Wpisy oznaczone tagiem "LOTR" (122)  

elfickainkwizycja
 
Elficka Inkwizycja:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hoshichan
 
星FairyBlue: Zapomniałabym^^
Mamy dwóch jubilatów dziś xDD
Najlepsze życzenia^^
377de3d15ceef97d3203506afc44f6e7-d2u8go8.jpg

frodo_bilbo.jpg



lotr <3
 

elfickainkwizycja
 
Elficka Inkwizycja:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

miss-independent
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

elfickainkwizycja
 
Elficka Inkwizycja:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

elfickainkwizycja
 
Elficka Inkwizycja:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lovelekx3
 
Nominowana przez Złoty Rumak =^.^= (wiolakoniara.pinger.pl/)

Pytania dla was:
1.Czy lubisz czytać mojego bloga?
2.Jakie masz przezwisko?
3.Jaka jest Twoja ulubiona książka?
4. Gdzie by chciała jechać na wakacje/
5.Jaką masz srednią?
6.Twój ulubiony sport
7. Lubisz malować?
8.Co masz ubrane na sobie
9.Jestes pozytywnie nastawiona do życie?
10. Co robisz?

Moje odpowiedzi:
1.
Jasne :"3
1.jpg


2.
No to wymienię parę xD :
♥Emcia ♥Emka ♥Emiś ♥Emilka ♥Lovely ♥Lovelek ♥Bilbo ♥Watson <"3 Mam więcej :"D

3. No,dam parę,bo wybrać nie mogę ;w;
hobbit-czyli-tam-i-z-powrotem-okladka-filmowa-3.jpg

(Mam taką książkę <33 Bilbuś na okładce :"3)
wladca-pierscieni-tom-1-3-b-iext6262773.jpg

3 tomy :"D
igrzyskaksiazki-e1348482582257.jpg

Percy-Jackson-i-bogowie-olimpijscy.jpg

4.
Do Francji *Kurde,4 lata francuskiego się uczę,mam nadzieję,że kiedyś w końcu tam pojadę :v*,Grecjii i Hiszpanii :"D
francja.jpg


5.
Nie będę się "chwalić",dziękuję :"D
inspiracje-dziewczyny-rainbow-likely-pl-c8003787.jpeg


6.
Hm,koszykówka ^-^
200px-Jordan_by_Lipofsky_16577.jpg


7.
Jasne <3 Dam wam trochę moich rysunków c:
point_commission_for_mrbateryjka12___arizona_by_lovelycupid1223-d8y72r4.jpg

point_commission_for_mrbateryjka12_by_lovelycupid1223-d8y6hsp.jpg



8.
Słabej jakości zdjęcie :"D
IMG_20150622_152110.jpg

(bordowa bluzka z długim rękawem i krótkie spodenki)

9.
W jakimś stopniu,tak ^-^
large.jpg


10.
Słucham muzyki,pisze posta i rysuję c:
tumblr_mgpa4eUbpE1s2wswto1_400.jpg


Nominuję:
Nikogo,bo tak :"D

Weź uśmiech na drogę powrotną ♥
take-a-smile-likely-pl-d2d36c04.jpeg


Do napisania!~ ♥
Pokaż wszystkie (8) ›
 

zorena
 
Cześć :) Ten wpis będzie nieco inny, ponieważ chcę wam przedstawić 5 moich ulubionych postaci z mojej ukochanej książki. A zatem nie przedłużając:
5. Arwena
Bardzo lubię Anwene ze względu na to, że do końca walczyła o swoją miłość i dla ukochanego porzuciła nieśmiertelność.

Arwenanazgul.jpg

4. Gollum
Pewnie wielu z was go nie lubi, ale ja do końca wierzyłam, że się zmieni. Zawsze moje serce darzyło go współczuciem. To pierścień go opętał, on nie jest zły i pamiętajmy o tym.

gollum-5.jpg

3. Gimli
Nie wiem czemu, ale ten krasnolud zawszę mnie rozśmieszał. Jego teksty są najlepsze.

C_Gim_01.jpg

2. Aragorn
Tego bohatera po prostu uwielbiam! Przyjaźń, honor, odwaga, zaradność, siła, miłość te wszystkie cech sprawiają, że zajmuje w mym sercu szczególne miejsce.

Aragorn-lord-of-the-rings-3624511-1000-689.jpg

1. Legolas
Tu taj nie muszę dużo pisać, te włosy, te oczy ahhh... Po prostu go kocham! Uwielbiam go ponieważ jest elfem a wiadomo, że elfy wymiatają! Sama lubię strzelać z łuku więc kiedy patrze jak strzela to aż zapiera mi dech. Ta postać jest po prostu wspaniała i zawszę będzie u mnie na pierwszym miejscu.

2395370-legolas_strangest.jpg


To już wszystko w tym wpisie. Cześć :D

PS. I pamiętajcie:
KOCHAJMY LEGOLASA!!! xD


Źródło zdjęć: Grafika Google
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hoshichan
 
"Dawni Vanyarowie nazwali księżyc, kwiat
teleperiona z Valinoru, Isilem Świetlsitym, słońce zaś, owoc Laurelinu - Ognistozłotym Anarem. Lecz Noldorowie mieli dla tych lamp nieba inne nazwy: Rana, Kapryśnik i Vasa, Serce Ognia, które budzi i wyniszcza; słońce bowiem było znakiem zapowiadającym przebudzenie się rodzaju ludzkiego i zmierzch plemienia elfów, których pamięć wszakże zawsze była droga księżycowi.
Z wyboru Valarów statkiem słońca sterować miała Ariena, zaliczana do Majarów, wyspą księżyca - Tilion. [...] Ariena rozporządzała większą od Tiliona potęgą, dlatego ją wyznaczono na sterniczkę słońca. Nie lękała się żaru Laurelinu i nie mógł on jej zranić, gdyż Ariena była od początku jednym z duchów ognistych; w przeciwieństwie jednak do innych nie dała się Melkorowi uwieść i nie poszła do niego na służbę.
[...] Isil, wcześniej ukształtowany , pierwszy się wzbił w strefę gwiazd, był więc starszą z dwóch nowych lamp, podobnie jak Teleporn był starszym z Dwóch Drzew. [...]
Siedmiokroć Tilion przemierzył niebo i znalazł się w najdalszym jego wschodnim krańcu, gdy wreszcie ukończony został statek Arieny. Anar wzniósł się w glorii i pierwszy wschód słońca wyglądał jak olbrzymi pożar nad szczytami Pelori; obłoki Śródziemia rozpromieniły się i rozległ się szum mnóstwa wodospadów. [...]
Według pierwotnych planów Vardy dwie lampy miały stale unosić się w przestworzach i sunąć przez Ilmen, lecz nie razem. Obie miały poruszać się z Valinoru na wschód i z powrotem, tak wszakże, aby jedna zawracała na zachodnim krańcu swego szlaku w momencie, gdy druga wyruszała ze wschodu. Początkowo więc liczono nowe dni podobnie jak za czasów Dwóch Drzew: od zmieszania świateł, czyli od momentu, gdy Ariena i Tilion mijali się w swej wędrówce nad Śródziemiem. Lecz Tilion okazał się kapryśny, krok miał nierówny i nie trzymał się ściśle wyznaczonej mu ścieżki; pociągała go piękność Arieny i starał się do niej zbliżyć, chociaż ogień Anara go parzył, a wyspa Księżyca ciemniała.
Tak więc z powodu kaprysów Tiliona, a bardziej jeszcze z po¬wodu próśb Irma i Este, którzy się skarżyli, że sen i odpoczynek wygnano z Ziemi i że nie widać nad nią teraz gwiazd, Varda zmieniła plan tak, aby dać światu porę cienia i półmroku. Anar więc odpoczywał przez czas jakiś w Valinorze na chłodnym łonie Morza Zewnętrznego; toteż wieczory, gdy słońce schodziło z nieba na odpoczynek, były w Amanie porą najjaśniejszego światła i wielkiej radości. Lecz trwały krótko, bo słudzy Ulma ściągali słońce pospiesznie pod ziemię, by tamtędy niewidzialne wędrowało ku wschodowi, gdzie znów wznosiło się na niebo. Inaczej noc byłaby za długa i złe stwory chodziłyby po ziemi przy poświacie księżycowej.
Od żaru Anara Morze Zewnętrzne rozgrzewało się i świeciło kolorowym blaskiem, dzięki czemu Valarowie mogli się cieszyć światłem jeszcze przez jakiś czas po zniknięciu Arieny. Lecz w miarę, jak oddalała się podziemną drogą ku wschodowi, blask morza przygasał, mrok zapadał w Valinorze, a Valarowie wtedy najbardziej żałowali straty Laurelinu. O świcie cienie Gór Obronnych kładły się ciężko na obszary Błogosławionego Królestwa.
Varda rozkazała Księżycowi wędrować tak samo, przesuwać się pod ziemią z zachodu na wschód i wynurzać się tam dopiero po zejściu z nieba Słońca. Tilion jednak nie utrzymywał nigdy regularnego tempa - po dziś dzień się pod tym względem nie zmienił - i nie mógł się oprzeć pociągającej go sile Arieny, co także nigdy się nie zmieniło i nie zmieni. Dlatego często można ich oboje widzieć jednocześnie nad Ziemią, a czasami Tilion tak się przybliża do Arieny, że cień Księżyca zasłania blask Słońca i w pełni dnia zapadają ciemności.
Zaczęli więc Valarowie liczyć dni według ruchów Anara i tak już musi zostać do Przemiany Świata. Tilion bowiem rzadko przedłużał swój pobyt w Valinorze, lecz często przyspieszał wędrówkę przez zachodnią krainę, nad Avatharem, Aramanem czy Valinorem, zanurzał się w otchłani za Morzem Zewnętrznym i samotnie posuwał się wśród jam i pieczar u korzeni Ardy. Tam nieraz marudził i spóźniał się z wyjściem znowu na niebo.
Tak więc po Długiej Nocy Valinor znów miał więcej światła i był jaśniejszy niż Śródziemie, gdyż w Valinorze Słońce odpoczywało, a ponadto dwie lampy niebios najbardziej się zbliżały do Ziemi nad tym jej regionem. Lecz światło Słońca czy Księżyca nie może się równać z dawnym światłem promieniującym z Dwóch Drzew, zanim je Ungolianta zatruła swoim jadem. To światło żyje teraz już tylko w Silmarilach."

0efcf98caf387aa61ccbb0bd783b3fc7.jpg


tumblr_nd1ienWD1v1snewsfo2_500.jpg




23dni^^
 

elfickainkwizycja
 
Elficka Inkwizycja:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hoshichan
 
星FairyBlue:
26abd2f56f11ac088edb9115f3878015.jpg

ahahahah!!
Parsknęłam śmiechem w monitor!
Jeśli idzie o Gandalfa, nie mam zastrzeżeń.
Ale zdarzyło mi się parę razy czytając coś, oglądając żałować, że któraś z postaci cudownie wróciła do żywych...
Na przykład taka Elena z "Pamiętników Wampirów". Za drugim razem, gdy zmartwychwstała zrobiło się to nudne...
  • awatar Martwica Serca`: Tak! Logika Martina.

    “Każdy musi umrzeć :D ”

  • awatar Alys27: I dlatego zaprzestałam oglądać PW ;) Oby tak z GoT nie było ^^
Pokaż wszystkie (2) ›
 

elfickainkwizycja
 
Elficka Inkwizycja:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

elfickainkwizycja
 
Elficka Inkwizycja:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nightfirefly
 
Sobota, weekend, leniwy dzień. Dziś wyglądam prawie tak samo jak Angelika czyli:

Angela.jpg


Przeglądałam zdjęcia z tymi wszystkimi nowościami od Mattela i jak na razie to podoba mi się Rochelle z zielono-pastelowymi włosami (jej facet też całkiem całkiem) oraz (wyjątkowo, bo nie przepadam za EAH) Cerise Wolf:

Cerise Wolf box.jpg

Cerise Wolf box 2.jpg


Ma genialne pudełko, piękne ubranie i ta wilcza maska mnie urzekła. Hm..hm...może by tak zdobyć ją do swojej kolekcji? Sama nie wiem, mam tyle innych lalkowych planów.

Oskar ombre wig.jpg


Chyba obejrzę sobie jakiś film. Może LOTR? Uwielbiam do niego wracać :D Tymczasem skończę bazgrać i idę robić obiad.

Dark 2.jpg


Źródło: everafterhigh.wikia, własne

Firefly
  • awatar ~ImperfectDolly~: Masz zajefajnego kota normalnie XD Aż się zaczęłam uśmiechać na jej widok =w= Na dodatek coś czuję, że muszę obczaić nowości z MH (Rochelle zawsze trzeba obczaić xd) i z EAH, bo to pudełko z Cerise... cudo!
  • awatar gość: Angelika skradła całą moją uwagę :) Ciekawa jestem jak wilczyca prezentuje się z bliska, bo na podstawie tych zdjęć trudno ocenić jej urodę. Jakie to szczęście, że choroby zwane MH i EAH mnie nie dopadły... I bez tego już nie mam skąd kasy brać, a lalkowa wish-lista mi się nie skraca ;)
  • awatar Wiktorkeł.: Ja już nie mogę doczekać się tej nowej Rochelle *_* Ale Cerise też jest niczego sobie ;3
Pokaż wszystkie (14) ›
 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

just2
 
just2:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

basiaoakenshield
 
Następnego dnia Elrond zabrał moich rodziców na (podobno) ważną rozmowę, także ja w tym czasie znalazłam w biblioteczce kartkę i ołówek i od razu zaczęłam rysować widok, jaki rozciągał się z mojego balkonu. A był on na prawdę piękny - dolina, otoczona wysokimi górami, pełna zielonych drzew, kolorowych kwiatów, strumyków wypływających ze skał i ten cudowny wodospad -  aż nie dało się tego nie uwiecznić na kartce. Gdy kończyłam moje "dzieło", ktoś zapukał do moich drzwi. "Proszę" odpowiedziałam, nie przerywając rysowania. Do pokoju wszedł Calanir. Wyszedł na balkon i usiadł koło mnie. "Co to jest?" spytał, a ja szybko zasłoniłam mój rysunek. "N-nic ważnego" odpowiedziałam, jednak Calanir wyrwał mi kartkę z rąk, obejrzał rysunek i powiedział "Piękny. Masz dar. Nie zmarnuj go" po czym oddał mi mój rysunek. i siedzieliśmy tak, w milczenu, podziwiając ten piękny widok, do czasu aż Calanir nie powiedział "Ach, zapomniałem! Panienko... znaczy,Basiu, musisz pójść do biblioteki. Mój pan cię wzywa. powiedział, że to pilne"  pomyślałam, że Elrond chce mi powiedzieć to, co moim rodzicom. Wstałam, a na podłogę upadł... "Mój telefon?! Skąd on się tu wziął?" Schyliłam się i podniosłam go. Jednak gdy chciałam go włączyć, nie działał. "No nic, jeśli nie działa, to po co mi on?" Po czym odłożyłam telefon na stolik "Proszę, musimy już iść" rzekł Calanir. Nic nie mówiąc udałam się za elfem. Zeszliśmy po schodach (których tak nienawidzę -,-), skręciliśmy w wąski korytarz, po czym wyszliśmy na placyk. Stała na nim fontanna, na szczycie której znajdował się posąg elfki z włosami do kolan. Trzymała ona w ręku dzban, z którego lała się woda. Calanir, nie zwracając uwagi na fontannę prowadził mnie dalej. Weszliśmy po schodach i stanęliśmy przed drzwiami. "To tutaj" po tych słowach otworzył drzwi i dał mi wyraźny znak, abym weszła do środka. Gdy znalazłam się w środku, moim oczom ukazał się widok tylu książek, że chyba gdyby ktoś cały czas bez przerwy je czytał, to do śmierci wszystkich by nie skończył. Oszołomiona tym widokiem nawet nie spostrzegłam Elronda, który stał przy wielki, marmurowym stole i przeglądał wielką księgę. zauważyłam go dopiero, gdy odezwał się do mnie "Ach, jesteś już. Witaj. Podejdź tutaj, proszę" Podeszłam nieśpiesznie i stanęłam naprzeciwko niego. "Proszę, spójrz na to" mówiąc to, podał mi tę wielką księgę, w której były praktycznie same obrazki. Wskazał mi obrazek, na którym znajdowała się dziewczyna, ubrana w zbroję, z rozpuszczonymi, brązowymi włosami, z mieczem w prawej ręce, zaś lewą miała uniesioną w górę. W ręku trzymała naszyjnik, z którego biła złota poświata. Dziewczyna stała na wzgórzu, a pośród niej leżały czarne stwory. Zaskoczona tą ilustracją wydukałam "Czy... czy to jest..."
CDN JUŻ JUTRO! ^^

richard-lord-of-the-rings.jpg
Pokaż wszystkie (5) ›
 

basiaoakenshield
 
I puff! Już po kilku sekundach wylądowaliśmy w... "Rivendell" wyszeptałam. Wiedziałam, że Rivendell jest piękne, ale to co zobaczyłam, przechodziło ludzkie pojęcie. Wytrzeszczyłam oczy w niedowierzaniu, aż całą mnie sparaliżowało. Ocknęłam się dopiero wtedy, gdy podszedł do nas Elrond z dwójką elfów. "Ach, jak dobrze, że już jesteście. Witajcie!" powiedział. Zsiedliśmy z koni, a ja nadal nie mogłam uwierzyć, że tu jestem. "Oto i ona, Basia" Gandalf powiedział do Elronda, wskazując ręką na mnie. Władca Rivendell podszedł do mnie, zmierzył mnie wzrokiem i powiedział "A więc to ty jesteś tą panną z tamtego świata. Twoi rodzice są tutaj" po czym odsunął się na bok, a ja ujrzałam moich rodziców, ubranych w elfie stroje. Od razu pobiegłam w ich stronę, a oni zrobili to samo. Wpadliśmy sobie w objęcia i powiedziałam "Mamo, tato! Jak dobrze, że jesteście! I fajne macie ubrania ^^" "My też się cieszymy, że tu jesteś!" powiedziała moja mama. "Nie mogę uwierzyć, ze to się dzieje na prawdę! To spełnienie moich marzeń!" po czym znowu się do nich przytuliłam. Jednak ta chwila "czułości" została przerwana przez Elronda, który nie wiadomo kiedy i skąd się pojawił "Panienko, musisz się przebrać w elegantszy strój, bo w takim na kolacje iść nie wypada" "Jaka kolacja?" spytałam, ale później tego żałowałam, bo pytanie okazało się być banalnie i głupie "Kolacja na cześć waszego przybycia." odparł "Calanir zaprowadzi cię do twojej komnaty, w której naszykowaliśmy ubranie na kolację dla ciebie." Brązowowłosy elf zrobił krok do przodu, i powiedział "Proszę za mną, panienko" "Uch, nie mówcie na mnie panienka. To takie żenujące. Mam na imię Basia i proszę, żebyście zwracali się do mnie po imieniu." rzekłam, bo zaczynało mnie to już irytować. "Jak sobie życzysz." odparł Calanir. "Proszę, za mną, Basiu, zaprowadzę cię do twojej komnaty." Po czym udałam się za nim. Szliśmy po krętych skodach w górę, coraz wyżej, i wyżej, i wyżej, aż w końcu doszliśmy na samą górę, skręciliśmy w prawo i weszliśmy do dość sporego pokoju, z wielkim łóżkiem, toaletką, pięknie zdobionymi meblami i, co najważniejsze, balkonem, z którego był nieziemski widok. "I to jest tylko mój pokój?" spytałam z niedowierzaniem. "Oczywiście." po czym podszedł do szafki i wyciągnął z niej długą do ziemi, czerwoną sukienkę. "Proszę, Basiu, oto i twój strój na dzisiejszą kolację." Popatrzyłam na nią, zrobiłam krzywą minę, i powiedziałam "Tak, piękna, ale ja nie lubię sukni. Są nie w moim stylu. Nie mogłabym iść w tych ubraniach, w których jestem teraz?" Calanir popatrzył na moje ubranie i powiedział "Ależ ten strój jest nieodpowiedni na kolację" Fakt, byłam ubrana w czarne rurki z ubłoconymi nogawkami, łososiową bluzę z kapturem i ubłocone, czerwone trampki. "Racja, ale nie założę sukienki. Chociaż mielibyście mnie do końca życia faszerować grzybami!"
*Nadszedł wieczór, czas kolacji*
Schodziłam po schodach, prowadzona przez dwie elfki, ubrana w ową czerwona suknię. Musiałam ją założyć, bo inaczej nie wpuściliby nie na kolację, a ja byłam strasznie głodna. Ale pod spodem i tak miałam na sobie moje rurki i trampki ^^ Włosy miała rozpuszczone. W końcu stanęliśmy przed wielkimi drzwiami z wyrzeźbionym na nich ogromnym drzewem. Drzwi, które wydawały się być strasznie ciężkie, otworzyły się beż najmniejszego pisknięcia czy trzaśnięcia. W sali stał wielki stół, a na min mnóstwo jedzenia. Przy stole znajdowali się Gandalf, Elrond, moi rodzice i Galadriela (a jedzenia było tyle, że spokojnie najadło by się nim z dwadzieścia osób). Gandalf dał mi znak, abym zajęła miejsce. Usiadłam naprzeciwko Galdarieli. Rozejrzałam się po sali, i spytałam "A-a krasnoludy? Nie zjedzą z nami kolacji?" Elrond chciał coś powiedzieć, jednak Gandalf spojrzał na niego i rzekł "Oczywiście, że tak. Skoro tego chcesz. Elrondzie?" Spojrzał na niego, a władca Rivendell skinął na strażnika, powiedział mu coś na ucho, ten zrobił zdziwioną minę, a Elrond kiwnął głową na tak. Strażnik od razu wybiegł z sali, a po kilkunastu minutach przy stole pojawiła się cała kompania Thorina Dębowej Tarczy. Usiedli na miejsca (obok mnie usiadł Thorin *-*), po czy Elrond rzekł "Skoro jesteśmy już w komplecie, możemy zacząć ucztę!". I wszyscy zaczęli nakładać na swoje talerze jak najwięcej dobroci. mi natomiast odechciało się jeść, gdy na stole nie zobaczyłam ani grama mięsa. Ale, zęby nie zachować się niekulturalnie, nałożyłam na swój talerz niewiele sałatki owocowej, trochę kaszy i wszystko to popiłam wodą. Gdy chciałam odłożyć kielich na stół, oczami spotkałam się z Galadrielą "Masz w sobie moc, ale jeszcze nie potrafisz jej odnaleźć" usłyszałam jej głos w mojej głowie tak głośny, że aż mnie zabolała. Ale ból był chwilowy. *Jaka moc? O co chodzi?* pomyślałam, gdy Elrond uciszył gości. "Basiu, powiedz, jaki jest wasz świat, z którego przybyłaś?" Zaskoczona pytaniem, wytarłam usta chusteczką i odpowiedziała "Jest na prawdę piękny! Chociaż ludzie nie dbają o niego i niszczą go. Nie ma w nim elfów, ani krasnoludów, czy hobbitów, jesteśmy tylko my - ludzie. I oczywiście pozostałe gatunki zwierząt, takich jak ptaki, psy, konie, koty, ryby... za dużo ich, by je wszystkie wymienić. Mój świat jest na prawdę piękny i kocham go" po czym ziewnęłam, bo była zmęczona. "Jest już późno, czas odpocząć" rzekł Elrond. Po czym wszyscy wstali (ja oczywiście nas końcu, bo wzięli mnie z zaskoczenia) a Gandalf podniósł kielich i powiedział "Niechaj szczęście nam sprzyja!" I wypiliśmy (spokojnie, piłam wodę xd). I rozeszliśmy się do swoich komnat. Gdy doczxłapałam się wreszcie do swojej, rzuciłam tą paskudną sukienkę na podłogę, walnęłam się na łózko i zasnęłam niemalże od razu.
CDN.

Rivendell_Hobbit.png
 

basiaoakenshield
 
Siedzę sobie, tak ja teraz, przed komputerem, słucham muzyki i nagle "ddrrryń" - dzwoni dzwonek od furtki. Krzyczę: "Taatoo!! Idź zobacz, kto przyszedł". I nic, zero odpowiedzi. Zignorowałam to, do czasu gdy "ddddryyyyńń" - znowu zadzwonił dzwonek. Wstaję (z trudem) i wychodzę z pokoju. Niby wszystko jest OK, tylko mi rodzice jakby... zniknęli O.o Wołam ich, szukam, biegam z pokoju do pokoju - brak odpowiedzi. W końcu wychodzę (a raczej wybiegam) a tam... kompania Thorina (na koniach ^^) i Gandalf *-* "Oookkeeejj, chyba ten baton, co go zjadłam, był już stary i teraz po nim mam zwidyyy O.o" powiedziałam niby szeptem, jednak ktoś mnie usłyszał. Tym "kimś" był Gandalf. "Nie, mylisz się. To się dzieje na prawdę. Rada czarodziei postanowiła sprowadzić rodzinę, która zna praktycznie wszystko o nas, do Śródziemia. Padło na waszą rodzinę." Przez chwilę mnie sparaliżowało, ale to dosłownie na sekundę. Zbiegłam będę ze schodów i nie wiadomo jakim cudem przeskoczyłam przez płot. Zdziwił mnie fakt, iż krasnoludy są wyższe ode mnie O.O"A-a, moi rodzice? Gdzie oni...". "Są już na miejscu" przerwał mi tym razem Balin "Nic im nie jest. Nie martw się. No nic, pora ruszać w drogę. Tylko nie mamy kucyka dla ciebie, wiec będziesz musiała jechać z..." "Niech sama zadecyduje" przerwał mu Gandalf. Udawałam, że zastanawiam się, z kim miałabym jechać, ale od początku wiedziałam z kim chce jechać ^^ Spojrzałam na Thorina, on zerknął na mnie, podeszłam do niego i powiedziałam "Jeśli,to nie problem, to czy mogę jechać z tobą?". "Jak sobie życzysz... emm, właściwie, to jak masz na imię?" "Barbara" powiedziałam niby dumnie, ale z ironią w głosie "Ale mów mi Basia ^^". "Zatem jedźmy!" powiedział, po czym złapał mnie za rękę i pomógł wsiąść na konia. Gandalf wypowiedział magiczne zaklęcie i puff - otworzył się magiczny portal, do którego wjechaliśmy i po chwili byliśmy już na miejscu - w Śródziemiu.

CDN.

tumblr_mn6q2pxcJY1rk8tj8o2_1280.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów