Wpisy oznaczone tagiem "MAMA" (1000)  

czytajnas
 
Pismo jest adresowane do kobiet w ciąży i w pierwszych miesiącach po porodzie oraz  tych, które starają się o dziecko.

Zawiera porady z dziedziny zdrowia, urody, psychologii, jak również reportaże, portrety znanych mam, sondy, wywiady.

Prezentuje produkty, które mają poprawić komfort życia ciężarnej: od kosmetycznych i odzieżowych po wyposażenie wnętrz.

Odpowiada na pytania czytelniczek, ale również daje im możliwość wypowiedzenia się - na łamach pisma i na forum dyskusyjnym w internecie.

Nad zawartością merytoryczną pisma czuwa rada programowa złożona z wybitnych specjalistów: ginekologów, endokrynologów, psychologów, neonatologów, dietetyków, położnych itd.


Najnowsze e-wydanie:
www.nexto.pl/e-prasa/m_jak_mama_p11212.xml?pid=154355

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej gazet i czasopism znajdziesz tutaj:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
IMG-20171022-WA0002.jpg





Hello, hello, /turn Your radio on;
Are You out there? (Mommie?)
Help me sing my song./
La, la, la, life is a strange thing,
just when you think you learned how to use it,
it's gone.
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jucundum
 
Byłam już w połowie wpisu kiedy laptop zaczął mi się wyłączać z powodu jakiegoś błędu. Może to śmieszne ale wtedy zrozumiałam, że źle to wszystko zaczęłam, że nie powinnam tyle uwagi poświęcać przeszłości: lamentom mojej małej córeczki, zazdrości syna, wszechogarniającej depresji i litrów kawy dziennie, w pakiecie z tym wszystkim dochodził jeszcze smutek i poczucie, że jesteś najgorszą mamą na świecie.
Czytałam wiele blogów mam, które piszą wielkimi literami :NIE JESTEŚ SAMA. Tylko, czy to prawda? Może i nie jesteś jedyną mamą która sobie ze wszystkim nie radzi, ale według mnie tak, jesteś sama, jesteś samotna i nic tego nie zmieni, nikt za Ciebie tych małych potworków nie wychowie.
W momencie kiedy uświadomiłam sobie, że jestem z tym wszystkim sama, że nikt inny tego za mnie nie zrobi (nawet mąż mi nie pomoże bo w końcu zarabia na tą rodzinę a jego cudowna praca pozwala mu być w domu tylko parę razy na miesiąc i każdej nocy) ulżyło mi. Zaczęłam inaczej do wszystkiego podchodzić, wiedziałam, że to jak dziś będę spędzać czas i w jakim humorze zależy tylko ode mnie. Miałam chwile słabości gdy dzieci dokazywały ale byłam bardziej cierpliwa nie licząc na niczyją pomoc.
Kiedy pogodziłam się z losem poczułam się lepiej, bo wiedziałam, że to iż jestem nieszczęśliwa to tylko mój wybór, to, że wszystko jest monotonne to moja wina. Bo to ja nie mam siły ani chęci wprowadzać zmian każdego dnia.
Obwiniałam za to cały świat, ale to ja jestem odpowiedzialna za życie swoje i dzieci.

Kiedy Nicole skończyła 3 miesiące jak ręką odjął płacz o Bóg wie co się skończył. Nastał spokój. Alex (mój półtoraroczny syn) wreszcie się uspokoił, zaczął się więcej sam bawić bo widział, że poświęcam mu więcej czasu. Teraz wróciłam do gotowania (choć to póki co tylko drobne, szybkie dania), mogę w spokoju rano wypić kawę mimo, że jest 6: 00 oczy mi się zamykają a w ręce trzymam grzechotki by zabawić córkę. To jest dla mnie chwila spokoju. Teraz, kiedy o dziwo syn śpi a malutka wreszcie ponownie zasnęła mogę napisać notkę walcząc z opornym laptopem. Wreszcie mam więcej czasu a co najważniejsze każdego dnia staram się wybierać szczęście, staram się wprowadzać coś nowego do naszego życia by walczyć z rutyną. Zaś z drugiej strony muszę ustalić rutynę posiłków i snu dla Alexa by poczuł się bezpieczniejszy. Teraz jest "rozregulowany" i sam nie do końca wie czego chce. Dzieci potrzebują czegoś co jest stale...a ja chce mu to dać.
Może w końcu znajdę czas by wrócić do wszystkiego co poświęciłam dla nich.
tumblr_oxa5dq4B3M1wutjpzo1_540.jpg
 

amelia1989
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Dzień dobry :P.
Wczoraj (29.09.2017r.) miałam spotkanie organizacyjne w uczelni ;).
Oczywiście Luna ze mną była :D
1.jpg

2.jpg

Będę miała obowiązkowy basen, a mój plan zajęć jest fajny i ciekawy :P.
Tygodnie parzyste.
Poniedziałek:
08;00 - 09;30 Wiedza o literaturze polskiej (wykład)
09;40 - 11;10 Podstawy warsztatu zawodowego: warsztat prasowy (warsztat)
11;20 - 12;50 Historia mediów (wykład)
13;00 - 14;30 Historia mediów (ćwiczenia)

Wtorek:
11;20 - 12;50 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (wykład)
13;00 - 14;30 Historia mediów (wykład)
14;40 - 16;10 Wiedza o literaturze polskiej (ćwiczenia)
16;20 - 17;50 Historia Polski XX wieku (wykład)

Środa:
11;20 - 12;50 Podstawy filozofii (wykład)
13;00 - 14;30 Współczesne systemy polityczne (wykład)
14;40 - 16;10 Podstawy prawa (wykład)

Czwartek:
WOLNE

Piątek:
WOLNE

Tygodnie nieparzyste.
Poniedziałek:
08;00 - 09;30 Wiedza o literaturze polskiej (wykład)
09;40 - 11;10 Podstawy warsztatu zawodowego: warsztat prasowy (warsztat)
11;20 - 12;50 Współczesne systemy polityczne (ćwiczenia)

Wtorek:
11;20 - 12;50 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (ćwiczenia)
13;00 - 14;30 Podstawy prawa (ćwiczenia)
14;40 - 16;10 Historia Polski XX wieku (wykład)
16;20 - 17;50 Historia Polski XX wieku (ćwiczenia)

Środa:
09;40 - 11;10 Podstawy filozofii (ćwiczenia)
11;20 - 12;50 Kultura języka (warsztaty)
13;00 - 14;30 Kultura języka (warsztaty)
14;40 - 16;10 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (ćwiczenia)

Czwartek:
13;00 - 14;30 Technologia informacyjna (warsztaty)
14;40 - 16;10 Technologia informacyjna (warsztaty)

Piątek:
WOLNE

Na basen trzeba się zapisywać samemu, terminy także wybieramy sami :).
Dzisiaj (30.09.2017r.) za to z mamą, babcią i dziećmi pojechaliśmy do Western City.
Dzieci grały w cymbergaja,
3.jpg

Później oglądaliśmy pokaz rewolwerowców,
4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

Marika i Jaś jeździli na koniku,
8.jpg

9.jpg

A później zostali zamknięci w areszcie :D.
10.jpg

Przejażdżka na byku była obowiązkowa! Marika bardzo dobrze się trzymała, aż w szoku byłam :D.
11.jpg

12.jpg

Ale później chyba ją ten byk zmęczył :P.
16.jpg

Rzut podkową.
13.jpg

14.jpg

Ja też brałam udział ;).
15.jpg

Więcej wygłupów! :D.
19.jpg

Jak mogłabym nie zabrać Luny ze sobą?
17.jpg

Tak patrzy na tę gwiazdę... Chyba chciałaby, choć przez jeden dzień, zobaczyć jak to jest być szeryfem... :P.
18.jpg

To nie wszystkie atrakcje! Był pokaz tańców indiańskich, rzucaliśmy nożami i włócznią w pnie, strzelaliśmy z łuku i jeździliśmy kolejką! Było na prawdę ekstra! A w Western City ostatni raz byłam jak miałam jakieś 3 lata :P.
W drodze powrotnej zajechaliśmy do restauracji na obiad. Luna zażyczyła sobie zdjęcia pamiątkowe :P.
20.jpg

21.jpg

Objadłam się okropnie :P. A na deser babcia zamówiła mi i sobie (mama nie chciała, a dzieci podjadały od nas) szarlotkę z gałką lodów waniliowych :). Rewelacja :D.
Dodatkowo wybraliśmy się jeszcze na spacer po lesie. Babcia znalazła dwa prawdziwki, a mnie zaciekawił bluszcz (to raczej był winobluszcz) na ścianach pałacu przy lesie. Koniecznie chciałam zobaczyć w jaki sposób przyczepia się do murów. Zrobiłam zdjęcia. Wygląda to naprawdę interesująco :P.
22.jpg

23.jpg

Wycieczka udała się w 100% :D. Jak tylko będzie czas i możliwość, to pewnie wybierzemy się gdzieś jeszcze :).
Pozdrawiam :).
  • awatar Kate - Writes: O, no to super musiało być. Też bym pojechała do takiego miejsca, ale niestety na razie brak mi na to czasu. Bardzo mi się natomiast podoba twój plan zajęć. Zwłaszcza te wolne czwartki i piątki. Czegoś takiego to nie ma nawet u mnie, a nasza szkoła jest znana z tego, że mnóstwo zajęć nam przepada. Ten bluszcz pokochałam od pierwszego wejrzenia. Moja cząstka duszy biologa chce wiedzieć jak to się tam trzyma, bo na pewno to bardzo fascynujące.
  • awatar Kate - Writes: Jak myślisz, czy rozwielitka jest zdolna do okazywania uczuć? Czy mogłaby być zdolna do zemsty?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: I to jak! Jakbyś kiedyś miała czas i chęci, to polecam! Plan jest super! Co prawda, na 8;00 mam tylko w poniedziałki, a reszta dni to zajęcia popołudniowe, to i tak jestem bardzo zadowolona :D. Przepadają Wam zajęcia? Pewnie musicie gonić materiał... O tak! Co do bluszczu, to tak samo jak ja! Też go pokochałam ^^. Te małe kółeczka/przyssawki to przylgi. Winobluszcz przyczepia się nimi do chropowatych powierzchni, ale także posiada wąsy czepne, tak samo jak winogrona :P.
Pokaż wszystkie (12) ›
 

litai
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Litai:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

anulkowyzawrotglowy
 
Jak tytuł wskazuje. Dziś poznacie Naszą małą, ale wesołą Rodzinkę. :)

No to zaczynamy!

FB_IMG_1505722457110.jpg



To jest Ania. Nasz czteromiesięczny Skarbek.:*
Ania jest jednym z tych dzieci, które każdy dzień zaczynają od uśmiechu. Jest grzecznym dzieckiem. Przesypia noce, robi postępy, zaczyna siadać i wsuwa gerberki.
Zanim mnie ktoś zacznie hejtować za gerberki powiem tyle : MY TEŻ CHOWALIŚMY SIĘ NA SŁOICZKACH GERBERA I ŻYJEMY, HALO??
Wracając, Ania ma wiele twarzy. Już od swoich narodzin łamie serducha, pokazuje charakterek i stara się być w centrum. Jak to dziecko, prawda? Ano prawda. Nie wiem co jeszcze mogę Wam o Niej napisać. Że jest najcudowniejszym Bobasem na świecie? Pewnie, dla mnie Jest. Ale dla Was nie musi, w końcu dla każdego rodzica Jego Maluszek jest najlepszy! :)

FB_IMG_1505722588101.jpg



To jestem ja. Lat 21. Jesteśmy podobne? :)
Nie mam pojęcia jak ocenicie mnie po zdjęciu. Nie jestem gwiazdą i nie będę. Matką z odpieluszkowym zapaleniem mózgu też nie. Spokojnie. :)
Tak właściwie sama nie wiem jaka jestem. Na pewno wesoła, odpowiedzialna, no i trochę szalona. :)
Udawać nie lubię, jestem sobą, ale to chyba widać po charakterze mojego pisania. Osoba wolna, ciesząca się z najmniejszej rzeczy, czerpiąca z życia pełnymi garściami. To ja.

FB_IMG_1505722445486.jpg



To jest tata Anny. Paweł, lat ma tyle samo co ja.
Paweł jest dosyć specyficzną osobą. W dobrym tego słowa znaczeniu. Potrafi rozweselić nawet największego pesymistę. Nie wiem jak On to robi, ale znajduje wyjście nawet z najgorszych sytuacji. No i zawsze dotrzymuje obietnic. Tatą jest naprawdę świetnym. Wie czego Ania chce w danym momencie, zupełnie jakby rozumiał dzidziusiową mowę. Są zalety, to i jedna wada być musi. Jest cholernie niecierpliwy i za szybko się wkurza, ale cśśś .. :)



~~~

Tak więc to My. Malutka rodzina z którą się tu spotkacie. Myślę, że Nas polubicie. :)

Zapraszam do obserwowania bloga. :)
 

litai
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Litai:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

jucundum
 
Przez ostatnie tygodnie nie mam zielonego pojęcia kogo rad słuchać w stosunku do dzieci. W internecie pojawia się bardzo dużo sprzecznych informacji, lekarze też mają odmienne zdania, a już tym bardziej matki mnie otaczające. Dosyć długo czułam się zagubiona i każdy miał do mnie pretensje, że robię to tak a nie inaczej inni dawali przeróżne, sprzeczne rady bo przecież wiedzą najlepiej. I kogo tu słuchać?
Wreszcie postanowiłam słuchać swojej intuicji.
Patrząc na swojego syna widzę jak wiele rzeczy zaniedbałam przy jego wychowywaniu. Mam szansę to jeszcze naprawić ale będzie to kosztować wiele cierpliwości, zwłaszcza, że to straszny łobuz.
Nie mam zamiaru tego samego błędu popełnić z córką więc ostatecznie gdzieś w głębi mojego umysłu odzywa się głosik: weź się w garść dziewczyno! To twoje dzieci, musisz się zmienić dla nich. To twoje, małe czyste kartki...musisz je wypełnić wartościową treścią.
Nie chcę by moje dzieci były takie jak 90% społeczeństwa, nie mówię tu o tym, że mają być lekarzami, dobrze się uczyć itp. nie... mówię tu o życiu. Chcę by nie marnowały życia na zwykłą egzystencję, chcę by wiedziały czego chcą, by szanowały wszystko co mają i wiedziały że mogą o wiele więcej.  
Tylko moje "chcę" bierze w łeb gdy sobie uświadomię, że skąd mają mieć przykład skoro aktualnie jestem tylko zmęczonym i wiecznie wkurwionym wrakiem człowieka?
Skąd mają wiedzieć co to miłość skoro własna matka nie potrafi im jej okazać?
Póki co oboje smacznie śpią co jest tak rzadkim zjawiskiem o tej porze. Ja mam przed sobą zeszyt i długopis i to jest ta moja mała chwila, mała szansa, nadzieja... że tym razem wszystko uda mi się uporządkować... że uda mi się wytrwać dla nich.

tumblr_ndpkr4Bm9v1tan5dpo1_500.jpg
  • awatar Jaskółka: tak czytam twoje wpisy od jakiegoś czasu i bardzo fajna z Ciebie osóbka :) taka dobra, sympatyczna i bardzo dużo od siebie wymagasz pomimo młodego wieku i wielu trudności. Trzymam kciuki z twoje plany! Masz bardzo pozytywny(wartościowy) cel w życiu. Na pewno za mało o Tobie wiem, żeby tak pisać/stwierdzać(pewnie tak też pomyślisz) ale jak do tej pory się nigdy nie pomyliłam w czyjejś ocenie ;) Powodzenia!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

litai
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Litai:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

litai
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Litai:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

jucundum
 
Codziennie uczę się być mamą dwójki wspaniałych dzieci ( 16 miesięczny Alex i 2 miesięczna Niki). Jednak równie dobrze mogę napisać jak bardzo, każdego dnia staram się nie zwariować. Bycie mamą to wielkie wyzwanie, a w szczególności w społeczeństwie gdzie większość ludzi chce upchać kobiety w roli kury domowej.
Mam 22 lata, moja przygoda z macierzyństwem rozpoczęła się "przypadkiem". Byłam kobietą która ledwo skończyła szkołę średnią  chciała się rozwijać w każdy możliwy sposób, miała wielkie ambicje, marzenia, plany...
Dziś wszystko leży upchane w ciemnym kącie umysłu.
Z kobiety pełnej pasji zrobiono siłą kurę domową.
Nie karmiłam piersią - to bolało a w dodatku każdy zalecał inną "dietę kobiety karmiącej" co w rezultacie skutkowało kromką chleba z masłem.
Kocham swoje dzieci mimo, że nie wytrzymuję psychicznie gdy oboje zaczynają płakać a ja po prostu nie wiem co robić i płaczę razem z nimi.
Moja rola matki polega na ciągłych nerwach, śmiechu, płaczu, sprzątaniu domu, praniu,, prasowaniu, przewijaniu brudnych pieluch i co najgorsze - samotności.
Wciąż patrzę na zegar odliczając godziny do powrotu męża z pracy (jako kucharz pracuje czasami po 16 godzin dziennie).
Dom postrzegam jako wielkie więzienie w którym mnie zamknięto. Nie mogę spotkać się z ludźmi bo tak cholernie trudno doprowadzić wszystko do ładu z dwójką tak malutkich dzieci. Nie realizuję swoich pasji bo dopiero uczę się organizować czas dla siebie.
Czuję się cholernie samotna.
Czasami po prostu zastanawiam się jak to możliwe? Czyżbym była bez uczuć? Mam naprawdę piękne dzieci, dach nad głową, męża... a ja czuję się tak okropnie.
Jak to możliwe?
Może po prostu nie każda kobieta się do tego nadaje?
Może niektóre za bardzo pragną trochę wolności?
Może niektóre za bardzo pragną spakować walizki i wylecieć w kosmos...choć na chwilę... chwilę tylko dla siebie.
tumblr_oufytkEqbv1vkidx6o2_500.jpg
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Ostatnio z mamą, Luną i dziećmi pojechałyśmy do Pławnej, Lwówka Śląskiego i Chaty Na Głowie na wycieczkę ^^. Było świetnie! Zdjęcia wszystko Wam powiedzą ^^. (Pinger zjadł jakość, więc jak chcecie zdjęcia w trochę lepszej jakości, to polecam kliknąć na zdjęcie prawym przyciskiem myszy ---> otwórz odnośnik/link w nowej karcie).
Zamek Legend Śląskich :). Ja i mama już nie raz tam byłyśmy. Odwiedziłyśmy ukochane miejsca :).
1.jpg

2.jpg

3.jpg

Też udało mi się załapać na zdjęcia :D.
4.jpg

Trochę wygłupów!
5.jpg

6.jpg

7.jpg

Arka Noego!
8.jpg

9.jpg

10.jpg

Jaś.
11.jpg

Marika.
12.jpg

I ja!
Szkoda, że nie dwuręczny :c. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :P. Ewentualnie, jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie :D.
13.jpg

14.jpg

Z łuku też się uczyliśmy strzelać. Już wiem jak to się poprawnie robi ;).
15.jpg

16.jpg

Mama :).
17.jpg

Jedziemy do Lwówka! Luna już w samochodzie i czeka aż wszyscy wsiądą :D.
1.jpg

Obiad ^^.
18.jpg

Lunisko zwiedza Lwówek :P.
2.jpg

3.jpg

A tu mamy wycieczkę do Chaty Na Głowie :D.
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

Tak tak, trzeba było pogrzebać :D.
6.jpg

Fajnie to wygląda, jak się odwróci :D.
6-2.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

Mama zrobiła się głodna, a że żarcie stało jak gdyby nigdy nic, to czemu się nie poczęstować? ;).
10.jpg

Oczywiście Luna też ma pamiątkę w postaci zdjęć!
4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

A tu jeszcze kilka fotek w parku. Już u nas :).
Ja i Jasiek + Marika jako Mistrz Drugiego Planu :D.
19.jpg

Mama gania z dziećmi w berka ^^.
20.jpg

21.jpg

I to by było na tyle! Pozdrawiam :).
  • awatar *Mordka*: Widać, że było bardzo fajnie :D. Zdjęcie z kiblem mnie rozwaliło (swoją drogą ten cały dom do góry nogami skojarzył mi się z jednym odcinkiem "Wodogrzmotów Małych") xDDD.
  • awatar Millscape: Cudne zdjęcia. Przyjemnie się oglądało ^^
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Ojj bardzo :D. Taak, kibelek najlepszy :D. Ciekawa jestem tego odcinka :D.
Pokaż wszystkie (15) ›
 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

misseagle
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)poprosze_tabletki_na_sex_dla_tat…
Przychodzi Jasiu do apteki: - Poproszę tabletki na sex dla taty. Dostaje tabletki z informacją: - Jedna tabletka na 6 dni. Wraca do domu i pomylił się mówiąc: - 6 tabletek na dzień. Po kilku dniach przychodzi do apteki a pani pyta: - I co? Pomogły tabletki tatusiowi? - Tak, mama w ciąży, siostra w ciąży, mnie dupa boli, a ojciec siedzi na dachu i rżnie gołębie.
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów