nie wypowiem się, bo mi naprawdę ciężko). Byli naprawdę zabawni i przede wszystkim okropnie sympatyczni. Przy nich czułam się normalnie jak w domu! Może to głupie, ale prawdziwe. Jedynie dwie osoby mnie okropnie irytowały - Teresa i Alby. Dlaczego? Sama nie wiem, po prostu, kiedy tylko coś robili, albo się wypowiadali, to miałam ochotę opuścić ten fragment. Na pewno każdy z was spotkał się kiedyś z takimi postaciami, prawda? W każdym razie, co do fabuły - nic dodać, nic ująć, sama bym tego na pewno lepiej nie poprowadziła, ani też nic nie zmieniała.
Ostatecznie mówiąc, jestem bardzo mile zaskoczona! Książka ewidentnie przypadła mi do gustu i z wielką ochotą sięgnę po kolejną część. Jedynie, muszę przyznać, jestem zła na siebie, że pierwszą część mam z okładką filmową, a drugą już nie. No ale cóż, jak na razie mam inne książki do kupienia - może kiedyś sobie wymienię na takie same.
PS: James, zabiję cię za ten koniec. Uduszę, poćwiartuję i wrzucę do Labiryntu na noc. Albo w innej kolejności. Ale i tak cię kocham.
Moja ocena:
9.5/10
A wy czytaliście historię Thomasa? Co o niej sądzicie? A jeśli nie, to macie zamiar?
Luleeyta.
wiezien-labiryntu-tom-1-b-iext35836192.jpg
  • awatar (Nie)znajoma: Co prawda nie czytałam, ale oglądałam film. Wiem jednak, że to nie to samo, więc wydaje mi się, że nie będę miała tutaj za dużo do powiedzenia...
  • awatar Lili33love: Ja też nie czytałam, tylko widziałam film. Myślę czy by nie przeczytać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

igotmyselfinish
 
Witaj!
Dzisiejszy dzień mija dość.. ociężale. Ale to właśnie dobrze! Uwielbiam takie!
Poczytałam trochę "Więźnia Labiryntu" - zostało mi tylko 120 stron do końca, dzięki bogom! Chociaż, szczerze mówiąc, zaczynam się coraz bardziej do niego przekonywać, w końcu męczę go od początku roku, okropność!
Zarezerwowałam już bilety na "Cudownego chłopaka", ale dopiero na poniedziałek, bowiem w piątek (kiedy jest premiera) mama eksmituje mnie, razem z psem, do babci na weekend, gdyż jedzie ze swoim chłopakiem nad morze. Tak, w styczniu, bo czemu nie? XD
Jeśli chodzi o oglądanie czegoś, to jestem naprawdę wybredna. No ale, jak już się za coś wezmę, to muszę mieć jakiś powód. Postanowiłam oglądnąć sobie "Sword Art Online", anime, które znaczna większość doświadczonych otaku hejtuje na całej linii.
39717l.jpg

Zaciekawiona ich wręcz agresją do SAO postanowiłam się przekonać. Z tego co obiło mi się o uszy, to ma wyjść w tym roku trzeci sezon, więc będę miała co oglądać.
Co prawda chciałam wziąć się za "Naruto", do którego już kiedyś startowałam, ale ilość odcinków mnie przeraziła. Zdaję sobie sprawę z tego, że to tasiemiec, i że dałam radę oglądnąć całe "Fairy Tail" bez jęczenia, ale nie jestem chyba jeszcze gotowa na ponadroczne siedzenie w ninjach itp.
Tak poza tym, już drugi raz w tym tygodniu ruszyłam się z domu!
Musiałam pójść do Empika (Empiku? XD), żeby odebrać dwie książki wcześniej zamówione. Oczywiście za darmo, hah, ponieważ jest to w formie prezentu od koleżanki mojej mamy, która pożyczyła moją albę komunijną. Hah, tak się robi interesy!
W każdym razie, na moją półkę dostała się "Anna Karenina" w całej swej cudnej okazałości! Podzielona co prawda na dwa tomy, lecz w sto razy piękniejszych okładkach niżeli ta filmowa.
arcydziela-literatury-rosyjskiej-b-iext38002850.jpg

arcydziela-literatury-rosyjskiej-b-iext48114975.jpg

Żebyście widzieli jak te złote zdobienia pięknie się świecą i błyszczą! A okładka jest taka milusia w dotyku.. No normalnie kosmos! :D
Tak poza tym, korzystając, że byłam w tym przewspaniałym miejscu, bez namysłu zakupiłam "Cudownego chłopaka"!
cudowny-chlopak-wydanie-filmowe-b-iext51213845.jpg

To zdjęcie na wydaniu powyżej jest tylko taką 'plakietką', którą można zdjąć. Pod nią kryje się amatorsko narysowany chłopak o czarnych włosach i z jednym, błękitnym okiem. Wtedy okładka prezentuje się mistrzowsko! Książka cudownie wydana, nie mogłam się jej nadotykać! W dodatku w środku znalazłam zakładkę z przepięknym cytatem R.J. Palacio - "Wszyscy powinniśmy przynajmniej raz w życiu dostać owacje na stojąco, bo przecież każdy z nas zwycięża ten świat". Aż zawładnęła mną okropnie silna nostalgia! Ja to jednak uczuciowa jestem, hah. Czasem aż za bardzo. Dam sobie rękę uciąć, że na filmie będę ryczeć jak głupia. Nie byłabym sobą. W końcu roniłam łzy na samym zwiastunie!
A wy co dziś porabialiście, hm?

A tu powyżej Arctic Monkeys na poprawienie humoru! Albo nie? XD
Luleeyta.
  • awatar *Mordka*: Może w styczniu?! Ja tam o SAO nic nie wiem, bo nie oglądalam. Jak zwykle fajne zakupy :D. Niezła nutka :3
  • awatar (Nie)znajoma: Ogólnie anime nie oglądam, ale moja koleżanka w zeszłym roku świrowała na punkcie "Naruto", więc trochę tam z jej opowieści wiem i ona sama osobiście to bardzo poleca. To tyle :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

igotmyselfinish
 
Witaj!
Ferie. Jejku, jak ja kocham nicnierobienie!
Wczoraj, jak już wam mówiłam, byłam w centrum z koleżanką. Poszłyśmy do galerii, w której jest taki ogromny Empik! Uwielbiam do niego chodzić, hah. Z początku miałam zamiar kupić sobie jakąś książkę z brytyjskiego wydawnictwa Penguin Books. Tworzą tak piękne okładki, że idzie się normalnie poryczeć!
PCL30-penguin-classics-30-detail1-1200.jpg

Widziałam tam: "Draculę" Brama Stokera, "Frankensteina" Mary Shelley, "Wichrowe Wzgórza" Emily Bronte, zbiór opowiadań o Sherlocku Holmesie (Holmsie? XD) sir Arthura Conana Doyle’a, "Doktora Jekylla i pana Hyde'a" Roberta Louisa Stevensona, "Dziwne losy Jane Eyre" Charlotte Bronte i "Baśnie braci Grimm". Jakoś tak. Nie mogłam się na nic zdecydować, chciałam w sumie wziąć już Sherlocka Holmesa, ale przypomniałam sobie, że powinnam uzupełniać biblioteczkę w bardziej racjonalny sposób, więc zakupiłam dwie kolejne części "Wiedźmina" Andrzeja Sapkowskiego:

“Wiedźmin. Miecz Przeznaczenia”


wiedzmin-tom-2-miecz-przeznaczenia-b-iext44036396.jpg

“Wiedźmin. Krew Elfów”


wiedzmin-tom-3-krew-elfow-b-iext44036191.jpg

Nie mam pojęcia kiedy je przeczytam, no ale, to u mnie normalne, hah. Tak poza tym, to poszłyśmy sobie do Starbucksa i szwędałyśmy się. Przyjemnie było, nie powiem!
W dodatku przyszły dzisiaj do mnie dwie kolejne części "Porwanej pieśniarki" Danielle L. Jensen, ponieważ trwa promocja na stronie Galerii Książki!

“Ukryta Łowczyni”


ukryta-lowczyni-b-iext43237094.jpg

“Waleczna Czarownica”


klatwa-tom-3-waleczna-czarownica-b-iext46563402.jpg

Też nie wiem, kiedy się za nie wezmę. NO ALE BYŁA PROMOCJA, OKEJ?
Dzisiaj to w sumie leniuchowałam/leniuchuję/będę leniuchować. Poczytałam trochę "Więźnia Labiryntu" i mam zamiar coś oglądnąć, szczerze, to nie wiem jeszcze co.
A jak tam u was? Jak mija nowy rok?
A tutaj Maddy Jane na walczenie z lenistwem. Albo powiększanie go?

Luleeyta.
  • awatar *Mordka*: Fajne zakupy. Ja raczej książek nie kupuje, tylko wypożyczam z biblioteki (jedyne książki jakie mam "na własność" to pierwsza część Igrzysk Śmierci oraz jakaś manga xD). Jak są promocje to trzeba korzystać :d
  • awatar Luleeyta: @*Mordka*: No a jak, promocje najlepsze!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Książki mnie kiedyś zgubią

No to będę zagubiona
  • awatar Szkotka: W sumie co można robić w nocy jak się nie śpi.
  • awatar Gusia: @Szkotka: ja nie czytałam dlatego ze nie mogłam spać, ja nie spałam bo chciałam czytać :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

igotmyselfinish
 
Witaj!
Hah, osiem dni przerwy. Dużo. Dużo za dużo.
Nie wiem nawet jak was przeprosić.
Nieobecność spowodowana była dwoma rzeczami - lenistwem, oraz nauką. W ostatni tydzień nawalili mi kartkówek i sprawdzianów jak tylko mogli.
No ale, było i się skończyło.
Ferie trwają już dwa dni, a jedyne co zrobiłam, to ogrywanie Chopina i Beethovena w Piano Tiles na telefonie. To w sumie dlatego, że leniuchowałam przez weekend u mojej cioci, gdzie nawet na książce skupić się nie mogłam.
Dziś wróciłam do domu jakoś o 16.00 i do tej godziny grałam w Simsy (4). Mam zamiar jeszcze pooglądać Runaways i postarać się wczuć w "Więźnia Labiryntu", gdyż jakoś mnie nie rusza.
W związku z byciem wystawioną przez przyjaciółki, postanowiłam wybrać się jutro z koleżanką z karate do miasta. Pochodzimy sobie, popaplamy i wypijemy Bubble Tea. Mam zamiar odwiedzić Empik, oraz Yattę, gdzie moje pieniążki wyparują na dobre cele (tak, tak).
A wy jak spędziliście ten weekend? Jakieś plany na najbliższy tydzień? Słucham!
Nutka: (kocham Billie Eillish!)

Luleeyta.
PS.: Ponad 1000 odwiedzin? Pogięło was? Nudno tu przecież XD
  • awatar *Mordka*: W porządku, nic się nie stało ;). Też mam Ferie. A przez ten czas będę siedzieć w domu, rysować, czytać książkę i nadrabiać zaległości w filmach/kreskówkach. Mieszkam na wsi i nie mam znajomych, więc moje plany w przeciwieństwie do twoich są raczej średnie xD
  • awatar (Nie)znajoma: Tak krótko w temacie Simsów to sama ostatnio cofnęłam się do 3, bo mi bardziej odpowiada, pomimo że nie mam wszystkich dodatków :) A co do mojego tygodnie to spędzę go chodząc do szkoły i... no w sumie tyle, ale jest szansa, że w sobotę pojadę do kuzyna, którego lubię, więc spoko ;) Ja o Billie Eillish wcześniej nie słyszałam, ale jest niezła ;)
  • awatar Luleeyta: @(Nie)znajoma: Szczerze mówiąc, to też wolę trójkę, ale zgubiłam płytę :') Hah, szkoda gadać
Pokaż wszystkie (12) ›
 

miss-independent
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Zamarzyła mi się teraz książka Svena Hannavalda
  • awatar brunet nocą: Sven Hannawald. Triumf. Upadek. Powrót do życia? dzięki za info. omijam sportowe biografie ale widze, że to może być coś ciekawego. zwłaszcza, że w jego życiorysie (widze w opisie książki) była anoreksja i lęk przed wychodzeniem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

spoilerowo
 
Postanowień noworocznych nie lubię i nie posiadam, ale w tym roku jedno postaram się zrealizować: przeczytać posiadane książki i dopiero wtedy korzystać z biblioteki ;) Najważniejszy krok zrobiony - książki wypożyczone oddane i NIE wzięte kolejne :P
Dostałam kilka na urodziny i pod choinkę więc muszę przeczytać w pierwszej kolejności, później posiadane w wersji elektronicznej (część). I tak wyszło prawie 30, wiele z nich to dość pokaźne cegiełki więc pewnie zejdzie się ze wszystkim do grudnia. Życzcie mi powodzenia ;)
2018.jpg


20182.jpg


Cele: - zapoznanie się z Mrozem i Puzyńską
- przekonanie się czy "Za zamkniętymi drzwiami" jest faktycznie taką rewelacją (nie sądzę...)
- sprawdzenie dlaczego siostrze nie spodobało się Atramentowe serce i Atramentowa krew. Były mega polecane dla nastolatków, dostać było piekielnie ciężko, a młoda niestety podeszła do tego jakoś bez entuzjazmu... cóż , muszę sprawdzić ;)
  • awatar Luleeyta: Ogromnie polecam "Złodziejkę książek", którą kocham całym sercem! "Atramentowe serce" też jest przecudowne!
  • awatar ms moth: Też w tym roku stawiam na to, by najpierw przeczytać książki, które zalegają na półkach. ;) Fajny pomysł z tymi zdjęciami okładek, bo tak jak mnie jakiś tytuł książki u Ciebie zaciekawi to od razu też mogę zobaczyć okładkę, by zerknąć czy też interesująco się prezentuje (niby mówi się "nie oceniaj książki po okładce" ale nie oszukujmy czasami potrafią przekonać by sięgnąć po daną lekturę :P). Już kilka tytułów sobie zapisałam :>
  • awatar Hope&Faith: Też mam Złodziejkę książek i na dniach zaczynam czytanie ;) Polecam również, jakbyś gdzieś dorwała: Cień Wiatru, P.S. Kocham Cię, oraz Szkoła Żon.. Rewelacja :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

spoilerowo
 
Trochę spóźnione podsumowanie mojego 'czytelniczego' roku. Tak na prawdę to pierwszego roku tak na poważnie. Nie będę ściemniać, że kochałam książki od dziecka i przeczytałam ich miliony, zanim jeszcze nauczyłam się dobrze mówić ;) Lektury w szkole szły mi kiepsko, choć przez większość starałam się przebrnąć. Jako wczesna nastolatka przeczytałam Harrego Pottera, później kilka książek D.Terakowskiej, P.Coelho :D i S.Kinga. Później były studia więc materiału do opanowania tyle, że jak już brałam jakąś książkę do ręki to była tylko związana z tym czego musiałam się nauczyć. Później drugie studia, pisanie magisterki i powtórka z 'rozrywki'.
W 2017 stwierdziłam, że nareszcie mam czas i chęci. Zapisałam się do biblioteki i... wciągneło ;) Pierwszy rok mogę określić jako rok zapoznawania się z różnymi gatunkami i poszukiwania tego co najbardziej mi odpowiada. Czytanie ma sprawiać mi przyjemność i pozwalać zatracić się w innym świecie, żyć i przeżywać wszystko razem z bohaterami - tak jak w czasie oglądania filmu. Trafiłam na kilka bardzo przyjemnych/ciekawych/wartościowych/wzbudzających emocje książek, całą masę 'takich sobie' i kilka na których się totalnie zawiodłam lub po prostu mi się nie podobały.

Najlepsza piątka z przeczytanych w 2017r:
1. To, co zostało - J.Picoult
2. Rok 1984 - G.Orwell
3. Ponieważ Cię kocham - G.Musso
4. Obiecaj mi - H.Coben
5. Kamieniarz - C.Lackberg
6. Maybe Someday - C.Hoover
7. November 9 - C.Hoover
Wyszło siedem zamiast pięciu, ale nie szkodzi. Dorzucę jeszcze Oskara i Panią Różę, Cień wiatru, Hopeless i Chemię Śmierci jako warte przeczytania.

Nie polecam:
1. Lesia - Chmielewskiej (jestem w zdecydowanej mniejszości, ale książka zdecydowanie mi nie pasowała)
2. Chujowej Pani Domu
3. Polskich morderczyń - Bondy (przez język i sposób napisania książki)
4. Kobieta która przez rok(...) - odłożyłam po 50 stronach, więc nie powinnam oceniać, ale po prostu mnie nie zainteresowała.

Największe rozczarowania:
1. Siostry
2. Promyczek
3. Dziewczyna z Brooklynu
Tyle było o nich dobrych opinii, że spodziewałam się wielkiego WOW. Niestety się nie doczekałam...
Pozostałe o których nie wspomniałam to takie, po które nie sięgnęłabym ponownie, ale nie żałuję czasu, który był poświęcony na czytanie.
  • awatar Anax: widzę, że jesteś bookholikiem :D ja także, tylko, że mniej publikuje na blogu. Można się potem powymieniać zdaniem/ opinią jeśli chcesz :D
  • awatar ms moth: Książki to coś wspaniałegp, nie wiem jak można nie lubić czytać :D ale aż takim molem jak ty nie jestem (choć może kiedyś). :P Widzę, że "Rok 1984" się spodobał, cieszy mnie to. Klasyk i majstersztyk. Od Orwella polecam również "Folwark zwierzęcy" i "Na dnie w Paryżu i Londynie" o ile jeszcze nie czytałaś. ;)
  • awatar Z półki mi spadło: @ms moth: Folwark zwierzęcy czytalam w szkole, ale chyba czas odświeżyć ;) o tej drugiej nie słyszałam - zaraz się z nią zapoznam - dzięki ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

ebooki24org
 
"Czas Credo. Czas nowej ewangelizacji" to książka, na którą wielu czekało. Poznaj fascynujące postaci obecne w wyznaniu wiary. Czy wiesz w co wierzysz?

Książka " Czas Credo. Czas nowej ewangelizacji " jest owocem 44. tysięcy przejechanych kilometrów, spotkań i konferencji wygłoszonych przez ks. Michała Olszewskiego SCJ w kilkunastu miastach w Polsce i na świecie w 2013 roku, których program...
www.ebooki24.org/(…)czas-credo-czas-nowej-ewangeliz…

Czas Credo.jpg
 

igotmyselfinish
 
Tytuł: Milion odsłon Tash
Oryginalny tytuł: Tash Hearts Tolstoy
Autor: Kathryn Ormsbee
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Wydawnictwo: Moondrive, Wydawnictwo Otwarte
Ilość stron: 343
Data premiery: 17 sierpnia 2017

Czy sława może zaćmić nawet tak ważną wartość jak przyjaźń? Czy pisząc obrzydliwe krytyczne uwagi na temat niektórych produkcji, czy książek, zdajesz sobie sprawę z tego, jak ta osoba może bzikować później? Co jest ważniejsze - uczciwość, czy szczęście?

Jejusiu, od czego zacząć?
"Milion odsłon Tash" to książka, którą męczyłam prawie jakieś trzy tygodnie! Nie rozumiem tego, ponieważ okropnie mi się podobała!
Zacznijmy może od bohaterów - cudowni i niepowtarzalni! Tash nie okazała się typową, nudną nastolatką. Jest taka jak zapewniał tył okładki. Każda fangirl może się z nią porównać. W dodatku Jack i Paul, jej najlepsi przyjaciele, mają tak wspaniałe charaktery, że nie da się tego opisać. Ekipa filmowa dokładnie tak samo!
Jeśli chodzi o przyjaźń Tash i Jack, to przez całą książkę porównywałam je do mnie i mojej przyjaciółki - ta zachowuje się kropka w kropkę jak Jacklyn!
Dzięki Natashy, jej podejścia do życia, odnalazłam siebie w tym świecie. Może nie na długo, ale to zawsze coś. Ogromnie marzę, by być kimś, i by pracować z pozytywnymi ludźmi, by stworzyć coś wielkiego. Kathryn Ormsbee przywołała moje stare pragnienia bycia reżyserem. Skumulowała wraz ze wszystkimi emocjami, jakie odczuwała Zelenka i wyszła koncepcja na przyszłość!
Kiedy jest się nastolatką, która jak każdy w jej wieku poszukuje siebie, to uwielbia się takie książki. Za wszystko. Naprawdę.

Moja ocena:
10/10

A wy czytaliście historię Tash? Jeszcze nie? Serdecznie polecam!
(co do opowiadania, to nie sądzę, by pojawiło się jeszcze w tym roku, heh)
Luleeyta.
hb.jpg
  • awatar _Kate_❤: No po twoim opisie to musi być cudowna i niesamowita książka :D Będę jej teraz poszukiwać w księgarniach xd Tak w ogóle bardzo fajny blog, podoba mi się tu dobranie kolorów, spokojne tło (kojarzy mi się z taką starą książką ''odkopaną'' na strychu u babci *-*) i oczywiście największą rolę odgrywasz ty sama :3 Ja też mażę żeby być KIMŚ. Jak patrzę na twoje wpisy to wiem, że masz coś w sobie i osiągniesz swój cel :))) ~pozdrowionka >3<
  • awatar Luleeyta: @_Kate_❤: O jejusiu, nawet nie wiesz jak takie słowa mogą poprawić nastrój i rozgrzać serduszko! Ogromnie cieszę się, że doceniasz moje wypociny i jestem ci wdzięczna! Pozdrowionka! :3
  • awatar Vani ;3 (Poniucha): Hmmm, wydaję mi się, że ta książka może być naprawde dobra
Pokaż wszystkie (4) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Wczoraj (27.12.2017 r.) Gwiazdor w postaci kuriera przyniósł mój prezent świąteczny ;). Prezentem jest elektroniczny czytnik e-booków Amazon Kindle Classic 5 ;). Jest to jeden ze starszych modeli, ale do czytania nadaje się znakomicie :). Postanowiłam trochę o nim napisać i podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na jego temat :).
Urządzenie przyszło do mnie zapakowane w proste ale zarazem eleganckie pudełko. Na wierzchu widnieje logo Amazonu.
1.jpg

Pozytywnie zaskoczył mnie pomysł na plombę. Jest to po prostu pasek, który trzeba oderwać aby dostać się do środka. Tak jak w pudełku, np. ciasteczek. Zdjęcie zrobiłam już po otwarciu.
2.jpg

Dzięki takiemu zabezpieczeniu mamy pewność, że nikt inny przed nami nie używał czytnika ;). Inaczej jest kiedy plombę stanowi na przykład jakaś naklejka. Takie zabezpieczenie z łatwością można zdjąć i zastąpić czymś innym, a użytkownik, który ma w rękach pudełko z urządzeniem pierwszy raz, może nie wiedzieć jak wygląda oryginalna plomba i nawet nie zauważy, że pudełko było już przez kogoś innego otwierane. Oczywiście, jeżeli opakowanie nie jest uszkodzone przez odrywanie naklejki, a jak wiadomo, naklejkę da się oderwać tak żeby nie było widać śladów.
Po otwarciu pudełka ukazuje się nam taki widok:
3.jpg

4.jpg

Mamy czytnik, który dodatkowo opakowany jest w folię. Pod spodem znajduje się kabel. Tak wyglądają wszystkie rzeczy, które znajdowały się w pudełku:
5.jpg

Jak widać, kabel jest zwinięty i spięty tekturką z logotypem czytnika. Mamy też kartę informacyjną. Może Was zdziwić brak instrukcji obsługi. Jest ona po prostu wgrana w urządzenie w formie elektronicznej.
Tak się prezentuje czytnik z przodu po wyjęciu z folii:
6.jpg

To co widzimy na ekranie nie jest naklejką. Jest to już wyświetlony obraz ;). Zniknął kiedy podłączyłam czytnik do ładowania i "wybudziłam go". Można powiedzieć, że czytnik był w jakiś sposób włączony, ale jednak wyłączony :P.
Z tyłu wygląda tak:
7.jpg

Po podłączeniu do ładowania świeci się pomarańczowa dioda, która zmienia kolor na zielony gdy urządzenie w pełni się naładuje.
8.jpg

Ekran podczas "karmienia" ;).
9.jpg

I ekran podczas pierwszego uruchamiania.
10.jpg

Po włączeniu czytnik prosi nas o wybranie języka. Niestety nie ma polskiego, więc wybieram angielski. Ten, którego używa się w Anglii (United Kingdom), nie w Ameryce (United States) :).
11.jpg

Po wybraniu języka wyświetla się okno powitalne. W tle możemy zauważyć drzewo, które było widoczne podczas ładowania oprogramowania. Dzieje się tak, ponieważ czytniki e-booków korzystają z technologii E-Ink, czyli elektronicznego papieru i tuszu. Ekran wypełniony jest w środku atramentem, który dzięki impulsom elektrycznym układa się w dane obrazy i teksty (poszczególne litery). Po przełączeniu na kolejną stronę resztki atramentu zostają na ekranie i dlatego są widoczne. W czytniku istnieje funkcja odświeżania ekranu, dzięki której cały ekran na ułamek sekundy wypełnia się atramentem i zbiera resztki tego co zostało po wyświetleniu poprzedniej strony ;).
12.jpg

Pierwszym krokiem jaki należy zrobić to podłączenie do sieci (chyba można to pominąć).
13.jpg

Wybieramy naszą sieć i wpisujemy hasło. W tym momencie pierwszy raz miałam szansę spotkać się z czytnikową klawiaturą :P. Warto zaznaczyć, że czytnik Kindle Classic 5 nie jest dotykowy, a skoro nie jest dotykowy i nie ma fizycznej klawiatury, to jak na nim pisać? Otóż klawiatura wyświetla się na ekranie, a my musimy poruszać się po niej kursorem :P. Nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, ale da się z tym żyć :P. Nowsze czytniki, jak np. Kindle 7 Touch, jak sama nazwa wskazuje, mają ekrany dotykowe, a starszy model Kindla, czyli Kindle Keyboard posiada klawiaturę fizyczną.
14.jpg

Po podłączeniu do internetu urządzenie prosi nas o zarejestrowanie czytnika. Nie musimy tego robić, ale dzięki temu można przesyłać e-booki e-mailem prosto na naszego Kindla, a także dostajemy dostęp do Kindle Store, z którego można pobrać darmowe książki. To nie wszystkie zalety rejestracji. Problem jest tylko jeden, od jakiegoś czasu rejestracja jest nie możliwa. Czytnik zarejestrować można było dzięki numerowi seryjnemu, który trzeba było wpisać na stronie Kindla (opcja już dawno niedostępna) lub dzięki koncie na stronie amazon.com (też już niedostępne z powodu nowych zabezpieczeń jakimi są nowe sposoby szyfrowania stron internetowych, czy jakoś tak). Aby można było zarejestrować czytnik, trzeba by było wgrać aktualizacje systemu (jak już wspominałam, Kindle Classic 5 jest starym modelem). Nie będzie to jednak dla nas w ogóle odczuwalne, jeżeli mamy zamiar wrzucać do czytnika książki przez kabel. Rejestracja jest nam wtedy do niczego nie potrzebna ;).
15.jpg

Warto wspomnieć, że urządzenie jest wyposażone w prostą przeglądarkę internetową. Jednak z powodu nowych zabezpieczeń, o których pisałam wyżej, nie można wchodzić na niektóre strony. Wyświetla się komunikat o niebezpiecznym połączeniu.
Fajnym dodatkiem do czytnika są wygaszacze ekranu, które pokazują się po uśpieniu czytnika. Aby uśpić Kindla, wystarczy przycisnąć przycisk zasilania (gdy go przytrzymamy, czytnik się wyłączy). Wygaszacze są związanie z tematyką książkową. Są to obrazki, które pokazują m. in. ołówki, pióra, litery itp. Poniżej wstawiam zdjęcie jednego z wygaszaczy:
16.jpg

W końcu możemy przejść do wyświetlania tego co najważniejsze, czyli tekstu ;). Tutaj mamy pokazane jak czytnik wyświetla tekst, z książki, która została skserowana (format PDF). Proszę się nie przejmować niewyraźnymi literami w niektórych miejscach, to wina złych ustawień aparatu. Przepraszam :P.
17.jpg

Natomiast tutaj widać tekst z książki nie skserowanej, a napisanej. Akurat w tym przypadku mamy format MOBI, ale PDF w takiej formie też mógłby być ;).
18.jpg

Teraz można powiedzieć trochę o wadach i zaletach urządzenia :P.
Zacznijmy od zalet:
- Czytniki e-booków nie emitują światła, dzięki czemu oczy się tak szybko nie męczą. Mamy wrażenie jakbyśmy czytali prawdziwą książkę. Poza tym, w przeciwieństwie do tabletów, tekst jest dobrze widoczny w pełnym słońcu.
- Małe rozmiary. Możemy mieć wiele książek przy sobie i to w jednym miejscu. Amazon Kindle Classic 5 ma 2 GB pamięci (w rzeczywistości jest jej trochę mniej, ponieważ część pamięci zajmuje system operacyjny).
- Długi czas pracy. Tego jeszcze u siebie nie sprawdziłam, ale ponoć czas pracy czytników elektronicznych liczy się w dniach, a naste i miesiącach w przeciwieństwie do tabletów, których czas działania ogranicza się zwykle do kilku godzin.
- Wi-Fi.

Wady:
- Akurat ten model nie ma slotu na pamięć zewnętrzną jaką są karty pamięci Micro SD.
- Niewygodna obsługa klawiatury.

Jak na razie chyba nic więcej nie mogę wypisać, ponieważ jeszcze nie używałam czytnika na dłuższą metę. Może kiedyś napiszę coś jeszcze :).
Oprócz mnie czytnikiem zainteresował się także ktoś inny. Oczywiście Luna, bo kto inny mógł to być :P.
19.jpg

20.jpg

Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Wam urządzenie jakim się elektroniczny czytnik e-booków Amazon Kindle Classic 5 ;). Uważam, że naprawdę warto wydać pieniądze na niego pieniądze :). Jeżeli macie ten lub jakiś inny czytnik, możecie podzielić się w komentarzach własnymi spostrzeżeniami na ich temat :).
Pozdrawiam :).
  • awatar Galadriel:
  • awatar Kate - Writes: Wygląda nieźle i Luna jak zwykle rozbrajająca, ale poprzysięgłam sobie, że czytnik e-booków będzie rzeczą, w którą przenigdy nie zainwestuję. Nie znoszę tego typu nowinek technologicznych i zdecydowanie wolę papierowe książki, nawet kiedy muszę na jakichś wyjazdach nosić je w plecaku (ale to taki przyjemny ciężar). W zeszłym roku na informatyce to się nawet kłóciłam z nauczycielem, który usiłował mi uświadomić wyższość e-booków nad książkami. Bojkotuję, tak samo jak kina sieciowe, ale mam nadzieję, że tobie będzie dobrze służył :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Oczywiście, że nic nie zastąpi książki papierowej, ale jednak na tym czyta się wygodniej niż na telefonie (brak emisji światła), a dość często zdarza się, że nie ma dostępu do tradycyjnej książki i trzeba siągnąć po e-booka. Poza tym to urządzenie jest bardzo wygodne :), Ze znajomym śmiałam się, że gdyby czytniki e-booków pachniały papierową książką to byłoby jeszcze lepiej :P.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

igotmyselfinish
 
Witaj!
Tak więc, przede wszystkim OKROPNIE przepraszam, że nie złożyłam wam życzeń. Czuję się z tym źle, heh. Jak mogę to wynagrodzić?
W każdym razie - Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Jeśli chcesz, to przyjmij te spóźnione życzenia, jeśli nie, to trudno!
Jak co roku, byłam na dwóch Wigiliach - jedna z mamą, druga z tatą. W tym roku pierwsze spotkanie odbyłam z rodzicielką, oraz rodziną od jej strony. Z prezentów, to dostałam tam: różane perfumy (które pragnęłam MOCNO), szczotkę do włosów (jedną jedyną niepowtarzalną), komiks "Nastoletni Tytani. Damian wie lepiej" autorstwa Percy'ego Benjamina (w dzieciństwie uwielbiałam kreskówkę "Młodzi Tytani", więc no)
nastoletni-tytani-tom-1-damian-wie-lepiej-b-iext51089498.jpg

oraz Kotka Szczęścia (stoi teraz na półce, macha łapką i straszy mojego biednego psa).
figurka-kot-szczescia-xxl-b-iext46537326.jpg

Na drugiej Wigilii dostałam troszkę więcej prezentów, gdyż rodzina z tamtej strony jest większa. W tym roku dostałam tylko jedną książkę - "Trzech Muszkieterów" Aleksandra Dumas. Lecz to tylko i wyłącznie moja decyzja, gdyż na półkach stoją miliony nieprzeczytanych stosików. Poza książką dostałam grę - "Tajemnicze Domostwo" (gra towarzyska, w której jedna osoba jest duchem, inni starają się rozwiązać zagadkę), figurkę Funko POP Tiany (kocham ją mocno),
41mvPJ+k1fL.jpg

getry (chciałam mocno), płytę moich kochanych Fall Out Boy - "Believers Never Die. Greatest Hits", którą sobie właśnie słucham, i trochę pieniążków.
Co do Tiany, to miał przyjść jeszcze Jack Sparrow:
jacksparrowpop.jpg

ALE PRZEZ DWA TYGODNIE NIE PRZYCHODZI I SZLAG MNIE TRAFIA SJJVJSSKVNDJJS
Wybaczcie, za uczuciowy rollercoaster, ale cóż mogę :C
Stwierdziłam, że pieniążki przeznaczę na kupno kolejnych komiksów, lub mang (gdyż książek mam na razie pod dostatkiem), oraz takiej vintage'owej mapy świata, którą powieszę sobie w pokoju.
Jestem ogromnie ciekawa co WY dostaliście na Święta! Powiedzcie, prooooszę!
Luleeyta
  • awatar Luleeyta: @Grzybekk.: Najlepsze, co mogło być!
  • awatar Biedronka_CzarnyKot: Kocham Młodych Tytanów <3 Jest to najlepsza kreskówka mojego dzieciństwa. Ostatnio do nich powróciłam po tylu latach. A co do prezentów to dostałam pełno kosmetyków xD, pościel, piżamę (wciąż zadaję sobie pytanie po co mi kupują piżamę skoro mam ich chyba sześć :/ ) czapkę, puchatę rękawiczki, kapcie z świątecznymi ozdobami i nową lampkę na biurko (bo tą moją starą szlag trafił) A mam pytanko Gdzie można zakupić komiksy Młodych Tytanów?
  • awatar Luleeyta: @Biedronka_CzarnyKot: A tam sześć piżam, może ta siódma to ta jedna jedyna niepowtarzalna? :D Komiks zamówiłam normalnie zamówiłam na empiku, wystarczy, że wpiszesz tytuł "Nastoletni Tytani. Damian wie lepiej". Tyle :D
Pokaż wszystkie (7) ›
 

igotmyselfinish
 
Witaj!
Tak więc, z racji tego, iż jestem koneserem (XD) filmowym, oraz bajkowym i potrafiłabym przeznaczyć ostatnie pieniądze na pójście do kina, staram się być także na bieżąco z filmami, oraz bajkami, które mogą mnie zachwycić. Tak więc dziś został opublikowany pierwszy zwiastun (oczywiście w Polsce, na angielskim kanałach był pewnie wcześniej XD) CUDOWNIE zapowiadającego się filmu pt: "Zabójcze maszyny" reżyserii.. PETERA JACKSONA - wiecie, heh, reżyser sam za siebie mów. Tak więc, tutaj macie linka do tego półtoraminutowego zwiastunu:

(nie moja wina, jak będzie TYLKO link XD)
Tak więc, ogromnie zaintrygowana, wiedząc, że Jackson uwielbia tworzyć filmy na podstawie kultowych książek, wyguglałam sobie autora wymienionego na napisach końcowych (PRZEZNACZONYCH TYLKO DLA SZLACHTY I TYCH ZAINTRYGOWANYCH) - Philipa Reeve'a. Okazało się, że jest on autorem książki pt: "Żywe maszyny".
352x500.jpg

Książka została wydana jakoś w roku 2003. Była swego czasu "sensacją wydawniczą" w Wielkiej Brytanii. Wtedy też była wydawana w Polsce.
Krótki opisik z lubimyczytac.pl:
Londyn dostrzegł zdobycz. Małe miasteczko nie ma szans. Londyn jest wielki, szybki i... głodny. Wśród stalowych pokładów miasta młoda zabójczyni ściga własną ofiarę. Na jej drodze staje czeladnik cechu historyków. Ta chwila zmienia życie obojga. Już wkrótce Londyn przestaje być domem Toma i Hester, którym przyjdzie zmierzyć się z potężnym spiskiem, śmiercionośną bronią i potworną groźbą, jaka zawisa nad światem. Ale najpierw muszą pokonać własny strach...
Zapragnęłam być w jej posiadaniu, no halo, TEN OPIS (to wcale nie podchodzi pod książkoholizm, nueee), więc zaczęłam przeszukiwać internetowe księgarnie i Allegro. Ostatecznie znalazłam ją na Amazonie (:c), w wersji angielskiej, po $25, czyli około 87.50 zł :')))):
www.amazon.com/(…)1407152130…
Szczerze mówiąc, sądzę, że przed premierą filmu w Polsce (styczeń 2019), lub po, jeśli film okaże się hitem, mogą wznowić produkcję. No ale czekać ponad rok? JAK TAK MOŻNA? Więc, pomyślę nad kupnem, jeśli będę miała nadstan pieniędzy!
A wy co sądzicie? BO JA SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ!
Luleeyta.
 

igotmyselfinish
 
Witam.
Dziś popaplam trochę na temat piękna. Czym dla mnie jest, co je uosabia, gdzie je dostrzegam.
...
piękno -  pozytywna właściwość estetyczna bytu wynikająca z zachowania proporcji, harmonii barw, dźwięków, stosowności, umiaru i użyteczności, odbierana przez zmysły. (by Wikipedia)

“Zawsze uważałem, że najpiękniejsi ludzie, naprawdę piękni w środku i na zewnątrz, to tacy, którzy nie są świadomi swojego wpływu.[..] Ci, którzy rozprzestrzeniają swoje piękno, chwalą się, marnują to, co mają. Ich piękno jest ulotne. to tylko skorupa, ukrywająca ciemność i pustkę." ~ Jennifer L. Armentrout - "Obsydian”


...
Tak więc, czym jest piękno?
Możemy mówić o jego wielu rodzajach - od idealnego po subiektywne - lecz chciałabym, byśmy odłożyli dziś na bok wszelkie naukowe pojęcia i opinie innych ludzi. Skupmy się na tym, jak my pojmujemy znaczenie piękna.
Możemy je znaleźć wszędzie - ludzie, charaktery, natura, książki, muzyka. Może zaczniemy od człowieka?
Piękno człowieka możemy określać na dwa sposoby - cielesne oraz moralne. Nie powiem, że dla mnie osoba piękna z wyglądu nie istnieje, ponieważ to nieprawda. Każdy z nas ma swoje pojęcie wizualnie pięknego człowieka. Dla mnie taka osoba nie jest zbyt wysoka, ani też zbyt niska. Nie jest zbyt gruba, ani też zbyt chuda. Ma rude włosy i oczy o jakimkolwiek niespotykanym kolorze. Ma piegi na policzkach, cudowny uśmiech, lekko zadarty nos. A dla ciebie jak wygląda osoba piękna?
Teraz przejdźmy do piękna moralnego. Takowa osoba przede wszystkim nie stara się być kimś innym niż jest. Akceptuje siebie takim jakim jest, lecz pracuje nad perfekcją swojej osobowości, przez całe życie. Uczy się na błędach i zdaje sobie z nich sprawę. Potrafi słuchać i wyciągać wnioski z tego, co usłyszał. A dla ciebie kim jest osoba piękna moralnie?
Jeśli mówimy teraz o pięknie w przyrodzie - gdzie można je zauważyć? Na pewno w kwiatach. Każdy z nich, choćby nie wiem jak bardzo nieidealny, i tak jest piękny.
A co ludzie mówią poprzez określenie - "piękna książka", lub "piękna piosenka"? Jeśli chodzi o książkę, to może im chodzić o wydanie - okładkę, czcionkę -, lub także o samą treść - piękne przesłanie, poruszane tematy, perspektywa autora patrzenia na świat. To samo możemy powiedzieć o muzyce - ludzie mogą zachwycać się słowami, lecz także samymi odczuciami w trakcie słuchania. Moim zdaniem, piękna książka i piosenka to taka, która jest przede wszystkim prawdziwa, opowiada czyjąś historię.
...
Okej, heh, trochę wam popaplałam, ale cóż, miałam ochotę. Teraz chciałabym, żebyście to właśnie wy mi powiedzieli czym jest piękno. No, słucham, raz, dwa.
Luleeyta.
large.png
  • awatar Lili33love: Według mnie osoba piękna ma blond włosy, piegi na policzkach, jest lekko wyższa ode mnie, nie za gruba nie za chuda. :D Piękna moralnie to taka która jest tolerancyjna i tak jak mówisz uczy się na błędach i akceptuje siebie. :D
  • awatar Luleeyta: @Lili33love: Tak właśnie, zapomniałam dodać jeszcze wzmianki o tolerancji! Też piegi? Łączmy się!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: Pewnie niektóre z Was się ucieszą, bo i ja dołączę do Was z planami posiłków i ćwiczeniami :)

Patrząc na to, co się tutaj dzieje, będę troszkę odstawała od grupy. Chcę pokazać, zarówno Wam jak i samej sobie, że zajebistą sylwetkę wyrabia się poprzez porządne jedzenie i porządne ćwiczenie. Żadne głodówki i obijanie się w tym nie pomogą!

Nie myślcie sobie, że zgrywam taką mądrą. Popełniam masę błędów, mam tendencję powracania na stare tory przez swój leniwy charakter, plus do tego gdzieś w procesie dorastania straciłam niezachwianą determinację i wiarę w siebie. Ale z drugiej strony mam już po prostu dość bycia przeciętną osobą. Zobaczymy jak to będzie.

Wymiary na dzień dzisiejszy wyglądają tak:
♥ 56kg
♥ łydka - 35cm
♥ udo - 56cm
♥ biodra - 98cm
♥ talia - 75cm
♥ biceps (przy napięciu) - 29cm
♥ przedramie - 24cm

I moje cele (na kolejne 3 miesiące):
♥ wyjściowo 1900kcal dziennie (to jest moja kaloryka na utrzymanie wagi, ale biorę ją jako wyjściowy proces redukcji, zobaczymy jak zareaguje organizm)
♥ 2.5l wody dziennie
♥ siłownia 4 razy w tygodniu - wtorek, czwartek, sobota i niedziela
♥ zrzucenie 6kg w 12 tygodni (nie bójcie się, jestem niska, więc moja waga będzie odpowiednia)
♥ przeczytanie 3 książek związanych z żywieniem

Moim utrudnieniem jest na razie choroba, która dalej mi nie przeszła :/ Plus do tego wiem, że będę miała około tygodniowy przestój w styczniu, bo dokańczam swój tatuaż. Damy radę :)

W tym wszystkim będzie pomagała mi aplikacja MyFitnessPal.
strong woman.jpg
  • awatar die bitch, die.: trzymam kciuki! :) też mam w planach popracować nad sobą, jednak lenistwo wygrywa.. :/
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Mamy takie same pomiary Ale wagę inną :P moja jest o 2kg większą :p Ale cel to 53kg i na pewno mi się uda :) tak jak i Tobie :* ! i bardzo się cieszę że masz zdrowe podejście do odchudzania! Mało tutaj takich osób niestety :( Moje zapotrzebowanie kaloryczne jest o 3kcal mniejsze od Twojego:P aAle ja korzystam z fitatu :) Trzymam kciuki! I jestem z Tobą! :* przygotowałam ciekawe wyzwanie, jeżeli mas ochotę możesz dołączyć :*
  • awatar rzycie: I bardzo dobrze! Ćwiczenia na siłowni wymagają więcej kalorii.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

deergirl
 
Ostatnimi czasy nie nie tryskam szczęściem i energią, ale też nie płaczę całymi dniami leżąc w łóżku i wpieprzając chipsy. Wszystko jest mi obojętne, już nawet się nie przejmuję profesorem, który nic mi nie zaliczył... a w dupie z nim. Przynajmniej dziś przyszły moje książki, które zamówiłam na Taniaksiazka.pl. Jak ja kocham ten sklep i ich promocje, upolowałam nawet fajne rzeczy. Co tu dużo gadać, czas czytać!

24474720_1121251794644726_300633248_o.jpg
 

joela
 
♣Jo••Jo♣:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Luna ostatnio dużo czyta. Wdrapała się na półkę z książkami i szperała między tytułami :).
1.jpg

2.jpg

Dzisiaj (03.12.2017 r.) uszyłam jej nową czapkę, z mojej starej podkolanówki ;).
3.jpg

4.jpg

5.jpg

Tak sobie siedziałam i się zastanawiałam, i doszłam do wniosku, że nie będę niczym zabezpieczała powłoczki na twarzy Luny. Jak chce, to niech schodzi. Pod powłoczką twarz Luny jest błyszcząca, a powłoczka musi być przezroczysta, ponieważ kawałek zszedł jej z policzka i makijaż został ;). Najbardziej denerwują mnie tylko te paprochy, które się przyklejają, a tak to jest w porządku ;).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów