Wpisy oznaczone tagiem "Liam" (73)  

ebook-dokument
 
Autor: Sarah Noliver  

Książka niezbędna dla wszystkich fanek One Direction, zakochanych w Zaynie Maliku i Liamie Payne!

One Direction podbija listy przebojów i zdobywa serca milionów fanów. Ta podwójna biografia czołowych wokalistów ujawnia, jak radzili sobie z Simonem Cowellem, show biznesem i romansami wystawionymi na widok publiczny. Z tej książki dowiesz się też, co ich czeka w przyszłości, jeśli ich kariera będzie się nadal rozwijać w tym tempie co dziś.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)zayn_malik_i_liam_payne__bi…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże" znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

directioners5
 
Chłopcy z One Direction przebywają obecnie w trasie po Ameryce Południowej. Niedawno byli w Peru, a następnie trafili do Brazylii. Co robili wolnego dnia?

Otóż wybrali się do Rio de Janeiro trochę pozwiedzać, przede wszystkim okoliczny pomnik Chrystusa Odkupiciela na szczycie góry Corcovado. Mierzący 38 metrów posąg jest jednym z symboli Rio, a niektórzy uznają go za jeden z nowych siedmiu cudów świata.

1D promują podczas tournee swoją ostatnią płytę pt. "Midnight Memories".


harry.jpg


zayn.jpg
 

directioners5
 
Nie wszyscy chłopcy z One Direction mają po tyle samo szczęścia. Podczas gdy Harry Styles i Niall Horan w Dublinie podrywali fanki i modelki, Liam Payne będzie wspominał wizytę w Irlandii nie najlepiej.

Wszystko za sprawą upadku, do jakiego doszło na koncercie grupy. W czasie wykonywania "Best Song Ever" Liam nagle poślizgnął się i runął jak długi. Wyglądało to naprawdę niebezpiecznie!

Z pomocą koledze natychmiast pospieszył Zayn Malik, ale usłyszał na szczęście, że wszystko w porządku.

Po wszystkim Liam dowcipkował na Twitterze:

-Cóż, zawsze trzeba patrzeć od tej jasnej strony, przynajmniej mogę sobie teraz pooglądać kompilacje moich wpadek na YouTube. -
Nie wszyscy chłopcy z One Direction mają po tyle samo szczęścia. Podczas gdy Harry Styles i Niall Horan w Dublinie podrywali fanki i modelki, Liam Payne będzie wspominał wizytę w Irlandii nie najlepiej.

Wszystko za sprawą upadku, do jakiego doszło na koncercie grupy. W czasie wykonywania "Best Song Ever" Liam nagle poślizgnął się i runął jak długi. Wyglądało to naprawdę niebezpiecznie!

Z pomocą koledze natychmiast pospieszył Zayn Malik, ale usłyszał na szczęście, że wszystko w porządku.

Po wszystkim Liam dowcipkował na Twitterze:

-Cóż, zawsze trzeba patrzeć od tej jasnej strony, przynajmniej mogę sobie teraz pooglądać kompilacje moich wpadek na YouTube.


My oczywiście współczujemy, ale też oglądamy: zobaczcie wideo z nagranym upadkiem :)!


przewincie do 0:31, wtedy będzie upadek Liama.
 

florke
 
tW głowie wciąż miałam ten obraz, ich razem. Ale miłość nie wybiera i chodź będzie mi trudno będę musiała to za akceptować, może zbyt gwałtownie zareagowałam? Może powinnam przywitać się i życzyć szczęścia? Ale moja gwałtowna natura postanowiła tak pokierować moim zachowaniem. W sumie to nie żałuję nawet mnie to nie obchodzi. Mam nowych znajomych którzy wydają się być całkiem 'fajni'. Nie potrafię powiedzieć dlaczego lepiej dogaduję się z mężczyznami?  Ale nie ważne,  ważne w tym momencie jest to że spotkałam pięciu mężczyzn którzy poprostu polubili mnie taką jaką jestem. I to się liczy. Wiec skończ się martwić głuptasie - powiedziałam sama do siebie i otarłam delikatnie twarz. Wróciłam spokojna i opanowana do salonu w domu chłopaków z zespołu.

- wybraliśmy film 'Incepcja' - powiedział typowym dla siebie tonem Zayn.
- podobno ma być świetny - dodał Liam siadając w fotelu po czym podał Niall'owi miskę z popcorn'em.

Ja także usiadłam bez słowa w jedynym wolnym miejscu między Louis' em a Zayn'em. Film zaczynał się dość ciekawie więc nie powinno być źle.  W pewnym momencie na ekranowe pojawił się mój ulubiony, oczywiście najprzystojniejszy aktor na świecie.

- Joseph Gordon-Levitt, uwielbiam go! - wykrzyknęłam z typową dla mnie gwałtownością.

- idealny on przecież jest! Mógłby być moim mężem.  - zaczęłam się śmiać wesoło razem ze mną chłopcy oprócz Zayna.  Na Początku tego nie zauważyłam więc nie przejmowałam się tym.
Spojrzałam odruchowo na Zayna ktory intensywnie wpatrywał się w ekran.

- myślałem że mnie chcesz za męża - powiedział Mulat, chyba nagle wrócił mu humor. To sprawiło mi radość.  Lepiej żeby był wesoły niż smutny.

- no ciebie nikt nie przebije, jesteś zawsze na pierwszym miejscu.  Pierwszy w kolejce - znów śmiech wydobył się z mojego gardła po czym pstryknęłam go lekko w jego zgrabny nosek uśmiechając się słodko.

- no ja myślę,  nie masz innego wyjścia - powiedział unosząc zabawnie obie brwi ku górze z cwaniackim uśmiechem na kształtnych ustach )
 

oliwiamalik
 
Może trochę psychiczny... :)

Leżałam w ciszy na łóżku. Nie odwracałam się nawet. Patrzyłam w sufit. Nie chciałam spojrzeć w prawo. Stała tam, bowiem, dziewczyna. Naprawdę piękna Eliza. Miała niebieskie oczy i brązowe włosy, które zaplotła w kłosa. Jednak dziewczyna mnie nienawidziła. Była ona fanką One Direction i byłą dziewczyną Liama. Tylko, że kiedy Liam poznał mnie, rzucił Elizę. Dziewczyna w lewej dłoni trzymała nóż.
- Daj telefon, albo cię zabiję! - krzyknęła po chwili błogiej ciszy.
Sięgnęłam ręką do kieszeni moich niebieskich rurek i wyjęłam żółtą nokię. Zgodnie z poleceniem, podałam jej smartfona. Wyrwała mi go z ręki i zaczęła przeglądać zdjęcia, sms-y. Nagle, zaśmiała się. Był to przerażający śmiech. Zaczęła coś klikać.
- Liam. Bardzo cię kocham, ale zdradziłam cię z... Z Zayn'em. Uważam, że nie zasługuję na ciebie. Wróć lepiej do Elizy. Ona cię kocha. Ja sobie poradzę bez ciebie. Uważam, że Zayn jest bardziej... Hm... Pociągający i ładniejszy, od ciebie. Jakbym ja miała taką twarz, to bym namalowała sobie oczy i usta na tyłku i na rękach chodziła. - powiedziała wpatrzona w ekran.
- Eliza... - szepnęłam, a ona głośno powiedziała: SMS DOSTARCZONO.
Poczułam jak z moich oczów wypływają pojedyncze łzy.

___________________________________________________LIAM______________________________________________________

Usiadłem na sofie w studiu. Muszę zadzwonić do mojej TI. Wczoraj rano, mówiła, że nie ma czasu, bo kończy pisać powieść. Tak, moja TI jest pisarką. Jej pierwsza powieść, okazała się być strzałem w dziesiątkę. Tysiące Brytyjczyków, ją przeczytało. Teraz pisze drugą część. Nie zawracałem jej wczoraj głowy, bo nie chciałem, żeby przeze mnie straciła wątek. Dzisiaj to ja nie miałem czasu, bo napisałem o niej piosenkę. Chłopakom się spodobało, więc chcieliśmy ją przećwiczyć, przed jutrzejszym koncertem. Musieliśmy mieć nową piosenkę. Ja całą noc siedziałem, i pisałem. Pewnie TI też pisała. Wyjąłem telefon z kieszeni. Na ekranie pojawił się sms od TI. Przeczytałem go uważnie. Dwa razy. Nie rozumiałem. Była ze mną szczęśliwa Zacząłem krzyczeć i rzucać się na sofie. Do pokoju wszedł Zayn.
- Nie chcę na ciebie patrzeć. - wrzasnąłem i przezwałem go od najgorszych.
Chłopak zrobił wielkie oczy, ale po chwili opuścił pokój z trzaskiem drzwi.
Zacząłem płakać jeszcze bardziej. Czy ona naprawdę uważa, że Zayn jest lepszy?
Wybiegłem ze studia i poszedłem do mojego apartamentu. Wziąłem temperówkę i wyjąłem z niej żyletkę. Wszedłem do łazienki. Za TI - pociągnąłem nią po skórze. Poczułem lekki ból. Ale przyjemny. Za siebie - po raz kolejny przeciągnąłem ją po skórze. Za Elizę - 3 rana. Za Zayn'a - 4 krwawe rany cięte pojawiły się na moim nadgarstku.
Po kilkunastu minutach, owinąłem rękę w bandaż. Tak strasznie boli. Ale boli mnie w środku. Ręka to tylko dodatek do złamanego serca.
Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi. Podszedłem do nich, trzymając rękę, dłonią. Naciągnąłem sweter, tak, aby zasłaniał bandaż. Uchyliłem drzwi lekko.
- Liam. - do środka wbiegł Harry. - Zayn mi powiedział.Stało się coś?
Pokazałem mu sms-a od TI.
- Ona taka nie jest... - szepnął i schował twarz w rękach.
Poczułem, że z ozy płyną mi pojedyncze łzy. Jeszcze godzinę temu, czułem się jak najszczęśliwszy facet na świecie, bo miałem najcudowniejszy skarb.
Usiadłem przy stole i spuściłem głowę. Złapałem za banana i strasznie mocno ścisnąłem. Jestem silny, ale fizycznie. Banan rozleciał się po całym stole. Dlaczego ja?
______________________________________________________TI________________________________________________________
Byłam przywiązana do łóżka. Na stoliku leżał mój telefon. Trochę się wyciągnę to go z łatwością wezmę. Odepchnęłam się nogami od ściany i uderzyłam lekko głową o stolik. Ale przy okazji złapałam telefon. Wyjęła kartę. Po chwili namysłu, postanowiłam zadzwonić po policję.
- Nazywam się TI TN. - zaczęłam nerwowo. - Eliza Smith porwała mnie! Nie znam adresu, ale grozi mi nożem. Boję się, że coś mi zrobi. Teraz nie ma jej w domu, ale błagam o pomoc!!! - krzyknęłam, kiedy usłyszałam dźwięk przekręcania się kluczy w zamku na parterze. Rozłączyłam się i odłożyłam telefon na swoje miejsce. Odwróciłam się w drugą stronę i zaczęłam udawać, że śpię. Weszła do mojego pokoju i zaśmiała się złowieszczo.
- Jeszcze trochę, a Liam będzie mój! - krzyknęła, a ja drgnęłam. - Ale żeby nie było, że jestem najokropniejsza, TI, kupiłam ci książkę. - rzuciła na mnie ciężką i grubą książkę. Złapałam ją w dłonie i położyłam obok siebie. "POTĘGA PÓŁNOCY". Od razu zabrałam się za czytanie. Myślałam przy tym dużo. Książka opowiadała o chorej psychicznie dziewczynie, która porwała narzeczoną swojego byłego.
- To książka o tobie? - zapytałam z uśmiechem.
- Zamknij się! - krzyknęła i wyjęła nóż z szafki. - Jeszcze słowo, a uciszę cię już na zawsze!
Zamilkłam. W pokoju unosił się nieprzyjemny zapach perfum Elizy. Po chwili zapytałam się jej.
- Dlaczego mi to robisz?
- Bo ukradłaś mi faceta. - odpowiedziała.
- Nieprawda. On zakochał się we mnie. Ja nie chciałam. Uwierz mi, jesteś piękna, więc znajdziesz sobie kogoś.
W jej oczach pojawił się dziwny błysk Nagle usłyszałam sygnał radiowozu. Dziewczyna przestraszyła się i zrzuciła nóż na moją rękę. Wbił się lekko i po chwili spadł na ziemię. Teraz ona się na mnie rzuciła. Zaczęła bić, szarpać, ciągnąć za włosy. Znęcała się nade mną. Do pokoju wbiegło kilkunastu policjantów. I Niall. Wziął mnie na ręce. Zniósł po schodach i wsadził do karetki. Usiadł obok mnie i napisał sms-a do Liama.
__________________________________________________LIAM________________________________________________________
- Halo? - zapytałem smętnym głosem.
- Liam! Ja i TI jedziemy karetką! Eliza ją porwała. Szybko do szpitala! - powiedział zdenerwowany Niall.
Nadal kocham TI, więc pojadę tam i wyjaśnię wszystko. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem do szpitala. Wpadłem tam, jak w gorącej wodzie kąpany.
- Ja do TI TN. - powiedziałem na recepcji.
- Leży na sali obserwacji. Prosto i na lewo. - powiedziałam recepcjonistka.
Poszedłem szybkim krokiem na salę. Otworzyłem drzwi. Siedział tam Niall.
- Gdzie jest TI? - zapytałem oschłym głosem.
- Zszywają jej rękę. Eliza wbiła tam nóż, a następnie rozszarpała ranę... - powiedział. - Strasznie to wyglądało.
Kiedy ją przywieźli, wyglądała jak trup. Była blada i zapłakana. Pod okiem miała śliwę, a ręce były posiniaczone.
- Niall. Zostawisz nas samych? - zapytała cichym i słabym głosem.
Chłopak kiwnął głową i wyszedł.
- Liam... To Eliza... - powiedziała dziewczyna, a ja ją uciszyłem pocałunkiem.
- Wiem. Ty mnie kochasz, prawda? - szepnąłem.
Dziewczyna kiwnęła głową.
- TI... Jesteś najurokliwszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek spotkałem. - szepnąłem i uklęknąłem przed nią. - Jesteś taka skromna i wrażliwa. Nie pokochałaś mich pieniędzy, tylko mnie. Jesteś cudowna. Piękna, mądra, inteligenta, zabawna. Jesteś chodzącym ideałem. Bez ciebie nie widzę swojego życia. Pięknie piszesz. Masz głos anioła. Cokolwiek dotkniesz staje się piękne. - szepnąłem. - TI TN zostaniesz moją żoną, panią Payne?
- Tak! - krzyknęła dziewczyna.
Rozmawialiśmy bardzo długo. W między czasie zrobiło mi się gorąco. Podwinąłem rękawy, zapominając o ranach.
- Liam. - zapytała TI i załapała mnie za dłoń. - Co ci się stało?
Westchnąłem głęboko.
- Pociąłeś się? - zapytała, a ja przytknąłem. - I pewnie tego nie przemyłeś.
Widziałem łzy w oczach TI. Zawołała pielęgniarkę, która mi to przemyła.
TI o nic nie pytała. Ale wiem, że będę z nią na zawsze ♥

