Wpisy oznaczone tagiem "L'oreal" (170)  

bazikotek
 
Witajcie miłośnicy deszczowych poranków i pochmurnych dni!
Bynajmniej nie o jesieni mówię, ale pogodzie za oknem, która tej wiosny ma więcej wspólnego z jesienią niż z cieplutką majówką i wycieczkami za miasto.
Ja dostrzegam plusy - jako zagorzały fan ciemnych kolorów, wolę miesiące umiarkowanie chłodniejsze, niż te upalne, kiedy sztuka nieubierania się osiąga apogeum. Zdecydowanie należę do frakcji modowej, która preferuje stroje "na cebulkę", chusty, czapki, rajstopy i płaszcze.
Tak, wiem,dziwna jestem ;)
Żeby przeżyć wiosnę i lato w jednym kawałku, zaopatrzyłam się w kilka rzeczy, które pozwolą mi godnie dotrwać do jesieni. A zatem...

Kostium kąpielowy "Skeleton" z Banned:
skeleton.jpg

0690fe56dad9bd85fbfa68b9118ac483.jpg

Kupiony z myślą o wycieczce nad morze.
Ma świetnej jakości nadruk, a wykonanie jest pierwsza klasa! Kostium posiada modelowane miseczki, więc trzyma wszystko w ryzach (wyjmowane gąbki). Wiązane na karku ramiączka są miękkie i wygodne, a dół kostiumu kończy się czarnymi majteczkami i taką jakby "koszulką", co wygląda naprawdę ładnie.
Foto z netu, a nad własnym jeszcze popracuję zanim wstawię ;)

Demonia mary jane "Sprite 09", czyli wersja z nietoperzami (są jeszcze z pajęczyną).
Na razie na nie czekam, bo są w jakiejś pokrętnej drodze z USA. Wiem, że jakość butów z Demonii pozostawia wiele do życzenia, ale bardzo podoba mi się ich wygląd i okrągłe noski. Niebanalny design i dostępność w moim rozmiarze przekonują mnie co jakiś czas do zakupu butów tej marki. Aha, nietoperki można zdejmować, gdyby się ktoś pytał.

sprite09.jpg


sprite092.jpg


Long sleeve z H&M, wykopany na dziale z ubraniami dla..chłopców? Whatever. W każdym razie pasował, a dodatkowo napis świeci w ciemności!

glowinthe darc scary.jpg


gitd.jpg

Ramoneska z Forever 21
W końcu po 15 latach udało mi się kupić porządną i pasującą ramoneskę, co nie było wielkim wyczynem, zważając na to, że jest ich ostatnio PEŁNO w każdym możliwym rozmiarze i kolorze. Szok i niedowierzanie!
Za "moich czasów" były dostępne tylko u podejrzanych typków na rynku, szyte z bawolej skóry, męskie bardzo i ciężkie jak sto diabłów. Wtedy chciałam i nie miałam, a teraz...trafiła się, ot co.
ramo.jpg

Żeby czerni stało się zadość, dwa kosmetyki z wizyty w kopalni. Może nie dosłownie, ale oba zawierają węgiel. Maseczka z glinką i węglem z L'oreal i krem Carbo Detox z Bielendy. Środka nie pokażę, bo większość wypaprałam, haha.
kremy.jpg

Maseczka fantastycznie odświeża cerę, wygładza i zmniejsza pory. Starcza na zdecydowanie więcej niż sugerowane 10 aplikacji i jest warta swojej ceny (od 25-34 zł). Krem z Bielendy jest naprawdę grafitowo czarny, ale po dobrym wklepaniu w skórę ten efekt "znika". Pachnie przyjemnie, arbuzem/melonem i ładnie matuje. Nadaje się pod makijaż.

Lakier do paznokci Paese 324 - czarny piaskowy.
paese.jpg

Godny następca czarnego z Golden Rose, który był piękny, ale się skiepścił przeokrutnie.
Ten ma wszystkie atuty dobrego lakieru - szybko zasycha nawet przy dwóch warstwach, wygląda bardzo ładnie i dobrze się zmywa.

Alchemy Gothic "Noctis Cross":
alchemy2310.jpg

Czyli historia z serii "kiedy niemożliwe staje się faktem" i na pchlim targu znajdujesz perełkę za 12 zł. Serio-serio. Oryginalną.

Oczywiście nie wszystko w moim otoczeniu jest czarne. Dla odmiany, zdarza mi się wycieczka w stronę różu i takich cudeniek:
różności urodzinowe.jpg

A tu moje eksperymenty z Coloristą (uwaga, zdjęcie zawiera lokowanie facjaty!). Kusi mnie jeszcze fioletowy...
bazi róż.jpg

Uff, to chyba w większości wszystko co miałam do przekazania i pokazania.
Postaram się w kolejnym wpisie o coś bardziej twórczego niż hedonistyczny konsumpcjonizm, więc do kolejnego!
  • awatar chiriann: Bardzo mi się ten konsumpcjonizm podoba, czarną maseczkę koniecznie muszę wypróbować, a kostium kąpielowy mnie absolutnie zachwycił! Efekt na plaży były powalający, szczególnie w połączeniu ze śnieżną bielą mojego cielska ;)...
  • awatar SugarFirefly: Makaroniki urocze :D A czarny lakier ci zabieram :P
  • awatar Bazikotek: @chiriann: Maseczkę bardzo polecam. A biała/jasna skóra jest ok. Podobno nawet jest moda na nieopalanie się (na pewno zdrowiej dla nas). Z drugiej strony po wakacjach zawsze zostaję z tym samym stwierdzeniem "Lato mija,a ja jak śmietana - tłusta i biała" ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

redrosette
 
Dobry wieczór. :)
Zawsze jestem wszędzie spóźniona nawet tutaj. Denko, które miało się pojawić jeszcze w grudniu oczywiście leżało i czekało aż zrobią się zdjęcie. Sporo uzbierało się pustych opakowań, nie wiem kiedy ja to zużywam. :)

P1039824.JPG

* BeBeauty. Sól do kąpieli lotos.
Sól dobrze się rozpuszcza. Przyjemny, lekko kwiatowy zapach.
* Fresh Juice. żel pod prysznic.
Żel kupiłam w Biedronce. Zapach przyjemny. Po użyciu na skórze zapach długo się utrzymywał.
* Farmona. Tutti frutti. Olejek do kąpieli.
Olejki, które bardzo lubię. Miałam już chyba każdy zapach i wszystkie są bardzo aromatyczne.

P1039825.JPG

* Isana. Płyn do kąpieli.
Zapach bardzo przyjemny. Dobrze się pieni. Bardzo mi przeszkadza opakowanie, duża ilość płynu wylewa się przez otwór i dlatego produkt jest mało wydajny.
* BeBeauty. Żel pod prysznic.
Żel dostępny w Biedronce. Lubie zapach pistacji ale tutaj jest bardzo chemiczny. Produkt dobrze się sprawdzał ale w połowie niestety popsuła się pompka a bardzo wygodnie się tak używało.

P1039827.JPG

* Isana. Żel pod prysznic.
Żele Isany przyjemnie mi się używa. Spory wybór różnych zapachów. Produkt z limitowanej wiosennej edycji. Owocowy, słodki zapach.
* Palmolive. Żel pod prysznic.
Ulubione żele pod prysznic. Przyjemne zapachy. Skóra po użyciu jest delikatna i nawilżona.

P1039829.JPG

* Bielenda. Carbo Detox. Maska węglowa.
Maseczka działa. Cera po użyciu jest gładka i oczyszczona.
* Bielenda. Maska korygująca.
Maski w płacie są bardzo wygodne w użyciu. Cera po użyciu była gładka i delikatna.

P1039831.JPG

* Conny. Maska rewitalizująca oraz kojąca.
Maski dostępne w drogerii Natura. Przyjemne w użyciu, również w płacie. Skóra była nawilżona oraz promienna.

P1039832.JPG

* Isana. Sól do kąpieli.
Przyjemny zapach, długo się utrzymywał.
* Isana. Mydło.
Mydła z Isana również lubię. Robią to co mają robić, duży wybór zapachów.

P1039833.JPG

* Ziaja. Tonik.
Kolejne opakowanie. Nie działa cudów ale oczyszcza i łagodzi.
* Vianek. Płyn micelarny.
Delikatny płyn, łagodził podrażnienia. Dobrze oczyszczał.
* Garnier. Płyn micelarny.
Nie przypadliśmy sobie do gustu. Dobrze oczyszczał ale zostawiał tłustą powłokę.

P1039837.JPG

* Pantene. Odżywka w piance.
Wygodna w użyciu odżywka. Cudów  nie było ale włosy były gładkie i delikatne. Niestety przy moich długich włosach była bardzo niewydajna.
* Gliss Kur. Szampon do włosów.
Ulubione szampony. Włosy są wygładzone i odżywione.

P1039839.JPG

* L'oreal. Farba do włosów.
Kolor wychodzi taki jak na opakowaniu. Niestety bardzo szybko się wypłukał.
* Joanna. Farba do włosów.
Kolor wychodzi jak na opakowaniu. Wypłukał się bardzo szybko i niestety nie pokrył odrostów.

P1039841.JPG

* Ziaja. Krem nawilżający.
Kolejny już opakowanie. Bardzo lubię ten krem. Dobrze sprawdza się pod makijaż.
* Ziaja. Krem oliwkowy.
Średnio się polubiliśmy. Nie zrobił krzywdy skórze ale nie robił też nic dobrego.

P1039843.JPG

* Catrice. Podkład w musie.
Podkład miał dobre krycie. Naturalnie wyglądał.
* Rimmel. Podkład.
Jeden z ulubionych podkładów. Dobre krycie i trwałość.
* Astor. Podkład.
Ulubiony podkład. Wygląda bardzo naturalnie. Dobrze kryje.

P1039845.JPG

* L'oreal. Tusz do rzęs.
Ulubiony tusz. Rzęsy były pogrubione i wydłużone.
* Max Factor. Tusz do rzęs.
Bardzo fajny tusz. Dobrze podkręcał i rozdzielał rzęsy.
* Maybelline. Tusz do rzęs.
Jeden z gorszych tuszy jaki miałam. Sklejał rzęsy i wyglądały strasznie.

P1039849.JPG

* Catrice. Puder.
Najlepszy puder jaki miałam. Matuje. Nie widać go na twarzy i jest bardzo długotrwały.
* Catrice. Korektor.
Zużyłam już kilka opakowań i dla mnie jest świetny pod oczy. Dobrzy kryje i jest trwały.
* Catrice. Korektor.
Nie polubiłam się z tym korektorem. Najjaśniejszy kolor był bardzo ciemny. Średnie krycie i dziwna konsystencja.
* Wibo. Korektor.
Dobrze kryjący korektor. Kolor mógłby mieć mniej różowych tonów ale sprawdzał się dobrze.

Adrianna.
  • awatar KimiB: Palmolive są najlepsze !
  • awatar MorwaOo: Używamy parę takich samych produktów Cudowy wpis Pozdrawiam Cię serdecznie i pozdrawiam
  • awatar viqen: dużo ciekawych produktów zużyłaś :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

czarnaaa89
 
Hej dziewczynki moje kochane :*
U was też taka brzydka pogoda jak u mnie śnieg i deszcz w jednym :/
U mnie wszystko ok , pomału docieramy się z mężem :P , tak szczerze to nie mogę narzekać bo mam bardzo dobrego męża stara się jak może i znosi moje humorki :[
Byliśmy ostatnio na zakupach bo mąż nie miał butów na zimę, skorzystałam z okazji i ja :D
Kupiłam sobie fajne i mega wygodne i ciepłe buciki , postawiłam na skórę i kożuszek
Można je nosić na dwa sposoby co mi się bardzo podoba :D
DSC00239.JPG

Jestem bardzo zadowolona, może nie będę marzła w stopy :)
Skusiłam się też na "wino" GR
DSC00224.JPG


DSC00225.JPG

Muszę zacząć walczyć z nałogiem :P
Taką nowinką też u mnie jest paletka Sleek
DSC00226.JPG

Odkupiłam na Vinted od dziewczyny za grosze, a paletka jest nowa dosłownie maźnięta i kolory ma fajne :D
DSC00230.JPG

Lubię cienie ze Sleeka a Wy ??

Przyjaciółka ostatnio uświadomiła mi że się starzejemy :x więc ja profilaktycznie kupiłam kremik , wprawdzie nie mam jeszcze 30-stki no i zmarszczek też jeszcze nie, ale lepiej zapobiegać jak leczyć :)
DSC00238.JPG

I muszę Wam powiedzieć że bardzo się polubiłam z tym kremem :)
Na dniach zrobię dłuższy wpis o moich ukochanych kosmetykach , zdjęcia już zrobione teraz tylko treść :)
Na koniec moje pazurki :D
DSC00218.JPG


Zmykam kochane do waszych wpisów :*
  • awatar little_my: śliczne paznokcie no i butki też świetne :D
  • awatar viqen: ale ładna ta paletka :) paznokcie super :)
  • awatar Yoasiczka: buty masz śliczne :-)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

lorelei23
 
Dawno już mnie tutaj nie było. Dzisiaj haul kosmetyczny z ostatnich dni. Znajdzie się zarówno coś z kolorówki, jak i z pielęgnacji:)

Podkład matujący  z Lumene z serii Natural Code jest bardzo przyjemny, fajnie matuje i daje ładny efekt na buzi. L'Oreal też w porządku. Bazy z Bielendy na razie nie używałam.
Zdjęcie-0001_e1.jpg


Produkty z serii różanej z Bielendy są na prawdę super:) Tonik bardzo fajnie koi skórę twarzy po demakijażu. Mój pierwszy lakier z Miss sporty i uważam to spotkanie za całkiem udane:)Mgiełka z Fenzi ma dosyć trwały zapach jak na taki produkt, przy czym jest on bardzo ładny. Żel olejkowy z Isany przyjemnie pachnie, jest wydajny i nieźle nawilża. Antyperspirant z Ziaji też jak najbardziej "na plus":)

Zdjęcie-0001_e2.jpg
  • awatar Margot Lush: niestety u mnie żele z isany sie nie sprawdzają.. strasznie mnie swędzi wszystko po nich :(
  • awatar Kate25 :): @Margot Lush: u mnie sprawdzają się tylko te z limitowanych edycji, żele w stałej ofercie strasznie wysuszają;)
  • awatar Wiedźma1: Miałam ten podkład z Loreal :) Całkiem fajny :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

redrosette
 
Po dosyć długim czasie zapraszam na nowy wpis o kosmetykach, które udało mi się zużyć w ostatnim czasie. Zapraszam.

P7289134.JPG

* Schwarzkopf. Gliss Kur. Szampon dla ekstremalnie nadwyrężonych włosów.
Używałam już kilku wersji szamponu Gliss Kur i każdy sprawdzał mi się dobrze. Włosy po użyciu są sprężyste, miękkie oraz wyglądają na odżywione.
* Batiste. Suchy szampon. Floral Essence.
Suchych szamponów nie używam do odświeżenia włosów tylko do zwiększenia objętości. Batiste maja przystępną cenę i dosyć dobrze się sprawdzają więc nie szukam innych. Zapach przyjemny, lekko kwiatowy.

P7289138.JPG

* Isana. Płyn do kąpieli.
Płyn szybko zużyłam, opakowanie ma bardzo duży otwór i zawsze wylewa się za dużo. Zapach lekko lawendowy, przyjemny.
* Luksja. Blueberry Muffin. Płyn do kąpieli.
Najlepszy płyn jaki może być. Uwielbiam. Zapach jest obłędny.

P7289145.JPG

* Isana. Płyn do kąpieli.
Zapachy są bardzo przyjemne ale opakowanie porażka. Limitowana edycja miała najładniejszy zapach ze wszystkich dostępnych płynów. Nie wysuszają ani nie nawilżają. Szkody nie zrobią.

P7289151.JPG

* Garnier. Olia. Farba do włosów. 6.6 intensywna czerwień. 7.40 intensywna miedź.
Kilka dni temu kupiłam farbę z Joanny jakąś nowość i strasznie się zawiodłam. Nie ma co zmieniać ulubieńców. Najlepsza drogeryjna farba jak dla mnie.

P7289154.JPG

* Avon. Little Black Dress.
Klasyczny zapach od Avon. Bardzo przyjemny, kobiecy zapach.
* Isana. Zmywacz do paznokci.
Zmywacz jak zmywacz. Swoje zadanie spełniał i byłam z niego zadowolona.

P7289158.JPG

* Garnier. Antyperspirant. Action Control. InvisiCool.
Antyperspiranty Garnier bardzo dobrze mi się sprawdzają. Spełniają swoje zadanie ale teraz przerzuciłam się na inną wersje.

P7289160.JPG

* Garnier. Neo. Antyperspirant.
Widać teraz kto został w tej kategorii moim ulubieńcem. Antyperspiranty uwielbiam. Spełniają się w stu procentach. Zapachy są bardzo przyjemne. Jedyna ich wada to dosyć szybko się zużywają.

P7289163.JPG

* Isana. Mydło zimowe.
Niestety jest to limitowana seria. Uwielbiam ten zapach. Nie mam wymagań co do mydła do rąk. Nie wysusza. Mam nadzieję, że powróci w okresie zimowym.
* Protex. Mydło w kostce.
Używam go do czyszczenia pędzli. Domywa każdy brud, podkład i tym podobne produkty łatwo schodzą z włosia. Nie ma problemy z domyciem białych pędzli, po użyciu wyglądają jak nowe.

P7289165.JPG

* Bielenda. Algi Morskie. Płyn micelarny.
Dobry produkt ale nie był jakiś ekstra bo ponownie na niego się nie skusiłam. Dobrze zmywał makijaż, nie wysuszał. Pojemność 200ml, szybko go zużyłam.
* Garnier. Płyn Micelarny 3w1. Skóra normalna i mieszana.
Bardzo dobry płyn, uwielbiam tak jak wersje różową. Odświeża, usuwa makijaż oraz oczyszcza. Teraz używam tego z olejkiem nad którym każdy się zachwyca a ja go jakoś próbuje zużyć bo nie polubiliśmy się.
* BeBeauty. Matujący płyn micelarny.
Totalna porażka. Strasznie podrażniał moją skórę. Podczas demakijażu myślałam, że mi zaraz wypali
oczy. Nie byłam go w stanie zużyć do końca.

P7289174.JPG

* Isana. Mydło do rąk.
Zapach bzu oraz orchidei był przyjemny. Mydło nie wysusza rąk a swoje zadanie spełnia.
* Isana. Zimowy żel pod prysznic.
Zapach uwielbiam tak samo jak mydło. Żel pachnie jak cukierki Dumle.
* Farmona. Tutti Frutti. Olejek do kąpieli i pod prysznic. Kiwi & karambola.
Olejek miał bardzo ładny zapach. Dobrze się pienił a zapach wypełniał całą łazienkę.

P7289176.JPG

*Wibo. Fixing Powder.
Pierwszy sypki puder jaki miałam, wolałam wybierać w kamieniu. Produkt okazał się bardzo fajny, kolejne opakowanie czeka. Utrwalał makijaż, mat utrzymywał się przez długi czas. Puder nadawał świeży wygląd i był niewidoczny.
* Kobo. Matowy brązujący puder. 308 sahara sand. 311 nubian desert.
Pudry bardzo fajnie się sprawdzały. Piękne matowe odcienie, nie tworzą plam. Długo się utrzymują. Z kolorów bardziej przypasował mi nubian desert i kolejne opakowanie kupiłam.

P7289178.JPG

* Rimmel. Lasting Finish Nude 25HR.
* Catrice. Even Skin Tone.
* L'oreal. True Match.
Trójka ulubionych podkładów. Każdy z nich daje inny efekt. Dobrze kryją oraz matują. Nie tworzą efektu maski i ładnie wyglądają na twarzy.

Adrianna.
  • awatar Kosmetyczneplum7: Kobo ten bronzer Jest bardzo fajny . Jeśli chodzi o płyn z garniera zostaje wierna rozowemu . Płyn modelarzy z biedronki jest dla mnie zamiennikiem garniera i bardzo lubię ....
  • awatar viqen: Jakie ciekawostki ;)
  • awatar Kashmirkaa: RLF mi nie podpasował :/
Pokaż wszystkie (10) ›
 

rene230
 
Dzień dobry.
Zacznę od butów Kwasa.
Kwas na buty wydaje tyle ile na w rok na kosmetyki... Tyle, że jego buty wytrzymują 5 lat :P
Wybrzydzał, przebierał, przymierzał... ale wybrał. Pani w sklepie miała z niego niezły ubaw.
Kwas ma rozmiar 39-40 (taki jak ja), więc trudno mu kupić normalne buty męskie.
I od razu mogę stwierdzić. Dziewczyny, rozmiar stóp czy dłoni mężczyzny nie ma znaczenia...
pobrane.jpg

Nie podam Wam konkretnego modelu, ale jak chcecie to spytam Kwasa. Pełne, skórzane, brązowe...
20160728_091916.jpg

Zrobiłam też zakupy kosmetyczne... Rossmann, Tiger i Biedronka.
W Tiger kupiłam maskę chłodzącą na oczy. Kosztowała 10 zł, a dizajn jest super. Od razu wypróbowałam. 10 min w zamrażalce i świetnie chłodzi oczka.
W Ross kupiłam nową gąbeczkę KillyS, ciekawe czy cena ma znaczenie i suchy szampon z Batiste, czasem trzeba odświeżyć włosy a na mycie nie ma czasu.
20160727_162930.jpg

Wykorzystałam czyszczenie magazynów w Biedronce i kupiłam ulubiony L'Oreal Elseve szampon z odżywką i zestaw z C-Thru, bo było w promocji...
20160727_162841.jpg


Mała szybka recenzja.
Wyrzuciłam gąbkę z Golden Rose. Kosztowała 30 zł.Po pół roku używania zaczęła się kruszyć. Domyć się jej nie dało... Więc kosz...
Bardzo polubiłam tę gąbkę. Świetnie rozkłada podkład. Jeśli dobrze się ją namoczy to prawie nie pije podkładu. Tak samo korektor. Czy mokry czy kremowy pięknie rozkłada produkt na twarzy. Z myciem też nie miałam problemu. Do czasu aż zaczęła się kruszyć i zostawiać kępki na twarzy.
20160727_163239.jpg

20160727_163257.jpg

Dla porównania z nową gąbką. Mam nadzieje, że będzie równie dobra, bo jestem wręcz uzależniona...
20160727_163146.jpg


A Wy? Wolicie gąbki czy pędzle?
Życzę Wam miłego dnia i reszty tygodnia. Buziaki :*
  • awatar Make your dreams come true ★: Widzę, że zakupy udane :D nigdy nie używałam gąbeczki, chyba najwyższy czas spróbować skoro o nich tak głośno :P
  • awatar ♥Szkielet♥: Zakupy udane :) Nie maluję się więc nie powiem Ci co wolę. Zrobisz recenzję rzeczy które kupiłaś ?
  • awatar ♥Szkielet♥: Zakupy udane :) Nie maluję się więc nie powiem Ci co wolę. Zrobisz recenzję rzeczy którch kupiłaś ?
Pokaż wszystkie (14) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiejszy post tak na szybko i pod wpływem promocji. Oto ostatnia większa fala zakupów dokonanych już na długi, długi czas. Czas się zabrać za zużywanie (i oszczędzanie).
IMAG1577.jpg
W Rossmannie na promocji -49% udało mi się upolować (a upolować wśród czystek jakie panowały na pólkach to dobre słowo):
*Astor: Perfect Stay 004 Tender cherry: matowa konturówka do ust. Na poprzedniej promocji pokusiłam się na odcień 001 silky rose i jednym słowem: bardzo lubię (ups, dwa). Kredka jest dosyć miękka dzięki czemu nie zrobi się nią krzywdy, precyzyjnie się aplikuje i jest długotrwała. Jakbym miała wybrać jedna konturówkę ze swojego zbioru to była by ta.
*Lovely colorwear: pomadka w kredce. Również wcześniej się na nią pokusiłam ale niestety nie był to mój odcień. Z trwałością tak sobie, ale przy tym odcieniu nawet pewnie nie zauważę jak zniknie.
*Bourjois Rouge Edition Velvet 05 Ole flamingo: długo czaiłam się na ten lakier, teraz okaże się czy warto było.

Przez internet udało zamówić mi się, ne płacąc za przesyłkę:
*MaxFactor Wild Mega Volume: maskara, na którą czaiłam się na poprzedniej promocji w Rossmannie, a na którą nie zdarzyłam się załapać, trochę czasu minęło ale już jest moja. 26 zł
*L'oreal color riche 11 lovely lilas: kredka do oczu a'la Daenerys z Gry o Tron, a przynajmniej tak kojarzy mi się zestaw: oczy+fiolet. 7 zł
*NYC Eyeliner Liquide: eyeliner w pędzelku. 6,30 zł.

Czuje się usatysfakcjonowana. Wracając w Rossmanna wydarzyła mi się mała tragedia. Jakieś 500 m po wyjściu ze sklepu nowo zakupiony lakier z Essence upadł na podłogę i się złamał. Nadawał się tylko do wyrzucenia. Mogę się tylko cieszyć, ze kosztował 6 zł i nie był to Bourjois, ale i tak smuteczek.

Lubie obniżki Rossmanna, ale DENERWUJE mnie niemiłosiernie zachowanie niektórych kobiet, które przychodzą chyba tylko po to żeby coś otworzyć, rozdziabdziac i zostawić. Zupełnie jakby nie można było skorzystać z testera. Prosta zasada: nie ma testera, nie jestem pewna bez spróbowania, nie kupuje.

A wy upolowaliście coś? :)
  • awatar Wiedźma1: Mnie też wkurza takie zachowanie ;/
  • awatar MakeupAn: Niby promocje ale 134 zł poszło :(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

springhaze1
 
Witajcie . Kochani przychodzę dzisiaj do Was z ulubieńcami kwietnia. Będzie to zaledwie kilka produktów. Zaczynamy :
1)Kanebo Sensai Cellular Performance Emulsion II (Moist) - lekka emulsja przywracająca równowagę.

DSC09115.JPG

Tę emulsję pokochałam od pierwszego użycia. Choć jest strasznie droga (359 zł ) warto wydać na nią każdą złotówkę. Emulsja rewelacyjnie nawilża skórę. Przywraca skórze komfort oraz blask. Super nadaje się pod makijaż. Ja stosuję ją dwa razy dziennie. Emulsja ma 100 ml przez co jest bardzo wydajna. Cudownie pachnie . Posiada eleganckie opakowanie. Jest przeznaczona dla cer suchych oraz normalnych. Szczerze polecam .
2)Clochee wygładzający olejek do demakijażu

DSC09114.JPG

Olejek skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia także makijaż wodoodporny. Kosmetyk można używać na dwa sposoby :  rozprowadzić na wilgotnej lub suchej skórze wedle swojego upodobania. Później należy go spłukać. W obydwu przypadkach działa rewelacyjnie. Polecany jest do wszystkich typów cery. Zawiera olej migdałowy oraz sezamowy. Cena 89 zł. Olejek cudownie pielęgnuje moją suchą skórę. Polecam .

3)AVENE Nutritive Riche wzbogacony krem odżywczy do skóry wrażliwej i bardzo suchej

DSC09148.JPG

Krem ma bardzo bogatą konsystencję dlatego stosuję go wyłącznie na noc. Rano moja cera jest rozświetlona oraz ukojona. Polecam go szczególnie cerom suchym. Kosmetyk posiada wygodne opakowanie. Cena około 75 zł.
4)L'Oréal Professionnel Série Expert Absolut Repair Cellular szampon do włosów suchych i zniszczonych

DSC08987.JPG

Szampon ten używam już od ponad dwóch miesięcy. Po dłuższym stosowaniu regeneruje włosy , przywraca im blask oraz witalność. Szampon pięknie pachnie . Włosy się po nim genialnie rozczesują. Kosmetyk posiada wygodne opakowanie z pompką. Cena to około 55 zł.
To już wszystkie kosmetyki , które podbiły moje serce w kwietniu. W Białymstoku dzisiaj piękna , słoneczna pogoda. Ja wybieram się z koleżanką na przejażdżkę rowerową :D Miłego dnia wszystkim :*
  • awatar Kashmirkaa: Nie miałam żadnej z tych rzeczy :) Wzajemnie
  • awatar viqen: nic nie znam :d
  • awatar gozunia: Ja mogę pochwalić się odżywką do włosów loreala.Jestem z niej bardzo zadowolona :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

lokolocko
 
Prowadzenie bloga ma bardzo dużych plusów. Jednym z nich jest to, że człowiek zaczyna żyć świadomie. Trywialne? Niekoniecznie. Bynajmniej w moim przypadku. Prowadzę dokumentację fotograficzną i dochodzę do wniosku, że stanowczo za dużo jupuję. Za dużo drobiazgów, zbędnego jedzenia, ubrań i zabawek dla młodej bo i tak się nimi nie bawi. Muszę popracować nad sobą bo śmierdzi mi zakupocholizmem! Zapraszam na moj przegląd tygodnia.
image.jpeg

Czas na ukochane lacosty;) buty z zeszłego sezonu, kupiłam za naprawdę dobrą cenę (około 120 zł) w Sizeer! Mega wygodne, trichę farbują stopy:/

image.jpeg

Krewetkowa;) Mniam;)

image.jpeg

Wieczorna pielęgnacja dla niewymagającej skóry twarzy. Krem Ziaja masło kakaowe to mój kwc od kilku lat.


image.jpeg

Perfumy. Uwielbiam. Migłabym leżeć i pachnieć.

image.jpeg

Piękny zachód słońca.

image.jpeg

Rajstopy z szachownicy. Świetna jakość super cena;)

image.jpeg

Piżamka dla mojej gwiazdki. KIK 19,99 zł.

image.jpeg


image.jpeg

Kluski śląskie z Lidla- przed i po obróbce termicznej.

image.jpeg

Bardzoooo brudneee Huntery.

image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg

Nowa bluzka z Mohito. Spodobał mi się jej piękny musztardowy kolor i wiązania przy rękawach.

image.jpeg

Lekkie śniadanie.

image.jpeg

Piękny zamek na poęknym zdjęciu mojego autorstwa;)

image.jpeg

Znalezione;) 15 groszy to chyba mała mojego szczęścia!

image.jpeg

Promocja w naturze- niecałe 25 zł.

image.jpeg

Odkrycie roku! Wspaniała pyszna i zdrowa kalarepka. Od wczoraj zjadlam 6. Szkoda, że taka droga. W Tesco 1,69 zł sztuka. Ale pyszności;)

image.jpeg

Prezent- zakopiańskie oscypki. Mniam ;)

image.jpeg

Zielona herbata. Pyszności.

image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg

Nowa książka i nowy super gadżet z pepco;)lampka led.
  • awatar zwierzęcy świat: Fajna ta lampka
  • awatar TaKamila: @niunia2707: ta lampka to rewelacja! 4,99 zł pepco;) mogę czytać usypiając małą ale też wtedy kiedy już spi obok mnie;)
  • awatar Kaasiaa20: fajne buciki :D
Pokaż wszystkie (8) ›
 

redrosette
 
Kosmetyczni ulubieńcy miesiąca dawno nie gościli na blogu. W styczniu i luty używałam praktycznie cały czas tych samych produktów. W marcu pojawiło się trochę nowości, które okazały się świetne.

P4058153.JPG


Wibo. Contour palette. 3 steps to perfect face.
P4058159.JPG

P4058162.JPG

Paleta składa się z trzech elementów, które sprawdzą się w konturowaniu twarzy. Bronzer niestety mnie zawiódł ciepłą tonacją. Przy konturowaniu twarzy lepiej sprawdzają się bronzery w chłodniejszych odcieniach. Bronzer dobrze sprawdzi się przy ocieplaniu twarzy. Róż i rozświetlacz mają piękne kolory i sprawdzają się świetnie. Produkty rozprowadzają się bardzo dobrze. Efekt rozświetlenia jak i promienne policzki uzyskane różem pozostają przez wiele godzin nienaruszone. Pigmentacja jest świetna.

Catrice. Liquid Camouflage.
P4058180.JPG

P4058183.JPG

Cienie pod oczami, niedoskonałości i zaczerwienienia znikają po nałożeniu korektora. Płynny korektor jest dobrze napigmentowany i trwały. Najjaśniejszy kolor sprawdzi się dla posiadaczek jasnych cer.

Sensique. Trendy eyebrow pallete.
P4058186.JPG

P4058188.JPG

Zestaw cieni do stylizacji brwi pozwala na naturalne podkreślenie włosków. Cienie są dobrze napigmentowane. Brwi po podkreśleniu ich cieniem pozostają nienaruszone przez wiele godzin.

L'oreal. True Match.
P4058189.JPG

P4058191.JPG

Udoskonalona formuła z olejkami eterycznymi i składnikami nawilżającymi dopasowuje się do odcienia i struktury skóry. Skóra twarzy jest nieskazitelna i gładka w dotyku. Podkład pozwala na uzyskanie jednolitej, aksamitnej cery. Nie zatyka porów. Perfekcyjny wygląd bez smug, przebarwień i efektu maski. Świeży i promienny, rozświetlony wygląd skóry zostaje przez wiele godzin.

Kobo. Face sculpting palette.
P4058174.JPG

P4058176.JPG

Zestaw do konturowania, pozwala na osiągnięcie efektu wymodelowanej twarzy. Zestaw składa się z pudru rozjaśniającego, różu do podkreślenia kości policzkowych oraz dwóch matowych pudrów brązujących przeznaczonych do modelowania konturu twarzy. Róż jest najsłabszy z całej palety, kolor jest bardzo kiepski i nie używam go. Puder świetnie sprawdza się do utrwalenia i rozświetlenia okolic oczu. Pudry brązujące to nic innego jak dobrze znane sahara sand oraz nubian desert. Nic odkrywczego ale dobrze mieć cztery produkty w jednym opakowaniu pomijając już ten kiepski róż.

Adrianna
  • awatar Born in Winter: Dla mnie ta czwórka do konturowania jest ok, róż mega napigmentowany, trzeba uważać, a brązery to mimo że utrzymują że to sahara sand i nubian desert to nie są wg mnie te same kolory. W czwórce są mniej szare i przyjemniejsze w użytkowaniu.
  • awatar JBlife: w Naturze -50% na wybraną kolorówkę, KOBO ma sporo promocji, zastanawiałam się nad tą paletką do konturowania...
  • awatar little_my: Zestaw z wibo do konturowania fajna sprawa, mam i polecam :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

kimib
 
Pokaż wszystkie (4) ›
 

springhaze1
 
Witajcie w marcu kochani. Nie mogę uwierzyć ,że czas tak szybko płynie i za niespełna trzy tygodnie powitamy kalendarzową wiosnę . Dzisiaj chciałam Wam krótko przedstawić ulubieńców lutego , żeby nie przedłużać zaczynamy :
1)Palmer's Nawilżający balsam do ciała Coconut Oil Formula

DSC08929.JPG

Balsamów firmy Palmer's używam już od kilku dobrych lat. Moim ulubieńcem był zawsze ich słynny balsam kakaowy. Tym razem zdecydowałam się na wersję kokosową i nie zawiodłam się . Zawiera wiele cennych olejków m.in kokosowy, Monoi z płatkami kwiatów Gardenii Tahitańskiej oraz ze słodkich migdałów. Szybko się wchłania , bosko pachnie. Czego chcieć więcej ;) Kupiłam go w SP w promocji za 18 zł.
2)Yves Saint Laurent Black Opium
To najczęstsze perfumy , które używałam w lutym.
NUTA GŁOWY: Esencja różowego pieprzu, mandarynki, akord gruszki
NUTA SERCA: Absolut kwiatów pomarańczy, akord jaśminu sambakowego
NUTA BAZY: Akord kawy, absolut nasion wanilii, esencja paczuli
Perfumy są niesamowicie trwałe , kobiece, zmysłowe. Idealnie nadaje się na tę porę roku. Utrzymują się niezwykle długo , na ciele kilkanaście godzin , natomiast na szalu czy płaszczu nawet kilka dni ! Bardzo podoba mi się także buteleczka. Cena to około 260 zł za 30 ml.

DSC08923.JPG

3)Gillette Venus ProSkin Sensitive
To maszynka zapewniająca idealną równowagę między ochroną wrażliwej skóry a dokładnym goleniem bez podrażnień. Dodatkowo maszynkę wyposażono w mięciutką obwódkę ochronną wzbogaconą o składniki nawilżające.Polecam. Cena około 40 zł .

DSC08925.JPG

Veet krem do depilacji do skóry wrażliwej
Krem posiada wygodny dozownik . Ma także dużą pojemność - 400 ml. Używam go zazwyczaj na nogi. Po jego zastosowaniu są niesamowicie gładkie. Krem nie uczula . Cena 40 zł.
4)Vaseline Cocoa Radiant
Balsam ten posiada bogatą strukturę dzięki zawartości czystego masła kakaowego. Zazwyczaj używam go na noc ze względu na jego konsystencje. Moja piżama po jego użyciu zawsze ślicznie pachnie czekoladą :D Balsam super nawilża , nie podrażnia skóry. Ja zapłaciłam za niego 15 zł w promocji.



DSC08926.JPG

5)Essie lakiery
Od kilku lat używam zawsze tych lakierów. Nigdy mnie nie zawodzą. Szczególnie uwielbiam te 4 odcienie : muchi muchi ( kremowo-mleczny róż ) , wicked ( odcień ciemnego wina ) , Status symbol ( koralowy róż ) oraz  Mademoiselle ( bardzo delikatny róż ) . Cena za sztukę około 35 zł .

DSC08928.JPG

6)Auriga Flavo C przeciwzmarszczkowy krem nawilżający

DSC08930.JPG

Krem Flavo-C jest lekkim kremem nawilżającym z witaminą C. Zawsze używam go po serum z tej samej marki. To jest moja nocna pielęgnacja. Główne składniki to : Witamina C, masło karite, kwas hialuronowy 1%, gliceryna, czynniki nawilżające. Krem głównie nadaje się dla cer suchych oraz normalnych . Cena za 30 ml około 90 zł.

Flavo-C Forte Serum to preparat regenerujący o silnym działaniu przeciwzmarszczkowym
i rozświetlającym skórę. Rzeczywiście po regularnym stosowaniu stwierdzam ,że moja cera nabrała cudownego blasku. W połączeniu z kremem to duet idealny. Serum zawsze stosuję na noc. Cena to 128 zł.
7)Bawełniane rękawiczki kosmetyczne

DSC08931.JPG

Wspomagają działanie kremu do rąk. Ja zawsze nakładam grubą warstwę bogatego kremu na noc , a na to zakładam te rękawiczki. Dłonie rano są mięciutkie oraz nawilżone. Nie pamiętam dokładnie ceny , ale jedna para kosztuje około 6 zł.
8)Tangle Teezer + gumki do włosów
Tangle Teezer nikomu przedstawiać nie trzeba. To chyba najsłynniejsza szczotka na świecie. Ja przepadłam i mam już ich pokaźny zapas. Zabieram je ze sobą dosłownie wszędzie. Masują skórę głowy , idealnie rozczesują. Jak dla mnie ideał. Cena około 37 zł.
Dokupiłam także gumki do włosów, które nie plączą końcówek, nie wyrywają włosów. Świetna sprawa . Opakowanie kosztuje około 14 zł.


DSC08932.JPG

To już wszystko na dzisiaj. Mnie niestety dopadło przeziębienie :(  Grzeję się herbatką z sokiem malinowym i słucham ostatnio ulubionej płyty Sia This Is Acting :) . Życzę miłego wieczoru kochani :)
  • awatar Kaasiaa20: Mam wersję kompaktową szczotki i bardzo ją lubię :D
  • awatar IWONA LUKASZEWSKA: Lakiery essie są cudowne a Ty masz piękne kolory☺
  • awatar AmericanVintage: Te gumki do włosów mnie zainteresowały, gdzie można je kupić?
Pokaż wszystkie (10) ›
 

inevitable
 
wiadomosci.radiozet.pl/(…)Toksyczne-kosmetyki.-Uzyw…

Nie, no pięknie cudownie po prostu. Tylko dziś twarz umyłam żelem L'Oreal, zęby pastą Colgate, nałożyłam krem nawilżający L'Oreal, na to podkład True Match też L'Oreal, rzęsy umalowałam mascarą Volume One Seconde Bourjois a usta pomadką w kredce Color Boost, również od Bourjois. A, włosy farbuję L'Orealem. Normalnie bomba chemiczna...

To, że kosmetyki mogą wywoływać reakcje alergiczne jest oczywiste i logiczne. Przynajmniej dla mnie. Zastanawia mnie tylko, czy nie wiedzieli, co dodają do kosmetyków, czy dopiero teraz odkryli, że coś tam jest szkodliwe, czy w ogóle myśleli, że ujdzie im na sucho i nikt nie zauważy?
I teraz, co? Będziemy sobie dalej wesoło używać tych kosmetyków, czy też zostaną wycofane? Czy może zaczną mieszać coś w formułach?

Czas przerzucić się na polskie marki ;)
  • awatar apres: ale generalnie w przypadku większości składników ameryki nie odkryli
  • awatar Holly Golightly.: @apres: Ja generalnie wychodzę z założenia, że zawsze znajdzie się coś, co komuś zaszkodzi. I nie ma tu znaczenia, jak bardzo coś jest bio, czy też jak bardzo jest chemiczne. Nie mam zamiaru przestać używać ulubionych kosmetyków.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

inevitable
 
Oglądam na youtube te wszystkie filmiki o ulubieńcach 2015, i każdy filmik kończy się słowami "A jacy byli wasi ulubieńcy kosmetyczni?"

I za każdym razem przychodziły mi do głowy dwa produkty.

1. Pielęgnacja - żel-krem oczyszczający z serii Ideal Soft L'Oreal. Oczyszcza, nawilża i nie szczypie w oczy. Jest idealny, bo właśnie nadaje się do mycia okolic oczu i radzi sobie z makijażem. Skóra (przynajmniej moja) jest po nim oczyszczona, świeża, gładka. Uwielbiam.

ideal-soft-zel-krem.jpg



2. Kolorówka - pomadka w kredce Color Boost Bourjois.
Reklamują się "bare lips sensation", uczucie nagich ust. I wiedzą, co mówią. Pomadka jest kremowa, łatwo się rozprowadza, nie skleja ust, nosi się ją wygodnie. Mam dwa kolory i nie rozstaję się z nimi. Absolutnym hitem jest u mnie kolor Proudly Naked, pasuje mi do wszystkiego ;)



07_proudly_naked_otwarta.jpg



W rzeczywistości jest bardziej beżowy niż różowy.

____________
* Fotki pochodzą ze stron producentów ;)
  • awatar Ramta: Trzeba by znalezc tą pomadkę i wypróbować :D
  • awatar Obiezyswiatka: A są jakieś fajne czerwienie?
  • awatar Torisska: Jestem Wiki i jestem nowa. Będzie mi miło jak wejdziesz na mojego bloga
Pokaż wszystkie (4) ›
 

redrosette
 
Sponsorzy dzisiejszego makijażu żeby czasami ludzi nie straszyć w mroźny poranek oraz ulubieńcy miesiąca.

PC116503.JPG


Nie wiem czemu ale rzadko w ulubieńcach lądują pędzle. Praktycznie wszystkie pędzle, które mam sprawdzają się świetnie i trudno byłoby mi wybrać kilka najlepszych.

* Zoeva 102 silk finish.
Świetnie sprawdza się do nakładania podkładu, ogólnie moja kolekcja pędzli Zoeva powiększa się i jestem bardzo z nich zadowolona. Pędzel szybko i dokładnie rozprowadza podkład, nie zostawia smug i nakłada bardzo delikatną warstwę produktu.
* Zoeva 126 luxe cheek finish.
Żaden pędzel, który mam nie ma tak miękkiego włosia. Idealnie sprawdza się do konturowania. Dobrze rozciera puder brązujący, nie robi plam. Bałam się o białe włosie czy czasami się nie odbarwi ale z pędzlami Zoeva nie mam problemu bardzo dobrze się domywają.
* Hakuro H55.
Pędzle Hakuro chyba większość z nas zna. Pędzel sprawdza się do nakładania pudru. Włosie jest gęste, pędzel jest delikatny. Pod naciskiem włosie nie ugina się, dobrze sprawdza się przy wciskaniu pudru a nie omiataniu.
* Hakuro H24.
Pędzel do różu, którego używam w stosunku do innych rzadko ponieważ raz na jakiś czas gości u mnie róż na policzkach. Włosie jest miękkie i dobrze rozciera produkt.
* Wibo paleta do konturowania.
Świetne rozwiązanie, trzy produkty zamknięte w jednym opakowaniu. Wiele firmy kosmetycznych stosuje takie rozwiązanie, które dobrze się sprawdza jeśli wszystkie produkty są dobre. Jestem zaskoczona jakością palety, opakowanie jest mocne w środku znajdziemy duże lusterko. Najsłabszy niestety jest bronzer, który mógłby mieć chłodniejszy odcień. Róż i rozświetlacz mają piękne odcienie. Produkt ma bardzo dobrą pigmentacje, kolory są nasycone i mocne.
* Essence all about matt!
Kupiłam już kolejny opakowanie. Jeden z lepszych pudrów jakie miałam. Dobrze matuje a efekt utrzymuje się przez długi czas.
* Wibo korektor rozświetlający.
Korektor jest hitem, dawno nie miałam tak dobrego produktu do stosowanie na skórę okolic oka. Odcień idealnie jasny, efekt delikatne rozświetlenia i do tego mocne krycie. Produkt za niską cenę bo kosztuje coś około 15 złotych ale jest o wiele lepszy od dużo droższych produktów.
* Golden Rose pomadka w kredce 08.
Kredki, które trzeba wypróbować. Wybór kolorów jest spory a jakość świetna. Mam cztery odcienie i wszystkie są bardzo dobre. Kredki są bardzo mocno napigmentowane. Kolor długo się utrzymuje a kredki wygodnie się nakłada. Produkt do ust jest matowy chociaż nie jest to tak mocny mat jak przy pomadkach z serii velvet przez to nie wysuszają ust.
* Rimmel Lasting Finish nude 25HR 100 ivory.
Podkład, który od dłuższego czas jest najlepszy z wszystkich które miałam. Krycie bardzo dobre a przy tym twarz wygląda naturalnie.
* Catrice żel do brwi.
Aktualnie moje brwi mają w miarę dobry kształt i tylko używam tego produktu. Żel daję delikatny kolor a kształt brwi utrzymuje się przez cały dzień.
* L'oreal Volume Million Lashes.
Najlepszy tusz jaki miałam, z moich krótkich rzęs nie da się zrobić efektu sztucznych rzęs. Szczoteczka jest silikonowa, która bardzo dobrze rozdziela rzęsy. Efekt wydłużenia i zagęszczenia jest bardzo efektowny a przy okazji rzęsy nie są posklejane.

Adrianna.
  • awatar Olijka: tez uzywam tego podkladu z rimmela;d
  • awatar meg281: dużo ulubieńców:)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

redrosette
 
Zapraszam na ulubieńców października. Produkty, które pokaże używałam z wielką przyjemnością przez cały październik.

PB056043.JPG

PB056050.JPG


Celia Nude matujący fluid korygujący 01 ecru. Ostatnio staram się zużywać otwarte produkty i ten mi wpadł mi w ręce jako pierwszy. Zapomniałam już jaki jest fajny. Do idealnego trochę mu brakuje ale na codzienny makijaż się sprawdza. Podkład dopasowuje się do karnacji, nie tworzy maski. Krycie ma średnie, drobne niedoskonałości na cerze znikają. Na większe problemy z cerą trzeba użyć korektor. Na twarzy trzyma się dosyć długo i wygląda naturalnie.

PB056056.JPG

Kobo cień do modelowania brwi w odcieniu 303 brunette. Wcześniej podkreślałam brwi pudrem z Golden Rose. Użyłam tego i stwierdzam, że jest o wiele lepszy. Kolor jest chłodny i można budować efekt przyciemnienia brwi. Bardzo długo się utrzymuje a brwi są w nienaruszonym stanie. Jedyny minus, że mamy tylko cztery odcienie do wyboru.

Catrice korektor 010 ivory. Cudo nad cudami. Bardzo mocne krycie. Nie odznacza się na twarzy, dobrze stapia się z innymi produktami.

Kobo cień do powiek 115 orient brown.
Kolor gościł bardzo często na powiekach. Jeden cień a można nim zrobić cały makijaż oka. Kolor jest bardzo ciekawy. Odcień brązu, który delikatnie wpada w fiolet pięknie prezentuję się na powiece.

PB056053.JPG

L'oreal Volume Million Lashes.
Dawno nie miałam tak dobrej maskary. Rzęsy są wydłużone i pogrubione a efekt utrzymuje się przez cały dzień. Maskara nie kruszy się i nie skleja rzęs. Silikonowa szczoteczka dobrze rozczesuje włoski.

PB056057.JPG

Golden Rose matowa pomadka w kredce 08, 10, 11.
Wstyd się przyznać ale wszystkich produktów do ust to chyba nigdy nie zużyje. Kupuje jednak nowe, 10 i 11 kupiłam jako pierwsze, sprawdziły się i wpadł w moje ręce jeszcze jeden kolor. Pigmentacja jest świetna, odcienie są mocne i wyraziste. Wygodnie nakłada się na usta. Utrzymują się dosyć długo, kolor lekko wpija się w usta. Kredki są matowe ale nie wysuszają ust jednak nie jest to taki mat jak przy pomadkach Golden Rose Velvet.

Adrianna.
  • awatar Mi ki <3: kobo jest super zrobisz jakis makijaz z tymi kosmetykami?
  • awatar Arvene: ten korektor Catrice jest teraz w wersji płynnej z aplikatorem :D używam pod oczy i nie wchodzi w zmarszczki jak ten w kremie, krycie ma boskie!
  • awatar meg281: kusisz kredkami z GR:)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

springhaze1
 
Cześć dziewczyny :) Dzisiaj chciałam napisać krótką notkę o pielęgnacji swoich włosów. Moje włosy są suche , więc staram się jak najwięcej dostarczyć im składników nawilżających oraz odżywczych. Oto produkty, które obecnie stosuję :

DSC07802.JPG


1)JOICO Body Luxe ‘Volumizing’ Szampon
- szampon polecany jest dla włosów cienkich i normalnych
- nadaje się do codziennego stosowania
- jest bezpieczny dla włosów farbowanych
- rzeczywiście zwiększa objętość
- jest wydajny ( 300 ml )
- cena - ponad 60 zł
2)JOICO Moisture Recovery Szampon
- cudownie nawilża włosy
- zapobiega odwadnianiu , odżywia
- skutecznie oczyszcza
- pięknie pachnie ( tak jak jego poprzednik )
- jest wydajny ( 300 ml )
- cena - 60 zł


DSC07804.JPG

3)Kerastase Bain Satin 2 - Kąpiel odżywcza do włosów suchych, uwrażliwionych
- włosy po regularnym stosowaniu rzeczywiście są lepiej nawilżone
- nabierają satynowej miękkości
- super się rozczesują
- zawiera proteiny, polimery, substancje kationowe oraz pochodne silikonu
- jest dość wydajny ( 250 ml )
- cena 69 zł
4)Kerastase Volumifique Bain - Kąpiel nadająca objętość włosom cienkim
- włosy po jego zastosowaniu są mięciutkie
- szampon dodaje objętości
- pięknie nabłyszcza włosy
- cena 69 zł
- pojemność 250 ml
- piękne opakowanie


DSC07803.JPG

5)Loreal Professionnel Intense Repair - maska do włosów
- piękny zapach ( trochę owocowy )
- maska jest treściwa, gęsta
- intensywnie odżywia oraz nawilża
- ja zawsze trzymam ją pod czepkiem ( około 20 minut )
- cena około 50 zł
- włosy po jej zastosowaniu są lśniące
- jest wydajna
6)Loreal Absolut Repair Lipidium szampon regenerujący włosy bardzo uwrażliwione
- zawiera kwas mlekowy , który odbuduje i wzmocni wnętrze włosów
- wyraźnie odżywia włosy , dzięki niemu są zdrowsze
- super nawilża
- nie obciąża
- cena około 48 zł


DSC07805.JPG

7)TIGI Bed Head Re-energize Szampon energizujący
- super nadaje się na lato ( na upalne dni )
- odświeża , a przy tym nawilża oraz odżywia włosy
- cena 42 zł
- pięknie pachnie
- wygodne opakowanie
- świetnie nadaje się na podróż

DSC07815.JPG

8)Anti-Allergic - Odżywka do włosów
-Regenerująca odżywka do włosów na bazie substancji aktywnych pochodzenia roślinnego z ekstraktem z bakopy
-Zawiera: ekstrakt z bakopy, masło shea, keratynę, olej arganowy, prowitaminę B5, proteiny jedwabiu, lipidy, witaminę E oraz kompleks 12 ziół
-przeznaczona szczególnie do włosów zniszczonych, farbowanych i pozbawionych blasku
-Odżywka nie zawiera parabenów, PEG-ów, silikonów, SLES - SLS, mineral oil
- świetne opakowanie ( 300 ml )
- cena 32 zł

To wszystkie produkty , które obecnie używam. Moje włosy jak na razie mają się świetnie. Staram się także często odwiedzać fryzjera i podcinać końcówki , żeby były zdrowsze i lepiej rosły.
A WY jak dbacie o włosy ? :)
  • awatar Makeup By Magiczna: Fajne masz te kosmetyki do włosów :) U mnie świetnie się sprawdza olejek z Garniera- ten w żółtym opakowaniu :)
  • awatar blog.carolicious: szampony Joico są świetne .. tylko ich cena mogłaby być niższa .. ale za coś dobrej jakości warto czasem zapłacić więcej :)
  • awatar Julia Aleksandra: Nie korzystam z tych produktów, ale prezentują się fajnie :) Szczególnie, słyszałam, że cała linia tych Bed Head jest po prostu genialna. Gdzie kupiłaś ten szampon właśnie? Jestdostępny jakoś stacjonarnie czy tylko przez internet?
Pokaż wszystkie (9) ›
 

loveandsmileblog
 
ZAPRASZAM NA BLOG
loveandsmileblog.blogspot.com
0SAM_4528.JPG

L'oreal Color Rich Le Sourcil, Eyebrow Pencil
Moje brwi są z natury dość rzadkie i jakieś takie bezkształtne. Praktycznie w ogóle ich nie reguluję, wyrywam tylko pojedyncze włoski które wyrastają poniżej łuku. Ich umalowanie jest więc koniecznym elementem makijażu. Nawet gdy robię codzienny makijaż (czyli maluje tylko rzęsy), zawsze wypełniam też brwi. Inaczej moja twarz jest całkowicie bez wyrazu. Po porostu wydaje mi się, że ze 'zrobionymi' brwiami wyglądam lepiej.
Myślę, o hennie u kosmetyczki, ale ciągle brakuje mi odwagi i boję się, że brwi wyjdą zbyt ciemne i będą nienaturalnie wyglądać.

Kiedyś do ich makijażu stosowałam wyłącznie cienie. Moim ulubionym był set z Catrice (doskonałe kolory, ale niestety nietrwałe). Wydawało mi się, że kredką uzyskam zbyt mocny efekt, a brwi będą się wyróżniać i wyglądać sztucznie.
Kiedyś będąc w Rossmanie w ręce wpadła mi jednak kredka z L'oreal Color Rich Le Sourcil. Mój zestaw z Catrice był już na wyczerpaniu, postanowiłam więc kupić sobie coś innego. Od pierwszego użycia bardzo się polubiłyśmy. Przede wszystkim podoba mi się w niej to, że przy lekkim dociśnięciu maluje delikatne kreski, aby bardziej przyciemnić brwi trzeba mocniej go przycisnąć. Niby banalne, ale nie zawsze taki jest. Czasem tylko muśniemy brwi ołowkiem, a już pozostaje gruba, mocna i ciemna kreska. W przypadku produktu L'oreal możemy bez problemu stopniować efekt jaki chcemy uzyskać. Kosmetyk nie rozmazuje się i utrzymuje cały dzień.  Plus także za porządną i sztywną szczoteczkę, która dobrze wyczesuje nadmiar kosmetyku. Jedynym minusem jest konieczność temperowania (wolę wykręcane kredki), ale jestem w stanie to przecierpieć.

Dostępna w dwóch kolorach (302 Golden Brown i 303 Deep Brown)
Cena: ok. 35 zł
0SAM_4529.JPG

0SAM_4530.JPG

0SAM_4535.JPG

0page.jpg

00page.jpg

ZNACIE? UŻYWACIE?
  • awatar Rene^^: Znam Twój problem. Mam podobne brwi a do tego jestem naturalną blondynką a farbuje włosy na czarno. Przy tym układzie brwi prawie nie mam, więc muszę je forsować. Też używam tej kredki i wygląda bardzo naturalnie...
  • awatar YellowButterfly: a ja jakoś niestety nie lubię kredek, według mnie cienie do brwi wyglądają naturalniej chociaż ja na punkcie brwi jestem dość wypaczona xD
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
IMAG5852.jpg
Czyli ciąg dalszy. Kosmetyki do makijażu oczy, czyli coś co lubię najbardziej. Jeśli chodzi o tusze, to planuje wykończyć wszystkie resztówki i dopiero wtedy kupić nowy. Już jeden wylądował w koszu: maskara od Astora Big&Beautifull w fioletowym opakowaniu, która przyznam, że bardzo lubię i co jakiś czas wracam do niej. No ale nie ważne, jej już nie ma.
IMAG5823.jpg
*Oriflame wonder lash: najstarsza i chyba w najlepszej kondycji (odporna na upływ czasu) maska którą bardzo lubię używać kiedy mam więcej czasu. Idealnie wydłuża rzęsy niesklejająca ich. Silikonowa szczoteczka jest dosyć drobna. jedyny minus to to, że kosmetyki Oriflame trzeba zamawiać przez katalog.
*Max Factor 2000 calorie: bardzo lubię te tusze, łatwo można uzyskach efekt dłuższych rzęs i przy okazji nie sklejają ich, zdecydowanie wolę wersje z czerwonym paskiem gdyż jej szczoteczka jest półokrągła co mi znacznie umila aplikacje. Fajny tusz na co dzień.
*L'oreal volume million lashes: kolejny ulubieniec, zawsze gdy jej używam słyszę "ale masz długie rzęsy". Uwielbiam, ale raczej nie używam jej na co dzień tylko na specjalne okazje. Czarna wersja jest na tyle ciekawa, że jest... brokatowa. Aż sama byłam zaskoczona kiedy doszła do mnie do domu, widocznie nie doczytałam dokładnie jej opisu. Na szczęście brokat jest dosyć subtelny i jeśli użyje się cienie to już wcale nie jest widoczny.
*Astor Big*Beautifull Butterfly: o którym już wspominałam. Ta wersja nie podpadła mi do gustu. Szczoteczka okazała się fatalna (w kształcie litery s) i zupełnie mi to nie odpowiadało. podejrzewam, że oprócz szczoteczki nie różni się od pozostałych wersji.
*Bourjous Volume Glamour Max Definitions: polubiłam się z tą maskarą chociaż dość toporna silikonowa szczoteczka nieszczególnie przypadła mi do gustu. Dobrze używało mi się jej na co dzień i efekt był również zadowalający. Nie sklejała, nie kruszyła się.
IMAG5825.jpg
Eyelinery w żelu to nie za bardzo moja bajka. Zazwyczaj wymagają ode mnie cierpliwości oraz pochłaniają mój czas, dlatego raczej wole użyć czegoś innego i te tak leżą, i leżą... Nie chce się wiec wypowiadać bo po prostu nie poznałam jeszcze dobrze tych kosmetyków. Teraz mogę powiedzieć, że eyeliner Elf jest bardziej kremowy i został do niego dołączony pędzelek do aplikacji.
IMAG5829.jpg

*Maybelline master precise: eyeliner w pisaku, który stał się moim ulubieńcem. rzadko był nie posłuszny i wyjątkowo dobrze dogadywał się z moją ręką. Ponadto jest dosyć odporny na upływ czas, mam go już jakiś czas i jeszcze mi nie wysechł.
*Essence eyeliner pen: jest raczej przeciętnie dobry, żadna rewelacja ale też żadnych wad nie mogę mu wytknąć.
*L'oreal super liner: turkusowy eyeliner czyli UWAGA BUBEL. Najgorszy jaki w życiu miałam. Po prostu sama woda o lekkim seledynowym zabarwieniu. Może dam mu jeszcze jedną szanse aby przekonać się ostatecznie i wyrzucić bez żadnego ale.
*L'oreal super liner: tym razem czarny. Dość mieszane mam uczucia co do niego. Czerń jest okey, wszystko ładnie, ale końcówka jest zaokrąglona przez co nie można zrobić kociej kreski. Trochę słabo jak na eyeliner. Wcześniej podbijałam nim kolor na oku jeśli kreska wychodziła za blada.
IMAG5833.jpg
*Maybelline Master Kajal: niby kredka ale kreska wychodzi dość mizerna, za to super spisuje się po prostu w roli cienia. Lubie ją łączyć z ciemniejszym cieniem albo nawet używać solo bo naprawdę daje rade. Co tu dużo mówić.
*Alverde: fioletowa kredka do oczu, jest na pol twarda na pół miękka dzięki czemu nie rozmywa się ale wiadomo jak to kredka, super ostrego wykończenia też nie ma. Rzadko jej używam ale jak na kredkę jest okey.
*Miyo Eye Liner: plusem kredki na pewno jest to, że można nią zrobić kreskę nawet na cieniach, a czerń jest naprawdę czarna. Jest raczej miękka, ale bardziej pól na pół.
*Pierre Arthes: zdecydowanie gorzej wypada niż poprzedniczka, czerń jest trochę wyblakła no i użyciu jej razem z cieniem można zapomnieć. Jak więc widać słaby średniaczek.
*Emily: miękka, niebieska kredka niestety czasami odbijała mi się na górnej powiecie ale mimo wszystko lubiłam ją używać. Ładny, intensywny kolor i wygodna aplikacja.
*Gosh: ta biała kredka jest moim ulubieńcem, nawet do tego stopnia, że lubię używaj jej solo na górnej powiece. Podoba mi się połączenie białej kreski i czarnego tuszu. Jej trwałość jest naprawdę dobra. Trzyma się cały dzień a dobrze naostrzona jest bardzo precyzyjna. O taaak.
IMAG5837.jpg
* I Heart Makeup I <3 obsession: moja najnowsza zdobyć, to już druga paletka tego producenta. Myśle, że teraz jest za wcześnie coś o niej mówić.
*H&M Mickey: zastanawia mnie przypadkowe podobieństwo z poprzedniczką... anyway. Zastanawiam się co mnie kiedyś skłoniło do wybrania tak niepraktycznych w moim przypadku kolorów. Mimo wszystko brąz jak widać dawał rade. Chociaż jak tak na nią patrze to mam ochotę na kolorowy makijaż...
IMAG5841.jpg
*Manhattan Mat Perfect: zaskoczył mnie swoją pigmentacją, także radze na niego uważać. Tak intensywny kolor w tak niskiej senie to naprawdę perełka. Mimo wszystko granat to nie moja bajka.
*Astor Perfect Stay: raczej nie należy do moich ulubieńców, wszystko przez dość słabą pigmentację. Od razu straciłam do niego cierpliwość.
*L'oreal Color Infallible: chociaż zdjęcie nie oddaje prawdziwego odcienia to naprawdę bardzo go lubię. Dobrze się w nim czuje, cień ma niezwykle dobra pigmentację i jest naprawdę trwały. Jedyny minus, że przy aplikacji się osypuje, mimo iż nakładam go pacynką. No cóż, wybaczam mu to.
*NYC: kolejne tanie i dobre cienie, jestem pozytywnie zaskoczona. może nie jest to hit, ale pigmentacja i tak jest dobra, a cień doskonale łączy się z innymi. W dyskontowych drogeriach internetowych można dostać go za kilka złotych. Wart swojej ceny.
*Astor: po przygodzie z fioletowym cieniem ten pozytywnie mnie zaskoczył. Tutaj pigmentacja jest zadowalająca, a cień jest wygodny w użyciu. Na żywo niestety odcień wychodzi trochę mnie atrakcyjniej.
*Nie chce nawet wiedzieć ile ten cień ma lat. nie wiem jakiej jest firmy, ale ona pewnie już nie istnieje. Nieważne, ważne że ten cień spisuje się doskonale i po mimo   upływu czasu nie podrażnia skóry.
IMAG5842.jpg
Lovely Classic nude make up: przyznam, że cena i odcienie sa bardzo kuszące, ale... a pigmentacją jest już gorzej. Cienie spisują się naprawdę średnio, jeśli nie powiedzieć, że raczej słabo. Aplikowane na mokro powinny dać lepszy efekt ale jeszcze nie próbowałam, bo paletka jakoś tak poszła trochę w kont.
*Essence Glomour to go: tak jak poprzednie raczej dają średni efekt, jestem natomiast zadowolona z nich jeśli zaaplikuje je na mokro. Jeśli chodzi o odcienie to jest ich 8 ale są naprawdę ciekawe.
*Manhattan Perfect Eyes: o których niedawno wspominałam, więc nie będę się powtarzać, raczej też tylko na mokro, inaczej efekt jak dla mnie jest słaby.
IMAG5846.jpg
Maybelline: niestety ale znowu trafiłam na BUBEL. Pigmentacja jest koszmarna więc nawet nie zdołałam wyciągnąć innych wniosków.
*Inglot Integra: kiedyś moim ulubieńcy, dziś po prostu trochę mi się znudziły. Są naprawdę dobre. bardzo dobre. Nie osypują się, dają naturalny efekt, super współgrają z eyelinerem a jednocześnie są trwałe i dobrze na pigmentowane.
*I Heart Makeup Go TO Heaven: chyba mogę przyznać, że to ulubiona paletka ostatnich czasów. Cieni mogę spokojnie używać bez bazy nie tracąc na efekcie. Wiadomo: pigmentacja plus trwałość.
IMAG5848.jpg
*Rimmel Glam'eyes: tylko 4 odcienie ale jednocześnie nic więcej nam już nie potrzeba. Polubiłam te cienie, doskonale do siebie pasują, nie potrzeba bazy i nie osypują się. Dla mnie minusem jest kształt przegródek, chociaż flaga WB wygląda efektywnie.
*NYC Indywidual eyes: długo były to moje ulubione cienie. W paletce umieszczono bazę i rozświetlasz, cienie mają dobrą pigmentacje i dają matowy efekt, który bardzo lubię. Trochę takie wszystko w jednym.
IMAG5850.jpg
*Manhattan Marcel Ostertag: rzadko używam tych cienie a to głównie dlatego, że mam do nich jakieś takie mieszane uczucia. Sama nie wiem, ale tak jak mówiłam na razie zbyt mało razy jej użyłam.
*Avon: po pierwsze nie moje odcienie (były prezentem) po drugie pigmentacja, słaba pigmentacja. To wszystko.
*Wibo: jak widać dorwałam się do jednego cienie i mu nie odpuszczałam. A tak na poważnie bardzo dobra paletka, tym bardziej biorąc pod uwagę cenę. Używałam bez bazy i pigmentacja jest naprawdę dobra. Trwałość może nie jakaś najlepsza ale też dobra. Nie osypują się i ładnie się komponują.
IMAG5851.jpg
*Manhattan Eyeliner: używam jako kredki do brwi i jest moim ulubieńcem. Nie tworzy płaskiego efektu wiec efekt jest naturalny. Im bardziej stępiona tym naturalniej więc jedynie ją "podtemperowuję". Jest niezawodna gdyś utrzymuje się na skórze dłużej niż cienie, więc używam jest w trudniejszych warunkach. Kredka jest raczej miękka i na jej minus dość szybko się zużywa...
*Pierre Rene Eyebrow set: czyli cienie do modelowania brwi z woskiem. To pierwsze cienie do brwi na jakie się zdecydowałam i to był strzał w 10. Obawiałam się, że cienie dadzą zbyt słaby efekt w stosunku do moich wymagań i nie będą trwałe. Ta paletka dala mi totalne zaprzeczenie moich obaw. Czasem używam najciemniejszego odcienia (ale tylko "miejscowo", gdy w brwi pojawi się większy ubytek i by wyrównać koloryt), ale zazwyczaj tego średniego, mimo iż brwi mam ciemno brązowe. Cienie mają naprawdę dobrą pigmentacje i w normalnych warunkach trzymają się przez cały dzień.
IMAG5853.jpg
I tak to wygląda powciskane jedno przy drugim. Uff to wszystko.
Z chęcią dodałabym coś jeszcze od siebie ale muszę lecieć. Coś was szczególnie zainteresowała, albo macie jaką swoją opinie na temat tych kosmetyków?
  • awatar noveline: fajny blog - dodaję do obserwowanych :) Też mam tą paletkę pierre rene do brwi, ale aktualnie używam maybelline color tattoo permament taupe ;]
  • awatar famanoi: ale tego masz! :D
  • awatar Orzeszkowa<3: Wow, sporo tego masz :D
Pokaż wszystkie (16) ›
 

hairlovelo
 
IMAG5852.jpg
Kosmetyki do włosów to nie jedyne kosmetyki jakie lubię kupować... Mam jeszcze inne typu kremy to twarzy, balsamy itd, ale są to zazwyczaj pojedyncze sztuki które uzupełniam na bieżąco. To czemu trudniej jest mi się oprzeć to kosmetyki do makijażu (szczególnie cienie do powiek). Dzisiaj krótko o nich, no może nie tak krotko...
IMAG5805.jpg
*Rimmel Stay Matte: Puder to jeden z niewielu kosmetyków do twarzy który kupuje w wyniku potrzeby. Temu jestem wierna od wielu lat ale chyba tego kosmetyku nie muszę przedstawiać. Akurat mam dwie sztuki gdyż pierwsza jest dosłownie na wykończeniu.
IMAG5807.jpg
*L'oreal Infallible 24 matte: gęsty podkład matujący który idealnie stapia się z moim naturalnym odcieniem dzięki czemu jest niewidoczny. Dobrze kryje ale niestety może podkreślać suche skórki, konieczne nawilżenie przed nałożeniem. Kupiłam na ostatniej promocji -50% w Rossmannie i jestem zadowolona.
*Soraja make up podkład matujący: przeciętny przeciętniak, na dodatek pechowo wybrałam za ciemny odcień, rozcieńczam z nawilżającym kremem tworząc coś w rodzaju kremu BB. Nie kosztował dużo. Chociaż coś, chociaż krzywdy nie robi.
IMAG5811.jpg
*Essence soft touch mouse: jakieś 1,5 roku temu miałam fazę na musy: świetnie matują także nawet puder jest nie potrzebny a także dobrze kryją. Tych jednak nie zaliczyłabym do najlepszych. Skóra dość szybko zaczyna się błyszczeć i niestety wysuszyły moją skórę twarzy. Gdyby ktoś szukał musu to radziłabym zastanowić się na czymś innym, chociaż te drogie nie były. Plus jest taki, że teraz używam ich jako korektor lub bazę pod cienie i tutaj się spisują.
*L'oreal Matte Morphose: zdecydowanie dłużej pozostawia skórę bez błyszczenia, jest lżejszy a mimo to nadal dobrze kryje. Nie mam mu nic do zarzucenia, może nie polecałabym go dla skóry suchej (ale tutaj żaden mus nie jest wskazany).
IMAG5813.jpg
*Maybelline Affinitone: całkiem niezły korektor, dość dobrze kryje, ale...
*Revlon Colorstay: robi to zdecydowanie lepiej. Mogę przyznać, że to mój ulubiony korektor. Fakt ekspertem nie jestem, ale jeśli zakrył niejedną niemiłą niespodziankę to znaczy, że jest godny polecenia.
*Rimmel Stay Matte: pamiętam, że kiedyś miałam całą serię tych kosmetyków, czyli puder, korektor i podkład. Z podkładu już dawno zrezygnowałam, natomiast korektor... jest naprawdę średni
: średnio kryje, a formuła w sztyfcie nie do końca mi odpowiada. Zużywam go jako bazę pod cienie ale nie kupię go ponownie.
IMAG5809.jpg
*Ingrid baza na powieki: sama nie wiem co o niej sądzić, formuła jest lekko tłusta, na skórze pozostaje półprzezroczysta, niby spełnia jakoś swoją rolę ale to nic nadzwyczajnego. Spodziewałam się po niej więcej, ot przeciętniak ale w niewygórowanej cenie.
*Bell Hypoalergenic: czyli hipoalergiczna baza pod makijaż dla skóry skłonnej do przebarwień: zielony odcień łagodzi zaczerwienienia. Kupiłam ją również na ostatniej promocji w Rossmannie, a użyłam dopiero kilka razy. Nie skradła mojego serca chociaż zła nie jest. Szczerze powiedziawszy ciężko mi się wypowiedzieć, zazwyczaj pomijam ją w makijażu...
IMAG5815.jpg
*Smashbox flamaster do ust: niegdyś mój ulubieniec ale jatko flamaster kosmetyk dość krótkowieczny. Naprawdę długo utrzymywał się na ustach i nie widzę wad tego kosmetyku.
*MaxFactor: tutaj jest już trochę gorzej, czasem miałam wrażenie jakbym pomalowała usta prawdziwym flamastrem, szczególnie było to zauważalne przy konturach, ale ogólnie dość przyjemny kosmetyk. Utrzymywał się dość długo na ustach, ale nie jakoś rewelacyjnie.
*Maybelline SuperStay: pomadka w formie błyszczyka, co prawda nie utrzymuje się 10 godzin (no chyba, że nic byśmy nawet nie wypili) ale i tak kosmetyk mnie pozytywnie zaskoczył swoją trwałością. Biorąc pod uwagę cenę mogę go z czystym sumieniem polecić, w swej kategorii jest dobry.
*Lovely colorwear: dopiero dzisiaj zauważyłam, że chociaż kredka ma ważność do 2016 roku to na jej powierzchni zrobił się jakiś taki nalot przypominający... cukier (?!). Nietrwała ale o uroczym efekcie, wystarczyło jedno, lekkie muśniecie ust dla ich zabarwienia. Więcej muśnięć: ostrzejszy efekt. Mimo wszystko wole trwalsze pomadki/kredki.
IMAG5816.jpg
*NYC 2in1: fenomenalna pomadka, sama nie wiem dlaczego kupiłam podwójną szminkę. Oprócz tego jest przeciętna, a raczej nie najlepsza: trwałość nie powala.
IMAG5821.jpg
[zbliżenie]
*Bourjois Une Casual Matt: fajny matowy efekt, zamawiałam ją przez internet i niestety zdjęcie trochę inaczej przedstawiało jej odcień. "Nie czuję się" w niej. Jeśli chodzi o trwałość to nie jest jakaś wybitna ale też nie jest zła.
*Rimmel Kate: polubiłam się z ta pomadka, spodobał mi się efekt na ustach: naturalny, codzienny, dobry na każda okazję. Trwałość tak jak poprzedniczka, jest ok.
*Chanel: spodziewałam się czegoś lepszego, mogłabym ją porównywać do poprzedniczki z Rimmela, właściwie nie widzę różnicy, pomijając odcień oczywiście.
IMAG5819.jpg
[zdjęcie nie do końca oddaje rzeczywiste odcienie, ehh... tak to jest z tymi kalkulatorami]
*MaxFactor Xperience: dopiero dzisiaj zauważyłam, że jest to balsam do ust, no ale pamiętam, że użyłam go tylko raz po tym jak go kupiłam. Daje naturalny efekt, ale z błyszczącymi drobinkami, zupełnie jak błyszczyk, czego nie cierpię. Miałam ochotę na fiolet, rozczarowałam się. Chyba już wole pomadki ochronne, może zużyje zimą...
*Maybelline Superstay 14 : chociaż kosmetyki Maybelline uważam za przeciętne i niczym nie wyróżniające się (można by przykleić naklejkę z napisem "Rimmel" lub "Astor", a ja bym nie zauważyła różnicy) to jednak jest to drugi kosmetyk do makijażu ust tej marki który pozytywnie mnie zaskoczył. Do tego stopnia, że jest to mój ulubieniec. Lubię za kolor i trwałość, trwałość i trwałość. Ale ma swoje wady. Po prawie całym dniu jest męcząca (czuje taki efekt przeciążonych ust pomadką... nie wiem jak to określić) i dosyć nierówno kryje dlatego wcześniej wygładzam usta zanim ją użyje. Aaa i uwielbiam ten kolor!
*Chanel: tak jak wcześniej: nie jest zła, nie jest bardzo dobra. Odpowiada mi bardzo jej odcień, lubię ją tak samo jak Rimmela.
*Wibo Rouge: właściwie to... jeszcze jej nie używałam. Kupiłam zachęcona promocyjną cena, ale chyba zbiera dobre opinie.
IMAG5830.jpg
*Lumene: przeciętna konturówka i dlatego leżała zapomniana w mojej kosmetyczce. Pewnie będzie leżeć dalej, ale nie mogę niczego złego jej zarzucić.
*Rimmel Lasting Finish: znowu zdjęcie przekłamało i nie za bardzo jestem zadowolona z docenia, mimo wszystko tak jak poprzedniczce, nie mogę nic złego zarzucić.
*Golden Rose: o tak tak! Starzał w 10. Trwałość i odcień są idealne. Cóż tu dożo mówić?
*Wibo konturówka do ust: kolejny strzał, tym razem w 9. Odejmuje za to, że jest to konturówka wysuwana, odkręcana czy jak to się określa, a nie tradycyjna kredka jaką preferuję. Tak bardzo mi było smutno kiedy popędziłam po nią do Rossmanna gdyż ta jest na wykończeniu, a jej już tam nie było... Wycofana, zapomniana, zastąpiona czym nieciekawym.
*Maria Claire: marchewkowy odcień, lubię tą kredkę, całkiem dobrze się spisuje ale nie używam marchewkowo-czerwonych pomadek więc czeka na lepsze czasy.
*Maybelline: opakowanie czerwone, a kredka jakby... brązowa? Coś tu chyba jest nie tak. Ponadto opakowanie sugeruje iż jest to kredka do oczu, ale próbowałam: nie wyszło. Kredka jest twarda i chyba to wszystko co mogę o niej powiedzieć.


Ufff, jestem blogowo wykończona, mam nadzieje, że post wam się spodobał bo podzieliłam go na dwie części. W drugiej będą kosmetyki do makijażu oczu. Ale jeśli post nie przypadł wam do gustu to zrozumiem i dalszą część sobie odpuszczę.
  • awatar LadiesMoto: woow, dużo tego :p Zapraszam do mnie ;)
  • awatar Gabrielaa: ileż kosmetyków ;) większość używasz? brakuje mi tu rozświetlacza i bronzera które potrafią zdziałać cuda w makijażu :)
  • awatar redrosette: Ja wole nawet nie patrzeć ile tego mam bo chyba bym musiała się w głowę puknąć. :)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: I znowu uległam zakupom. Eh... Ale nadal trzymam się banu na kosmetyki do włosów. Wydaje mi się, że tym razem racjonalnie zaszalałam. W końcu nie codziennie są takie promocje jak -49% w Rossmannie w wybrane tygodnie oraz -40% na wszystkie kosmetyki do makijażu w Naturze.
IMAG5557.jpg
*O tym produkcie czytałam kilka pozytywnych opinii, a że akurat jest w promocji to dlaczego by nie wypróbować? Lato idzie. Jeśli się sprawdzi wypróbuję też wersję Sensitive na co dzień, którą poleciła mi znajoma.
*Nie wiem w sumie po co kupiła podkład na lato jak nawet zimą ich nie używam. Chociaż przyznam, że raz na ruski rok zastosuje. Kupiłam więc dosyć małą tubkę matującego podkładu o bardzo gęstej, tępej konsystencji. Plus jest taki, że nie widać go na mojej twarzy.
*Puder, który stosuje już sama nie wiem ile... lat. Jest sprawdzony, chociaż może nie idealny. W tym przedziale cenowym zdaje sobie jednak sprawę, że mogłoby mi być bardzo trudno poszukać lepszego.
IMAG5568.jpg
*Moje pierwsze cienie specjalnie do brwi. Korzystam co prawda z kredki, jest szybciej. Po pierwszym razie efekt mi się bardzo spodobał ale zajmuje mi to trochę czasu. Plus jest taki, że jest kilka odcienie dzięki czemu można zrobić mocniejszy lub delikatniejszy efekt, a w komplecie jest również wosk.
*W kartoniku nie znajduje się nic innego jak baza pod podkład... o  kolorze zielonym. Niestety moja twarz często przybiera czerwony odcień, dlatego właśnie stwierdziłam, że będzie idealna.
*Eyeliner to też coś co potrzebowałam. Co prawda posiadam już coś takiego ale większość jest stara i najzwyczajniej niewystarczająca.
*Lakier wzięłam bo był na promocji. A że paznokci nie maluje ostatnimi czasy to cóż.

Mam też ochotę kupić sobie nowy tusz do rzęs. Może pokuszę się jeszcze na jakiś lakier do paznokci lub pomadkę.

A wy, korzystacie? :d
  • awatar blog.carolicious: Bazy tez byly w promocji ?? I ten zestaw do brwi w naturze czy gdzies indziej kupilas ?:)
  • awatar hairlovelo: @dodzik-blog: a ja muszę pozużywać trochę tych odzywek i w ogóle skończą się te promocje to kończę z zakupami :d @blog.carolicious: wszystkie kosmetyki z szaf, więc i baza się załapała :) Baza w Rossmannie, a cienie w Naturze :)
  • awatar shedona: jeśli chodzi o ten bloker, to mnie strasznie po nim piecze skóra pod pachami. Ale jak już pieczenie przejdzie, to faktycznie pachy sa suche przez cały dzień.
Pokaż wszystkie (12) ›
 

isqu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

stylowki24
 
Jeśli chcecie pozbyć się kompleksów koniecznie zobaczcie nieretuszowane zdjęcia Beyonce z kampanii L’Oreal z 2013 roku, które niedawno wyciekły do sieci. Spodziewałyście się, że graficy aż tak bardzo ulepszyli wygląd gwiazdy?

www.stylowkidlanastolatek.pl/zdjecia-beyonce-bez…

161a7a55a2dae64da276ab279d70928ee5184d0a.jpg
 

 

Kategorie blogów