Wpisy oznaczone tagiem "Kuchnia Polska" (16)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Ostatnio mam fazę na chodzenie do barów mlecznych, stołówek i innych jadłodajni, które chwalą się, że serwują tanią domową kuchnię. Co z tego wynikło?

18643787_1295549543825691_752886960_n.jpg

Gdy stanie się przed wejściem Kuchnia Polska raczej nie zachęca. Metalowe krzesła i ceraty na okrągłych stolikach. Widok jak z prowincjonalnego baru w latach 90- tych. W środku lodówki z potrawami, które pomimo dziwności tego pomysłu wyglądają całkiem apetycznie.

17918725_1256092581104721_576289577_n.jpg

Zdecydowałam się na pierogi ruskie w cenie 10 zł za sporą porcje. Szczerze mówiąc dupy nie urwały… Niektóre były rozgotowane, ciasto za miękkie i zdecydowanie za duża ilość cebuli w środku. Zjadliwe, ale więcej nie zamówiłabym ich.

17888567_1256092704438042_1530551221_n.jpg

Panie, które tam pracowały były dość ciekawym zjawiskiem, bo chyba bawiły się w dobrego  i złego gline względem klientów. A właśnie, co do klientów, to dopiero był pawilon osobliwości: od eleganckich panów w garniakach po ulicznych żuli. W przypadku tych ostatnich zachowanie obsługi mogłoby być uzasadnione, ale ja przecież jak żul nie wyglądam.

17918562_1256092471104732_970919847_n.jpg

Podsumowując, Kuchnia Polska jest dość dziwnym miejscem i w sumie nie wiem, komu mogłabym je polecić…  Z jednej strony nie widzę powodu do wystawienia złej recenzji, a z drugiej wszystko było nie tak.
Ogólna ocena 2/10.
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Hmm obsługa powinna raczej dobrze się zachowywać... Mi też się nie podoba ten lokal ( oczywiście z wyglądu no bo nie byłam tam ) :).
  • awatar Your_Drug: Co nie którzy ludzie nie powinni mieć kontaktu z klientami... :/
  • awatar Kosmetyczneplum7: Pierogi ruskie to moja miłość . Obserwuję
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
14182295_1056441284403186_778181726_n.jpg

Ostatnie dni wakacji i pewnie jedne z ostatnich słonecznych dni w roku postanowiłam wykorzystać na odwiedzanie różnego rodzaju krakowskich eventow związanych z jedzeniem. Zdecydowanie jedzenie jest jedną z moich ulubionych form spędzania czasu wolnego. Jeśli do tego dodamy spacer po Krakowie
w piękny, upalny dzień to uzyskamy połączenie niemal idealne.
Podczas takiej właśnie urokliwej niedzieli wybrałam się na festiwal Małopolska Zjedz Na Polu(www.facebook.com/events/667244130107376/). Odbywać się on będzie cyklicznie, co niedzielę
w innym małopolskim mieście.
W Krakowie festiwalowe atrakcje opanowały plac Wolnica. Były konkursy, muzyka, dużo pysznych rzeczy oraz bardzo ładne miejsca do siedzenia, niestety wszystkie oblężone.

14182409_1056441304403184_1064561015_n.jpg

Na festiwalu można skosztować różnego rodzaju małopolskich produktów: sery, ryby, pieczywo, soki i piwo.

14193639_1056443564402958_313712702_n.jpg

Po długim spacerze w słońcu postanowiłam ugasić swoje pragnienie naturalnym, świeżym sokiem
z jabłek. Za kubeczek 0.5L zapłaciłam tylko 5zł,
a soczek, chociaż słodki, to był naprawdę smaczny.

14169635_1056441254403189_224839654_n.jpg

Jeśli ktoś nie znalazł nic dla siebie wśród regionalnych produktów wsparcie stanowiły popularne food trucki.
Podsumowując, Zjedz Na Polu jest naprawdę fajnym festiwalem i jeśli tylko możecie wybierzcie się na niego w pozostałych miastach. Może uda się Wam zająć miejsce siedzące, aby pokosztować regionalnych specjałów.
14164054_1056441221069859_24780726_o.jpg
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Kocham takie festiwale! Dają bardzo dużo radości i miłego spędzania czasu :D. Super spędziłaś na nim czas!
  • awatar Hachie: Oh różne festiwale zawsze mi się podobały i trochę smutno mi, że akurat na takim nie miałam okazji jeszcze być. No cóż, jeszcze wszystko przede mną! :)
  • awatar Mrs Vain: no proszę, muszę częściej do Ciebie zaglądać żeby się dowiedzieć co się w okolicach dziejeXD
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

13652664_1023825404331441_2141368377_n.jpg

Niesamowite, że dopiero teraz udało mi się dotrzeć na tak popularne ostatnio food trucki. Wcześniej zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. W miniony weekend wybrałam się wraz z przyjaciółką na imprezę Żarcie Na Kółkach z cyklu Lato w mieście. Mój zachwyt nie minął do tej pory! Jedzenie było pyszne, ceny niskie a obsługa wszystkich stoisk przemiła i mega sympatyczna. Do tego duża ilość modnych leżaczków, dzięki którym unikniemy jedzenia na stojąco.

13664280_1023804171000231_1287099615_n.jpg

Zdecydowaliśmy się najpierw na pierogi
z ciężarówki Robimy pierogi. Do wyboru było mnóstwo finezyjnych smaków.

13624969_1023804201000228_45652386_n.jpg


13672110_1023804217666893_1216756898_n.jpg

Postawiłyśmy na bób i boczek z parmezanem oraz na kurczaka z soczewicą. Za mieszaną porcje 10 pierogów zapłaciłyśmy tylko 13 zł. Były genialne! Idealna grubość i konsystencja ciasta, farsz pozbawiony grudek rozpływający się
w ustach. Moje serce skradł szczególne ten bobowy. No i najlepszy pomysł na świecie. Zamiast wstrętnej cebuli lub tłustej śmietany albo skwarków możemy poprosić o posypanie pierogów parmezanem. Proste i dobre rozwiązanie.

13649563_1023825410998107_1398613576_n.jpg

Na drugie danie zjadłyśmy frytki belgijskie. Dobrze wysmażone i grubsze niż przeciętne frytki. Jednak cały szoł kradną tu sosy. Mango i curry oraz bakłażan rozmaryn. Oba wyśmienite. Od bardzo zabawnego Pana kupiliśmy dwie małe porcje po 7 zł każda. Przy czym moim zdaniem małe to one nie są.

13649552_1023804184333563_1927714422_n.jpg


13652558_1023804177666897_926557738_n.jpg


13649451_1023804174333564_1789633015_n.jpg

Podsumowując, food trucki to nowy wymiar jedzenia w plenerze, które jest nieodłącznym towarzyszem lata. Jeśli lubicie tego typu propozycje to koniecznie zróbcie sobie spacer na Bezogródek.
Lokalizacja: Kraków ulica Piastowska.

13664280_1023804171000231_1287099615_n (1).jpg
  • awatar Andzia86: mniam
  • awatar Mi ki <3: Heh pierwsze słyszę o czymś takim chodź na różnych wydarzeniach znajdują się alejki budek z dobrym jedzeniem smaza kiełbaski hod dogi popcorn a to wszystko w plenerze lepiej smakuje na świeżym powietrzu :) parmezan jest idealny do risotto dobrze wygotowanego ryżu z dodatkami ;)
  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: o mniam! Aż zgłodniałam :D Muszę się kiedyś wybrać na takie coś :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

13553350_1017987748248540_2131317376_n.jpg

Bardzo rzadko zdarza mi się jadać w standardowej dla większości osób porze obiadowej, czyli
w godzinach 13- 17. Jeśli już ma to miejsce to wybieram oferty tylu lunch dnia/ happy hours. Dlatego też trafiłam do Szalonych Widelców na obiad dnia za 17, 90 zł. Szczerze mówiąc nie zdecydowałabym się na wizytę w tej restauracji gdyby nie ta obiadowa oferta. Stanowczo za dużo sobie życzą za standardowe polskie dania.

13453893_1010066409040674_652485569_n.jpg

Mój obiad składał się z pysznego kremowego chłodnika z jajkiem i rzodkiewką, która nadawała wyrazistego smaku. Jakiś czas temu odkryłam, że naprawdę lubię chłodniki. Co prawda wolałabym, aby w menu podawano informacje czy użyto do nich odtłuszczonego jogurtu naturalnego lub śmietany typu light.

13453897_1010066315707350_1036137262_n.jpg

Na drugie danie wybrałam bardzo klasycznie- kurczaka w panierce, ziemniaki i mizerię, wreszcie taką, jaką chciałam, czyli bez śmietany. Kurczak był smaczny, panierka dobrze zrobiona bo nie odpadała. Prosta propozycja w dobrym wykonaniu.

13459524_1010066269040688_1875665693_n.jpg

W Szalonych Widelcach podoba mi się, że możemy sami skomponować posiłek spośród kilku propozycji z lunch menu, w cenie każdego obiadu jest również pyszny kompot z owoców sezonowych. Do tego czeka na nas niezwykle uprzejma i profesjonalna obsługa.

13459669_1010066349040680_90773516_n.jpg

Podoba mi się również wystrój. Pomimo cegły na ścianach wnętrze jest ciepłe i przytulne. Przyjemnie spędza się w nim czas. Urządzone
w stylu wiejskiej kuchni, co pasuje do rodzaju serwowanych posiłków. Nawet dość przewrotna nazwa mnie przekonuje. Ponadto restauracja jest na prawdę duża.

13459751_1010066465707335_2070790088_n.jpg

Podsumowując Szalone Widelce to dobre propozycja na obiad w happy hours i bardzo droga propozycja, jeśli chcemy zjeść posiłek poza tymi godzinami.
Ogólna ocena: 8/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

13522585_1016084365105545_2098523672_n.jpg

Od lat restauracja Miód i Wino zachęcała mnie do wejścia przede wszystkim wystrojem widzianym przez okna. W końcu nadarzyła się okazja na zjedzenie tam kolacji. Byłam bardzo podekscytowana iiii... spotkało mnie wielkie rozczarowanie.

12833293_954474494599866_690308718_n.jpg

Klapa dosłownie od progu, ponieważ kelner w ogóle nie zauważył naszego wejścia! Po 10 minutach oczekiwania przy stoliku wybrałam się do baru
i zapytałam czy ktoś nam poda menu. Nieco zaspany, ale ubrany w uniform oddający staropolski klimat restauracji kelner przeprosił i wreszcie zajął się pracą.
Dostaliśmy menu, które również nie spełniło naszych oczekiwań. Pozycji było niewiele, mało wyszukanych i piekielnie drogich. Zamówiłam placki ziemniaczane z gulaszem z jelenia. Uwielbiam dziczyznę, ale gulasz mnie nie zachwycił. Smak mięsa nie był wystarczająco dobrze wydobyty
i podkreślony, a raczej został zdominowany przez przyprawy.

12834855_954474474599868_841773733_n.jpg

Pstrąg w warzywach z ziemniakami, zamówiony przez mojego chłopaka był bardzo przeciętny, nie wyróżniał się niczym. Lepsze jadłam w małych knajpeczkach nad Soliną.

12833397_954474464599869_1946122527_n.jpg

Przed daniami głównymi otrzymaliśmy darmową przystawkę: dwa rodzaje chleba ze smalcem i muszę przyznać, że to właśnie starter smakował najlepiej z całej kolacji.

12834462_954474514599864_1134760799_n.jpg

Niestety pomimo zabiegu z gratisową przystawką, który bardzo sobie cenie w restauracjach, Miód
i Wino poniosło klęskę. Smak nijaki a cena ogromna bo za nasze dwa dania i dwie herbaty zapłaciliśmy aż 109 zł! Porcje były spore, ale jednak nie na tyle duże aby mogły tyle kosztować.

12833411_954474801266502_766706856_n.jpg

W Miód i Wino wszystko właściwie jest duże. Sale są wręcz ogromne, dlatego masywne stoły i krzesła dobrze się w nich sprawdzają. Wystrój oddaje sarmacki klimat, podkreślony skórami upolowanych przez szlachciców zwierząt oraz flagami z herbami arystokracji. Jednakże przy tak wielkiej powierzchni takie dekoracje to wciąż za mało
i ściany odrobinę świecą pustkami. Pomieszczenie jest długie i wąskie dlatego może sprawiać problemy przy urządzaniu i pewnie stąd niezwykle drażniący mnie pomysł zastawiania drzwi stolikami. Nawet jeśli owe drzwi nigdzie nie prowadzą to można je wykorzystać w kreatywny sposób.

12822010_954474507933198_92704118_n.jpg

Podsumowując Miód i Wino z pewnością nadaje się na przyjęcie dużej ilości bogatych gości podczas sarmackiej biesiady. Dobrze sprawdzi się na imprezy okolicznościowe
w staropolskim klimacie. Na szczęście szlachta zawsze należała do zamożnych.
Ogólna ocena 3/10.
Lokalizacja: Kraków ulica Sławkowska.

12822009_954474521266530_188728776_n.jpg


10455522_954474524599863_1976228217_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

12788133_949464341767548_645658648_n.jpg

Wiele razy przechodziłam obok Smakołyków, ale dopiero tydzień temu jadłam tam pierwszy raz. Pierwszy i pewnie ostatni. Zupełnie nic mi się nie podobało.
Po pierwsze wystrój jak w troszkę ładniejszej stołówce. Co prawda kolory do siebie pasują
i jest dużo miejsca oraz antresola i stolik
w oknie, ale jednak to wszystko nie pomogło
w pozbyciu się stołówkowego klimatu. Nie rozumiem też, po co te regały z książkami. A już komplety absurd stanowi fortepian na antresoli. Na dodatek ktoś na nim grał. Po pierwsze ciężko się rozmawiało w takich warunkach. Po drugie stołówka i fortepian pasują do siebie jak kwiatek do kożucha. Muzyka grana do przysłowiowego kotleta
w tak mało eleganckim lokalu jest profanacją dla tego szlachetnego instrumentu.

12781949_949464368434212_1816028513_n.jpg


12784307_949464371767545_1075353036_n.jpg

Kelner do najmilszych nie należał. Podczas składania zamówienia dowiedzieliśmy się, że nie ma tego, na co się zdecydowaliśmy i zmieniliśmy szybko nasze wybory. U mnie padło na naleśniki ze szpinakiem, serem feta i śmietaną. Nie polecam ich, dało się wyczuć w nich oleisty posmak, a sera były na prawdę śladowe ilości.

12782103_949464365100879_1538288791_n.jpg

Schab, który zamówił mój chłopak był dużo lepszy. Miękki i dobrze doprawiony, dla niektórych może aż za dobrze, ale mi to odpowiada.

12804267_949464348434214_1827239757_n.jpg

Porcje są pożywne, chociaż wydają się małe. Jednak, jeśli nie zamawiamy dania dnia, (którego już nie było oczywiście) to sporo przepłacimy, ponieważ dodatki kupujemy osobno. Jedynie
z herbaty byłam w pełni zadowolona, ponieważ rzadko spotykam, aby
w standardowej cenie 6 zł serwowano sypana herbatkę.
Podsumowując, po prostu nie polecam. Ten fortepian odstraszył mnie do tego stopnia, że nawet na ten obiad dnia już tam nie pójdę.
Ogólna ocena: 3/10.

12782460_949464388434210_700569986_n.jpg


12804131_949464378434211_1199798364_n.jpg
 

superstyler
 
W sklepach pojawił się już świeży chrzan. Zwykle ciężko go kupić, ale przed świętami korzeń chrzanu kupicie w każdym warzywniaku. W związku z tym wzięłam się za przygotowanie jednej z rzadko jadanych przez nas zup, ale jakże pysznej. W roli głównej zupa chrzanowa! Z jednej strony to świetna zupa, rzadko goszcząca na stołach, z drugiej strony jest pyszną alternatywą dla świątecznego żurku.Zapraszam na bloga po przepis!
admin-ajax (9).jpg


www.superstyler.pl/kuchnia/zupa-chrzanowa/
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)wojciech-modest-amaro-maciej-n… - Wojciech Modest Amaro i Maciej Nowak w społecznej kampanii Ministerstwa Środowiska zachęcają do segregowania śmieci. Spoty, na podstawie scenariuszy, których współautorem jest Cezary Harasimowicz, można od dziś oglądać w telewizji.

W c
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazywały, żebym odpuściła Grecję...
Najpierw dostałam zimna na ustach - zaopatrzyłam się w plasterki...
We Wrocławiu, spragniona domowego jedzenia i polskiej kuchni, zamówiłam żarełko... Obiad przypłaciłam fatalnym samopoczuciem, a na koniec upstrzyłam toaletę niebanalnym haftem ;/
 

smok-gotuje
 
Po prostu.
SAM_3316.JPG

Porządny, na miodzie, z minimalną zawartością tłuszczu (kostka masła w niedużym pierniku to jakieś nieporozumienie), z chlebowej mąki.

Mąka na chleb ma minimum 11% białka, i tyle co najmniej powinna mieć mąka na piernik. Zwykła biała ma około 10%, logiczne więc, że warto dołożyć pełnoziarnistej. U mnie 2/3 to mąka biała, 1/3 pełnoziarnista.

Składniki na dwie blaszki:
SAM_3305.JPG


- 1,5kg mąki
- szklanka cukru
- pół kilo miodu
- 100g masła
- odpowiednik czterech paczek przyprawy piernikowej (ja robię sama)
- 6 łyżek wody i 2 do rozpuszczenia sody
- 2 łyżki sody
- 10 jaj, rozdzielonych na białka i żółtka
- szczypta soli
- posiekane daktyle i skórka pomarańczowa

Miód wrzucić do garnka. Podgrzać, aż się zarumieni.
Before:
SAM_3307.JPG


W międzyczasie:
SAM_3308.JPG


After:
SAM_3309.JPG


Dodać przyprawy, 6 łyżek wody. Rozmieszać porządnie i odstawić do ostygnięcia. Będzie to wyglądało tak:
SAM_3310.JPG


Ubić białka na sztywną pianę.
Utrzeć żółtka z masłem i cukrem, aż będą białawe i puchate.
Połączyć z pianą z białek, przesianą mąką i miodem.

I teraz zaczyna się najweselsza część. WYRABIANIE.
Gdzieś na tym etapie pożre Wam rękę, będziecie mieli wrażenie, że to ciasto nie ma prawa wyjść, ale nie poddawajcie się.
SAM_3314.JPG


Należy wyrabiać je uczciwie przez pół godziny. Nie ma, że boli. W którymś momencie zaczniecie mieć wrażenie, że pojawiają się w nim jakieś bąbelki, że jest w nim powietrze i będzie miało jakąś przyjemniejszą konsystencję. Wtedy należy wywalić na blachę i do zimnego piekarnika, ustawionego na 180 stopni. Piec pół godziny, do godziny w zależności od blachy, ale po 30 minutach trzeba już zacząć sprawdzać patyczkiem, czy się przypadkiem nie upiekło.

SAM_3315.JPG


Za kilka dni pokażę dekorowanie. Piernik ten musi odpoczywać około tygodnia po upieczeniu. Dobrze będzie, jeśli poleży sobie z pokrojonymi jabłkami, żeby miał skąd brać wilgoć.
  • awatar cosmo7: Ja zawsze robię piernika na oleju i jakoś też jest dobry;)
  • awatar Níðhöggr: @cosmo7: tak, ale pierwotnie legendarna trwałość pierników brała się z braku tłuszczu ;)
  • awatar cosmo7: @Orchidea i czerwony smok: U mnie za szybko znika;) A tak w ogóle to rispekt za 30 minut miętolenia! Niezły sposób na bica;)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

smok-gotuje
 
Na spory gar:
- dwie-trzy marchewki
- litr bulionu warzywnego
- łyżeczka soli
- 0,5-0,75l zakwasu (jak zrobić - niżej)
- dużo majeranku
- świeży pieprz

SAM_2384.JPG


Gotujemy marchewkę i ewentualną kiełbasę w bulionie. Pod koniec gotowania wlewamy zakwas "na oko", aż uznamy, że wygląda właściwie i w zależności od tego, jaką kwaśność preferujemy.
Dajemy pieprz i DUŻO majeranku. Jemy :D Najlepsze z razowym chlebem i ziemniakami.

A zakwas na żurek robi się tak:
kilka łyżek żytniej mąki zalewamy ok. kubkiem wody. Wlewamy do butelki, NIE ZAMYKAMY JEJ SZCZELNIE. Można dać ząbek czosnku i skórkę razowego chleba. Odstawić na ok. 5 dni, aż zacznie wyraźnie pachnieć kiszonką.
  • awatar Plague Doctor: Tam powinno stać "dodajemy DUŻO pieprzu i majeranek" ^^ Zrobię sobie, dawno nie jadłem.
  • awatar Níðhöggr: @Plague Doctor: dużo pieprzu i dużo majeranku!
  • awatar doll_divine: jak jeszcze byłam mężatką to taki żurek/barszcz biały jedliśmy bardzo często. już-nie-mąż nastawiał zakwas, przepis wyssany z mlekiem matki, na mące od teściowej a potem gotował. Przepyszny żurek na kiełbasce lub wędzonce, z czosnkiem, do tego smażył na smalcu pokrojony w kostkę boczek wędzony. Trochę tego usmażonego boczku razem z tłuszczem dolewał do gara zupy. A resztę rozdzielał na talerze. Do tego jajko ugotowane na twardo i pokruszony chleb na talerzu. omnomnomnomnom Twój wygląda pysznie. Aż chciałabym go mieć w swojej kuchni!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

zlotaaga
 
Hejka :)
Już jutro obiecuje dodać mój nowy przepis na śniadanie...ale nie takie zwykłe, tylko ... królewskie śniadanie :D
Zapraszam więc wszystkich zainteresowanych jutro na śniadanie...królewskie śniadanie ;D
A dzisiaj chciałam się Wam pochwalić nową książka kucharską "Kuchnia polska", którą dostałam od mojej mamy :D
Jest na prawdę świetna, ma bardzo dużo przepisów, a do niektórych z nich są dołączone zdjęcia (uwielbiam gdy oprócz suchego tekstu przepisu są wstawione zdjęcia potraw :) ).
Hmmm niby nic bo to tylko książka kucharska ale mnie osobiście bardzo ucieszyła, zwłaszcza, że to moja pierwsza prywatna :D zazwyczaj korzystałam z neta albo starych książek kucharskich mojej babci...a teraz mam moją własną, nowiutką, błyszczącą z obrazkami w środku ;D  
Zastanawia mnie tylko jedno...prezent był ale okazji nie było, a do tego moja siostra też dostała taką książkę :| ...co może oznaczać, że:
a) książka była w promocji i mama uznała, że jedną się nie podzielimy więc kupi dwie
lub
b) to oznacza: "macie dzieci książki kucharskie jak będziecie się wyprowadzać każda z Was będzie miała swoją i już nie umrzecie z głodu mieszkając z dala od domu"
lub
c) nie mam innego pomysłu...
Pierwsza opcja nie jest zła, ale jeśli jednak to ta druga opcja jest prawdziwa oznacza to tylko tyle, że chyba trzeba się usamodzielnić i odciąć pępowinę od maminego domku :o ...nie ma co się na zapas martwić czas pokaże o co chodziło mojej mamie ;)
No dobrze dołączam zdjęcie mojej super książeczki...i zapraszam jutro ;)
Pozdrawiam :)
książka kucharska.PNG
 

kciuk-pl
 
Świetna reklama, wypadamy w niej naprawdę genialnie. Ktoś jednak zauważył piękno naszego kraju.

Link: www.kciuk.pl/Polska-kuchnia-w-CNN-a26235
 

 

Kategorie blogów