the-today-show-a-elu-liam-payne-comme-5eme.jpg


Podoba się?
 

oliwiamalik
 
NOTKA: Zmieniam trochę prolog imagina! Ale są to niewielkie zmiany, więc... Zacznijmy od tego, że dziewczyny nie mają pracy i mieszkają u babci Lucy. Zaczynają szukać mieszkania, gdzieś w centrum Londynu, aby mieć bliżej do akademika i pracy. Ale wszystko zaczyna się sypać. Okazuje się, że Julia ma raka. Zostało jej prawdopodobnie mało czasu, więc przyjaciółki chcą przeżyć jak najwięcej. Cierpienie i ból dziewczyn doprowadzą do drastycznych posunięć Lucy. Czy przyjaciółki przeżyją to razem, czy jednak ich przyjaźń nie jest na tyle trwała? Dowiecie się na moim blogu, czytając moje imaginy.


_________________________CZ.1_____________________________


- Dziewczynki! - usłyszałam głos babci. Nadopiekuńczej babci. - Co chcecie na śniadanko?
- Na razie nic, bo jeszcze śpimy! - odpowiedziałam i schowałam głowę pod kołdrę. W pokoju było ciemno i ciepło. Nagle babcia posunęła się zbyt daleko. Zabrała nam kołdry i otworzyła okno. Do pokoju wpadło jasne, letnie światło wpadło do pomieszczenia. Oślepiło mnie, choć miałam zamknięte oczy. Usłyszałam cichy jęk Julii i śmiech babci.
- Co chcecie na śniadanie? - zapytała ponownie. Ale ona wredna. Otworzyłam oczy i zerknęłam zegarek. 6:30.
- Babciu! Ale jest środek nocy! - krzyknęłam i ubrałam bluzę.
- A msza się zaczyna równo o 7! - odpowiedziała. - Jezu. Spóźnicie się i nie będziecie mieć wolnych miejsc!
- Jaki dzisiaj dzień tygodnia? - zapytała Julka.
- Środa! - odpowiedziałam.
- W środę do kościoła? - zapytała.
- A co? Ty ladacznico nie chodzisz? - zapytała babcia i skrzyżowała ręce na piersi.
Julia położyła się i zaczęła się śmiać. Babcia też, ale chyba nie do końca wiedziała, że śmieje się z samej siebie. Spojrzałam na Julię. Wysłała mi ostrzegawcze spojrzenie, które nazywa się: Ciesz się, że jestem twoją przyjaciółką i nie obchodzi mnie twoja babcia.
Uśmiechnęłam się.
*2 GODZINY PÓŹNIEJ*
Babcia dała nam spokój i sama poszła na poranną mszę. My miałyśmy iść dziś w poszukiwaniu pracy. Około 9 musiałyśmy wyjść na pierwsze spotkanie. Musiałyśmy wstać i ubrać się. Najpierw poszłam się umalować. Lekki makijaż. Dobra, trochę mocniejszy, ale nie wyglądałam jak plastik. Zawsze zazdrościłam Julii. Była piękna bez makijażu, więc nie malowała się za mocno. Ale ostatnio nakładała na szyję dużo rożnych pudrów, bo miała spuchniętą szyję.
- Może pójdziesz z tym do lekarza? - powiedziałam, kiedy przyjaciółka wyrzucała kolejne puste pudełko po pudrze. - To jakieś uczulenie. Lekarz do ci krem i ci przejdzie.
- Wiem. Dziś idę do lekarza. Alergia to jest. Na 100%! - odparła przyjaciółka.
Uśmiechnęłam się szeroko. Dobrze, że Julka w końcu chce iść do lekarza. Wiem, że to nic poważnego, ale... Ale lepiej, żeby jej to zniknęło, bo używa więcej pudru, niż ja! A to jest wyczyn! W szkole mój chłopak nie nazywał mnie: kochanie, skarbie, tylko PUDERNICA, albo PUDEREK! Wtedy zaczęłam używać mniejsze ilości pudru, ale kiedy zerwaliśmy, znowu wróciłam do pudru. Takie uzależnienie...

Z Julką zaczęłyśmy szukać ubrań w szafie. Ja ubrałam to: static.faslook.com/(…)92ebce884bb4a15a5ffda0e6ea2a5…
Następnie wyszłyśmy z domu. Dużo rozmawiałyśmy. O nadchodzących studiach, o pracy, którą znajdziemy...

*****

Razem z Julią poszłyśmy do kilku miejsc pracy. Kawiarnie, sklepy, restauracje... Wszyscy powiedzieli, że oddzwonią po namyśle. Julka poszła do lekarza, a ja jeszcze wstąpiłam do centrum handlowego i na kawę. Następnie spacerkiem wróciłam do domu babci. Robiła kolację.
- Jejku, dziecko! - krzyknęła na mój widok. - Naleję ci troszkę rosołku. Dobrze?
- W jednej restauracji kupiłyśmy sobie po ogromnej kanapce. W galerii wypiłam kawę i oto jestem! - powiedziałam z efektami specjalnymi.
- Mama dzwoniła. - westchnęła babcia. - Oddzwoń.
Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam się kierować do pokoju. Ominęłam kilka schodków i rzuciłam się na łóżko. Oddzwoniłam do mamy.
- Jak tam? - usłyszałam głos w słuchawce. - Macie pracę?
- Jeszcze nie. Ale... Może ktoś do nas zadzwoni. - powiedziałam i zaczęłam rozkręcać temat pracy.
- A jak Julka? - zapytała mama. - Zeszło jej to z szyi?
- Właśnie jest u lekarza. - powiedziałam i spojrzałam na ekran komórki. - Od 3 godzin.
- Nie uważasz, że coś mogło się stać? - zapytała.
- Kolejki. Albo postanowiła iść na spacer z nowym chłopakiem. - odpowiedziałam. - Mieli się dziś spotkać.
- A ty masz chłopaka? - zapytała mama.
- Nie. Żaden Anglik nie jest wart, tego, żebym spędziła z nim trochę czasu. - odpowiedziałam ze szczyptą humoru.
- Nie gwiazdoż córeczko. - odpowiedziała ze śmiechem.
Nagle do pokoju weszła Julka. Miała głowę spuszczoną w dół i trzymała za rękę swojego chłopaka. On też nie wyglądał na szczęśliwego.
- Muszę kończyć. - rzuciłam do słuchawki i rozłączyłam się.
Patrzyłam na nich skamieniała. Oni na mnie też. Łzy w oczach Julii i smutek na twarzy Bradley'a.
- Julka, Brad, stało się coś. - zapytałam, a oni usiedli na moim łóżku.
Brad lekko szturchnął Julię w lewe ramię, a ona odchrząknęła.
- Bo... To nie jest uczulenie! - krzyknęła. - Mam raka.
Rzuciła mi się na szyję. Objęłam ją. Nie wiedziałam co powiedzieć. Dopiero teraz do mnie dotarło, że to co dzieje. Choroba, która moim zdaniem, dotykała tylko ludzi w filmie, zadomowiła się w organizmie.
- Rak złośliwy. - szepnął Brad.
Poczułam jak łzy Julki moczą moją koszulę. Odsunęłam lekko Julię i odgarnęłam jej włosy z oczu.
- Będzie dobrze! - wrzasnęłam i zatrzęsłam nią. - ROZUMIESZ?
Kiwnęłam przecząco głową.
- Już nic nie będzie takie samo! - powiedziała.
Wstałam i podeszłam do okna. Wnuki przyjaciółki mojej babcia radośnie biegają po ogrodzie. Babcie siedzą i plotkują. Nagle słyszę krzyk babcia: LUCY! CHOĆ DO NAS.
Spuściłam głowę i odsunęłam się od okna. Podeszłam do Julii, która siedziała w objęciach Brada.
- Miałyśmy mieć podwójny ślub. - szepnęła. - Obiecajcie mi, że dacie sobie radę beze mnie. Dobrze?
- Nie. - powiedziałam razem z Bradem.
Rzuciła się na łóżko i zaczęła płakać. Nienawidziłam momentów, kiedy ona płakała. Złapałam Bradleya za nadgarstek i wyprowadziłam z pokoju.
- Ona musi żyć. - krzyknęłam do chłopaka z lokami. Jego zielone oczy błysnęły się bardzo uroczo. Przyciągnął mnie do siebie. Stykaliśmy się nosami. Nagle złączył nasze ustaw namiętnym pocałunku. Po chwili odepchnęłam go, tak mocno, że wylądował na podłodze. - Przepraszam, nie powinniśmy.
- Ale ja kocham ciebie, nie Julię. - powiedział i w tej chwili Julka wyszła z pokoju.
Spojrzała na mnie i na niego.
- Coś mówiłeś? - zapytała,  a on zaprzeczył. - Kocham cię.
Złapała go za rękę i zaprowadziła z powrotem do pokoju. Zaczęli rozmawiać. Ja usiadłam pod drzwiami. Nagle zobaczyłam portfel Bradleya na ziemi. Wystawał z niego dowód osobisty. " HARRY STYLES"
Brad ma na imię Harry? - pomyślałam.


mamy część 1. trochę krótka, ale mam nadzieję, że się podoba :) dodajcie komentarze ♥ kocham was

57812_tumblr_m9cvnajv3r1qhpbdoo1_400_large1.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

oliwiamalik
 

“ZAYN”



ri.pinger.pl/(…)1505265_603398539727159_1007332766_…

Ciemnowłosy chłopak spoglądał na mnie, jak na księżniczkę. Nie przeszkadzało mi to zbytnio. Nadal robiłam to co do mnie należy.
- Podać coś panu? - zapytałam, tego przystojniaka.
- To co chcę, na pewno nie jest na sprzedaż. - powiedział.
- A może jednak! Przygotuję specjalnie dla pana. - uśmiechnęłam się.
- Nie. - uparł się chłopak. - Nie.
Odeszłam lekko zawiedziona, że pierwszego dnia pracy, w mojej własnej kawiarni, nie mogę nawet obsłużyć przystojnego klienta.
Chłopak nadal był we mnie wpatrzony. Opierał głowę na silnych, wytatuowanych ramionach. Uśmiechnęłam się, aby obaczyć co zrobi. Nadal patrzył. Kiedy zanosiłam kawę do stolika obok, coś wytrąciło mnie z równowagi. Filiżanka upadła na ziemię i roztrzaskała się o podłogę, wylewając gorący napój na moje pantofelki. Spuściłam głowę i poczułam, jak wrzątek parzy moją stopę. Chłopak oblał moją nogę, zimną wodą, a ja wrzasnęłam z bólu. Szybko przyniósł ręczniki i okłady, aby mi pomóc. Kobieta pomogła mi dojść do krzesła obok i obmyła mi stopę, zimną wodą.
- Jak masz na imię? - zapytał mulat i uniósł lekko brwi.
- TI - powiedziałam i wydobyłam z siebie lekki pisk.
Chłopak po chwili, wstał i otarł swoją twarzą, moją. Jego kilkudniowy zarost lekko łaskotał, chociaż bardziej to drażnił, ale przyjemnie drażnił.
- Dziękuję za pomoc. - powiedział chłopak do starszej pani, która energicznie wstała i uśmiechnęła się.
Chłopak wziął mnie na ręce i spojrzał na zegarek na nadgarstku.
- Już 5 po południu. - odparł i sięgnął po klucze z lady. - Zawiozę cię do domu.
- Dam radę sama. - powiedział, kiedy on mnie odstawił, aby zgasić wszystkie światła i zabrać moje rzeczy.
- Nie! - uparł się, znowu. - Jesteś ranna, a ja nie mogę cię zostawić.
Znowu wziął mnie na ręce i wsadził do czarnego land rovera. Włożył kluczyki do stacyjki i przekręcił je.
- Zapnij pasy. - powiedział, a ja się go posłuchałam. Oparłam się wygodnie o oparcie i spojrzałam, jak jego noga dociska pedał gazu.
- Lubisz jeździć szybko? - zapytałam, półkrzykiem, bo miał włączone głośno płyty, jakiegoś boys bandu.
- Kocham, ale nie mogę. - powiedział, z lekkim smutkiem w głosie. - Fani by mnie zabili.
- Jacy fani? - zapytałam, ale udawał, że mnie nie słyszy.
- A ty? - zapytał.
- Ale co ja?
- Lubisz adrenalinę? - dokończył.
- Na początku strasznie się boję, ale z czasem, czuję, że to po prostu kocham, że to coś dla mnie. - powiedziałam, a chłopak się uśmiechnął. - Zawozisz mnie do domu, ale nie wiesz gdzie on jest...
- Najpierw jedziemy do mamy mojego przyjaciela, Louisa. Urodziła niedawno bliźniaki. Chcę ją odwiedzić w szpitalu, z tobą.
- A ty jak masz na imię? - spytałam.
- Zayn. - odparł bez wahania.
- Ładne imię, tylko jakieś mało...
- Angielskie. - dokończył za mnie. - Wiem.
Uśmiechnęłam się.
- O której będę już w domu? - zapytałam. - Bo chłopak do mnie przychodzi. Dziś nasza rocznica, już jesteśmy rok razem.
Pokazałam Zayn'owi nasze wspólne zdjęcie zrobione przednią kamerką.
Chłopak gwałtownie zahamował. Wyszedł i otworzył mi drzwi od auta.
- Zrobiło się późno. Idź do domu. - wrzasnął.
Wysiadłam i stanęłam na poboczu. Zobaczyłam jak chłopak odjeżdża. Ja nadal stałam. Po kilku minutach, kiedy nie było widać, już, nawet światła tylnego, zrozumiałam, że za godzinę przyjdzie Nick. Wyjęłam telefon z torebki i włączyłam lokalizację. Było ciemno, a ja nie miałam pojęcia, gdzie jestem. Szłam przed siebie i próbowałam się dodzwonić do Nick'a. Chłopak nie odbierał. Po kilkunastu minutach, kiedy już widziałam Londyn, usłyszałam głos mężczyzny.
- Gdzie idziesz? - zapytał, bardzo opiekuńczo.
- Do domu. - odparłam.
- Choć, zaprowadzę cię. - powiedział i złapał mnie za rękę.
Szliśmy w całkowitej ciszy, a w powietrzu unosił się ostry zapach alkoholu. Facet trzymał mnie bardzo mocno. Po chwili weszliśmy do ślepego zaułka. Rzucił się na mnie. Zaczął okładać mnie pięściami. Z mojej twarzy zaczęła lecieć krew, ale o chwili chłopak wyjął nóż. Wbił mi go w brzuch.
*ZAYN*
Dziewczyna, która mi się spodobała ma chłopaka. Nie będę psuł ich związku. Też muszę ułożyć sobie życie, bez niej. Bez, mojej pięknej TI.
- Zayn. - usłyszałem głos pani Tomlinson. - Zostawiłeś, oparzoną dziewczynę, samą na poboczu, w ciemnicy? - zapytała, a ja przytaknąłem. - Wiesz, że Londyn to duże miasto! Jeśli ktoś jej coś zrobi? Jeśli coś się jej stanie? Wróć po nią. Wtedy cię pokocha! - podsumowała.
Od razu zacząłem analizować sobie wszystkie informacje. Wsiadłem do auta i zacząłem jej szukać. Jechałem tą samą trasą, co wcześniej. Znalazłem jej bandanę. W tym samym miejscu gdzie ją zostawiłem. Jechałem dalej. Ostrożnie przy poboczu. Sprawdzałem każdy rów. Nie było jej tam. Poprosiłem o pomoc Harrego, Louis'a, Niall'a i Liam'a. Zaczęli jej szukać.
- TI - wrzasnąłem, kiedy dojechałem do centrum miasta.
Słychać było tylko moje echo. Nagle zobaczyłem Nick'a. Poznałem go, bo przypatrzyłem się zdjęciu.
- Widziałeś TI? - zapytałem. - Jestem jej... Kolegą. Ze studiów. -  skłamałem.
- TI... Jest już tam, gdzie nikt jej nie znajdzie. Załatwiłem ją. - uśmiechnął się przebiegle i uderzył mnie w twarz.
Czyli jej własny chłopak ją zabił? Zobaczyłem śladu krwi. Odwróciłem się i zobaczyłem, że Nick ma w kieszeni nóż, z którego kapie krew. Zacząłem biec. Po śladach krwi. Już wyjąłem telefon i wybrałem numer pogotowia ratunkowego. Czekałem na połączenie, kiedy zobaczyłem TI. Telefon mi upadł, z przerażenia. Nigdy, nawet w najstraszniejszych horrorach, nie widziałem tak zmasakrowanego ciała. Otrząsłem się i zadzwoniłem po pogotowie. Przyjechali bardzo szybko. Zabrali ją, a na miejsce przyjechała policja. Przesłuchali mnie, a ja od razu powiedziałem co się stało, i kto próbował ją zabić. Policja sprawdziła odciski palców, z miejsca zdarzenia, i kiedy jechałem do szpitala zadzwonili do mnie. Poinformowali mnie o tym, że to Nick próbował zabić swoją dziewczynę. Prosili, abym powiedział im, o stanie zdrowia TI, jak już będę w szpitalu.
Wbiegłem do szpitala, jak oparzony.
- TI TN - powiedziałem w recepcji.
- Jest pan kimś z rodziny? - zapytała.
- Tak, znaczy nie. Znaczy jestem jej... Jej chłopakiem. - odparłem.
- Lekarze ją operują. Proszę pojechać windą na 1 piętro. Tam jest sala operacyjna. Zaczeka pan pod nią.
- Dziękuję.
Nacisnąłem guzik w windzie, ale ona nie chciała jechać. Wyszedłem i zacząłem szukać schodów. Wbiegłem po nich i usiadłem na białym krześle pod salą operacyjną. Ludzie zaczęli wychodzić z sal, które znajdowały się obok, a ja jak głupi siedziałem.
Po godzinie z sali wyszedł lekarz, który notował coś w swoim zeszycie.
- Zgon. - szepnął do kolejnego. - Ciężkie uszkodzenie narządów wewnętrznych.
Zacząłem krzyczeć. Płakać. To wszystko moja wina... Dlaczego? Kiedy lekarze odeszli, ja wbiegłem na salę operacyjną. Zobaczyłem postać, która była przykryta białą płachtą.
- TI? - zapytałem i podszedłem bliżej. Odsłoniłem kawałek ciała. Ta to ona. Złapałem ją za rękę. - Tak bardzo cię przepraszam... - z oczu zaczęły mi spływać łzy. Kapały na jej gołe ciało. - Chcę cofnąć czas. Wiem, że nic takiego nie zrobię, ale chcę opowiedzieć ci trochę o mnie. Więc nazywam się Zayn Malik, śpiewam w zespole: One Direction. Jestem bardzo popularny. - przetarłem oczy. - Lubię adrenalinę. Ty też. Kiedy cię zobaczyłem, wiedziałem, że jesteś stworzona dla mnie... Kiedy ci pomagałem, czułem się lepiej, niż Super Man. Jak bohater, twojego życia. - spuściłem głowę i zacząłem nucić "Little Things". - Podoba ci się? - zapytałem, jak już skończyłem. - Mam nadzieję... Przepraszam.

zayn-malik-placze.jpg


Wstałem i zrobiłem jej zdjęcie. Jedyna pamiątka po niej. Skierowałem się ku wyjściu. Nagle usłyszałem ciche pikanie, maszyny do której podłączona jest TI.
- Ona nie żyje! - krzyknąłem i wyszedłem.
C.D.N.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

directionerka_4ever
 
Oczami t.i:

Obudziłam się. Kolejny deszczowy poranek w Londynie. Wstałam i ruszyłam do kuchni, na stole znalazłam jakąś karteczkę:
ρσנє¢нαłєм ∂σ ρяα¢у,
3мαנ ѕιę кσ¢нαиιє :*

Uśmiechnęłam się pod nosem. Liścik od Liam'a, pewnie teraz siedzi w studiu i wróci wieczorem. Po śniadaniu ubrałam się w to:
b801d445894a75fd2408e0ff4d83c783[1].jpg

Zadzwoniłam do Liam'a czy wszystko w porządku. Siedziałam u Anne, mojej przyjaciółki. Wtedy zadzwonił telefon. Myślałam, że to Liam, ale myliłam się.
***
Oczami Liam'a, pół godziny przed telefonem:
Jechałem samochodem. Hazza i Niall kazali jechać mi po coś do jedzenia, kierowałem się do Mc'a. Dzwonił telefon, widząc kto to nie odebrałem. Gdyby dzwoniła [t.i] odebrałbym, ale to nie ona...
Zapatrzyłem się w migający ekran iPhon'a. Czytałem kto dzwonił, nie patrzyłem na drogę. A po chwili słyszałem tylko zgrzyt hamulców, pisk opon, ktoś chyba krzyczał. A ja? Poczułem straszny ból, straciłem przytomność.
***
-Halo? Czy rozmawiam z narzeczoną pana Payne? -odezwał się głos w telefonie
-Tak, coś się stało? -powiedziałam
-Pan Payne miał wypadek i jego stan jest krytyczny.
Miałam łzy w oczach. Lekarz podał mi adres i wraz z Anne pojechałam do szpitala. Byłam cała roztrzęsiona. Jak to możliwe, dlaczego właśnie Liam? Mój Liam...
Harry, Niall, Zayn i Louis kręcili się po korytarzu. Wszyscy byliśmy zasmuceni, usiałam na krześle. Liam długo był operowany. Wszyscy mieli nadzieję. Że będzie dobrze. Że mu się uda.
Ktoś mnie po przyjacielsku objął. Podniosłam głowę, to był Louis. Zawsze, gdy nie było przy mnie Liam'a pocieszał mnie.
-Liam, jest silny da radę. -powiedział Lou
-Wiadomo, że mu się uda. -dodał Zayn, siadając po mojej prawej
Hazza i Niall chodzili po korytarzu, nie wiedząc co z sobą zrobić.
-To nasza wina, [t.i]. -odezwał się Styles
-Równie dobrze ja mogłem jechać. -dodał Horan
Westchnęłam tylko. Nie byłam na nich zła, to nie ich wina. Zadręczali się tym co się stało.
***
Po dłuższym czasie wyszedł lekarz. Wszyscy spojrzeli się na niego, wstałam.
-Przykro mi, ale nie udało się nam go uratować. -odparł
Rozpłakałam się, Louis przytulił mnie. Każdy z nich płakał, nie długo media się o tym dowiedzą...
***
Bania mi pęka po sylwku ziomki XD

One2_1683073a[1].jpg
  • awatar James Arthur: Świetny blog <3 Zapraszam do mnie zostaw po sobie ślad ^^
  • awatar Mrs. Tomlinson: Jezu, takie smutne, aż płakałam na końcu, bo myślałam że Liaś przeżyje. No cóż, talent jest i go nie zmarnuj dziewczynko!
  • awatar sexilouiwiki: Świetne! Ps. Też uwielbiam One Direction i kocham Lou♥♥♥
Pokaż wszystkie (5) ›
 

thesett16
 
Jakie macie wspólne cechy z Peetą?

Chciałbym powiedzieć, że wyglądamy tak samo i oboje lubimy jeść chleb! JH

Zobaczymy więcej Gale’a w tym filmie. Jak on dorosnął i rozwinął się od pierwszego filmu?

W WPO zobaczycie trochę więcej porywczości w stosunku do Kapitolu. LH

Jaka była najbardziej ekscytująca scena do nagrania?

Myślę, że najbardziej ekscytujące było filmowanie na Hawajach. #plaża #owocowe drinki JH

Bycie chłostanym przez przez 3 dni z rzędu było bardzo interesujące. LH

Gdybyś mógł wziąć jedną rzecz na arenę (Kosogłos dla Katniss) co by to było?

Karabin… JH

Jeśli byłbyś obywatelem Kapitolu, którego zwycięzce  sponsorowałbyś w Ćwierćwieczu Poskromienia?

Prawdopodobnie Finnicka na podstawie jego osiągnięć. JH

Jaka była najtrudniejsza część filmu do sfilmowania?

BYCIE CHŁOSTANYM PRZEZ 3 DNI! LH

Jeśli byłby film zrobiony o tobie, którego aktora chciałbyś aby cię zagrał? Jak nazywałby się film?

Wybrałbym Roberta Downeya Juniora i nazywałby się Gremliny 3. JH

Czy było to dziwne mieć kogoś na celu?

Tak … zupełnie dziwnie. Zrobiłem to tylko 6 razy wcześniej, więc byłem bardzo zdenerwowany. #rozerwanespodnie

Jak to było pracować z nowymi członkami obsady, którzy zostali wprowadzeni w tym filmie?

Czuję się taki szczęśliwy ze współpracy z tak wieloma wspaniałymi aktorami w tych filmach. LH

Jeśli zobaczyłbyś swoją postać w życiu, co byś mu powiedział?

RUSZ SIĘ… haha. JH

Czy możesz podsumować film jednym słowem?

EPICKI! JH

Czy chcielibyście przyjechać do Brazylii? Chcielibyśmy mieć was tutaj!!

TAK!!!! Nigdy nie byłem tam wcześniej a to wygląda uroczo! JH

Dlaczego koszykówka Josh?

Bo jestem taki wysoki… oczywiście. JH

Kto jest najbardziej zabawny w obsadzie?

Musiałbym wybrać pomiędzy Woodym i Jen kiedy masz ich razem na planie to prawie niemożliwe aby zachować powagę. LH

Jak to ​​jest podróżować do niesamowitych miejsc, i zostać przywitani przez krzyczących fanów?

To najlepsza część pracy dla mnie. Co do podróży, krzyki fanów są naprawdę intensywne, ale uwielbiam podróże. JH

Czy Jen jest piękniejsza osobiście?

Jen jest piękna wewnątrz i na zewnątrz. Jedna z najsłodszych osób jakie poznałem. LH

Jeśli Peeta nie byłby piekarzem, kim by był?

Zapewne jakąś formą artysty. JH

Co lubisz robić w wolnym czasie?

Uwielbiam spędzać czas z przyjaciółmi i rodziną. LH

Gdzie widzisz siebie za dziesięć lat?

Więzienie. W 11 lat grać i reżyserować. Nie chcęplanować więcej. haha JH

Jaki jest twój ulubiony film zawsze?

THE BIG LEBOWSKI. LH

Josh, myślisz, że jesteś dobry w opowiadaniu dowcipów?

Nie. JH

Co mówi twoja karteczka na koszulce, Liam?

Moje imię. W przypadku gdyby ludzie zapomnieli. LH

Josh, powiedz mi coś istotnego w swoim życiu?

Muzyka. Oczywiście. Jeśli nie słucham muzyki przez chwilę to doprowadza mnie do szaleństwa. JH

Jakie jest jedzenie (za tobą)?

HAHAHA FANTASTYCZNE! LH

Jeśli jeden z was mnie zauważy będze płakać na wieki : „)

Nie możesz płakać wiecznie. Jest to bardzo niepraktyczne i nierealistyczne. Uśmiech zawsze będzie bardziej korzystniejszy. JH

*Co jak co, ale niektóre są świetne. Pierwsze mnie rozwala co do Peety i Josha*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

thesett16
 
Z Liam'em i Miley ?
Liam jest strasznie fajny w tym filmie, muszę przyznać że rola Gale'a mu nie wychodzi, ale William to było co innego.
Wczoraj oglądałam film i przejęłam się historią Veronici. Na prawdę jeżeli ktoś z Was nie oglądał to polecam.

Co do roli Liam'a... grał kogoś całkiem innego niż w igrzyskach, aż go poznać nie mogłam, no i był tam taki przystojny *o* (nie jak Josh ale zawsze)

Jeżeli chodzi o tytuł... "Ostatnia Piosenka", ktoś może nie wiedzieć o co chodzi ale z moim obmyśleń wynika że polegało to na tym że tata Ronnie, pisał piosenkę, którą ona dokończyła i zmarł w trakcie tego jak ją grała. To chyba właśnie dlatego ostatnia piosenka

Pierwszy raz widziałam go jak się uśmiecha ;_;
mam też zamiar w przyszłości przeczytać książkę


13.jpg



170219.1.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

thesett16
 
  • awatar Alex Pendragon: Przystojny ale wolę Peetę ;3
  • awatar A Girl Who Knows That ♥: Gale *.* Dla mnie Peeta jest na pierwszym miejscu, ale aż do momentu, gdy Prim zginęła przez bomby zaprojektowane przez Gale'a, uwielbiałam ich w tym samym stopniu :d A potem się na Gale'a obraziłam trochę xd
  • awatar Pozytywnie szalona ♥: @Alex Lockhart: W pełni się zgadzam ;) ♥
Pokaż wszystkie (3) ›
 

xxdawidekxx
 
Światowa premiera miała miejsce w Londynie 20 sierpnia.

Oto opis filmu, który przygotowało multikino:

“„One Direction: This is Us” to fascynujące i głębokie spojrzenie na życie w trasie światowego fenomenu muzyki pop. Film, w którym zawarto oszałamiające materiały z koncertów na żywo, opowiada niezwykłą historię drogi do sławy Nialla, Zayna, Liama, Harry’ego i Louisa. Od ich skromnych początków w rodzinnych miejscowościach, poprzez udział w X-Factorze, podboju świata i występie w słynnej londyńskiej O2 Arena. Uczestnicy pokazów usłyszą, co mówią sami chłopcy i zobaczą jakie naprawdę jest życie zespołu One Direction.”



Chłopaki zaprezentowali się w czarno białych strojach. Zobacz jak wyglądali!



OneDirection.jpg


Liam.jpg


zayn.jpg


louis.jpg


harry.jpg


Niall.jpg


___________________
I TY MOŻESZ POMÓC!
www.pah.org.pl/pajacyk
POLSKA AKCJA HUMANITARNA - PAJACYK.jpg
  • awatar Mileyyy: Matko Bosko, Satanie! Czemu nie było końca świata w 2012?I tak ewolucja sie cofa. Boże, co poszło nie tak?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

ode.mnie
 
look.at.me: #Liam


Ciepły, letni poranek. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką cieszycie się wakacjami. Wyjechałyście razem na dwa tygodnie.
- Wstawaj, idziemy na plażę – z uśmiechem obudziła mnie [I.T.P]
- Powoli, to dopiero pierwszy dzień – odpowiedziałam zaspana.
Po chwili zjadłyśmy śniadanie, zapakowałyśmy potrzebne rzeczy, włożyłam dżinsowe szoty, bokserkę  oraz białe vansy i ruszyłyśmy w drogę. Miałyśmy niedaleko, więc nasz spacer nie był długi. Nagle usłyszałyśmy z głośników piosenkę  „One way or antoher” to nie jedyna piosenka 1D jaką znałyśmy, ale zdecydowanie najlepsza na lato. Poszłyśmy za dźwiękiem. Okazało się, że jest tutaj koncert, a później odbywa się koncery karaoke. Zawsze  uwielbiałyśmy śpiewać, a w te wakacje chciałyśmy spróbować wszystkiego. Na scenie ujrzałyśmy zespół One Direction. Zaśpiewali tylko tą jedną piosenkę na wstęp konkursu i zajęli miejsca przeznaczone dla jury.
- Zapraszamy na scenę osoby, które chcą wziąć udział w dzisiejszym konkursie karaoke – usłyszałyśmy donośny głos mężczyzny.
Popatrzyłyśmy na siebie  i uśmiechem potwierdziłyśmy, że jesteśmy gotowe. Po chwili weszłyśmy na scenę. Każdy z nas dostał listę piosenek, jaką możemy zaśpiewać. [I.T.P] wybrała „Kiss you”, a ja postawiłam na „C’mon c’mon”. Uczestników było około dwudziestu.  Ja miałam zaśpiewać jako ósma, a [I.T.P] jako dziewiąta. Wszyscy fajnie śpiewali, jedni się starali inni dobrze bawili. Również postanowiłyśmy podejść do tego na luzie.
- Numer osiem! – usłyszałam.
Weszłam na scenę, uśmiechnęłam się do wszystkich  i zaczęła się zabawa. Zaśpiewałam i wychodziło mi to całkiem nieźle. Wszyscy wstali i zaczęli tańczyć, nawet jury dobrze się bawiło. Wszyscy zaczęli mi bić brawo, chłopcy z 1D i również się do nich dołączyli.
- To było genialne, masz głos – usłyszałam od kogoś.
Na scenę weszła [I.T.P]. Zaśpiewała fajnie, dostała brawa i uśmiechnięta podeszła do mnie. Po występie wszystkich okazało się, że jedną z nagród jest zaśpiewanie na dzisiejszym koncercie piosenkę, którą wykonywali w x-factor. Wszystkich uczestników zaprosili na scenę.
- Trzecie miejsce zajmuje… - przeciągnął Harry- numer dziewiąty [I.T.P] [N.T.P] Gratulujemy!
Skakałyśmy z radości, przyjaciółka podeszła do nich, odebrała nagrodę i wróciła do mnie
- Drugie miejsce to numer 1 – powiedział szybko Zayn.
Pierwsze miejsce wyczytywał Liam, największy przystojniak.
- Wygrana w tym konkursie to duże osiągnięcie, osoba ta zaskoczyła nas swoim genialnym głosem i energią. Pierwsze miejsce zajmuje… uczestnik z numerem 8 [T.I] [T.N]. Zapraszamy!
Byłam zaskoczona, ale bardzo szczęśliwa. Podeszłam do chłopców, którzy uśmiechnęli się najlepiej jak potrafią. Razem z 1D wybraliśmy piosenkę „Viva la Vida”. Po chwili przygotowań i podzieleniu tekstu wyszliśmy na scenę. Wyszło nam genialnie.
- Jesteś cudowna – usłyszałam od Liama, gdy skończyliśmy.
- Dziękuję – zarumieniłam się.
- Masz może ochotę na lody? – zapytał.
Byłam w szoku, właśnie Liam z 1D zaprosił mnie w pewnym sensie na randkę.
- Jasne – odpowiedziałam z uśmiechem.
Zadzwoniłam do [I.T.P], by się nie martwiła. Było już ciemno. Razem z Liamem szliśmy przez plażę, długo rozmawialiśmy. Poruszaliśmy wszystkie tematy. Czułam jakby był moim przyjacielem od lat.
- Może spotkamy się jutro? – usłyszałam.
- Ok, ale dziś muszę iść, jest już późno.
- Odwiozę cię, nie możesz sama wracać – powiedział z troską.
Po chwili byliśmy w samochodzie. Podjechaliśmy pod hotel, w którym mieszkałam.
- Dziękuję – powiedziałam.
- A zapłata? – zapytał.
Byłam zmieszana, nie wiedziałam o co mu chodzi, zaczęłam szukać jakiejś kasy w torbie.
- Nie taka – powiedział z uśmiechem i namiętnie pocałował – to ja dziękuję – dokończył.
- Muszę uciekać, do jutra – odrzekłam, czułam, że moje policzki są czerwone.
- Pa kochanie – pocałował mnie na pożegnanie, a ja wyszłam z pojazdu.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

walkofdead
 
WalkOfDead: Imagin o Zaynie cz. II :3
*twoimi oczami*
Kiedy dojechalam do kolezanki, zalozyla rolki i ruszylysmy przed siebie.
- Dzisiaj w sklepie widzialam super chlopaka-Powiedzialam [I.T.K]
- Uuu... niech zgadne smial sie z cb bo potknelas sie dzis znowu o wycieraczke-Usmiechnela sie kolezanka
-Haha- zasmialam sie ironicznie- on byl inny, on pomogl mi
-Awww, a jak wygladal?-spytala sie zawsze ciekawska [I.T.K]
-Mial ciemna karnacje, czarne wlosy, a ubrany byl w jeansy i skurzana kurtke. Pod nia mial T-shirt z logo jakiegos zespolu One .... i dalej nie wiem
-powiedzialam jej
-Moze #One #Direction?- spytala i poptrzyla sie na mnie
-O wlasnie, #One #Direction, zapomnialam, ze to twoj ulubiony zespol-usmiechnelas sie
-Ej... powiedzialas ze jakie mial wlosy?-Zapytala dziwnym glosem
-Czarne, lekko postawione ... o i jeszcze mial male blond3 pasemko-Opisalam chlopaka
*oczami Zayna*
Lekko zirytowany wrocilem do naszej willi i usiadlem przed TV
-Co tam stary? - Spytal sie mnie #Niall wchodzac z kuchni do pokoju
-A nic...-odpowiedzialem
-Cos taki smutny? Jedzenie przeciez jest to czym sie zamartwiac-Usmoechna sie blondyn
-aa... spotkalem taka ladna dziewczyne w sklepie, ale jak powiedziala jak ma na imie, to przejechal miedzy nami motor i nie uslyszalem jej-Opowiedziales zdarzenie
-CHLOPAKI !! -krzykna #Niall
-Co ?! - odkrzykneli z gory
-#ZAYN SIE NAM ZAKOCHAL!- wrzeszczal #Nialler
-Cicho jelopie-powiedzialem zly i wyrwalem mu chipsy z reki, po czym rzucilem do kuchni.
#Horan tylko po nie podbiegl, a #Harry, #Liam i Louis zbiegli z gory.
-W kim ? -pytal #Liam
-Gdzie ? - spytal #Harry
-Lubi marchewki?-zapytal #Louis
-Nie wiem, W sklepie i Tak- odpowiedzialem na pytania. Czulem sie jak na jakims przesluchaniu.
-Czekaj, jak to nie wiesz w kim?-odezwal sie #Harry
-Bo jak ona chciala mu powiedziec to ja motor potracil- Wepchal sie #Niall
-CO?! - krzykna przerazony #Liam
- Nic ja nie potracilo, tylko jak mowila mi jak sie nazywa to nie uslyszalem bo motor ja zagluszyl...a nie moglem jej dogonic... i nic jej nie potracilo tepa dzido-zwrocilem aie do Horana
- Stary masz przeciez nas, my ja znajdziemy-usmoechna sie Louis
C.D.N prosze o komentarze czy pisac dalej :)
zayn-malik-3-zayn-malik-30926136-450-500.jpg
 

walkofdead
 
WalkOfDead: #Horoskop
Kto odprowadzi cię do domu po imprezie:
Waga: #Liam
Ryby: #Niall
Wodnik: #Harry
Panna: #Niall
Lew: #Zayn
Skorpion: #Louis
Bliźnięta: #Harry
Rak: #Liam
Strzelec: #Louis
Koziorożec: #Zayn
Baran: #Liam
Byk: #Niall
 

agatamalik1d
 
Przez trzy najpiękniejsze lata chodziłaś z Liam’em Payne’m.Byliście ze sobą naprawdę szczęśliwi. W ogóle się nie kłóciliście, no prawie bo pewnego dnia strasznie pokłóciliście się o to że za późno wróciłaś od przyjaciółki i byłaś trochę podpita. Liam wkurzył się w tedy i nie odzywał się do ciebie przez tydzień.  Było ci wtedy strasznie smutno. A Liam  też nie był bez winy, niekiedy w ogóle cię nie zauważał, dla niego ważniejsza była praca. Po tej waszej kłótni razem postanowiliście że rozstaniecie się. Ty wyprowadziłaś się od Liam’a i zamieszkałaś w małym mieszkanku w centrum Londynu. Zaczęłaś prace w pewnej firmie, która zajmuje się organizacją wesel itd. Usamodzielniłaś się ale o Liam’ie nie mogłaś zapomnieć, po prostu tego nie chciałaś. Pewnego dnia musiałaś dłużej zostać w pracy, nie byłaś z tego zadowolona bo będziesz musiała wracać z tzw. „buta” a w szpilkach szybko byś do domu nie doszła. A więc o 22 wyszłaś z pracy. Niestety tego wieczora brakło ci szczęścia i złapała cię ulewa, wiał wiatr a mało tego rozpętała się burza. No super - pomyślałaś. W pewnym momencie usłyszałaś jak ktoś za tobą biegnie. Ty zaczęłaś uciekać, normalnie biegłaś w szpilkach. Ale nie udało ci się uciec, ten ktoś złapał cię za rękę. Wystraszyłaś się w głowie miałaś najczarniejsze scenariusze. Ten nieznajomy powiedział:
?- (T.i.) zaczekaj
Ten głos był ci znajomy, powiedziałaś:
Ty- Liam?
?- Tak
Ty- Sory ale się trochę spieszę jak widzisz
Liam- Daleko mieszkasz?
Ty- Trochę
Liam- To chodź do mnie jak widzisz to tuż obok
Ty- Nie dzięki
Liam- Zmokniesz
Ty- No i?
Liam- Będziesz chora
Ty- I?
Liam-(t.i) proszę chcę ci pomóc jestem ci to winien
Ty- No dobra
Liam- No to idziemy
Ty- No ok.
Liam i ty poszliście do jego domu. Kompletnie nie wiedziałaś dlaczego się zgodziłaś na tę propozycję. No ale wolałaś posiedzieć w ciepełku niż moknąc. Weszliście do domu a do ciebie momentalnie wszystko wróciło , wszystkie chwile spędzone  w tym domu, wszystkie kłótnie i nie tylko. Siadłaś na kanapie, nie byłaś strasznie mokra bo nie zdążyłaś zmoknąć. Liam siadł obok ciebie i zapytał:
Liam- Chcesz coś do picia?
Ty- Jeśli to nie problem
Liam- Jasne że nie
Liam wyszedł z salonu i po chwili wrócił z gorącą czekoladą. Wypiliście ją. Liam naszykował ci spanie u siebie w pokoju, a sam spał w salonie na kanapie. Dał ci rówienież swoją piżamę. Położyłaś się na tym łóżku na którym spałaś wtulona w Liam’a jeszcze kilka miesięcy temu. Tak cholernie mi go brakuje – pomyślałaś i dalej leżałaś. Koło północy zeszłaś na dół. Tam w kuchni siedział Liam, spojrzał na ciebie i zapytał:
Liam- Ty jeszcze nie śpisz
Ty- Jakoś nie mogę
Liam- To tak jak ja
Ty- Aha
Liam podszedł do ciebie i musnął twoje usta, czekał na to czy go odepchniesz czy nie. Nie zrobiłaś tego lecz zaczęłaś go całować. Całowaliście się coraz namiętniej, kompletnie nie mogłaś się od niego oderwać, coś w ciebie wstąpiło.  Po prostu pragnęłaś jego bliskości. On wziął cię na ręce i zaniósł do salonu i położył na wcześniej rozłożoną kanapę. Cały czas się całowaliście. Liam włożył ręce pod twoją koszulkę i szybo ją z ciebie ściągnął.  Zaczął delikatnie całować okolice dekoltu. Bardzo ci się to spodobało i się uśmiechnęłaś. Ze swoimi pocałunkami zjeżdżał niżej aż dojechał do spodni. Ściągnął je z ciebie, byłaś wtedy w samej fioletowej, koronkowej bieliźnie. Ty odpłaciłaś mu się tym samym i ściągnęłaś jego spodnie.  Liam zdjął jednym zwinnym ruchem twój biustonosz. Zaczął całować twoje piersi, językiem dotykał twoich sutków, które z sekundy na sekundę robiły się coraz twardsze. Ze swoimi pocałunkami zjeżdżał jeszcze niżej, pozbył się  twoich stringów i zaczął pieścić twoją kobiecość. Później wasze role się odwróciły. Zdjęłaś jego bokserki, wzięłaś jego penisa do ręki , jeździłaś nią w górę i w dół. Następnie wzięłaś go do buzi i zrobiłaś loda. Liam zajęczał. Potem role znów się odwróciły i Liam wtedy górował . Zaczął cię namiętnie całować. Po chwili wszedł w ciebie bez żadnego ostrzeżenia zajęczałaś z rozkoszy. Liam coraz bardziej przyśpieszał swoje ruchy. Czułaś że zaraz dojdziesz, on to wyczuł i jeszcze bardziej przyśpieszył swoje ruchy. A ty coraz głośniej jęczałaś. Po chwili poczułaś jak twoją kobiecość zalewa fala ciepła. Doszliście w tym samum momencie. Liam opadł na łóżko, leżał już koło ciebie. Pocałował cię namiętnie. Kiedy wasze oddechy się ustabilizowały Liam powiedział:
Liam- Kocham cię byłaś cudowna.
Ty nic nie odpowiedziałaś. Po kilku minutach usnęłaś. Nazajutrz obudziłaś się wcześniej od Liam’a. Ubrałaś się w swoje ubrania. Napisałaś Liam’owi karteczkę:” Dzięki za nocleg i cudowną noc. (t.i.) „. Wyszłaś z jego domu. Po kilkunastu minutach byłaś już w swoim mieszkaniu. Poszłaś do łazienki, wykąpałaś  się i ubrałaś: czarne rurki, białą koszule i niebieski żakiet.  Włosy zostawiłaś rozpuszczone. Poszłaś do kuchni, zjadłaś śniadanie i szybko poszłaś do pracy. Tam oczywiście dostałaś opieprz od szefa za to że się spóźniłaś. Ale wymyśliłaś jakąś wymówkę a on w nią uwierzył. I znowu cały dzień spędziłaś w pracy.  Popołudni wróciłaś do domu. Poszłaś się wykąpać. Ubrałaś luźniejsze rzeczy czyli bokserkę i spodenki. Poszłaś do kuchni, zrobiłaś sobie gofry z bitą śmietaną, czekoladą i owocami. Zjadłaś je i poszłaś do salonu. Zasiadłaś wygodnie przed telewizorem i zaczęłaś oglądać toy story. Bardzo lubiłaś tą bajkę. Kiedy byłaś z Liam’em często razem ją oglądaliście. Oglądanie przerwał ci dzwonek do drzwi, niezbyt żwawo poszłaś je otworzyć. Za nimi stał ktoś z bukietem kwiatów. Nie wiedział kto to bo kwiaty trzymał na wysokości twarzy. Powiedziałaś:
Ty- Halo, kim jesteś nieznajomy człowieku?
Twoim oczom ukazał się Liam. Jak to? Co on tu robi? Skąd wie gdzie mieszkam? – pomyślałaś. A on powiedział:
Liam- Mogę wejść?
Ty- No tak
Liam dał ci kwiaty i powiedział:
Liam- (T.i.) słuchaj nigdy nie przesłałem cię kochać, zawsze byłaś, jesteś i będziesz dla mnie najważniejsza. Tak noc jeszcze bardziej mnie do tego przekonała. Przepraszam cię za to wszystko. Kocham cię. Błagam wróć do mnie, przysięgam że nigdy więcej nie popełnię tego samego błędu.
Nic nie odpowiedziałaś. Matko pewnie że chce do niego wrócić – pomyślałaś. I powiedziałaś:
Ty- Liam kocham cię i dam ci drugą szanse
Liam podszedł do ciebie i cię przytulił. Cały tamten wieczór przegadaliście. Od tamtego dnia jesteście ze sobą szczęśliwi. Kilka dni po tym jak do siebie wróciliście dowiedziałaś się że jesteś w ciąży. Liam bardzo się ucieszył kiedy mu o tym powiedziałaś.
  • awatar ι мαкє мιѕтαкєѕ.: Kocham kocham kocham. No tego się nie spodziewałam po tobie. Pisz nowy imagin.
  • awatar Liam jesteś moim bog: Fajny imagin. Cudo cudo i jeszcze raz cudo. Pisz inny imagin.
  • awatar Skyfall: Super blog . ! :) wbijj do mnie w wolnej chwili i pozostaw coś po sobie . :* .. Zachęcam również do kliknięcia "Lubię to!" na fb. do stronki której jestem adminką ! : www.facebook.com/(…)350636645043354… . :) z góry dziękuję za pomoc + jeśli zajdzie potrzeba odwdzięczę się ! ^^ :*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

agatamalik1d
 
Przez trzy najpiękniejsze lata chodziłaś z Liam’em Payne’m.Byliście ze sobą naprawdę szczęśliwi. W ogóle się nie kłóciliście, no prawie bo pewnego dnia strasznie pokłóciliście się o to że za późno wróciłaś od przyjaciółki i byłaś trochę podpita. Liam wkurzył się w tedy i nie odzywał się do ciebie przez tydzień.  Było ci wtedy strasznie smutno. A Liam  też nie był bez winy, niekiedy w ogóle cię nie zauważał, dla niego ważniejsza była praca. Po tej waszej kłótni razem postanowiliście że rozstaniecie się. Ty wyprowadziłaś się od Liam’a i zamieszkałaś w małym mieszkanku w centrum Londynu. Zaczęłaś prace w pewnej firmie, która zajmuje się organizacją wesel itd. Usamodzielniłaś się ale o Liam’ie nie mogłaś zapomnieć, po prostu tego nie chciałaś. Pewnego dnia musiałaś dłużej zostać w pracy, nie byłaś z tego zadowolona bo będziesz musiała wracać z tzw. „buta” a w szpilkach szybko byś do domu nie doszła. A więc o 22 wyszłaś z pracy. Niestety tego wieczora brakło ci szczęścia i złapała cię ulewa, wiał wiatr a mało tego rozpętała się burza. No super - pomyślałaś. W pewnym momencie usłyszałaś jak ktoś za tobą biegnie. Ty zaczęłaś uciekać, normalnie biegłaś w szpilkach. Ale nie udało ci się uciec, ten ktoś złapał cię za rękę. Wystraszyłaś się w głowie miałaś najczarniejsze scenariusze. Ten nieznajomy powiedział:
?- (T.i.) zaczekaj
Ten głos był ci znajomy, powiedziałaś:
Ty- Liam?
?- Tak
Ty- Sory ale się trochę spieszę jak widzisz
Liam- Daleko mieszkasz?
Ty- Trochę
Liam- To chodź do mnie jak widzisz to tuż obok
Ty- Nie dzięki
Liam- Zmokniesz
Ty- No i?
Liam- Będziesz chora
Ty- I?
Liam-(t.i) proszę chcę ci pomóc jestem ci to winien
Ty- No dobra
Liam- No to idziemy
Ty- No ok.
Liam i ty poszliście do jego domu. Kompletnie nie wiedziałaś dlaczego się zgodziłaś na tę propozycję. No ale wolałaś posiedzieć w ciepełku niż moknąc. Weszliście do domu a do ciebie momentalnie wszystko wróciło , wszystkie chwile spędzone  w tym domu, wszystkie kłótnie i nie tylko. Siadłaś na kanapie, nie byłaś strasznie mokra bo nie zdążyłaś zmoknąć. Liam siadł obok ciebie i zapytał:
Liam- Chcesz coś do picia?
Ty- Jeśli to nie problem
Liam- Jasne że nie
Liam wyszedł z salonu i po chwili wrócił z gorącą czekoladą. Wypiliście ją. Liam naszykował ci spanie u siebie w pokoju, a sam spał w salonie na kanapie. Dał ci rówienież swoją piżamę. Położyłaś się na tym łóżku na którym spałaś wtulona w Liam’a jeszcze kilka miesięcy temu. Tak cholernie mi go brakuje – pomyślałaś i dalej leżałaś. Koło północy zeszłaś na dół. Tam w kuchni siedział Liam, spojrzał na ciebie i zapytał:
Liam- Ty jeszcze nie śpisz
Ty- Jakoś nie mogę
Liam- To tak jak ja
Ty- Aha
Liam podszedł do ciebie i musnął twoje usta, czekał na to czy go odepchniesz czy nie. Nie zrobiłaś tego lecz zaczęłaś go całować. Całowaliście się coraz namiętniej, kompletnie nie mogłaś się od niego oderwać, coś w ciebie wstąpiło.  Po prostu pragnęłaś jego bliskości. On wziął cię na ręce i zaniósł do salonu i położył na wcześniej rozłożoną kanapę. Cały czas się całowaliście. Liam włożył ręce pod twoją koszulkę i szybo ją z ciebie ściągnął.  Zaczął delikatnie całować okolice dekoltu. Bardzo ci się to spodobało i się uśmiechnęłaś. Ze swoimi pocałunkami zjeżdżał niżej aż dojechał do spodni. Ściągnął je z ciebie, byłaś wtedy w samej fioletowej, koronkowej bieliźnie. Ty odpłaciłaś mu się tym samym i ściągnęłaś jego spodnie.  Liam zdjął jednym zwinnym ruchem twój biustonosz. Zaczął całować twoje piersi, językiem dotykał twoich sutków, które z sekundy na sekundę robiły się coraz twardsze. Ze swoimi pocałunkami zjeżdżał jeszcze niżej, pozbył się  twoich stringów i zaczął pieścić twoją kobiecość. Później wasze role się odwróciły. Zdjęłaś jego bokserki, wzięłaś jego penisa do ręki , jeździłaś nią w górę i w dół. Następnie wzięłaś go do buzi i zrobiłaś loda. Liam zajęczał. Potem role znów się odwróciły i Liam wtedy górował . Zaczął cię namiętnie całować. Po chwili wszedł w ciebie bez żadnego ostrzeżenia zajęczałaś z rozkoszy. Liam coraz bardziej przyśpieszał swoje ruchy. Czułaś że zaraz dojdziesz, on to wyczuł i jeszcze bardziej przyśpieszył swoje ruchy. A ty coraz głośniej jęczałaś. Po chwili poczułaś jak twoją kobiecość zalewa fala ciepła. Doszliście w tym samum momencie. Liam opadł na łóżko, leżał już koło ciebie. Pocałował cię namiętnie. Kiedy wasze oddechy się ustabilizowały Liam powiedział:
Liam- Kocham cię byłaś cudowna.
Ty nic nie odpowiedziałaś. Po kilku minutach usnęłaś. Nazajutrz obudziłaś się wcześniej od Liam’a. Ubrałaś się w swoje ubrania. Napisałaś Liam’owi karteczkę:” Dzięki za nocleg i cudowną noc. (t.i.) „. Wyszłaś z jego domu. Po kilkunastu minutach byłaś już w swoim mieszkaniu. Poszłaś do łazienki, wykąpałaś  się i ubrałaś: czarne rurki, białą koszule i niebieski żakiet.  Włosy zostawiłaś rozpuszczone. Poszłaś do kuchni, zjadłaś śniadanie i szybko poszłaś do pracy. Tam oczywiście dostałaś opieprz od szefa za to że się spóźniłaś. Ale wymyśliłaś jakąś wymówkę a on w nią uwierzył. I znowu cały dzień spędziłaś w pracy.  Popołudni wróciłaś do domu. Poszłaś się wykąpać. Ubrałaś luźniejsze rzeczy czyli bokserkę i spodenki. Poszłaś do kuchni, zrobiłaś sobie gofry z bitą śmietaną, czekoladą i owocami. Zjadłaś je i poszłaś do salonu. Zasiadłaś wygodnie przed telewizorem i zaczęłaś oglądać toy story. Bardzo lubiłaś tą bajkę. Kiedy byłaś z Liam’em często razem ją oglądaliście. Oglądanie przerwał ci dzwonek do drzwi, niezbyt żwawo poszłaś je otworzyć. Za nimi stał ktoś z bukietem kwiatów. Nie wiedział kto to bo kwiaty trzymał na wysokości twarzy. Powiedziałaś:
Ty- Halo, kim jesteś nieznajomy człowieku?
Twoim oczom ukazał się Liam. Jak to? Co on tu robi? Skąd wie gdzie mieszkam? – pomyślałaś. A on powiedział:
Liam- Mogę wejść?
Ty- No tak
Liam dał ci kwiaty i powiedział:
Liam- (T.i.) słuchaj nigdy nie przesłałem cię kochać, zawsze byłaś, jesteś i będziesz dla mnie najważniejsza. Tak noc jeszcze bardziej mnie do tego przekonała. Przepraszam cię za to wszystko. Kocham cię. Błagam wróć do mnie, przysięgam że nigdy więcej nie popełnię tego samego błędu.
Nic nie odpowiedziałaś. Matko pewnie że chce do niego wrócić – pomyślałaś. I powiedziałaś:
Ty- Liam kocham cię i dam ci drugą szanse
Liam podszedł do ciebie i cię przytulił. Cały tamten wieczór przegadaliście. Od tamtego dnia jesteście ze sobą szczęśliwi. Kilka dni po tym jak do siebie wróciliście dowiedziałaś się że jesteś w ciąży. Liam bardzo się ucieszył kiedy mu o tym powiedziałaś.
 

wiosennaa
 
Nie mogłam w to uwierzyć,że ukochany mojej przyjaciółki zrobi coś takiego. Znienawidziłam go.  Chciałam za wszelką cenę odnaleźć Ewę,ale nic z tego.Zmieniła numer telefonu,na TT i na fejsie nie odpisywała. Zmieniła się,a ja się o nią bałam.
Czas mijał strasznie szybko. Pod koniec sierpnia przyszedł na świat syn Liama i Doniy William,w listopadzie Louis z Pauliną brali ślub.W święta Zayn oświadczył mi się.Niall z Gemmą postanowili wziąć ślub.Od Harrego trzymaliśmy się z daleka zwłaszcza ja.Wiedziałam,że nie jest z tą dziewczyną,bo go wykorzystywała i nie była z nim w ciąży.Chodził załamany i podtruty.Ma za swoje.Były walentynki.Postanowiliśmy spędzić ten dzień z Zaynem w naszym ukochanym mieście Paryżu.

(oczami Ewy)
Wszystko się zmieniło odkąd wyprowadziłam się z Londynu.Nowy York jest wielki miastem,dwa razy takim jak Londyn.Ludzie tutaj nie patrzyli na przeszłość,zawsze gdzieś gonili. Przyzwyczaiłam się do tutejszego świata. Byłam znaną modelką i główną naczelną pisma w którym od roku pracuję. Wymazałam ze swojego życia tamto życie. Jeszcze w lipcu poszłam tutaj na badania i okazało się,że jestem w ciąży z Harrym. Niestety poroniłam,ponieważ zbyt duże przemęczenie,loty z NY do LA czy też w inny zakamarek Ameryki robił swoje. Przez dwa miesiące nie mogłam dojść po tym,ale udało się. Niestety nie udało się wymazać wszystkiego związanego z moimi przyjaciółmi. Ciągle odwiedzałam ich na TT czy też na facebooku. Jedynie z kim utrzymywałam kontakt to była Anne,mama Harrego. Była już u mnie kilka razy,bo ją zaprosiłam i lubię jej towarzystwo. Opowiadała mi co moich przyjaciół słychać,co się dzieje z każdym i że Harry jest załamany. Niestety ja nie chciałam tam wracać,ale brakowało mi ich wszystkich.

(oczami Kasi)
Spacerowaliśmy właśnie uliczkami Paryża z Zaynem.
-Kochanie wszystko gra?
-Minęło 7 miesięcy odkąd jej nie widzę..
-Nie wiem jak cię mam pocieszyć?
-Chce znów,żeby z nami była,żeby wróciła i wciąż była moją przyjaciółką.
-Na pewno wróci,pewnie musi wszystko uporządkować,wiesz kariera,życie..
-Zayn!7 miesięcy?
-Wiem,że to długo,ale to jej decyzja.-przytulił mnie mocniej i pocałował w czoło. Westchnęłam cicho i szliśmy dalej. Moją uwagę przykuł plakat,który wisiał na słupie ogłoszeń. Znajdowała się na nim Ewa i reklamowała swoje pismo. Nic się nie zmieniła. Uśmiechnęłam się pod nosem.
Wieczorem Zayn zabierał mnie na kolację pod gwiazdami. Byłam ciekawa co wymyślił. Ubrałam czerwoną sukienkę,do tego żakiet,płaszcz i kozaki.
-Gotowa?-uśmiechnął się.
-Jak widać.-przytuliłam się do niego. Poszliśmy na plac gdzie znajdowała się wieża Eiffela. Wjechaliśmy windą na samą górę. Kiedy drzwi się otworzyły myślałam,że śnię. Moim oczom ukazał się niewielki stoli na dwie osoby,świeczki,czerwone róże. To wszystko wyglądało tak wspaniale,tak romantycznie. Zasiedliśmy do stolika na którym znajdowała się pizza. Zasiedliśmy do wspólnej kolacji.
-Jesteś niesamowity.
-Wiesz,że zrobię dla ciebie wszystko.
-Nie trzeba wszystkiego.-podszedł do mnie i uklęknął.
-Walentynko kochana czy wjedziesz za mnie?-wyjął z kieszeni czerwone pudełeczko w którym był mały srebrny pierścionek.
-Zayn...tak!-przytuliłam się do niego płacząc. Włożył mi pierścionek na palec i mnie pocałować.To były najlepsze Walentynki pod słońcem. Zjedliśmy kolacje,chwile postaliśmy jeszcze na oświetlone miasto i poszliśmy do hotelu. Zaczęliśmy się namiętnie całować,po czyn zdejmowaliśmy swoje ubrania. Całował mnie po szyi,czułam jaka staję się gorąca. Oboje tego chcieliśmy.

(oczami Darii)
Były już Walentynki. To wszystko trwało tak szybko. Przeprowadziłam się do Krzyśka do Krakowa z dzieciakami i tam mieszkaliśmy. Mieliśmy przeprowadzić się nad morze,ale to dopiero w maju. Z reszta było nam obojętne gdzie się przeprowadzimy i tak będziemy razem. Filip z Emilką z dnia na dzień rośli i czułam jakbym ja się starzała. W końcu mieli już rok i 5 miesięcy.
Dzisiejszy dzień mieliśmy spędzić w Krakowie,zostawiliśmy dzieci pod opieką rodziców Krzyśka i pojechaliśmy. Zamówił nam stolik w włoskiej restauracja.
-Walentynko ty moja.
-Chcesz mi coś powiedzieć?
-Że cię kocham.-pocałował mnie,a kelner przyniósł nam zamówione spaghetti i wino. Byłam przy nim jak zawsze szczęśliwa.

(oczami Ewy)
Minęło pół roku. Główna redakcja musiała się przenieść,a nowym miejscem była siedziba w Londynie. Tam wszystko zaczęłam i muszę do tego wrócić. Właśnie wysiadałam na lotnisku. Oczywiście na swoim Twitterze poinformowałam,że wracam do Londynu. To chyba był mój błąd,bo teraz moi starzy przyjaciele,będą chcieli,żebym do nich wróciła. Uśmiechnęłam się wsiadając do taksówki,która zawiozła mnie centrum Londynu,gdzie w nowym apartamentowcu miałam swoje mieszkanie. Zawiozłam tam rzeczy i się rozpakowałam. Chwile zastanawiałam się co będę robić,aż w końcu pomyślałam,że pojadę do nich. W końcu ciągle na TT pisali mi:Dom jest dla ciebie otwarty. Przyjedź kiedy tylko chcesz.
Wsiadłam do swojego czarnego Mitsubishi i pojechałam w miejsce dobrze mi znane. Zaparowałam pod schodami i wbiegłam po nich śmiejąc się. Chwilę zastanawiałam się czy zapukać,ale w końcu mieszkałam w tym domu. Nacisnęłam klamkę i otworzyłam drzwi. Od razu usłyszałam krzyk z kuchni:
-Gdzie są moje zapasy marchewek?!-ten głos poznałabym wszędzie i jeżeli mowa o marchewkach.
-Debilu,weź dobrze poszukaj!-usłyszałam Nialla.W salonie słyszałam śmiech dzieci i rozmowy Gemmy z Pauliną.Po chwili ze schodów ktoś zaczął zbiegać:
-Niall zrób...-była to moja przyjaciółka.Kiedy mnie zobaczyła stanęła,a po chwili rzuciła się na mnie krzycząc moje imię.Nim się obejrzałam w holu był Louis,Niall,Gemma i Paulina.Rzucili się na mnie robią wielkiego przytulańca:
-Zaraz będzie ze mnie naleśnik.-zaśmiałam się.
-Na reszcie!-krzyknął mi do ucha Horan.
-Gdzie cię wcięło?-dopytywała Gemma.
-Odpowiadaj jak cię pytają!-krzyknął śmiejąc się Louis.
-Marchewkowy!-pokazałam mu język.
-Ooo! Jak ja się za tym stęskniłem!-przytulił mnie. Nagle koło nich zjawiły się dwie małe dziewczynki i chłopiec.
-A co to za maleństwa?-zapytałam kucając.
-Amelia.-powiedziała Paulina wskazując na dziewczynkę z warkoczykami.
-Weronika.-pokazała blondynkę Gemma.
-I William syn Liama i Doniyi.-pokazał na chłopca Niall.
-Słodziaki.-przytuliłam trójkę.
-Co to za zbiorowisko?-ze schodów zszedł Zayn.
-Cześć szwagier!-krzyknęłam,przy czym pojawił się i mnie przytulił.
-Wróciła..-szepnęła Kasia z uśmiechem na twarzy.
-Wróciłam,ale wróciłam bo moje biuro się tu przeniosło.-ruszyliśmy do salonu.
-Ale do nas też?-popatrzył na mnie Lou.
-Odwiedziłam was tak.
-Ej nie!Masz się wprowadzić!-oburzyła się Gemma.
-No proszę was,nie dość,że wy mieszkanie i macie dzieci to jeszcze ja.
-Jesteś częścią naszej paczki!-krzyknął Horan.
-Przemyśle to.No dobra to kiedy ślub?-spojrzałam na Kasię i Zayna.
-Jak wróciłaś to masz być świadkową.-zaśmiała się Kasia.
-Niech ci będzie.
-A widziałaś się z Harrym?-zapytał cicho Lou.Pozostawiłam to bez odpowiedzi.
-Dobra lecę,muszę zrobić zakupy bo mam nowe mieszkanie i tak..
-Wprowadź się!-krzyknęła Kasia,Paulina i Gemma.
-Powiedziałam przemyślę. Jutro zakupy?-popatrzyłam na dziewczyny,które kiwnęły głowami na tak.
-Wpadnij wieczorem.-dodał Zayn.
-Robimy grilla.-dołączył się Niall.
-O 20.-dodał jeszcze Lou.
-Jasne. Do zobaczenia.-wyszłam w pośpiechu. Wsiadłam do samochodu i odjechałam.

(oczami Kasi)
Na reszcie wróciła. Czułam jakby część szczęścia wróciło. Drzwi od domu znów się otworzyły:
-Zapomniałaś czegoś?-zapytał odruchowo Lou śmiejąc się.
-Ja nie?-usłyszeliśmy głos Harrego.
-O to ty..Widziałeś się ?-zapytała Gemma.
-Z kim?
-Z Darią i Krzyśkiem.-odpowiedziałam szybko patrząc na wszystkich.
-A co oni robią w Londynie?
-Przyjechali nas odwiedzić.-odpowiedział Niall. Harry wzruszył ramionami i poszedł do siebie do pokoju. Po 20 minutach dostałam SMS-a od Ewy: Nie dam rady przyjechać na grilla,muszę jechać w jedno miejsce.
Co cóż,ale jutro widzimy się na zakupach.
-Jadę do mamy.-krzyknął Harry opuszczając dom.

(oczami Ewy)
Byłam właśnie w drodze do Anne. Stęskniłam się za nią,po za tym obiecałam,że jak tylko przyjadę pojadę do niej. Nie myślałam o czym czy on tam będzie czy nie. Po prostu tam pojechałam. Drzwi otworzyła mi Anne:
-Ewa!-przytuliła mnie od razu.
-Cześć Anne.-przytuliła ją.
-Jaka niespodzianka. Wchodź.-weszłam do środka,kierując się do salonu. Ten dom też znałam na pamięć.
-Przenieśli moją siedzibę tutaj do Londynu więc wróciłam. A to dla ciebie.-podałam jej mały pakunek.
-Dziękuję. Siadaj. Co się napijesz?
-Woda.
-Może wino?
-Oj Anne rozpijesz mnie.-zaśmiałyśmy się obie.
-Opowiadaj co u ciebie?-ruszyła do kuchni.
-A nic ciekawego. W sumie to praca,dom,praca dom..-poszłam za nią. Długo rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się. Na razie nie poruszała tematu Harrego.
___________________
Wiem wiem... miał być już w zeszłym tygodniu, ale moja wena zaczęła bawić się ze mną w chowanego i napisałam już wszyyyystkie rozdziały ale nie potrafiłam ich złączyć w jedną całość z tym co było... mam nadzieję, że jakoś to wyjdzie :) Opowiadanie nie kończy się happy endem... jak każde moje... na pocieszenie dodam że zostały nam jeszcze 3 rozdziały + Epilog do końca opowiadania :) wszystko już napisane. więc...
25.03.2013r - rozdział 46
26.03.2013r - rozdział 47
27.03.2013r - rozdział 48
28.03.2013r - EPILOG
Postaram się dotrzymać terminów ( wszystko zależy od dostępu do laptopa). Po zakończeniu tego opowiadania spinam poślady i w końcu dodam 2 rozdział na myotherstoryabout1d.blogspot.com/ :) Dziękuję wam że dałyście mi możliwość pisania tego opowiadania :) no a wszelkie podziękowania i inne przynudzania dodam wraz z epilogiem :)

xoxo W.

EDIT:
CHCIAŁAM WAM GORĄCO PODZIĘKOWAĆ ZA 7000 WYŚWIETLEŃ *-* KOCHAM WAS :)
  • awatar worried: aaa <33 dobrze,że Ewa wróciła ;d
  • awatar just smile.♥: bez HAPPY ENDU? ; ( szkoda. ale czekam na kolejne:)
  • awatar .:Ta co buja w obłokach:.: Źle się skończy..? ;( o matko.. ale mam nadzieje, że nie bardzo źle.. znaczy Ewa nie musi być z Harrym, ale niech nikt nie umiera xD nie zabijaj!:P Czekam na następny <3 Ooo który będzie już niedługo, jak miło :) :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

wiosennaa
 
(oczami Ewy)
Wakacje.Prawie całe dwa miesiące w Londynie z chłopakami.Teraz w pierwszy tydzień sierpnia wyjeżdżałam z Harrym na Hawaje,a Kasia z Zaynem do Paryża.Od rana słyszałam ich śmiechy.No cóż Kasia zakochana jest w Paryżu.
Właśnie pakowałam nasze rzeczy i nagle usłyszałam głośną muzykę.Przecież Louis z Pauliną pojechali do Hiszpanii,Liam z Doniyą pojechali do niej na kilka dni,Kasia z Zaynem u siebie,tylko Niall z Harrym byli na dole.Postanowiłam więc sprawdzić.Stanęłam w przejściu między salonem na holem i zaczęłam się śmiać jak głupia.Widząc Harrego i Nialla w bokserkach tańczących 'Ai se eu tu pego' przed telewizorem.Śmiałam się w niebo głos.
-Ciszej!-usłyszałam Zayna za sobą,po czym dołączył do mnie śmiejąc się.
-Gorzej wam?-zapytał Niall ściszając muzykę.
-Żebyście siebie widzieli..-nadal śmiał się Zayn i wrócił do siebie.Podeszłam do Harrego nadal się śmiejąc.
-Twoja dziewczyna zdurniała.-skomentował Niall.
-Tylko nie zdurniała!
-Żartowałem siostra.-zaczął mnie gilgotać.
-Niall!-krzyczałam śmiejąc się i uciekając przed nim.
-Ekehm..-chrząknął Harry i momentalnie zatrzymaliśmy się.
-Ona zaczęła!-pokazał palcem na mnie.
-Głupi jesteś.-szturchnęłam go i rzuciłam się na szyję Harremu dając mu całusa.
Przez pół dnia siedzieliśmy cała piątką przed telewizorem oglądając jakieś denne seriale.Po 15 ruszyliśmy na lotnisko.Gdzie Zayn z Kasią udali się na samolot do Paryża,a ja z Harrym na samolot na Hawaje.Niall był tylko się z nami pożegnać i pojechał do Gemmy.

(oczami Kasi)
Lot był dość krótki i spokojny. Zabraliśmy swoje walizki i zamówiliśmy taksówkę,która zawiozła nas do hotelu.Pokój mieliśmy dość skromny.Salon mały i nasza sypialnia,do tego mała kuchnia,łazienka i balkon z widokiem na wieżę Eiffla.
-Możemy z stąd nie wyjeżdżać.-przytuliłam się do Zayna.
-Obiecuję ci,ze tu zamieszkamy.-zaraz zaraz czy on wspomniał o mieszkaniu razem?On jest kochany.
-Na prawdę?
-Wiesz,że zrobię dla ciebie wszystko.-pocałował mnie.
-A wiesz,że cię kocham.
-Wiem.-zaczęliśmy się całować namiętnie.Cholernie byłam szczęśliwa,że jestem tu z nim,że mam tak wspaniałego chłopaka,który by zrobił dla mnie wszystko.

(oczami Darii)
Minęły już dwa tygodnie i z Krzyśkiem wróciliśmy do mnie.Szliśmy właśnie do lekarza,który miał nam powiedzieć czy będzie to chłopczyk czy dziewczynka.
-Jak się czuję przyszła mama?
-Bardzo dobrze.Co z dzieckiem?
-Serduszko bije jest wszystko dobrze.
-A płeć?-zapytał Krzysiek.
-Widzę tu dwa serduszka..-spojrzeliśmy na siebie.-Będą to bliźniaki.
-Bliźniaki?-prawie,że zemdlał mój przyszły mąż.
-Chłopczyk i dziewczynka.
-To wspaniale.-zaczął skakać po sali jak oszalały.
-Termin na 20 września.
-Tak wiemy, dziękujemy doktorze.-wyszliśmy z sali.Krzysiek nadal zachowywał się jak oszalały.Patrzyłam na niego jak na dziecko,które dostanie najlepszy prezent.
-Będziemy mieć bliźniaki!
-Zachowujesz się jak debil..
-Nie cieszysz się?
-Cieszę.
-To chodź tu.-przyciągnął mnie do siebie i zaczął całować.Wyszliśmy szczęśliwi ze szpitala i skierowaliśmy się do samochodu mojej mamy,w którym siedziała.Ucieszyła się nawet,że będzie miała dwójkę wnucząt.Chwyciłam za telefon i zadzwoniła do Kasi:
-Co jest?
-Będziesz ciocią bliźniąt.-cisza.
-AAAAAA!!!
-Ej bo ogłuchnę.
-Chłopczyk i dziewczynka?
-Tak.
-O jak słodko!-śmiała się.
-A jak u was?
-Cudownie.
-To ja nie przeszkadzam.-rozłączyłam się śmiejąc.

(oczami Ewy)
Czas mijał bardzo szybko. Nasza podróż dobiegała końca. Cudowne dwa tygodnie. Była już 20.Leżałam na leżaku na balkonie z laptopem. Przeglądałam facebooka i twittera. Natknęłam się na wpis Darii:Bliźniaki! Od razu do niej napisałam z uśmiechem na twarzy:Obrotni jesteście. Cudownie!No i gratulację!
-Harry!-krzyknęłam. Odpowiedziała mi cisza. Wzięłam ze sobą laptopa i weszłam do pokoju.-Daria z Krzyśkiem będą mieć bliźniaki...Harry..-nie było go. Weszłam do sypialni,gdzie na łóżku były rozsypane czerwone róże i wszędzie stały świeczki. Poczułam jak ktoś mnie obejmuje w pasie. Tak było to on,czułam jego zapach.
-Wiesz Daria i Krzysiek..-nie dał mi dokończyć.
-Cii.-złożył na moich ustach pocałunek. Uśmiechnęłam się i zaczęliśmy się namiętnie całować. Wziął mnie na ręce,a ja nogami obwiązałam się na jego biodrach. Przycisnął mnie do ściany ściągając mi bluzkę,a ja odpinałam mu koszulę. Zaniósł mnie na łóżko gdzie całował mnie delikatnie po brzuchu. Po chwili leżeliśmy w samej bieliźnie. Dalej całowaliśmy się namiętnie. Harry zaczął odpinać mój stanik i zdejmować moje bokserki,ja już zdjęłam jego. Całował mnie czule. Oderwał się ode mnie patrząc w moje oczy,które wtedy mówiły wszystko.

(oczami Kasi)
Od trzech godzin byliśmy z Zaynem już w Londynie.W Paryżu było cudownie,bo w końcu z moim ukochanym.
Siedzieliśmy w salonie z Liamem i Doniyą oglądając jakiś program.
-Co za nudy.-skomentowałam.
-Pokażcie zdjęcia z Paryża.-powiedziała Daniya.
-Świetny pomysł,kochanie idź po laptopa i aparat.-poprosiłam Zayna,który poszedł do pokoju po rzeczy.
-To ja idę zrobić popcorn.-postanowił Liam i poszedł do kuchni.
-A co u was?-zwróciłam się do siostry Zayna.
-Świetnie..a wręcz cudownie.
-Coś się zmieniło?
-Tak.
-Tzn?-popatrzyłam na nią jak jest uśmiechnięta.
-Zaręczyliśmy się.-pokazała mały srebrny pierścionek.
-Ojej!-krzyknęłam tuląc ją.
-A wam co?-do salonu wszedł Zayn.
-Twoja siostra jest zaręczona.
-Że jak?!-zdziwił się.-No to świetnie!-przytulił ją.
-Coś mnie ominęło?-wszedł Liam.
-No starym,a raczej szwagrze.-zaśmiał się Zayn przybijając piątkę z Liamem.Poklepali się po ramieniu.
Zasiedliśmy w końcu przed telewizorem i oglądaliśmy nasze zdjęcia z Paryża.Przypomniały mi się wszystkie momenty.Kolacja przy świecach na samej górze wieży,płynięcie łódką Sekwaną,chodzenie po Luwrze,spacery po Paryżu i wiele wiele innych.

(oczami Ewy)
Otworzyłam powoli oczy i koło mnie nikogo nie było.Przejechałam dłonią po gładkiej pościeli i się przeciągnęłam.Spojrzałam w biały sufit i się uśmiechnęłam sama do siebie.Usiadłam na łóżku rozglądając się w około.Koło łózka leżały moje,jego spodnie,moja bluzka,stanik i jego bokserki.Na sobie miałam jego koszulę i swoje bokserki.Jak on to zrobił?No tak umie ze mnie zdjąć i nawet założyć. Wygrzmociłam się z łóżka i powędrowałam do salonu,gdzie też go nie było,miałam już wrócić do sypialni,a raczej do łazienki.Lecz zauważyłam go stojącego w bokserkach na balkonie.Ruszyłam więc stając przy drzwiach balkonowych.
-Do twarzy ci w mojej koszul.-skomentował nie odwracając się do mnie.
-A tobie do twarz z uśmiechem.-podeszłam do niego przytulając go.
-Kocham cię.-wszeptał mi do ucha odwracając się w moją stronę.
-Ja ciebie też.-wtuliłam się w niego,a po policzku spłynęła mi łza.
-Ej co jest?-chwycił mój podbródek.
-Nic.
-To czemu płaczesz?
-Ze szczęścia,że jestem tu z tobą i jestem z tobą.
-Kochanie.-pocałował mnie delikatnie.
-Dobra zbieramy się.-oderwałam się od niego.
-Gdzie ja tu bym został z tobą.-pociągnął mnie za rękę.
-A myślisz,że ja nie?
-Powtórzymy to?-uniósł jedną brew.
-Może.-zaśmiałam się i chciałam odejść.
-Chodź tu.-przyciągnął mnie do siebie całując namiętnie.Uległam mu.Szliśmy w stronę salonu.Podparł mnie do ściany i już odpinał koszulę,którą miałam na sobie.Bawiłam się jego włosami czując znów ciepło.
-Harry..-wyszeptałam przegryzając wargę.
-Co jest?-popatrzył w moje oczy.
-Musimy się spakować.
-I straciłem chęć..-posmutniał kierując się do sypialni.
-Obiecuję,że po przyjeździe do Londynu.-pociągnęłam go za rękę przy czym pocałowałam go namiętnie.
-To mi się podoba.-pocałował mnie.Ruszyliśmy oboje do sypialni pakując nasze rzeczy.Samolot mieliśmy o 13:00,więc została nam godzina.Po spakowaniu rzeczy,ubraliśmy się i zeszliśmy oddać klucz od pokoju.Zamówiliśmy taksówkę i ruszyliśmy na lotnisko.Samolot odleciał o czasie.W Londynie mieliśmy być na 23.

(oczami Darii)
Miesiąc strasznie szybko zleciał.Był już 20 września,czyli dzień mojego porodu.Od samego rana była w szpitalu z Krzyśkiem.Zadzwoniłam po Kasię i Ewę, zjawiły się po godzinie.Nagle poczułam silne skurcze.Przewieziono mnie na salę porodową gdzie dostałam zastrzyk,który miał znieruchomieć mój kręgosłup.Miałam mieć cesarkę.Usłyszałam głośny płacz, który po chwili wzrósł w siłę, a po moich policzkach poleciały łzy.

_____________
No tego. trochę mnie tu nie było... no ale mam w zanadrzu kilka rozdziałów i już WIELKIMI krokami zbliżamy się do końca i już chyba zakończę przygodę z Ewą, Darią i Kasią... nie jestem pewna czy będę jeszcze coś pisała na tym blogu po zakończeniu tego opowiadania ale myślę że co jakiś czas będę was tu odwiedzała i oczywiście ciągle będę czytać Wasze opowiadania ;)

Pozdrawiam :)
Do napisania

xoxo W.
  • awatar just smile.♥: Jaaaak romantycznie! : ) świetny rozdział : ))
  • awatar worried: cuudny <333
  • awatar .:Ta co buja w obłokach:.: No w końcu odcinek xD boje się, że coś stanie się Darii, trochę taki niepokojący koniec tego odcinka ^^ ale oczywiście boski był ^^ :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

electris
 
Siedziałaś na kanapie z laptopem, przy tym piłaś cole. Weszłaś na jakiś plotkarski portal, przeczytałaś kilka artykułów, szukałaś jakiegoś ciekawszego artykułu. Miałaś nadzieję, że znajdziesz coś ciekawego o One Direction, w tym zespole śpiewał Twój chłopak. Znalazłaś artykuł z przed kilku minut:
Liam Payne całuje fankę po koncercie.
Tekst dotyczył Twojego chłopaka, zaczęłaś czytać. Na zdjęciu namiętnie całował się z blondynką - zabolało Cię to. Zdjęcie zrobiono im po dzisiejszym koncercie, zamknęłaś laptop. Odłożyłaś na stolik i siedziałaś na kanapie, zbierałaś w sobie myśli. Po chwili wybuchłaś głośnym płaczem. Ściskając poduszkę, łkałaś.
Usłyszałaś jak ktoś otwiera drzwi, po chwili poczułaś jak ktoś usiadł obok Ciebie.
-Co się stało, kochanie? -zapytał
Liam pogładził Twoje włosy, odepchnęłaś jego rękę. Powstrzymywałaś teraz łzy.
-Myślałeś, że się nie dowiem?! Co ty sobie myślisz?! -wrzasnęłaś
Payne popatrzył na Ciebie pytająco.
-Zdradziłeś mnie i nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi! Nie udawaj niewiniątka!
Wstałaś, ubrałaś się pospiesznie i wyszłaś z domu. Piosenkarz krzyknął coś, zawołał Cię. Jednak Ty odbiegłaś. Nie przeszkadzało Ci to, że padał deszcz. I tak byłaś mokra od łez, Twoim celem było znaleźć się jak najdalej od Liam'a. Po kilkunastu minutach dotarłaś do domu siostry, zadzwoniłaś do drzwi. Siostra otworzyła Ci, opowiedziałaś jej o tym co się stało. Zawsze mogłaś na nią liczyć - pocieszała Cię, nocowałaś u niej.
***
Następnego dnia poszłaś do domu Liam'a. Skierowałaś się do sypialni, zabrałaś swoje rzeczy. Następnie udałaś się do garderoby. Gdy szykowałaś się do wyjścia, piosenkarz popatrzył na Ciebie.
-Wróć do mnie. -powiedział
-Halo?! Ziemia do Liam'a. Ty mnie zdradziłeś! -odrzekłaś
Otworzył buzię, by coś powiedzieć. Jednak z jego ust nie wydobyło się żadne słowo. Wzięłaś walizki i wyszłaś, siostra czekała w samochodzie. Włożyłaś bagaże do bagażnika i wróciliście do jej domu. Słyszałaś jak Payne wołał Twoje imię. W jego głosie słychać było rozpacz, żal...
***
Od tych wydarzeń minął tydzień. Starałaś się nie okazywać jak bardzo cierpisz, jak za nim tęsknisz. Uśmiechałaś się nie szczerze, mówiłaś iż wszystko gra. Jednak nocami płakałaś, oglądałaś wasze zdjęcia.
Aż do czasu, gdy zadzwonił do Ciebie Harry, Harry Styles. Zaprosił na kawę, był dla Ciebie miły.
Twoje serce znów należało do kogoś i to nie był Liam. Harry opiekuńczy i kochający znaczył dla Ciebie bardzo dużo, znów byłaś szczęśliwa.
***
Nudne, ale się bardzo śpieszę. Z kim następny?
  • awatar LILO <3: O Boże fantastychne <3
  • awatar gość: Moze z Niallem ? Bosko piszesz :***
  • awatar gość: Daj Nialla <3 Jaki świetny blog. Kocham CIĘ ! Liamek <33
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów