Wpisy oznaczone tagiem "Kuchnia bośniacka" (2)  

gdzietuwyjsckrakow
 
W poprzednim wpisie tłumaczyłam, dlaczego bośniacka kuchnia nie przypadła mi do gustu poza kilkoma drobnymi wyjątkami: burkiem, kawą i orgazmicznym obiadek pod Sarajewem.

39755243_297879927684743_9049327154428379136_n.jpg

Było to obok szlaku na wodospad Skakavac. Internet twierdził, że znajduje się tam restauracja. Cóż...
Przybytek na kształt górskiego schroniska zostałby zamknięty przez polski sanepid już od progu. Stosy brudnych naczyń, nad którymi latają muchy, garnki, które okala ogień z kaflowego pieca i na oko 60 letni Bośniak bez zębów, jako jedyny personel: kucharz, kelner i barman w jednym. Przywitał nas niezwykle serdeczne mówiąc, że nie jest terrorystom. Od razu poczuliśmy się lepiej... Taa.

39851668_943060565894661_4489683005618520064_n.jpg

Zapytamy o kartę dań powiedział, że nie ma menu, ale ma jedzenie. Bośniacko- angielskim wyjaśnił, że ma grzybowa (obawiałam się, z jakich grzybów ona jest), gulasz (uznałam to za resztki z ostatnich dni), kiełbasę (chyba najbezpieczniejsza opcja) i kilka innych dań o bośniackich nazwach. Zamówiłam kiełbasę. Czekając na podanie obserwowałam, co dostają inni klienci i popijam piwo, do którego dostałam ekstremalnie brudną szklankę. Chłopaki pili "specjalny napój" polecony przez barmana. Dobry nawet.

W pewnym momencie wyczaiłam pięknie wyglądające danie. Od razu podeszłam do naszego barmana nie- terrorysty i zapytałam, co to. Okazało się, że wypiekane przez niego bułeczki z pomidorami
i kajmakiem, czyli bośniackim serem. Zmieniłam zdanie i zamiast kiełbasy poprosiłam to właśnie danie. To była najlepsza decyzja ever! Było przepyszne! Delikatny ser, cudowne pomidory
i chrupiące z wierzchu a miękkie w środku bułeczki. Prawdziwy foodgazm!

39755243_297879927684743_9049327154428379136_n.jpg

Chłopaki natomiast jedli najlepszy gulasz w życiu. Cielęcina na czerwonym winie rozpływała się w ustach a kasza kuskus stanowiła doskonałe dopełnienie smaku.

Kto by pomyślał, że na takim zadupiu zjemy jedne
z najlepszych obiadów w życiu i to całość będzie kosztowała tylko 25 km.
Jeśli podejmiecie się wędrówki na wodospad Skakavac to koniecznie tam zjedzcie
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co mogę powiedzieć na temat bośniackiej kuchni? Nie! Nie smakowało mi. Przeczytajcie niżej, dlaczego.Kuchnia w Bośni i Hercegowinie to głównie mięso, które staram się ograniczać, tłuste dania, które wybieram rzadko, cebula, której nie jadam
w ogóle i najlepsze na świecie soczyste pomidory.

42421077_483914825420395_1693150604290949120_n.jpg

1. Cevapi
Kiełbaski w bułce posypane cebulą. Tradycyjne bośniackie danie. Spróbowałam raz i nawet mi smakowało i potem miałam w planie jedzenie czegoś innego. Niestety cevapi było w każdej restauracji
i pod różnymi nazwami, więc zjadłam je jeszcze kilka razy.

39883656_942211805985688_6965095635825459200_n.jpg

2. Bośniacki lonac
Teoretycznie jest to bośniacki gulasz, lecz
w praktyce przypomina kapuśniak z odrobiną mięsa. Na zdjęciu wygląda lepiej niż smakował.
Tu kolejna ciekawostka dotycząca restauracji
w Bośni. To, że jakieś danie jest w menu nie znaczy, że jest możliwość zamówienia go. Najczęściej
w ofercie jest kilka pozycji z karty, ale nie wszystkie.

39748542_320646215171477_2149609124235575296_n.jpg

3. Jagnięcina
Ponoć najlepsza na Bałkanach, a najlepsza
z najlepszych w Bośni jest w Jablanicy. Jedliśmy. Było dobre, ale do wybitnego bym tego nie zaliczyła. Smakowała mi natomiast sałatka szopska z pomidorami, papryką i serem. Zwyczajowo w jej skład wchodzi również cebula, ale ja poprosiłam bez.
Ciekawostka nr 3: Wszystko jedno czy mówiliśmy do kelnera po angielsku, polsku czy słowacku- zawsze, na wszystko odpowiadał "ok, ok" a potem robił i tak po swojemu. Np. nie dzieląc rachunku miedzy nas, tak jak o to prosiliśmy.

39589377_309227442974447_3213098595012050944_n.jpg

4. Burek
Ciasto w rodzaju francuskiego nadziewane (a jakże) mięsem, mięsem i ziemniakami, szpinakiem lub serem. I to jest naprawdę dobre. Tylko strasznie tłuste...

5. Gulasz i bułeczki z kajmakiem
Żeby nie było, że wszystko takie beznadziejne to raz jedliśmy obiad mistrzów, który zasługuje na osobny wpis.

6. Bośniacka kawa
Piekielnie mocna, czarna, pita z cukrem, przegryzana słodkim lokum. Pyszna! Podawana w pięknych tygielkach i parzona w niecodzienny sposób. Do niewielkiej ilości wrzątku wsypuje się kawę, następnie podgrzewa na wolnym ogniu trzy razy
w wspomnianym tygielku. Dlatego pamiątka w postaci zestawu do parzenia kawy bośniackiej nie sprawdzi się u osób posiadających kuchenki indukcyjne.
Piliśmy ją w Sarajewie w kawiarni, której właścicielem był bardzo miły i niezwykle charyzmatyczny starszy pan oraz w Blagaju nad źródłem Buny.

39880739_282667185671109_5180384923013349376_n.jpg


Fotoram.io.jpg

7. Pizza
Bez tego obyć się nie mogło. Kolejna pizza do kolekcji. Ta została zjedzona w Blagaju i obfitowała w ogromną ilość składników w tym tradycyjne bośniackie sery. Spód był nieco twardy, ale to chyba charakterystyczna cecha ich pizzy, ponieważ kolega miał identyczną sytuacje. Ogólnie pizza dobra i
w przystępnej cenie. Tylko kelner dziwny jakiś... Tam chyba normalnych w ogóle nie zatrudniają do tej roboty.

39876190_926355594216395_4350645937765351424_n.jpg

Niestety kuchnia Bośni i Hercegowiny nie przypadła mi do gustu, a przynajmniej nie w każdej swojej odsłonie. Chyba jestem jedyną blogerką, która ma taką opinię, ponieważ przeczytałam mnóstwo wpisów innych blogerów, którzy zachwalali bośniackie potrawy.

39775413_521315804991490_6258991274217439232_n.jpg
 

 

Kategorie blogów